kassik
09.09.03, 12:07
no, to się wczoraj zdenerwowałam. Idę sobie z małym, przystanęłam na chwilę
przy stoisku i przyczepiła się do niego jakaś starsza babka. "A co ty jesz?
Jaki ty fajny" itp w tym stylu. Zaczęła go tarmosić za rączkę. Kacperek ze
strachu wciska się w wózek, ja mówię, żeby nie dotykała dziecka a ona do
mnie, że dzieci są dzisiaj odważne. Na to ja, że przecież on się boi.
Powiedziała mi, że przecież nie jest chora to może dotykać. Byłam już mocno
zła i powiedziałam, że ja tego nie wiem a poza tym pomimo tego że dzieci są
słosdki to nie są maskotkami do głaskania dla każdego. No i dowiedziałam się,
że dzisiaj rodzice są bardziej przewrażliwieni niż dzieci. Miałam jej dosyć i
odjechałam z wózkiem, ale pierwszym odruchem była chęć odepchnięcia jej od
wózka.
Dobra, tarmosiła małego ale po mojej uwadze powinna przeprosić i sobie póść a
nie spierać się ze mną. Ja akurat wyznaję zasadę, że cudzych dzieci i psów
bez pozwolenia nie dotykam i tego wymagam od innych w stosunku do mojego
dziecka (i psa też). Drażnią mnie te wszystkie baby, które uważają, że dzieci
są do głaskania i że mogą to zrobić bo na przykład dziecko się na nią patrzy
więc ją w ten sposób zaczepia. A to, że patrzy się wcale nie zachęcająco
tylko po prostu obserwuje jak wszystko dookoła (roczny maluch) to już nie
zauważają.
Przepraszam za chaotyczność ale jeszcze dzisiaj mnie nosi gdy o tym piszę.
Kasia