Dodaj do ulubionych

co na poprawe apetytu?

14.11.07, 14:29
witam

coreczka ostatnio byla chora, juz jest wszystko w pozadku. podczac
choroby malo jadla i ten brak apetytu jej pozostal. kusze ja czym
sie da ale idzie nam to opornie. macie moze jakies rady na
niejadkow? dodam ze jest uczulona na mleko i jajka uncertain
Obserwuj wątek
    • kela12 Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 16:46
      mój mały często choruje. Ostatnio zaczęłam podawać mu Bioaron c,
      który jest typowym syropem na wzmocnienie, ale wzmaga również
      apetyt. Choć mały raczej jest dzieckiem, które nie unika jedzenia,
      to jednak zauważyłam, że ostatnio apetyt dopisuje mu jeszcze
      bardzie. Spróbuj może to pomoże. Powodzenia
      • betunia80 Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 16:52
        to ja tez to wyprobuje, bo u mnie tez jest katastrofa, czasami mi
        sie plakac chce, a jak juz lekarka podejrzewala ja o anemie to juz
        kompleteni mi psycha wysiadla, moja moglaby nie jest caly dzien i by
        nie zawolala
        • ziemianin_pl Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 19:22
          ciekaw jestem co dajesz dziecku czego nie chce jesc? Pozdrawiam
    • przeciwcialo Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 16:59
      U mojego syna podziałał Apetizer.
    • bomba001 Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 18:32
      a ja mysle, ze musisz poczekac. moja mala niedomagala po chorobie
      (zwykla wirusowka), nic nie jadla. ja odpuscilam, dawalam jej jesc
      co chce i kiedy chce (tzn prawie nic i praei nigdysmile). po tygodniu
      je jak nigdy, nadrabia zaleglosci. nic na sile, a bioaron c tec
      pomagaja tylko psychicznie i to mamom a nie dzieciomsmile)
      • mariena1 Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 19:19
        Ja polecam BioaronC ale ostatnio usłyszałam że podawanie
        Multisanostalu też poprawia apetyt i ogolnie wzmacnia.
        • dyzurna Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 19:26
          jeszcze pol godziny temu bylam zalamana, corka zjadla dzisiaj tak
          rano o 7 150 mleka z kaszka z butelki, o 10 3cm banana, i 1/4
          jablka. potem zjadal maly jogurcik z lyzka ryzu w srodku. na objad 4
          frytki!!? oczywiscie proponowalam krupniczek, z mieskiem jarzynkami-
          nie tknela. o 17 pol malej suchej kromki chleba. i nareszcie przed
          chwila 150 ml mleka z kasza. i je tak lub mniej juz 5 dzien sad((
          • dyzurna do ziemianina 14.11.07, 19:28
            corka jest silnym alergikiem wiec mam male spectrum dzialania. jest
            uczulona na mleko, maslo, czekolade i inne pochodne od krowy no i
            uczulona jest tez na jajka sad(
            • ziemianin_pl Re: do ziemianina 14.11.07, 20:05
              Faktycznie lekko nie masz, ale ja z uporem maniaka będę cię namawiał na tłuszcz mleczny. To rada dla wszystkich alergików. Alergia na białko mleczne nie oznacza ze trzeba rezygnować z tego wspaniałego źródła najlepszych tłuszczów jakim jest mleko. Poprostu wytop sobie z kostki masła tłuszcz, czyli tzw. "masło klarowane" przepis znajdziesz w google.pl . tam nie ma sladu białka tylko czysty tłuszcz, który nie uczula a jest BARDZO potrzebny rozwijającemu się organizmowi twojego dziecka. 50 g tłuszczu dziennie jest normą wg. dietetyków-pediatrów, to jest 1/4 szklanki. bez tego dzieciak nie bedzie rósł zdrowo. Oczywiscie jest pytanie jak to dziecku podać. ja bym zaczął od łyzeczki smile po ostudzeniu oczywiscie, dzieciom tluszcz mleczny smakuje bo sie kojazy z mlekiem mamy.
          • bomba001 Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 19:32
            oj, to starsznie duzo zjadlasmile) u nas po chorobie to bylo kilka
            lyzeczek ryzu i pol banana. i tyle. organizm musi sie zregenerowac,
            sama zacznie jesc.
            • dyzurna Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 19:42
              to niech sie szybciej regeneruje bo mnie to psychicznie wykonczy.
              juz nie daje rady. dawniej jadala 3 razy wiecej.
          • ziemianin_pl Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 20:19
            w tym co wymienilas mamy wode, cukier i pewnie jakies 20g białka. tluszczu zero. nawet gdyby zjadla ta zupę to zapewne na chudym miesie bez jednego oka tluszczu. za to frytki czyli olej smazony/utleniony z wolnymi rodnikami i akryloamidem (greenworld.serwus.pl/toxic_food/akryloamid.htm) tak zywione dziecko nie ma prawa zdrowo się chować. jak piszą normalni dietetycy-pediatrzy 1/4 szklanki tluszczu dziennie dzieciak w wieku 2 lat musi dostac, inaczej nie zbuduje zdrowych struktur komórkowych. z cukru sie nie da!!!!! nie jestesmy roslinami ktore maja komórki z celulozy czyli cukru.
            • dyzurna Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 21:32
              ziemianin podczas 5 dniowego postu corki jezeli zechciala te frytki
              to ja wrecz Bogu dziekowalam. przeciez nie dostaje ich codzinnie
              choroba to szczegolny okres gdzie dziecko dostaje dobrostki ktorych
              wczesniej nie dawano.
              co do twojej teorii to nie do konca sie zgadzam. osobiscie to ja bym
              nie chcciala byc tak tlusto zywiona
              • ziemianin_pl Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 21:53
                Oczywiscie twoj wybór. Powiem jeszcze jedno zdanie:

                Fobia tłuszczowa i tak masowe spozycie wysokocukrowych produktów ma jakieś 30 lat. wczesniej w kazdym domu stał garnek ze smalcem, swienie zjadało się cała z kopytami i 5 cm słoniną a nie jak dziś 5mm.
                W tym samym czasie notujemy co roku kilkaset tysiecy nowych cukrzyków, otyłoscia doganiamy USA (tam low-fatt rzadzi) rak staje się głównym zabójcą, miażdzyca, nadcisnienie i wszystkie inne choroby cywilizacyjne nas zrzerają. a kiedyś doktor był 1 na powiat i jak sie pojawiał na wsi to się ludziska ostrzegały: "ludziska uciekajta, doktory jadą".
                Twój wybór, jak dla mnie możesz być bretharianką, ale mam nadzieje, że dozyjemy jeszcze takich czasów kiedy wszystkie te bzdurne teorie zostaną odkręcone i skonczy się niszczenie ludziom zdrowia fobią tłuszczową. Dziecko musi zbudować 50-70kg organizm, i nie zrobi tego dobrze z cukru i białka. Niestety naszym istotnym budulcem jest tłuszcz, 20% mniej wiecej czyli 10-15 kg. robienie go z cukru jest chore, a w przypadku wielu tluszczow niemozliwe do wykonania. Daj dziecku wybór, ono wie najlepiej czego potrzebuje, jak bys zobaczyla jak moja córcia wcina tłuste kawałki z gulaszu i mówi z usmiechem "dobre" (23 miesieczniak) to byś zrozumiała, że ona tego potrzebuje, masło łyzeczką też wcina. nikt jej nie zmusza. Poczytaj może do czego organizmowi tłuszcze, zrozumiesz mam nadzieje wtedy jaki deficyt dzieciakom proponują "specjaliści" od krzewienia fobii tluszczowej.
                • dyzurna Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 22:12
                  chyba troche przesadzasz. nie wyobrazam sobie siebie jedzacej maslo
                  lyzeczka to po prostu chore! sam tluszcz zwierzecy, cholerterol,
                  ochyda. Radzisz to na dodatek mojej corce?! ktora po zjedzeniu
                  malego kawalka chleba z maslem jest cala obsypana krostkami ma sucha
                  luszczaca sie skore, drapie jak nie boskie stworzenie, nie
                  wspominajac o problemach zaladkowych. ciesz sie ze masz zdrowe
                  dziecko.
                  dzieki za rady ale zostane przy swoim wyborze.
                  • ziemianin_pl Re: co na poprawe apetytu? 14.11.07, 22:30
                    A wyobrazasz sobie dziecko jedzace mydło szare czy świece? A eskimosi tak smile To tez tłuszcze smile Cieszę się oczywiscie, i co gorsze prawie jestem pewien, że jest zdrowe bo jej mama nie reagowała fobią na tłuszcz zwierzecy, którego zawsze miala sporo w diecie, nawet w dziecinstwie nazywali ją kiełbasiarą bo wolała kiełbasę od słodyczy smile Bo 16 miesiecy jadła mleko mamy, bo sama z niego zrezygnowała mając pod dostatkiem tluszczu mlecznego z masła. Wszystko ma swoją przyszczynę, nawet nadcisnienie samoistne i inne choroby których medycyna nie umie znaleść przyczyn.

                    przeczytaj swoją reakcję, podejżewam ze z wielkim obrzydzeniem to czytałaś, to jest właśnie fobia, która nie pozwala ci przeczytać tego co napisałem. CZLOWIEK w 10-15 kg składa sie ze zwierzęcego=ludzkiego tłuszczu. jak go nie dostarczy pokarm to go nie bedzie. w jego miejsce wejdzie zupelnie inny tłuszcz, a to juz daje wszelkiego rodzaju klopoty. Co mądrzejsi i odważniejsi alergolodzy mówią ze masowość alergii ma swoją przyczyne własnie w wielonienasyconych olejach spozywanych przez ludzi. przed 1970 rokiem oleje roslinne byly zadkoscia. teraz jest produktem masowym jak i alergiie. Czerniak tez staje sie sporym problemem i tak byc musi, nienasycone wiązanie narazone na ultrafiloet sie rozpada tworząc wolne rodniki, a to juz pierwszy krok do raka. z reszta ukryte przed UV tkanki tez nie sa bezpieczne bo tlen tak samo generuje takie połączenia i wolne rodniki. Oleje jełczeją! ludzie którzy je maja wbudowane też. To takie proste ze aż za.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka