monsyl26
22.05.08, 18:14
Moja corka od paru dni po wypiciu kaszki rano i na noc wymiotowala
mi.Jednego dnia bylo ok a na drugi dzien powtorka.Na dodatek nie
chciala nic jesc.Dzis wybralam sie na pogotowie bo ilez to moze
trwac i ile moze nic nie jesc.Po wejsciu do szptala byl juz wielki
placz.Przyszla kolej na nas.Pani doktor kazala mala rozebrac i
zaczelo sie.....nie dawalam rady nawet jej rozebrac i zostalam
wyproszona z gabinetu.Joasia zostala a pania doktor a ja stalam pod
drzwiami i plakalam.Jak ona plakala i mnie wolala ,serce mi sie
kroilo.Nawet teraz jak to pisze to mam swieczki w oczach.Po chwili
zostalam poproszona i uslyszalam od doktorki ,ze mam problemy
wychowawcze bo nie umiem sobie radzic z corka(2,5roku).Zatkalo mnie.
Napiszcie mi czy tak jest?Tlumaczenia nic nie daja,bawienie sie w
doktora z lalkami,miskami.Poprostu nic.I co mam robic?
a w poniedzialek czeka mnie wizyta kontrolna u swojego lekarza.
Pozdrawiam