Dodaj do ulubionych

Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci!

29.11.08, 17:53
Czytam często posty na tym forum i widzę, że panuje pogląd, ze dziecko, które
dużo umie, będzie kujonem. Właśnie to przeczytałam w innym wątku. Należy być
dumnym ze swojego dziecka, wspierać go w rozwoju, a nie ograniczać. Badania
naukowe i praktyka wskazują, że mózg dziecka jest najbardziej chłonny w wieku
lat 0-3. To, co wtedy przekażemy dziecku będzie potem rzutowało na całe jego
życie. Dzieci wychowywane przez zwierzęta, a odnalezione np w wieku lat 4-7,
już nigdy nie były w stanie nauczyć się nie tylko życia w społeczeństwie, ale
nawet mówienia, nie wspominając o czytaniu! Mało tego wykazywały cechy
upośledzenia intelektualnego... A przecież były to zwykłe, zdrowe dzieci,
pozbawione jedynie bodźców do rozwoju. Jedynie lub aż. Takie przykłady
pokazują, że zbyt mała stymulacja we wczesnym okresie dzieciństwa, rzutuje
potem na rozwój inteligencji dziecka. Wiem, że to nic odkrywczego, ale zdałam
sobie sprawę z tego, jak ważne, żeby dziecku dostarczać impulsów do rozwoju.
Niestety do zerówek często trafiają dzieci, które NIGDY nie trzymały w ręku
kredki ani pędzla, które puzzli nie widziały na oczy i nie posiadają w domu w
ogóle książek! Dla tych dzieci stracone jest już te 5-6 lat! I nie będą tego w
stanie, być może, nigdy nadrobić. To smutne. Niestety wielu rodziców rozumuje,
ze dzieciństwo to tylko zabawa, a takie rzeczy jak kredki, pędzle, kartki i
książki to już działka szkoły... A przecież w zabawie można nauczyć dziecko
czytać już w wieku lat 3 czy 4. Maluchy lubią też rysowanie, czy robótki
techniczne.
Wiem, ze tego nie przeczytają te osoby, które powinny, a szkoda.
Dobrze, ze Wy kobiety jesteście świadomymi i mądrymi rodzicami i dbacie o
rozwój Waszych dzieci. I nie martwcie się, ze wyrosną one na kujonów, bo kujon
to ten, co kuć musi, bo nie umie!
A Wasze dzieci będą miały dobry start, polubią naukę, szkołę, poczują
przyjemność płynącą z odnoszenia sukcesów i chętnie będą podejmować trud, by
potem cieszyć się owocami własnej pracy.
Wyścig szczurów? To dla tych, co się trudzą, by być najlepsi, a dla mądrze
wychowanych dzieci ważniejsza będzie radość ze zdobytej wiedzy, nie pozycji.
Ta, sama się zjawi w ich życiu.
Obserwuj wątek
    • deela Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 29.11.08, 18:41
      kujony? a kto to jest kujon?
      malo zdolne dzieco ktore bardzo duzo czasu poswieca na utrwalenie materialu
      ktore zdolnemu dziecku zajmuje baaaardzo malo czasu
      ja mialam opinie kujona, a tak prawde mowiac uczylam sie raczej nieduzo, za to
      systematycznie
      • eps Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 29.11.08, 19:22
        nie bardzo wiem o jakie ma być przesłanie autorki.
      • zebra12 Ot co Deela 29.11.08, 19:27
        O tym pisze właśnie.
      • peia Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 29.11.08, 20:18
        Deela,
        nie zle wink
        Naprawde nie zly wabik. Hahaha....
        Sama sie pokusilam z ciekawosci. smile
        Pozdrawiam
        • joanna_can Peia, "nie zle", "nie zly" piszemy razem. Smutno 02.12.08, 15:39
          peia napisała:

          > Deela,
          > nie zle wink
          > Naprawde nie zly wabik. Hahaha....
          • peia Re: Peia, "nie zle", "nie zly" piszemy razem. S 26.01.09, 22:54
            ...az sie zarumienilam. Pisze tu zawsze w pospiechu, wiec nie trudno o pomylke,
            ale to nie powod zeby komukolwiek bylo z tego powodu smutno wink
            Poza tym ani ten temat, ani to forum nie dotyczy zasad ortografii, czy gramatyki.
            Nauczyciele maja swoje forum gdzie indziej. smile
      • ded-e12 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 24.09.13, 14:07
        Ważniejsze jest aby dziecko było chłonne, szybko przyswajało wiedze, wówczas jest samodzielne, nie siedzi i nie meczy się nad książkami godzinami. Nie potrzebuje korepetycji, odrabiania lekcji w asyście rodziców, dziecko cudosmile
        Jaki świeży wąteksmile
    • mmda4o Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 29.11.08, 20:14
      Zebra12-masz rację!Bardzo ważna jest taka stymulacja rozwoju od najmłodszych lat.Pokazywanie dziecku, że zdobywanie nowych umiejętności,wiedzy jest fajne ,ekscytujące a nie służy tylko temu,żeby mieć lepsze stopnie od kolegi.
    • gabbie Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 30.11.08, 14:55
      niby racja ale stymulacja musi byc madra i dostosowana do wieku
      dziecka i do stopnia jego rozwoju w danej dziedzinie - bo przesadną
      i niewłaściwą stymulacja można również zaszkodzić

      Moim zdaniem zabawa to właśnie najlepsza droga do nauki. Mój prawie
      dwulatek ma książeczki, kredki i farby, malujemy, czytamy razem ale
      ja też bardzo lubie jak zajmuje się mieszaniem kaszy i cukru,
      robieniem róznych błotek, wylewaniem, bieganiem z dzieciakami bo to
      też jest rozwój.

      Rozwój człowieka to coś więcej niż nauka pojmowana wczesnoszkolnym
      rozumieniu.

      Dziecko w wieku lat 5 czy 6, które nie zna kredki, pędzelka czy
      książeczki to raczej z tych patologicznych rodzin.
      Z kolei dla mnie dziecko co to od małego ledwie zipie bo biega z
      jednych zajęć na drugie to tez gruba przesada.

    • jagabaga92 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 30.11.08, 18:39
      Mądra stymulacja jak najbardziej - zgadzam się z poprzedniczkami. Tylko sama
      jestem przeciwniczką wyprzedzania naturalnego rozwoju dziecka (np. uczenie
      czytania). Prawdę powiedziawszy to tak naprawdę niczemu nie służy poza
      mozliwością pochwalenia sie przed innymi.

      Często, gdy dziecko, które umie czytać i liczyć, idzie do szkoły na lekcjach
      zwyczajnie się nudzi, nie uważa i "przegapia" moment, gdy w szkole zaczyna się
      przerabiać rzeczy, których dziecko nie zna - stąd pierwszy krok do powstania
      zaległości. Rodzice też szybko "sie gubią" i potem jest wielkie zdziwienie: "Jak
      to sie stało? Przecież on/ona był taki mądry, inteligentny, a tu problemy z
      nauką....?"
      • asia0212 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 30.11.08, 22:34
        No właśnie...zauważyłam wśród mam(niektórych)dziwną modę na uczenie dziecka
        literek,a potem czytania 2-4 latków.Czemu to ma służyć? Jest tyle zabaw,gier
        edukacyjnych,które stymulują rozwój dziecka.
        • karo-d Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 10:15
          Naprawdę nie wiesz, czemu może służyć nauka czytania?!!!
          Naprawdę nie rozumiesz, że dziecko uczone liter w wieku 7 lat swoja pierwszą
          książkę przeczyta około 9 r.ż.? A to, które pozna literki i sposób ich łączenia
          w 2.,3. czy 4. r.ż., będzie czytało sobie książki już jako sześciolatek?
          Naprawdę uważasz, że nie mają znaczenia fantastyczne przygody, jakie można
          przeżyć dzięki lekturze? Uzyskany w ten sposób zasób słów, antidotum na nudę,
          np. podczas jazdy samochodem czy oczekiwania na coś? Naprawdę tego nie
          rozumiesz? Niepojęte...
          • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 10:41
            Problem, ze ja na przyklad dzienw dzien swojemu dziecku czytam i ma
            przewspaniala wyobraznie, ktorej bardzo mu zazdroszcze.

            A ze go eni kusi komputer, eni kusi pilot, telewizor.. No po prostu nie i juz.
          • jakw Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 19:35
            karo-d napisała:

            > Naprawdę nie wiesz, czemu może służyć nauka czytania?!!!
            Taa, wręcz dziecku 3-letniemu książkę i niech samo sobie czyta na
            dobranoc. A 6-latkowi gazetę, niech sobie poczyta o zamachach
            terrorystycznych.

            > Naprawdę nie rozumiesz, że dziecko uczone liter w wieku 7 lat
            swoja pierwszą
            > książkę przeczyta około 9 r.ż.? A to, które pozna literki i sposób
            ich łączenia
            > w 2.,3. czy 4. r.ż., będzie czytało sobie książki już jako
            sześciolatek?

            Ja nie rozumiem. Starsza literami jakimikolwiek zaczęła się
            interesować w wieku lat mniej więcej 5. W wieku lat 6 sama zaczęła
            czytać, dukając straszliwie na początku. Pierwszą książkę
            przeczytała miesiąc później.

            > Naprawdę uważasz, że nie mają znaczenia fantastyczne przygody,
            jakie można
            > przeżyć dzięki lekturze?
            Noo, Buka z "Muminków" śniła się 8-latce po nocach.

            Uzyskany w ten sposób zasób słów, antidotum na nudę,
            > np. podczas jazdy samochodem czy oczekiwania na coś?
            Chyba że książka jest nuda uncertain

            > Niepojęte...
            Jeszcze mało pojmujesz, to fakt.
          • mniemanologia Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 11:31
            Ależ nie ma co się żołądkować smile
            Jak ktoś czytac lubi, to czytać będzie często i dużo. Jak nie - to i
            nauka czytania w wieku 3 lat nie pomoże.
            Wyobraźnia rozwija sie nie tylko dzięki lekturom, wręcz uważam, że u
            4-latków powinna się rozwijać inaczej niż przez samodzielne czytanie
            książek. Możemy, oczywiście, uczyć czytać 2-latki, całek - 4-latki
            (ach, ta fantastyczna umiejętność abstrakcyjnego myślenia!), a
            analizy Różewicza - 6-latki, ale to naprawde przesada!
            Ja czytam od 5 czy 6 roku życia, rodzice mnie nie uczyli, jak byłam
            mała, a książek za sobą mam setki.
            A podczas jazdy samochodem od czytania można dostać nudności smile

            Mam rezolutnego 2-latka w domu, który nudzi się książkami. Dzieci są
            różne, a większość z nich rozwija się w tempie NORMALNYM, nie ma co
            przyspieszać.
        • titta Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 12:14
          Tylko co to jest "naturalny rozwoj" jesli chodzi np. o nauke
          czytania. Przeciez umiejetnosc czytania nie jest bynajmniej
          naturalna. Kiedy jest na nia czas? Przeciez uznanie, ze ok 6-7, to
          tylko pewne teoretyczne i sztuczne zalozenie. Przyklad? Moj ojciec
          nauczyl sie czytac sam majac ok 3 lata. Babcia ponoc wykladala na
          umytaj i wypastowanej podlodze "sciezke" z gazet, a on zawziecie
          studiowal literki z nich. Bylo to na wsi, gdzie nikomu do glowy nie
          przyszlo aby dziecko "przyspieszac". Kiedy szedl do szkoly, mial juz
          za soba samodzielnie przeczynego 2Robinsona Crusoe" i "Krzyzakow". A
          ja? Jakby mnie nie zmuszono w wielu tych 7 lat, to bym pewnie w
          ogole nie czytala... Bo dla mnie (dyslektyka) nigdy nie bylo to
          naturalne... (Za to cyrylicy nauczylam sie sama wink.
          • jagabaga92 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 13:48
            titta napisała:

            > Tylko co to jest "naturalny rozwoj" jesli chodzi np. o nauke
            > czytania. Przeciez umiejetnosc czytania nie jest bynajmniej
            > naturalna. Kiedy jest na nia czas? Przeciez uznanie, ze ok 6-7, to
            > tylko pewne teoretyczne i sztuczne zalozenie.

            Wg mnie "naturalny rozwój" to taki, że dziecko SAMO (!!!) zaczyna się danymi
            rzeczami interesować - interesuje się literkami, to proszę bardzo - uczmy
            czytać. Ale jesli dzieciak nie wykazuje zainteresowania jakąś czynnością, to
            poczekajmy lub odpuśćmy. Mój synek zdecydowanie bardziej woli wtulic sie we mnie
            i słuchać, jak ja mu czytam, i czytam, i czytam..., aniżeli garnąć się do
            nauczenia się samodzielnie czytać. A swoją drogą, to nawet inni domownicy
            chętnie słuchają czytanych przeze mnie bajek wink I wierzę, że w przyszłości ta
            nasza dzisiejsza bliskość zaprocentuje. Jeśli widzę, że mojego synka interesuje
            matematyka, to zamiast uczyć go cyferek i działań, uczę synka logicznego
            myslenia, bawiąc sie z nim w symbole i skojarzenia (np. chcąc pokazać, że czegoś
            jest 4, synek wybiera kwadrat). Natomiast widząc, a właściwie słysząc wink, że
            synkowi słoń nadepnął na ucho, to nie kupię mu pianina tylko i wyłacznie
            dlatego, że ja bym chciała, zeby uczył się grać, bo to stymuluje rozwój mózgu.
            • fuks0 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 09:32
              >>>>>>>Wg mnie "naturalny rozwój" to taki, że dziecko SAMO (!!!) zaczyna się
              danymi rzeczami interesować - interesuje się literkami, to proszę bardzo - uczmy
              czytać.

              Czyli jak nigdy nie będzie miało ochoty na naukę czytania, to nigdy nie będziesz
              próbowała go nauczyć? Jeżeli się nie będzie interesowało w ogóle jakimkolwiek
              wysiłkiem intelektualnym, to też go do nie będziesz próbowała do niego zmotywować?
              • jagabaga92 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 09:53
                > Czyli jak nigdy nie będzie miało ochoty na naukę czytania, to nigdy nie będzies
                > z
                > próbowała go nauczyć? Jeżeli się nie będzie interesowało w ogóle jakimkolwiek
                > wysiłkiem intelektualnym, to też go do nie będziesz próbowała do niego zmotywow
                > ać?

                Wątek dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym, a nie "uczniaków".
                • saszanasza Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 24.09.13, 14:32
                  jagabaga92 napisała:

                  > > Czyli jak nigdy nie będzie miało ochoty na naukę czytania, to nigdy nie b
                  > ędzies
                  > > z
                  > > próbowała go nauczyć? Jeżeli się nie będzie interesowało w ogóle jakimkol
                  > wiek
                  > > wysiłkiem intelektualnym, to też go do nie będziesz próbowała do niego zm
                  > otywow
                  > > ać?
                  >
                  > Wątek dotyczy dzieci w wieku przedszkolnym, a nie "uczniaków".
                  >

                  a myślisz, że taki uczniak z chwilą pójścia do 1 klasy nagle odczuje potrzebę uczenia się czegokolwiek, zwłaszcza że dotychczas nie był do tego w żaden sposób zachęcany czy stymulowany?
            • aniucha333 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 08:42
              Natomiast widząc, a właściwie słysząc wink, że
              > synkowi słoń nadepnął na ucho, to nie kupię mu pianina tylko i
              wyłacznie
              > dlatego, że ja bym chciała, zeby uczył się grać, bo to stymuluje
              rozwój mózgu.
              >

              Nie ma czegos takiego jak falszujace dziecko. Pamietaj ze twoje
              dziecko jest produktem srodowiska w ktorym dorasta. Sama musialas mu
              spiewac i zdrowo falszowalas i dlatego tez on nie slyszy dzwiekow. I
              to nei moja opinia ale dr Suzuki jednego z najwybitniejszych
              pedagogow muz. On zauwazyl ze dzieci ktorych rodzice sami falszuja
              takie dzieci tez falszuja! Bo dziecko tak nasladuje rodzicow we
              wszystkim ze nawet potrafi potem wyuczyc sie czegos zle.

              Znajdz dziecku nauczyciela tej metody to ci dokladnie to samo powie.
              Przeczytaj ksiazke "Karmieni miloscia" dr Suzuki i zrozumiesz co za
              dydrymaly powtarzasz. Nie ma czegos takiego jak brak talentu czy
              brak sluchu muzyczneeo, ale jest cos takiego jak zaniedbane dziecko
              ktorego rodzice sluchaja stereotypowych dydrymal zamiast pomyslec ze
              nie ma rzeczy niemozliwych. I wierzcie mi nie ma szczegolnie dla
              malych dzieci - one wszystko potrafia jesli tylko da im sie szanse i
              pokaze i zacheci smile
              • memphis90 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 11:51
                > Nie ma czegos takiego jak falszujace dziecko. Pamietaj ze twoje
                > dziecko jest produktem srodowiska w ktorym dorasta.

                Przepraszam, ale dla mnie to bzdura. Kiedyś sądzono, że dziecko jest pustą
                kartą, na której można zapisać co się da- dzisiaj wiemy, że gigantyczną rolę
                pełni również genetyka, a przez nią, pośrednio- fizjologia mózgu. Nie każde
                dziecko może być Mozartem, choćby mu mamusia śpiewała arie operowe. Nie każde
                dziecko może być wspaniałym malarzem, choćby od malego wciskać mu pędzel czy
                prowadzać po galeriach. Nie każde dziecko będzie świetnym matematykiem, nawet
                jeśli rodzice od małego będą ćwiczyć z nim całki. Jest coś takiego jak talent,
                predyspozycje.

                Sama musialas mu
                > spiewac i zdrowo falszowalas i dlatego tez on nie slyszy dzwiekow. I
                > to nei moja opinia ale dr Suzuki
                D. Suzuki wypowiadała się na temat zdolności wokalnych jednej z forumek?
                • aniucha333 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 15:18
                  > D. Suzuki wypowiadała się na temat zdolności wokalnych jednej z
                  forumek?

                  wypowiada sie na temat dzieci falszujacych i dlaczego tak sie
                  dzieje. Dziecka sluch jest tak fantastyczny ze potrafi powtarzac
                  doskonale to co matka wyspiewa nawet jak ona falszuje. To jest jeden
                  z jego przykladow by pokazac jak genialne sa dzieci i jak
                  fantastyczny maja sluch.

                  > Przepraszam, ale dla mnie to bzdura. Kiedyś sądzono, że dziecko
                  jest pustą
                  > kartą, na której można zapisać co się da- dzisiaj wiemy, że
                  gigantyczną rolę
                  > pełni również genetyka, a przez nią, pośrednio- fizjologia mózgu.
                  Nie każde
                  > dziecko może być Mozartem, choćby mu mamusia śpiewała arie
                  operowe. Nie każde
                  > dziecko może być wspaniałym malarzem, choćby od malego wciskać mu
                  pędzel czy
                  > prowadzać po galeriach. Nie każde dziecko będzie świetnym
                  matematykiem, nawet
                  > jeśli rodzice od małego będą ćwiczyć z nim całki. Jest coś takiego
                  jak talent,
                  > predyspozycje.

                  geny graja jakas role ale powiedz mi dlaczego zaden z synow Bacha
                  nie dorownal albo i nieprzewyzszyl ojca? Przeciesz geny mieli wiec
                  co sie stalo?

                  Sluchaj poczytaj o tej metodzie uznawanej za jedna z najlepszych na
                  swiecie od lat. Dr Suzuki wyksztalcil miliony dzieci i to
                  niekoniecznie na zawodowych muzykow ale ludzie ceniocych sztuke.
                  Dlaczego Azjaci w ost. latach tak przoduja w konkursach wiolinowych?
                  Geny? Szczerze watpie - jesli by tak myslec to praktycznie nie
                  pwoinni miec szans bo przeciez muzyka klasyczna wywodzi sie z Europy
                  i tylko tu te geny sa. Tak? A moze odp. stymulujace srodowisko tak
                  jak to utrzymuje dr Suzuki mialo na to wplyw? jak myslisz?

                  poczytaj o tym i tej metodzie zanim zaczniesz mi do gardla skakac wink


                  • aleksandra1357 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 25.09.13, 23:00
                    Dr Suzuki niestety sie bardzo mylil, mam na to wiele dowodow. Przeczytalam "karmieni miloscia", mam dwoje dzieci uczonych metoda Suzuki i wiele obserwacji. Znam dwuletnia dziewczynke, ktorej matka niemilosiernie falszuje, a ona spiewa niewiarygodnie czysto. Jeden z moich synow od zawsze falszuje, drugi troche mniej, mimo ze umuzykalniam ich tak samo i ja nie falszuje. Sluch mozna troche szkolic, troche wycwiczyc, ale dzieci rodza sie juz falszujace i niefalszujace, ot co.
                • aniucha333 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 15:25
                  Nie każde dziecko będzie świetnym matematykiem, nawet
                  > jeśli rodzice od małego będą ćwiczyć z nim całki. Jest coś takiego
                  jak talent,
                  > predyspozycje.

                  kazdy kogo znam zajmujacy sie czymkolwiek zawodowo, kazdy znany
                  muzyk z ktorym czytam wywiady mowi to (parafrazuje) co to
                  talent "90% praca, 5% talent a 5% szczescie".

                  Wiec mi nie wciskaj inaczej - talentami to pieklo jest wylozone. Mam
                  w rodzinie artystow ktorzy calkiem niezle z tego zyja i kazdy mi to
                  mowi ze talent to jest tylko mala kropla by do czegos dojsc bo
                  reszta to praca, praca i jeszcze raz praca. Praktyka czyni mistrza -
                  tak bylo jest i bedzie. Bo jesli isc tym co mowisz to praktycznie
                  kazde dziecko ze szkoly muz. musialoby byc kims w muzyce a nie jest.
                  Najczesciej ci co do czegos dochodza to sa ci co harowali w pocie
                  czola, cwiczac godzinami na intrumencie no i mieli lut szczescia ze
                  ich ktos odkryl.

      • gabbie Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 30.11.08, 22:48
        Nie można było lepiej tego ując.


        Mądra stymulacja jak najbardziej - zgadzam się z poprzedniczkami.
        Tylko sama
        > jestem przeciwniczką wyprzedzania naturalnego rozwoju dziecka (np.
        uczenie
        > czytania). Prawdę powiedziawszy to tak naprawdę niczemu nie służy
        poza
        > mozliwością pochwalenia sie przed innymi.
      • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 00:40
        Moja córcia sama chce się uczyć pisać, liczyć. Nikt jej nigdy do
        tego nie zmuszał. Gonie ją często do zabawy, bo właśnie nie chce,
        żeby była kujonem, ale ona to poprostu lubi i już. Jest bardzo
        inteligentna i ambitna i tym zaraża też swojego młodszego braciszka,
        który umie baaaardzo dużo. Prawde mówiąc nie znam drugiego dwulatka,
        który byłby tak inteligentny (sorry za zczerość). Nie wstydze się
        inteligencji swoich dzieci, wręcz przeciwnie, pękam z dumy smile
        • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 08:30
          A potem powstaja takie smutne Klaudie Kulawiki i inne Ziemki czy jak im tam,
          ktore sa takie jak dzidzie - piernik, po ktorych od razu widac, ze ktos wlasnie
          "stymulowal" ich rozwoj...
          Tylko gdzie kurcze dziecinstwo???

          I widzimy dziecko z wielkimi oczami, w ktorych jest pustka.

          Straszne.
          Ale za to mamuska peka z domy, bo "mam talent"...
          • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 12:37
            Klaudia jeste rzeczywiście ofiarą swojego talentu. Nie chciałabym
            mieć tak nieszczęśliwego dziecka, mimo jego talentu. Moje dzieciaki
            są czasami powważne, ale zwykle roześmiane i szalejące smile
          • a.nancy Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 11:57
            > Tylko gdzie kurcze dziecinstwo???

            uwazasz, ze mozliwosc SAMODZIELNEGO przeczytania ksiazeczki zabija radosc z
            dziecinstwa?
            mnie nikt nie uczyl czytac. sama sie nauczylam, bo mnie interesowalo, czesto
            pytalam "a jaka to literka" i w koncu nauczylam sie je skladac. i kiedy inne
            dzieci sylabizowaly czytanki, ja mialam juz karte do osiedlowej biblioteki i
            sama pozyczalam ksiazki. nie czuje sie przez to smutna ani pusta.
            • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 16:05
              Dokładnie. Moje dzieciaki np. są szczęśliwe jak naucza się czego
              nowego, jak ktoś je pochwali, jak mogą się czym popiać, jak to
              dzieci...
              • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 23:45
                scarlet_s napisała:

                > Dokładnie. Moje dzieciaki np. są szczęśliwe jak naucza się czego
                > nowego, jak ktoś je pochwali, jak mogą się czym popiać, jak to
                > dzieci...


                No więc jak każde inne dzieci smile
                Moje dzieci mają identyczną radość w oczach - syn, wołając "mamo, sam odkryłem, że ctrl + x powoduje, że to co bylo cofnięte, wraca!", i córka, wołając - wybaczcie - "mama, popatrz, umiem wygiąć się i prawie dotykam językiem do pupy".

                Czym się różni radość z jednego osiągnięcia od radości z drugiego?
                Niczym. Zupełnie niczym.

                Dzisiaj syn cieszył się jak norka, bo samodzielnie przyszył 8 guzików, trzymając igłę w rękach po raz pierwszy w życiu (wcześniej się zwyczajnie bał - nie zmuszałam więc, sama igiełką dłubałam szlaczki i stwierdziłam, że jak będzie chciał, to spróbuje). Zakomunikował "mamo, od dzisiaj będę sobie sam zaszywał te dziury, co czasem sobie wycinam w kalesonach i spodniach". Radość identyczna, jak przy rozwiązaniu zadania z matmy.

                Cholera, nie mam pojęcia, dlaczego rodziców dzieci zdolnych niemal zawsze, z automatu, uznaje się za półgłówków niespełna rozumu, którzy ZMUSZAJĄ dziecko do rozwijania zdolności kosztem smutnych oczu i nieszczęśliwego dzieciństwa. Tego nie jestem w stanie pojąć.
                • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 00:49
                  Masz racje. Znajomi czasami mówią, że ucze małego jak małpkę i że na
                  siłe go edukuje, że powinien się bawić a nie uczyć grać na
                  fortepianie. Nie rozumieją, że on sam chce. Jak nie chce, to nie gra
                  i nikt go nie zmusza. Fakt, że bardzo go wspieram, odpowiadam na
                  każde pytanie moich dzieci i popieram każde zainteresowanie, chociaż
                  czasem nie podoba mi się to, że siedzą pół dnia uczą się literek, że
                  ciągle domagają się komputera... Mam tylko nadzieję, że z czasem
                  minie, hi hi
                  • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 11:53
                    Cytat
                    Znajomi czasami mówią, że ucze małego jak małpkę i że na
                    siłe go edukuje, że powinien się bawić a nie uczyć grać na
                    fortepianie.


                    I tu przydałaby się definicja zabawy.
                    Ja definiuję "zabawę" jako aktywność, która sprawia dziecku przyjemność, którą dziecko lubi i której samo się domaga.
                    I zabawą może być wspólny taniec przy teledyskach ale zabawą może być też wypełnianie worksheet z ułamkami.
        • mniemanologia Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 13:48
          scarlet_s napisała:

          > Prawde mówiąc nie znam drugiego dwulatka,
          > który byłby tak inteligentny (sorry za zczerość).

          Prawdę mówiąc, to pewnie niewiele wiesz o inteligencji innych
          dwulatków. Możesz wiedzieć conieco o ich umiejętnościach czy
          preferencjach, ale nie wiesz, jak bardzo są inteligentne.
      • sikorka68 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 16:54
        Lepiej jest uczyć cyferek (jeśli już). Poza tym moją małą tego nauczył syn- i
        co? Mam oduczać?
        Jeśli dziecko umie już "coś" wystarczy czujność, zwykłe odpytanie i zaległości
        nie będzie.
        Czasem dziecko samo łapie cyferki, czy literki. Moja ma 4 lata i już podłapała
        alfabet. Syn się uczył, a ona razem z nim.
      • pinkdot Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 25.09.13, 22:25
        > czytania). Prawdę powiedziawszy to tak naprawdę niczemu nie służy poza
        > mozliwością pochwalenia sie przed innymi.
        >
        > Często, gdy dziecko, które umie czytać i liczyć, idzie do szkoły na lekcjach
        > zwyczajnie się nudzi, nie uważa i "przegapia" moment, gdy w szkole zaczyna się
        > przerabiać rzeczy, których dziecko nie zna - stąd pierwszy krok do powstania
        > zaległości. Rodzice też szybko "sie gubią" i potem jest wielkie zdziwienie: "Ja
        > k
        > to sie stało? Przecież on/ona był taki mądry, inteligentny, a tu problemy z
        > nauką....?"

        Serio? Ja miałam cudowne dzieciństwo z książką w ręku - nauczyłam się czytać sama jako 3-latka. Żadna zabawka nie jest w stanie zastąpić tego co daje książka, pamiętam jak właśnie jako taki 3-4-letni brzdąc współczułam mniejszym dzieciom tego, że nie potrafią jeszcze czytaćwink. W szkole jakoś zaległości nigdy nie miałam, świadectwa z czerwonym paskiem przez całą edukację - plusem było zaś to, że nie musiałam nigdy się w domu uczyć (starczyło mi uważanie na lekcji), za to miałam sporo czasu na czytanie ciekawszych książek niż podręcznikiwink.
    • tijgertje Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 11:47
      Czytam często posty na tym forum i widzę, że panuje pogląd, ze
      dziecko, które
      > dużo umie, będzie kujonem.

      Szczerze mowiac nie bardzo rozumiem, o co ci wlasciwie chodzi.
      Wyscig szczurow nie, ale uczyc trzylatka czytania jak najbardziej???
      To, czy dziecko bedzie kujonem czy nie, wcale nie zalezy od tego, co
      umie przed pojsciem do szkoly. Pojecie kujon jest dosc wzgledne,
      zalezy, z ktorej strony sie przyjrzec. Mnie nazywano kujonem, bo
      zawsze umialam co trzeba, mimo, ze nigdy sie nie uczylam.
      Wystarczylo, ze raz cokolwiek przeczytalam, a pamietalam szczegolowo
      bardzo dlugo. Kujonem nazywali mnie ci, ktorzy pozbawienie
      naturalnych zdolnosci wklepywali bezmyslnie podreczniki na pamiec.
      Kto tu byl kujonem??? Stymulacja dzieci ma sens, o ile nie jest
      przesadzona. Uwazam, ze wrecz dzieci, ktorym ciezko przychodza nowe
      umiejetnosci nalezy stymulowac i wdrazac do systematycznej pracy i
      nauki przez zrozumienie zagadnienia. Kujon bedzie klepac z pamieci
      nawet nie wiedzac co, byle zdobyc jakas tam ocene. madrze wychowane
      dziecko bedzie sie systematycznie uczyc, bo tylko w ten sposob
      zdobyta wiedza jest trwala, ale bedezie tez umialo porownywac,
      analizowac i kreatywnie szukac rozwiazan, a takze pytac. z tym sporo
      dzieciakow ma problem niestetyuncertain
      Ze stymulacja jednak nalezy byc ostroznym. Przesadzanie w
      ktorakolwiek strone nie jest zdrowe. dziecko, ktore zbyt wczesnie
      nabedzie szkolne umiejetnosci i znacznie wyprzedzi rowiesnikow nie
      nauczy sie systematycznej pracy, bo bedzie sie pierwsze miesiace w
      szkole nudzic. wytresowac mozna zwierzaki, moga sie baaaardzo duzo
      nauczyc, ale d ludzi rozni je to, ze pozbawione sa tworczego
      myslenia. dziecko, ktoremu kilkakrotnie pokaze sie, jak ulozyc
      trudne puzzle zrobi to szybko i bezblednie, ale juz samodzielne
      ulozenie nawet znacznie prostszych puzzli moze sie okazac zbyt duzym
      wyzwaniem. Nie wiem, czy sie jasno wyrazam i lapiecie roznice?
      Mysle, ze u malych dzieci lepiej rozwijac UMIEJETNOSCI, ktore
      ulatwia start w szkole, a nie wyprzedzac program nauczania i wpajac
      wiadomosci, ktore dziecko i tak bedzie musialo "przerabiac" w
      szkole. Pozwolmy dzieciom byc dziecmi. Dziecko powinno sie uczyc
      przez zabawe, rozwijac motoryke jezdzac na rowerze, biegajac za
      pilka, lepic , klejac, wycinajac i rysujac. Zamiast uczyc dzieco
      czytac i pisac, lepiej nauczyc porownywac figury, wowczas czytanie
      okaze sie pestka, a i pisanie nie bedzie stwarzac problemow, zbyt
      wczesna nauka moze utrwalic bledy chocby w kierunku i ksztalcie
      liter, co moze w przyszlosci zaowocowac chocby tym, ze dziecko nie
      bedzie w stanie przeskoczyc pewnego progu i nauczyc sie szybko
      pisac. Sama tak mam, nigdy nie wyrabialam z robieniem notatek,
      pisemne klasowki byly koszmarem, bo moglam wszystko umiec, ale nie
      nadazalam nieraz zapisac tego, co w glowie siedzialosad

      I nie martwcie się, ze wyrosną one na kujonów, bo kujon
      > to ten, co kuć musi, bo nie umie!

      Nie, niektorzy musza "kuc", bo nie sa w stanie szybko zapamietywac.
      Kujon to ten, co nawet jesli umie, kuje bezmyslnie. Kujonem nie
      bedzie ten, kto sie umie uczyc.

      A Wasze dzieci będą miały dobry start, polubią naukę, szkołę, poczują
      > przyjemność płynącą z odnoszenia sukcesów i chętnie będą
      podejmować trud, by
      > potem cieszyć się owocami własnej pracy.
      > Wyścig szczurów? To dla tych, co się trudzą, by być najlepsi, a
      dla mądrze
      > wychowanych dzieci ważniejsza będzie radość ze zdobytej wiedzy,
      nie pozycji.

      No to jak w koncu? poczuja przyjemnosc z odnoszonych sukcesow??? Jak
      juz do tego dojdzie, to stana w wyscigu szczorow, bo te sukcesy beda
      im potrzebne. Dziecko, ktore uczy sie dla przyjemnosci i wie, ze
      umie, nie bedzie sie przejmowac ocenami w szkole, ktore jak chyba
      wszystkim wiadomo sa niezbyt miarodajnym wyznacznikiem tego, co
      dziecko faktycznie umie. Ocenianie niestety samo w sobie narzuca
      udzial w wyscigu szczorowsad
      Skreslanie z gory dziecka, ktore idac do zerowki nie potrafi czytac
      czy nie widzialo na oczy puzzli jest niespawiedliwe. Inteligencja
      jest cecha wrodzona i niezmienna, ale umiejetnosc jej wykorzystania
      to cecha nabyta.Dziecko malo zdolne, ale zachecane do rodzicow do
      samodzielnego rozgryzania problemow moze sie okazac znacznie
      pojetniejszym uczniem od tego, ktore czytalo w wieku 3 lat, ale
      rodzice zbyt "stymulowali" malucha pokazujac co i jak. Taki maluch
      bedzie oczekiwal gotowych roziwazan i faktycznie stanie sie kujonem.
      • titta Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 12:35
        Wydaje mi sie, ze szkopul tkwi wlasnie w stwierdzeniu
        czy "inteligencja jest cecha wrodzona i niezmienna". Pierwszy post
        byl oparty wlasnie na zalozeniu, ze tak nie jest. Dowodem maja byc
        dzieci pozbawione stymulacji we wczesnym dziecistwie (porzucone).
        Osobiscie uwazam, ze choc pewne predyspozycje mozgu sa wrodzone (np.
        dwoje dzieci w tej samej rodzinie, wychowanych identycznie nigdy nie
        bedzie uczyc sie roznych rzeczy z taka sama latwoscia). Jednak mozg
        jest bardzo plastyczny: stymulujac rozne jego funkcje, mozna
        poprawic pamiec, koncentracje, nauczyc sie kojarzenia fakrow itp. A
        to ogromnie wplywa na inteligencje. To tak jak ze sluchem czy
        talentem plastycznym. Sa ludzie ktorzy sie rodza z olbrzymim i
        naturalnym talentem, ktorego wlasciwie nie mozna "zepsuc". Z duzym
        prawdopodobienstwem rozwina go tez sami, bez istotnej ingerencji
        otoczenia. Jednak u osob pozbawionych tej "bozej iskierki" zarowno
        sluch jak i zdolnosci plastyczne mozna ksztaltowac. Wirtuozami
        zapewne nie beda, ale mozga calkiem dobrze opanowac gre na jakims
        instrumencie czy umiejetnosc rysowania (np. wystarczajaca aby zostac
        architektem). Jednak bez wlozonej pracy beda kompletnymi
        analfabetami w danej dziedzinie (szczatkowe predyspozycje jakie maja
        moga wrecz zaniknac). A im wczesniej zacznie sie ksztaltowac dane
        funkcjie mozgu, tym lepiej. Warto jednak wiedziec, ze cwiczenie
        mozgu nie jest tak oczywiste. Przykladowo na umiejetnosc czytania i
        pisannia ogromny wplyw ma koordynacja reka-oko czy zmysl rownowagi
        (cwiczony np. poprzez lapanie pilki czy jazde ma rowarze).
        • tijgertje Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 15:51
          Tita, powinnas zacytowac cale zdanie z mojej wypowiedzi, a nie tylko
          jego czesc, bo traci sens:
          Inteligencja
          jest cecha wrodzona i niezmienna, ale umiejetnosc jej wykorzystania
          to cecha nabyta.

          To, ze inteligencja jest wrodzona, to chyba nie podleg dyskusji,
          inaczej nie mialyby sensu jakiekolwiek badania, jak sama napisalas,
          dzieci wychowywane tak samo moga sie bardzo roznic. Chodzi nam w
          sumie chyba jednak o to samo. Z naturalnych zdolnosci mozna dziecko
          nauczyc efektywnie korzystac, a mniej zdolnemu ulatwic nauke poprzez
          zdobycie umiejetnosci i technik pozwalajacych zniwelowac roznice.
          Jak skrzypek: zdolny moze mniej cwiczyc, mniej zdolny, ale cwiczacy
          efektywniej i dluzej moze osiagnac wyzszy poziom.
        • jakw Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 19:18
          titta napisała:

          > Jednak u osob pozbawionych tej "bozej iskierki" zarowno
          > sluch jak i zdolnosci plastyczne mozna ksztaltowac. Wirtuozami
          > zapewne nie beda, ale mozga calkiem dobrze opanowac gre na jakims
          > instrumencie czy umiejetnosc rysowania
          Sądząc po moim przykładzie mam co do tego trochę wątpliwości

          >cryingnp. wystarczajaca aby zostac architektem).
          No co ty, teraz do rysowania są programy komputerowe

          Jednak bez wlozonej pracy beda kompletnymi
          > analfabetami w danej dziedzinie (szczatkowe predyspozycje jakie
          maja moga wrecz zaniknac).
          Mi tam moje śpiewanie nie jest do niczego potrzebne wink. Nut nie
          rozróżniam i jakoś żyję.

          A im wczesniej zacznie sie ksztaltowac dane
          > funkcjie mozgu, tym lepiej. Warto jednak wiedziec, ze cwiczenie
          > mozgu nie jest tak oczywiste. Przykladowo na umiejetnosc czytania
          i
          > pisannia ogromny wplyw ma koordynacja reka-oko czy zmysl rownowagi
          > (cwiczony np. poprzez lapanie pilki czy jazde ma rowarze).
          Wniosek: dzieci przedszkolne powinny grać w piłkę i jeździć na
          rowerze smile
    • gdzie-idziesz Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 11:51
      Cytuję
      Niestety wielu rodziców rozumuje,
      > ze dzieciństwo to tylko zabawa, a takie rzeczy jak kredki, pędzle,
      kartki i
      > książki to już działka szkoły...
      Tu się z Tobą nie zgodzę - kredki, pędzle, kartki, książki czy
      puzzle to też ZABAWA. W dodatku najwspanialsza na świecie bo razem z
      rodzicami, wspólna.
      Uważam że dziecko trzeba stymulować, wspierać jego rozwój, ale nie
      zdrowe jest przenoszenie swoich ambicji na dziecko. Uczyć czytać na
      siłę, żeby się pochwalić, uczyć pływać dziecko które nie lubi wody
      itp. Angielski od kołyski, gimnastyka niemowlęca. Potem takie
      dziecko roczne czy dwuletnie zamiast swobodnie rozwijać się na
      spacerach czy w domu, ganiane jest od jednych zajęć do innych. Od
      basenu do sal poznawczych poprzez lekcje języka i muzyki. I takie
      dziecko będzie kujonem - nauczone od małego że najważniejsz jest
      uczyć się. Nie nauczone swobodnej zabawy, interakcji w grupie,
      przejmowania inicjatywy, używania wyobraźni.
      Moim zdaniem uczenie małego dziecka to jego wspieranie, wyszukiwanie
      mocnych stron, zainteresowań i pomaganie dziecku je rozwijać. Ale
      wyłącznie za jego zgodą, przez zabawę.
      Pozdrawiam
      • titta Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 12:44
        No wlasnie nie bedzie kujonem. Wrecz przeciwnie. Jesli z natury jest
        inteligentne z duzym parwdopodobienstwem mozna przyjac wrecz, ze
        bedzie leniem. Co nie zmienia faktu, ze moze byc najlepszym uczniem,
        czy studentem, a w przyszlosci nieznosnym "geekiem" obdarzajacych
        ludzi wykladami na temat znakow dialektycznych w jezyku chinskim,
        czy oczyszczaniem sygnalu przy modelowniu ruchu gwiazdy
        neutronowej wink
    • lambert77 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 11:55
      Brzmi jak reklama kolejnej cudownej szkoły dla niemowląt big_grin Dlatego na końcu
      brakuje mi zdania że odpowiedzialni rodzice powinni posłać dzieci do szkoły x i
      kupić książki autora y bo wtedy będą genialne smile
      • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 01.12.08, 12:03
        Po raz kolejny stwierdzam ze smiechem, ze mam tepaka w domu.
        Dlaczego?

        A dlatego, ze nei umiem (i psychologowie rowniez) przekonac mojego
        dziecka do kredek, rysowania, plasteliny i tego typu dzialalnosci...
        Po prostu nei i juz.
        Robi za to milion innych rzeczy, o ktorych pewnie wasze dzieci w
        ogole nie maja pojecia i tyle. Ale przez to moje dziecko bedzie tepe
        w szkole, bo nie bedzie umialo obslugiwac komputera (jego to nei
        interesuje), nie bedzie umialo wlaczyc telewizra (co za 4,5 latek,
        ktorego pilot nei interesuje), nie umie obsluzyc telefonu (jak
        wyzej)...
        Rozumiem jednak, ze dla niektorych to stymulacja to tylko puzzle,
        kredki i tyle.

        Ale zeby bylo smieszniej psychologowie bardzo wysoko oceniaja jego
        inteligencje, zdolnosc adaptacji i wiele innych cech na tle
        rowniesnikow a nawet stwierdzaja, ze emocjonalnie jest na poziomie
        gdzie 6-latka.
        • lambert77 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 08:37
          spoko nauczy się smile
        • allerune Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 11:45
          nie nazywaj dziecka tempakiem, nawet w żartach !

          Badania pokazały, że dzieci, którym wmawiano że są mądre osiągały dużo więcej
          (mimo że były przeciętne) i odwrotnie, dzieci którym powtarzało się że nie są
          dobre automatycznie obniżały swoje osiągnięcia.

          Dziecko nie rozumie, że to żart !!!
    • mw144 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 08:36
      No coś Ty, w Polsce to przestępstwo! Jak moje nieco ponad dwuletnie
      dziecko zaczęło sobie czytać (literować) nazwę stacji na dworcu PKP,
      to współpasażerowie patrzyli na mnie jak na zbrodniarza - pewnie w
      domu stoję nad nim z pasem i każę wkuwać literki. Jestem też wyrodną
      matką, bo nauczyłam obsługi urządzeń wszelkich zamiast zamontować
      1500 blokad na wszystko w domu (raz naet spróbowałam, ale syn
      zdemontował ją sam osobiście w ciągu 3 minut).
    • allerune Budujcie z dziećmi z LEGO! 02.12.08, 11:25
      Moim zdaniem nic tak nie rozwija wyobraźni przestrzennej i inteligencji jak
      klocki lego. Ku mojemu zdziwieniu zabawka ta staje się coraz mniej popularna.

      Mój chrześniak ma parę pudełek i kiedyś chciałem z nim trochę się pobawić (no
      dobra, chciałem sobie pobudować z klocków ;P). Szczęka opadła mi w dół jak
      dowiedziałem się, że każdy zestaw trzymany jest osobno bo potem może być problem
      ze zbudowaniem tej konkretnej zabawki na pudełku. Pierwsze co zrobiłem to
      wysypałem wszystkie pudełka na środek pokoju i pomieszałem je (mina mamy
      chrześniaka - bezcenna) i powiedziałem - budujemy statek kosmiczny.

      Zabawa trwała 2h i wyszedł nam statek z gąsienicami od koparki, antenkami z
      zamku, kabiną ciężarówki i wieloma innyim modyfikacjami. Chrześniak nie pozwalał
      go nikomu rozebrać przez następny miesiąc. Niestety nikt nie miał ochoty bawić
      się z nim dalej, uważam że to duża dla niego strata sad

      Z tego co pamiętam to mnie właśnie najbardziej fascynowało to, że można mieć
      jakiś pomysł budowli, pojazdu itd. i potem po prostu go budować, wyszukując w
      pamięci klocki, które mogą pasować do koncepcji a potem je dopasowywać. Uważam,
      że to dzięki temu nigdy nie miałem problemów z przestrzenią, geometrią... i
      ukończeniem politechniki smile
      • mama_kotula Re: Budujcie z dziećmi z LEGO! 02.12.08, 22:59
        Cytat
        Szczęka opadła mi w dół jak
        dowiedziałem się, że każdy zestaw trzymany jest osobno bo potem może być problem ze zbudowaniem tej konkretnej zabawki na pudełku.


        Allerune, ja doskonale wiem, co masz na myśli i zgadzam się w każdym calu.

        Taka dygresja - nie widziałeś chyba jednak miotającego się pięciolatka, którego właśnie najdzie ochota na zbudowanie tej konkretnej zabawki na pudełku i stoi w obliczu wyszukiwania np. 5 unikalnych dla danej konstrukcji klocków w 12-kilogramowej stercie tongue_out. Wierz mi, nie chcesz oglądać tego widoku <lol>.

        My mamy na to sposób - część klocków jest posortowana "tematycznie" - w skrzynkach na narzędzia z przegródkami - te, które są charakterystyczne dla danych zestawów. Segregowane też są części malutkie o charakterystycznym kształcie, takie, które ciężko wyłuskać z kupy bricków. Osobno klocki z zestawów Technic. Osobno - w oryginalnych plastikowych pudełkach - zestawy Bionicle (w zabawie łączone razem, po rozparcelowaniu improwizowanej konstrukcji wracają na swoje miejsce). Reszta jest luzem, duplikaty wymieszane. Łącznie kilkanaście kilogramów.
        Mimo wszystko - rozsądna segregacja LEGO bardzo ułatwia życie. Pozwala na oszczędzenie czasu i zniechęcenie przy szukaniu tego jednego, jedynego klocka wink
        • dawidzior89 Re: Budujcie z dziećmi z LEGO! 23.09.13, 16:23
          WYPRZEDAZ klocków lego
          Sklep z zabawkami SUPRO – wspaniałe zabawki i prezenty dla dzieci

          Zamowisz na www.supro.home.pl
          lub zamowisz pzrez telefon 601949058
          lokalizacja krakow
          mozliwa wysyłka
    • bimota Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 12:20
      To moze sie zdecydujcie czy mowimy o czytaniu i pisaniu, czy rysowaniu... Moze
      to dla was to samo.. ?

      Moj syn ma 12 lat, rysowac zapewne niedlugo bedzie lepiej odemnie, lubi
      majsterkowac, naprawiac rozne rzeczy i niezle mu to wychodzi, interesuje sie
      technika i innymi rzeczami, ale ma ogromne problemy w szkole, do dzis ma
      problemy z plynnym czytaniem ze zrozumieniem (co zapewne w znacznym stopniu ma
      wplyw na inne problemy), niby ma jakies ADHD... Co mam zrobic ?? Drugi syn (9
      lat) radzi sobie znacznie lepiej w szkole. Inaczej byli stymulowani ??

      Podobnie bylo ze mna i moim starszym bratem... On podobny do mego starszego
      syna, ja do mlodszego... On skonczyl zawodowke, technikum juz nie, ale radzi
      sobie calkiem dobrze w zyciu, zna sie na technice, umie programmowac i robic
      wiele innych rzeczy. Zyczylbym sobie by co niektorzy absolwenci informatyki
      posiadali takie umiejetnosci... Ja umialem czytac w wieku chyba 5 lat, choc nikt
      mnie specjalnie tego nie uczyl. Rysowanie mnie zbytnio nie pociagalo, klockami
      lego tez sie chyba nie bawilem (zwlaszcza, ze wtedy byl to towar "deficytowy" wink
      ), jednak z geometria przestrzenna raczej nie mam problemow i informatyke
      skonczylem, co akurat nie jest dla mnie wielkim wyznacznikiem wiedzy czy
      inteligencji... Byc moze myslal bym inaczej po politechnice. wink W ogole system
      szkolnictwa jest wg mnie do bani... Bylismy inaczej stymulowani... ??

      Pytam wiec ile warte sa te wasze teorie...
    • jurek.powiatowy Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 12:21
      Einstein nie miał żadnych bodźców w wieku 0-3. Wręcz przeciwnie, miał olbrzymie
      problemy z nauką. Ale jakimś cudem uważa się go za geniusza. Zresztą bardzo
      słusznie. Nie demonizujmy więc, twierdząc że dziecku do lat trzech należy
      dostarczać mnóstwa nowych bodźców i nauką języka obcego dodatkowo. Dziecko w tym
      okresie potrzebuje emocjonalnej stabilizacji a nie intelektualnej podniety. I
      jeszcze jedno. Inteligencja ogólna bez inteligencji emocjonalnej jest nic nie
      warta. To tak jakby mieć w garażu czerwone ferrari ale nie mieć do niego kluczyków.
      • allerune Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 14:48
        Einstein miał ojca, który był inżynierem i produkował różne urządzenia,
        inspirował też go jak był mały do myślenia i poznawania świata.

        "When Einstein was five, his father showed him a pocket compass. Einstein
        realized that there must be something in the space, previously thought to be
        empty, that was moving the needle and later stated that this experience made "a
        deep and lasting impression".[7] At his mother's insistence, he took violin
        lessons starting at age six, and although he disliked them and eventually quit,
        he later took great pleasure in Mozart's violin sonatas. As he grew, Einstein
        built models and mechanical devices for fun, and began to show a talent for
        mathematics."
      • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 22:18
        jurek.powiatowy napisał:

        > Einstein nie miał żadnych bodźców w wieku 0-3. Wręcz przeciwnie, miał olbrzymie problemy z nauką. Ale jakimś cudem uważa się go za geniusza.


        Einstein miał - z największym prawdopodobieństwem - zespół Aspergera.
        To, co otoczenie uznawało za "problemy z nauką" było aspergerycznym, niestandardowym sposobem myślenia - i problem to miało otoczenie, a nie Einstein, Einstein miał co najwyżej problemy w dostosowaniu swojego sposobu myślenia.
    • brak-pomyslu Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 15:05
      Czyli rozumiem (sądząc z wypowiedzi niektórych osob), ze moje , 5-
      letnie, dziecko, które nie czyta, liczy w niewielkim zakresie, i nie
      chodzi na angielski bo po prostu nie chce a ja nie zamierzam go
      zmuszać (zamiast tego w przedszkolu chodzi na zajecia z twórczego
      myślenia), jest dzieckiem zaniedbanym i w przyszłości będzie
      opoźniony (o ile już nie jest).
      Jakbym słyszała moja babcie i jej opowieści jak to wnuczka jej
      koleżanki to w wieku 3 lat juz czyta, liczy i w ogóle. I na nic
      zdaja sie moje tłumaczenia że dzieci rozwijają sie w różnym tempie.
      Za to mój syn potrafi z klocków lego (i nie tylko)robić wspaniałe
      rzeczy (własnie mieszając klocki z różnych zestawów - u nas one leżą
      w jednym pudełku)i ma niesamowita wyobraźnię.
      i zgodzę sie ze zdaniem tych , którzy twierdzą, że nie potrzeba
      obciażac dziecka w tak młodym wieku nawałem obowiazków, jeśli
      widzimy, ze dziecko sie z tym źle czuje.
      • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 16:08
        Moja mala prosiłamnie, żebym ją wypisała z angielskiego, bo "same
        głupoty tam są" i co? Wypiałam, skoro ją to nie interesuje. Za to
        umie czytać i pisać najlepiej z całej grupy, bo ją to poprostu
        ciągnie. Na angielski przyjdzie czas.
    • 4v Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 17:35
      kujonami nie są dzieci zdolne. te naprawde zdolne mają swoje zainteresowania,
      które zajmują ich czas, na naukę nie pozostaje zbyt dużo czasu.

      można to porównać do szczurów korporacyjnych i biznesmenów/przedstawicieli
      wysokopłatnych wolnych zawodów. szczurek to kujon. jego cały świat to praca. tak
      jak kujona nauka. a zdolniacha, cóż, zdolniacha nie musi harować 24/7, poza
      tym... nie chce mu się!

      krzywdę, jaką rodzice robią dziecku, to gaszą je, jego naturalną ciekawość,
      zdawkowo odpowiadają na pytania, jak czegoś nie wiedzą a dziecko zapyta to
      zamiast k...a sprawdzić i odpowiedzieć, wolą powiedzieć "nie wiem", albo co
      jeszcze gorsze odpowiedzieć coś bez sensu.

      nigdy nie zapomnę jak w pociągu widziałem może 6, może 7-latka, o elokwencji co
      najmniej zdolnego licealisty. mały był geniuszem. ale gdy o coś zapytał mamy, ta
      pięknie mu odpowiadała. i dużo rozmawiali.

      dziś chłopaczek ma lat kilkanaście i na pewno nie jest kujonem. ma za to wielką
      wiedzę o świecie, której rowiesnicy mogą mu co najwyżej pozazdrościć. ale on
      miał szczęście i MĄDRYCH rodziców, którzy nie hodowali, a wychowywali go.

      i tego właśnie Wam życzę, posiadacze małych dzieci.

      PS. respekt dla autora postu. myślimy tak samo.
      • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 19:18
        Wszystko pieknie.

        Tylko co potem sie dzieje z takim dzieckiem w szkole?? Tak naprawde???

        Czy nasze szkoly sa przygotowane na dzieci, ktore sa wystymulowane, cos potrafia
        i wymagaja juz innego podejscia???
        Nie. Wuiec nudza sie i nie sa lubiane przez nauczycieli, a jesli sa lubiani to z
        kolei sa niszczone przez rowiesnikow (z racji sympatii nauczyciela).

        No pieknie wszystko wyglada na forum o czytaniu Krzyzakow i innych ksiazek...
        Ale to sie nijak ma do rzeczywistosci
        • aniucha333 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 08:55
          > Tylko co potem sie dzieje z takim dzieckiem w szkole?? Tak
          naprawde???
          >
          > Czy nasze szkoly sa przygotowane na dzieci, ktore sa
          wystymulowane, cos potrafi
          > a
          > i wymagaja juz innego podejscia???
          > Nie. Wuiec nudza sie i nie sa lubiane przez nauczycieli, a jesli
          sa lubiani to
          > z
          > kolei sa niszczone przez rowiesnikow (z racji sympatii
          nauczyciela).
          >

          sorry to walic takie szkoly! Jak my rodzice nie zaczniemy tego
          zmieniac i drazyc dziru w brzuchu nauczycielom i tepic tego typu
          zachowan to kot???? Min. Edukacji????

          Pamietaj to my rodzice i nasze dzieci musimy zmieniac srodowisko
          wokol nas. Jesli zgodzisz sie na takie traktowanie to bedziesz tak
          traktowana.

          Szczerze mowiac jakbym miala problem ze szkola to bym znalazal paru
          innych rodzicow i zalaozyla szkole a nie uzerala sie z takim
          matolowatymi nauczycielami.

          I od kiedy zycie to kontest popularnosci? Od kiedy to wszyscy maja
          nas kochac? Czy juz polskie przyslowie Jeszcze sie taki nie narodzil
          ktory by wszystkim dogodzil ulecialo z glowy?
          • memphis90 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 12:01
            >
            > sorry to walic takie szkoly! Jak my rodzice nie zaczniemy tego
            > zmieniac i drazyc dziru w brzuchu nauczycielom i tepic tego typu
            > zachowan to kot????
            Ale jak chcesz tępić brak sympatii ze strony innych dzieci?
            • aniucha333 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 15:11
              > Ale jak chcesz tępić brak sympatii ze strony innych dzieci?

              uczeniem dziecka od najmlodszych lat ze swiat nie obraca sie wokol
              niego, ucznie empatii i bycia soba.

              I jesli to nie pomoze tzn. ze ta szkola jest dla dziecka nie ta bo
              albo tam chodza koziolki matolki, albo moje dziecko stalo sie
              egoista.

              I mimo tego i tak nalezy dziecku tlumaczyc ze niewazne co zrobi i
              tak zawsze znajdzie sie ktos kto i tak go bedzie nie lubil. Takie
              jest zycie i tego nie zmienisz.
    • ala1-970 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 17:49
      Ja nie wstydzę się inteligencji mojego 7-letniego syna, który zna
      się na ułamkach, liczy do tysiąca (+ ,-), do 100 (:,*), świetnie
      czyta, pieknie rysuje, ślicznie tańczy, bardzo dobrze gra w warcaby
      i szachy, wie co to chemia i fizyka kwantowa. Występował w kilku
      programach telewizyjnych, radio, prace plastyczne są w gazetach
      ogólnopolskich i wystawach. W tym roku zdobył 20 dyplomów z różnych
      dziedzin: sport, plastyka, wiedza tematyczna. Może się chwalę, ale
      nigdy się nie wstydziłam za niego, że jest taki zdolny. Zawsze go
      uczę i wspieram w tym co robi.
      • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 19:19
        A czy on sie bawi?
        Czy ma radosc w oczach?
        Czy tylko spelnia chorobliwe ambicje swojej matki?????
      • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 23:06
        Ale masz geniusza w domu. Pewnie nie jedna mama ci zazdrości.
        Gratuluje szczerze.
      • mniemanologia Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 27.01.09, 13:46
        Skąd Wam przychodzi do głowy, że można się wstydzić dziecka???
    • morekac Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 21:53
      Moim zdaniem jest różnica więcej niż subtelna pomiędzy brakiem
      puzzli i kredek a całkowitym brakiem kontaktów z innymi ludżmi w
      wieku 0-3 lata... A co do dzieci znalezionych - wychowanych przez
      dzikie zwierzęta, nie wiadomo czy były to zdrowe, nieuposledzone
      dzieci. Post factum jest to raczej trudne do ustalenia. Dziecko,
      chowane nawet w lekkim zaniedbaniu stymulacyjnym - mam tu na myśli
      brak kredek, pędzla i puzzli, a nawet książek, nie zaś zaniedbywanie
      typu pozostawianie samo w kojcu bez zabawek, będzie sie raczej
      normalnie rozwijało i 5-6 lat życia trudno uznać za stracone. Samo
      towarzyszenie rodzicom przy pracy może być bardzo stymulujące. A do
      szczęścia nie jest bynajmniej konieczne czytanie w wieku 3-4 lat i
      mnóstwo stymulacji w przedszkolu. Do szczęścia jest konieczne
      poplotkowanie z koleżanką po lekcjach albo pogranie z chłopakami w
      nogę. czyli obre interakcje społeczne.
      • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 22:26
        Cytat Do szczęścia jest konieczne
        poplotkowanie z koleżanką po lekcjach albo pogranie z chłopakami w
        nogę. czyli obre interakcje społeczne.


        Komu jak komu. Pojęcie szczęścia jest względne.
        Dla mojego syna i mnie interakcje stricte społeczne mogłyby nie istnieć (nie mówię o relacjach netowych, to inny rodzaj interakcji).

        Skoro ja widzę, że moje dziecię szczerze nie znosi interakcji społecznych - bo nie znosi - to nie będę go uszczęśliwiać na siłę, bo ktoś gdzieś powiedział, że to jest najważniejsze dla pięciolatka. Nie - nie będę na siłe zmuszać do nawiazywania kontaktów i do biegania z piłką z chłopakami, bo tego organicznie nie cierpi i nie powoduje to w nim poczucia "szczęścia", wręcz przeciwnie. Socjalizować będę dziecię na tyle, na ile to będzie konieczne i na ile będzie mu przydatne w życiu.

        (uprzedzam komentarze - taaaak, moje dziecię również ma matkę socjopatkę, która najlepiej czuje się we własnym, jednoosobowym gronie).
        • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 22:30
          mama_kotula napisała:
          > (uprzedzam komentarze - taaaak, moje dziecię również ma matkę
          socjopatkę, która
          > najlepiej czuje się we własnym, jednoosobowym gronie).
          >

          smile))

          A ja socjopatycznie selkcjonuje sobie towarzystwo smile
          • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 22:42
            CytatA ja socjopatycznie selekcjonuje sobie towarzystwo smile

            Ja też. Doborowe grono - mój niemąż, moje dzieci oraz niejaki Hans Asperger. Wszyscy się lubimy smile
            • madziulec Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 23:00
              Zaczynam sie zastanawiac kto z siebie robi idiotke a kto nia rzeczywiscie jest wink

              Ale ze pora pozna a ja jutro udaje sie do wod, przeto nie bede sobie zawracac
              glowy niektorymi, robiacymi wiele rzeczy dla poklasku, taniej prasy i tych
              podobych rzeczy wink

              Caluje w czolko. Dzieci takze.
              • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 23:04
                Wiesz, a ja tam się nad idiotkami nie zastanawiam. Rzecz względna big_grin
              • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 02.12.08, 23:33
                Madziulec, ale o co ci właściwie chodzi?

                Bo mnie chodzi o jedno. Aby się od mojego dziecka i zarazem ode mnie odwalić. Aby nie częstować mnie tekstami o chorobliwych ambicjach, o kopaniu piłki, o braku radości w oczach, o męczeniu dziecka, o hodowaniu dziecka do wyścigu szczurów i takie inne sranie w banię.

                Żyj i daj żyć innym. Ktoś może mieć inny patent na wychowanie dziecka - i uważa, że dla dziecka jest to patent najlepszy, wynikający z długiej obserwacji tego, co robi dziecko (u nas patent brzmi: odpieprzyć się od dziecka i nie wtłaczać go w schematy, tylko za nim podążać).
                Mimo, że bardzo kocham mojego syna, chwilami chciałam mieć zdrowe dziecko, które wprawdzie nie umie tłumaczyć zdań angielskich z kontekstu, nigdy się nie ucząc tego języka, które nie umie wykonywać działań na liczbach ujemnych i nie wie, dlaczego balon napełniony wodorem wybucha - ale za to kopie piłkę i rozmawia z kolegami, które zna intuicyjnie normy społeczne i któremu nie odwala na głowę tak, że ja sama dostaję p..dolca, a co najlepsze, to mam świadomość, że nie jestem w stanie tego odwalania przeskoczyć.

                No ale nie mam. Więc polubiłam i zaakceptowałam to, co mam i to, jakie mogę z tego korzyści odnieść. I wiesz? Jak to polubiłam i zaakceptowałam, to życie stało się o niebo łatwiejsze. Mam w dupie pieprzone boże dzieci z jedynym patentem na życie i wychowanie. To, że ja wpadam w panikę na widok niezgodności w rozkładzie jazdy autobusów, to moja i tylko moja sprawa, to, że mój syn dostaje ataku histerii, kiedy ktoś mu przestawi kubeczek do mycia zębów - to też jego (i poniekąd moja) sprawa. I identycznie: to, że wolę z synem pobawić się kartezjańskim układem współrzędnych czy popatrzeć, jak eksperymentuje na kompie, niż wysyłać go z kolegami aby sobie tę przysłowiową piłkę pokopał, to też do jasnej cholery MOJA i tylko MOJA sprawa. I nikomu nic do tego.
                • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 00:07
                  Mama_kotula jesteś dzielną i mądrą kobietą. Wielki szacun.
                  • mama_kotula Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 00:22
                    scarlet_s napisała:

                    > Mama_kotula jesteś dzielną i mądrą kobietą. Wielki szacun.


                    Nie jestem ani dzielna, ani mądra. Jestem tylko zmęczona ciągłym udowadnianiem każdemu naokoło, że nie jestem wielbłądem. Ani ja, ani moje dziecko.
                    I doszłam całkiem niedawno do wniosku, że jedyną metodą jest zlewanie wszystkiego ciepłym sikiem i akceptacja. Akceptacja siebie i innych. Jeśli ja zaakceptuję to, że ty nie czytasz dziecku, bo nie widzisz takiej potrzeby - masz do tego pełne prawo - to ty do diabła zaakceptuj to, że u mojego dziecka na ścianie wisi to: universe-review.ca/R13-01-periodictable2.htm a nie plakat ze spidermanem.
                    • scarlet_s Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 00:40
                      No i fajnie. Ja tam mogę zaakceptować każdego, jeżeli o mnie chodzi.
                      To inni mają problemy z akcptacją mnie i strasznie mnie wkurza jak
                      ktoś mi wali teksty typu: "a czy twoje dziecko się bawi?, czy się
                      śmieje?, czy jest szczęśiwe?". Pewnie, że jest, bo robi to, co chce
                      i co lubi i ja nie przelewam na nie swoich ambicji, poprostu
                      niektóre dzieci są chorobliwie ambitne a niektóre matki chorobliwie
                      dumne...
                    • s.ivona Re: Kotula 03.12.08, 17:57
                      to, to powinno wisiec na scianie (lub gdzies w podreczniku) u
                      kazdego gimnazjalisty wtedy latwiej byloby sie uczycsmile Gdybym ja
                      miala cos takiego w szkole to mialabym 6 z chemii a nie ledwo 2smile)

                      mnie tez do szalu doprowadzaja niescislosci w rozkladach jazdy.
                      momentalnie kombinuje jak tu pojechac czyms innym, zeby przesiasc
                      sie gdzies i na cos innego a zazwyczaj po to zeby nadgonic stracone
                      2 minutysmile

                      pozdrawiam
                      • mama_kotula Re: Kotula 03.12.08, 18:32
                        Cytat
                        to, to powinno wisiec na scianie (lub gdzies w podreczniku) u
                        kazdego gimnazjalisty wtedy latwiej byloby sie uczycsmile Gdybym ja
                        miala cos takiego w szkole to mialabym 6 z chemii a nie ledwo 2smile)


                        Fajne, prawda? smile Zresztą teraz, z netem, to są takie możliwości, jakich nie było wcześniej smile - przejrzyj sobie np. to:
                        www.periodicvideos.com/#
                        Jest kilkadziesiąt laboratoriów online, gdzie można sobie sprawdzić różne rzeczy, które zna się teoretycznie z książek. I tak dalej. I nawet mając beznadziejnego nauczyciela, można samemu - z małą pomocą netu - pokochać i chemię, i fizykę. Na wieki. I wiedzę zweryfikować i pogłębić za pomocą zestawów z tego sklepu bystroglow.pl/

                        Tyle, że zasada jedna - co kto lubi i nic na siłę. Proste.
                        • s.ivona Re: Kotula 03.12.08, 20:43
                          ha, to dzieki Tobie zapoznalam sie z tym sklepem! oferta jest super.
                          juz wybralam kilka rzeczy dla mojego 4,5 latka.
                          Moj to by chcial czarowacsmile
                        • aniucha333 Re: Kotula 27.01.09, 09:06
                          Mama_Kotula

                          Dzieki za te linki smile Super!!!
                    • jakw Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 03.12.08, 19:21
                      Kotula, lepiej uważaj co młody w kuchni kombinuje. Mój m parę razy w
                      ramach eksperymentów chemicznym o mało co domu nie wysadził.
    • alterego4 Drogie eMamy! 03.12.08, 02:41
      Ustalcie wspólną definicję inteligencji, wtedy będzie nam łatwiej dyskutować.
      • asia0212 Re: Drogie eMamy! 03.12.08, 12:17
        pl.wikipedia.org/wiki/Iloraz_inteligencji
        Iloraz inteligencji (IQ — od intelligence quotient) — wartość liczbowa testu
        psychometrycznego, którego celem jest pomiar inteligencji. Wartość ta nie
        jest absolutną miarą inteligencji
        , lecz ma jak każda jednostka miary
        używana do pomiaru charakter relatywny.
        • alterego4 Re: Drogie eMamy! 03.12.08, 18:14
          Podałaś mi definicję ilorazu, ale co to jest INTELIGENCJA?
          • memphis90 Re: Drogie eMamy! 27.01.09, 12:11
            Intelekt – zdolności umysłowe, kultura umysłowa człowieka. Również inna nazwa
            umysłu, rozumu, inteligencji (w odróżnieniu od uczuć, woli, zmysłów). Ogólnie
            rzecz ujmując jest iloczynem zdolności umysłowych, doświadczenia oraz wiedzy
            człowieka.
      • mniemanologia Re: Drogie eMamy! 27.01.09, 14:15
        Zdolnośc rozwiązywania problemów, dostrzegania zalezności, łączenia
        faktów, wyciągania wniosków, uczenia się, przetwarzania informacji w
        celu lepszego przystosowywania swojego działania do warunków
        środowiska, umiejętność wykorzystywania nabytej wiedzy, czasami też
        dołącza się tu zdolność abstrakcyjnego myślenia... Bla bla bla.
        Jako rzekł Wechsler "Inteligencja to zdolność ogólna do celowego
        działania, racjonalnego myślenia i skutecznego radzenia sobie z
        trudnościami" (za Wikipedią), a jako rzekł Nęcka "Inteligencja to
        zdolność przystosowania się do okoliczności, dzięki dostrzeganiu
        abstrakcyjnych relacji, korzystaniu z uprzednich doświadczeń i
        skutecznej kontroli nad własnymi procesami poznawczymi" (tamże).
        No i mamy, Mamy, czynnik g i całą resztę.
        A mówienie o tym, że moje dziecko jest inteligentniejsze niż
        jakiekolwiek inne dzieci, bo umie czytać w wieku 3 lat, to tak,
        jakby porównywać laptop z komputerem (samym komputerem, bez
        monitora). To, że nie widać outputu, nie oznacza, że procesor nie
        działa smile
    • kotka.szrotka Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 26.01.09, 23:18
      Jednak bym wolała by moje dziecko miało fajne kontakty z rówieśnikami i ludźmi w
      ogóle. Też miałam problem, że mały nie przepadał za ludźmi, ale tak mu z w życiu
      będzie łatwiej. Oczywiście nie na siłę, ale nie ma co utrwalać, że lepiej jest w
      samotności. Tak czuję. Chodzimy do szkoły, sklepu, lekarza, chcemy być z kimś
      innym niż rodzice, pracujemy - musimy umieć współżyć z innymi. Dla mnie jest to
      bardzo cenna umiejętność.
      Trochę ruchu na świeżym powietrzu też zawsze się przyda, zwłaszcza dziecku.
    • swojski_fr_1 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 26.01.09, 23:27

      ??? cos cie frustracja dopadla ?
      nie tylko kobiety sa rodzicami... do zdrowego rozwoju dzieciaki
      potrzebuja obojga rodzicow.

      Kujonstwa ucza zle systemy edukacji, wyscig szczurow, to nie
      wychowanie, ale socjotechnika stosowana w korporacjach, przenoszona
      do domu przez sfrustrowanych rodzicow - obojga plci...

      czesto faceci czesciej dbaja o rozwoj inteligencji swoich dzieci,
      mniej patrzac na takie cechy, jak 'wzrost, waga, rozmiar buta i
      apetyt' pociechy.

      Do zdrowego rozwoju potrzeba obojga rodzicow, bo kobiety i mezczyzni
      inaczej patrza na zycie. Dobrze jak dziecko uczy sie w odpowiednich
      proporcjach od obu...

      zebra12 napisała:

      > Czytam często posty na tym forum i widzę, że panuje pogląd, ze
      dziecko, które
      > dużo umie, będzie kujonem. Właśnie to przeczytałam w innym wątku.
      Należy być
      > dumnym ze swojego dziecka, wspierać go w rozwoju, a nie
      ograniczać. Badania
      > naukowe i praktyka wskazują, że mózg dziecka jest najbardziej
      chłonny w wieku
      > lat 0-3. To, co wtedy przekażemy dziecku będzie potem rzutowało na
      całe jego
      > życie. Dzieci wychowywane przez zwierzęta, a odnalezione np w
      wieku lat 4-7,
      > już nigdy nie były w stanie nauczyć się nie tylko życia w
      społeczeństwie, ale
      > nawet mówienia, nie wspominając o czytaniu! Mało tego wykazywały
      cechy
      > upośledzenia intelektualnego... A przecież były to zwykłe, zdrowe
      dzieci,
      > pozbawione jedynie bodźców do rozwoju. Jedynie lub aż. Takie
      przykłady
      > pokazują, że zbyt mała stymulacja we wczesnym okresie dzieciństwa,
      rzutuje
      > potem na rozwój inteligencji dziecka. Wiem, że to nic odkrywczego,
      ale zdałam
      > sobie sprawę z tego, jak ważne, żeby dziecku dostarczać impulsów
      do rozwoju.
      > Niestety do zerówek często trafiają dzieci, które NIGDY nie
      trzymały w ręku
      > kredki ani pędzla, które puzzli nie widziały na oczy i nie
      posiadają w domu w
      > ogóle książek! Dla tych dzieci stracone jest już te 5-6 lat! I nie
      będą tego w
      > stanie, być może, nigdy nadrobić. To smutne. Niestety wielu
      rodziców rozumuje,
      > ze dzieciństwo to tylko zabawa, a takie rzeczy jak kredki, pędzle,
      kartki i
      > książki to już działka szkoły... A przecież w zabawie można
      nauczyć dziecko
      > czytać już w wieku lat 3 czy 4. Maluchy lubią też rysowanie, czy
      robótki
      > techniczne.
      > Wiem, ze tego nie przeczytają te osoby, które powinny, a szkoda.
      > Dobrze, ze Wy kobiety jesteście świadomymi i mądrymi rodzicami i
      dbacie o
      > rozwój Waszych dzieci. I nie martwcie się, ze wyrosną one na
      kujonów, bo kujon
      > to ten, co kuć musi, bo nie umie!
      > A Wasze dzieci będą miały dobry start, polubią naukę, szkołę,
      poczują
      > przyjemność płynącą z odnoszenia sukcesów i chętnie będą
      podejmować trud, by
      > potem cieszyć się owocami własnej pracy.
      > Wyścig szczurów? To dla tych, co się trudzą, by być najlepsi, a
      dla mądrze
      > wychowanych dzieci ważniejsza będzie radość ze zdobytej wiedzy,
      nie pozycji.
      > Ta, sama się zjawi w ich życiu.
    • saszanasza Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 24.09.13, 14:53
      Moja córka jest dzieckiem które nie lubi się bawić długo, nie lubi zabawek, potrafi za to bawić się wszystkim innym. Lubi rysować, lubi oglądać bajki i programy przyrodnicze(sic!), lubi zagadki, wzorki, zdania z książek.
      Jest bardzo poznawcza, zadaje mnóstwo pytań, jest inteligentna, choć wolę używać określenia "z potencjałem".
      Jej funkcjonowanie w rodzinie w 70% składa się z inicjowania rozmów o różnym charakterze, najczęściej takich z których może się czegoś dowiedzieć o świecie.
      O ile dbam by rozwijała się również społecznie, poprzez kontakt z rówieśnikami, tak nie traktuję "zabawy" jako jedynego źródła wspomagającego rozwój dziecka. W każdym razie nie mojego.
      Moje dziecko potrzebuje usiąść i rozwiązać zadanie, lub pograć w grę planszową, bądź przeczytać kilka zdań i być dumnym, że tak szybko jej się to udało. Jest w wieku w którym czysto teoretycznie robić tego nie musi (ma 5 lat), ale chce i to sprawia jej taką samą przyjemność, jak innym dzieciom bujanie się na huśtawce, lub budowanie zamków z piasku.
    • kluska77 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 24.09.13, 22:20
      No. Będzie kujonem, będzie mieć dobre oceny, dużo umieć, dostanie się na dobre studia (nie jakieś prywatne wylęgarnie magistrów bez polotu), osiągnie sukces w życiu i nikt go nie będzie lubić, bo wszyscy mu będą zazdrościć. Witamy w Polsce, kraju ludzi, którzy nienawidzą, gdy sąsiad ma lepiej smile
      • ded-e12 Re: Nie wstydźcie się inteligencji swoich dzieci! 25.09.13, 12:09
        cóż takiemu trudniej wtopić się w tłum i nie wychylaćsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka