Dodaj do ulubionych

Uderzyłam córkę

    • xxxskinxxx Re: Uderzyłam córkę 02.09.08, 20:55
      > A ja jestem stara i głupia,bo tak
      > mnie poniosło.
      Stara nie, głupia - być może. Przede wszystkim dawaj spacje po przecinkach i
      kropkach, a co do sedna sprawy, to nie mam nic do powiedzienia.
    • anulina nie histeryzuj... 02.09.08, 22:14
      hmmmm chyba wpadasz dziewczyno w histerię... zrobilaś źle, ale miałas prawo sie
      wściec. jesli to byl po prostu klaps na tyłek to możesz sie rozgrzeszyć. no
      chyba że zaczelas szarpać dziecko, czy nie daj boże zrobils mu jakąś krzywdę...
      jesli tak to fakt. przegiełaś

      poza tym dziecko 18 miesieczne i tak z klapsa nic nie wykuma uncertain
    • seattle92 Ignoruj fochy córki i się mała gó..ara uspokoi! 02.09.08, 23:00
      Dzieciary specjalnie wyją, bo chca na siebie zwrócić uwagę i masz robic to co
      one chcą. Nie mozna na to pozwolić! W końcu ty jestes dorosła i ty powinnaś
      decydowac, a nie dziecko. Jak córka nie chce iść na spacer, to ją zostaw w domu,
      a ty idź się zrelaksowac do kosmetyczki lub do pubu z kolezankami. Mamy też
      musza mieć coś z tego życia! Córunia nie ma starego, tylko matkę???
    • kryweg Re: Uderzyłam córkę 02.09.08, 23:41
      Malwinko, przykro mi, ale pieprzysz takie farmazony, że trudno to
      czytać. Zmasakrowałaś ją, posiniaczyłaś??? Nie masz co robić to rób
      na drutach. Będziesz spokojniejsza. Nie pisz więcej takich głupot.
      Może dzieciak płakał, bo ma g....ą matkę?
    • lambda85 Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 00:47
      Na pocieszenie.... Przemoc psychiczna boli bardziej niż jakikolwiek klaps...
    • wyjadacz_parkietuf Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 00:49
      Kobieto, przestań histeryzować!!! Źle ci z tym??? Opowiedz o tym
      w "Wybacz mi" i zafunduj małej kosz kwiatów na przeprosiny... A za
      kilkanaście lat, szczwana córunia podejdzie cię jak Januszek Gienię
      Smoliwąsową w "balladzie o Januszku".... Weź i przestań, proszę
      Cię... albo nałóż włosiennicę, posyp glowę popiołem i na kolanach do
      Częstochowy.... Ech.... Sądząc po nicku masz 23 lata? No tak, życie
      jeszcze skoryguje Twoją naiwność....
    • wlodeusz Najtrudniejszy pierwszy krok... 03.09.08, 06:52
      teraz już regularnie będzie dostawała manto. Przerabiałem to, kilka kroć!
    • dodder Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 09:15
      Ja uważam, że całe te kłótnie, o to czy bić czy nie bić to jakaś pomyłka. Znam
      bardzo źle wychowane dziecko, które nigdy nie było bite oraz takie, które
      dostaje klapsa regularnie, a jest równie nieznośne. Moim zadaniem dawanie
      klapsów to tylko jedna z wielu metod wychowawczych.
      Twierdzę, że problem leży w podejściu do dziecka. Nie powinno się czuć jako
      centrum wszechświata(co nie znaczy, że ma być nie kochane lub nie zadbane).
      Najłatwiej jest mamom , które mają więcej dzieci. Jeżeli dziecko jest wychowane
      jak księżniczka to, żadna kara nie sprawi że poczuje się ukarane.
      • a.nancy Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 23:17
        dodder napisał:

        > Ja uważam, że całe te kłótnie, o to czy bić czy nie bić to jakaś pomyłka. Znam
        > bardzo źle wychowane dziecko, które nigdy nie było bite oraz takie, które
        > dostaje klapsa regularnie, a jest równie nieznośne.

        ale nie chodzi o to, jaka metoda wychowawcza jest skuteczniejsza! chodzi o to,
        ze cywilizowany czlowiek nie stosuje przemocy, szczegolnie wobec slabszych
    • damianmaciej Ważne, że nie dorabiasz do ideologii do przemocy 03.09.08, 09:21
      Nic się nie martw - każdemu czasem puszczą nerwy, jak ma słabszy
      dzień. Bardzo dobrze, że nie dorabiasz do tego ideologii typu "klaps
      jeszcze nikomu nie zaszkodził" albo "bezstresowe wychowanie prowadzi
      do patologii". Błądzić jest rzeczą ludzką, ale trwać w błędzie -
      diabelską
    • daga_1 ReAle dlaczego nie pozwoliłaś dziecku isc samej. 03.09.08, 10:18
      Chyba nie spieszyłaś się za bardzo skoro miałaś czas szarpać się z dzieckiem.
      Może poszła by kawałek i sama wsiadła do wózka. A tak, to teraz masz tylko
      moralnego kaca.
    • brookeforrester Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 12:45
      zle. ale nie przesadzaj, wez sie w garsc, zeby sie nie powtorzylo.
      w Twym poscie zauwazylam, ze po raz pierwszy Twoja corka daje Ci oznaki swojego
      indywidualizmu (zrobimy tak jak ja chce),a Ty nie wiesz jak sobie z tym
      poradzic. kochana, nie po raz pierwszy, nie ostatni! to moze frazes, ale
      bedziesz musiala stawic temu czolo sposobem. jestem mama niespelna dwulatka,
      takie akcje zaczal miewac okolo 14-15 miesiecy. coz, musisz pokazac, kto rzadzi,
      ale nie biciem. najlepsze jest zignorowanie takiej postawy. jesli nie chce
      jechac w wozku, mozesz jej na to pozwolic (w koncu dlaczego musi?ja tak np.
      robilam), ale w takim razie ma isc na swoich nogach.musisz dac wybor. moj mlody
      to wie, ale nie przeszkodzilo mu to ostatnio zrobic histerii w centrum
      miasta..lezal na ulicy, wijac sie w histerii (nie miewa takich napadow),
      tlumaczylam, ze albo wsiada do wozka albo idzie na wlasnych nogach. ryczal 15
      minut. nie ustapilam, caly czas tlumaczac. po tym czasie otarl lezki, zrozumial
      i.. wsiadl do wozka.
      takie dzieci juz naprwade duzo rozumieja. najwazniejsza konsekwencja . musisz
      byc bardziej uparta od dziecka, ale tez nie bezsensownie. nigdy nie upieram sie
      dla samego faktu upierania. postanowilam,ze nosic go nie bede, bo jestem w
      drugiej ciazy i niedlugo juz nie bede mogla.
      tak wiec konsekwencja i tlumaczenie. u mnie skutkuja.
    • sexiwoman Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 14:34
      Nie histeryzuj tylko następnym razem tak nie rób, poczytaj sobie co
      dzieje się w psychice dziecka w tym wieku i naucz się odpowiednio
      reagować.
    • jakas_kobietka Re: Uderzyłam córkę 03.09.08, 16:29
      trzeba było dać jej się przejść żeby sama zrozumiała, że nie da rady. dziecku
      nie wytłumaczysz, musi samo zobaczyć na własnej skórze, poryczeć się ze
      zmęczenia, bo inaczej będzie się upierało do skutku, dla samego upierania się...
      i tyle. wg mnie.
    • a.nancy chwileczke 03.09.08, 18:40
      > księżna(18mies.)postanowiła,że ona dzisiaj nie jedzie wózkiem tylko idzie na
      > nóżkach.I zaczęło się wielkie wycie

      to jest powod calej awantury?
      a nie mozna powiedziec: dobrze, idziesz na nozkach, ale wozek "idze" razem z nami?
      zaloze sie, ze po paru minutach byloby marudzenie, ze jest zmeczona i chce do
      wozka. i wygralabys.

      glupio zrobilas, ze dalas klapsa, ale o ile jestem w stanie zrozumiec, ze ktos
      moze "nie wytrzymac" po pol godzinie dziecego wycia, to nie moge pojac, po co
      bylo do tego wycia doprowadzac.
      • azeitona Re: chwileczke 03.09.08, 23:48
        Mam kolezanke, ktora nie mogla zajsc w ciaze bardzo dlugo i mala
        dwa poronienia.Jej najslynniejsze zdanie " Nidy nie uderze swojego
        dziecka, rozpuszcze je do granc mozliwosci".
        Teraz juz jest matka...no i rozpuscila ja do granic mozliwosci i w
        tym momencie to nawet klapsy nie pomagaja.
        Kazdy powinien wychowywac swoje dzieci tak jak umie. Nie
        krzywdzic!!! ale przeciez klaps to nie krzywda, naprawde!!!
        Teraz przypomnialam sobie jak moj syn ( mial wtedy 8lat) stlukl mi
        ulubiony wazon, gdy wrcilam do domu od drzwi przywital mnie
        zdaniem "zbij mnie mamo, prosze cie". Wtedy nie dostal.

        Mysle ze te posty o biciu dzieci sa specjalnie zaczynane przez
        zwolenniczki histeryzujacych bachorow zeby mogly wstawiac swoje
        umoralniajace, zalatujace moherem kazania.
        • hanka_m Re: chwileczke 04.09.08, 07:47
          Niesamowicie mnie dziwi, ze większośc w tej dyskusji popiera bicie
          dzieci. Ja w dzieciństwie tez dostawałam klapsy i parę razy lanie
          paskiem i powiem wam, ze do dzis pamiętam te sytuacje (mam 30 lat) i
          wogóle fatalnie sie odbiło to na mnie. Może zalezy to od dziecka bo
          niektóre tu przedmówczynie piszą "dostawałam klapsy i wyrosłam na
          porzadna osobę i nie wspominam tego jako coś strasznego", ja
          wspominam fatalnie i mam żal. To tyle do wszystkich, którzy
          popierają bicie.
    • ladyeve Re: Uderzyłam córkę 04.09.08, 10:12
      Współczuje, ale nie tobie tylko twojej córce że ma taką matkę! Fajnie pobić
      18mies. dziecko! i dobrze że masz wyrzuty sumienia! i się już tak nie tłumacz,
      uderzyłaś na to nie ma żadnego wytłumaczenia typu jak sugerujesz 18 mies.
      dziecko było niegrzeczne!
      a co do bezstresowego wychowania to są różne metody, ale żadna nie mówi o biciu,
      wywoływaniu strachu, bólu.
      Ty jak sugeruje nick 23 letnia kobieta pobiła 18 mies. zobacz jak to brzmi.
      Jesteś silniejsza od niej!!! a takie dziecko jeszcze nic nie rozumie.
      Fajnie a teraz wychowujesz ja na strachu, a teraz bedzie sie bała bólu!
      Przerażające!!! tacy ludzie nie powinni miec dzieci!
    • ladyeve Re: Uderzyłam córkę 04.09.08, 10:23
      a Wam ludzie współczuje, ze nie widzicie nic złego że wasi rodzice stosowali na
      was przemoc.
      Małe dziecko którego serduszko bije tak mocno jakby za chwile miało wylecieć z
      klatki piersiowej, ze strachu, ze zaraz rodzić przyjdzie i go pobije.
      Pupa która tak boli że nie jesteś wstanie siadać przez cały dzień.
      jestem zdziwiona, że nie widzicie w tym nic złego, a czego was nauczyli rodzice
      - bólu, strachu, przerażenia.
      Jakim prawem - żadnym. Oni są po to aby się dziećmi zaopiekować aby pokazać mu
      świat.
      Tak duże naruszenie granic dziecka.
      • betty842 ladyeve 04.09.08, 12:08
        Wiesz ja akurat widzę róznicę między klapsem a pobiciem.Klaps dany w
        pampersa prawie nie boli więc nie ma mowy o tym żeby dziecko z bólu
        nie mogło usiąść na pupie.
        A skoro jesteś taka mądra to powiedz jak wytłumaczyć np 15-
        miesięcznemu dziecku na spacerze że ma się nie wyrywać bo wpadnie
        pod samochód? Dodam,że dziecko w tym wieku nie rozumie tłumaczen,że
        nie wolno. No powiedz,chętnie skorzystam z Twojej rady.
        • ladyeve Re: ladyeve 05.09.08, 13:57
          Lepiej wczytaj się w to co napisałam bo najwyraźniej mało zrozumiałaś.

          > A skoro jesteś taka mądra to powiedz jak wytłumaczyć np 15-
          > miesięcznemu dziecku na spacerze że ma się nie wyrywać bo wpadnie
          > pod samochód?

          no najlepiej przywalić wg ciebie. Pilnować, do wózka włożyć, są specjalne
          "smycze". Proste.
          • betty842 Re: ladyeve 05.09.08, 19:07
            Pilnować, do wózka włożyć, są specjalne
            > "smycze". Proste.

            Chodzi mi akurat o sytuację bez wózka i bez smyczy.
    • kobieta_na_pasach ale nie zabilas jej.. 04.09.08, 14:05
      ...psychiki?smile))))
      • hanka_m Re: ale nie zabilas jej.. 04.09.08, 14:22
        wydaje mi się, ze tu nie chodzi o to czy to bardzo boli czy nie
        boli, tylko o to, ze to jest demonstracja wladzy i przewagi nad
        dzieckiem, na mnie mialo to fatalny wpływ i wcale nie chodziło o to
        czy to bolało, to nie ból pamiętam do tej pory tylko, ze była to
        przemoc.
        • gazdziikowa Re: ale nie zabilas jej.. 04.09.08, 18:17
          Ludzie błędnie myślą, że wychowanie bez klapsów (wyjątek kiedy raz kogoś
          poniosło tak jak założycielkę wątku, zdarza się, nie demonizujmy pisząc nie
          powinnaś mieć dzieci...) to wychowanie bezstresowe. Jak by nie można było
          nauczyć dyscypliny za pomocą innych środków. Co to za kara kiedy za celowe
          rozbicie wazonu, dziecko dostaje w tyłek?
          Jak ma się nauczyć odpowiedzialności za to co robi i poszanowania dla cudzej
          własności? Lepiej zrozumie, że źle zrobił, kiedy za karę odbierze mu się
          tygodniówkę, zabroni na jakiś czas przyjemności w postaci wizyty u kolegi. Nawet
          na szkoleniu psów, które coś zbroiły i nie chcą za bardzo słuchać, odradza się
          stosowanie kar cielesnych (tych lekkich). Taki bodziec powszednieje i jeszcze
          bardziej zniechęca do słuchania właściciela.

          Większość nie ma pojęcia o karach innych niż klaps.
          Rodzice najpierw dzieci rozpuszczają, nie stawią żadnych granic, a potem dziwią
          się, że w kryzysowej sytuacji nie mogą nad dzieckiem zapanować.

          Autorka miała spięcie z córką, ale nie ze względu na złośliwość tej ostatniej. W
          pewnym wieku dzieci zaczynają sygnalizować nie tylko przejście do następnego
          etapu (z wózka na nóżki), ale pokazują, ze mają swoje gusta, które mogą być
          całkowicie odmienne od rodziców.
          Często jest to odbierane jako upór, no bo ile można zachęcać do zjedzenia
          szpinaku? A może dziecko szpinaku nie lubi i nigdy nie polubi? Dorośli sami mogą
          zdecydować o tym czy zjedzą brokuły, czy w ogóle znajdzie się w ich menu i nikt
          ich nie zmusi do zjedzenia chocby najmniejszej porcji.

          • ahhna Re: ale nie zabilas jej.. 05.09.08, 11:29
            Lepiej bym tego nie ujęła
            Pzdr
    • takasobiebaba dlaczego musiała jechać wóżkiem? 04.09.08, 20:37
      Czasem człowiekowi pusczaja nerwy ale trudno też wymagac od
      18miesięcznego dziecka wiecznego wysiadywanie w wózku
      Tu jest problem, jak dla mnie wiekszy niż ten 1 klaps, nie pochwalam
      ofkors ale i tak uważam, że sporadyczny klapior jest mniej szkodliwy
      niż trzymanie dużego dziecka w wózku wbrew jego checiom.

      18 miesiecy to juz można całkiem odwózkowac
      • betty842 Re: dlaczego musiała jechać wóżkiem? 04.09.08, 20:59
        Malwa85 już wcześniej to wyjaśniła.Chciała iść na zakupy a cięzko
        jej było tachać siatki z zakupami i jeszcze prowadzić wyrywające się
        dziecko za rękę.
        • takasobiebaba Re: dlaczego musiała jechać wóżkiem? 04.09.08, 22:21
          acha

          to nie może dziecku szelek kupić do prowadzenia?
        • a.nancy Re: dlaczego musiała jechać wóżkiem? 05.09.08, 08:40
          betty842 napisała:

          > Malwa85 już wcześniej to wyjaśniła.Chciała iść na zakupy a cięzko
          > jej było tachać siatki z zakupami i jeszcze prowadzić wyrywające się
          > dziecko za rękę.

          a nie mozna wsadzic siatek z zakupami do wozka?
    • samerr Re: Uderzyłam córkę 04.09.08, 23:04
      może lepiej wcześniej niż później
      mnie mama uderzyła w twarz w wieku 30 lat, żałuję, że nie dostałam gdy miałam 3,
      może bym się przyzwyczajała stopniowo,a nie doznała szoku teraz
    • sir.vimes A właściwie dlaczego 05.09.08, 08:41
      mała nie mogła iść? Nie rozumiem w czym był problem.

      .Otóż moja
      > księżna(18mies.)postanowiła,że ona dzisiaj nie jedzie wózkiem tylko idzie na
      > nóżkach.I zaczęło się wielkie wycie
    • ahhna Re: Uderzyłam córkę 05.09.08, 11:09
      Współczuję ci i rozumiem. Mój Boże, 18-miesięczna pupina jest taka
      maleńka i delikatna...
      Jestem przeciwniczką bicia dzieci, nawet klapsów, ale sama święta
      nie jestem i kilka wpadek zaliczyłam...
      Pierwszy raz dałam córeczce po łapce właśnie gdy miała 18 miesięcy.
      Za jakiś bzdet. W pupę nie miałam jednak odwagi uderzyć, bo bałam
      się, że upadnie albo poleci na ścianę! Do dziś jest mi przykro, gdy
      przypomnę sobie jej małą rączkę - jak można coś takiego uderzyć?!
      Drugi raz dałam klapa, gdy miała 2 lata, nawet dzis nie pamiętam, za
      co. I do dziś pamiętam wyraz jej twarzyczki. Jeszcze wtedy nie
      mówiła. Nie rozpłakała się z bólu, tylko spojrzała na mnie
      bezgranicznie zdumiona, zaszokowana. Bo ktoś, kogo kojarzyła z
      opieką, czułością i miłością, zadał jej nagle ból! Nie mogę
      zapomniec tego wyrazu jej twarzy. Wyleczyło mnie to raz na zawsze z
      poglądu, że klap jest dobry i coś załatwia.
      Potem było jeszcze kilka klapsów, ale zdecydowanie w późniejszym
      wieku i naprawdę można to w sumie policzyć na palcach jedej ręki. I
      zawsze była to dla mnie porażka. Mam dziś fajne dziecko,
      niezahukane, ale też wrażliwe na innych.

      Zdarzyło się, jak się zdarzyło, trudno. Słusznie uznajesz to za
      swoją porażkę, ale nie ma chyba sensu zbyt długo się umartwiać.
      Powiedz sobie po prostu, że następnym razem postarasz się bardziej
      wczuć w sytuację małej. Ona nie ma świadomości, że ty jesteś
      zmęczona, że zakupy itd. Szkrab nauczył się chodzić i ma parcie na
      chodzenie. Jak nauczy się mówić, to będzie cię zagadywać na śmierć smile
      Oczywiście jeśli jest ważny powód, żeby ją umieścić w wózku, to
      trzeba to zrobić. Stanowczo, ale bez bicia. Zresztą, jak widać klaps
      nie tylko ne pomógł, ale jeszcze pogorszył sprawę.

      Pozdrawiam i nie zamartwiaj się

    • liwilla1 Re: Uderzyłam córkę 05.09.08, 19:18
      a dlaczego nie pozwolilas corce isc na wlasnych nozkach? to raz.
      dlaczego doprowadzilas - jako osoba dorosla - do takiej histerii? nie moglas
      sprobowac odwrocic jej uwagi czyms? to dwa.
      no i trzy - daje klapsy mojemu synkowi, ale tylko w sytuacjach gdy naprawde
      przesadzil, np. pomimo wielokrotnych upomnien rzucil w kogos kamieniem, wybiegl
      na ulice, perfidnie uderzyl inne dziecko. "humanitarnie" nie wale go gdzie
      popadnie, tylko dostaje "plaskacza" w pieluche.
      bicia dzieci w ogole powinno sie unikac, tak jak wiele osob przede mna, uwazam,
      ze sa o wiele lepsze metody wychowawcze. rozumiem jednak, ze nie zawsze ma sie
      cierpliwosc, czas i sily, a na dziaciaki w wieku poltora roku/dwa lata nie
      dzialaja zadne kary, obrazanie sie czy mowienie "a fe!". przynajmniej na mojego
      nigdy nie dzialalo i nie dziala po dzis dzien. i tez wstyd mi przed soba sama
      czasem, ale czasami po prostu nie mam innego wyjscia.
      • betty842 Z innej beczki 05.09.08, 20:08
        Mam nadzieję,że te wszystkie wzorowe mamy,które nie dają klapsów
        (fatalny wpływ na rozwój dziecka) również nie palą papierosów w
        obecności dziecka lub co gorsze nie paliły w ciąży.O konsekwencjach
        nie muszę pisać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka