Dodaj do ulubionych

Jaka książka do nauki literek dla 2-latka???

17.01.08, 16:00
Jestem mamą 2-latka. Chciałam mu kupić jakąś książeczkę z literkami, o
literkach. Może macie jakieś sprawdzone tytuły. Bo wydawało mi się, że to co
ja widziałam to dla starszych bąbli.
Napiszcie proszę co myślicie.
Obserwuj wątek
    • aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:32
      A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do
      nauki literek?
      • reninka72 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:53
        > A można zapytać po co? Nie rozumiem po co dwulatkowi książka do
        > nauki literek?

        Zeby go na Oxford przyjeli. Jak zacznie pozniej czytac, to moze sie nie zalapac wink
        • aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 17:18
          A, chyba że na Oxford! Ale to trzeba od razu zacząć uczyć po
          angielsku big_grin
    • przeciwcialo Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 16:59
      Odpusciłabym literki. Lepsze byłyby kształty, kolory, zwierzatka. Na
      literki przyjdzie czas.
    • daisy Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka literek... 17.01.08, 17:51
      Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O, A, P, D, B...
      Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie będzie, jak nauczy
      się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! smile

      W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal, co?
      • aga-agata Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 17.01.08, 18:05
        Ja nie twierdzę, że nie można tak małego dziecka nauczyć literek czy
        liczenia, zastanawiam sie tylko po co? Poza ty od rozpoznawania
        literek, do czytania jeszcze daleka droga. Małe dziecko powinno się
        bawić, uczyć samodzielności, poznawać świat - w naturze a nie w
        literaturze, na to będzie miał jeszcze mnóstwo czasu. Owszem ,
        czytanie jest fajne - sama uwielbiam czytać - ale mózg dwulatka
        niekoniecznie jest na to gotowy. Do nauki czytania u tak małych
        dzieci opracowane są specjalne metody, bez tego można im nawet
        zaszkodzić. Wiem, że teraz jest moda na to żeby dzieci szybko
        czytały i wykazywały się typowo "szkolnymi" umiejętnościami, ale ja
        nie potrafię tego zrozumieć! Może jestem staromodna w tej kwestii.
      • corkaswejmamy daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:06
        nie warto. Najlepiej w ogóle dzieci nieczego uczyć, w ogole im czasu nie
        poświęcać wiecznie tłumacząc, że ma jeszcze czas. Niezorientowanym wydaje się,
        że małe uczace się dziecko jest codziennie na godzine sadzane do ławki i
        zmuszane do ciężkiej harówki.
        • aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:48
          A czy ja powiedziałam, że nie warto dziecko niczego uczyć? Czytaj ze
          zrozumieniem. Małe dziecko ma mnóstwo rzeczy, których powinno sie
          nauczyć i trzeba mu poświęcać wiele czasu - tego nikt nie podważa.
          Ja tylko pytam po co uczyć liter, po co dwulatek ma czytać? Wiem,że
          dla wielu rodziców wiek w którym dziecko zacznie czytać, to
          wyznacznik inteligencji - jest się też czym pochwalić smile, ale moim
          zdaniem umiejętność czytania jest dwu, trzylatkowi zupełnie
          niepotrzebna - w przeciwieństwie do wielu innych umiejętności!
          • daisy Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 18:55
            Hm, dziwne... Myślisz, że dziecko ma taką ograniczoną "pojemność"? Że jak się
            nauczy czytać, to nie będzie już miejsca np. na układanie klocków?
            Jakoś mi się wydaje, że to wszystko się spokojnie pomieści. A czemu maluch nie
            miałby czytać sobie sam książeczki, bez proszenia mamy czy babci?
            Czytanie NAPRAWDĘ jest fajne!
            • aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:06
              Tak, dziecko ma ograniczoną pojemność, podobnie jak dorosły. A
              słuchanie bajek czytanych przez innych rozwija analizator słuchowy,
              niezbędny aby potem prawidłowo funkcjonować w szkole (i nie tylko).
              Rowniez analizator wzrokowy musi dojrzeć do pewnych funkcji i
              przyspieszanie, czy skracanie tego procesu jest dla mnie bez sensu.
              • daisy Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:13
                Ojejejej, a od kiedy to umiejętność czytania wyklucza słuchanie, jak czytają
                inni? Bez przesady!
                Pamiętam, że jako dziecko już dawno umiałam czytać, co nie przeszkadzało mojej
                mamie czytać mi na dobranoc (a mnie - słuchać (bądź też, żeby było naukowo,
                "użytkować analizatora słuchowego" smile)

                Myślę, że choćby nie wiem, jak się starać, to nie nauczy się dziecka niczego, do
                czego nie dorosło.
                • aga-agata Re: daj spokój, nie tłumacz 17.01.08, 19:21
                  Ja po prostu uważam, że każda umiejętność ma swój czas, czytanie też
                  i dla mnie nie jest to wiek dwóch, czy trzech lat. Zdaję sobie
                  sprawę, że można czytać dziecku, które już to umie. Nadal jednak
                  myślę,że dwulatek może się uczyć wielu innych fajnych i przydatnych
                  rzeczy.
          • corkaswejmamy a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 19:34
            dwuletnie dziecko czytac nie bedzie. Ale rozpoznawać literki owszem. To
            zasadnicza różnica. Tak sie składa, że ucze zarówno dwu-trzylatki jak i
            sześciolatki. Powiem tak,jest masa sześciolatków, które maja problem z
            zapamietaniem kilku literek. Stąd moja teoria by oswajać je wczesniej. A 2,5-3
            lata to naprawde wspaniały wiek. Chodzi mi wyłącznie o zapis graficzny, nie o
            czytanie. ćwiczy to nie tylko spostrzegawczość dziecka, jak i pobudza do
            myslenia, kojarzenia. Dlatego zalecam łączenie literek z czymkolwiek, moga byc
            to zarówno figury geometryczne jak i kolory. Czy teraz jestem czytelna? Jeszcze
            raz podkreslam. W tym wieku czytac dziecko się nie nauczy(acz zapewne i takie
            dzieci istnieją). Ale wstępu do czytania do samego czytania jest jeszcze daleka
            droga.
            • aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 22:47
              O samodzielnym czytaniu książeczek przez malucha pisała Daisy. A
              poza tym - tak, teraz jesteś czytelna. Też jestem pedagogiem i
              zgadzam się - oswajać z wizerunkiem graficznym trzylatka i ćwiczyć
              jego spostrzegawczość to jest ok. Są dzieciaki, które załapią
              literki od "pierwszego kopa" , są takie z którymi trzeba długo
              ćwiczyć, wiadomo. Łączenie liter z innymi rzeczami i kojarzenie ich
              w sytuacjach naturalnych u dziecka w wieku przedszkolnym, a
              kupowanie książek z literkami dla dwulatka to chyba nie to samo,
              prawda? Aha, i żeby było jasne - ja nie krytykuję ewcik za to, że
              chciała książkę kupić, podejrzewam, ż miała jak najlepsze intencje,
              chodzi mi raczej o taki ogólny trend do pszyspieszania nauki
              czytania i pisania. I to nie tylko tych dzieci, które tego chcą i
              mogą temu sprostać, ale i tych, które całkiem nie są na to gotowe!
              Trochę długie wyszło, ale mam nadzieję,że ja też teraz jestem
              czytelna. Pozdrawiam, Agata
              • aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 22:56
                oczywiście "przyspieszania" a nie "pszyspieszania" - bardzo
                przepraszam - jeszcze raz pozdrawiam
              • daisy Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 23:25
                W najśmielszych marzeniach nie widzę dwulatka zatopionego w lekturze. "Maluch"
                to pojęcie szerokie - myślałam raczej o jakimś czterolatku, czy ja wiem... Nie
                jestem pedagogiem sensu stricte, ale wiem, że małe dziecko to maszyna do
                uczenia. Jest w stanie nauczyć się jednocześnie trzech języków, chociażby.
                Dziecko potrafi. Przy tym te dwadzieścia kilka literek to naprawdę pestka.
                • aga-agata Re: a kto mówi o czytaniu? 17.01.08, 23:47
                  ano właśnie, a cała dyskusja zaczęła się właśnie od dwulatka.
                  Czterolatek to już całkiem inne dziecko - choć ja nadal twierdzę,że
                  na czytanie ma jeszcze czas (pomijając oczywiście różne nieco
                  bardziej uzdolnione jednostki).
                • makurokurosek Re: a kto mówi o czytaniu? 18.01.08, 13:16
                  Co innego nauczyć, co innego zrozumieć i pojąć. Mam 2,5 latkę od pewnego czasu
                  ogląda "klub przyjaciół myszki miki ", bohaterowie bajki co chwila liczą
                  kwiatki,płatki, pieniążki i inne pierdy. Mała w wyniku tej bajki potrafi
                  "zarecytować" do 10. Napisałam "zarecytować" bo pomimo iż poprawnie policzy do
                  10 nie rozumie tego , traktuje to jak wierszyk, a nie jak liczenie , oczywiście
                  wie że liczy sie przedmioty bo tak robią bohaterowie bajki ale do liczenia jej
                  jeszcze bardzo daleko. Tak samo sprawa sie ma z literkami, dziecko literkę
                  będzie traktowało jak obrazek, a nie jak element przekazu. Oczywiście nauczy
                  sie, i to pewnie całkiem szybko, rozpoznawać kształty literek, co jednak nie
                  znaczy że będzie rozumiało co one oznaczają i do czego służą
      • jakw Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 21.01.08, 19:03
        Imho wcale aż tak fajnie nie będzie jak się nauczy czytać w wieku
        np. 2 czy 3 lat. Bo dla takich dzieci nawet bajka typu "Czerwony
        Kapturek" czytana samotnie może okazać się nieco "za mocna". A
        czytanie w tym wieku jest bardzo przyjemne - pod warunkiem, że czyta
        mama.
        PS
        Już nie mówię o sytuacji gdy 4-latek zacznie czytać ci gazetę...
      • aga55jaga Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 25.01.08, 11:05
        Skąd te ironiczne komentarze? Mój mały rozpoznaje już M, K, G, O,
        A, P, D, B...
        > Nauczyłam go w zabawie, bez jakiegoś stresu i parcia. Fajnie
        będzie, jak nauczy
        > się szybko czytać, czytanie jest przyjemne! smile
        >
        > W dodatku umie też już liczyć do trzech. No już naprawdę skandal,
        co?

        Rozczaruję cię, wg badań, dziecko w tym wieku recytuje jedynie
        cyfry, nie pojmując co one oznaczają.
      • zoi Re: Mój 1,5- roczniak rozpozanje już kilka litere 29.01.08, 21:31
        E słabo, moja umiala liczyc do 8 smile - ale co z tego? Czy to jakas licytacja?
        Chodzi raczej o to ze 1,5 roczne dziecko to tak wogole srednio kojarzy co to
        jest litera - ot mama pokazuje ksztalt to powtarza - przez dwa dni nie pokaze to
        zapomni, mysle ze bardziej sie jednak przyda znajomosc ksztaltow/przedmiotów z
        najblizszego otoczenia. Ale to tylko moje zdanie...
    • corkaswejmamy Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 18:03
      możesz sama nauczyć dziecko literek. W bardzo łatwy sposób. Zrób(jakkolwiek- na
      karteczkach, kartonikach, wazne by były ładne, kolorowe, ale nie
      pstrokate)kartoniki z literkami. Codziennie pokazuj dziecku jedna literkę.
      Możesz przy tym mówić np B jak babcia(wyrazy, które dziecko zna), możesz mówić,
      że ta literka jest koloru np czerwonego. Dziecko powoli zacznie też kojarzyć
      kolor-dwa w jednym. Możesz napisac jakies zdanie bądź nawet alfabet. Tak by
      dziecko mogło w tym zlepku liter odnaleźć poznaną literkę. Każdy dzień to nowa
      literka i przypominanie starych. Pamietaj, nic na siłę. Dodam tylko, że moja
      córka ma 2,5 roku i zna praktycznie cały alfabet wraz z wyrazami podstawowymi.
      Uwielbia wyszukiwać znane literki na ogłoszeniech, na drzwiach, w gazetach, w
      telewizji, wszędzie.
      • dorianne.gray Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 19:54
        Ja mam puzzle piankowe z literkami i cyferkami, służą za matę w
        pokoju i przy okazji za narzędzie do nauki, młody ma 1,5 roku i już
        kilka znaków rozpoznaje, jest z siebie bardzo zadowolony i sam sobie
        brawo bije...
        • ewusia13 Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 17.01.08, 20:45
          nie rób nic na siłę, zdąży się nauczyć literek a jeśli faktycznie dziecko jest
          tak chłonne literkowej wiedzy to puzzle piankowe z literkami są naprawdę super.
          moja córa uczyła się mimowolnie literek, które były w danonkach (magnesy),
          wisiały na lodówce i sama się pytała co to za litera

          ja pracuję w przedszkolu z małymi dziećmi i opieram się na metodzie I.
          Majchrzak. polega ona na poznawaniu liter z własnego imienia. napisz dziecku
          jego imię, co dzień czytaj mu te literki, pytaj na jaką literę się zaczyna jego
          imię, potem przygotuj karteczki z tymi literami i dziecko sobie wybiera te,
          które są w jego imieniu a z czasem samo układa imię.
          nauka w formie zabawy jest dużo lepsza niż ksiązki (oczywiście w wieku dziecięcym)
          • corkaswejmamy dokładnie o to mi chodzi 17.01.08, 20:50
            nawet jesli zabrzmiało inaczej. Pozdrawiam.
        • makurokurosek Re: Ja zadnej fajniej nie znalazłam, ale... 18.01.08, 13:21
          bo traktuje je tak samo jak obrazek z krową czy kotkiem.
    • lolab2 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 17.01.08, 22:00
      skorzystaj z serii Jagody Cieszyńskiej : Kocham czytać" - seria ksiazeczek do
      nauki czytania nawet dla tak małych dzieci. Metoda , którą wybrała autorka, to
      czytanie sylabami, zaczyna się od samogłosek. Pozycja warta polecenia. Dostepna
      w internecie
      • edycja_kopiuj_wklej Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 00:03
        Przylacze sie do zdania lolab2. A dla tych "po co", to odpowiem,
        nam, dla niespelna dwuletniej Zosi logopeda zalecila, do cwiczenia
        wymowy samoglosek i spolglosek, a ze przy okazji dziecko poznaje
        literki.... No wiec skoro lekarz specjalista zaleca, to chyba znaczy
        ze nie odbije sie negatywnie na dziecku, jakby tu niektore chcialy
        zasugerowac autorce watku.

        Chociaz jesli chodzi o czytanie to dla takich maluchow lepsza jest
        metoda calych slow, Dogmana jesli dobrze pamietam.
        • aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 00:14
          ale tu masz odpowiedź na pytanie po co - żeby sie nauczyła głosek, a
          nie czytania. Jak sama napisałaś - literki poznaje przy okazji!!! Ja
          nie mam nic przeciwko poznawaniu literek w zabawie czy przy różnych
          okazjach, zresztą w dzisiejszych czasach jest to nieuniknione.
          Metoda Domana - owszem, tylko że tam właśnie nie poznaje się liter,
          a czyta całościowo, a to trochę inne czytanie. Zresztą wcześniej
          pisałam własnie o metodach przeznaczonych dla małych dzieci, metoda
          Domana jest jedną z nich
      • myelegans Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 01:06
        U nas sprawdzily sie litery piankowe przyklejane do sciany, wanny w trakcie
        kapieli i jeszcze klocki z alfabetem. Kupilismy mu jak mial rok i do tej pory
        (3,3) sie bawi tylko inaczej, uklada w wyrazy. Moj mial straszne parcie na
        poznawanie liter (ksztaltow, kolorow zreszta tez). Znal wszystkie litery jak
        mial 1.5 roku, teraz ma parcie na czytanie, ciagle pyta co jak sie czyta i
        rozpoznaje juz duzo wyrazow.

        Ksiazki z literami warto kupic, czy bedzie zainteresowana, zobaczysz.
        Powodzenia

        • daisy Myelegans, 18.01.08, 10:44
          Jakie to literki, o których piszesz, jak to wygląda? (magnesy?)
          • myelegans Re: Myelegans, 18.01.08, 14:31
            Nie, nie na magnesy, tylko piankowe, kolorowe litery, ktore jak sa
            mokre to przyklejaja sie do kafelek, czy wanny. Idealne do kapieli,
            ale moj syn bawi sie nimi duzo. Mamy dwa komplety, nie wiem, gdzie
            kupione, bo to prezent od moich rodzicow.
    • ewcik_kow Ja bardzo przepraszam :( 18.01.08, 11:34
      Ja myślałam o jakiejś książce z wierszykami o literkach, o czymś przy czym tak
      przy zabawie dziecko będzie się uczyło. Ryś bardzo szybko zapamiętuje wierszyki
      szybko mu do głowy wpadają. Dlatego pomyślałam, że może i literki mu szybko się
      przyswoją.
      Nie przypuszczałam, że taka dyskusja się wyniknie.
      Nie chcę z dziecka robić geniusza, ale chciałabym żeby mu później było łatwiej.
      • aga-agata Re: Ja bardzo przepraszam :( 18.01.08, 12:03
        nie masz za co przepraszać - dyskusja fajna rzecz, przecież po to
        właśnie jest forumbig_grin Poza tym okazało się (mimo początkowych
        niedomówien), że wszyscy dyskutujący mają własciwie zbliżone zdanie -
        uczymy dzieciaki przez zabawę, niech sobie pozają literki i
        cyferki, jak do tego dojrzeją, to się czytać nauczą. Jeśli chodzi o
        książeczki z wierszykami, to mój synek ma jedną "Literkowy bal"
        niestety jest tam opisanych tylko kilka liter i dziwna to książka,
        bo nie ma autora uncertain, a on zainteresował się literkami
        gdy "wałkowaliśmy" stare, dobre "Abecadło" Tuwima. Pozdrawiam i
        życzę fajnej, literkowej (i nie tylko) zabawy z maluchem.
      • frotti Re: Ja bardzo przepraszam :( 27.02.18, 09:47
        Bardzo Pania popieram. Dobry rodzic to taki, ktory nie tylko dba o potrzeby dziecka tu i teraz, ale patrzy dalej. Dzieci ucza sie bardzo szybko wszystkiego. Poprzez zabawe (czyli nauka bez stresu i presji) mamy mozliwosc nie tylko zaciesniania wiezi z dzieckiem, ale rowniez okazje do poszerzenia wiedzy. Na pewno dziecko czuje sie bardziej dowartosciowane, kiedy radzi sobie. Tu nie chodzi o to, zeby robic z dzieciaka geniusza. Na sile do ksiazek sie go nie zagoni. Ale jesli wypracuje sie pewne nawyki lub mozg wczesnie, to jesli dziecko bedzie wolalo kopac pilke zamiast uczyc sie na klasowke, to dzieki cwiczeniom z wczesnych lat dziecinstwa bedzie lapac wszystko na lekcjach. I bedzie mialo czas na swoje pasje!!! I szkola nie bedzie stresem! Bardzo lubie takie mamy jak Pani. Serdecznie zapraszam do mnie na YouTube. Jestem Ciocia Dorocia. Robie ciekawe filmiki o ksiazkach, wiele pomyslow dla rodzicow na tworcza zabawe smile sciskam!
    • fobia.1 dla odmiany na temat :) 18.01.08, 13:57
      Małgorzata Gintowt "Wesołe literki" część I i II. Króciutkie
      wierszyki o każdej literce. Dostaliśmy w prezencie i sama byłam
      zaskoczona jak Mały je polubił. Miał wtedy właśnie około 2 lat.
      Bawił się też puzzlami piankowymi i literkami na magnesy. Oczywiście
      że to nie nauka czytania, ale potem rozpoznawał literki w szyldach,
      gazetach i układał z patyczków, bardzo to lubił. Teraz ma 3 lata i
      lubi nadal. Pozdrawiam!
    • kosmosik Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 18.01.08, 14:23
      Ja mam dwulatka, który uwielbia literki (jak i każde inne obrazki).
      Mój synek bardzo mało mówi więc cieszę się, że chociaż ćwiczy buzię
      na literkach.
      Nauczył się głównie z takiej książeczki rozkładanej w harmonijkę,
      którą kupiłam w jakiejś dużej księgarni. Na każdej stronie jest
      literka i zwierzątko albo przedmiot.
      Nie mam ambicji, żeby zaczął czytać ale dzięki znajomości literek
      nie nudzi się w podróży, bo zawsze wypatruje szyldów, numerów
      rejestracyjnych, reklam i wykrzykuje nazwy zauważonych literek.
      Wydaje mi się, że to uczy spostrzegawczości. Ma też swoje ulubione
      literki, na których widok bardzo się cieszy smile
      Acha jest jeszcze seria sprzedawana w kioskach- bardzo ładnych
      kolorowych książeczek z fajnymi wierszykami. Jedna książka= 1
      literka. Zaczęło się od "A jak Anakonda" ale dalej nie kupowałam, bo
      drogie było... Acha żeby nie było, klockami też się bawi i w ławce
      go nie sadzam wink))
    • epreis Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 19.01.08, 00:34
      mój jak czyta to każdy napis jest "oeaioaeie", siostra mieszkająca w norwegii śmieje się, że unich tak mniej więcej brzmi zdanie wypowiedziane po norwesku- "jestem uczniem pierwszej klasy"
      ostatnio jest nowy hicior, bo synek bierze jakąś piankową literkę (np. w) i mówi - "z" jak" koń" smile
      albo jak czyta i widzi literkę m to to jest literka "mam"
      a t to "tata" smile
      i zdanie np. temat czyta "tata, mama,tata" smile
    • zebra12 Bardzo słusznie robisz! 19.01.08, 10:57
      Jest taka książka: "Przygody literek", nie pamiętam autora. Jest do
      niej dołączona płytka CD.
      Warto dziecko oswoić z literkami jak najwcześniej. Dla malucha to
      ZABAWA! Nie nauka i tak być powinno.
      Ale ta zabawa zaowocuje w przyszłosci. Dziecko uczy się
      rozpoznawania na obrazku kotka, myszkę i literkę. Tyle.
      A te, co się naśmiewają z Ciebie, są moze zazdrosne, że będziesz
      mieć dziecko, która na 3 latka, bedzie znało literki, a na 4 może
      nauczy się czytać?

      A do reszty:
      Macie jakieś uprzedzenia do nauki? Jeśli takie podejscie wpoicie
      własnym dzieciom, to nie dziwota, ze nie będą chciały potem ani się
      uczyć, ani iść do przedszkola czy szkoły!
      • aga-agata Re: Bardzo słusznie robisz! 19.01.08, 18:34
        To chyba przytyk do mnie, więc odpisuje - nie jestem zazdrosna, bo
        nie mam żadnych kompleksów odnosnie inteligencji i umiejętności
        mojego dziecka. Nie mam też uprzedzeń do nauki, nie wiem z czego to
        wywnioskowałaś - własnie kończę kolejne studia, a moje dziecko
        uwielbia sie uczyć, chodzi do przedszkola odkąd skończył trzy lata i
        przedszkole tez uwielbia. Poza tym z nikogo sie nie naśmiewałam -
        uważam tylko, że dwulatkowi nie jest potrzebna książka z literkami,
        bo może się tego uczyć w inny, bardziej naturalny i spontaniczny
        sposób i tyle. Stąd moje pytanie, które brzmiało "Po co dwlatkowi
        książka do nauki literek", a nie (jak to niektórzy odebrali) "Po co
        chcecie uczyć swoje dzieci - literek czy czegokolwiek". A zatem -
        miłej nauki smile
      • jakw Re: Bardzo słusznie robisz! 21.01.08, 19:15
        Wiesz, moja starsza nauczyła się jakoś sama jak miała 6 lat.
        Przyszło jej to bez żadnych problemów. Aha, i uczy się całkiem
        nieźle.
        A wogóle po co dziecku 4-letniemu umieć czytać? Chyba po to, żeby je
        zostawić sam na sam z książką i mieć z głowy. Motywacja taka sama
        jak przy sadzaniu delikwenta przed tv.
        PS
        Jak dziecko nauczy się czytać zanim pójdzie do przedszkola, to nie
        bardzo widać powód dla którego miałoby wogóle chcieć iść do
        szkoły...Przecież w czasie przedszkola zdąży zaliczyć wszystkie
        możliwe encyklopedie wink
    • agunai Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 19.01.08, 11:49
      Edukacyjną rolę pelnią klocki LOGO [prof.Roclawskiego ]-zaznajamiają
      dziecko z różnymi wersjami litery[duże drukowane i pisane ,male
      drukowane i pisane ].Moim zdaniem to najlepsza pozycja na rynku -
      taka już "na poważnie " .Kosztują ok 100 zl -ale warto je kupić
      [zobacz na stronie glootispol]
    • sarna1977 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 00:25
      Moj obecnie 2latek zna kilkanascie literek od kilku miesiecy. Zaczal
      sie jednak tym interesowac zupelnie sam, nawet do glowy by mi nie
      przyszlo, zeby juz zaczac go uczyc liter. Ale jak widzialam, ze
      wykazuje nimi zainteresowanie to pomagalam mu rozwijac
      zainteresowanie. Ksiazek specjalnych nie mamy, w zwyklych
      ksiazeczkach dzieciecych pokazuje dana literke i albo mowi jaka to
      jest, albo podaje slowo, ktore zaczyna sie ta litera. Ale syn niemal
      wszedzie gdzie zauwazy litery, na szyldach, tablicach, neonach, to
      sam wylapuje i mowi jaka litere widzi. A nawet jakis czas temu
      zaczal pisac literke A i C - zupelnie sam, pewnie poczatkowo przez
      przypadek mu wyszlo i zaskoczyl mnie gdy przyszedl i mi pokazal
      napisana przez siebie literke A i powiedzial, ze to A smile
      Nie uwazam, ze dobre jest naciskanie dziecka do nauki rzeczy ktore
      sa dla kilkulatkow, ale jak samo chce, to na pewno nie nalezy go
      zniechecac. Takze nie rozumiem tej napasci na autorke watku, bo nie
      przedstawila szczegolow, byc moze u niej jest podobnie jak u nas.
    • kotka.szrotka Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 19:07
      Mój mały ma fioła na punkcie literek. Teraz mu nieco osłabło, ale na początku
      był szał, w ciągu paru-parunastu dni nauczył sie wszystkich i zachwycony
      wyłapywał je gdzie się dało, najchętniej na rejestracjach. Miał jakieś 21
      miesięcy. Zaczęło sie przypadkiem. Kupiłam książeczkę harmonijkę na prezent dla
      genialnej rówieśniczki, z założeniem, że synek ma całe lata świetlne do
      podobnej nauki, ale książeczka sie poplamiła i wylądowała na półce małego, no i
      się zaczęło. Mamy jeszcze "Abecadło" Basi Badowskiej, bardzo ładna książeczka z
      krótkimi wierszykami. No i cały słój literek magnetycznych które mały segreguje,
      wrzuca do puszki, układa, obraca.

      Jedno z założeń przedszkoli Montessori jest takie, że jeżeli dziecko wykazuje na
      jakimś etapie określone fascynacje czy zainteresowania to trzeba to maksymalnie
      wykorzystać a nie wpajać na siłę po trochu wszystkiego.
    • jakw Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 21.01.08, 19:09
      Ewcik, jak rozumiem twój maluch świetnie już rozpoznaje kolory, pory
      roku, umie trochę rysować, lepić itp, czyli jednym słowem nie masz
      już co z nim robić? Jeśli tak to spokojnie możesz wziąść książeczkę
      dla tych nieco starszych dzieci. A jeśli chcesz ułatwić synkowi
      przyszłą naukę czytania - na razie sama czytaj mu książki. Na pewno
      lepiej na tym wyjdzie niż na nauczeniu go czytać i zostawieniu go z
      książką sam na sam.
    • karynk może ta ksiązka? 24.01.08, 13:41
      www.gwp.pl/product/4167.html
      • kapcius Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 13:56
        moja córka 2 lata i 3 mce bardzo ładnie rozpoznaje literki ale my nigdy nic na siłe nie robiliśmy w tej kwestii...zaczęło sie jakos samo..kupilismy magnesy na lodówke z literkami bo są kolorowe wiec sama do nas przychodziła i pytała sie co to za literka i póżniej w książkach, gazetach pokazywała a wyglada to tak "oo mamusiu zobacz to jest h jak hustawka a to l jak lizak" boje sie ze jak bedzie miec 5-6 lat to jej sie to znudzi i nie bedzie sie chciała w szkole sie uczyć...teraz potrafi przeliterować jakis wyraz jak widzi na szyldzie czy reklamie...np apteka ale jeszcze czytac nie umie i nie chce ją tego uczyć...jest za mała..
        • aurita Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 14:44
          moja tez rozpoznaje literki,tak jak rozpoznaje jablko, stol czy but...
          i liczyc tez niby umie do 10 , czasami nie pokolei ale to jej urok

          ale ja nie naciskam bo oksfordu nie planuje suspicious
          • alkul Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 15:40
            Moja ma 2,5 roku i zabawa z literkami czy cyferkami nalezy do jej
            ulubionych... Wyprzedza nawet klocki Duplo, że o lalkach nie
            wspomnę. Zna cały alfabet, liczy do 10 a najwiekszą frajdę sprawia
            jej odpytywanie całej rodziny "jaka to literka". Oczywiście, my
            często się "mylimy" i mała ma frajdę krzycząc "mama! nie! to nie
            jest E tylko O" smile

            pozdrawiam!
            • kapcius Re: może ta ksiązka? 24.01.08, 16:16
              no czyli widze ze duzo jest takich dzieci.smile))wiec musze mojemu M o tym powiedziec ze wcale nie jest jakimś genialnym dzieckiem tylko po prostu ciekawa wszystkiego i tyle...mój mąż brał nawet taką opcje zeby ją wcześniej do szkoły posłac ale ja to uwazam za głupote....poco zabierac jej dzieciństwo...
    • o-cool-istka Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 17:28
      Zobacz to:
      www.allegro.pl/item301311919_naucz_swoje_dziecko_pisac_2_6_rz_.html
      Ja w każdym razie polecam!
      U tak małego dziecka lepiej nie uczyć literek, bo i tak nie będzie w
      stanie złożyć je w sylaby. Lepsze są metody oparte na pokazywaniu
      dziecku całych słów. Poczytaj o metodzie Domana - moja mała uczona
      tą metodą od 1 roku życia, w wieku 3 lat składa już słowa w
      książczkach.
      • ewelina238 moje refleksje:) 24.01.08, 19:14
        jestem czynna nauczycielką, także pedagogiem specjalnym i po części logopedą, w
        tym roku uczę w zerówce i moje refleksje są nastepujaca:
        1.juz na poczatku roku(pierwszego dnia) przyszło do mnie kilka mam z zapytaniem
        co dzieci będą umieły po skończeniu zerówki, po mojej odpowiedzi usłyszałam , że
        one świetnie znaja litery, swietnie licza itd. pózniej okazało się , że dzieci
        które tak świetnie znały litery nie utożsamiają ich z głoskami, nie mają
        wykształconego słuchu fonematycznego, nie potrafia dokonać analizy i syntezy
        słuchowej wyrazów, poza tym były ogromne trudności z samoobsługą i samodzielnościa.
        2.zastanawiam sie dlaczego tak sie stało, dlaczego dzieci rozpoznające litery
        graficznie nie potrafią ich usłyszeć? doszłam do wniosku, że zamiast śpiewać
        piosenki, tańczyć, grać itd. dzieci jakkgby były zmuszone do poznawania tych
        literek, chociaż nie były gotowe i zaniedbane były pozostałe sfery rozwoju, i
        takim dzieciom znajomość liter do niczego sie nie przydała, przeciwnie uważam
        że przeszkodziła w rozwoju wielu umiejętności. Wynika do z niepotrzebnej
        wygórowanej ambicji rodziców.
        3. Dzieci były zle uczone tych literek - dzieci nie znaja liteki M tylko EM ,
        itd. później wychodzi to przy analizie i syntezie słuchowej , dzieciom nie
        potrzebnie miesza sie w głowach.
        4.Przyznam się szczerze , ze z punktu widzenia moich doświadczeń pedagogicznych
        bardzo denerwuję się , gdy koleżanki- mamy 2 latków pytają mnie czy ja uczę
        swojego synka literek , bo one już zaczęły- te dzieci nie opanowały jeszcze
        wielu przeróżnych umiejętności, nie osiągnęły właściwego rozwoju w zakresie
        mowy, słuchu, dojrzałości wzrokowej, grafomotorycznej , moze lepiej sie skupic
        na tym?
        • muuu3 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 20:09
          No właśnie. Sama to zauważyłam - u starszego dziecka - co z tego, że
          jako 2-latek synek znał wszystkie literki, kiedy nauczył się je
          składać dopiero 3 lata potem. U młodszej córeczki zaczęłam zabawę z
          kartami obrazkowymi, gdy skończyła rok. Nie minęły 2 lata, a mała
          potrafi czytać krótkie słowa. A liter uczyła się jakby wtórnie -
          najpierw zaczęła czytać - rozpoznawać znane słowa, potem ze znanych
          słów tworzyć słowa obce, a dopiero na sam koniec zaczęła rozpoznawać
          litery. Polecam Domana!!
          • aga-agata Re: moje refleksje:) 24.01.08, 20:40
            uff, całe szczęście, że wreszcie ktos mnie rozumie - tez jestem
            pedagogiem specjalnym i matką dziecka, które rozpoznaje (O ZGROZO)
            tylko kilka liter. I żeby było jasne - nie wstydzę sie tego!!!! Mały
            ma świetną pamięć i pewnie kilka dni ćwiczeń zaowocowałoby
            znajomością alfabetu - tylko po co? I właśnie od tego prostego
            pytania zaczęła sie cała dyskusja. Uważam,że dziecko ma na to
            naprawdę czas, ale niektórzy na forum utożsamiają to z brakiem
            troski, ambicji I NIECHĘCIĄ DO UCZENIA WŁASNEGO DZIECKA. Nikt, ze
            zwolenników nauki maluchów liter tak naprawdę nie podał żadnych
            argumentów, poza tym, żeby dziecku było łatwiej. Tylko gdzie - na
            podwórku, podczas jazdy na rowerze,w poznawaniu świata ? Bo tym
            właśnie powinno się moim zdaniem zajmować dziecko w wieku
            przedszkolnym. Moje dzieciństwo było już jakiś czas temu, ale ja
            nauczyłam się czytać w szkole i nie odczuwałam z tego powodu żadnych
            utrudnień ;D
        • daisy Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:34
          Ojej, i co my tu mamy - panie nauczycielki, które uważają, że nauka szkodzi i
          miesza w głowie.
          Litości.
          • muuu3 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:44
            O nie, daisy!
            Ja wdrażam w moją małą Domana odkąd skończyła 1 rok życia! I to z
            doskonałym skutkiem! Mała (prawie 3 lata) ma zasób słów, jakiego nie
            powstydziłby się 7 latek! Buduje piękne zdania złożone. Gdzie tylko
            mogę reklamuję Domana! Moi znajomi zastanawiają się nawet, jaki mam
            w tym interes. A nauczycielką, ani logopedą nie jestem smile
          • aga-agata Re: moje refleksje:) 24.01.08, 22:11
            daisy, to ty miej litość - być może wczesnie nauczyłas sie czytać,
            ale masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem! DZIECI TRZEBA UCZYĆ,
            JA UCZE SWOJE DZIECKO WIELU RÓZNYCH RZECZY!!!!! DOTARŁO?????Czy ty
            naprawdę uważasz, że jedyną pożyteczną rzeczą jakiej dziecko może
            się nauczyć jest czytanie? I naprawdę wydaje ci się, że jeśli nauczy
            się czytać w wieku lat 5 czy 6 to to będzie miało "tyły" do końca
            życia i problemy w szkole? A jak będzie głoskować czy nawet czytać w
            wieku lat 3 to sukces życiowy murowany?
          • jakw Re: moje refleksje:) 24.01.08, 22:20
            Wiesz, chyba niepotrzebnie kojarzysz naukę tylko i wyłącznie z
            czytaniem...
        • sarna1977 Re: moje refleksje:) 24.01.08, 21:48
          Witam,
          dzieki, za te opinie. Mam w takim razie pytanie - to co robic z
          dzieckiem, ktore samo zainteresowalo sie literkami? najpierw pytalo
          o pojedyncze litery a pozniej nawet zaczelo niektore z nich pisac,
          bez zadnego nacisku z mojej strony. Tak jak chyba wyzej pisalam,
          nawet do glowy by mi nie przyszlo uczenie 1,5 rocznego dziecka
          liter. ALe skoro zainteresowanie wychodzi od dziecka to przeciez nie
          nalezy go zniechecac, odwracac jego uwagi... Moze jakies wskazowki
          pedagoga?
          • daisy ;) 24.01.08, 22:07
            Mhm, zaraz usłyszysz: tańcz przed nim i graj mu na bębenku, a w ostateczności
            wsadź na rower, żeby zdusić w zarodku te niezdrowe zapędy do literek - inaczej
            upośledzenie słuchu fonematycznego murowane!!!

            ;P
            • aga-agata Re: ;) 24.01.08, 22:18
              jeśli już tańczyć to z nim i niech on gra na bębenku, a jazda na
              rowerze genialnie rozwija koordynacje obu stron ciała i półkul
              mózgu - niezbędną do czytania. ale przecież jak dziecko zdolne to
              niektóre bezsensowne etapy rozwoju mozna opuścić, prawda?
    • agunai Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:07
      Potwierdzam to co mówi ewelina238 -dla doroslych nie istnieje świat
      glosek ;dzieciaki uczone są wylącznie liter .To powszechny
      bląd ,niestety .Przyklad -w slowie [m a m a ]dorosly nauczy dziecko
      nazywania liter [em ,a ,em ,a ]-jak dziecko z tego ma zlożyć slowo
      [mama] ,slyszy przecież [emaema]?Pózniej jest sporo problemów w
      szkole .Istotne aby ciut wiedzieć na ten temat -sporo można
      poczytać w internecie .Powodzenia
      • 24lena Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:24
        Dla niektorych dzieci,poznawanie cyfr czy liter to tez zabawa,szczegolnie jesli same sie tego domagaja.
        Moj syn potrafi pokazac na paluchach 1,2,3,pewnie nie wie co pokazuje,ale lubi bajki z cyferkami czy magnesy na lodowke.Literki go jeszcze nie interesuja.Dzieci same pokazuja co im sprawia przyjemnosc,poznawanie liter czy ukladanie klockow i trzeba im ponagac rozwijac te zainteresowania.Moj mlodszy brat mial 3 lata,gdy czytal mojej babci w szpitalu gazety...czy ktos go zmuszal-nie uczyl sie sam bo chcial i probowal nasladowac mnie,jako starsza siostre.W wieku 10 lat znudzil sie czytaniem.Moim zdaniem,jezeli dziecko sie czyms ineteresuje nie zaleznie czy ma 2 lata czy 10 lat,to trzeba mu umozliwic rozwijanie sie w tym kierunku.
        • aga-agata Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 22:39
          ale kto mówi, żeby mu zabraniać? jak pyta co to za literka
          odpowiadać! Jak pyta o coś innego tez odpowiadać! Ale ludzie kochani
          znajomość liter to nie jest umiejętność czytania!!!!! /dwulatek może
          sobie znać wszystkie literki alfabetu , również greckiego i
          cyrylicy, ale to nie znaczy że umie czytać i że należy go tego uczyć
          bo jest "maszyną do uczenia" jak to stwierdziła daisy. Swoją drogą
          zastanawia mnie jedna rzecz - ta moda na wczesne czytanie trwa już
          pare dobrych lat, naookoło się słyszy: moje dziecko zna literki,
          umiał czytac jak miał trzy lata, sam tego chciał...itp, a w szkołach
          mnóstwo dzieciaków ma problemy z czytaniem i rozumieniem czytanego
          tekstu. Ale może to sa te biedactwa, których mamusie były
          niedouczone i dzieci tez uczyc literek nie chciały :}
          • delfina77 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 23:38
            Ja mysle, ze to raczej nie te dzieci maja problemy, ktorych rodzice zaczeli je
            uczyc czytac wczesniej tylko te, ktorych rodzice niczego nie czytaja bo w domu
            nie ma nawykow intelektualnych, wiec nie przekazuja takich zamilowan dzieciom.
            Sama nie zamierzam niczego przyspieszac u mojej corki ale ma takie klocki z
            literkami po bokach i jesli bedzie sie nimi interesowala to jej powiem co to za
            literkismile A zeby uniknac zamieszania z kwestia liter i glosek, mozna przeciez
            opisac je dzwiekowo, np. to jest mmm, to jest ppp - wtedy nie bedzie problemow
            jak w przypadku literfki "em".
            • delfina77 Re: Jaka książka do nauki literek dla 2-latka??? 24.01.08, 23:42
              I zeby nie bylo, ze kupilam te klocki specjalnie - byly w promocji po 50 centowsmile)
              • o-cool-istka Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 15:03
                A ja uczę swoją małą (teraz prawie 3 lata)czytania metodą Domana
                odkąd skończyła 1 rok życia. I nie przez "nibyprzypadek", tylko
                dlatego, że chciałam. I nie wstydzę się tego, ale jestem dumna z
                efektów - moja córeczka czyta teraz pięknie (choć długie i trudne
                słowa jeszcze przekręca). Uczę też małą angielskich słówek (tego też
                się nie wstydzę i nie powiem, że przez przypadek, że niby mała sama
                chciała - uczę bo chcę). Klika m-cy temu zapisałam małą na naukę gry
                na skrzypcach metodą Suzuki - tego też się nie wstydzę i jestem
                dumna z efektów. Ostatnio na warszatatach skrzypcowych w Tychach
                spotkałam innych rodziców, którym się chce. To było cudowne
                doświadczenie - patrzeć na maluchy dla których muzyka stała się
                częścią życia (nawiasem mówiąc wiele z tych dzieci też jest lub było
                uczonych czytania bardzo wcześnie).
                Pozdrawiam rodziców, którym się chce!
                • aga-agata Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 15:28
                  gratulecje! To co robisz, robisz z przekonania i co najważniejsze -
                  metodami dostosowanymi dla małych dzici. Nie rozumiem tylko jednego -
                  dlaczego uważasz, że rodzice którzy mają inne poglądy i nie uczą
                  dziecka czytać, nie robią tego tylko dlatego, że im się nie chce?
                  Chodzę z synkiem do lasu i na łakę, oglądamy zwierzaczki, potem
                  szukamy ich w książkach i atlasach, poznajemy, czytamy
                  najróżniejsze książki - bajki, atlasy, encyklopedie; gramy w
                  najrozmaitsze gry, wyjeżdżamy na wyprawy, na których poznaje świat -
                  rowerem, samochodem itp, i ty uważasz, że to wszystko z lenistwa? bo
                  mi sie nie chce???????
                  • o-cool-istka do aga-agata 25.01.08, 16:07
                    A kto powiedział, że to z lenistwa? A kto powiedział, że to złe? No
                    i kto powiedział, że inne metody są złe?...
                • elske Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 25.01.08, 16:03
                  Kiedy moja corka miala 20 mies ,kupilam jej przypadkiem 5 plyt edukacyjnych
                  (pisze przypadkiem,bo zauwazylam je w kiosku kiedy kupowalam gazete,kosztowaly 5
                  zl i pomyslalam ze kupie i sprawdze w domu co to jest).I uciezylam sie z
                  zakupu,bo u nas okazaly sie hitem.Kazda plyta trwala 30 min i byla
                  poswiecona:literkom ,cyfrom,kolorom,tlumaczyla co oznacza nad i pod,przed i za,
                  ksztaltom.
                  Znalazlam jeszcze 5 wczesniej wydanych plyt o
                  :dzwiekach,owocach,porachroku,zwierzetach.

                  Na kazdej plycie wiedza jest przekazywana przez dzieci w formie zabawy.

                  Moja corka w tej chwili ma 3 lata.Pieknie rozpoznaje kolory(kiedy pytala mnie o
                  nazwe koloru podawalam jej przylkad z jakim kolor moze jej sie kojazyc -zielony
                  jak trawa,zolty jak cytryna,czerwony jak serduszko).Teraz rozmawiajac ze mna
                  podaje mi zielona kredke i mowi:mamo pomaluj zielonym.Albo ze banany sa zolte
                  tak jak cytrynka.
                  Potrafi liczyc do 10 :policzy ile ma kredek ile dostala cukierkow.

                  A literki?Lubi ogladac plyte o literkach,ale ich nie kojarzy.
                • aniucha333 Re: Pozdrawiam rodziców, którym się chce!! 29.01.08, 20:35
                  Pozdrawiam i podpisuje sie calkowicie!!! Jesli ktos przeczyta i
                  dobrze zapozna sie z metoda Domana i dr Suzuki to dopiero sie
                  przekona co to jest!!! Mi to oczy na swiat otworzylo!!! Nie mowiac
                  na moje wlasne dziecko smile Efekty sa powalajace z nog!!! Ja sama
                  codziennie zachwycam sie co moja Mala juz umie. A ucze ja dopiero 5
                  miesiecy (ona ma 18 miesiecy). Nie wiem czy wiecie - ale Doman tez
                  wydal inne ksiazki oprocz czytania - "How to teach your baby
                  math"; "How to teach your baby to be physically superb", "How to
                  mulitply your baby's intelligence" i "How to teach your baby
                  encyclopedic knowledge". Chyba te nie bylo w POlsce jeszcze wydane
                  ale mozesz je zakupic w wersji angielskiej na internecie, np.
                  Amazon.com albo na stronie samego insytutu Domana w Filadelfii. Tu
                  masz link www.iahp.org/
                  Ta cala metoda to jest rewelacja i jak tak samo jak ty mowie o niej
                  kazdemu smile I nie martwie sie ze tak ich reklamuje bo ja uwazam ze to
                  jestesmy winne naszym dzieciom - rozwinac ich potencjal do maxa. Nie
                  ma chyba nic smutniejszego niz zmarnowac talent i potencjal wlasnego
                  dziecka. To jest dla mnie zbrodnia przeciwko ludzkosci smile A juz tak
                  na lzejsza nute - pozdrawiam i drogie mamy walczcie o swoje dzieci,
                  ich rozwoj i jesli uwazacie ze mozna wiecej i maluchy chca znac,
                  wiezdziec wiecej to zaczac metode Domana i Suzuki i tylko z
                  usmiechem czekac na rezultalty. Jak one sie pojawia wszyscy ci
                  malkontenci ktorych poznacie/znacie wreszcie sie zamkna smile
                  Serdecznie pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka