Witam serdecznie,
nasz blisko trzylatek (luty 05) generalnie jest osobnikiem dość
ekscentrycznym i jak lew broni swoich poplątanych zasad i
zwyczajów

mam pytanie, jak dalece mu ustępować - przykład
najświeższy, a jednocześnie najwyraźniejszy i dający do myślenia: po
południu (po powrocie z przedszkola, a w weekendy - ze spacerów)
Smyk roczulająco prosi o to, by ubrać go w piżamkę i przynieść do
dużego pokoju cały zestaw do spania (kołdrę i poduchę). Po sekundzie
zrywa się radośnie ze słowami "już obudziłem", ale piżamki nie
pozwala sobie zdjąć za żadne skarby. Domniemuję, że kojarzy mu się z
domowym "ciepełkiem" (i że nikt już nie będzie go zmuszał do
wychodzenia na dwór - bo jest obsesyjnym domatorem). Folgować? to
niby niegroźna przypadłość, ale boję się, że skończy jako dorosły
facet w powyciąganym podkoszulku i starych gaciach

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź,
Gosia