ewcik_kow 17.01.08, 16:00 Jestem mamą 2-latka. Chciałam mu kupić jakąś książeczkę z literkami, o literkach. Może macie jakieś sprawdzone tytuły. Bo wydawało mi się, że to co ja widziałam to dla starszych bąbli. Napiszcie proszę co myślicie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:32 A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do nauki literek? Odpowiedz Link Zgłoś
reninka72 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:53 > A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do > nauki literek? Zeby go na Oxford przyjeli. Jak zacznie pozniej czytac, to moze sie nie zalapac Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 17:18 A, chyba że na Oxford! Ale to trzeba od razu zacząć uczyć po angielsku Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:59 Odpusciłabym literki. Lepsze byłyby kształty, kolory, zwierzatka. Na literki przyjdzie czas. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka literek... 17.01.08, 17:51 Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O, A, P, D, B... Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie będzie, jak nauczy się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal, co? Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 17.01.08, 18:05 Ja nie twierdzę, że nie można tak małego dziecka nauczyć literek czy liczenia, zastanawiam sie tylko po co? Poza ty od rozpoznawania literek, do czytania jeszcze daleka droga. Małe dziecko powinno się bawić, uczyć samodzielności, poznawać świat - w naturze a nie w literaturze, na to będzie miał jeszcze mnóstwo czasu. Owszem , czytanie jest fajne - sama uwielbiam czytać - ale mózg dwulatka niekoniecznie jest na to gotowy. Do nauki czytania u tak małych dzieci opracowane są specjalne metody, bez tego można im nawet zaszkodzić. Wiem, że teraz jest moda na to żeby dzieci szybko czytały i wykazywały się typowo "szkolnymi" umiejętnościami, ale ja nie potrafię tego zrozumieć! Może jestem staromodna w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:06 nie warto. Najlepiej w ogóle dzieci nieczego uczyć, w ogole im czasu nie poświęcać wiecznie tłumacząc, że ma jeszcze czas. Niezorientowanym wydaje się, że małe uczace się dziecko jest codziennie na godzine sadzane do ławki i zmuszane do ciężkiej harówki. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:48 A czy ja powiedziałam, że nie warto dziecko niczego uczyć? Czytaj ze zrozumieniem. Małe dziecko ma mnóstwo rzeczy, których powinno sie nauczyć i trzeba mu poświęcać wiele czasu - tego nikt nie podważa. Ja tylko pytam po co uczyć liter, po co dwulatek ma czytać? Wiem,że dla wielu rodziców wiek w którym dziecko zacznie czytać, to wyznacznik inteligencji - jest się też czym pochwalić , ale moim zdaniem umiejętność czytania jest dwu, trzylatkowi zupełnie niepotrzebna - w przeciwieństwie do wielu innych umiejętności! Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:55 Hm, dziwne... Myślisz, że dziecko ma taką ograniczoną "pojemność"? Że jak się nauczy czytać, to nie będzie już miejsca np. na układanie klocków? Jakoś mi się wydaje, że to wszystko się spokojnie pomieści. A czemu maluch nie miałby czytać sobie sam książeczki, bez proszenia mamy czy babci? Czytanie NAPRAWDĘ jest fajne! Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:06 Tak, dziecko ma ograniczoną pojemność, podobnie jak dorosły. A słuchanie bajek czytanych przez innych rozwija analizator słuchowy, niezbędny aby potem prawidłowo funkcjonować w szkole (i nie tylko). Rowniez analizator wzrokowy musi dojrzeć do pewnych funkcji i przyspieszanie, czy skracanie tego procesu jest dla mnie bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:13 Ojejejej, a od kiedy to umiejętność czytania wyklucza słuchanie, jak czytają inni? Bez przesady! Pamiętam, że jako dziecko już dawno umiałam czytać, co nie przeszkadzało mojej mamie czytać mi na dobranoc (a mnie - słuchać (bądź też, żeby było naukowo, "użytkować analizatora słuchowego" ) Myślę, że choćby nie wiem, jak się starać, to nie nauczy się dziecka niczego, do czego nie dorosło. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:21 Ja po prostu uważam, że każda umiejętność ma swój czas, czytanie też i dla mnie nie jest to wiek dwóch, czy trzech lat. Zdaję sobie sprawę, że można czytać dziecku, które już to umie. Nadal jednak myślę,że dwulatek może się uczyć wielu innych fajnych i przydatnych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 19:34 dwuletnie dziecko czytac nie bedzie. Ale rozpoznawać literki owszem. To zasadnicza różnica. Tak sie składa, że ucze zarówno dwu-trzylatki jak i sześciolatki. Powiem tak,jest masa sześciolatków, które maja problem z zapamietaniem kilku literek. Stąd moja teoria by oswajać je wczesniej. A 2,5-3 lata to naprawde wspaniały wiek. Chodzi mi wyłącznie o zapis graficzny, nie o czytanie. ćwiczy to nie tylko spostrzegawczość dziecka, jak i pobudza do myslenia, kojarzenia. Dlatego zalecam łączenie literek z czymkolwiek, moga byc to zarówno figury geometryczne jak i kolory. Czy teraz jestem czytelna? Jeszcze raz podkreslam. W tym wieku czytac dziecko się nie nauczy(acz zapewne i takie dzieci istnieją). Ale wstępu do czytania do samego czytania jest jeszcze daleka droga. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 22:47 O samodzielnym czytaniu książeczek przez malucha pisała Daisy. A poza tym - tak, teraz jesteś czytelna. Też jestem pedagogiem i zgadzam się - oswajać z wizerunkiem graficznym trzylatka i ćwiczyć jego spostrzegawczość to jest ok. Są dzieciaki, które załapią literki od "pierwszego kopa" , są takie z którymi trzeba długo ćwiczyć, wiadomo. Łączenie liter z innymi rzeczami i kojarzenie ich w sytuacjach naturalnych u dziecka w wieku przedszkolnym, a kupowanie książek z literkami dla dwulatka to chyba nie to samo, prawda? Aha, i żeby było jasne - ja nie krytykuję ewcik za to, że chciała książkę kupić, podejrzewam, ż miała jak najlepsze intencje, chodzi mi raczej o taki ogólny trend do pszyspieszania nauki czytania i pisania. I to nie tylko tych dzieci, które tego chcą i mogą temu sprostać, ale i tych, które całkiem nie są na to gotowe! Trochę długie wyszło, ale mam nadzieję,że ja też teraz jestem czytelna. Pozdrawiam, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 22:56 oczywiście "przyspieszania" a nie "pszyspieszania" - bardzo przepraszam - jeszcze raz pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 23:25 W najśmielszych marzeniach nie widzę dwulatka zatopionego w lekturze. "Maluch" to pojęcie szerokie - myślałam raczej o jakimś czterolatku, czy ja wiem... Nie jestem pedagogiem sensu stricte, ale wiem, że małe dziecko to maszyna do uczenia. Jest w stanie nauczyć się jednocześnie trzech języków, chociażby. Dziecko potrafi. Przy tym te dwadzieścia kilka literek to naprawdę pestka. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 23:47 ano właśnie, a cała dyskusja zaczęła się właśnie od dwulatka. Czterolatek to już całkiem inne dziecko - choć ja nadal twierdzę,że na czytanie ma jeszcze czas (pomijając oczywiście różne nieco bardziej uzdolnione jednostki). Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: a kto mówi o czytaniu? 18.01.08, 13:16 Co innego nauczyć, co innego zrozumieć i pojąć. Mam 2,5 latkę od pewnego czasu ogląda "klub przyjaciół myszki miki ", bohaterowie bajki co chwila liczą kwiatki,płatki, pieniążki i inne pierdy. Mała w wyniku tej bajki potrafi "zarecytować" do 10. Napisałam "zarecytować" bo pomimo iż poprawnie policzy do 10 nie rozumie tego , traktuje to jak wierszyk, a nie jak liczenie , oczywiście wie że liczy sie przedmioty bo tak robią bohaterowie bajki ale do liczenia jej jeszcze bardzo daleko. Tak samo sprawa sie ma z literkami, dziecko literkę będzie traktowało jak obrazek, a nie jak element przekazu. Oczywiście nauczy sie, i to pewnie całkiem szybko, rozpoznawać kształty literek, co jednak nie znaczy że będzie rozumiało co one oznaczają i do czego służą Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 21.01.08, 19:03 Imho wcale aż tak fajnie nie będzie jak się nauczy czytać w wieku np. 2 czy 3 lat. Bo dla takich dzieci nawet bajka typu "Czerwony Kapturek" czytana samotnie może okazać się nieco "za mocna". A czytanie w tym wieku jest bardzo przyjemne - pod warunkiem, że czyta mama. PS Już nie mówię o sytuacji gdy 4-latek zacznie czytać ci gazetę... Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 25.01.08, 11:05 Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O, A, P, D, B... > Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie będzie, jak nauczy > się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! > > W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal, co? Rozczaruję cię, wg badań, dziecko w tym wieku recytuje jedynie cyfry, nie pojmując co one oznaczają. Odpowiedz Link Zgłoś
zoi Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 29.01.08, 21:31 E słabo, moja umiala liczyc do 8 - ale co z tego? Czy to jakas licytacja? Chodzi raczej o to ze 1,5 roczne dziecko to tak wogole srednio kojarzy co to jest litera - ot mama pokazuje ksztalt to powtarza - przez dwa dni nie pokaze to zapomni, mysle ze bardziej sie jednak przyda znajomosc ksztaltow/przedmiotów z najblizszego otoczenia. Ale to tylko moje zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 18:03 możesz sama nauczyć dziecko literek. W bardzo łatwy sposób. Zrób(jakkolwiek- na karteczkach, kartonikach, wazne by były ładne, kolorowe, ale nie pstrokate)kartoniki z literkami. Codziennie pokazuj dziecku jedna literkę. Możesz przy tym mówić np B jak babcia(wyrazy, które dziecko zna), możesz mówić, że ta literka jest koloru np czerwonego. Dziecko powoli zacznie też kojarzyć kolor-dwa w jednym. Możesz napisac jakies zdanie bądź nawet alfabet. Tak by dziecko mogło w tym zlepku liter odnaleźć poznaną literkę. Każdy dzień to nowa literka i przypominanie starych. Pamietaj, nic na siłę. Dodam tylko, że moja córka ma 2,5 roku i zna praktycznie cały alfabet wraz z wyrazami podstawowymi. Uwielbia wyszukiwać znane literki na ogłoszeniech, na drzwiach, w gazetach, w telewizji, wszędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 19:54 Ja mam puzzle piankowe z literkami i cyferkami, służą za matę w pokoju i przy okazji za narzędzie do nauki, młody ma 1,5 roku i już kilka znaków rozpoznaje, jest z siebie bardzo zadowolony i sam sobie brawo bije... Odpowiedz Link Zgłoś
ewusia13 Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 20:45 nie rób nic na siłę, zdąży się nauczyć literek a jeśli faktycznie dziecko jest tak chłonne literkowej wiedzy to puzzle piankowe z literkami są naprawdę super. moja córa uczyła się mimowolnie literek, które były w danonkach (magnesy), wisiały na lodówce i sama się pytała co to za litera ja pracuję w przedszkolu z małymi dziećmi i opieram się na metodzie I. Majchrzak. polega ona na poznawaniu liter z własnego imienia. napisz dziecku jego imię, co dzień czytaj mu te literki, pytaj na jaką literę się zaczyna jego imię, potem przygotuj karteczki z tymi literami i dziecko sobie wybiera te, które są w jego imieniu a z czasem samo układa imię. nauka w formie zabawy jest dużo lepsza niż ksiązki (oczywiście w wieku dziecięcym) Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy dokładnie o to mi chodzi 17.01.08, 20:50 nawet jesli zabrzmiało inaczej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
makurokurosek Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 18.01.08, 13:21 bo traktuje je tak samo jak obrazek z krową czy kotkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
lolab2 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 22:00 skorzystaj z serii Jagody Cieszyńskiej : Kocham czytać" - seria ksiazeczek do nauki czytania nawet dla tak małych dzieci. Metoda , którą wybrała autorka, to czytanie sylabami, zaczyna się od samogłosek. Pozycja warta polecenia. Dostepna w internecie Odpowiedz Link Zgłoś
edycja_kopiuj_wklej Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 00:03 Przylacze sie do zdania lolab2. A dla tych "po co", to odpowiem, nam, dla niespelna dwuletniej Zosi logopeda zalecila, do cwiczenia wymowy samoglosek i spolglosek, a ze przy okazji dziecko poznaje literki.... No wiec skoro lekarz specjalista zaleca, to chyba znaczy ze nie odbije sie negatywnie na dziecku, jakby tu niektore chcialy zasugerowac autorce watku. Chociaz jesli chodzi o czytanie to dla takich maluchow lepsza jest metoda calych slow, Dogmana jesli dobrze pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 00:14 ale tu masz odpowiedź na pytanie po co - żeby sie nauczyła głosek, a nie czytania. Jak sama napisałaś - literki poznaje przy okazji!!! Ja nie mam nic przeciwko poznawaniu literek w zabawie czy przy różnych okazjach, zresztą w dzisiejszych czasach jest to nieuniknione. Metoda Domana - owszem, tylko że tam właśnie nie poznaje się liter, a czyta całościowo, a to trochę inne czytanie. Zresztą wcześniej pisałam własnie o metodach przeznaczonych dla małych dzieci, metoda Domana jest jedną z nich Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 01:06 U nas sprawdzily sie litery piankowe przyklejane do sciany, wanny w trakcie kapieli i jeszcze klocki z alfabetem. Kupilismy mu jak mial rok i do tej pory (3,3) sie bawi tylko inaczej, uklada w wyrazy. Moj mial straszne parcie na poznawanie liter (ksztaltow, kolorow zreszta tez). Znal wszystkie litery jak mial 1.5 roku, teraz ma parcie na czytanie, ciagle pyta co jak sie czyta i rozpoznaje juz duzo wyrazow. Ksiazki z literami warto kupic, czy bedzie zainteresowana, zobaczysz. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Myelegans, 18.01.08, 10:44 Jakie to literki, o których piszesz, jak to wygląda? (magnesy?) Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Myelegans, 18.01.08, 14:31 Nie, nie na magnesy, tylko piankowe, kolorowe litery, ktore jak sa mokre to przyklejaja sie do kafelek, czy wanny. Idealne do kapieli, ale moj syn bawi sie nimi duzo. Mamy dwa komplety, nie wiem, gdzie kupione, bo to prezent od moich rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcik_kow Ja bardzo przepraszam :( 18.01.08, 11:34 Ja myślałam o jakiejś książce z wierszykami o literkach, o czymś przy czym tak przy zabawie dziecko będzie się uczyło. Ryś bardzo szybko zapamiętuje wierszyki szybko mu do głowy wpadają. Dlatego pomyślałam, że może i literki mu szybko się przyswoją. Nie przypuszczałam, że taka dyskusja się wyniknie. Nie chcę z dziecka robić geniusza, ale chciałabym żeby mu później było łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Ja bardzo przepraszam :( 18.01.08, 12:03 nie masz za co przepraszać - dyskusja fajna rzecz, przecież po to właśnie jest forum Poza tym okazało się (mimo początkowych niedomówien), że wszyscy dyskutujący mają własciwie zbliżone zdanie - uczymy dzieciaki przez zabawę, niech sobie pozają literki i cyferki, jak do tego dojrzeją, to się czytać nauczą. Jeśli chodzi o książeczki z wierszykami, to mój synek ma jedną "Literkowy bal" niestety jest tam opisanych tylko kilka liter i dziwna to książka, bo nie ma autora , a on zainteresował się literkami gdy "wałkowaliśmy" stare, dobre "Abecadło" Tuwima. Pozdrawiam i życzę fajnej, literkowej (i nie tylko) zabawy z maluchem. Odpowiedz Link Zgłoś
frotti Re: Ja bardzo przepraszam :( 27.02.18, 09:47 Bardzo Pania popieram. Dobry rodzic to taki, ktory nie tylko dba o potrzeby dziecka tu i teraz, ale patrzy dalej. Dzieci ucza sie bardzo szybko wszystkiego. Poprzez zabawe (czyli nauka bez stresu i presji) mamy mozliwosc nie tylko zaciesniania wiezi z dzieckiem, ale rowniez okazje do poszerzenia wiedzy. Na pewno dziecko czuje sie bardziej dowartosciowane, kiedy radzi sobie. Tu nie chodzi o to, zeby robic z dzieciaka geniusza. Na sile do ksiazek sie go nie zagoni. Ale jesli wypracuje sie pewne nawyki lub mozg wczesnie, to jesli dziecko bedzie wolalo kopac pilke zamiast uczyc sie na klasowke, to dzieki cwiczeniom z wczesnych lat dziecinstwa bedzie lapac wszystko na lekcjach. I bedzie mialo czas na swoje pasje!!! I szkola nie bedzie stresem! Bardzo lubie takie mamy jak Pani. Serdecznie zapraszam do mnie na YouTube. Jestem Ciocia Dorocia. Robie ciekawe filmiki o ksiazkach, wiele pomyslow dla rodzicow na tworcza zabawe sciskam! Odpowiedz Link Zgłoś
fobia.1 dla odmiany na temat :) 18.01.08, 13:57 Małgorzata Gintowt "Wesołe literki" część I i II. Króciutkie wierszyki o każdej literce. Dostaliśmy w prezencie i sama byłam zaskoczona jak Mały je polubił. Miał wtedy właśnie około 2 lat. Bawił się też puzzlami piankowymi i literkami na magnesy. Oczywiście że to nie nauka czytania, ale potem rozpoznawał literki w szyldach, gazetach i układał z patyczków, bardzo to lubił. Teraz ma 3 lata i lubi nadal. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
kosmosik Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 14:23 Ja mam dwulatka, który uwielbia literki (jak i każde inne obrazki). Mój synek bardzo mało mówi więc cieszę się, że chociaż ćwiczy buzię na literkach. Nauczył się głównie z takiej książeczki rozkładanej w harmonijkę, którą kupiłam w jakiejś dużej księgarni. Na każdej stronie jest literka i zwierzątko albo przedmiot. Nie mam ambicji, żeby zaczął czytać ale dzięki znajomości literek nie nudzi się w podróży, bo zawsze wypatruje szyldów, numerów rejestracyjnych, reklam i wykrzykuje nazwy zauważonych literek. Wydaje mi się, że to uczy spostrzegawczości. Ma też swoje ulubione literki, na których widok bardzo się cieszy Acha jest jeszcze seria sprzedawana w kioskach- bardzo ładnych kolorowych książeczek z fajnymi wierszykami. Jedna książka= 1 literka. Zaczęło się od "A jak Anakonda" ale dalej nie kupowałam, bo drogie było... Acha żeby nie było, klockami też się bawi i w ławce go nie sadzam )) Odpowiedz Link Zgłoś
epreis Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 19.01.08, 00:34 mój jak czyta to każdy napis jest "oeaioaeie", siostra mieszkająca w norwegii śmieje się, że unich tak mniej więcej brzmi zdanie wypowiedziane po norwesku- "jestem uczniem pierwszej klasy" ostatnio jest nowy hicior, bo synek bierze jakąś piankową literkę (np. w) i mówi - "z" jak" koń" albo jak czyta i widzi literkę m to to jest literka "mam" a t to "tata" i zdanie np. temat czyta "tata, mama,tata" Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Bardzo słusznie robisz! 19.01.08, 10:57 Jest taka książka: "Przygody literek", nie pamiętam autora. Jest do niej dołączona płytka CD. Warto dziecko oswoić z literkami jak najwcześniej. Dla malucha to ZABAWA! Nie nauka i tak być powinno. Ale ta zabawa zaowocuje w przyszłosci. Dziecko uczy się rozpoznawania na obrazku kotka, myszkę i literkę. Tyle. A te, co się naśmiewają z Ciebie, są moze zazdrosne, że będziesz mieć dziecko, która na 3 latka, bedzie znało literki, a na 4 może nauczy się czytać? A do reszty: Macie jakieś uprzedzenia do nauki? Jeśli takie podejscie wpoicie własnym dzieciom, to nie dziwota, ze nie będą chciały potem ani się uczyć, ani iść do przedszkola czy szkoły! Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Bardzo słusznie robisz! 19.01.08, 18:34 To chyba przytyk do mnie, więc odpisuje - nie jestem zazdrosna, bo nie mam żadnych kompleksów odnosnie inteligencji i umiejętności mojego dziecka. Nie mam też uprzedzeń do nauki, nie wiem z czego to wywnioskowałaś - własnie kończę kolejne studia, a moje dziecko uwielbia sie uczyć, chodzi do przedszkola odkąd skończył trzy lata i przedszkole tez uwielbia. Poza tym z nikogo sie nie naśmiewałam - uważam tylko, że dwulatkowi nie jest potrzebna książka z literkami, bo może się tego uczyć w inny, bardziej naturalny i spontaniczny sposób i tyle. Stąd moje pytanie, które brzmiało "Po co dwlatkowi książka do nauki literek", a nie (jak to niektórzy odebrali) "Po co chcecie uczyć swoje dzieci - literek czy czegokolwiek". A zatem - miłej nauki Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Bardzo słusznie robisz! 21.01.08, 19:15 Wiesz, moja starsza nauczyła się jakoś sama jak miała 6 lat. Przyszło jej to bez żadnych problemów. Aha, i uczy się całkiem nieźle. A wogóle po co dziecku 4-letniemu umieć czytać? Chyba po to, żeby je zostawić sam na sam z książką i mieć z głowy. Motywacja taka sama jak przy sadzaniu delikwenta przed tv. PS Jak dziecko nauczy się czytać zanim pójdzie do przedszkola, to nie bardzo widać powód dla którego miałoby wogóle chcieć iść do szkoły...Przecież w czasie przedszkola zdąży zaliczyć wszystkie możliwe encyklopedie Odpowiedz Link Zgłoś
agunai Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 19.01.08, 11:49 Edukacyjną rolę pelnią klocki LOGO [prof.Roclawskiego ]-zaznajamiają dziecko z różnymi wersjami litery[duże drukowane i pisane ,male drukowane i pisane ].Moim zdaniem to najlepsza pozycja na rynku - taka już "na poważnie " .Kosztują ok 100 zl -ale warto je kupić [zobacz na stronie glootispol] Odpowiedz Link Zgłoś
sarna1977 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 00:25 Moj obecnie 2latek zna kilkanascie literek od kilku miesiecy. Zaczal sie jednak tym interesowac zupelnie sam, nawet do glowy by mi nie przyszlo, zeby juz zaczac go uczyc liter. Ale jak widzialam, ze wykazuje nimi zainteresowanie to pomagalam mu rozwijac zainteresowanie. Ksiazek specjalnych nie mamy, w zwyklych ksiazeczkach dzieciecych pokazuje dana literke i albo mowi jaka to jest, albo podaje slowo, ktore zaczyna sie ta litera. Ale syn niemal wszedzie gdzie zauwazy litery, na szyldach, tablicach, neonach, to sam wylapuje i mowi jaka litere widzi. A nawet jakis czas temu zaczal pisac literke A i C - zupelnie sam, pewnie poczatkowo przez przypadek mu wyszlo i zaskoczyl mnie gdy przyszedl i mi pokazal napisana przez siebie literke A i powiedzial, ze to A Nie uwazam, ze dobre jest naciskanie dziecka do nauki rzeczy ktore sa dla kilkulatkow, ale jak samo chce, to na pewno nie nalezy go zniechecac. Takze nie rozumiem tej napasci na autorke watku, bo nie przedstawila szczegolow, byc moze u niej jest podobnie jak u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.szrotka Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 19:07 Mój mały ma fioła na punkcie literek. Teraz mu nieco osłabło, ale na początku był szał, w ciągu paru-parunastu dni nauczył sie wszystkich i zachwycony wyłapywał je gdzie się dało, najchętniej na rejestracjach. Miał jakieś 21 miesięcy. Zaczęło sie przypadkiem. Kupiłam książeczkę harmonijkę na prezent dla genialnej rówieśniczki, z założeniem, że synek ma całe lata świetlne do podobnej nauki, ale książeczka sie poplamiła i wylądowała na półce małego, no i się zaczęło. Mamy jeszcze "Abecadło" Basi Badowskiej, bardzo ładna książeczka z krótkimi wierszykami. No i cały słój literek magnetycznych które mały segreguje, wrzuca do puszki, układa, obraca. Jedno z założeń przedszkoli Montessori jest takie, że jeżeli dziecko wykazuje na jakimś etapie określone fascynacje czy zainteresowania to trzeba to maksymalnie wykorzystać a nie wpajać na siłę po trochu wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 19:09 Ewcik, jak rozumiem twój maluch świetnie już rozpoznaje kolory, pory roku, umie trochę rysować, lepić itp, czyli jednym słowem nie masz już co z nim robić? Jeśli tak to spokojnie możesz wziąść książeczkę dla tych nieco starszych dzieci. A jeśli chcesz ułatwić synkowi przyszłą naukę czytania - na razie sama czytaj mu książki. Na pewno lepiej na tym wyjdzie niż na nauczeniu go czytać i zostawieniu go z książką sam na sam. Odpowiedz Link Zgłoś
kapcius Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 13:56 moja córka 2 lata i 3 mce bardzo ładnie rozpoznaje literki ale my nigdy nic na siłe nie robiliśmy w tej kwestii...zaczęło sie jakos samo..kupilismy magnesy na lodówke z literkami bo są kolorowe wiec sama do nas przychodziła i pytała sie co to za literka i póżniej w książkach, gazetach pokazywała a wyglada to tak "oo mamusiu zobacz to jest h jak hustawka a to l jak lizak" boje sie ze jak bedzie miec 5-6 lat to jej sie to znudzi i nie bedzie sie chciała w szkole sie uczyć...teraz potrafi przeliterować jakis wyraz jak widzi na szyldzie czy reklamie...np apteka ale jeszcze czytac nie umie i nie chce ją tego uczyć...jest za mała.. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 14:44 moja tez rozpoznaje literki,tak jak rozpoznaje jablko, stol czy but... i liczyc tez niby umie do 10 , czasami nie pokolei ale to jej urok ale ja nie naciskam bo oksfordu nie planuje Odpowiedz Link Zgłoś
alkul Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 15:40 Moja ma 2,5 roku i zabawa z literkami czy cyferkami nalezy do jej ulubionych... Wyprzedza nawet klocki Duplo, że o lalkach nie wspomnę. Zna cały alfabet, liczy do 10 a najwiekszą frajdę sprawia jej odpytywanie całej rodziny "jaka to literka". Oczywiście, my często się "mylimy" i mała ma frajdę krzycząc "mama! nie! to nie jest E tylko O" pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
kapcius Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 16:16 no czyli widze ze duzo jest takich dzieci.))wiec musze mojemu M o tym powiedziec ze wcale nie jest jakimś genialnym dzieckiem tylko po prostu ciekawa wszystkiego i tyle...mój mąż brał nawet taką opcje zeby ją wcześniej do szkoły posłac ale ja to uwazam za głupote....poco zabierac jej dzieciństwo... Odpowiedz Link Zgłoś
o-cool-istka Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 17:28 Zobacz to: www.allegro.pl/item301311919_naucz_swoje_dziecko_pisac_2_6_rz_.html Ja w każdym razie polecam! U tak małego dziecka lepiej nie uczyć literek, bo i tak nie będzie w stanie złożyć je w sylaby. Lepsze są metody oparte na pokazywaniu dziecku całych słów. Poczytaj o metodzie Domana - moja mała uczona tą metodą od 1 roku życia, w wieku 3 lat składa już słowa w książczkach. Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina238 moje refleksje:) 24.01.08, 19:14 jestem czynna nauczycielką, także pedagogiem specjalnym i po części logopedą, w tym roku uczę w zerówce i moje refleksje są nastepujaca: 1.juz na poczatku roku(pierwszego dnia) przyszło do mnie kilka mam z zapytaniem co dzieci będą umieły po skończeniu zerówki, po mojej odpowiedzi usłyszałam , że one świetnie znaja litery, swietnie licza itd. pózniej okazało się , że dzieci które tak świetnie znały litery nie utożsamiają ich z głoskami, nie mają wykształconego słuchu fonematycznego, nie potrafia dokonać analizy i syntezy słuchowej wyrazów, poza tym były ogromne trudności z samoobsługą i samodzielnościa. 2.zastanawiam sie dlaczego tak sie stało, dlaczego dzieci rozpoznające litery graficznie nie potrafią ich usłyszeć? doszłam do wniosku, że zamiast śpiewać piosenki, tańczyć, grać itd. dzieci jakkgby były zmuszone do poznawania tych literek, chociaż nie były gotowe i zaniedbane były pozostałe sfery rozwoju, i takim dzieciom znajomość liter do niczego sie nie przydała, przeciwnie uważam że przeszkodziła w rozwoju wielu umiejętności. Wynika do z niepotrzebnej wygórowanej ambicji rodziców. 3. Dzieci były zle uczone tych literek - dzieci nie znaja liteki M tylko EM , itd. później wychodzi to przy analizie i syntezie słuchowej , dzieciom nie potrzebnie miesza sie w głowach. 4.Przyznam się szczerze , ze z punktu widzenia moich doświadczeń pedagogicznych bardzo denerwuję się , gdy koleżanki- mamy 2 latków pytają mnie czy ja uczę swojego synka literek , bo one już zaczęły- te dzieci nie opanowały jeszcze wielu przeróżnych umiejętności, nie osiągnęły właściwego rozwoju w zakresie mowy, słuchu, dojrzałości wzrokowej, grafomotorycznej , moze lepiej sie skupic na tym? Odpowiedz Link Zgłoś
muuu3 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 20:09 No właśnie. Sama to zauważyłam - u starszego dziecka - co z tego, że jako 2-latek synek znał wszystkie literki, kiedy nauczył się je składać dopiero 3 lata potem. U młodszej córeczki zaczęłam zabawę z kartami obrazkowymi, gdy skończyła rok. Nie minęły 2 lata, a mała potrafi czytać krótkie słowa. A liter uczyła się jakby wtórnie - najpierw zaczęła czytać - rozpoznawać znane słowa, potem ze znanych słów tworzyć słowa obce, a dopiero na sam koniec zaczęła rozpoznawać litery. Polecam Domana!! Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: moje refleksje:) 24.01.08, 20:40 uff, całe szczęście, że wreszcie ktos mnie rozumie - tez jestem pedagogiem specjalnym i matką dziecka, które rozpoznaje (O ZGROZO) tylko kilka liter. I żeby było jasne - nie wstydzę sie tego!!!! Mały ma świetną pamięć i pewnie kilka dni ćwiczeń zaowocowałoby znajomością alfabetu - tylko po co? I właśnie od tego prostego pytania zaczęła sie cała dyskusja. Uważam,że dziecko ma na to naprawdę czas, ale niektórzy na forum utożsamiają to z brakiem troski, ambicji I NIECHĘCIĄ DO UCZENIA WŁASNEGO DZIECKA. Nikt, ze zwolenników nauki maluchów liter tak naprawdę nie podał żadnych argumentów, poza tym, żeby dziecku było łatwiej. Tylko gdzie - na podwórku, podczas jazdy na rowerze,w poznawaniu świata ? Bo tym właśnie powinno się moim zdaniem zajmować dziecko w wieku przedszkolnym. Moje dzieciństwo było już jakiś czas temu, ale ja nauczyłam się czytać w szkole i nie odczuwałam z tego powodu żadnych utrudnień ;D Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:34 Ojej, i co my tu mamy - panie nauczycielki, które uważają, że nauka szkodzi i miesza w głowie. Litości. Odpowiedz Link Zgłoś
muuu3 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:44 O nie, daisy! Ja wdrażam w moją małą Domana odkąd skończyła 1 rok życia! I to z doskonałym skutkiem! Mała (prawie 3 lata) ma zasób słów, jakiego nie powstydziłby się 7 latek! Buduje piękne zdania złożone. Gdzie tylko mogę reklamuję Domana! Moi znajomi zastanawiają się nawet, jaki mam w tym interes. A nauczycielką, ani logopedą nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: moje refleksje:) 24.01.08, 22:11 daisy, to ty miej litość - być może wczesnie nauczyłas sie czytać, ale masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem! DZIECI TRZEBA UCZYĆ, JA UCZE SWOJE DZIECKO WIELU RÓZNYCH RZECZY!!!!! DOTARŁO?????Czy ty naprawdę uważasz, że jedyną pożyteczną rzeczą jakiej dziecko może się nauczyć jest czytanie? I naprawdę wydaje ci się, że jeśli nauczy się czytać w wieku lat 5 czy 6 to to będzie miało "tyły" do końca życia i problemy w szkole? A jak będzie głoskować czy nawet czytać w wieku lat 3 to sukces życiowy murowany? Odpowiedz Link Zgłoś
jakw Re: moje refleksje:) 24.01.08, 22:20 Wiesz, chyba niepotrzebnie kojarzysz naukę tylko i wyłącznie z czytaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
sarna1977 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:48 Witam, dzieki, za te opinie. Mam w takim razie pytanie - to co robic z dzieckiem, ktore samo zainteresowalo sie literkami? najpierw pytalo o pojedyncze litery a pozniej nawet zaczelo niektore z nich pisac, bez zadnego nacisku z mojej strony. Tak jak chyba wyzej pisalam, nawet do glowy by mi nie przyszlo uczenie 1,5 rocznego dziecka liter. ALe skoro zainteresowanie wychodzi od dziecka to przeciez nie nalezy go zniechecac, odwracac jego uwagi... Moze jakies wskazowki pedagoga? Odpowiedz Link Zgłoś
daisy ;) 24.01.08, 22:07 Mhm, zaraz usłyszysz: tańcz przed nim i graj mu na bębenku, a w ostateczności wsadź na rower, żeby zdusić w zarodku te niezdrowe zapędy do literek - inaczej upośledzenie słuchu fonematycznego murowane!!! ;P Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: ;) 24.01.08, 22:18 jeśli już tańczyć to z nim i niech on gra na bębenku, a jazda na rowerze genialnie rozwija koordynacje obu stron ciała i półkul mózgu - niezbędną do czytania. ale przecież jak dziecko zdolne to niektóre bezsensowne etapy rozwoju mozna opuścić, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
agunai Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:07 Potwierdzam to co mówi ewelina238 -dla doroslych nie istnieje świat glosek ;dzieciaki uczone są wylącznie liter .To powszechny bląd ,niestety .Przyklad -w slowie [m a m a ]dorosly nauczy dziecko nazywania liter [em ,a ,em ,a ]-jak dziecko z tego ma zlożyć slowo [mama] ,slyszy przecież [emaema]?Pózniej jest sporo problemów w szkole .Istotne aby ciut wiedzieć na ten temat -sporo można poczytać w internecie .Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
24lena Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:24 Dla niektorych dzieci,poznawanie cyfr czy liter to tez zabawa,szczegolnie jesli same sie tego domagaja. Moj syn potrafi pokazac na paluchach 1,2,3,pewnie nie wie co pokazuje,ale lubi bajki z cyferkami czy magnesy na lodowke.Literki go jeszcze nie interesuja.Dzieci same pokazuja co im sprawia przyjemnosc,poznawanie liter czy ukladanie klockow i trzeba im ponagac rozwijac te zainteresowania.Moj mlodszy brat mial 3 lata,gdy czytal mojej babci w szpitalu gazety...czy ktos go zmuszal-nie uczyl sie sam bo chcial i probowal nasladowac mnie,jako starsza siostre.W wieku 10 lat znudzil sie czytaniem.Moim zdaniem,jezeli dziecko sie czyms ineteresuje nie zaleznie czy ma 2 lata czy 10 lat,to trzeba mu umozliwic rozwijanie sie w tym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:39 ale kto mówi, żeby mu zabraniać? jak pyta co to za literka odpowiadać! Jak pyta o coś innego tez odpowiadać! Ale ludzie kochani znajomość liter to nie jest umiejętność czytania!!!!! /dwulatek może sobie znać wszystkie literki alfabetu , również greckiego i cyrylicy, ale to nie znaczy że umie czytać i że należy go tego uczyć bo jest "maszyną do uczenia" jak to stwierdziła daisy. Swoją drogą zastanawia mnie jedna rzecz - ta moda na wczesne czytanie trwa już pare dobrych lat, naookoło się słyszy: moje dziecko zna literki, umiał czytac jak miał trzy lata, sam tego chciał...itp, a w szkołach mnóstwo dzieciaków ma problemy z czytaniem i rozumieniem czytanego tekstu. Ale może to sa te biedactwa, których mamusie były niedouczone i dzieci tez uczyc literek nie chciały :} Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 23:38 Ja mysle, ze to raczej nie te dzieci maja problemy, ktorych rodzice zaczeli je uczyc czytac wczesniej tylko te, ktorych rodzice niczego nie czytaja bo w domu nie ma nawykow intelektualnych, wiec nie przekazuja takich zamilowan dzieciom. Sama nie zamierzam niczego przyspieszac u mojej corki ale ma takie klocki z literkami po bokach i jesli bedzie sie nimi interesowala to jej powiem co to za literki A zeby uniknac zamieszania z kwestia liter i glosek, mozna przeciez opisac je dzwiekowo, np. to jest mmm, to jest ppp - wtedy nie bedzie problemow jak w przypadku literfki "em". Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 23:42 I zeby nie bylo, ze kupilam te klocki specjalnie - byly w promocji po 50 centow) Odpowiedz Link Zgłoś
o-cool-istka Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 15:03 A ja uczę swoją małą (teraz prawie 3 lata)czytania metodą Domana odkąd skończyła 1 rok życia. I nie przez "nibyprzypadek", tylko dlatego, że chciałam. I nie wstydzę się tego, ale jestem dumna z efektów - moja córeczka czyta teraz pięknie (choć długie i trudne słowa jeszcze przekręca). Uczę też małą angielskich słówek (tego też się nie wstydzę i nie powiem, że przez przypadek, że niby mała sama chciała - uczę bo chcę). Klika m-cy temu zapisałam małą na naukę gry na skrzypcach metodą Suzuki - tego też się nie wstydzę i jestem dumna z efektów. Ostatnio na warszatatach skrzypcowych w Tychach spotkałam innych rodziców, którym się chce. To było cudowne doświadczenie - patrzeć na maluchy dla których muzyka stała się częścią życia (nawiasem mówiąc wiele z tych dzieci też jest lub było uczonych czytania bardzo wcześnie). Pozdrawiam rodziców, którym się chce! Odpowiedz Link Zgłoś
aga-agata Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 15:28 gratulecje! To co robisz, robisz z przekonania i co najważniejsze - metodami dostosowanymi dla małych dzici. Nie rozumiem tylko jednego - dlaczego uważasz, że rodzice którzy mają inne poglądy i nie uczą dziecka czytać, nie robią tego tylko dlatego, że im się nie chce? Chodzę z synkiem do lasu i na łakę, oglądamy zwierzaczki, potem szukamy ich w książkach i atlasach, poznajemy, czytamy najróżniejsze książki - bajki, atlasy, encyklopedie; gramy w najrozmaitsze gry, wyjeżdżamy na wyprawy, na których poznaje świat - rowerem, samochodem itp, i ty uważasz, że to wszystko z lenistwa? bo mi sie nie chce??????? Odpowiedz Link Zgłoś
o-cool-istka do aga-agata 25.01.08, 16:07 A kto powiedział, że to z lenistwa? A kto powiedział, że to złe? No i kto powiedział, że inne metody są złe?... Odpowiedz Link Zgłoś
elske Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 16:03 Kiedy moja corka miala 20 mies ,kupilam jej przypadkiem 5 plyt edukacyjnych (pisze przypadkiem,bo zauwazylam je w kiosku kiedy kupowalam gazete,kosztowaly 5 zl i pomyslalam ze kupie i sprawdze w domu co to jest).I uciezylam sie z zakupu,bo u nas okazaly sie hitem.Kazda plyta trwala 30 min i byla poswiecona:literkom ,cyfrom,kolorom,tlumaczyla co oznacza nad i pod,przed i za, ksztaltom. Znalazlam jeszcze 5 wczesniej wydanych plyt o :dzwiekach,owocach,porachroku,zwierzetach. Na kazdej plycie wiedza jest przekazywana przez dzieci w formie zabawy. Moja corka w tej chwili ma 3 lata.Pieknie rozpoznaje kolory(kiedy pytala mnie o nazwe koloru podawalam jej przylkad z jakim kolor moze jej sie kojazyc -zielony jak trawa,zolty jak cytryna,czerwony jak serduszko).Teraz rozmawiajac ze mna podaje mi zielona kredke i mowi:mamo pomaluj zielonym.Albo ze banany sa zolte tak jak cytrynka. Potrafi liczyc do 10 :policzy ile ma kredek ile dostala cukierkow. A literki?Lubi ogladac plyte o literkach,ale ich nie kojarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniucha333 Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 29.01.08, 20:35 Pozdrawiam i podpisuje sie calkowicie!!! Jesli ktos przeczyta i dobrze zapozna sie z metoda Domana i dr Suzuki to dopiero sie przekona co to jest!!! Mi to oczy na swiat otworzylo!!! Nie mowiac na moje wlasne dziecko Efekty sa powalajace z nog!!! Ja sama codziennie zachwycam sie co moja Mala juz umie. A ucze ja dopiero 5 miesiecy (ona ma 18 miesiecy). Nie wiem czy wiecie - ale Doman tez wydal inne ksiazki oprocz czytania - "How to teach your baby math"; "How to teach your baby to be physically superb", "How to mulitply your baby's intelligence" i "How to teach your baby encyclopedic knowledge". Chyba te nie bylo w POlsce jeszcze wydane ale mozesz je zakupic w wersji angielskiej na internecie, np. Amazon.com albo na stronie samego insytutu Domana w Filadelfii. Tu masz link www.iahp.org/ Ta cala metoda to jest rewelacja i jak tak samo jak ty mowie o niej kazdemu I nie martwie sie ze tak ich reklamuje bo ja uwazam ze to jestesmy winne naszym dzieciom - rozwinac ich potencjal do maxa. Nie ma chyba nic smutniejszego niz zmarnowac talent i potencjal wlasnego dziecka. To jest dla mnie zbrodnia przeciwko ludzkosci A juz tak na lzejsza nute - pozdrawiam i drogie mamy walczcie o swoje dzieci, ich rozwoj i jesli uwazacie ze mozna wiecej i maluchy chca znac, wiezdziec wiecej to zaczac metode Domana i Suzuki i tylko z usmiechem czekac na rezultalty. Jak one sie pojawia wszyscy ci malkontenci ktorych poznacie/znacie wreszcie sie zamkna Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś