Dodaj do ulubionych

Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!!!!!!

29.01.09, 14:46
Moja prawie 3-latka zadaje to nieśmiertelne pytanie po x razy
dziennie smile Wiem, że ona poznaje świat i cieszy mnie to oczywiście
ale czasami mam ochotę krzyczeć. Nie ma takiej odpowiedzi po której
nie padło by "dlaczego?". To się kiedyś kończy (w takiej ilości) ?
Obserwuj wątek
    • kasia79a Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 14:51
      a próbowałaś: "a Ty jak myślisz, dlaczego?" ? podobno na niektóre
      dzieci działa...
      • 4v chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 12:28
        krótko i rzeczowo, prostymi słowami choć z czasem coraz trudniejszymi.

        ile razy widzę jak widzę opiekunów odpowiadających dziecku "a bo tak", "nie
        wiem", "a daj mi spokój", to mam ochotę przyłożyć (opiekunowi).

        dziecko, które nie uzyska wystarczających odpowiedzi, wyrośnie na głąba,
        jednostkę bierną, bezmyślną i konformistyczną. na wspolczesnego niewolnika.
        działanie na szkodę własnego dziecka, cóż... niezbyt to fajne, prawda?

        oczywiście dzieci czasem robią sobie zabawę z pytania "dlaczego", wtedy można
        malca zbyć. a im o ważniejszą, ciekawszą rzecz pyta, warto odpowiadać bardziej z
        sensem.

        kiedyś w pociągu widziałem 5-6 latka, i to mały geniusz był. budował zdania
        wielokrotnie złożone, ze słownictwem typowym dla inteligentnego gimnazjalisty. i
        co, myślicie że jakoś dzieciaka specjalnie "pędzili" na różne kursy czy inne
        płatne gówna?

        nie, po prostu chłopaczek miał cudowną matkę, widziałem jak rzeczowo i
        konkretnie odpowiada mu na zadawane pytania.


        gdyby wszyscy rodzice byli tacy, nie mielibyśmy durnej młodzieży, tylko
        odpowiedzialnych ludzi. a zapewniam, że pokolenie urodzone w XXI wieku będzie
        jeszcze głupsze w tej swojej masie, niż wspolczesne nastolatki....
        • tetlian Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 13:51
          @4v, chciałem napisać bardzo podobne posta, ale mnie ubiegłeś.

          Nie wolno zabijać w dziecku jego wrodzonej ciekawości świata. Co więcej, tą
          ciekawość trzeba pogłębiać. Gdzieś kiedyś wyczytałem ciekawe zdanie. Cytuję z
          pamięci:

          "Naukowcy to są dzieci, których nikt nie nauczył w dzieciństwie, że nie należy
          zadawać trudnych pytań.".

          Tak więc jeśli chcemy, aby nasze dzieci wyrosły na inteligentne i wartościowe
          osoby, zachęcajmy je do zadawania jak najtrudniejszych pytań. W dzisiejszych
          czasach nawet mało inteligentny rodzic nie powinien mieć problemu z odpowiedzią
          na te pytania. W końcu jest coś takiego jak Internet. Tam znajdzie na wszystko
          odpowiedź. Najwyżej udzieli dziecku tej odpowiedzi z opóźnieniem. Ale ważne, że
          udzieli. No i przy okazji sam się czegoś ciekawego dowie.

          4v napisał:
          > a zapewniam, że pokolenie urodzone w XXI wieku będzie
          > jeszcze głupsze w tej swojej masie, niż wspolczesne nastolatki....

          Jedynie z tym zdaniem się nie zgodzę. Jeśli chodzi o podejście rodziców do
          odpowiadania na pytania dzieci, to nie zmieniło się ono za wiele przez
          dziesiątki lat. Poza tym czytałem statystyki, które mówiły, że każde następne
          pokolenie jest inteligentniejsze od poprzedniego, dlatego że wychowuje się w
          coraz bardziej zinformatyzowanym społeczeństwie, gdzie dostęp do informacji jest
          coraz łatwiejszy.
        • bogiemslawiena Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 14:13
          A ja się nie zgodzę, że wystarczy nie olewać dziecka, gdy pyta,
          dlaczego...
          Wyobraź sobie, ilu na świecie jest głupich ludzi. I ci ludzie mają
          dzieci. I na pytanie dlaczego opowiadają mu stek bzdur. Dzieciak to
          łyka i masz oto przepis na kolejnego idiotę.
          Wiesz, dlaczego nie chciałam po polonistyce zostać nauczycielką? Bo
          musiałabym wysłuchiwać od swoich uczniów bzdury, które powtarzają za
          rodzicami...

          4v napisał:

          > krótko i rzeczowo, prostymi słowami choć z czasem coraz
          trudniejszymi.
          >
          > ile razy widzę jak widzę opiekunów odpowiadających dziecku "a bo
          tak", "nie
          > wiem", "a daj mi spokój", to mam ochotę przyłożyć (opiekunowi).
          >
          > dziecko, które nie uzyska wystarczających odpowiedzi, wyrośnie na
          głąba,
          > jednostkę bierną, bezmyślną i konformistyczną. na wspolczesnego
          niewolnika.
          > działanie na szkodę własnego dziecka, cóż... niezbyt to fajne,
          prawda?
          >
          > oczywiście dzieci czasem robią sobie zabawę z pytania "dlaczego",
          wtedy można
          > malca zbyć. a im o ważniejszą, ciekawszą rzecz pyta, warto
          odpowiadać bardziej
          > z
          > sensem.
          >
          > kiedyś w pociągu widziałem 5-6 latka, i to mały geniusz był.
          budował zdania
          > wielokrotnie złożone, ze słownictwem typowym dla inteligentnego
          gimnazjalisty.
          > i
          > co, myślicie że jakoś dzieciaka specjalnie "pędzili" na różne
          kursy czy inne
          > płatne gówna?
          >
          > nie, po prostu chłopaczek miał cudowną matkę, widziałem jak
          rzeczowo i
          > konkretnie odpowiada mu na zadawane pytania.
          >
          >
          > gdyby wszyscy rodzice byli tacy, nie mielibyśmy durnej młodzieży,
          tylko
          > odpowiedzialnych ludzi. a zapewniam, że pokolenie urodzone w XXI
          wieku będzie
          > jeszcze głupsze w tej swojej masie, niż wspolczesne nastolatki....
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • tetlian Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 14:32
            bogiemslawiena napisała:

            > A ja się nie zgodzę, że wystarczy nie olewać dziecka, gdy pyta,
            > dlaczego...
            > Wyobraź sobie, ilu na świecie jest głupich ludzi. I ci ludzie mają
            > dzieci. I na pytanie dlaczego opowiadają mu stek bzdur. Dzieciak to
            > łyka i masz oto przepis na kolejnego idiotę.

            Dlatego jeśli rodzic nie zna odpowiedzi na pytanie, powinien się jak najszybciej
            doedukować (Internet będzie pomocny) i udzielić dziecku odpowiedzi. To, że nie
            opowiadać dziecku bzdur, jest oczywiste.
            • bogiemslawiena Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 14:52
              Wiesz co? Nie chodzi o same pytania o treści edukacyjnej.
              Wystarczy mi przykład dzieci moich sąsiadów. Zapewne dzieci
              zapytały, dlaczego ich sąsiadka, czyli ja, ma takie krótkie włosy
              (byłam ścięta prawie na łyso). Ich nota bede katolica mama musiała
              odpowiedzieć im coś pogardliwego o mnie, bo dzieci nie są wobec mnie
              uprzejme i traktują mnie tak, jak im matka na to pozwoliła...
              I dalej... Jedni na pytanie, dlaczego dwóch panów daje sobie buzi,
              odpowiedzą, że dlatego, że panowie się kochają, inni zaś, że panowie
              są zboczeńcami i odrwócą głowę dziecka, by nie patrzyło się na
              zwyroli (w mniemaniu ich rodziców).
              Przykłady można mnożyć.



              tetlian napisał:

              > bogiemslawiena napisała:
              >
              > > A ja się nie zgodzę, że wystarczy nie olewać dziecka, gdy pyta,
              > > dlaczego...
              > > Wyobraź sobie, ilu na świecie jest głupich ludzi. I ci ludzie
              mają
              > > dzieci. I na pytanie dlaczego opowiadają mu stek bzdur. Dzieciak
              to
              > > łyka i masz oto przepis na kolejnego idiotę.
              >
              > Dlatego jeśli rodzic nie zna odpowiedzi na pytanie, powinien się
              jak najszybcie
              > j
              > doedukować (Internet będzie pomocny) i udzielić dziecku
              odpowiedzi. To, że nie
              > opowiadać dziecku bzdur, jest oczywiste.
              >
              >
              • tetlian Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 16:04
                bogiemslawiena napisała:

                > Wiesz co? Nie chodzi o same pytania o treści edukacyjnej.
                > Wystarczy mi przykład dzieci moich sąsiadów. Zapewne dzieci
                > zapytały, dlaczego ich sąsiadka, czyli ja, ma takie krótkie włosy
                > (byłam ścięta prawie na łyso). Ich nota bede katolica mama musiała
                > odpowiedzieć im coś pogardliwego o mnie, bo dzieci nie są wobec mnie
                > uprzejme i traktują mnie tak, jak im matka na to pozwoliła...
                > I dalej... Jedni na pytanie, dlaczego dwóch panów daje sobie buzi,
                > odpowiedzą, że dlatego, że panowie się kochają, inni zaś, że panowie
                > są zboczeńcami i odrwócą głowę dziecka, by nie patrzyło się na
                > zwyroli (w mniemaniu ich rodziców).
                > Przykłady można mnożyć.

                No to już jest inna sprawa. Bo o ile rodzic nie posiadający wiedzy na jakiś
                temat, może posłużyć się pomocami naukowymi, o tyle rodzic ze staroświeckimi
                konserwatywnymi poglądami nie zmieni ich na potrzeby wychowania dziecka. Tu
                niestety nic nie poradzimy. Pozostaje mieć jedynie malutką nadzieję, że gdy
                dziecko dorośnie samo zrozumie pewne sprawy.
              • anaisanais96 Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 16:40
                denerwują mnie takie osoby jak ty, które tak stereotypowo patrzą na katolików.
                ja jestem katoliczką, ale nigdy nie wyraziłabym się z pogardą o
                homoseksualiście. wiem,że to nie na temat, ale wytłumacz mi(bez tej nienawiści
                dla katolików) dlaczego potrafisz być tolerancyjna dla wszystkich gejów, a
                katolików z łatwością mieszasz z błotem. tak właśnie będziesz tłumaczyć dzieciom
                kim jest osoba wierząca?
                • bogiemslawiena Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 23:03
                  Słuchaj, nie mam za złe sąsiadce, że jest katoliczką. Mam jej za
                  złe, że przedstawiła mnie przed swoimi dziećmi jako kogoś, kogo nie
                  należy szanować. Co mówi doktryna katolicka? By szanować bliźniego
                  swego. Ona tego nie robi, a afiszuje się bardzo ze swoją wiarą.
                  Takich obrazków sytuacyjnych mogę ci namnożyć, chcesz?
                  Bardzo się cieszę, że są tacy jak ty katolicy. Każdy niech żyje
                  swoim życiem i nie robi innemu człowiekowi krzywdy. Ja im ani razu
                  nie weszłam w drogę i tego samego wymagam od nich. Niestety.
                  Mogłam oczywiście napisać inaczej całą tę historię. Mogłam napisać,
                  że ta pani przedstawia się jako bardzo dobra i sprawiedliwa osoba,
                  ale czasami wplata w to swoje zachowanie coś, co nie powinno mieć
                  miejsca. Stwierdzam tylko fakt.
                  Znam bardzo fajnego chłopaka, który jest praktykującym katolikiem.
                  Bardzo go lubię, bo nie wpieprza się w moje życie ze swoimi
                  poglądami, a ja nie wpieprzam się ze swoim światopoglądem w jego. I
                  jest super.
                  Ta pani mogłaby być dla mnie muzłumanką, żydówką, jehową,
                  kimkolwiek. Każda religia nakazuje miłować bliźniego swego.
                  Więc się nie czepiaj, co? smile
                  Krytykuję zachowania, nie religie.
                  Religie to inny temat i nie sądzę, byśmy miały dojść do porozumienia
                  odnośnie poglądu na nie.
                  • gazeta-tylko do bogiemslawiena 04.02.09, 23:10
                    w twoich postach na roznych forach nie ma duzo obiektywizmu, ale
                    agreswnosci-tak.
                    • bogiemslawiena Re: do bogiemslawiena 04.02.09, 23:14
                      Być może. Ale być może ty masz problem ze swoją wrażliwością a moje
                      posty zazwyczaj są normalne.
                    • bogiemslawiena Re: do bogiemslawiena 04.02.09, 23:22
                      Twoje posty na gazecie też poczytałam... no nie wiem, kto ma większy
                      problem z opanowaniem agresji. Twoje ostatnie kilka postów to
                      głównie obrażanie ludzi w sieci...

                      gazeta-tylko napisał:

                      > w twoich postach na roznych forach nie ma duzo obiektywizmu, ale
                      > agreswnosci-tak.
                • bogiemslawiena Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 04.02.09, 23:16
                  Odnośnie bycia katoliczą, nadal myślisz o aborcji, jak w tamtym
                  poście? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                  f=585&w=83527507&a=83527507
                  Coś mi się twój światopogląd nie zgadza z tym, co piszesz...
                  Podobnie jak nie zgadza mi się światopogląd sąsiadki z tym, co ta
                  kobiecina wyrabia smile
                  Pozdrawiam wszystkich katolików... postawiłaś sobie kropkę nad i
                  tamtą wypowiedzią...

                  anaisanais96 napisała:

                  > denerwują mnie takie osoby jak ty, które tak stereotypowo patrzą
                  na katolików.
                  > ja jestem katoliczką, ale nigdy nie wyraziłabym się z pogardą o
                  > homoseksualiście. wiem,że to nie na temat, ale wytłumacz mi(bez
                  tej nienawiści
                  > dla katolików) dlaczego potrafisz być tolerancyjna dla wszystkich
                  gejów, a
                  > katolików z łatwością mieszasz z błotem. tak właśnie będziesz
                  tłumaczyć dziecio
                  > m
                  > kim jest osoba wierząca?
              • marter7 Re: chyba jednak opłaca się odpowiadać. 05.02.09, 07:45
                Z tymi włosami (a raczej ich brakiem) to chyba jakiś kompleks jest, jakby
                powiedział Shrek. smile

                Oczywiście z sąsiadką porozmawiałaś na ten temat?
    • mama_frania Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 14:59
      U nas jest " a jak ... nazywa?" w miejsce kropek wstaw: papier toaletowy,
      talerz, chusteczki itp. i weź wymyslaj jak sie papier nazywa...
      • asinek68 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 15:25
        No to u nas jeszcze jest "a gdzie to kupiłaś?", "a jak nazywa się
        ten sklep?"
    • krolowazla Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 15:02
      u nas jest: A ciemu?????? tongue_out
      Wiecie co u mnie pomaga - po którymś z kolei "a ciemu", mrużę oczy i tak
      odwracam głowę w kierunku córki smile Oan doskonale wie, ze juz wystarczy, a ciemu,
      i ze śmiechem ucieka.
    • mniemanologia Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 15:08
      asinek68 napisała:

      > To się kiedyś kończy (w takiej ilości) ?

      Nie, to się nigdy nie skończy smile
      Będzie miał facet 30 lat kiedyś i będzie do Ciebie dzwonić i pytać:
      a dlaczego to? a dlaczego tamto? I tak do końca życia!
      wink
    • krolowanocy Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 17:06
      ja mam 4,5 latka i też ciągle: "dlaczego? a co to? a po co? a jak
      działa? a co ma ten pan?" itd, itd

      tak to jest, uzbrój się w cierpliwość, nic nie poradzisz smile
      rozumiem Cię, też czasem krzyczę właśnie takie "aaaaa!!" w
      myślach...
      • hanula12 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 17:49
        u nas zaczęło się pół roku temu i wciąż jest: a czemu, a dlaczego, a
        do czego służy, a co to, itp. końca nie widać...smile synek ma prawie 3
        lata
    • scarlet_s Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 21:19
      U nas też to było. Szału dostawałam smile
    • mamaolenki25 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 29.01.09, 21:27
      U nas jest "a to? a co to?"
    • viki711 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 30.01.09, 08:14
      hi hi, u mnie ostatnio było " a w jakim sensie", teraz już mniej , ale u mojej
      młodej zawsze wszystko falami przychodzi, ostatni na wszystko mówiła "ciężka
      praca mamusiu" np. idąc po schodach lub bawiąc się w śniegu, a nawet podczas
      wymiotowania smilema prawie 3 latka
    • jagabaga92 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 30.01.09, 12:40
      My czasem odwracamy role i gdy synek cos powie, to pytamy "Dlaczego?". Gdy mały
      odpowie na kilka z kolei naszych "dlaczego?", uśmiecha sie i mówi "oj,
      mama/tata" smile
      • m_laczynska Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 31.01.09, 23:31
        Ja mam na razie roczniaka, ale pamiętam, że kiedyś (jak my byłyśmy dziećmi) były
        takie książeczki z serii A dlaczego?...np. woda jest mokra, sól jest słona.
        Miałam ich w domu sporo. Ciekawe dlaczego? Czyżby mama próbowała zamknąć mi usta?
        • mama_kotula Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 31.01.09, 23:40
          Cytat
          Czyżby mama próbowała zamknąć mi usta?


          Nie sądzę, wręcz przeciwnie. Mama po prostu uznawała swoje prawo do niewiedzy.

          Ja też na sporo pytań "dlaczego" odpowiadam zgodnie z prawdą "nie wiem, zajrzymy do encyklopedii / poszukamy w internecie / poszukamy w bibliotece / zapytamy kogoś, kto wie / niepotrzebne skreślić".

          Takie "zbiorcze" książeczki przyspieszały proces szukania (jak netu nie było tongue_out).

          U nas ostatnio królują pytania typu:
          - po co jest aż tak dużo ludzi na świecie - gdzie odpowiedź jest dość trudna, bo generalnie się zapętla ;>
          - po co w ogóle są ludzie na świecie?
          - dlaczego człowiek nie może przestać myśleć?
          - dlaczego jedni ludzie się lubią, a inni się nie znoszą?
          itp.

          O ile na pytania wszelkie techniczne, naukowe, i tym podobne jestem w stanie odpowiedzieć, i to z dziką przyjemnością, to wgłębianie się w zagadnienia psychologiczno-socjologiczno-filozoficzne wyjątkowo mnie męczy uncertain
          • mama_kotula Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 31.01.09, 23:46
            A w kwestii szukania - przy okazji dość ciekawe strony:

            www.why-is-the-sky-blue.tv/
            www.howstuffworks.com/
            korzystamy z nich na bieżąco smile
    • patrycja25.live Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 01.02.09, 11:40
      Oj ja tez czasami mam ochote krzyczec!! Moj synek (21 m-cy) ciagle nadaje, dziobek mu sie nie zamyka. Etapu "dlaczego, czemu i po co"" jeszcze nie przerabiamy, on jedynie pyta "mama czemu" jak ja np. na niego krzykne jak cos zbroi, albo jak mu wylacze bajke itp. On z kolei na moje pytanie "dlaczego tak zrobiles/dlaczego tego np. nie podniesiesz" odpowiada "bo tak", albo "bo nie" i pogadane smile
    • m_aja Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 01.02.09, 20:35
      Z przymrużeniem oka: gdzies słyszałam że 21 razy jesteśmy w stanie odpowiadac na pytanie "dlaczego?". Potem szlag nas trafia smile
      • mynia0 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 01.02.09, 22:54
        skończy się. a potem sie zacznie - po co? big_grin

        czyli - jednym słowem - przechlapane. ale co poradzić wink
    • marek.schulz Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 11:42
      Za młodu to wszystko ciekawi, ale już do szkoły się pójdzie i na takiej fizyce
      zaczną Ci tłumaczyć, to odechciewa się wiedzieć big_grin
      • tetlian Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 16:07
        marek.schulz napisał:

        > Za młodu to wszystko ciekawi, ale już do szkoły się pójdzie i na takiej fizyce
        > zaczną Ci tłumaczyć, to odechciewa się wiedzieć big_grin

        To właśnie dlatego, że kiedy dziecko rozpoczyna edukację w szkole, już ma
        stłumioną przez rodziców ciekawość świata. Dzieci takich rodziców, którzy na
        pytania "A dlaczego?" odpowiadali "A daj mi spokój!", potem mają problemy z
        nauką w szkole. Natomiast dzieci rodziców, którzy z przyjemnością tłumaczyli im
        każde zagadnienie, mają same piątki. Co więcej, aby je zdobyć nie potrzebują w
        to wkładać za dużo wysiłku.
    • cafem Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 11:43
      Swego czasu zajmowalam sie troche dziecmi. Pytanie "dlaczego" bylo zawsze na pierwszym miejscu smile

      Krotki opis pewnego dnia:
      cafe-m.blog.onet.pl/2,ID356956409,index.html
    • naprawdetrzezwy Czytasz toi, co piszesz? 04.02.09, 13:33
      Zadajesz nam pytanie _dlaczego_ tak pyta.


      Jak twoje dziecko...
      • kominiek Re: Czytasz toi, co piszesz? 04.02.09, 14:02

        I stało się jasne dlaczego, dziecko pyta dlaczego;/ Niedaleko pada jabłko od
        jabłoni.
      • przeciwtygrys Re: Czytasz toi, co piszesz? 04.02.09, 17:30
        Przecież napisała: "Wiem, że ona poznaje świat i cieszy mnie to oczywiście
        (...)". Czyli zna powody i wcale o nie nie pyta. Pyta jedynie o to, kiedy to się
        skończy.

        A więc kiepski wpis (twój, nie jej).
        • asinek68 Re: Czytasz toi, co piszesz? 04.02.09, 21:48
          Dziękuję! Już miałam odpowiadać a tu ktoś zrobił to za mnie smile
          Ale jeszcze raz wyjaśniam: wiem, że te pytania to normalne, wiem, że
          dziecko w ten sposób uczy się i poznaje świat, cieszę się z tego
          ogromnie, staram się odpowiadać w miarę obrazowo, dokładnie i
          wyczerpująco (czytaj: na miarę 3-latki) ale czasami pusty śmiech
          mnie ogarnia, bo zawsze pada sakramentalne "dlaczego?". No i nie da
          się na niektóre pytania odpowiedzieć z sensem. Np. jedno ostatnich
          pytań brzmi: dlaczego chłopcy siusiają na stojąco a dziewczynki na
          siedząco?
          Wytłumaczenie, że każde z nich się różni się i dziewczynki np.
          obsiusiałyby sobie nogi jej nie zadowala wink
          Acha! Mój tytuł mojego wątku "dlaczego?, dlaczego?, dlaczego?" to
          pytania mojej córki, nie moje...
    • hek_sa Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 13:38
      Wieeeeele lat temu, moja starsza córka w czasie 18 minut (tyle czasu jechał
      pociag ) zadała mi 67 pytań "dlaczego". Każde następne pytanie wynikało z
      odpowiedzi na poprzednie. Pobiłam rekord!!!!Ostatnią moją odpowiedzią było;
      "Szybko, wysiadamy, Babcia czeka !!!!"
      Poza tym polecam "W oparach absurdu" Tuwima i Słonimskiego.Tam jest rozdział
      "Jak odpowiadać dzieciom na drażliwe pytania".
      Zalecają stosowanie ciosu w szczękę po trzecim pytaniu i opisują heroiczny
      przykład pewnej matki która zastosowało ten zabieg pedagogiczny po 35 pytaniu
      które brzmiałobig_grinlaczego mamusia gryzie syfon?
      A poważnie to jedyną metodą jest udzielanie odpowiedzi krótkich i zwięzłych i po
      prostu przeczekanie tego etapu rozwoju.Bo to bardzo dobrze że zadaje pytania, po
      prostu poznaje świat.Życzę cierpliwości!!wink)
    • jurek.powiatowy Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 13:48

      Ciesz się, że dzieciak ciekaw jest świata. A czemu zadaje ciągle to pytanie:
      dlaczego? Nie chcę wnikać, ale być może nie dajesz mu prawidłowych odpowiedzi?
      Pamiętaj, że język małego dziecka jest inny niż język dorosłego. Więc nie
      rozmawiaj z nim jak z dorosłym lecz jak z dzieckiem.
    • zawsze_ona_ona Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 14:33
      Znam ten ból.... Mój ma 2,5 roczku i na tapecie jest "Mama a cio to???".. Szału
      dostaję....
    • mamaigiiemilki Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 14:48
      a ja tam lubię, jak moje córy zadają pytania- a jest ich dużo i to jeszcze z dwóch buź na razwink
      • bypek Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 15:01
        W przypadku moim i mojego brata było: "jak się robi, jak się robi... żarówkę,
        słońce, mrówkę, trawę, robotę" Mama moja jest bardzo cierpliwą kobietą, ale
        czasem odpowiadała na pytanie "dlaczego?" - "bo tak już jest" smile
        • mama_kotula Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 20:33
          Cytat
          Mama moja jest bardzo cierpliwą kobietą, ale
          czasem odpowiadała na pytanie "dlaczego?" - "bo tak już jest" smile


          Bo dziecięca ciekawość - ciekawością, poznawanie świata - poznawaniem, a nawet najbardziej cierpliwy rodzic nie jest cyborgiem i 24/7/365 infolinią smile).

          Ja czasem też odpowiadałam: bo tak już jest - np. dwuipółlatce na pytanie "dlaczego jedni ludzie są wysocy, a inni niscy?" - na opowieści z dziedziny genetyki przyjdzie czas nieco później.

          Tak jeszcze dodam od siebie, że czasem w obliczu konieczności odpowiadania na niektóre pytanie zazdroszczę ludziom wierzącym, oni mają - od ręki w zanadrzu - Boga jako byt sprawczy wink, a ja się jednak muszę nagrzebać w książkach i necie i podawać kilka teorii, żeby dziecię sobie wybrało, która mu odpowiada smile. No, ale ja w sumie to lubię, byle nie 24h na dobę wink.
          • tetlian Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 21:17
            Oj nie masz co zazdrościć wierzącym. Ty przynajmniej przekazujesz dziecku
            prawdę, popartą dowodami. A wierzący przekazują dziecku wymyślone przez ich
            religię odpowiedzi, które z prawdą nie mają nic wspólnego. Tak więc szkodzą
            dziecku. A Ty nie. Dlatego nie masz co im zazdrościć.

            Choć to zrozumiałe, że gdy człek straci cierpliwość, to takie myśli mu się w
            głowie pojawiają smile
            • mama_kotula Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 21:37
              Cytat
              Oj nie masz co zazdrościć wierzącym. Ty przynajmniej przekazujesz dziecku prawdę, popartą dowodami. A wierzący przekazują dziecku wymyślone przez ich religię odpowiedzi, które z prawdą nie mają nic wspólnego. Tak więc szkodzą dziecku. A Ty nie. Dlatego nie masz co im zazdrościć.


              To też nie do końca tak jest.
              Ja im zazdroszczę wyłącznie tego, że na część pytań mają - od ręki - gotową odpowiedź.
              Typu "co się z człowiekiem dzieje dalej, kiedy umiera" - może opowiedzieć zgodnie z tym, co uznaje jego religia.

              Chociaż z drugiej strony, to imho nie do końca dobre jest, znaczy - chodzi mi o przekazywanie takich rzeczy jako prawd absolutnych. Ja wolałabym się, jakbym była wierząca, zasekurować się czymś w rodzaju "my wierzymy, że człowiek składa się z ciała i duszy, i ciało zostaje na ziemi, a dusza idzie ....".
              Kiedy ja opowiadałam dziecku o śmierci, opowiadałam to w duchu "niektórzy wierzą że <wpisz odpowiednio>, a niektórzy że <wpisz odpowiednio> itd.", zahaczyliśmy o piekło, niebo, reinkarnację i Valhallę, Hades oraz inne miłe przybytki. Tudzież Świat Dysku Pratchetta, gdzie w świecie dysku istniała piękna koncepcja, że każdy po śmierci ma swoją ścieżkę - tak, jak sobie to wyobrażał podczas życia.
              I generalnie dziecko doszło - samo - do wniosku, że tak naprawdę to niewiadomo, co się dzieje z tym człowiekiem gdy już umrze, bo każdy wierzy w coś innego big_grin.


              Więc generalnie, jak tak się zastanowić, to ja nie zazdroszczę wierzącym tego, że opowiadają dziecinie to i to, tylko że w razie emergency mają coś w rodzaju "wytrycha", który może na jakiś czas uciąć niekończącą się dyskusję (a potem oczywiście się do niej wraca, jak matka zregeneruje szare komórki tongue_out).
              • tetlian Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 21:50
                Muszę przyznać, że masz super podejście do wychowania dzieci. Gdyby wszyscy
                rodzice na świecie tacy byli, to nasza cywilizacja rozwijałaby się o wiele szybciej.

                Pozdro smile
          • asinek68 Re: Mamo_kotula 04.02.09, 21:50
            Mądra z Ciebie kobieta. Już dawno miałam Ci to napisać.
    • kot.kot1 3 razy to nic! 04.02.09, 15:33
      Moja 15 miesieczna wnuczka w ciagu dnia zadaje ze 100 razy
      pytanie "ti,ti iś" i pokazuje paluszkiem, już chyba rozgrzanym do
      czerwoności od tego pokazywania. Za kazdym razem odpowiadamy co to
      jest chocby pytanie było z 10 razy o tym samym. Tak trzeba
      postepowac niestety.
    • tw.zenek Zanotowany rekord wynosi 42 razy, z tym że... 04.02.09, 18:38
      43-cie pytanie brzmiało "dlaczego mamusia gryzie dywan?"
    • mamagroszka Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 18:40
      Znam to.
      Moja córka, choć wie, że to nie ładnie mówić "czemu", pewnego dnia jak nakręcona pytala "a czemu to", "a czemu tamto". Lubię z nią gadać na różne tematy, ale wtedy miałam kiepski dzień i w końcu powiedzialam "nie chcę już słyszeć czemu". Co moje dziecko na to?
      Uśmiechnęła się zadziornie i zapytała "Dlaczego...". Rozbroiła mnie.
      Ciekawe co z niej wyrośnie?
      • tetlian Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 19:00
        mamagroszka napisała:

        > Moja córka, choć wie, że to nie ładnie mówić "czemu".

        Jak to nie jest ładnie? Właśnie bardzo ładnie. Nie powtarzaj czegoś takiego
        córce. Nie zabijaj w niej ciekawości świata. Inaczej w szkole w ogóle nie będzie
        zainteresowana nauką.

        Jeśli chcesz by córka wyrosła na inteligentnego człowieka, to spraw by etap
        zadawania pytań typu "A dlaczego?" nigdy nie przeminął. Najpierw córka będzie
        Ciebie męczyć tymi pytaniami (choć możesz potraktować to jako gimnastykę dla
        swego umysłu), ale potem gdy podrośnie, zacznie korzystać z książek, Internetu,
        filmów edukacyjnych itd.. Ty będziesz mogła odsapnąć, a dziecko będzie dalej
        poszerzało swą wiedzę.
        • mamagroszka Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 05.02.09, 12:05
          tetlian napisał:

          > Jak to nie jest ładnie? Właśnie bardzo ładnie.

          Zle sie wyrazilam - chodziło mi o to ze "czemu" to nie jest zbyt poprawna forma.
          Lubimy sobie odpowiadac wzajemnie na pytanie dlaczego. Ja tez sie przy tym duzo ucze i cudownie spedzamy czas. Czesto moje dziecko zaskakuje mnie bardzo i jest to cudowne ;o)
    • sarna381 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 19:23
      Słyszałam kiedyś taki żart na Trójce. Tata zmęczony pytaniami synka
      wraca z nim do domu i już nie może tego wytrzymac. Synek to zauważa
      i mówi:" no dobra tato, tylko mi jeszcze powiedz DLACZEGO JEST
      DLACZEGO?" To mnie tak rozśmieszyło, że opowiedziałam to mojej
      córeczce, która ma 6 lat i od dawna też mnie bombarduje tymi
      pytaniami. Ja jednak to bardzo lubię, chociaż też czasem bywam
      zmęczona ciągłym wyjaśnianiem. Mówię Jej wtedy "a dlaczego jest
      dlaczego" i razem się śmiejemy. Zresztą Ona mi też tak czasem mówi,
      gdy ja Ją zamęczam tym pytaniem. wink
      • nomina 38 pytanie... 04.02.09, 20:31
        Rewelacyjny Julian Tuwim napisał kiedyś w żartobliwym poradniku dla mam - cytuję
        z pamięci, więc niedokładnie - że nie należy dziecku dawać w dziób od razu, gdy
        pyta dlaczego, tylko trzeba wykazać się cierpliwością, aby pociecha poznała
        świat i rozwinęła intelekt. Rekord należał do pewnej pani, która przyłożyła
        dziecku dopiero po 38. pytaniu, brzmiącym: "a dlaczego mamusia gryzie syfon?" smile.
        • hek_sa Tuwim i Słonimski 05.02.09, 00:24
          Książka nosi ogólny tytuł "W oparach absurdu" rozdział "Jak odpowiadać dzieciom
          na drażliwe pytania" Polecam młodym mamom jako odtrutkę na codzienne "zmagania"
          z kochanymi maleństwami.Mnie ratowało to czasami przed dzieciobójstwem.
    • livja Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 22:12
      Oj tak, znamy, to znamy (córka ma 4 lata) smile)) Z dnia dzisiejszego
      zapamiętałam szczególnie: "mamo dlaczego ryby są śliskie?" a poza
      tym: "mamo czy księżyc się urodził?" ja: "nie" ona: "to skąd się
      wziął?" Uff, ciężko było ... smile
      • asinek68 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 22:17
        livja napisała:

        > Z dnia dzisiejszego zapamiętałam szczególnie: "mamo dlaczego ryby
        są śliskie?" a poza tym: "mamo czy księżyc się urodził?"

        To coś jak z naszego zbioru smile Mamo dlaczego ogórek jest zielony a
        papryka czerwona?
      • tetlian Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 22:40
        "Obecnie, najpopularniejszą teorią tłumaczącą powstanie naszego satelity jest
        teoria wielkiego zderzenia. Zakłada ona, że zderzenie proto-Ziemi z ciałem
        wielkości Marsa wyzwoliłoby ilość energii wystarczającą do wyrzucenia
        dostatecznej ilości materii na okołoziemską orbitę; z materii tej następnie miał
        uformować się Księżyc."

        Więcej tu:

        pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99%C5%BCyc#Powstanie_Ksi.C4.99.C5.BCyca
        Oczywiście trzeba to przedstawić dziecku zrozumiałym dla niego językiem smile
        • mama_kotula Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 04.02.09, 23:12
          Jeszcze dodam, że fajnie jest na szybko zorientować się, czego tak właściwie
          dziecko chce się dowiedzieć, zadając pytanie.

          Jedna z forumowiczek ma fajnie obrazującą to podejście sygnaturkę - dialog ojca
          z synem. Syn podchodzi i pyta taty "co to jest piłka futbolowa?" - <tu następuje
          długi wykład taty nt. futbolu amerykańskiego> - po czym dziecko kiwa głową i
          mówi: "Uhm, bo wiesz, tu w książce jest napisane: samica diplodoka składa jajko
          wielkości piłki futbolowej do głębokiego dołka".

          Oczywiście, nadmiar wiedzy nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie, ale mimo to uważam,
          że warto zorientować się, o co dziecko pyta. Bo większość nie będzie tak
          cierpliwa jak chłopczyk opisany powyżej. Ja to robię metodą "pierwsza odpowiedź
          ma być krótka i konkretnie na pytanie", bez zbędnych wstępów i drążenia tematu
          naokoło.
    • ual1 Re: Dlaczego ? Dlaczego ? Dlaczego ? Aaaaaaa...!! 05.02.09, 08:03
      Mam dokładnie to samosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka