"Strachy męczą" – pod tym hasłem odbywa się ukłądanie się do spania mojej
córeczki (lat od niedawna pięć). Oczywiście najlepszą metodą na strachy jest
to, żeby mama siedziała przy łóżku i trzymała ją za rączkę aż do zaśnięcia
(córeczki – chociaż raz już zdarzyło się zasnąć mamie...

). Próbowałam
rozmaitych innych metod i rytuałów: wytrzepywanie strachów z poduszki,
zamiana poduszek, pryskanie mamowymi perfumkami, rozmaite pluszaki przy
poduszce, krzyżyk na czółku, wstawiennictwo Anioła Stróża, specjalne całuski,
negocjacje ze strachami, żeby wróciły za lustro w przedpokoju (tam podobno
mieszkają), wyobrażanie sobie, że się je (strachy) przemalowuje na
kolorowo... Nie pomaga. (Mam niejasne wrażenie, że w tym „nie pomaga” słyszę
lekką n utę tryumfu... ale to może moja projekcja... ). Aha, dodam, że mama
po ucałowaniu i życzeniu dobrych senków nie udaje się wcale w siną dal,
tylko... jakieś półtora metra dalej, gdzie karmi i usypia braciszka (lat 1 i
3/12). Ale to też się nie liczy – nie wystarcza być w tym dsamym pokoju,
powinnam siedzieć przy łóżku na pdołodze i trzymać za rączkę. I już. Bo
inaczej strachy męczą.
Czy macie może jakiś pomysł? Bo ja mam dwa:
1) siedzieć i trzymać. Mało mi się to uśmiecha, bo po całym dniu z dwójką
padam na nos, marzę o szklance herbaty i kiedy tak siedzę i tzrymam, to
zamiast tkliwych uczuć macierzyńskich ogarnia mnie cicha furia.
2) udać się do psychologa. Tylko nie wiem, czy najpierw dziecięcego, czy tego
dla dorosłych (patrz „cicha furia” powyżej – to chyba nie jest normalne).
A może macie jeszcze jakiś pomysł? (zwłaszcza, że psycholog w sierpniu na
urlopie...)
PS. Pewnie już bym się wydarła, że w żadne strachy nie wierzę i że to zwykła
obrzydliwa manipulacja, ale pamiętam jeszcze, jak mnie - w tym samym chyba
wieku, i w tym samym pokoju – „strachy męczyły”... (co prawda, mnie nikt za
rączkę nie trzymał – miało mi wystarczyć światło w przedpokoju i grające w
tle radio; a może ja teraz jestem o to zazdrosna??? Joa_Boa, co ty na to???)
PSPS. Czy pamiętacie strachy, które was męczyłY

?