Dodaj do ulubionych

spacery przedszkolakow

12.02.09, 15:46
zanim pojde na ostra wojne z przedszkolem, do ktorego chodzi moja corka, mam
pytanie sondazowe.
czy wasze przedszkolaki wychodza regularnie do ogrodu/na spacery w okresie od
listopada do marca?
u nas niesad ponoc rodzice sobie nie zycza (!!!), ale wydaje mi sie, ze oni po
prostu traktuja opinie 1-2 rodzicow jako wymowke.
jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • grzalka Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 16:10
      w przedszkolu gdzie chodzą moje dzieci zależy od nauczycieli- jedni nie wychodzą
      wcale, inni wychodzą regularnie, jeszcze inni wychodzą nieregularnie

      w grupie moich dzieci nie jest z tym źle- oczywiście nie jest tak dobrze jakbym
      chciała, bo w chlapę i błoto albo duży mróz nie idą, ale jak jest w miarę
      znośnie to raczej chodzą

      a co do rodziców, to najprościej poruszyć sprawę na forum publicznym- na jakimś
      zebraniu na przykład- wtedy będzie jasne, jakie jest zdanie większości
      • phantomka Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 16:43
        U nas niestety najmlodsze tez od dluzszego czasu juz nie wychodza.
        Nie robie problemow, bo mojego dziecka wiecej nie ma niz jest...ale
        jest to wkurzajace dla mnie, bo kisza te dzieciaki w tych dusznych
        pomieszczeniach.
    • coronella Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 16:56
      wojna na temat spacerów toczy sie i tu, i na Przedszkolu, szczerze mówiąc, nie za bardzo to rozumiem.
      Dlaczego TAK BARDZO zalezy wam na tych spacerach?? latem to rozumiem, dzieci mają ogródki, mogą sie wybiegać, ale teraz? Ja nawet nie wiem, czy u nas wychodzą regularnie, i akurat mnie to nie interesuje. O spacery dbam sama. Wracamy z przedszkola duuzym łukiem, mają czas się wybiegac dotlenic.
      A przedszkolne spacery o tej porze roku, to jest chodzenie w parach osiedlowymi uliczkami. Jesli dojdzie do tego ubranie i rozbieranie- to sa ok 2 godz czasu, które mogli by poświęcić na zabawę, nauke, itp.

      w domu nie ma kolezanek, nie ma takich zabawek, można robić mniej rzeczy niż w przedszkolu. A na spacer iść mozna, z korzyścią i dla dzieci, i dla mamy.

      • grzalka Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 19:26
        bo widzisz Coronello, dziecko powinno spędzać na dworze co najmniej 3 godziny
        dziennie- z czego w okresie jesienno-zimowym dość istotne jest żeby część tego
        czasu była gdy jest jeszcze jasno (chodzi i o odporność i o witaminę D3 i nawet
        o nastrój)

        spędzanie 8 godzin w sali, zwykle przegrzanej, gdzie nie wolno biegać (bo
        niebezpieczne) i hałasować to jest zbrodnia na kilkuletnim organizmie

        i ja owszem, swoje dzieci na dwór wezmę po przedszkolu (i biorę) ale bardzo mi
        zależy na tym, żeby one wyszły też przed południem- akurat spacer osiedlowymi
        uliczkami nie jest szczytem moich marzeń, wolę już, żeby poszły na przedszkolny
        plac zabaw i mogę dać im odzież ochronną, żeby mogły się błocić i moczyć do woli
      • grzalka i jeszcze 12.02.09, 19:27
        gdyby moje dzieci były w przedszkolu tylko do obiadu to zupełnie olewałabym
        kwestie podwórkowania- ale są do 15.00
      • madame_edith Re: spacery przedszkolakow 14.02.09, 15:07
        Ja swojego odbierałam po pracy jak było już ciemno, co to za przyjemność z
        takiego spaceru? Zwłaszcza, że przedszkole w mieście. Ani mnie się nie chciało
        ani jemu. Więc w samochód i do domu. Jakby jeszcze w dzień nie wychodzili to
        porażka. Bogu dzięki u nas wychodzą praktycznie zawsze z wyjątkiem 20
        stopniowych mrozów, ulew i tym podobnych katastrof.
    • asientos Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 19:54
      u mnie nie wychodzą, gdy jest mróz lub żabami praska. Pani mówi, że
      stara sięwychodzić, bo inaczej często trudno dzieci opanować....
      • 27mamulka Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 20:12
        wychodza codziennie (wyjatek ulewa wichura duzy mroz)
        Nawet jak jest mokro odziez przeciwdeszczowa wisi w szatni.
    • fossetta Re: spacery przedszkolakow 12.02.09, 20:59
      Moja chodzi do 5-cio latków. Nie wychodzą, bo pani mówi, że jest
      mokro..kiedy to nieprawda. Dziwię się, bo 5-cio, niektóre nawet 6-
      cio latki same już potrafią się ubrać, a dla pani to zawsze jakiś
      przerywnik..nie mówiąc o dzieciach, które po 6-8h przebywają w
      często przegrzanych pomieszczeniach.
      Ale np. w innym przedszkolu, które widzę z okna dzieci chodzą niemal
      codziennie, nawet maluchy. Podejrzewam, że wszystko zależy od pań..
      Jak pracowałam po 8h też z przyjemnością wychodziłam podczas przerwy
      obiadowej na powietrze..człowiek zupełnie potem inaczej funkcjonuje..
    • jagabaga92 Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 11:13
      W przedszkolu, do którego chodzi mój synek, dzieci nie wychodzą na spacery późną
      jesienią i zimą. Prawdę powiedziawszy jest mi to na ręke, bo jeśli np. 20 dzieci
      zostanie przygotowanych do wyjścia, to zanim ostatnie się ubierze, to te
      pierwsze się upocą (w przedszkolu jest ciepło), a wyjście spoconym na dwór nie
      wróży nic dobrego - dzieciaki częściej chorowały. Za to sale sa wietrzone, a w
      czasie wietrzenia cała grupa idzie w odwiedziny do innej grupy.

      Ktoś wcześniej napisał, ze dziecko powinno przebywać na dworze 3 godziny
      dziennie. Tak się zastanawiam: dlaczego akurat 3 godziny???
      Ja sama nie mam ochoty spacerować, gdy wieje wiatr i pada deszcz/śnieg, więc
      dlaczego dzieciaka mam ciągać w taka pogodę po dworze? Za to jesli jest mróz i
      ładna pogoda, to z przyjemnością wychodzimy.

      Całoroczne spacerowanie, niezależnie od pogody, też nie idzie w parze z
      odpornością (w wilgoci krąży najwięcej wirusów i bakterii), bo np. mój
      "zapiecuszony" synek nie choruje.

      Byle do wiosny wink
      • grzalka Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 11:47
        wiesz, Jagabaga, można oczywiście założyć, że myli się cała Europa (gdzie dzieci
        w przedszkolu mają obowiązkowy czas zabawy na dworze) a rację masz Ty i
        większość polskich rodziców- tak na marginesie pogoda wietrzno-wilgotna jest w
        Polsce przez dobrych kilka miesięcy w roku- ale zdrowy rozsądek mówi, że jest
        inaczej


        a te 3 godziny to jest minimum do którego powinno się dążyć
      • mama_kotula Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 11:59
        A w przedszkolu do którego chodzą moje dzieci, wychodzi się na dwór przez cały rok. Chyba, że pogoda rzeczywiście nie pozwala (czytaj: pada deszcz, sypie śnieg). Na podwórku przedszkolnym jest usypana górka do zjeżdżania na sankach, w szatni wisi info dla rodziców, aby dzieci miały odzież odpowiednią do zabawy na śniegu i drugi komplet na przebranie.

        Co do przygotowania do wyjścia - napisałam tutaj, w nieco innym kontekście:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=91155894&wv.x=2&a=91183960
        Wszystko jest wyłącznie kwestią chęci. I zmiany mentalności rodziców.
        Bo prawda jest taka, że w większości przedszkoli nie wychodzi się na życzenie rodziców, bo to nic miłego użeranie się z rozwścieczoną matką, która przyprowadza dziecinę w dwa dni po zakończeniu kuracji antybiotykiem z prikazem "niech nie wychodzi na dwór".
        • e_r_i_n Re: spacery przedszkolakow 14.02.09, 21:00
          Się podpisuję.
          Mój syna za czasów przedszkolnych też był codziennie na dworze - w
          każda pogode, wylaczajac tę totalnie niesprzyjajaca wyjsciu.

          Były jabłka do jezdzenia na sniegu, zabawy na 'niebłotnym' kawałku
          podwórka. W ostatecznosci spacer.

          Teraz w szkole tez sa przynajmniej godzine na dworze (w ramach
          swietlicy).
    • joanna_poz Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 12:33
      wychodzą regularnie.
      i nie widzę w tym nic zdrożnego, ze dziecko się dotleni.
      • betti.3 Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 14:43
        ja na twoim miejscu podnioslabym to na spotkaniu rodzicow. W glowie mi sie nie
        miesci zeby dzieci przez tyle godzin siedzialy w pomieszczeniu. Nic dziwnego, ze
        wtedy infekcje szybciej sie roznosza. Swieze powietrze to podstawa zdrowego
        trybu zycia!
    • tusia-mama-jasia Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 15:19
      Moje zadebiutuje w przedszkolu dopiero od wrzesnia, ale kiedy
      szukalam przedszkola, jedno odpadlo wlasnie z powodu spacerow.
      Kolezanka opowiadala mi, jak czesto dzieci siedza cały Boży dzien w
      sali - i to faktycznie na życzenie rodziców. Przeniosła synka w inne
      miejsce i wcale sie nie dziwie. Jak rodzice moga sami dażyc do tego,
      zeby dziecko traciło na odpornosci? Nie pojmuję. A to że pada śnieg
      to przecież nie tylko nie problem, ale dodatkowa atrakcja. A skoro
      są placówki, w których panie radza sobie z wyprawieniem gromadki na
      spacer, to znaczy ze sie da.
      • moniqep Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 15:28
        W naszym przedszkolu nie wychodza na spacery w okresie jesienno zimowym. Nawet
        wczesna jesienia jak byla piekna pogoda dzieci nie wychodzily. Na moje zapytanie
        dlaczego tak jest ,uslyszalam ,ze padal deszcz i jest mokra trawa,dzieci beda
        mialay mokre buciki. (deszcz padal poprzedniego dnia a w danym dniu bylo +15 i
        sloneczko)
        Nie walcze bo sama nie wygram. Zawsze znajad argumenty by odeprzec zarzuty.
        Czasem mysle,ze moze lepiej ,ze zima nie wychodza. Zle zaloza szlik,nie
        dopna.Dziecko zmarznie albo sie spoci i choroba gotowa. A i tak czesto choruja.
        Dodatkowo w przedszkolu jest goraco jak w piecu co takze sprzyja chorowaniu.
        • moniqep Re: spacery przedszkolakow 13.02.09, 15:48
          Z drugiej strony rozumiem brak spacerow. Pania nie chce sie pomagac przy
          ubieraniu i rozbieraniu. Niektorym trzeba zalozyc rajstopki inne w tym czasie sa
          juz ubrane i sie poca. Jedne dziecko ma kombinezon i polarowa bluze inne lekka
          kurtkę i same rajstopki do kurteczki bo mieszka minute od przedszkola albo
          jedzie samochodem i rodzice ubieraja lekko.Sama widze ,ze dzieci sa przeroznie
          ubrane. Wiekszosc ma cieple zimowe buty ale zdazaja sie takie co chodza w
          lekkich trzewikach.
          Tak wiec jak za oknem mroz to strach z taka gromada wychodzic,bo nie kazde
          dziecko jest odpowiednio ubrane.
          • dee.angel Re: spacery przedszkolakow 14.02.09, 16:35
            Olaboga, straszny problem smile Wystarczy wymagac od rodzicow odpowiedniego
            uboerania dzieci do przedszkola i dostarczenia odziezy ochronnej. Moje wychodza
            codziennie, niezaleznie od pogody, nawet jak pada snieg i deszcz. Choruja bardzo
            rzadko (maja 4 i 5 lat). Panie jakos, o dziwo sobie radza (sa 2 osoby na kazda
            grupe). Dzieci ubrane szybciej wychodza na zewnatrz z jedna pania, a druga
            pomaga maruderom. I wcale nie trwa to ubieranie 2 godziny. A dla odpornosci to
            bezcenne. Jezeli przemocza skarpetki, po przyjsciu zakladaja drugie. I tyle.
            • mamusinka2 Re: spacery przedszkolakow 14.02.09, 18:03
              U nas wychodzą przez cały rok, chyba że pada lub jest silny mróz.
              Moja niania akurat to niepochwala, ja się cieszę. Wszystko zależy od
              podejścia. Latem wychodzą dwa razy dziennie.
    • tijgertje Re: spacery przedszkolakow 14.02.09, 20:15

      moj mlody chodzi do holenderskiej szkoly (ma 5 lat), wszystkie klasy
      maja ustalony plan tygodnia i plan dnia, od 5 w gore (8 lat) nawet
      jak jest ulewa, to do szkoly nie sa wpuszczani wczesniej niz po
      dzwonku, 5 min ut przed rozpoczeciem zajec rano, w czasie przerwy na
      lunch dzieci ktore zostaja w szkole wyganiane sa na 20 minut na
      zewnatrz. Maja byc odpowiednio ubrane do pogody , jak leje i wieje
      to bawia sie pod zadaszeniami. Maluchy wychodza codziennie na
      zewnatrz 2 razy, w sumie prawie 2 godziny o ile nie pada, nawet
      jesli jest mokro, maja wowczas zajecia nie na trawie, a
      wybetonowanej czesci podworka, jesli pada deszcz, zajecia sa na
      malej sali gimnastycznej. chyba ze wzgledu na tubylcza mentalnosc,
      gdzie dzieciaki nawet w czasie ulewy sa pakowane w plaszcze
      przeciwdeszczowe i wozone do szkoly na rowerach nikomu nie
      przyszloby nawet do glowy, zeby dziecku zabronic wyjscia na
      zewnatrz. w domu trzymane sa tylko dzieci z goraczka, wszystkie
      zasmarkane i kaszlace przypadki jesli nie maja goraczki bez wyjatku
      chodza do szkoly i na podworko. mlodego nieraz trzeba przebierac po
      3 razy, bo nawet mokra czy zamarznieta piaskownica nie jest dla
      niego strasznawink duzo chorowal jak zaczal chodzic do przedszkola,
      ale teraz poza katarem od czasu do czasu jest spokoj. W przedszkolu,
      do ktorego chodzil 2-3 razy w tygodniu na 2,5 godziny ostatnie 30-45
      minut spedzali na podworku i stamtad odbieralismy dzieci.
      • tusia-mama-jasia Re: spacery przedszkolakow 15.02.09, 15:41
        Ten element mentalności w zachodnich krajach bardzo mi się podoba.
        Presja na przegrzewanie i trzymanie w domu dzieci w Polsce jest dla
        mnie niepojęta zupełnie, począwszy od tych nieszczęsnych czapek,
        które biedne maluchy muszą nosić niemal przez cały rok, a niemowlaki
        niektóre, o zgrozo, mają je nawet w domu, a kończąc na tym, że
        spacer w deszczu czy podróż z małym dzieckiem uważa się za jakiś
        szczyt nieodpowiedzialności. Żeby jeszcze ktoś umiał podać
        RACJONALNE wyjaśnienie...
        • majan2 Re: spacery przedszkolakow 16.02.09, 22:57
          U nas wychodza dosyc czesto (ale nie codziennie), ale na krotko, bo za nim je
          ubiora to juz malo czasu zostaje, załuje, ze tak sie dzieje staram sie wiec
          odbierac corke i isc na którki spacer po południu nawet jak pada.
    • osa551 Re: spacery przedszkolakow 15.02.09, 22:18
      Wychodzą regularnie jak nie pada. Jestem pewna, bo kurtka jest do prania
      codziennie albo co drugi dzień.
      • heca7 Re: spacery przedszkolakow 16.02.09, 14:30
        U nas wychodzą jak nie pada i nie ma wielkiego mrozu.
        Ostatnio odbyła się nawet mała awantura kiedy to na zebraniu 3-latków pewien
        tatuś postanowił jeszcze raz jak się okazało objechać wychowawczynię. Poszło o
        to, ze przyprowadził córkę po ospie i zażądał od wychowawczyni żeby ktoś z nią
        został w sali bo ona jeszcze nie może wychodzić na dwór! Wych. od razu
        powiedziała, ze nie ma takiej możliwości bo obie muszą być z dziećmi w
        ogrodzie(baaardzo rozległy) a pomoce, które są rozkładają leżaki, wietrzą i
        szykują obiad w sali i nie mogą same zajmować się dziećmi. Pan mimo to zostawił
        córkę, która wyszła i po 2 dniach miała katar. I pan miał pretensję ze ona
        pewnie biegała i się spociła! I wpadł na pomysł żeby zawsze organizować ze
        wszystkich przedszkolaków taką grupę dzieci PODZIĘBIONYCH! i żeby z nimi
        zostawała jedna wychowawczyni. I zrobiła się chryja bo matki się postawiły i
        przypomniały panu, że dzieci się przyprowadza ZDROWE a nie PODZIĘBIONE.
        • osa551 Re: spacery przedszkolakow 16.02.09, 22:46
          Niezłe, niestety wśród rodziców zawsze się jakiś kretyn znajdzie.
    • agusiak.1 U nas w żłobku nie wychodzą. 17.02.09, 17:29
      Mój synek poszeł do żłobka we wrześniu. Miał wtedy 15 miesięcy. I od
      1 września do Świąt nie był ani razu na spacerku z grupą. Wszędzie w
      czasopismach pisza, że w żłobkach są spacery czy wyjścia na taras.
      To chyba gdzieś w Jakimś Dalekim Kraju. U nas tego nie ma. Porażką w
      moim żłobku jest to, że dzieci są na pierwszym piętrze, a dzieci
      starsze, które potrafią juz chodzic są na parterze. Uważam, ze to
      jest duża pomyłka. I wcale z jednej strony nie dziwię się,
      że "ciociom" nie chce się ubierać 20 dzieci i znosić po schodach by
      wyjść z nimi na troszkę (choć tego nie popieram). Jak sobie z
      brakiem spacerów radziłam? Gdy jechałam do pracy na późniejszą
      godzinę to wiozłam mateusza wózkiem i wracałam wózkiem, ale tych dni
      było bardzo mało. Gdy wracałam po 15:00 to było już prawie ciemno
      więc taki spacer to żaden spacer. Oczywiście korzystałam z sobót i
      niedziel, ale przeciez tydzień ma 7 dni. No cóż, wynikiem tego
      wszystkiego było to, że malec chorował od września trzy razy. Teraz
      na szczęście jestem na dłuższym chorobowym i od połowy stycznia do
      końca lutego jesteśmy w domu i codziennie chodzimy na spacerki. I
      własnie z powodu braku spaceru w złobku przenoszę mojego synka do
      przedszkola do sióstr Nazaretanek. Pójdzie jako dwu tatek, ale
      siostry chętnie go przyjmą, a tam spacery są codziennie, bo
      przedszkole jest partegowe i z wyjściem nie ma żadnego problemu.
    • igakinga Re: spacery przedszkolakow 17.02.09, 18:04

      U nas tez nie chodza, przedszkole duszne, paniom wiecznie za zimno. Kiedys
      probowalam z tym walczyc, ale niestety nieskutecznie.

      dzieciaki kisza sie po 8 godzin w sali, az mnie trafia.
    • bomba001 Re: spacery przedszkolakow 19.02.09, 15:41
      dzieki za opinie. widzę, jednak przewaza opcja za spacerami, w ogole sie
      zastanawiam, dlaczego niesad
      ehh, zyc mi sie nie chce, jak mysle o tyc kiszacych sie dzieciach... jednak
      chyba trochę na prosbe. walke zaczne na radzie rodzicow, pozniej powiadomie
      wizytatora
    • budzik11 Re: spacery przedszkolakow 19.02.09, 21:01
      Jak pada deszcz lub mocno sypie śnieg, jak jest bardzo zimno - nie wychodzą.
      Pewnie paniom nie chce się ubierać gromady dzieciaków, a potem rozbierać. W
      sumie się nie dziwię, dlatego sama zapewniam córce spacer (piesze powroty z
      przedszkola, 2km).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka