Dodaj do ulubionych

Jak z tą nagością

30.09.03, 23:31
pRzeczytałam przed chwileczką serie postów o genialnych tekstach dzieci i
zauważyłam, że często występuje - naturalny bądź co bądź - motyw nagości
rodziców i reakcji dzieci na to. Sama nie mam jeszcze dzieci i jakoś
zaskoczyło mnie trochę, że rodzice czasem łatwo 'pozwalają się zobaczyć'
nago. NIe mówię, że w jakimś chorym, karygodnym sensie tylko albo nie
dopilnują, albo nie uważają, że to jest do końca konieczne. Trochę trudno mi
zadać pytanie, żdeby nie zabrzmiało jakoś idiotycznie - ale jak to jest? Czy
dzieci i tak się wpakują do łazienki w mniej odpowiednim momencie i nie ma
sensu się za bardzo chowac? Mam nadzieję, że nie zakręciłam tego pytanka za
bardzo. Pozdro - A
Obserwuj wątek
    • donatta Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 00:04
      Problem polega na tym, że wielu rodziców robi wielkie halo ze swojej nagości,
      uważając to za coś w rodzaju tabu. Takie zachowanie kształtuje późniejsze
      podejście młodego człowieka do spraw nagości, powoduje różnego rodzaju bariery
      psychiczne przed rozebraniem się, wstyd spowodowany własnym niezakrytym
      ciałem, itp.
      W moim rodzinnym domu nie było nagości, nigdy nie widziałam rodziców
      całkowicie rozebranych, bardzo pilnowali bym ich nigdy nie zobaczyła bez
      ubrania i uważam, że miało to wpływ na moje późniejsze zachowania.
      W moim obecnym domu nikt nie afiszuje się z nagością, ale i nikt nie robi
      problemu jeśli wychodzi spod prysznica bez ubrania i idzie do szafy z rzeczami
      żeby się ubrać. W ten sposób nasze dzieci wiedzą, że nie powinno sie wstydzić
      własnego ciała, ale i nie ma co za bardzo epatować nagością, bo to
      nienaturalne. Uważam, ze tylko w ten spośób można wyrobić w dzieciach
      naturalne podejście do własnego ciała.
      Pozdrawiam
      Donata
    • chalsia Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 00:09
      Jestem samotną mamą niespełna dwuletniego synka. Nia ma siły by dziecko nie
      widywało mnie nagiej, półnagiej, w czasie mycia, czy korzystającej z toalety.
      Takie życie. Nic w tym złego nie ma. Jak będzie starszy = będę go
      mogła "spokojnie" na np. 10-15 minut zostawić samego, to takie asystowanie w
      czynnościach łazienkowych w sposób naturalny zacznie ulegać zanikowi.
      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • adzia_a Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 08:37
      atra1 napisała:

      > pRzeczytałam przed chwileczką serie postów o genialnych tekstach dzieci i
      > zauważyłam, że często występuje - naturalny bądź co bądź - motyw nagości
      > rodziców i reakcji dzieci na to. Sama nie mam jeszcze dzieci i jakoś
      > zaskoczyło mnie trochę, że rodzice czasem łatwo 'pozwalają się zobaczyć'

      Oj bywa, bywa...Przecież jeśli się siedzi samemu w domu z dwuletnim dzieckiem,
      to trudno się zamknąć w ubikacji, czasem trudno nawet się dyskretnie przebrać.
      Ja mam córeczkę, nie krępuję się przy niej przebierać, natomiast przy synku bym
      się krępowała. Podobnie mój mąż nie dopuszcza do tego, żeby córcia zobaczyła go
      nago. Wydaje mi się, że to zupełnie normalne - chociaż nie sądzę szczerze
      mówiąc, żeby dziecku widok nagiego rodzica mógł w czymś zaszkodzić, ale to
      nasze tabu, i uważam, że mamy do niego prawo smile

      Nie wydaje mi się też z drugiej strony, że oswajanie dziecka z absolutną
      nagością jest dla niego korzystne - niech ma ten margines intymności. Wydaje mi
      się, że zakazany owoc smakuje lepiej, więc niech smakuje - na zdrowie smile
    • mamadwojga Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 08:48
      Dzieci nie odbierają nagości tak jak dorośli i nie ma co przesadzać. U nas w
      domu nagość to normalny stan. Oczywiście pod prysznicem, w wannie itp. Córka
      wie, że nie wolno rozbierać się przy obcych ale wśród nas nie ma to znaczenia.
      Kiedy jest ciepło, latem, śpimy nago i nikt od tego jeszcze nie umarł. Moja
      córka traktuje nagość tak naturalnie, że latem, kiedy z kuzynostwem kąpała się
      w baseniku w ogródku (nago), to zawołała do dziadka: Dziadziuś ściągaj majtki
      i chodź do nas się kąpać. Dla niej było to normalne. Pozdrawiam i proszę o
      niedemonizowanie problemu. W końcu wszyscy rodzimy się nadzy.
    • karina17 Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 08:50
      My jakoś tak się nie przejmujemy tym że mała zobaczy nas nago, czasami nawet
      któreś z nas wchodzi z nią pod prysznic. Mamy też szafę w pokoju małej i jak
      rano się ubieram to często jest tak że przebieram się przy małej smile- oczywiście
      nie afiszujemy sie swoją nagością.
      Może z czasem jak Paulinka będzie rosła to się zmieni ale póki co nie robimy z
      tego afery...tylk czasem ona spyta..."co to jest?"

      pozdrawiam Karina mama Pauli
    • mamasita Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 15:38
      No nie wiem, my nagosc traktujemy normalnie, jak jestesmy nago w lozku to
      trudno zebysmy sie ubierali dla bobasa ktory ma 9 miesiecy. Nie zaglda na rzie
      pod koldre wink. Spi z nami sam na pol nago, ale z pielucha no bo molby zrobic
      sadzawke. Kapie sie tez z tata, wiec niby jak maja miec spodnie na sobie
    • atra1 Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 20:06
      Dzięki bardzo za odpowiedzi. Rzeczywiście macie rację - nie ma co demonizować,
      ciało jakie jest każdy widzismile Ale jednocześnie przypominam sobie nerwowy
      wrzask mojego taty kiedy wparadowałam jako maluch do łazienki kiedy mył się. I
      (mozę dlatego, że wychowywałam się w domu kobiet, z tata widuję się
      sporadycznie)w dalszym ciągu krępuje mnie widok mojego taty w gaciach tylko.
      Jeszcze raz dzięki za spostrzeżenia i pozdro - A
    • libra.alicja Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 20:13
      MOja córka ma 23 m-ce. W sposób zupełnie naturalny widuje mnie nago. Teraz
      jestem z nią tydzień sama, więc nie ma kto jej pilnować, jak biorę prysznic.
      Bawi się w łazience nie zwracając specjalnie uwagi na mnie, ale wczoraj
      pierwszy raz zwróciła uwagę na owłosienie łonowe, pokazała palcem i powiedziała
      po swojemu (czyli na migi), ze ona tak nie ma. Zastanawiam się, że może w tym
      wieku obserwuje już bardziej swiadomie i jak już zacznie mówić, to będzie
      wszystkim opowiadać, że mama ma tam włoski?
      • chalsia Re: Jak z tą nagością 01.10.03, 23:43

        Libra Alicja napisała

        >Bawi się w łazience nie zwracając specjalnie uwagi na mnie, ale wczoraj
        > pierwszy raz zwróciła uwagę na owłosienie łonowe, pokazała palcem i
        powiedziała
        >
        > po swojemu (czyli na migi), ze ona tak nie ma. Zastanawiam się, że może w tym
        > wieku obserwuje już bardziej swiadomie i jak już zacznie mówić, to będzie
        > wszystkim opowiadać, że mama ma tam włoski?

        No i co z tego???? Czyżby ludzie nie wiedzieli o tym, że MASZ TAM WŁOSKI (jak
        zresztą kazdy facet i babka)???? wink))))

        Pozdrawiam,
        Chalsia
        • libra.alicja Re: Jak z tą nagością 02.10.03, 12:34
          chalsia napisała:
          > No i co z tego???? Czyżby ludzie nie wiedzieli o tym, że MASZ TAM WŁOSKI (jak
          > zresztą kazdy facet i babka)???? wink))))

          Ale mi to wcale nie przeszkadza! Nawet jak w towarzystwie na przyjęciu opowie
          co widziała u mamusi. Przeciez dzieciom się wybacza niestosowność (bo jednak
          dorosłym nie wypada o tym rozmawiać), bo są szczere i nie mają poczucia wstydu.
          Chodziło mi o to, ze gdyby jednak opowiadała o tym, to znaczyłoby to, ze
          zapamiętała to, że zrobiło to na niej wrażenie i nie przeszła nad tym do
          porządku dziennego w naturalny sposób.
          Poczekam na dalsze reakcje, na razie ja się nie wstydzę.
    • mirka17 Re: Jak z tą nagością 02.10.03, 07:47
      My z mężem od zawsze śpimy na golasa w jednym pokoju z dziećmi. Czasem
      przejdzie mi co prawda przez myśl czy może należałoby spać w pidżamie bo nie
      będę przecież wyganiać dzieci z pokoju żeby wstać z łóżka. No, ale na razie bez
      zmian i żadne z dzieci ni przejmuje się tym zbytnio. Nie zwracają na nas uwagi,
      całe życie nas tak widzieli więc co w tym dziwnego. Czasem zapytają o to czy
      owo a potem lecą na bajkę bez żadnego zażenowania (bo niby czemu?) jak to bywa
      u dorosłych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka