Dodaj do ulubionych

do mam niepracujacych

11.09.08, 14:51
dziewczyny napiszcie jak wygląda wasz dzień.tzn.ile czasu poświęcacie na
zabawe z dzieckiem, zakupy i inne zajęcia codzienne.jestem mama 16
mies.dziewczynki która najchetniej nie odstepowałaby mnie na krok a jak
zaczynam robic obiad czy np.zmywać to jest wielki bunt.,dodam,ze nie sypia juz
w dzien.do tej pory mogłam cos zrobic podczas jej dzrzemki,ale teraz coreczka
nie sypia juz w dzien.
Obserwuj wątek
    • joanon Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 15:51
      Witaj, jestem mamą 2,5rocznej dziewczynki, ale u nas od początku tak
      wygląda dzień:
      7-8 wstajemy, Ola zjada butlę z mlekiem i kaszą
      poranna toaleta, ubieranie się i wyjście do piekarni po chlebek
      9-10 śniadanko
      po śniadaniu ja sprzątam a Ola bawi się w pokoju lub sprzątamy razem
      11 ychodzimy na spacer:zakupy, plac zabaw, wyjście do parku
      14 obiad
      później drzemka lub ogląda bajeczkę, wspólna zabawa lub ja robię coś
      w domciu a Ola bawi się sama
      16-17 wraca tata zjadamy II danie
      17.30 spacer
      19 dobranocka, kolacja
      20 kąpiel i spanie

      • aniutka99 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 16:40
        smile jakbym czytała opis swojego dnia wink
        teraz już oddaję młodego do przedszkola (dwa lata i cztery miesiące), ale
        jeszcze w ubiegły poniedziałek było tak jak piszeszwink pozdrawiam
        • aniutka99 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 16:41
          no może z wyjątkiem drzemki, bo nie śpi od roku.
    • manna_poranna Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 16:01
      Mam dwuletnią córkę i wygląda to tak:
      7- pobudka, często przed 7, ale tu wariant optymistyczny, do 7.30 przewalamy się
      po łóżku i wygłupiamy, potem wstaję, myję się i
      8- śniadanie (kanapki, albo jajko)
      8.30- młoda bawi się, ja sprzątam, prasuję, zmywam itp.
      10- wychodzimy na plac zabaw, wracając robimy zakupy
      13- robię szybki obiad dla córki (zupa najczęściej,ale zdarza się co
      innego-ryba, kotlet)
      13.30- kładę Młodą, czytam bajkę, wychodzę, ona zasypia, w tym czasie ja mam
      czas na pracę- pracuję w domu na zlecenie.
      15-15.30 córka wstaje, zjada jogurt i idziemy na dwór, ok 16.30 wraca mąż i jemy
      obiad
      17- wychodzimy na dwór, albo mąż wychodzi z córką sam, a ja pracuję, albo idę
      poćwiczyć
      18.30- jesteśmy wszyscy razem i się bawimy, albo czytamy
      19.30- kolacja, potem kąpiel córki
      21- Młoda spi smile))
      • eliszka25 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 16:31
        ja mam "luksus", bo babel (2 lata) bardzo duzo bawi sie sam, wiec nawet jak nie
        spi, to nie jest zle. ogolnie dzien wyglada mniej wiecej tak:

        8-9 wstajemy, babel wypija butle mleka, pozniej ubieram jego, siebie, poranna
        toaleta, sniadanie
        10-11 (zalezy o ktorej wstanie) wychodzimy na spacer, podczas ktorego robimy tez
        drobne zakupy w sklepie
        ok.12 wracamy do domu - babel bawi sie w pokoju lub na balkonie, a ja gotuje
        obiad (czasem "gotuje" razem ze mna, albo chce patrzec, jak ja gotuje)
        14 zabieram babla do jego pokoju, czytamy bajki, przytulamy sie, a pozniej babel
        idzie spac
        16-17 babel wstaje, zjada jogurt czy inna przekaske i idziemy na dwor
        ok. 19 wracamy do domu, ja robie kolacje, babel bawi sie z tata (tata wraca ok. 19)
        przed 20 jest kolacja, pozniej jeszcze chwila zabawy, kapiel, butla mleka,
        ponowne czytanie bajek i ok. 21 babel laduje w lozku.
    • bj32 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 16:52
      Ja mam juz siedmiolatkę, ale cały czas byłam z nia w domu.
      Szczęściem wielkim mogłam robić różne rzeczy, ale musiała być
      blisko. Jak potrzebowałam posprzatać czy pozmywać to albo dawałam
      jej "najlepsze zabawki na świecie": tutki z papieru toaletowego,
      drewniane łyżki, plastikowe pojemniki kuchenne, albo ją angażowałam
      do pomocy, na przykład jak wieszałam pranie, to ona mi je podawałasmile
      Jak już miała z pięć lat czy coś koło tego, to "pomagała" mi też w
      gotowaniu: dostawała jakieś warzywo i obieraczkę, tarkę czy nóż do
      masła i robiła z tym mniej - więcej co trzebasmile, kleiła też pierogi
      itd. Fakt, ze po sprzątania potem miałam trochę wiecej, ale za to
      wiele radości, wspólnych działań i w czasie, kiedy Młoda walczyła z
      marchewka czy cebulą ja mogłam porobić coś innegosmile
    • j.k.k Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 18:53
      Moj synek ( 2 latka )jest badzo samodzielny ale tez wszystko go
      interesuje
      Uwielbia mi towarzyszyc w pracach domowych
      Pozwalam mu wiec zmywac ze mna lyzeczki, wkladac pranie do pralki,
      podawac klamerki, scierac kurze, itd... ( tak bylo odkad sam zaczal
      stawac na nozkach, potem chodzic )
      Dzieki czemu wszystko mam zrobione na bierzaco a maly duzo sie uczy
      Poza tym:
      2 godz spacerujemy
      2 oglada bajki
      3 spi ( 13-16 )
      Ja nie bawie sie z nim wogole bo nie lubie za to kupuje mu mase
      zabawek dzieki czemu zawsze ze 2 godziki dziennie bawi sie u siebie
      w pokoju
      Czesto tez synkiem zajmuje sie moja kochana mama i siostra a ja w
      tym czasie moge wyjsc na miasto pozalatwiac swoje sprawy albo
      posiedziec w necie smile)).
    • patrycja25.live Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 19:44
      Moj synek tez ma 16 m-cy, niestety jego nie da sie zostawic ani na minute samego, ciagle trzeba go miec na oku, zreszta on nawet nie lubi byc sam. Nasz dzien wyglada tak:
      8-9 pobudka, butla mleka, ubieramy sie, myjemy
      9-10.30 zabawa, ja jem sniadanie (w tym czasie zajmuje sie nim babcia)
      10.30 wyjscie na dwor
      11.45 powrot do domu, synek je zupke lub drugie sniadanie (zupke gotuje w trakcie mojego sniadania, na dwa dni)
      12 spanko (1,5-2,5h roznie), w tym czasie ja szybko gotuje obiad dla wszystkich
      14 pobudka, my jemy synek lezy jeszcze w lozeczku lub sie bawi
      15 synek je obiad
      15.30 maz bawi sie z synkiem ja sprzatam
      16 idziemy na podworko
      18.30 powrot, kolacja
      19 zabawa
      20-20.20 kapiel, butla mleka
      20.30-21 spanko

      Nie wyobrazam sobie sytuacji gdyby moj synek nie spal w ciagu dnia, nie dalabym rady ugotowac obiadu i zrobic wielu innych rzeczy, staram sie ten czas wykorzystac maksymalnie, wiec wiem co czujesz. Ja gdy musze np. zmywac sadzam go w foteliku (wielki opor) daje zabawki i mowie ciagle co robie, pokazujac mu przy tym co myje, wtedy jest spokojny.



      • moniaba123456 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 22:59
        witam
        moja córcia ma 2lata i 10miesiecy
        u nas dzień wygląda tak
        wstajemy 9-10
        zjada jogurt albo kanapkę
        sprzątamy razem
        gotujemy zupę
        ok 12 wychodzimy na dwór
        ok 13 je zupkę
        (było ciepło to cały dzień na dworku mamy swój dom i całe dnie spędzamy na podwórku)
        16 je obiad
        zabawy na dworku
        jeździmy rowerem albo na plac zabaw
        w między czasie zje jabłuszko ciastko albo paluszki
        do domu wracamy ok 20 - 21
        kolacja kąpiel
        o 22 śpi do rana
        teraz pogoda się zmienia wiec już krócej będziemy przebywać na dworze
        mała najchętniej zemną przebywa i razem się bawimy
    • mloda_kobitka2 Re: do mam niepracujacych 11.09.08, 23:02
      Ja jestem mamą 15 mies. dziewczynki. Nasz dzień wygląda tak:
      7:30 pobudka, zabawa z mamą do ok.9:00( dodam,że moje dziecko nie
      jest odrazu głodne, bo przed wstaniem pije mleko z piersi)
      następnie śniadanko, zabawa z mamą do 12:00( np. podwórko jak jest
      ciepło). 12:00 cycuś i dzemka do 14:00. Ja gotuję obiad. Mała wstaje
      jemy wspólnie, następnie zabawa z mamą... Spacerek, plac zabaw,
      zakupy. Wracamy około 18:00. Następnie zabawa z mamą, o 19:00
      kapiel, córka je kolację nr 2 czyli pierś i o 20:00 spi.
      Ja sprządam, zmywam, prasuję itp. Mój mąż dużo pracuje, przychodzi
      bardzo zmęczony i praktycznie nie zajmuje sie małą, albo tylko
      chwilowo... rodzice i teście mieszkaja w innej miejscowości.
      Dodam,że mała od urodzenia nie przespała ani jednej nocy, budzi sie
      co 2-4 godz, przytula do mnie i ssie pierś.
      Ty kochana w porównaniu do mnie to masz luzik...
      Jest ciężko, to prawda, ale ja nie narzekam, i nie mam dość(choć
      czasmi padam na przysłowiowy pysk). Myślę,że 15 miesięcy to jest
      wiek, w którym dziecko bardzo mocno potrzebuje matki i poprostu z
      tego wyrośnie. Ja poświęcam cały swój czas dziecku, kosztem
      nieposprzątanego mieszkania(czasami) lub odgrzewanego wczorajszego
      obiadu...
    • moni38onet.poczta.pl Re: do mam niepracujacych 14.09.08, 19:12
      Ja mam tak samo ale wpadłam na pomysł kupiłam ma lodówkę naklejki przylepiane z
      różnymi postaciami z bajek moja córcia się nimi bawi odkleja przykleja a ja
      wtedy spokojnie zmywam i gotuje oraz mówię do niej co tam jest naklejone mam
      jeszcze klocki z rysunkami i pojemniczek do którego wkłada je.Spróbuj może to
      pomoże.Moja córcia też nie sypia w dzień ale podchodzi do mnie i trze oczy to ja
      już wiem że chce się jej spać to zaśnie na 20 minut i wstaje uśmiechnięta bo się
      wyspała a potem idzie spać o 22.00 a wstaje o 7.00 i tak mam co dzień.Pozdrawiam.
    • ik_ecc Re: do mam niepracujacych 14.09.08, 20:36
      Od poczatku wciagalam corke w prace domowe - pomagala mi gotowa,
      sprzatac,robic pranie, itp. Naczynia rzeczywiscie najgorzej nam szly
      i dosyc dlugo zmywal je tata po powrocie z pracy.

      Ale przy gotowaniu mloda asystuje mi "od zawsze" - na poczatku w
      chuscie, potem siedziala na stole czy blacie i probowala to co
      kroilam, wrzucala do garnka, mieszala, itd. Im starsza, tym wiecej
      robila rzeczy, kiedy miala 2 lata kroila miekkie rzeczy typu
      pieczarki. Fakt, ze nigdy nie robilam przy niej nic specjalnie
      wymyslnego, ale wynika to raczej z tego, ze ja nie mam na takie
      wyczyny ochoty.

      Drzemki corki nigdy nie wykorzystywalam na prace domowe tylko na
      czytanie/siedzenie na kompie.
      • mloda_kobitka2 Re: do mam niepracujacych 14.09.08, 21:57
        Sorry!!! Ale nie każde dziecko do sie zaangazowac w prace domowe!!!
        Gdybym mojej 15 mies. córce dała do rąk cokolwiek z pożywienia, to
        miałabym jeszcze więcej roboty i sprzątania!!! Albo niedaj Boże by
        czegoś najadła albo zrobiła krzywde. Wzłasza moja nieco nadpobuliwa
        ruchowo.... Może starsze dziecko, ok 2 lat, ale nie 15 czy 16.
        miesięczne!
        Ale pomysł z naklejkami czy magnesami na lodówce jest super! Moja
        przyczepia magnesy z Danonków i jest chwila(powtarzam CHWILA!)
        spokoju.
    • najlepszy-ania2087 Re: do mam niepracujacych 18.09.08, 21:10
      Witam!jestem mama rocznego Michałka.Nasz dzień wygląda mniej więcej tak:
      wstajemy około 7-8 Michaś pije mleczko,ubieramy się jemy śniadanko
      9.00 idziemy na zakupy,do parku aby się wybiegał
      około 11.00 ja piję kawkę i razem podjemy coś słodkiego lub owoce
      12.00 mały idzie spać na około 2 godzinki, około 14.00 robimy obiadek, kiedy
      robię coś w kuchni daję mu garnuszek i kopystki i mam problem z głowy-jakby
      dziecka nie było. 15,00maż wraca z pracy i jemy razem obiad. po obiadku idziemy
      na spacerek,później synek bawi się z tata,trochę sam.o 18.00 kolacyjka ,potem
      kąpiel no i około 20,00 mały już słodko śpi.jeśli chodzi o sprzątanie to
      odkurzaczem sprząta razem ze mną a inne rzeczy robię gdy śpi.
      • mloda_kobitka2 Re: do mam niepracujacych 18.09.08, 21:50
        Chociaż możesz poodkurzać... wink)) Moja córka panicznie boi się
        odkurzacza i innych urządzeń typu miksery, blendery...
    • mumulo Re: do mam niepracujacych 19.09.08, 20:31
      Ma coreczka ma teraz 3 latka. Faktem jest ze sprzatanie z nia to
      bylo duzo wiecej pracy. Wyrywala mi mopa i sprzatala po pol godziny,
      czy scierecka wszystkie dolne polki i szyby, tam gdzie dostala. A
      odkurzacz byl zarekwirowany przez nia. Wiec znalazlam rozwiazanie.
      Przychodzi pani do sprzatania raz na tydzien na 3h a my wychodzimy,
      czy descz czy snieg, bo inaczej sie nie da.

      A co do rozpiski dnia.
      Wstaje o 7.00 (dawniej wstawala o 9.00, to byly czasy)- cieple mleko
      i sniadanie, pooglada sobie jakis odcinek bajeczki i spacer do
      przedszkola.
      Od wrzesnia coreczka zaczela przedszkole 3 godziny rano.
      Spacer do domu i obiad o 12.30
      Pooglada bajeczki na dvd, maluje obrazki na sztaludze, lepi z
      ciastoliny, poczytamy ksiazeczki
      i spacer do parku 13.30 - 15.30.
      Bawimy sie w lego, memo, klocki, przyklejanki, czy ona sama
      laleczkami.
      Je podwieczorek w czasie spaceru (16.30) na rowerku, hulajnodze,
      czy na placu zabaw. Czasami chodzimy na jazde na kucykach czy na
      karuzele i wesole miasteczko. Lubi isc ze mna do sklepu z zabawkami
      i do ksiegarn. A z tata w sobote jezdza do centrum handlowego aby
      przejechac sie samochodem - wozkiem.
      Wracamy do domu na kolacje o 18.00, kapiel i czytamy bajeczki i
      slucha muzyki.
      Spi o 19.00.
      Raz po poludniu ma lekcje muzyki i placze, ze chcialaby uczeszczac
      na nia codziennie.
    • kristii Re: do mam niepracujacych 22.09.08, 09:37
      MOJA ZUZIA MA 2 LATKA 5 MIESIĘCY.JEST BARDZO ZABORCZYM
      DZIECKIEM.ZAWSZE I WSZĘDZIE CHCE BYĆ ZE MNĄ CO BYWA STRASZNIE
      MĘCZĄCE.DOSKONALE CIĘ ROZUMIEM,BO NAWET DO TOALETY CHCIAŁA WCHODZIĆ
      ZE MNĄsad
      O 7 ZUZIA WSTAJE.PORANNA TOALETA,ŚNIADANIE,UBIERANIE. NATĘPNIE
      ŚCIELIMY I SPRZĄTAMY.PRÓBUJĘ ZUZIĘ CZYMŚ ZAINTERESOWAĆ A JA PRÓBUJĘ
      ZROBIĆ OBIAD.CZĘSTO MI POMAGA,NP,WKŁADA ZIEMNIAKI DO GARNKA GDY JA
      OBIERAM,MIESZA W GARNKU,W KTÓRYM JESZCZE NIC NIE MAsmile
      POMAGA MI NASTAWIĆ PRANIE,WKŁADA UBRANIA DO PRALKI I Z MOJĄ POMOCĄ
      NASTAWIA PROGRAM. DOSTAJE DRUGIE ŚNIDANIE.
      JAKIŚ CZAS TEMU PRZESTAŁA MI SYPIAĆ W DZIEŃ CO BYŁO DLA MNIE
      STRASZNIE MĘCZĄCE,A ONA CAŁE POPOŁUDNIE BYŁA MARUDNA.ZACZĘŁAM WIĘC
      KŁAŚĆ JĄ "NA SIŁĘ".CHCE CZY NIE KŁADĘ JĄ DO ŁÓŻKA, A ONA ZAWSZE
      ZASYPIA.CHOĆ CZASEM TO USYPIANIE TRWA GODZINĘ.DZIĘKI TEMMU JA MAM
      CHWILĘ DLA SIEBIE A ZUZIA JEST WYPOCZĘTA I MA LEPSZY HUMOR.
      PO DRZEMCE JEMY OBIADEK I IDZIEMY NA DŁUGI SPACER.BAWIMY SIĘ NA
      DWORZE,ROBIMY ZAKUPY,ZUZIA POMAGA MI W SKLEPIE.UWIELBIA TO.
      WRACAMY I ZUZIA JE PRZEWAŻNIE JAKIŚ OWOC.CZYTAMY,MALUJEMY BĄDŻ
      UKŁADAMY KLOCKI.
      PÓŻNIEJ WKRACZA TATA.OK.17 TO CZAS NA ICH ZABAWĘ. 19 KĄPIEL,KOLACJA.
      20.30 ZUZIA LĄDUJE W ŁÓŻKU.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka