Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym łóżku?

01.12.08, 15:23
Babeczki, wytłumaczcie mi cos, proszę. Dlaczego małe dziecko nie
powinno spać z rodzicami w łóżku? Zarówno ja i mój mąż jesteśmy
zwolennikami spania razem. Mała śpi z nami, mamy szerokie łóżko.
Wysypiamy się wszyscy. Co w tym złego? Argumenty o seksie (a
właściwie jego braku bo przecież w łóżku jest dziecko!) do mnie nie
trafiają - na sczęście mamy jeszcze inne pokoje i seksem u nas OK.
Skoro ja, wiekowa już pani, lubię przytulić się do swojego mężusia,
to co dopiero takie Maleństwo, które potrzebuje bliskości mamy i
taty? Nie widzę sensu zabierania dziecku tej potrzeby i
przyjemności. Poza tym znam przypadki, gdzie dziecko długo spało z
rodzicami i nic wielkiego się nie stało - dziecko jest normalne i
śpi już samodzielnie. Proszę o rzetelne argumenty, naprawdę chcę się
dowiedzieć dlaczego wg niektórych mamusiek to co robię jest
karygodne. Ach, i jeszcze jedno: jestem przekonana, że babek o
poglądzie podobnym do mojego jest więcej, tylko że to jest takie
nienowoczesne i niemodne podejście, że wolą o tym głośno nie mówić
bojąc się oskarżeń o ciemnotę i zacofanie - no bo przecież pani
profesor XYZ (tutaj pada zagraniczne nazwisko) i jej super-modna-i-
nowoczesna szkoła wychowywania dzieci mówi, by pozostawiać
wrzeszczące dziecko aż samo uśnie byle tylko nie wziąć dzieciaka do
łóżka... Ech. Może się mylę. Oświećcie mnie.
Obserwuj wątek
    • dag_dag Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 15:35
      Nie wiem, też tego nigdy nie rozumiałam... Moja córka teraz ma 4,5 roku do jej
      półtora roku spała z nami, później ją przeprowadziliśmy parę metrów dalej (bez
      żadnych problemów). Teraz rzadko śpi z nami, woli swój pokój, ale jeśli mamy
      ochotę na wspólne spanie to chętnie to robimy. Łóżko wielkie, wyspać się można i
      powariować rano też.
    • krolowanocy ale to nie tylko spanie 01.12.08, 16:01
      tak jest ze wszystkim. każdy ma jakąś teorię, ale to nie znaczy, że
      jedna jest słuszna dla każdego. skoro tak, jak robicie jest dobrze
      wszystkim, to się nie przejmuj i rób tak dalej smile

      ja z synem też długo spałam w jednym łóżku i nie miałam żadnego
      problemu z przeprowadzeniem go do własnego. takoż teraz śpię z
      córką.
    • bj32 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 16:36
      Nie mam pojęcia... Córka do trzech lat wolała spać sama i nie było
      problemów, a potem sie zaczęła wdzierać do nas. Teraz śpi rozmaicie:
      czasem sama, czasem ze mną, a zazwyczaj z tatusiem, którego
      większość dnia nie widzi i potrzebuje nadrobić zaległosci
      emocjonalne. I gicio. Nie widzę w tym problemu, zwłaszcza, ze mogę
      sie wtedy wygodnie wyleżeć samawink
    • deela Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 17:16
      sluchaj rob jak chcesz
      jak dla mnie to mozesz spac z dzieckiem do 18stki
      tylko potem nie pyta placzliwym tonem jak nauczyc dziecko spac samodzielnie i
      osobno bo nie kazde sie podda i da wywalic z wlasneg lozka bez walki
      • eny79 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 04.12.08, 16:36
        Nie demonizuj. Jeszcze nie widziałam 18 latka który chciałby spac z rodzicami.
        Za to wielu 10 latków nie chce z rodzicami nawet rozmawiac przy sniadaniu.
        Spanie z małym dzieckiem jest cudowne, kto nie próbował niech żałuje.
    • martasz123 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 17:28
      Ja też jestem z tych co śpią ze swoim dzieckiem w jednym łóżku. Moja
      córka ma roczek i nie zamienie tych chwil za nic na swiecie.I mam
      nadzieje, ze jeszcze troche to potrwa.
      • hellious Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 17:56
        Jesusicku, a robta jak chcetasmile Jedni lubia spac z dziecmi, inni nie lubia i komu co do tego? Ja nie lubie, ale chwilowo to robie. Zmieni sie to wraz ze zmienieniem miejsca zamieszkania.
        • buszynska Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 18:26
          Moja pierwsza corka spala z nami do 3 roku zycia i sczerze powiem
          mialam tego juz na serio dosyc.
          Nie bylo ciezko ja odzwyczaic szybko zalapala zasypianie w swoim
          lozku w swoim pokoiku ale i tak przez kolejnych pare miesiecy punkt
          24 przechodzila do nas.
          Teraz mam drugie dziecko i sama z wlasnej nieprzymuszonej woli
          zasypia w swoim lozeczku i przesypia cala noc sama.
          Pewnie ze sie przytrafia ze wezme ja do siebie jak cos jej dolega i
          troche marudzi ale nie jestem po takiej nocy wyspana a na dodatek
          polamana jestem.
          Ja jako argumen przeciw podam trodnosci z odzwyczajaniem.
    • artjoasia Możesz. Tylko po co? n/t 01.12.08, 18:07
    • bast3 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 18:56
      Jeśli wszystkim wam to odpowiada to chyba jest ok. To dla was ma być
      dobrze a nie dla reszty świata i opini innych ludzi. Ja za to
      chciałam małego od urodzenia w jego pokoju kłaść spać i też na
      każdym kroku spotykałam się z niezrozumieniem. Pól roku wytrzymałam
      a mały i tak wyprowadzony został do własnego pokoju. Rób tak jak
      uważacie razem z mężem i będzie ok smile
    • em_em71 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 23:35
      Spałam ze starszym synem 1,5 roku, tzn pierwszy rok spał w łóżeczku,
      potem 1,5 ze mną, podobnie jest z młodszym, dokąd nie zaczął
      wybudzać się z powodu wiercenia w łóżeczku, też spał sam, teraz
      zagnieździł się w moim łóżku, które jest bardzo szerokie i ma sporo
      przestrzeni. Mąż śpi osobno, każdy ma swój pokój. Jak młodszy trochę
      zmądrzeje i nie będzie mu groziło spadanie z łóżka, powędruje
      dzielić pokój ze starszym. Dla nas to naturalne, że ja śpię z
      dzieckiem, lepsze to niż nocne wędrówki.
      • phantomka Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 01.12.08, 23:48
        Nie wychowuje dziecka zgodnie z zaleceniami poradnikow czy pan na
        forum. Robie tak, zeby czuc sie dobrze, zeby miec swiadomosc, ze nie
        odebralam dziecku czegos, co np. sama otrzymalam w dziecinstwie albo
        co wg mnie jest dla niego wlasciwe.
        Jezeli chodzi o spanie, to corka spala z nami w pokoju (co prawda
        miala swoje lozeczko, ale z reguly w srodku nocy wchodzila do nas)
        do niedawna jeszcze. Obecnie ma 3 lata i od kilku m-cy spi w osobnym
        pokoju, ale oczywiscie nad ranem urzadza wedrowki ludow.
        Nie widze w tym absolutnie niczego zlego, jezeli wszyscy sa
        zadowoleni i wyspani.
        Oczywiscie, ze jest ryzyko tego, ze dziecko moze miec problem z
        samodzielnym spaniem w lozku. My np. tego problemu uniknelismy, a
        wiem ze wielu znajomych borykalo sie z histeriami dziecka, ktore
        nagle zostalo przeniesione do wlasnego pokoju wbrew jego woli. Nasza
        corka sama powiedziala, ze jest gotowa miec swoje wlasne, prywatne
        lozko.
        Gdyby nam to przeszkadzalo, to staralabym sie wczesniej przekonac
        corke do wlasnych czterech scian, w innym wypadku nie widze takiej
        koniecznosci.
        • mruwa9 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 08:03
          phantomka napisała:

          >
          > Oczywiscie, ze jest ryzyko tego, ze dziecko moze miec problem z
          > samodzielnym spaniem w lozku. My np. tego problemu uniknelismy, a
          > wiem ze wielu znajomych borykalo sie z histeriami dziecka, ktore
          > nagle zostalo przeniesione do wlasnego pokoju wbrew jego woli.

          jak zawsze, gdy robi sie cos pod przymusem, z zaskoczenia i gdy
          dziecko jeszcze nie jest dojrzale do takiej samodzielnosci. Czasem
          wystarczy pozwolic dziecku dorosnac do samodzielnego spania, nieco
          stymulujac owo dojrzewanie (np. organizujac dziecku nowe miejsce do
          spania czuy nowy pokoj, z kupnem ladnego , doroslego lozka i ladnej,
          kolorowej poscieli, obrazki, baldachimki, zaslonki, lampki nocne
          etc), oraz nie odgradzajac sie od dziecka w nocy (niech samodzielne
          spanie bedzie nagroda, przywilejem, a nie kara dla dziecka, a w
          razie nocnych strachow zawsze jest mozliwy powrot do rodzicow. Taka
          swiadomosc potrafi zdzialac cuda i dziecko naprawde szybko uczy sie
          przesypiac noce, stopniowo rezygnujac rowniez z wedrowek ludow).

    • edit38 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 06:44
      przytomna napisała:

      > Babeczki, wytłumaczcie mi cos, proszę. Dlaczego małe dziecko nie
      > powinno spać z rodzicami w łóżku? Zarówno ja i mój mąż jesteśmy
      > zwolennikami spania razem.
      ....
      Proszę o rzetelne argumenty, naprawdę chcę się
      > dowiedzieć dlaczego wg niektórych mamusiek to co robię jest
      > karygodne. Ach, i jeszcze jedno: jestem przekonana, że babek o
      > poglądzie podobnym do mojego jest więcej, tylko że to jest takie
      > nienowoczesne i niemodne podejście, że wolą o tym głośno nie mówić
      > bojąc się oskarżeń o ciemnotę

      Wiesz co nie rozumiem o co chodzi. Ja nigdy nie spotkałam się z
      takim twierdzeniem że spanie z dzieckiem jest złe. Ja nie śpię z
      córeczką tylko dlatego że nie wyspałabym się (mała strasznie się
      rzuca a ja mam lekki sen)
      Jeśli ktoś ma ochotę i lubi spać z dzieckiem to to robi i się nad
      niczym nie zastanawia. Tylko ludzie którym to przeszkadza z takiego
      czy innego powodu (przynajmniej jednemu z małżonków) nie śpią z
      dziećmi.
      A co do nauki samodzielnego usypiania to przynajmniej u mnie tak to
      wygląda że gdyby mała nie nauczyła się samodzielnie zasypiać to
      bardziej opłacałoby się brać ją do naszego łóżka bo i tak nie
      spałabym a przynajmniej nie musiałabym z dzieckiem na rękach chodzić
      po mieszkaniu. Moja córeczka zanim nauczyła się zasypiać
      samodzielnie budziła się po kilkanaście razy w nocy i za każdym
      razem było trzeba siedzieć przy niej lub nosić ją na rękach około 10-
      15 razy (a ja o godz 5 rano wstaję do pracy)
      Wydaje mi się że to prowokacja do kolejnej burzliwej dyskusji i nic
      więcej.
      • beniusia79 Re: Dziecko mozna nauczyc zasypiac samodzielnie, 02.12.08, 07:16
        bez noszenia na rekach, trzeba byc tylko konsekwentnym i
        cierpliwym. u nas taka nauka zasypiania trwala tydzien. na poczatku
        mala byla krotko noszona, potem coraz mnieja, az w koncu wcale.
        oczywiscie buntowala sie, nie obylo sie bez ryku, ale po tygodniu
        dala sobie spokoj bo widziala, ze i tak nikt nie bedzie jej nosil i
        od tego czasu, a miala wtedy 9 miesiecy, zaczela przesypiac cale
        noce. u nas w sypialnie budzil ja kazdy szelest koldry. teraz ma 2
        i pol roku i czesto w nocy albo nad ranem przychodzi sobie do nas
        pospac...
        to indywidualna sprawa kazdej pary czy spac z dzieckiem czy bez.
        jesli rodzice nie maja nic przeciwko, to czemu nie? nie rozumiem
        jednak niektorych mam, ktore po porodzie "zostawiaja" meza samego i
        spia przez miesiace/lata z dzieckiem? tego nigdy nie pojme....
        • mruwa9 Re: Dziecko mozna nauczyc zasypiac samodzielnie, 02.12.08, 07:58
          beniusia79 napisała:

          > bez noszenia na rekach, trzeba byc tylko konsekwentnym i
          > cierpliwym. u nas taka nauka zasypiania trwala tydzien. na
          poczatku
          > mala byla krotko noszona, potem coraz mnieja, az w koncu wcale.
          > oczywiscie buntowala sie, nie obylo sie bez ryku, ale po tygodniu
          > dala sobie spokoj bo widziala, ze i tak nikt nie bedzie jej nosil
          i
          > od tego czasu, a miala wtedy 9 miesiecy, zaczela przesypiac cale
          > noce.


          Czyli metoda na wyplakanie, na probe sil, komu uda sie postawic na
          swoim, zupelnie nie liczqac sie z potrzebami i uczuciami dziecka.
          prosty sygna: ja jestem silniejszy/a, twoje uczucia sie nie licza.



          • beniusia79 Re: mam inne zdanie 02.12.08, 08:09
            dzieki TEJ metodzie udalo nam sie, udalo nam sie w podobny sposob
            tez odzwyczaic malej od nocnych karmien. najlepiej czekac az
            dziecko samo do wszystkiego dorosnie a potem plakac, ze 3 budzi sie
            w nocy na mleczko i ze nie przesypia jeszcze nocy...
            • mruwa9 Re: mam inne zdanie 02.12.08, 08:18
              Nie kwestionuje, ze metoda jest skuteczna. Tyle, ze IMHO okrutna,
              no, ale kazdy robi, jak uwaza za sluszne. Reszta to dorabianie
              ideologii, zeby zagluszyc wyrzuty sumienia. Moje dzieci,
              bezsmoczkowe, bezbutelkowe i bezlozeczkowe, zasypialy przy piersi i
              spaly ze mna do ok. 2 lat (+- 6 miesiecy), po czym bez bolu i bez
              jednej lzy udalo sie je przeprowdzic do swoich lozek i swoich pokoi.
              najmlodszej 3-latce zdarza sie jeszcze w nocy przychodzic dp naszej
              sypialni, ale coraz rzadziej i tendencja jest wyraznie spadkowaa ;-
              ) , tyle, ze my zamiast konfrontacji sil wybralismy akceptacje
              potrzeb dziecka, podazanie za jego rozwojem i mimo naprawde bardzo
              wymagajacych dzieci taki uklad sprawdzil sie znakomicie.
              • buszynska Re: mam inne zdanie 02.12.08, 09:37
                Mruwo fajna jestes robisz dobrze i kochasz swoje dzieci ale inni
                rodzice (pod warunkiem, ze nie mamay doczynienia z patologia) tez
                kochaja swoje dzieci i to ze nie chca z nimi w nocy z roznych
                powodow spac nie zmienia faktu, ze je kochaja.
                Ty sie wsluchujesz w potrzeby swojego dziecka bo z nim spisz a inny
                rodzic to juz nie bo z nim nie spi?
                Co to za logika.
                To tak jak z tym Cycem nie ma bliskosci jak sie nie karmi to co
                milos plynie tylko z cyca lub ze spania z dzieckiem?????????
                Ten uklad sie sprawdzil u Ciebie u innych nie musi a o tym czy
                dobrze wzchowalas swoje dzieci dowiesz sie troche pozniej efekty z
                Twoich metod dadza na siebie troche poczekac.
              • daga_j nie taka okrutna 02.12.08, 12:50
                Metoda o której pisała beniusia79 nie jest okrutna. Okrutna metoda to według
                mnie ta polegająca na pozostawieniu dziecka w łóżeczku samego i ono ma się
                wypłakać aż zaśnie z przemęczenia. A kolejne wieczory płacze coraz mniej i to
                niby jest skuteczne ale ono płacze mniej dlatego, że wie iż to i tak nie
                przywoła mamy czy taty. To jest smutne. Ale beniusia tak nie robiła, pisała, że
                trochę nosiła, pewnie aż się dziecko wyciszyło, kładła do łóżeczka i -
                przynajmniej tak ja zrozumiałam - była nadal przy dziecku. Tylko nie brała go na
                ręce, ale była przy nim na pewno pogłaskała, poszeptała, jednym słowem
                uspokajała dziecko, że ciągle jest przy nim, że je kocha, aż dziecko płakało
                coraz mniej bo przyzwyczajało się do zasypiania w łóżeczku, ale ciągle mogło
                liczyć na mamę. To ogromna różnica, że ten rodzic jest obok, zwraca uwagę na
                dziecko, reaguje na jego płacz.
                Co prawda uważam, że widocznie beniusia za szybko wprowadziła swoją metodę bo de
                facto nie była skuteczna - dziecko nadal przychodzi do nich w nocy, ale pewnie
                na razie wystarczy im, że samo spokojnie zasypia.
                Za to oczekiwanie aż dziecko samo do czegoś będzie gotowe to według mnie droga
                do bezkrytycznego wychowywania, właściwie to jak brak wychowywania. Czasem
                dziecku trzeba pokazać, że można coś robić inaczej, że z pomocą mamy da sobie
                radę z przejściem na "wyższy poziom", np. porzucenie smoczka, butelki, cyca,
                pieluchy - no to wszystko, co dziecko generalnie w ciągu pierwszych 3 lat
                powinno osiągnąć. Mruwa, musisz zdać sobie sprawę, choćby czytając forum, że nie
                wszystkie dzieci same z siebie oduczą się tych rzeczy w tym wieku. Niektóre
                dzieci, którym pozostawiono "wolną rękę", czekano aż będą gotowe, daleko ponad 3
                lata ssają smoczka, noszą pieluchę czy śpią z rodzicami. I nie zgadzam się z
                tym, że jeśli to obu stronom nie przeszkadza to mogą sobie tak żyć. Nie, bo jest
                to tak naprawdę krzywdzenie dziecka, jakby nie pozwalanie mu dorosnąć, będzie
                odstawało w grupie rówieśniczej, będzie stwarzało problem podczas wyjazdów jak
                niemowlę, któremu trzeba pamiętać spakować paczkę pieluch, butelki itp. Choćby w
                programach Superniani widać, że dzieci, którym ona "odebrała" smoczka szybko to
                zaakceptowały i obywały się bez niego, a gdyby nie ten trening to dalej by
                szukały smoczka przed spaniem i ssały go krzywiąc sobie zęby.
                Moja córka też długo przychodziła spać z nami nawet gdy już zasypiała u siebie,
                do 3 lat właśnie, i nie było widać końca tego, a następne dziecko było w drodze
                i gdybyśmy czekali aż sama wyrośnie z nocnych pobudek to wkrótce musielibyśmy
                albo kupić większe łóżko dla 4 osób albo ja z maluszkiem czy tam ojciec
                wyniósłby się gdzieś indziej spać. Trzeba było coś zrobić z tym, i udało się,
                ale nie bez naszej pomocy.
                Jeśli każdy płacz małego dziecka spowodowany przez rodziców traktować jak
                okrucieństwo wobec dziecka to daj spokój mruwa ale wychowałabyś jakiegoś "diabła
                tasmańskiego", który robi to co chce, niszczy, rozsypuje, ciągnie za włosy,
                rzuca pilotem od tv, pije z butli również w nocy i wszystko to co uważamy za
                nieodpowiednie dla kilkulatka. To byłoby dziecko nie wychowane, czyli
                ZANIEDBANE, nieszczęśliwe.

                Ale podkreślam, że nie stawiam równych norm, by w tym to a tym wieku nauczyć
                zasypiać samodzielnie, odstawić smoczek, pieluchy i cokolwiek, generalnie
                uważam, że należy się z tym uporać w ciągu pierwszych 3 lat życia dziecka - dla
                dobra całej rodziny.
                • beniusia79 Re: daga, bylo tak, jak piszezsz 02.12.08, 13:06
                  z tymze corka zaczela do nas przychodzic poltora roku po tymze
                  fakcie, czyli nie "nadal przychodzi" jak pisalas, tylko czasami
                  przychodzi. podejrzewam, ze przychodzi kiedy ma koszmary-jest wtedy
                  roztrzesiona, poplakuje i trzeba ja wtedy uspokoic. czasami bywaja
                  noce, ze wogole nie przychodzi do nas. na ogol laduje u mnie rano w
                  lozku gdy maz wstaje, ona slyszy jego budzik wiec wstaje, idzie mu
                  powiedziec "czesc" i maszeruje do sypialni smile
                  poza tym z pozostaloscia twojej wypowiedzi zgadzam sie w
                  zupelnosci. czesto mam wrazenie, ze to rodzicom sie wydaje, ze
                  dziecko do czegos nie doroslo, ze czegos nie umie, czegos nie
                  potrafi, ze na cos jest za wczesnie. a takm naprawde to czesto
                  widze, ze to rodzic ma problem z odcieciem pepowiny, nie dziecko...
          • edit38 Re: Dziecko mozna nauczyc zasypiac samodzielnie, 02.12.08, 08:40
            mruwa9 napisała:

            > beniusia79 napisała:
            >

            >
            > Czyli metoda na wyplakanie, na probe sil, komu uda sie postawic na
            > swoim, zupelnie nie liczqac sie z potrzebami i uczuciami dziecka.
            > prosty sygna: ja jestem silniejszy/a, twoje uczucia sie nie licza.
            >
            >
            >
            W drugą stronę też by było źle. Wtedy to mała postawiłaby na swoim-
            ona by wygrała próbę sił a ja byłabym wrakiem człowieka. Przez 7 m-
            cy zanim wróciłam do pracy mogłam sobie pozwolić na ustępowanie
            dziecku ale potem już nie (przez około 2-3 m-ce tak robiłam i byłam
            prawie jak ZOMBI) Jeśli się ma do wyboru przetrzymać dziecko lub
            spać po 2-3 godziny na dobę to dla mnie jest oczywiste że będę
            próbować robić wszystko aby trochę pospać. U nas wcale to nie
            wyglądało tak że dziecko się darło a ja nie reagowałam na płacz. Po
            prostu stopniowo wychodziłam trochę szybciej od niej z pokoju i
            zaczynałam wchodzić coraz później do niej (na początku reagowałam
            już po pierwszym jęknięciu)
          • deela Re: Dziecko mozna nauczyc zasypiac samodzielnie, 02.12.08, 08:54
            > Czyli metoda na wyplakanie, na probe sil, komu uda sie postawic na
            > swoim, zupelnie nie liczqac sie z potrzebami i uczuciami dziecka.
            > prosty sygna: ja jestem silniejszy/a, twoje uczucia sie nie licza.
            prosta z ciebie kobieta jak znasz tylko metode noszenia ina wyplakanie
            milion razy byla opisywana na forum metoda : uspokój/odłóż ale twoj umysl
            lagodnie to tlumaczenie omija
      • mruwa9 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 07:54
        edit38 napisała:


        >
        . Ja nie śpię z
        > córeczką tylko dlatego że nie wyspałabym się (mała strasznie się
        > rzuca a ja mam lekki sen)

        IMHO takie opinie sa powszechne u osob, ktore NIE spia i nie spaly z
        dzieckiem, i jest to raczej wyobrazenie takiej sytuacji, niz opinia
        wyrazona na podstawie wlasnego doswiadczenia. W perzypadku wspolnego
        spania okazuje sie, ze ani nie ma ryzyka przydudzenia soba dziecka
        (bo spi sie wystarczajaco czujnie), ani dziecko az tak nie wierzga,
        jak sie to rodzicom wydaje. Czyli- nie taki diabel straszny.



        • deela Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 08:56
          a ze dwa razy spalam z mlodym, malo sie krecil a ja budzilam sie rano sztywna bo
          przez cala noc ani drgnelam zeby mlodego nie przygniesc
          mruwa dlaczego ty sie upierasz ze TYLKO TY masz racje?
          ty sobie spij nawet z piecioraczkami ja dziekuje za ta przyjemnosc
        • edit38 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 09:08
          mruwa9 napisała:


          >
          > IMHO takie opinie sa powszechne u osob, ktore NIE spia i nie spaly
          z
          > dzieckiem, i jest to raczej wyobrazenie takiej sytuacji, niz
          opinia
          > wyrazona na podstawie wlasnego doswiadczenia. W perzypadku
          wspolnego
          > spania okazuje sie, ze ani nie ma ryzyka przydudzenia soba dziecka
          > (bo spi sie wystarczajaco czujnie), ani dziecko az tak nie
          wierzga,
          > jak sie to rodzicom wydaje. Czyli- nie taki diabel straszny.
          >
          >
          No wyobraź sobie że ja próbowałam kilka razy spać z córeczką i wtedy
          nie spałam wcale bo ja śpię bardzo czujnie i każdy ruch dziecka mnie
          budził. Ja się nie obawiałam tego że przygniotę dziecko. Przez
          pierwsze 2-3 m-ce spaliśmy z dzieckiem w jednym pokoju (ona w
          łóżeczku) wystarczyło że mała ruszyła łapkami lub główką a ja już
          nie spałam, można sobie wyobrazić jak by to wyglądało gdyby mała
          spała obok mnie w łóżku. Bardzo nam zależało aby spać z małą w
          jednym pokoju przez około rok ale szybko musieliśmy robić
          przemeblowanie i przeprowadzać się do drugiego pokoju.
          Za jakiś czas będziemy zmuszeni wozić 2 razy w tygodniu dziecko do
          moich rodziców na noc a tam nie będzie łóżeczka więc w soboty i
          niedziele kładę małą do siebie do łóżka aby się przyzwyczajała do
          spania z kimś i ona wtedy się wyrywa i ucieka do łóżeczka więc chyba
          jednak to nie jest dla dziecka taka wielka tragedia spanie w swoim
          łóżeczku.
          • mruwa9 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 09:23
            Ja nie twierdze, ze dla dziecka spanie w lozeczku to tragedia.
            Swietnie, jesli dziecko akceptuje lozeczko i bezproblemowo pozwala
            sie nauczyc samodzielnego spania,tylko pozazdroscic rodzicom. Ale
            nie jest rowniez czyms zlym wspolne spanie z dzieckiem i usypianie
            przy piersi, jesli dziecko bardzo tego potrzebuje, zamiast do
            upadlego walczyc z tymi "zlymi nawykami". Bo to zaden zly nawyk,
            jedynie jedna z mozliwych opcji, rownie dobra, jak kazda inna.
            • edit38 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 09:38
              mruwa9 napisała:

              > Ja nie twierdze, ze dla dziecka spanie w lozeczku to tragedia.
              > Swietnie, jesli dziecko akceptuje lozeczko i bezproblemowo pozwala
              > sie nauczyc samodzielnego spania,tylko pozazdroscic rodzicom. Ale
              > nie jest rowniez czyms zlym wspolne spanie z dzieckiem i usypianie
              > przy piersi, jesli dziecko bardzo tego potrzebuje, zamiast do
              > upadlego walczyc z tymi "zlymi nawykami". Bo to zaden zly nawyk,
              > jedynie jedna z mozliwych opcji, rownie dobra, jak kazda inna.

              Ale napisałaś że: „takie opinie sa powszechne u osob, ktore NIE spia
              i nie spaly z
              dzieckiem, i jest to raczej wyobrazenie takiej sytuacji, niz opinia
              wyrazona na podstawie wlasnego doswiadczenia”
              Ja natomiast zaznaczyłam już w pierwszej wypowiedzi że nie widzę nic
              złego w spaniu z dzieckiem jeśli obojgu małżonkom to nie
              przeszkadza. Sama też nie słyszałam krytykowania osób które śpią z
              dziećmi (jedynie w takich postach jak ten gdzie matka śpiąca z
              dzieckiem uważa że jest „prześladowana” przez matki śpiące osobno)
              Nie mam tu na myśli sytuacji gdy jedno z rodziców chce spać z
              dzieckiem a drugie nie bo to na pewno nie jest dobre.
              • bj32 Edit38 02.12.08, 11:55
                Zapoznaj się, proszę z tym:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=78855903
                i stosuj.
                • edit38 Re: Edit38 02.12.08, 12:20
                  Wiem, wiem, wiem i przepraszam za tak długi cytat. Zawsze staram się
                  wycinać niepotrzebne rzeczy (nieraz zapomnę) ale akurat w tym
                  przypadku chodziło mi o cały tekst. Może rzeczywiście powinnam go
                  troszkę skrócić.
                  Obiecuję poprawę smile
                  • bj32 Re: Edit38 02.12.08, 17:54
                    W momencie, kiedy odpowiadasz na cały post mozesz wcale nie
                    cytowaćwink Będzie i tak wiadomosmile
              • beniusia79 Re:ja spalam z dzieckiem i dla mnie nie bylo 02.12.08, 13:12
                to zbyt przyjemne. ok, na poczatku bardzo nam to odpowiadalo,
                podobalo nam sie to i bylo wygodne podczas karmien nocnych. z
                czasem zaczelo sie to zmieniac, kazdy ruch malej mnie budzil, kazdy
                tez odglos budzil mala. doszlo do tego, ze gdy skonczyla 6 miesiecy
                budzila sie co 2 godziny i raczkowala sobie po lozku i gadala
                sobie... ani dla meza ani dla mnie nie bylo to latwe. tym bardziej,
                ze maz wczesnie rano wstaje. wspolnie wiec podjelismy decyzje, ze
                tak dluzej byc nie moze. o dziwo, odkad mala spi u siebie,
                przesypia prawie kazda noc...
                przy kolejnym dziecku zrobie to samo, tzn. pozwole dziecku na
                poczatku spac u nas w sypialni. jednakze gdy sytuacja bedzie
                wygladala podobnie jak z corka, bez wahania przeniosa dziecko do
                dzieciecego pokoju...
            • lusiamalusia Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 04.12.08, 11:06
              Bardzo proste i zasadnicze pytanie do ciebie mruwa9: a jesli twoje ktorekolwiek
              dziecko mialoby no powiedzmy tak z 5lat i mialo nadal "potrzebe" cycania i
              spania z mamusia i tatusiem, nadal pozwolilabys mu na to? A moze akceptowalabys
              rowniez spanie w piatke razem?
              Chodzi o zdrowe podejscie do sprawy. Jedynie zdrowe...
              Czy robisz cos oprocz zajmowania sie dziecmi? Pracujesz?
    • lambert77 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 07:53
      Bo czasami są z tym problemy później. Przychodzi dzień kiedy budzisz się koło 8
      latka a twój mąż śpi w drugim pokoju. I też się potem dziwisz dlaczego ??
      • deela Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 08:58
        albo maz sie budzi w SWOIM mieszkaniu :o
    • kitka20061 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 09:50
      A ja myślę, ze niech każdy robi tak jak lubi i jak mu jest wygodniej. Ja nie lubie spac ze swoim dzieckiem, mimo duzego łóżka (180cm/200cm) bo: śpie tak czujnie, ze sie nie wysypiam, śpie cały czas w jednej pozycji i rano czesto nie mogę się ruszyć, bo wszystko mnie boli, lubię sie przytulic do mojego męża i kochać sie z nim wtedy kiedy mamy na to ochote, a nie lecieć do drugiego pokoju i cały czar pryska. Jak mała była karmiona piersią (do 13-go m-ca) jej łózeczko stało koło naszego i jak się budziła karmiłam ją i odkładałam na miejsce. Wkładałam do niej rękę i nie było problemów z płaczem bo mnie czuła. Z nami w pokoju spała do 2-go roku życia, a potem było wielkie święto czyli nowe łóżko w jej pokoiku i dziecko bez problemu sie wyprowadziło. Jedynie w weekend gdy wstanie pierwsza od nas przybiega do naszego łóżka żeby się poprzytulać we trójkę.
      Co do literatury to niestety autorka wątku jeszcze nie zgłębiła całej, bo różne są opinie na temat spania z rodzicami bądź bez. Np w książce "Zasypianie bez płaczu - jak pomóc swojemu dziecku zasnąć i spokojnie przespać noc" autorstwa Wiliama i Marthy Sears jest rozdział poświecony spaniu z dzieckiem gdzie opisują jego zalety. Nikt nie każe Ci na siłę spać bez dziecka. Jeżeli Ty i Twój mąż lepiej sie z tym czujecie, to róbcie tak nadal i nie przejmujcie co mówią inni, a jeżeli Was to denerwuje to chyba jednak nie jesteście pewni czy naprawdę tego chcecie.
      Ja mam gdzieś co inni mówią o wychowywaniu mojeo dziecka, niech się zajmą swoim.
    • przytomna Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 10:07
      Gdy ludzie dowiadują się, że dziecko śpi z nami, zazwyczaj obserwuję
      wielkie zdziwienie z ich strony a potem słyszę wielkie "oj oj, to
      niedobrze, będzie problem". Cieszę się, że większość z Was ma
      podobną opinię do mojej. Oczywiste dla mnie jest, że z własnym
      dzieckiem będziemy postępować wg własnych przekonań, jednakże
      chciałam poznać argumenty tych, co są zwolennikami spania osobno od
      początku. Wg waszych odpowiedzi wynika, że jedną z głównych zalet
      spania osobną jest po prostu lepszy sen (wysypianie się). Może
      rzeczywiście powinnam więcej poczytać na ten temat, jak sugeruje
      jedna z Was. Pozdrawiam i życzę kolorowych snów smile
      • mruwa9 Za "mietka" jestes 02.12.08, 11:22
        i przejmujesz sie za bardzo opiniami innych. I co z tego, ze ludzie
        okazuja zdziwienie? Wielu ludzi okazuje zdziwienie na wiadomosc, ze
        sie karmi dziecko piersia albo butelka, ze spi samo w pokoju od
        urodzenia albo spi z rodzicami, albo ze je kasze albo ze nie je
        kaszy albo ze chodzi spac o 18.30. czy o 21.00, ze chodzi na basen
        lub nie chodzi na basen... takie zycie. Rob co uwazasz za sluszne i
        dobre dla Was, Twojej rodziny, a mniej przejmuj sie opiniami innych.
        Howgh!
        • beniusia79 Re: i tu sie z mruwa zgodze 02.12.08, 13:16
          o tym, ze karmilam corke do 18 miesiaca wie malo kto. wstyd mi bylo
          przyznac, ze nie umiem jej odstawic. ok., karmilam mala przez rok a
          potem, przez kolejne pol roku meldowala sie co kilka dni wiec
          dostawala cycusia jak chciala. wiem, ze niejedna osoba by mnie za
          to zbesztala wink
          • asia_i_p Re: i tu sie z mruwa zgodze 03.12.08, 08:53
            Ja karmiłam prawie do końca 3-go roku życia i się nie wstydzę. No,
            może troszeczkę wink.
    • zebra12 Dla mnie to niewyobrażalne! 02.12.08, 10:33
      Bo ja po prostu nienawidzę spać z kimkolwiek w moim łóżku. Budzi
      mnie każdy ruch. Dlatego NIGDY nie spałam z żadnym dziekciem. Gdy
      jest taka potrzeba np na wyjeździe to wolę dziecko lub siebie
      położyć na podlogę na materacu lub kołdrze. Z mężem też nie spiałam
      ani w jednym łóżku, a ni w jednym pokoju.
      Co ciekawe moja mała córeczka - 2 latka, czasem płacze w nocy. Biorę
      do do siebie. Ona się przytuli lub nie, napije lub nie i po
      kilkunastu minutach każe się zanieść do swojego łóżeczka. Ni uśnie
      ze mną! Ma to po mnie! smile
    • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 11:30
      smile
      Śpię ze swoją trzyletnią córką i nie widzę w tym nic złego. Uwielbiam spać tak
      przytulona do niej. Mała raz wtula się we mnie, a raz w męża. Wiem, że ona tego
      potrzebuje, więc nie będę z tym walczyć, szczególnie, że ta sytuacja nie
      przeszkadza ani mi ani mężowi.
      Jakiś czas temu powiedziałam córce, że jest dużą dziewczynką, więc niech śpi
      dzisiaj sama w swoim łóżku. Położyła się posłusznie do łóżka (córka jest bardzo
      grzecznym dzieckiem), po czym wtuliła się w poduszkę i zaczęła w nią cichutko
      łkać. Nie była to próba wymuszenia z jej strony, terroryzowania czy czegoś tego
      typu. Widać, że chciała być posłuszna i nie sprawiać żadnych problemów, ale było
      jej bardzo przykro. Wzięłam ją więc na ręce i powiedziałam, że jeśli woli spać z
      nami to niech tak będzie, bo my też lubimy z nią spać.
      Mój mąż nawet nie zgodził się na to żebyśmy nabyli łóżko dla naszego synka,
      który za miesiąc przyjdzie na świat. Stwierdził, że ma spać z nami.
      • daga_j Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 13:01
        No ciekawe jak będzie się Wam spało we czwórkę?... Ty i mąż raczej macie na tyle
        czujny sen, że nie przygnieciecie noworodka ale kilkulatka.. naprawdę jest
        "niebezpieczna" w łóżku. Wiem co mówię bo zanim moja córka zaczęła przesypiać
        noce to zdążył się urodzić braciszek i pierwsze 6 tygodni spał z nami, córka
        przychodziła, ja nie mogłam spać z obawy o jego bezpieczeństwo. Wówczas to
        zmieniliśmy, i aktualnie 4,5 latka już od dawna śpi całe noce u siebie wraz z
        zasypianiem, a synek tak jak ona w jego wieku gdzieś do północy u siebie a gdy
        się wtedy budzi biorę go do nas. Wolę go wziąć i spać z nim, bo ciągle karmię
        piersią, niż wstawać co godzinę. Ale gdy odstawię od piersi za 3-4 miesiące to
        postaram się nauczyć go przesypiać noce w łóżeczku. Choć lubię spać z moimi
        dziećmi, naprawdę (mam w końcu bogate w tym doświadczenie) to uważam, że lepiej
        spać tylko z mężem, a dzieci w swoich łóżkach. (ale wszystko w swoim czasie smile
        • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 17:08
          Moja trzylatka akurat bardzo grzecznie śpi. Nigdy nie wierci się, nie odkrywa
          itd. Zawsze tak spała. Zresztą dzieci będą spały z zupełnie innych stron. Ja
          będę między nimi, dlatego nie mam tego typu obaw.
          • daga_j Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 12:10
            W porządku, jeśli będziesz między dziećmi to one sobie krzywdy nie zrobią. Ale
            ja np. śpiąc z dzieckiem karmionym piersią przekładam je z jednej na drugą
            stronę by karmić z obu piersi naprzemiennie, więc jak to rozwiążesz?
            Nie musisz mi odpowiadać, ja tylko pokazuję Ci jak u mnie było i że nie dało się
            spać w czwórkę. Może u Was się da, ale pewnie trudniej będzie potem coraz
            starszą córkę oduczyć tego, jeśli będzie widziała, że mały śpi z Wami. U mnie
            rozwiązanie było takie, że jak już zobaczyłam, że się nie da, to najpierw przez
            2 miesiące odkładałam małego do łóżeczka kilka razy w nocy, czyli żadne dziecko
            z nami nie spało, w końcu starsza się przyzwyczaiła, a ja z kolei nie wyrobiłam
            z tym wstawaniem i biorę synka do nas, ale córka już nie wędruje. Dopiero nad
            ranem, o 7, czy o 7:30 jak i tak zaraz wstajemy to przychodzi chwilę się
            poprzytulać.
            • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 04.12.08, 11:51
              > W porządku, jeśli będziesz między dziećmi to one sobie krzywdy nie zrobią. Ale
              > ja np. śpiąc z dzieckiem karmionym piersią przekładam je z jednej na drugą
              > stronę by karmić z obu piersi naprzemiennie, więc jak to rozwiążesz?

              Tu akurat u mnie problemu nie ma smile). Starszą córkę karmiłam prawie dwa lata i
              nauczyłam się przez ten czas karmić małą na jednym boku obiema piersiami smile.
              Wiadomo, że wszystko wyjdzie w praniu. Może okazać się, że taka sytuacja nie
              jest nam wcale na rękę. Ogólnie to myślę o tym, żeby tak jeszcze z rok pospać z
              dziećmi, a potem pozbyć się ich z łóżka wink. Początkowo mogłyby spać wspólnie,
              żeby rozłąka była dla nich mniej bolesna. Ale jak mówiłam wszystko wyjdzie w
              praniu. Nie chcemy jednak na razie zagracać mieszkania łóżeczkiem, bo w
              przypadku pierwszego dziecka zupełnie się ono u nas nie sprawdziło.
      • magda1237 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 13:58
        Ja śpię z moją córką, choć nie chciałam i dużo zrobiłam (ale może za
        mało) żeby ją nauczyć samodzielnego spania. Nie wyszło, zresztą
        nasze dziecko jest z tych bardzo mało śpiących i źle śpiących, po
        prostu żeby spać w nocy choć trochę zaczęłam spać z małą. Długo
        gryzłam się z tym że śpi ze mną a wszędzie piszą że nie powinna.
        Jest jak jest, mała ma 1,5 roku i ja nawet polubiłam wspólne spanie,
        choć tak jak autorce od czasu do czasu ktoś to wytknie.
        Dzisiejszej jednak nocy miałam taki przypadek że mała zaczęła śpiąc
        wymiotować i krztusić się wymiocinami. Nie obudziła się sama,
        dopiero ja ją podniosłam i zaczęłam poklepywać. Nie wiem jak to
        możliwe, że się nie obudziła. Dwa dni temu dostała normalną
        poduszkę, choć dużo cieńszą. Zakrztusiła się ponieważ głowka lekko
        się zapadła w poduszce i wszystko spływało prosto jej do buzi. Nie
        wiem co by było gdybym spała w innym pokoju.
        A tak na marginesie argumenty o seksie a zwłaszcza o jego braku to
        bzdura. Po pierwsze nie trzeba seksu uprawiać wyłącznie w łóżku, po
        drugie i z tym nie ma problemu bo skoro mąż śpi w innym łóżku to
        możemy kochać się u niego (w zasadzie "u nas" bo wyniosłam się tylko
        na trochę), poleżeć, poprzytulać się. W tej kwestii (seksu) nic się
        nie zmieniło, no może poza tym że w niedzielę nie możemy powylegiwać
        się łożku sami, co zresztą niespanie z dzieckiem raczej gwarancji
        nie daje. Mój facet to się nawet chyba cieszy że śpimy osobno. Ja
        jestem okropny zmarzluch, najlepiej kaloryfer na maksa i dwie
        kołdry, on zimnolubny wreszcie może spać przy otwartym oknie i
        skręconych kaloryferach całą zimę. W końcu zaczął się wysypiać, bo
        tak jak córcia ma ogromne problemy ze spaniem.
        Tak sobie to tłumaczę, że to pewien etap w naszym życiu, za rok,
        półtora pewnie nie będzie już ze mną chiała spać. A już na pewno w
        wieku 18 lat, jak to niektórzy sugerują. Nikt i nic na tym nie
        cierpi, wręcz przeciwnie każdy korzysta.
        • beniusia79 Re: a po co dziecku poduszka??? 02.12.08, 16:16
          po co twojej corce poduszka? nie byloby poduszki, nie byloby pewnie
          problemu. moja cora bez poduszki spi...
          • magda1237 Re: a po co dziecku poduszka??? 02.12.08, 20:43
            Dałam jej bo i tak wpychała się cały czas na moją i spałyśmy we dwie
            na jednej w dodatku na ściśnięte na połówce łóżka. Zresztą poduszka
            jest cieńka
    • ata99 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 13:02
      Są , jak widać 2 szkoły spania z dzieckiem i osobno. Ja śpię z dzieckiem i będę
      spać tak długo, jak będzie chciało. Nawet do 18-tki wink, jak czasem z mężem
      żartujemy. Syn 21 mies i sypia ładnie, ja też nie narzekam.Teraz ząbkuje
      trzonowcami i trochę cierpi, ma w zw. z tym większe zapotrzebowanie na pierś- bo
      i na taki luksus sobie jeszcze pozwalamy, a co.Da się przeżyć. W łożeczku darłby
      się pewnie, aż przyszłaby pomoc, a tak sam się przytula i bierze co chce. I
      tyle. Pozdrawiamy
    • angela100 a czy ktoś Ci zabronił..? 02.12.08, 13:49
      Każdy robi według siebie... Każdy wybiera tę najlepszą drogę według
      oczywiscie siebie... Ile ludzi tyle opinii... Ja kieruje się
      rozsądkiem, a nie tym co inni mówią....
    • anja0123 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 14:30
      Alez przytomna, rob, jak uwazasz i z czym Ci dobrze. Ja nie potrafie
      spac z moim dzieckiem nie tylko w jednym lozku, ale nawet w jednym
      pokoju (i nie mruwa, nie wymyslam sobie, tak jest naprawde, nawet
      jak jedziemy na wakacje, to dbam o to, bysmy mieli osobne pokoje), u
      mnie to od poczatku bylo wiadomo.

      spanie z dzieckiem nie jest z zasady nielwasciwe, jesli sie wszyscy
      wysypiacie, to czemu nie. Ale zwroccie drogie forumowiczki uwage, ze
      to nie te mamy, ktorych dzieci KONSEKWENTNIE spia we wlasnych
      lozeczkach, nauczone samodzielnego snu i samodzielnego zasypiania
      wyplakuja sie na forum, ze padaja ze zmeczenia i prosza o rady, jak
      sobie i dziecku pomoc. Tak wiec ja uwazam, ze dla spokoju wszystkich
      w domu, lepiej w ogole nie zaczynac takich eksperymentow, jak
      wspolne spanie z dzieckiem.
    • ik_ecc mozesz 02.12.08, 14:48
      przytomna napisała:

      > Babeczki, wytłumaczcie mi cos, proszę. Dlaczego małe dziecko nie
      > powinno spać z rodzicami w łóżku?

      Powinno, nie daj sie sterroryzowac "ekspertom". I tyle. Spijcie
      razem slodko. Pozdrawiam!

      • matylda07_2007 Re: mozesz 02.12.08, 21:34
        Kuzyn mojego męża przychodził spać do rodziców jeszcze w wieku lat 16... czy to jest dziwne, czy nie? No bo skoro potrzebował wink Nie no, serio pytam.
      • edit38 Re: mozesz 03.12.08, 06:34
        ik_ecc napisała:


        >
        > Powinno, nie daj sie sterroryzowac "ekspertom". I tyle. Spijcie
        > razem slodko. Pozdrawiam!
        >
        Ja tu czegoś nie rozumiem. Ciągle tu czytam że eksperci, poradniki
        itd twierdzą że nie należy spać z dzieckiem. Ja się nigdy nie
        zetknęłam z taką opinią. Wręcz przeciwnie już kilka razy czytałam że
        spanie z dzieckiem jest dla dziecka czymś dobrym i jeśli ma się taką
        możliwość to powinno się to wykoystać. Na dyskusje na ten temat
        trafiam tylko na forach internetowych.
        Jedyny powód jaki przychodzi mi do głowy (taki który mogą podawać
        eksperci jeśli tacy są) to to że dziecko może złapać od rodziców
        jakieś choróbsko śpąc z chorym rodzicem w jednym łóżku. Innych
        powodów chyba nie ma bo jeśli rodzice są zdrowi i nikomu to nie
        przeszkadza to co w tym złego.
    • ewcia1980 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 02.12.08, 23:20
      Ale kto powiedział, ze NIE MOŻESZ??

      Ja akurat nie popieram spania z dzieckiem i dlatego moja córka od
      samego poczatku spała w swoim lozeczku.
      Nie protestowała z tego powodu (czytaj - bardzo spokojnie zasypiała
      i spala u siebie) wiec nie widzialam powodu zeby przyzwyczajac ja do
      spania ze mna bo .... mi tak było przyjemnie czy nie chciało mi sie
      odłozyc jej do łózeczka po kazdym nocnym karmieniu.

      I w moim przypadku nie chodzi o mode tylko o wygode.

      Dla mnie spanie z dzieckiem to masakra.
      Dla mojego męża tak samo.
      Ja do spania musze miec duze lózko, osobna kołdre i nienawidze jak
      ktos dmucha mi w nos czy kark jak spie.

      Poza tym mam bardzo lekki sen i budzi mnie dosłownie wszystko.
      Teraz przezywam katusze bo córka od jakiegos czasu przychodzi w nocy
      do nas do łóżka. A ja nie mam chwilowo siły zeby odzwyczaic ja od
      tego. Wiec meczymy sie we trójke. I z tej trójki spi tylko córka -
      bo ja i mąż od momentu kiedy przyjdzie przewracamy sie z boku na bok
      i staramy sie unikac ciosów jakie funduje nam córka.
    • sarunia21 moja corcia ma 2 latka 03.12.08, 00:09
      spie z nia w jedym łozku i uwielbiam to jak nie spie z nia to prawie
      cała noc nie moge zasnac a wogole to uwielbiam ja czuc blisko siebie
      i to jak przed zsasnieciem sobie gadamy i calujemy sie dla mnie nie
      ma w tym nic złgeo
    • asia_i_p Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 08:50
      Ale dlaczego uważasz, że boimy się mówić, że śpimy z dziećmi? Kiedy
      czytam forum, wydaje mi się, że poglądy w tej kwestii rozkładają się
      po połowie, tyle samo jest zwolenniczek spania razem, jak spania
      osobno.
    • e_r_i_n Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 10:05
      Możesz. I niech nikt nie mówi, że to zle - to taki sam wybór, jak
      dawanie smoczka lub nie, karmienie butelką lub nie itd. Tyle samo
      zwolenników, co przeciwników.
      Młody spał z nami do 2 urodzin, teraz jako siedmiolatek tez czasami
      u nas w nocy ląduje. Pasuje to wszystkim trzem zainteresowanym
      osobom, a całej reszcie nic do tego.
    • anika772 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 13:43
      Ale oczywiście że możesz. Nie ma w tym nic złego pod waruniek że
      wszystkim ten układ odpowiada. Nam akurat nie, więc nigdy z dziećmi
      nie spaliśmy. Parę razy się zdarzyło, i dzięki tym razom wiem, że
      się nie wysypiam z dzieckiem w łóżku.
      Inna sprawa że moim spanie samodzielne bardzo odpowiada. Wrzasków
      wielogodzinnych z pewnością bym nie zniosła i zakończyłoby się
      pewnie moją kapitulacją.
      • engee1 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 15:30
        po porodzie dostalam kilka ulotek ze niemozna spac z dzieckiem nie mozna
        niemowlaka przykrywac kolderka,niemozna zostawiac w lozeczku pluszakow i
        niepamietam cotam jeszcze.Ale jest to zwiazane ze smiercia lozeczkowa bylo duzo
        przypadkow uduszenia.Ja osobiscie kiedy czulam sie spiaca to odkladalam dziecko
        do lozeczka.Teraz ma 2 latka jak ma ochote to spi z nami chyba zaczelam mu
        pozwalac odkad zaczal sie przewracac na boki.Z takim maluszkiem wolaam byc ostrozna.
    • alabama8 Re: Dlaczego nie mogę spać z dzieckiem w jednym ł 03.12.08, 15:31
      Ja tam nie sypiam z dzieckiem, co by nie było - kazirodztwo, a po
      drugie nie lubię młodszych smile
      Ja sypiam obok dziecka już od prawie 6-ciu lat. Chodzimy spać o tej
      samej porze bo młody może się rano wyspać - zajęcia zaczyna o 10. Do
      tego wieczór to najlepszy moment na wieczorne pogaduchy, i gadamy
      tak gadamy i gadamy aż któreś nagle przesaje się odzywać ...
      • beniusia79 Re: alabama, ha, ha, ha... 04.12.08, 08:51
        "Ja tam nie sypiam z dzieckiem, co by nie było - kazirodztwo, a po
        drugie nie lubię młodszych"-bardzo kiepsciutki zart... szkoda slow
        sad
        • nupik Re: alabama, ha, ha, ha... 04.12.08, 09:53
          bo każdy w domu ma swoje miejsce do spania
          bo to uczy dziecko samodzielności
          bo dorosła kobieta powinna spać z dorosłym mężczyzną a nie z dzieckiem
          bo w każdej chwili może zdarzyc się tak, że będziesz musiała wyjechac, pójść do
          szpitala lub cos innego i wtedy dziecko przezyje szok
          bo uczy się, ze ty i twój mąż to jedność i nic między wami nie powinno stać, ze
          macie swoje sprawy, swoje miejsce w domu
          to wszystko przy założeniu ze chcesz wychowac odrębna od ciebie, samodzielną
          niezależną istotę, która ma poczucie bezpieczenstwa nawet jak ciebie przy niej
          nie ma. bo wie, ze gdzies jestes. bo jesli swoja przytulankę to jasne - spij z
          dzieckiem do 7 roku zycia. nikt ci nie zabrania.
          • przytomna do NUPIK 04.12.08, 10:04
            Nupik, dzięki za odpowiedź. Podajesz konkretne argumenty które można
            rozważyć. Chociaż z drugiej strony znam dwójkę dzieci, które spały z
            rodzicami i są samodzielne i niezależne. Myślę, że każde dziecko
            jest inne więc trzeba po prostu kierować się swoją intuicją.
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka