Dodaj do ulubionych

Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami?

10.07.08, 20:57
Tak właśnie dyskutuję z koleżanką na gg. Obie mamy 19 miesięczne córki. Moja
lubi bawić się autkami. Więc jej je często kupuję. Teraz chcę jej kupić
ogromną śmieciarę Wadera. No i koleżanka uważa, że to nienormalne. Że
dziewczynki powinny się bawić dziewczęcymi zabawkami.
Osobiście uważam, że nie ma obecnie typowo męskich i typowo kobiecych zawodów
czy zainteresowań. Nie chcę ograniczać dziecka. Niech odkrywa swe pasje.
A jakie jest Wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • ebielo a ta kolezanka jest z XIX wieku? 10.07.08, 21:03

    • mika_p Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:04
      A koleżanka ma prawo jazdy?
      • edit38 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:11
        nie zabraniam bo niby dlaczego. Moja 13 m-czna Zuzia ma 2 samochodziki w domu i
        3 u dziadków. Gdybym miała syna i on chciałby bawić sie lalkami to też bym mu
        kupiła (ale gdyby mnie nie poprosił to nie wiem)
    • kasia236 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:10
      Nierozumiem Twojej koleżanki,jeżeli moja córcia będzie chciała bawić
      się samochodzikami to się bedzie nimi bawiła.
      Moja przyjaciółka ma dwóch synów i kiedyś jeden z nich miał ulubiną
      lalkę szmacianą,nie widzę w tym nic złego.
    • mama-ola Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:13
      Dziwna ta koleżanka. Ja bym nie zabraniała (co za absurd), gdybym
      miała córkę. Moi znajomi córce nie tylko nie zabraniają, ale kupują
      prawie wyłącznie chłopiece zabawki, bo ona takie właśnie wybiera w
      sklepie, ma więcej samochodzików niż mój syn.
    • osa551 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:16
      Moja córka ma ogromny wód strażacki Wadera i pojazdy z boba Budowniczego a także
      kolekcję samochodów. Jak chciała tak ma. Dobrze, że nie mam takich koleżanek.
      • sister.ka Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:25
        Moja córka (1.4)z wielkim zapałem bawi się zabawkami starszego
        brata - autkami, koparkami, wywrotkami i pociągami. Syn zaś lubi
        obsługiwać kuchenkę, którą dostał na własne życzenie. Nie widzę w
        tym nieczego niepokojącego = bawią się doskonale i to mnie ogromnie
        cieszy smile
        Córka znajomej,będąc w wieku mojej, uwielbiała motory. Na lale
        przyszedł czas później.
        • krolowanocy Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 22:09
          sister.ka napisała:
          > Moja córka (1.4)z wielkim zapałem bawi się zabawkami starszego
          > brata - autkami, koparkami, wywrotkami i pociągami. Syn zaś lubi
          > obsługiwać kuchenkę, którą dostał na własne życzenie.

          Mój syn tak samo - uwielbia się bawić w gotowanie, bierze sobie kuchenkę,
          patelenkę i smaży mi naleśniki smile
          z takim samym zapałem bawi się samochodami, smokiem, klockami

          nie no, naprawdę, jak czytam niektóre wątki tutaj - jakie ludzie maja problemy - to
          <ściana>
          sama się bawiłam w dzieciństwie samochodzikami, miałam kolekcję matchboksów,
          którą teraz odziedziczył mój syn smile
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:35
      Mam corke 2 letnia. 90% zabawek ktorymi sie bawi to rozne odmiany samochodow.
      Plus kosiarka. Bawi sie tez wozkiem, ale dlatego, ze mozna go prowadzic smile
    • oyate Nie zabraniać..mało tego.. 10.07.08, 21:44
      kupic dziewczynce auto a chłopcu lalkę...tak, tak chłopcu lalkę.
      Dlaczego?? Bo w taki sposób chłopiec uczy sie szacunku dla dzieci co
      wróży dobrze dla niego jako ojca na przyszłość.
      • leonie26 Re: Nie zabraniać..mało tego.. 10.07.08, 21:59
        oczywiscie ze sie bawi samochodami, dla niej nie ma nic lepszego.
        Co za glupota, powiedz twojej kolezance ze ma wrocic do naszego
        swiata.

        pozdrawiam
      • acorns Re: Nie zabraniać..mało tego.. 10.07.08, 23:11
        I jeszcze ubrać chłopca na różowo, uczesać w dwa kucyki, gumki do włosów
        koniecznie z motylkami i jeszcze wyciąć chłopcu to co męskie i już w ogóle
        będzie 100% dziewczynka.
        • oyate Re: Nie zabraniać..mało tego.. 10.07.08, 23:40
          o czym Ty mówisz....nikt nie robi z chłopca dziewczynki dając mu
          lallki do zabawy. Chłopiec uczy sie bawić lalka, przebierać ją z
          pieluszki. Psychologowie powtarzaja, że uczy ich to wrażliwości dla
          dzieci w przyszłości. poczytaj a potem sie wypowiadaj.
          • acorns Re: Nie zabraniać..mało tego.. 11.07.08, 23:39
            > Psychologowie powtarzaja, że uczy ich to wrażliwości dla
            > dzieci w przyszłości. poczytaj a potem sie wypowiadaj.

            Jeśli psychologowie tak mówią to trzeba zrobić dokładnie odwrotnie. Oni szykują
            sobie przyszłych pacjentów. Chcą żeby wychować totalnie nieprzygotowanych do
            życia mięczaków po to żeby mogli zarabiać na psychoterapii.
            • oyate Re: Nie zabraniać..mało tego.. 14.07.08, 20:11
              wiesz co życzę Ci aby taki "niemięczak" nie miał nogdy do Ciebie
              szacunku, lał Cie ile wlezie i znęcał sie psychicznie......bo
              [przecież mężczyzna wrażliwy to człowiek nadakjący się tylko na
              psychoterapię.

              Idź sie lecz!!
              • acorns Re: Nie zabraniać..mało tego.. 14.07.08, 21:45
                Ja się psychicznie ani fizycznie pognębić nie dam bo nie jestem ułomek. A Ty
                jesteś kolejną naiwną która wierzy w to co psychologowie mówią. Komercja. Przede
                wszystkim komercja. I kasa bo to kasa jest w tym wszystkim najważniejsza.
                Psycholog wybrał swój zawód dla kasy. Czy jesteś aż tak naiwna żeby uwierzyć że
                psychologowie wypowiadają się tylko po to żebyś nie miała problemów ze swoimi
                dziećmi a one żeby nie miały problemów ze sobą w dorosłym życiu? Kto przy
                zdrowych zmysłach będzie podcinał gałąź na której siedzi? Ja nie zamierzam
                wychowywać nabijaczy kabzy dla psychologów więc nawet nie czytam tych ich
                wypocin bo szkoda czasu. Ty możesz sobie dalej wierzyć w to co oni doradzają i
                że chcą dla Ciebie dobrze. Tak to mogło być za komuny a nie teraz w kapitaliźmie
                gdzie jesteś przede wszystkim "targetem" a nie człowiekiem.
                • oyate Re: Nie zabraniać..mało tego.. 15.07.08, 16:37
                  Jestes człowiekiem bez serca i wychowującym bez uczuć. Patrzysz
                  tylko i wyłacznie na to, ile by tu kasy zarobić i ile by tu innym
                  nie dac zarobić. Mam wrażenie, że jestes strasznie cięty na
                  psychologów bo sam zostałes przez nich skrzywdzony. Ja nie wierzę we
                  wszystkie metody psychologiczne, mam dzieci wcześniaki, inne matki
                  biegaja z wcześnaikami do psychologów, specjalistów. Ja tego nie
                  robię , mam umiar. Ale staram się patrzeć na wychowanie z sercem,
                  uczuciem i przede wszystkim własnym rozsądkiemsmile
                  • acorns Re: Nie zabraniać..mało tego.. 16.07.08, 23:14
                    > Jestes człowiekiem bez serca i wychowującym bez uczuć. Patrzysz
                    > tylko i wyłacznie na to, ile by tu kasy zarobić i ile by tu innym
                    > nie dac zarobić

                    Skąd te wnioski? Kolejny domorosła psycholog? Jeśli chcesz wiedzieć to
                    zrezygnowałem z o wiele bardziej dochodowego ale i czasochłonnego zajęcia tylko
                    dlatego że z córką praktycznie tylko się mijaliśmy.

                    > Mam wrażenie, że jestes strasznie cięty na
                    > psychologów bo sam zostałes przez nich skrzywdzony.

                    Nie jestem na nich cięty. Każdy chce zarobić. Metoda zarobkowania psychologów
                    wygląda mniej więcej tak jakbym Ci obciął prawą nogę piłą łańcuchową a następnie
                    chciał sprzedać protezę. Tak ja to odbieram. Moja córka w maju dostała
                    skierowanie ze szkoły na jakieś tam badania psychologiczne. Testy jakieś,
                    tablice i inne takie pierdy. Popatrzyła w to, odłożyła, powiedziała że nie chce
                    jej się nad tym siedzieć i wyszła. Wiesz co powiedziała psycholog? Że ona MUSI
                    to zrobić bo inaczej nie skończy szkoły. Moja córka na to że ona nic nie musi i
                    po prostu sobie wyszła. Do tej pory nikt się o to do niej nie przyczepił.
                    Widzisz jak ten system działa? Już się podstępem wpychają do szkół. A po co komu
                    takie testy? A gdzie moja zgoda na badanie dziecka? Bez mojej zgody to oni sobie
                    mogą tym skierowaniem dupę podetrzeć ale mimo to zawzięcie próbują. Za kasę
                    podatników. Dlatego nie mam szacunku do hien i nie zamierzam ani ich słuchać ani
                    korzystać z ich usług.
                    • oyate Re: Nie zabraniać..mało tego.. 17.07.08, 15:40
                      A to stąd ciętość na psychologów, wiesz nie rozumiem jednego.
                      Dlaczego Twoja córka została skierowana na te testy??Może było
                      podejżenie, że musi, może nie szło jej ostatnio w szkole, może w ten
                      sposób psychologowie chcą wyłapać z grupy dzieci z opóźnieniem i im
                      pomóc, Może chcą dowiedzieć się czegoś o dziecku, czy nie jest w
                      domu krzywdzone, molestowane itp. Bo do kogo potem są pretensje jak
                      sie okazuje, że dziecko było bite czy molestowane w domu??? Do
                      szkoły i pedagogów, że nic nie zrobili. Zastanów się nad tym....Ty
                      piszesz o nabijaniu im portfela. Nabijać to moga im gwiazdy, które
                      mają 1000 problemów w tym bzdurne i niedorzeczne a związane z
                      wielkim stresem.
        • monis250 Re: Nie zabraniać..mało tego.. 11.07.08, 08:14
          A co ma piernik do wiatraka?
        • bj32 Re: Nie zabraniać..mało tego.. 13.07.08, 14:54
          Acorns, czy Twoja córka jeździ konno w powłóczystych kieckach i
          wyłącznie bokiem? Czy może doprawiłeś jej sztucznego członka, żeby
          nie czuła sie głupio przerzucając nogę przez siodło?
          O ile pamietam, sam jej robiłeś zupki i soczki. Czy przez to czujesz
          się mniej mężczyzną?
    • ik_ecc moze kolezanka zartowala? 10.07.08, 21:58
      Bo nie bardzo wyobrazam sobie zeby ktos w wieku mniej niz 70 lat
      moglby tak myslec na powaznie.
      • acorns Re: moze kolezanka zartowala? 10.07.08, 23:09
        Ja - prawie 33 lata tak właśnie myślę. Moja dziewczyna lat prawie 19 tak właśnie
        myśli. Moja córka lat prawie 14 tak właśnie myśli. Przypuszczam że większość
        moich znajomych tak właśnie myśli a zdecydowana większość z nich jest przed
        siedemdziesiątką. I nawet dziewięcioletnia siostra mojej dziewczyny powiedziała
        na hasło lalka dla chłopca że to ciotowskie.
        • oyate Re: moze kolezanka zartowala? 10.07.08, 23:41
          a jak myslisz dlaczego to dziecko tak powiedziało??? Bo dorośli maja
          takie nastawienie.
        • monis250 Re: moze kolezanka zartowala? 11.07.08, 08:16
          A Ty myślisz tak, bo inni tak myślą? Czy sam jesteś o tym przekonany?
        • martusia_25 Re: moze kolezanka zartowala? 11.07.08, 09:52
          A czego się spodziewać po facecie, który w wieku 33 lat ma 14 letnią
          córkę i 19 letnią dziewczynę...
          • ebielo dokladnie to samo pytanie chcialam zadac 11.07.08, 12:24

          • acorns Re: moze kolezanka zartowala? 11.07.08, 23:18
            A co to ma do rzeczy?
            • mama_kotula Re: moze kolezanka zartowala? 13.07.08, 00:53
              acorns napisał:

              > A co to ma do rzeczy?

              Generalnie to ma to do rzeczy, że w 99% posiadanie 14-letniej córki i 19-letniej ciężarnej dziewczyny z wykształceniem gimnazjalnym, (tak przy okazji, urodziny pani miała? ostatnio miała 18 lat tongue_out wszystkiego najlepszego, jakby co) w wieku lat 33 dzieje się w specyficznych środowiskach, które cechuje dość yyy... specyficzny sposób myślenia (boszz... czy ja napisałam: "myślenia"? big_grinDD to nadużycie spore).

              Na całe szczęście Bozia uchroniła mnie od przebywania w takich środowiskach tongue_outtongue_out
              • acorns Re: moze kolezanka zartowala? 14.07.08, 21:36
                > (tak przy okazji, urodziny pani miała? ostatnio miała 18 lat tongue_out

                Miała też i 17 i 16 i 15. 10 też miała i 9 i 8. A jeszcze wcześniej miała 5, 4 i
                3 lata. Roczek też kiedyś tam miała smile

                > dzieje się w specyficznych środowiskach, które cechuje dość yyy...
                > specyficzny sposób myślenia (boszz... czy ja napisałam: "myślenia"?
                > big_grinDD to nadużycie spore).

                A niby jakich? Tylko nie pisz że margines społeczny bo nikt z nas się do niego
                nie zalicza.
                • mama_kotula Re: moze kolezanka zartowala? 17.07.08, 16:30
                  >A niby jakich? Tylko nie pisz że margines społeczny bo nikt z nas się >do niego
                  nie zalicza.

                  Ależ ja nawet bym o "marginesie społecznym" nie pomyślała, Acorns.
                  Nie mam pojęcia, skąd ci to się nasunęło... <buahhahahhahaha>
        • ally Re: moze kolezanka zartowala? 18.07.08, 18:32

          > Ja - prawie 33 lata tak właśnie myślę. Moja dziewczyna lat prawie 19 tak właśni
          > e
          > myśli. Moja córka lat prawie 14 tak właśnie myśli. Przypuszczam że większość
          > moich znajomych tak właśnie myśli a zdecydowana większość z nich jest przed
          > siedemdziesiątką. I nawet dziewięcioletnia siostra mojej dziewczyny powiedziała
          > na hasło lalka dla chłopca że to ciotowskie.

          fajowe towarzystwo wink
    • kinga127 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 21:59
      A ja bawiłam się tylko autkami i żołnierzykami, bo mam starszego brata i
      dzieciństwo było rewelacyjne, a lalki leżały w kącie smile))
    • althea35 Moja bawi sie samochodami 10.07.08, 22:02
      W piaskownicy ma prawie sama samochodysmile

      Powiedz tej kolezance ze teraz jest rownouprawnieniesmile
      W innych krajach wrecz zacheca sie dziewczynki do typowo meskich
      zabaw, a chlopcow do dziewczecych.
      Samochow u dziewczynki a lalka czy wozek u chlopca to nic dziwnego.
    • kara13 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 22:08
      Moja ma chyba ze 30 samochodzików plus garaż.Uwielbia samochody -
      zna wszystkie marki a film CARs może oglądać i oglądać. smile
      Lalkami zaczyna się powolo bawić ale jeszcze daleka droga przed nami.
      Do niczego jej nie zmuszam a i nie widze w tym nic złego.
    • jowitamikke Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 22:10
      O, dzięki za ten wątek bo miałam podobny dylematsmile Roczna córeczka
      bawi się tylko samochodzikami starszego brata. Nie kupiłam jej, jak
      dotąd, lalki, bo ma jakieś tam misie i pajacyka, którymi w ogóle nie
      jest zainteresowana, A skoro mówicie, że to normalne, to już
      przestaję się nad tym zastanawiać! winksmile
    • limmar Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 22:14
      Nawet bym nie pomyślała, żeby jej tego zabraniać...
    • acorns Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 23:32
      > Osobiście uważam, że nie ma obecnie typowo męskich i typowo
      > kobiecych zawodów czy zainteresowań.

      Mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia - weź kilof, ale taki 5 kg co
      najmniej i z jego pomocą wykop dół metr na metr i głębokości 80 cm w zmrożonej
      ziemi aby dostać się do mufy kablowej. A gdy już tego dokonasz to załaduj około
      4,5 tony złomu na przyczepę (różne gadżety średnio między 15 a 70 kilo)
      następnie podepnij ją do ciągnika i jedź na skup i wyładuj tam ten sam złom. A
      jak wrócisz to jeszcze tylko z sąsiadem napraw i obsadź wierzeje które wcześniej
      Twoja córka rozpieprzyła bo wydawało jej się że potrafi cofać Scanią z naczepą.
      Jak się okazało nie do końca w wyniku czego wierzeje zostały wyłamane z ciężkich
      zawiasów pasowych i obalone na ziemię. Wierzeje ważą około 100 kg. No bo ja też
      uważam że dziewczyna powinna sobie radzić c TIRem zwłaszcza że wspomaganie tak
      działa że nie trzeba się siłować z kierownicą jak w starym Jelczu, więc daję jej
      czasem poprowadzić Scanię dzięki czemu wierzeje poległy w starciu z naczepą. A
      jak już tego wszystkiego dokonasz to idź do sklepu, kup flaszkę 0,7 wypij z
      sąsiadem i wtedy możesz śmiało powiedzieć że nie ma typowo męskich i kobiecych
      zawodów oraz że mężczyzna i kobieta są sobie w 100% równi smile
      • krolowanocy acorns 10.07.08, 23:37
        odwracasz kota ogonem
      • oyate Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 10.07.08, 23:44
        A cos taka dokładna, pracujesz fizycznie kilofem???

        Ha ha ha rzeczywiście zabawa samochodem to przestępstwo, lalką
        jeszcze większe. Co tu jeszcze, pistolety tez dziewczynkom zabronić,
        chłopcom ...może malowania zabronić, bo to też bllee nie mówiąc już
        o gotowaniu bo to typowo babskie...
      • jasna_olera Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 14:34
        kobieta i mężczyzna są w sobie 100% równismile natomiast pod wieloma względami sie
        różnią. Część różnic jest naturalna i wynika z możliwości psychofizycznych. Tak
        np. kobiety z zasady lepiej rozpoznają kolory a mężczyźni lepiej oceniają
        odleglość i jest to związane z budową mózgu i umiejscowieniem oraz aktywnością
        różnych ośrodków mózgowych. Część różnic jest zaś narzucona społecznie i
        niekoniecznie są to różnice naturalne. Wychowywanie syna koniecznie na
        stereotypowego twardziela w czasach gdy tężyzna fizyczna jest mniej ceniona niż
        wykształcenie i zdolności interpersonalne (a te kształci między innymi zabawa
        lalkami)jest takim samym blędem, jak kształcenie dziewczynek na stereotypowe
        słodkie idiotki. nikt nie każe chłopcom bawiącym sie lalkami stać się
        homoseksualistami, lecz ludźmi potrafiącymi się komunikować, dyplomatycznymi,
        wrażliwymi, angażującymi się w życie rodzinne w sposób inny niż tylko
        przyniesienie pieniędzy.
        A dziewczynkom bawiącym sie samochodami może to tylko przynieść korzyści, bo
        kształcą swoje umiejętności choćby w ocenianiu odlegloścismile
        • acorns Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 23:18
          > Wychowywanie syna koniecznie na stereotypowego twardziela w czasach
          > gdy tężyzna fizyczna jest mniej ceniona niż wykształcenie i
          > zdolności interpersonalne (a te kształci między innymi zabawa
          > lalkami)jest takim samym blędem, jak kształcenie dziewczynek na
          > stereotypowe słodkie idiotki.

          Ja przez ostatnie 3 tygodnie zarobiłem ponad 25 tysięcy. To była praca fizyczna
          praktycznie od świtu do nocy. Moje wykształcenie to tak naprawdę żadne
          wykształcenie. Nie mam pokończonych szkół, co najwyżej zaczęte. Chudy krawaciarz
          w moim wieku może liczyć na około 8-10 tysięcy jeśli jest dobry. Jeśli jest
          bardzo dobry to zarobi więcej ode mnie, ale takich jest bardzo mało. Natomiast
          zdecydowana większość to po prostu chude wymoczki z mgr przed nazwiskiem z
          pensją około 4 tysięcy. A wyszczekane toto, a jakie wysokie mniemanie o sobie a
          jaka mania wyższości. I stoi takie goowno koło mnie, sięga mi mniej więcej do
          klaty, zarabia w miesiąc tyle co ja w 4 dni ale uważa się za kogoś lepszego no
          bo ja jestem "tylko robotnikiem od koparki". A najlepsze jest to że ja tych
          lamusów kantuję jak chcę a oni płacą i zapełniają i kieszeń. Ostatnio doliczyłem
          sobie 350 złotych za wykopanie i puszczenie gdzie indziej kabla siłowego którego
          tam nigdy nie byłosmile Frajer zapłacił a naciągnąłem go tylko dlatego że uważał
          się za kogoś lepszego niż jest naprawdę. A prawda jest taka że to był tylko
          zwykły mały, chudy, wygarniturowany wymoczek z miną wielkiego bonzo któremu
          wydawało się że jest najmądrzejszy, najsprytniejszy, najdoskonalszy z
          doskonałych. Za kasę tego frajera córka dostała kieszonkowe na tygodniowy
          wyjazd. Po 5 dych na dzień jej starczy smile

          > nikt nie każe chłopcom bawiącym sie lalkami stać się
          > homoseksualistami, lecz ludźmi potrafiącymi się komunikować,
          > dyplomatycznymi, wrażliwymi, angażującymi się w życie rodzinne w
          > sposób inny niż tylko przyniesienie pieniędzy.

          Ja nigdy nie bawiłem się lalkami. Przyszedł taki dzień w którym musiałem być i
          ojcem i matką dla mojej córki. Dałem sobie radę. Tak więc to chyba nie od zabawy
          lalkami zależy.
          • delfina77 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 13.07.08, 00:39
            Mierzysz swoja wartosc tym, ile zarabiasz??? I co z tego, ze nie bawiles sie
            lalkami? A ja znam mezczyzn, ktorzy sie bawili i sa ok. I nie dowartosciowuja
            sie na forum
            • acorns Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 14.07.08, 22:22
              To jasna_olera zaczęła no bo pisze że "...w czasach gdy tężyzna fizyczna jest
              mniej ceniona niż wykształcenie i zdolności interpersonalne...". A to akurat
              bzdura bo ja pracuję teraz fizycznie i ta praca przynosi większe zyski niż praca
              umysłowa. Oczywiście są wyjątki, ale tak naprawdę robotnik po zawodówce może
              zarobić o wiele więcej niż absolwent wyższej uczelni. Mało prawdopodobne żeby
              delikwent wychowany miękką rączką na laleczkach i maskotkach wytrzymał w
              zawodówce. Psychicznie nie da rady bo go tam zgnoją. Zdolności interpersonalne
              mu nie pomogą jak mu koledzy zrobią wędzarnię. To jest takie coś że zamyka się
              kogoś w klopie w kabinie i kilku kolesi jara szlugi i dym mu wpuszczają od spodu.
              • delfina77 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 14.07.08, 22:26
                Ale to, ze chlopak w calym arsenale zabawek typu samochody, koparki, zolnierzyki
                itp. bedzie mial takze ulubiona lale nie oznacza, ze automatycznie musi byc
                mieczakiem, ktory sobie nie poradzi w zyciusmile A w zawodowkach mialam przyjemnosc
                uczyc i uwierz mi, ze i tam sa wrazliwe jednostki
          • oyate Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 14.07.08, 20:18
            acorns napisał:

            >
            > Ja przez ostatnie 3 tygodnie zarobiłem ponad 25 tysięcy. To była
            praca fizyczna
            > praktycznie od świtu do nocy.

            chwalisz sie aby się dowartościować??? Co z tego że zarobiłeś kasę
            skoro człowiekiem jesteś marnym..
            >
            > Ja nigdy nie bawiłem się lalkami. Przyszedł taki dzień w którym
            musiałem być i
            > ojcem i matką dla mojej córki. Dałem sobie radę.

            Dałeś sobię radę?? To znaczy jak ją wychowujesz?? Ma byc typową
            kobietką którą potem facet niemięczak poniewiera??
            • acorns Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 14.07.08, 22:05
              > chwalisz sie aby się dowartościować??? Co z tego że zarobiłeś kasę
              > skoro człowiekiem jesteś marnym..

              Znasz mnie że tak piszesz?

              > Dałeś sobię radę?? To znaczy jak ją wychowujesz?? Ma byc typową
              > kobietką którą potem facet niemięczak poniewiera??

              A czy dla Ciebie facet który nie jest mięczakiem to musi kobietę poniewierać?
              Dziwny masz sposób myślenia. Ona nie da się poniewierać i ma jeszcze rodzinę
              która w razie potrzeby wytłumaczy damskiemu bokserowi zasady panujące w tej
              rodzinie. Ja za swoją córkę mogę ręczyć że nie będzie prowokowała do awantur i
              nie będzie dla faceta zadrą w dupie więc na pewno na sponiewieranie nie zasługuje.
              • oyate Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 15.07.08, 16:38
                Rozumiem, że będzie słuchac faceta w każdym calu, nigdy mu sie nie
                sprzeciwi i będzie nosić mu kapcie i gotoiwać obiadki. Broń borze
                nie będzie robić kariery bo przecież kobieta musi w domu obiadki
                gotować...
        • zrospaczona5 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 15.07.08, 12:16
          jasna_olera napisała: "kobieta i mężczyzna są w sobie 100% równismile
          natomiast pod wieloma względami sie różnią. Część różnic jest
          naturalna i wynika z możliwości psychofizycznych. Tak np. kobiety z
          zasady lepiej rozpoznają kolory a mężczyźni lepiej oceniają
          odleglość i jest to związane z budową mózgu i umiejscowieniem oraz
          aktywnością różnych ośrodków mózgowych. Część różnic jest zaś
          narzucona społecznie i niekoniecznie są to różnice naturalne.
          Wychowywanie syna koniecznie na stereotypowego twardziela w czasach
          gdy tężyzna fizyczna jest mniej ceniona niż wykształcenie i
          zdolności interpersonalne (a te kształci między innymi zabawa
          lalkami)jest takim samym blędem, jak kształcenie dziewczynek na
          stereotypowe słodkie idiotki. nikt nie każe chłopcom bawiącym sie
          lalkami stać się homoseksualistami, lecz ludźmi potrafiącymi się
          komunikować, dyplomatycznymi, wrażliwymi, angażującymi się w życie
          rodzinne w sposób inny niż tylko przyniesienie pieniędzy. A
          dziewczynkom bawiącym sie samochodami może to tylko przynieść
          korzyści, bo kształcą swoje umiejętności choćby w ocenianiu
          odlegloścismile

          Ta wypowiedź mi się najbardziej podoba, bo dokładnie takie samo
          zdanie mam na ten temat.
          Mam 7- letnią córkę, która od zawsze bawi się samochodami, a wózek
          dziecięcy wyciąga z kąta od święta. Mąż interesuje się motoryzacją i
          jeździ często na różne zloty i wyścigi - gdyby jej nie wziął ze
          sobą, to byłoby w domu larmo, bo córcia uwielbia również i takie
          wycieczki. Ja nie ograniczam dziecku zainteresowań i nie mam
          zamiaru nigdy tego robić i nie uważam tego za coś nienormalnego.
      • bj32 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 13.07.08, 15:04
        No, z tym się muszę poniekąd zgodzić. Bywają samice, które tak
        potrafią, jak i mężczyźni, którzy mogą pięknie haftować i dziergać
        sweterki. Ale generalnie stwierdzenie, że "nie ma obecnie typowo
        męskich i typowo kobiecych zawodów czy zainteresowań" jest grubo
        przesadzone.
        Zaś:
        "mężczyzna i kobieta są sobie w 100% równi" jest prawda. Jeśli sie
        weźmie pod uwagę predyspozycje obu płci. Kobiety są na ogół słabsze
        fizycznie, ale bardzie odporne na ból i zmęczenie. Uwierzmi, Acorns
        [nie skarżę sie, Boże broń], ciąża i poród to wyczerpujące zjawiska.
        Mało który mężczyzna by to zniósł bez szemrania.
        • acorns Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 14.07.08, 22:08
          > Uwierzmi, Acorns [nie skarżę sie, Boże broń], ciąża i poród to
          > wyczerpujące zjawiska. Mało który mężczyzna by to zniósł bez
          > szemrania.

          Gdyby natura dała mu taką rolę to pewnie by to znosił bez szemrania. Ale w
          naturze jest jak jest więc mężczyzna nie dowie się jak to jest być 9 miesięcy w
          ciąży a potem urodzić dziecko.
    • zebra12 Arcons -ja pracowałam kilofem... 11.07.08, 08:08
      To było dawno, jeszcze za komuny. Rąbałam lód. Ale nie o to chodzi. Kobieta moze
      wykonywać każdą pracę - jak chce! Mam znajomą, która jest górnikiem, a jej mąż
      przedszkolanką! Serio! Są po czterdziestce.
      A moja koleżanka, o której napisałam w wątku tytułowym, myśli tak jak Ty!
      Zabrała nawet wózek i lalki swojemu wówczas 3 letniemu synkowi. Ja tego nie
      rozumiem. Zresztą ja nie kupiłam kilofa córce, tylko chcę kupić śmieciarę.
      Czy jeśli chłopiec bawi się śmieciarą, to będzie śmieciarzem...? A jak formułą
      1, to będzie drugim Kubicą? Więc skoro lalkami, to na bank będzie "ciotą"?
      Dziwny masz sposób myślenia!
      • acorns Re: Arcons -ja pracowałam kilofem... 14.07.08, 21:51
        > Czy jeśli chłopiec bawi się śmieciarą, to będzie śmieciarzem...? A
        > jak formułą 1, to będzie drugim Kubicą? Więc skoro lalkami, to na
        > bank będzie "ciotą"?

        Będzie albo nie będzie. Tego nie wiadomo. Wiadomo tylko że chłopiec z lalką
        wygląda po prostu kiepsko i może mieć z tego powodu problemy jak się koledzy
        dowiedzą. Kiedyś przy jakiejś innej okazji zapytałem córki co by było jakby
        jakiś chłopak z jej klasy przyniósł do szkoły pluszaka. Powiedziała że chłopacy
        by mu tego pluszaka zabrali i pograli nim w piłkę kiwając rozpaczliwie
        próbującego odzyskać swoją własność właściciela tego pluszaka. Przy okazji by go
        przedrzeźniali jakby zaczął płakać. A na końcu by mu wywalili pluszaka przez
        okno i powiedzieli że jak kocha to do niego wróci. Wystarczy? Dziewczynka
        bawiąca się śmieciarą jeszcze ujdzie ale też lepiej żeby się bawiła dziewczęcymi
        zabawkami skoro się czymś bawić musi.
    • monis250 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 08:13
      Moja córcia jak była mniej więcej w tym wieku też zaczęła się bawic
      autami. Nie chciała nic innego tylko autka. Efekt jest taki, że ma
      teraz całe pudło aut (więcej niż laleksmile Nie uwazam zeby było to coś
      nienormalnego. Ja jak byłam mała też podobno bawiłam się autami.
      Gabi ma teraz prawie 4 latka i od niedawna zaczęła sie bawic lalkami
      na dobre. Pozdrawiam
    • anetina Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 08:13
      Mała najchętniej bawi się tylko autami, samolotami
      układa klocki
      lalka i wózek póki co są w odstawce

      genialnie gra w piłkę nożną

      może to zasługa starszego brata ?
      smile
    • agusia19-84 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 08:44
      Ja mojej kupiłam wieeeelką wywrotkę ostatnio i jest zachwycona smile
      wozi w niej lalki tongue_out
      • guderianka Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 09:44
        Ma kilka autek i czasami się nimi bawi.Generalnie woli lalki
        • aganij Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 10:49
          Ja mam córkę i synka,wspólnie bawią się zabawkami i nie widzę w tym nic złego kiedy mały tuli lale i wozi w wózeczku,przecież kiedyś zostanie ojcem to niech rozwija instynkt ojcowski.Córcia zanim urodził się mały też miała swoje autka i uwielbiała się nimi bawić,nie generalizuję zabawek na dziewczęce i chłopięce,nigdy tego nie robiłam i jeśli syn poprosi o swoją lalkę na pewno mu kupię,na razie dostał swój mały wózeczek żeby się z siostrą nie kłócił,ale spotkałam kiedyś w parku znajomych z synkiem w wieku mojej córki,mały podszedł do wózka i zaczął z zaciekawieniem oglądać lalę a jego tatuś zbulwersowany mówi:co ty robisz,baba jesteś,ty masz auta a lalkami baby się bawią,siłą niemal oderwał dziecko od wózka,zaniemówiłam,skąd się biorą jeszcze takie egzemplarze?
    • tika.1980 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 13:27
      Ja jestem mamą 2,5 letniej dziewczynki. Bawi się lalkami, misiami, klockami, ale
      i tak jej ulubionymi zabawkami są: autobus przegubowy (obecnie już w dwóch
      częściach), traktor z przyczepą i taczka. Nie uważam żebym robiła jej jakąś
      krzywdę kupując takie zabawki. Dziecko ma prawo wszystkiego spróbować. A jak
      córka zdobędzie już doświadczenie w jeździe z tą taczką i samochodami to wiedzą
      swoją może zawsze podzielić się z braciszkiem. Tylko za jakiś czas, bo mały ma
      dopiero meisiąc smile
    • przeciwcialo Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 13:32
      To według tej pani moi synowie bawiacy sie kuchnia dla lalek i
      pralka tudziez Jasmina pewnie maja cos nie tak.
      Samochodów maja milion ale czasem lalka potrzebna do zabawy.
      nie dziele zabawek na dziewczece i chłopiece.
      • firankowa Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 13:47
        na pewno bym nie zabraniala gdybym miala corke.mam syna,czasami
        wezmie jakas lalke u znajomych czy w przedszkolu,nie podobalo by mi
        sie gdyby robil to za czesto albo bawil sie tylko lalkami,a ze to od
        czsu do czasu to ok.to normalne ze te zabawki go interesuja,nie
        posiada takowych w domu.nigdy zadnej lalki nie kupie,niczego
        rozowego wogole niestety
        • agulka04 Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 14:09
          śmieciarka z Wadera jest świetna - moja Aga ma smile
          • zebra12 Tak? I fajna jest? Warto kupić? 11.07.08, 19:40
            Bo mnie się podoba koparko-spychacz, ale dzieci wybrały śmieciarę. Najbardziej
            podoba się mojej 11-latce! smile
    • exylia Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 14:16
      Nie zabraniam. Sama jej kupuję. Ba, kupuję jej nawet żołnierzyki. A ostatnio
      Mała "zachorowała" na miecz. Też kupię przy okazji.
    • ania.silenter ??? Moje obie bawią się przede wszystkim autkami 11.07.08, 14:24
      młodsza odczuwa niepohamowaną namiętność do koparek, dźwigów i betoniar(jako
      roczne zaledwie dziecię na widok koparki krzyczała z zachwytem: "Mama, PALA!"
      (znaczy koparatongue_out). Ostatnio fascynują ją samoloty i helikopterysmile.
      Starsza twardo - samochody. A i obie są zagorzałymi fankami Kubicysmile)).
      Lalki je nudząwink.
    • kerry_weaver Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 14:33
      Moja córka ma starszego brata więc autami bawi się od zawsze - auta,
      garaże, HotWheelsy, traktory, tory wyścigowe itp.
      Te typowo dziewczęce zabawki - lalki, kucyki - polubiła dopiero w
      przedszkolu.
      Kup córce śmieciarę i miłej zabawy smile
    • beatazet Re: Zabraniacie dziewczynkom bawić się autami? 11.07.08, 15:10
      Oczywiście, że nie zabraniamy ( ma 3 latka) , bardzo lubi samochodziki, koparki,
      spychacze itp Częściej się tym bawi niż lalkami, wózkiem itp. No wózkiem trochę
      jeździła przyznaję.
      Kupuję jej sama ten sprzęt "chłopięcy", ma więcej jak lalek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka