fuksja21
21.12.07, 18:06
no właśnie, od jakiegoś czasu obserwuję mamusie, które chyba bardzo
chcą się wykazać, jakie to mają mądre dzieci i pampersy oczywiście
to już zamierzchła przeszłość.
O ile latem spływa to po mnie, o tyle zimą już nie.
Ostatnio na spacerze (temperatura nieznacznie poniżej zera) taka
własnie mamuśka nie zdąrzyła rozebrać dziecka, myślę, że takiego dwa
lata minus, dziecko oczywiście zasikało się równo, a ta ściągnęła mu
wszystko do gołego tyłka po czym zreflektowała się, ze mąż z wózkiem
z mniejszą ppociechą odjechał już daleko i nie bardzo słyszy jej
żałosne wołania. Próbowała zakryć tę gołą dupkę swoją kurtką, ale
efekt był żaden. Cała sytuacja trwała około 10 minut. Gdyby nie
mój mąż, który studził mój zapał prawdopodobnie podeszałbym do
mamusi i powiedziała żeby może sama się tak wyeksponowała.
Reasumując, nie rozumiem, dlaczego dwulatkowi nie można założyć
pampersa w zimie na spacer. Nawet jeśli super sygnalizuje swoje
potrzeby, to ściąganie gatek w takiej aurze jest głupotą mamusi.
Sama tyłka bym nie wystawiła, wiem co to zapalenie pęcherza, to
dlaczego miałabym fundować coś takiego dziecku.
I jeszcze jedno, to nieprawda (bo i takie argumenty za tym
procederem słyszałam), że dziacku miesza się w głowie, jeśli
okazyjnie zakłada mu się pieluchę. Moja córka będąc na spacerze,
zawsze pyta czy ma pieluchę i czy może się załatwić. Bo normalnie z
pampersem już sie pożegnałyśmy i ona o tym dobrze wie.
A Wy jak? Rozbieracie te małe dupiny waszych dzieci na spacerach
przy takiej pogodzie? Czy poprostu inwestujecie parę groszy w
pampersa? A może to ja jestem przewrażliwiona.