Dodaj do ulubionych

a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci?

22.02.08, 20:53
pytam, bo mam w domu żywe srebro za którym trudno nadążyć. Od czasu jak
zaczęła chodzić nieustannie drżę o jej bezpieczeństwo smile) Krew leje się
przynajmniej 3 razy w tygodniu, siniaków nie liczę, cud, że ma wszystkie zęby
jeszcze ...wink Ma prawie 17 miesięcy i pozwalam jej sie wyszaleć, czasem
puszczam na żywioł na placu zabaw, niech się tarza smile) Ale czasem słyszę od
innych mam, że za bardzo jej ufam, a za mało pilnuję, bo nie chodzę krok w
krok i nie trzymam za rączkę. I tak się zastanawiam- czy dawać jej swobodę i
pogodzić się z guzami i rozciętymi wargami, czy trzymać przy sobie, chronić i
ograniczać? Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 22.02.08, 21:58
      Tłumaczyłam, tłumaczyłam, tłumaczyłam, rozmawiałam. Teraz ma 19 m-cy i nie chodzę mu za tyłkiem, bo wiem, że sobie w domu ani ogrodzie krzywdy nie zrobi. Pilnuję w miejscach publicznych, ale też w sensie żeby się nie zgubił lub nie wpadł pod samochód. A gdyby mu przyszło do głowy np wleźć na jakąś dziwną konstrukcję na placu zabaw, to są dwie możliwości: albo jest pewien, że to potrafi i to zrobi albo nie jest pewien i wtedy sam przychodzi i prosi o pomoc lub asekurację.
    • ik_ecc Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 22.02.08, 22:00
      Puszczam luzem, wiszenie nad dzieckiem daje (wg mnie) duzo gorsze
      rezultaty. Mloda (2,5 roku) bardzo sprawna, we wlasnym zakresie
      nauczyla sie tez ostroznosci.
    • artjoasia Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 22.02.08, 22:05
      O Boże, nie, tylko nie ograniczać! Nadopiekuńcza matka to jedna z gorszych
      rzeczy, jakie mogą się dziecku przytrafić (wiem, bo sama takową posiadam i
      raczej mi to w życiu nie pomogło...) Sama mam bardzo silne odruchy, żeby właśnie
      chronić, nie pozwalać, bo coś się stanie - ale z pełną świadomością z tym walczę.

      Nie słuchaj głupiego gadania - to Ty masz przecież najlepsze wyczucie, czy Twoje
      dziecko jest w danej chwili bezpieczne. Chyba właśnie na wyczuciu to polega. I
      na ogromnej dozie zdrowego rozsądku. W końcu od paru siniaków jeszcze nikt nie
      umarł...

      Pozdrawiam, smile
      • karen64 Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 22.02.08, 22:22
        sama wiesz najlepiej gdzie jest bezpiecznie,a gdzie nie.nie wszystkie place
        zabaw sa solidnie wykonane,sama to ocen,najpierw sprawdz,potem puszczaj
        dziecko,ale badz w poblizu,po co sobie pozniej wypominac.better safe than sorry.

        p.s.nie raz mialam okazje ogladac rozciete czola i wargi dzieci ktore wchodzily
        tak wysoko jak chcialy,potem nie umialy stamtad zejsc,noga im sie
        omsknela,zagapily sie itp.a mamy jeszcze na nie wrzeszczaly.rozsadek to nie
        brawura.
    • krwawakornelia nie popadamy w paranoje 22.02.08, 22:43
      tak dbamy o bezpieczenstwo psychiczne naszego dziecka.
    • mamamamba tez mam srebro 23.02.08, 10:11
      meskiej "pci" hihi. 16 miesieczniak ten bardzo zywen jezd. ludzie starej daty
      mowia,ze rozpuszczam go... ale to nieprawda.. sama mialam luz blues, wiec
      trudno, zebym teraz Synulcia osaczala. robi co chce (w zakresie "fizycznym",
      niech biega po chaci itd), ale tak jak napisalas, dzieki temu jest sprawny i
      bardzioej samodzielny, tak mi sie wydaje.. ostatnio mialam do czynienia z jego
      rowiesnikiem, za ktorego rodzice prawie wszystko robia i drza nad nim (nawet
      buttle z piciem mu 3maja!!). w rozwoju jest on w porownaniu z moim tomajem
      daleko za Murzynami!!!!
    • bj32 Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 23.02.08, 11:26
      "tak się zastanawiam- czy dawać jej swobodę i pogodzić się z guzami
      i rozciętymi wargami, czy trzymać przy sobie, chronić i ograniczać?"
      Dawać swobodę. Pozamykać na klucz wszystkie dokumenty,
      elektronarzędzia, talerze, rozpuszczalniki, kupić kilka kilometrów
      bandaża, plastra z opatrunkiem, wodę utlenioną, venoruton i
      poczekać. Zanim skończy 3 lata nieco się uspokoi. Być może. Ale
      zdarte kolana to jeszcze i 5 - 6latki posiadają w w przemysłowych
      ilościach.
      A! I cieszyć sie, ze dziecko żywiołowe, bo jak za spokojne, to albo
      choróbsko, albo coś nawywijałosmile)) Tak jest u nassmile
    • agnieszka_i_dzieci Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 23.02.08, 12:38
      Puszczać,dawać swobodę.
      Za moimi nigdy nie biegałam,nie prowadzałam za rączkę np.na placu zabaw.
      Rozrabiają okropnie,ale krzywdy sobie nie robią większej niż siniaki
      itp."drobiazgi".
    • manna_poranna Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 23.02.08, 12:49
      smile)tak myślę sobie, że jednak to fakt, że ograniczanie jest najgorsze (dla
      zdrowia psychicznego też ). Ufać, ale kontrolowac smile) Bo tłumaczenia jednak
      jeszcze nie odnoszą pożądanego skutku, narazie jesteśmy na etapie "empirycznym"-
      wszystko sprawdza sama smile)) Mam nadzieję że z czasem przerodzi się to w
      doświadczenie smile))
      • fuksja21 zmieniłam zdanie 23.02.08, 16:50
        też byłam mocno wyluzowana. Wynikało to bardziej z faktu, że córka
        to naprawdę niezły agar, (a mam porównanie nie tylko z placów zabaw,
        chodzimy też na różne zajęcia i na tle rówieśników (2,5 roku) jest
        wyjątkowo ruchliwa)i wydawało mi się, że tak będzie zawsze i że też
        mi się coś należy i mogę czasami jej odpuścić.
        Pech chciał, że kilka razy pod rząd uderzyła się dokładnie w to samo
        miejsce na czole. Po zejściu siniaka zostało brzydkie wklęśnięcie i
        takie podskórne zgrubienie. Zwrócił na to uwagę lekarz i
        powiedział, że prawdopodobnie już tak zostanie, ewentualnie może się
        zmniejkszyć w okresie dojrzewania sad

        Konkluzja moja jest taka. Dzieci wyrastają z tego szaleństawa
        szybciej niż nam się wydaje, a pamiątki dzięki
        naszym "odpuszczaniom" mogą zostać na dłużej. Gdybym miała jeszcze
        jedną szansę chodziłabym za córką krok w krok. Teraz już naprawdę
        jest samodzielna, a wtedy jednak mnie potrzebowała...
        • mamamamba fuksjo 25.02.08, 13:11
          hejka
          nie mozesz sie obwiniac o wypadek corki.. wydaje Ci sie,ze jakbys chodzila krok
          w krok to bys uchronila ja..jesli moge Cie pocieszyc.. moi rodzice specjalnie
          mnie nie pilniwali, a nawet gdy, to wypadki byly nierozerwalnie zwiazane z moja
          mala wtedy osobka..majac lat 4 wypadlam przez kierownice mego rowerka, wybilam
          mleczaki i uszkodzilam zawiazki stalych zebow..lekarz pow,ze nie wyrosna mi
          stale zeby. no i..wyrosly!krzywe troche, ale sa.he.jakis rok wczesniej
          przewrocilam sie na druciana wycieraczke, pol cm pod okiem mi sie wbil drut..oko
          ocalalo. w tym wieku tez gdzies przewrocilam sie i rozwalilam brew. gdy sie
          zagoilo, uderzyla w to samo miejsce furtka..zostal mi po tym bliznowiec, ktory
          mial sie nie rozejsc a JEDNAK sie rozszedl..majac lat 14 porazil mnie prad
          220v,gdy lezalam w kaluzy wody...gdyby nie tata..moglabym tak bez konca
          hihi.ciagle mialam jakies wypadki.dziwne, ze zyje.
          apropos corki:wierz mi , zdolnosci regeneracyjne mlodego org sa ogromne! wiec
          nie martw sie, uszy do gory..! buziaki dla malego rojbra
    • koza_w_rajtuzach Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 23.02.08, 16:51
      moim zdaniem należy dziecku dać swobodę, bo potem taka "kaleka" rośnie, co sama
      nie umie zejść ze schodów, wspiąć się na drabinki, jak biegnie to zaraz się
      przewraca, ponieważ "uważaj, bo upadniesz!".
      Moja córka nie jest jakoś specjalnie pilnowana. Jeśli zbiega z jakiegoś miejsca,
      gdzie jest dość "niebezpiecznie" (nie na tyle, żeby miała się połamać), to ja
      wychodzę z założenia, że robi to na własną odpowiedzialność. Zresztą ona
      doskonale wie jak różne rzeczy mogą się skończyć. Jest bardzo odpowiedzialna i
      ostrożna, ale przy okazji też nie jest łamagą.
      Mam w rodzinie dziewczynkę na której punkcie jej mama była przewrażliwiona i ta
      wszystkiego się przez to bała. Jak moja 9-miesięczna córka lazła do góry po
      schodach (asekurowałam ją wtedy jeszczetongue_out), to tamtą pięciolatkę trzeba było
      wnosić na rączkach, bo jej mama nigdy nie pozwalała jej wchodzić po schodach.
      Teraz moja córka ma dwa latka i pięknie sama zasuwa po schodach już od dłuższego
      czasu.
      • manna_poranna Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 23.02.08, 18:17
        wiesz, mnie akurat do tego pytania natchnęły schody, bo młoda popyla po schodach
        w takim tempie, że zanim otworzę drzwi od mieszkania to ona już jest pietro
        wyzej... I wczoraj- Dzikus mały- zleciała, szczęście że akurat, jakimś cudem
        akurat po nią szłam....Nic się niestało ale nie wiem już sama, czy jej nie
        narzucićograniczeń, inna sprawa, że nie miałabym ich jak egzekwować bo brak mi
        pięciu rąk ...
    • mama-ola Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 13:31
      Asekurujemy, zawsze asekurowaliśmy. Ale nie powstrzymywaliśmy,
      nie zabranialiśmy, jak chciał, to właził, więc z pewnością nie
      zabiliśmy w nim ciekawości i nie zaraziliśmy strachem.
      • kanga_roo Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 14:58
        mama-ola, dobrze, że to napisałaś, bo juz zaczęłam myśleć, że jestem
        jakimś dziwadłem. nie wyobrażam sobie nie asekurować dwulatka
        włążacego na drabinki czy zjeżdżalnie, podjazdy dla wózków, górki i
        spoczniki schodów z barierką na wysokości 90 cm. a już stwierdzenie,
        że jeśli dziecko coś robi, to na własną odpowiedzialność - no
        przepraszam, odpowiedzialność przy tak małym dziecku jest tylko
        rodziców.
        rozumiem, o co chodzi moim przedmówczyniom, ale pozwalanie dziecku
        podejmować wyzwania to jedno, a puszczanie samopas to drugie.
        • koza_w_rajtuzach Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 16:21
          A wiesz co ja kango myślę? smile
          Moim zdaniem z każdym dzieckiem ma się zupełnie inne doświadczenia. Nasze podejście do wielu spraw odnośnie wychowywania dzieci w dużej mierze zależy od temperamentu i osobowości własnych pociech.
          To oczywiste, że gdy idę z córką po chodniku, to będę ją mocno za rączkę trzymała, aby nie wpadło jej do głowy wybiegnięcie na ulicę, choć nigdy jej to do głowy nie wpada wink. Pozwolę jej zbliżyć się do rzeki, ale tylko wtedy, gdy jestem obok niej i ją trzymam z całej siły. Jeśli robiłaby coś ewidentnie niebezpiecznego, to bym ją asekurowała, bo chyba jak każda normalna matka nie chcę dla swojego dziecka krzywdy. Nie zostawiam jej samopas. Natomiast znam ją na tyle dobrze, że wiem, iż jeśli chce zbiec z jakiegoś miejsca, którego wcale nie jest tak trudno wywinąć orła, to wie na co się porywa. Ew. za pierwszym razem będę ją asekurować, aby wiedziała na co się decyduje.
          Moje dziecko bardzo boi się upadków i troszczy się o siebie jak mało kto. Jest mało tak przezornych dzieci jak ona, dlatego pozwalam jej na dużą swobodę. Pamiętam oczywiście, że to tylko dziecko i może mnie zaskoczyć zwariowanym pomysłem wink. Być może gdyby miała dziwaczne pomysły, biegła i szalała nie zastanawiając się nad konsekwencjami różnych poczynań, to byłabym bardziej przezorna.
          Guzów, zadrapań czy siniaków moje dziecko z reguły nie miewa żadnych.
    • andziulindzia Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 14:06
      Jak dla mnie są dwie skrajności: takie mamy co to nie dość, że łażą
      krok w krok za dzieckiem to jeszcze wszystkiego zabraniają na
      zasadzie "nie idź za szybko bo się spocisz", inne, które puszczają
      dziecko luzem i całkiem nie zwracają uwagi co dziecko robi ani gdzie
      jest. Ja jestem zwolenniczką złotego środka: dziecko może wejść
      wszędzie, ale na wysokie konstrukcje, ślizgawki, schody itp tylko z
      asekuracją dorosłego. Uważam też, że trzeba dziecko uczyć reagowania
      na hasło "stój" (choć to nie jest łatwe) i wyznaczać bezpieczne
      granice, których przekraczać nie wolno (krawężnik na placu zabaw,
      podest na klatce przed naszymi drzwiami i nie wyżej). Zasada
      ograniczonego zaufania do dziecka bardzo się przydaje
    • pucka1234 Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 14:34
      asekuracja nie oznacza wyhodowania kaleki która zawsze bedzie zalezna od czyjejs
      pomocy i bedzie sie wszystkiego bac. jeśli moja mała buszuje na placu budowy i
      widzę że się kiwa nad deską z wystającym gwoździem to nie będę czekać aż się coś
      stanie. i nawet na zwykłym bezpiecznym placu zabaw czuwam, a już zawsze tłumaczę
      i pokazuję kilka razy jak się zachować żeby sobie krzywdy nie zrobić. tym
      sposobem można dziecku pozwolić na prawie wszystko ucząc przy okazji rozsądku.
      • nika1310 Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 15:14
        właśnie czytam wypowiedzi niektórych mam które mnie zlinczowały za pozostawienie
        dziecka przypiętego w wózku w zamkniętej klatce schodowej na minutę w czasie gdy
        wnoszę zakupy, które nie widzą niebezpieczeństwa wybitych zębów czy
        porozbijanych głów u swoich dzieci i uważają że są odpowiedzialne po czym
        dzwonią na policję bo czyjeś dziecko jest bez czapki latem na huśtawce i chce mi
        się śmiać. Każdy ma jednak inną hierarchię jeśli chodzi o zagrożenie...Ja połowy
        z opisanych tu rzeczy nie pozwalam robić swojemu dziecku a zostałam podsumowana
        jako nieodpowiedzialna...
    • malgra Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 15:08
      U nas przede wszystkim:
      - bramka blokująca dostęp do korytarza(mały korytarz w domu gdzie wyjście jest
      od razu na chodnik)
      - blokada na okno wychodzące na ulicę
      - nie zostawianie dziecka samego w kuchni w czasie gdy coś się gotuje
      - wszelkie środki chemiczne i lekarstwa schowane poza zasięgiem dziecka
      Wszystko.

      Poza tym, może biegać,skakać,przewracać się itpsmile
      Ale faktem jest,że córka tak naprawdę jest na tyle ostrożna,że z siniakami nie
      chodzi.
      • 24lena Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 16:46
        ja jestem z tych "zlych " matek big_grin
        Nie biegam za malym krok w krok,pozwalam na szalenstwa i nie ocham i acham nad kazdym sincem czy gozem.Moj akrobata to bardzo zwinne dziecko i ufam jego mozliwoscia na tyle,by pozwalac mu skakac po kanapie obserwujac go tylko z boku.
        Co do bezpieczenstrwa w domu,mam pomatowane bramki-ale z nich nie kozystam,bo mlody i tak potrafi przejsc nad zamknieta bramka,zabezpieczona mam tylko szafke w ktorej jest kosz na smieci,reszta szafek na dole,to plastiki czy worek z ziemniakami.
        Gdy gotuja w kuchni,to albo w niej siedze,albo zamykam drzwi by mlody do niej nie wchodzil.lekarstwa i cchemia poza zasiegiem mlodego,choc zdarzylo mu sie sprobowac olivki do ciala czy oblizac szczotke do kibelka smile Zyje i ma sie dobrze.
        Co do spacerow,jezeli chodzi o wybieganie sie to zdecydowanie wybieram parki,place zabaw-tu nie ma problemu,bo choc wylozenie podloza placu wyglada jak asfalt,jest to bardzo miekka,plastyczna masa (juz nie raz korki mi sie poblokowalywinkna ktorej co najwyzej dziecko zedrze skore a nie polamie sie(tu uklon w strone uk,bo tak wylozone sa wszystkie place zabaw).
        Nie biegam za mlodym na spacerze,nie zabraniam mu wlezc w kaloszach do kalozy,nie widze sensu ograniczac dziecka-wystarczy zadbac o jego bezpieczenstwo.Pozdzierane kolana jeszcze przede mna,gozy,siniaki czy nawet krew sa nie do uniknienia ,no chyba ze dziecko trzymane jest w kojcu smile))
        Powiem jeszcze tak,brudne,posiadajace siniaka dziecko-to dziecko szczesliwe smile
        Ale to moje zdanie,mimo ze nie zaczyna sie zdania od -ale- smile
        • 24lena oczywiscie asekuracja i obserawacja ida w parze z 25.02.08, 16:47
          pozwalaniem na tak wiele smile
        • manna_poranna Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 17:11
          no widzę -ile mam, tyle sposobów na zapewnianie dzieciom bezpieczeństwa smile) Ja
          chyba też jestem z tych gorszych matek. Bądź co bądź moje dziecko chodzi często
          podrapane, posiniaczone i pokrwawione smile))) Nie jestem w stanie przewidzieć
          wszystkich jej pomysłów, a tych ma milion, pogodziłam się, że nie uda mi się
          wyeliminować wszystkich zagrożeń, stawiam na te najpoważniejsze smile)) Zresztą ja
          jako dziecko byłam potwornie wypadkowa i szalona .. smile) Może to geny ?
          • 24lena Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 18:22
            o jak to przez geny,to sie zgadza,bo mnie tez bylo wszedzie pelno,zawsze jakies strupki i since.
            Zyje i mam sie dobrze smile O my niedobre matki wink))
            • phantomka Re: a jak dbacie o bezpieczeństwo Waszych Dzieci? 25.02.08, 18:31
              Piszesz troche tak, jakbys sie chwalila tymi rozcienciami u corki,
              dziwne.
              Ja asekuruje wtedy, kiedy widze taka koniecznosc. Nigdy przed nikom
              nie udaje ani wyluzowanej ani nadopiekunczej matki. Dzieci beda
              mialy setki siniakow i rozciec, ale np. kiedy wspina sie na wysokie
              drabinki na placu zabaw, to nie moge jej pozwolic na samodzielnosc,
              kiedy upadek grozi np. wstrzasnieniem mozgu - bo to bylaby z mojej
              strony totalna glupota.
              Takze kazda matka chyba najlepiej potrafi ocenic mozliwosci swojego
              dziecka i nie ogladac sie na hasla "nadopiekuncza"
              czy "nieopiekuncza"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka