valkiria_1980
19.06.08, 23:45
bo wlasnie zobaczylam wątek o placu zabaw i sobie przypomnialam ...
problem... drazliwy dla mnie...
otoż... jestem jedynaczką- ale powiedzcie ze wy też tak myslicie- bo
ja sama nie wiem czy to przez moj pryzmat jedynaczki patrze czy
co...?
plac zabaw-
moj synek ma wiadereczko lopatki grabki itd
tacha to ze sobą na plac do piachu...
tylko wchodzimy do piaskownicy- dzieciarnia jak sępy go oblężą i
szlak mnie trafia bo zadno nic ze sobą nie ma-NIGDY a tu pozabierają
mu wszystko i musi placzem walczyc o wiaderko albo lopatke zeby
ktoros mu oddalo- BO NIE MA SIE CZYM BAWIC !
rozumiem ze trzeba sie dzielic... ale! ALE!
moj synek nie jest samolubem... dzieli sie... czestuje czyms... jak
ktos u nas jest zaprasza do pokoiku daje zabawki itd na placu tez
nie wscieka sie jak mu zabierają - dopiero jak sie nie ma czym bawic
to bezradny placze,...
jak starsze dziecko- to odda ... ale jak zabrac mniejszym! moj ma 2
latka- jak zabrac cos mniejszemu poiwiedzmy 1,5rocznemu dziecku...
????????