madzik751
18.09.07, 17:35
ale od poczatku:
maly pokaslywal wiec dla swietego spokoju swojego i pań w zlobku poszlam do
pediaty ta stwiedzila ze malemu nic nie jest dostal ziolowy syrop p/kaszlowy
pediatra kazala obserwowac malego czy do tego kaszlu dolacza sie inne objawy
maly pokaslywal dalej a w sobote podczas drzemki poobiedniej to juz strasznie
mocno wiec wybralam sie z nim na dyzur pediatryczny
p.doktor pobieznie osluchal zajrzal w gardlo i wypisal recepte na
ANTYBIOTYK!!!!!!!!!!!
ja pytam co mu jest ze antybiotyk a on mi na to ze ma zapalenie gardla i tyle
wyszlam z gabinetu
recepta do kieszeni a ja do apteki kupilam syrop p/kaszlowy i septolux do
psikania i tymi preparatami zaczelam leczyc synka
przestal kaslac
w poniedzialek maz poszedl z nim do naszej pediatry na kontrol:dziecko zdrowe
nic mu nie dolega
no i myslalam ze szlak mnie trafi jak maz do mnie zadzwonil i powiedzial ze
malemu nic nie jest
gdybym tylko miala wolny czas to poszlabym do tego lekarza i wygarnela mu co o
nim mysle i o jego leczeniu
i tacy ludzie lecza nasze dzieci
brak mi slow na postepowanie tego lekarza
przez moment nawet zastanawialam sie czy nie zlozyc na niego skargi ale jak
sobie pomysle ile potem bedzie zachodu to stwierdzilam ze nie warto sobie tym
glowy zajmowac
to tak ku przestrodze i musialam sie wyzalic bo zastanawiam sie ile jeszcze
matek ze swoimi dziecmi bylo tego dnia u niego i mu zaufalo