Po 20 miesiącach mlecznej przygody i cowieczornego rytuału "pierś-
lulu" dzisiaj córkę ułożył do snu mąż. Wg jego relacji córka była
troszeczkę (ale tylko troszeczkę) zdziwiona nową sytuacją, ale bez
płaczu i zgrzytania zębami słodko zasnęła

I to byłby koniec. Happy
end