Wiem, ze za chwilę posypie się grad słów na moją głowę, ale trudno.
Moja córka ma potwornie odstające uszy. Ja w zasadzie już do tego
przywykłam, ale trudno przejść nad jej uszami do porządku dziennego
gdy mała tymi uszami ciągle zwraca na siebie uwagę przechodniów!
...To dziewczynka? Z takimi uszami?? No tak, ale jak włosy urosną to
nie będzie tak widać.... Rany, no ile razy ja to jeszcze będę
wysłuchiwać??
Co można zrobić z odstającymi uszami u prawie rocznej dziewczynki?
Mała urodziła się z uszami zupełnie normalnymi. A później ciągle na
tych uszach spała, tak że małżowina sklejała się. Prostowałam,
układałam do spania na odgięlym uszku a później znowu to samo. W
krótkim czasie uszy zaczęły odstawać

Czy teraz jeszcze da się coś z nimi zrobić? Mama mi podpowiada, żeby
przyklejać plastrami. Śmiałam się z niej, ale teraz myślę, że
mogłabym spróbować. Tylko czy to ma sens?
Czy ktoś z was próbował tego sposobu. Z dwojga złego wolę już małą
przez jakiś czas plastrami pomęczyć niż fundować operację plastyczną.
A może jest jakiś inny skuteczny sposob?