Dodaj do ulubionych

trudności w nauce w zerówce

17.10.07, 19:02
córka koleżanki we wrześniu zaczęła zerówkę. Ma problemy z
głoskowaniem słów np. zamiast literowac R-O-W-E-R mówi R-O-W-ER itp.
Pani w szkole prosi o naukę w domu jednak koleżanka nie ma już
sposobów na zachęcenie córki i pomysłów jak wytłumaczyc o co chodzi.
Codziennie w pracy opowiada o swoich porażkach i żal mi jej. Czy
istnieją jakieś sposoby na naukę np w formie zabawy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: trudności w nauce w zerówce IP: *.76-83.cust.bluewin.ch 17.10.07, 19:19
    • Gość: Kasia Re: trudności w nauce w zerówce IP: *.76-83.cust.bluewin.ch 17.10.07, 19:26
      Sprobuj napisac ten wyraz duzymi literami na kartce i potnij go na czesci,
      zacznij od prostych wyrazow, nastepnie policzcie wspolnie
      ile ten wyraz ma liter i przeliterujcie go wspolnie.
      Nagrywaj to na dyktafon najpierw mow ty (twoja kolezanka ) a pozniej
      niech corka powtarza za nia.
      Pusc jej to potem do posluchania.
      Mozna tez wyklaskac kazda litere jednoczesnie ja wymawiajac.
    • jola_ep Re: trudności w nauce w zerówce 17.10.07, 21:43
      > córka koleżanki we wrześniu zaczęła zerówkę. Ma problemy z
      > głoskowaniem słów np. zamiast literowac R-O-W-E-R mówi R-O-W-ER itp.

      Głoskowanie nie jest dobrą techniką uczenia czytać. Większość dzieci jakoś sobie radzi, ale część ma kłopoty. Nie oznacza to jednak, że nie nauczy się czytać smile

      Moja dwójka miała problemy z głoskowaniem.
      Szczególnie starsza. Głoskować w zasadzie w zerówce się nie nauczyła (analiza). Z łączeniem głosek (syntezą) też miała szalone problemy.
      Ostatecznie uczyłam ją metodą sylabową, posiłkując się książką dla dyslektyków i metodą struktur wyrazowych - ale bardziej w zabawie niż "na poważnie". Dużo czytaliśmy przed snem - dla rozrywki smile))
      Ja czytałam większość, ona co niektóre słowa (początkowo literki i sylaby typu "na" "po" itp.) Ja pokazywałam palcem czytane słówka, ona czytała swoje i cieszyła się, że czytamy razem smile)) Czytanek unikałyśmy, bo nudne i w dodatku opierając się na małej ilości liter wprowadzały od początku trudne dla mojego dziecka słowa. Jeszcze pod koniec zerówki czytała słabo. Ale dzięki temu, że nie zmuszałam (pani też była mądra smile ) moje dziecko nie traktowało czytania, jako czegoś trudnego i obowiązkowego. "Załapała" chyba dopiero gdzieś w środku pierwszej klasy. Skończyła ją z wyróżnieniem. Teraz ma 12 lat i lubi czytać smile))

      Synek też miał problemy z głoskowaniem (pani zgłaszała problemy na wywiadówce) i poźniej z syntezą. Ale po doświadczeniach ze starszą, stwierdziłam, że nie warto się przejmować tym głoskowaniem. On dla odmiany już w zerówce nagle "załapał" i czytał nieźle. Też czytaliśmy razem, synek czytał ze szczególnym upodobaniem wszystkie reklamy po drodze do domu wink

      > jak wytłumaczyc o co chodzi.

      Mam wrażenie, że tego wytłumaczyć się po prostu nie da. Dziecko musi dojrzeć. A im bardziej biedna mama będzie się przejmować, tym większa szansa na problemy. Proponuję natchnienia szukać w pozycjach dla dyslektyków.
      www.reedukacja.prv.pl/
      Cytacik:
      "Bardzo ważne jest aby dziecko czytało wyrazy bez głoskowania. Po pierwsze przy czytaniu dłuższych wyrazów dziecko zanim dojdzie do ostatniej litery już nie pamięta co było na początku wyrazu. Ma później kłopoty ze zrozumieniem tekstu. [...] Naprawdę łatwiej jest uczyć dziecko od początku czytać sylabami niż później przestawiać z głoskowania."
      Koleżanka, znajmująca się zawodowo osobami z dysleksją radziła mi, że zawsze warto właśnie tymi technikami uczyć dzieci. I bardzo jestem jej wdzięczna za tę radę smile))

      Inną ciekawą techniką jest glottdydaktyka:
      www.babyboom.pl/dzieci_6_9/szkola/nauka_czytania_bez_stresowania.html
      Cytacik:
      "Proces syntezy i analizy sprawia dzieciom wiele kłopotów. Kiedy od analizy sylabowej (ma - ma) chcemy przejść do analizy głoskowej (m.- a - m.- a) dziecko napotyka trudności, z którymi nie może sobie poradzić. Zacznijmy więc od tego co dla dziecka łatwiejsze: od procesu syntezy (składania wyrazów)."

      > Codziennie w pracy opowiada o swoich porażkach

      Nie wolno jej tak patrzeć sad Bo przenosi swoje lęki i poczucie porażki na dziecko (nawet jeśli robi to nieświadomie). A nie powinna smile) Lepiej czasem odpuścić. Głoskowanie nie jest wcale potrzebne do nauki czytania. I pani w zerówce powinna o tym wiedzieć.

      Pozdrawiam
      Jola
      • verdana Re: trudności w nauce w zerówce 17.10.07, 22:51
        A po .... ma głoskować? Czy umie czytać? Jak umie czytać, to nalezy
        przejść do porzadku dziennego nad idiotycznym głoskowaniem.
        Moje dzieci przez (tu bardzo niecenzuralne slowo) miały poważne
        klopoty w szkole - córka cale lata nie umiała powiedziec, gdzie
        pisze sie "y", a gdzie się nie pisze. Najgłupszy sposób uczenia
        czytania,jaki jest możliwy.
        Kto (dalej słowa niecenzuralne) najpierw kaze dzieciom
        przeprowadzać "analizę", a potem "synteze", zamiast uczyc czytac...
        A potem te głoskujace biegle dzieci posyła się na kurs szybkiego
        czytania. Te niegloskujace czytaja wyrazami. Szybko.
        • mika27easy Re: trudności w nauce w zerówce 15.11.07, 10:14
          dużo mi to pomogło poczekam aż dojrzeje do tego psychicznie. dzieki posłucham
          Waszych rad
    • matka-natka Re: trudności w nauce w zerówce 18.11.07, 08:53
      Chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić a nie narzekać na trudności -
      to jest wg mnie sposób na trudności. Dziecko jak i każdy dorosły ma
      ogromną potrzebę odnoszenia sukcesów. Uczyłam swoje dziecko "na
      czuja" i też zrobiliśmy to metodą sylabową. Moje dziecko jako już
      czytające trafiło do zerówki i wtedy pani zasygnalizowała nam, że ma
      trudności z głoskowaniem. Nauczyłam oczywiście głoskować, ale nijak
      się ma to głoskowanie do czytania a już w czytaniu ze zrozumieniem
      po prostu przeszkadza - potwierdzam głosy poprzedniczek.

      U nas było tak: pokazałam dziecku, że wyrazy składają sie z sylab.
      To zazwyczaj dzieci chwytają. Połączyłam to z ruchem np. jedna
      sylaba jeden skok (jak w klasach), albo jedna sylaba jedno
      klaśnięcie. Dziecko odczuło radość uczenia się, bo chwaliłam, że
      pięknie sylabizuje. Wycięłam duże litery i proste sylaby
      typu "ma" "ta" "la" przykleiłam na ścianie. Bawiliśmy się nimi.
      Układaliśmy wyrazy mama, tama, lala. Dodawałam kolejne sylaby. Przy
      wyrazie "lo-ko-mo-ty-wa" moje dziecko pękało z dumy, że umie czytać.
      Poszło lawinowo, bo wszędzie samo dostrzegało literki i domagało się
      przeczytania. Dołączaliśmy wyrazy typu "apteka", "stop" i tak do
      dzisiaj dołączamy do naszego repertuaru coraz to nowe wyrazy.

      Innym sposobem jest bazowanie na tym, co dziecko zna. A zna przede
      wszystkim zapis graficzny swojego imienia, bo w przedszkolu panie
      podpisują imieniem prace dzieci. Można zacząć od imion na przykład.
    • anna.kosk Re: trudności w nauce w zerówce 19.11.07, 17:49
      Witam. Oprócz wszystkich - fajnych - pomysłów , które padły wcześniej można
      jeszcze porobić napisy w domu - drukowanymi literami poprzyklejać
      np imiona, na początek proste, krótkie ( i bez dwuznaków)nazwy sprzętów czy
      zabawek, czy podpisy pod obrazkami, tak aby dziecko oswajało wygląd wyrazu z
      jego brzmieniem i uczyło się czytać globalnie.można też bawić sięz dizeckiem w
      naprzemienne czytanie bajek - my czytamy 2 strony - ono jedną, krótką, powoli,
      spokojnie i rzeczywiście - lepiej bez głoskowania, które źle wpływa na płynność
      czytania. Umiejętność głoskowania jest związana ze sprawnościa analizatora
      słuchowego, można ćwiczyć ten zmysł bawiąc się z dzieckiem np my mówimy jakiś
      wyraz, ono wysłuchuje naj aką literę się kończy i na tę literę mówi następny -
      najlepiej, jesli litery odpowiadają głoskom np pies - siano - obiadek - krowa
      itd. dzieci lubią tę zabawę, a w dodatku uczą się odóżniać głoski od liter np
      obiad -ma na końcu "d" a nie "t".
      I poza wszystkim szkoda ,że i dziecko i mam jest zestresowane nauką w zerówce -
      która naprawdę może być przyjemna.Pozdrawiam
      • jola_ep Re: trudności w nauce w zerówce 19.11.07, 22:17
        >można też bawić sięz dizeckiem w
        > naprzemienne czytanie bajek - my czytamy 2 strony - ono jedną, krótką, powoli,

        Moim zdaniem na początek cała strona - choćby malutka, to za dużo dla dziecka, które dopiero uczy się czytać. Lepiej niech czyta wybrane słowa, dopiero jak nauczy się sprawniej czytać mogą być jakieś zdania. Piszę to z doświadczenia matki dziecka, które uczyło się czytać z trudem i długo. W czasie czytania (ważna jest dobra książka, ciekawa, a jednocześnie z wyraźnym drukiem - teraz już jest sporo takich smile ) pokazywałam palce czytane słowa. Rzecz też w umiejętnym stopniowaniu trudności: zbyt duże wymagania, trudne słowa, za dużo tekstu do samodzielnego czytania - zniechęcają. Przynajmniej początkowo smile

        Z córką miałyśmy wycięte sylaby (na początek proste typu literka t wraz ze wszystkimi spółgłoskami, ta, to, ma, mu itp.) (wydrukowałam, nawet pomalowałam innym kolorem spółgłoski i samogłoski wink ). Bawiłyśmy się w różne gry: typu kto wylosuje sylaby, z których uda mu złożyć słowo, wygrywa smile

        Ale najbardziej moja córa lubiła ze mną czytać wieczorem. Dla przyjemności smile Bo przecież czytanie jest przyjemnością smile) (ja przynajmniej je lubię)

        > Umiejętność głoskowania

        A mogę się dowiedzieć PO CO uczy się tego nieszczęsnego głoskowania na początku nauki czytania w przedszkolu? I to zaraz po dzieleniu na sylaby (co raczej łatwo przychodzi dzieciom).

        Pozdrawiam
        Jola
    • agunai Re: trudności w nauce w zerówce 08.12.07, 19:31
      Bardzo istotne jest prawidlowe wybrzmiewanie glosek np.: M -nie
      mówimy "em " tylko "m",R - nie "er " tylko r [starając się wymawiać
      bez " y '- czyli nie "ryy].Z nieprawidlowej artykulacji glosek
      wynikają pózniej problemy w szkole ;dziecko czyta :r o w e r -er o
      wu e er [ i nie można mu się dziwić że nie jest w stanie zlozyć
      wyrazu ] Nieprawidlowe wybrzmiewanie glosek -to nagminny
      bląd ,który jest utrwalany przez rodzicow ,jak również przez
      wszelkiego rodzaju edukacyjne laptopy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka