mam problem.

27.02.08, 13:45
Moja córka (17msc) jest wesołą i inteligentną dziewczynką, udało nam się
przejść już parę trudnych momentów i naprawdę jest super, nie ma co narzekać.
Mam tylko jeden problem- ponieważ mała jest 24h na dobę ze mną, badzo źle
znosi rozstania.Akurat wczoraj musieliśmy z mężem wyjśc oboje na pół godziny i
poprosiłam koleżankę z którą codziennie chodzimy na spacery bo ma córeczkę w
tym samym wieku, żeby wpadła i pobyła z małą. Skończyło się masakrą, bo po 10
min od naszego wyjścia moja córka wpadła w regularną histerię, oczywiście
natychmiast dostała czerwonych plam na buzi, potem zaczęła łkać i, najgorsze,
wpada w bezdech i zaczyna się krztusić i dusić sad( To już nie pierwszy raz.
Nie mam żadnej babci, ani przyjaciółki pod ręką, żeby ją czasem zostawiać, a
jak już muszę, bo inaczej się nie da- ona reaguje potwornie źle. Co mam
zrobić?? Ogólnie mała jest wesołą przylepą i jest wielkim pieszczochem,
spędzam znią cały czas... O co chodzi?
    • oda100 Re: mam problem. 27.02.08, 14:03
      ta sama osoba, malymi kroczkami, co tydzien np., coraz dluzsze
      rozstania....
      moj maly tez zle znosil rozlaki, bal sie wrecz gosci w domu,
      poniewaz nie mamy babci pod reka i nie bylam zmuszona go nigdy
      zostawiac, do 2 roku zycia byl pod opieka moja lub meza. Po 2 roku
      zycia poszedl do przedszkola, raz w tygodniu na 3 godziny, przez
      pierwsze 2 miesiace bardzo plakal, myslam ze sie poddam, ale potem
      zaskoczylo -teraz jest zadowolony.

      Dziecko musi sie przyzwyczaic do nowych sytuacji, a i tak nie bedzie
      to dla niektorych dzieci przyjemne. Nie wyobrazam sobie, zeby wpadla
      do mnie kolezanka i ni z tego ni z owego zostala z malym, nawet na
      pol godziny. Zwlaszcza dla 17 miesieczniaka jest to kompletnei
      niezrozumiale.
      W okolicach 2,5 roku jest juz latwiej dziecku zrozumiec i
      zaakceptowac chiwlowa nieobecnosc mamy (mowie oczywiscie o dzieciach
      ktore nie chodza regularei do zlobka)
      • manna_poranna Re: mam problem. 27.02.08, 14:12
        to sensowne, co piszesz, ale ja nie mam mozliwości ani finansowych, ani
        lokalowych (kawalerka) żeby zatrudniać opiekunkę nawet na 2 godz dziennie np bo
        o tym też myślałam. Może trzeba faktycznie jeszcze poczekać cierpliwie aż
        dojrzeje do myśli, że ktoś inny jest z nią, a nie mama?
        • mama-ola Re: mam problem. 27.02.08, 14:40
          > koleżankę z którą codziennie chodzimy na spacery bo ma córeczkę
          > w tym samym wieku

          Może z tą koleżanką byś się umawiała? Na przykład tak, że jesteście
          w jednym mieszkaniu z dwójką dzieci, dzieci się bawią, i po pewnym
          czasie "znikasz" na 20 minut, a ona obserwujesz, czy Twoje dziecko
          zauważyło, po jakim czasie zauważyło i jak to znosi. A następnym
          razem ona "znika". Jej dziecko by skorzystało i Twoje.
          • manna_poranna Re: mam problem. 27.02.08, 15:07
            a to jest niezła mysl .. big_grin Muszę tylko popracować nad kolezanka, bo dla niej to
            bardzo stresujace, zresztą nie dziwię się jej wink
Pełna wersja