ullanna 22.02.09, 15:07 od kiedy można stosować karnego jeża czyli tzw. miejsce wyciszenia, karę za niewłasciwe zachowanie, mam synka lat 2 i nie wiem czy to nie za wczesnie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
silje78 Re: karny jeżyk 22.02.09, 15:18 moja ma teraz 17m i karne krzesełko stosujemy odkąd skończyła roczek. teraz jak histeryzuje to wystarczy jej powiedzieć "idź na krzesełko i się uspokój" a ona idzie. strasznie przyt tym zawodzi, ale jak przestanie płakać to wraca. nie trwa to zbyt długo. najwużej 2-3 minuty. Odpowiedz Link Zgłoś
alika77 Re: karny jeżyk 22.02.09, 21:27 myslę, że to indywidualna sprawa. teoretycznie według (różnych) poradników i psychologów dopiero koło 2. roku życia dziecko zaczyna łapać o co w tym chodzi. ja zaczęłam to stosowac u mojej córki właśnie jak skończyła 2 latka, ale jak na nią to było za wcześnie i kompletnie nie zdało egzaminu. mała nie wiedziała o co chodzi, za co właściwie ma tam iść i dlaczego, była wielka histeria, wynikająca nie z faktu kary, tylko z faktu braku zrozumienia całej sytuacji, chociaż wyjaśniałam, ostrzegałam, a do tego młoda pojętna i inteligentna jest. więc sobie odpuściłam i wprowadziłam jak miała jakieś 2,5 roku. od razu załapała, zastosowałam parę razy i właściwie już baaaaardzo dawno z tego nie korzystaliśmy, wystarczy ostrzeżenie. Odpowiedz Link Zgłoś
irka124 Re: karny jeżyk 22.02.09, 23:20 Moja córcia ma 2 lata i 3 miesiące.Ostatnio wprowadziłam karnego jerzyka.Wybrałam miejsce wytłumaczyłam o co chodzi i posadziłam.Córka uznała to za świetną zabawe i uciekała mi z niego zanosząc sie ze śmiechu i wracając tam.Jak potem coś zbroiła sama tam siadała i śmiała się.Ręce mi opadły ..... i sama musiałam uważać żeby sie nie roześmiać.Mała jest bardzo zywa i jak staje sie nie do opanowania wsadzam ja do łóżeczka i tak samo tłumacze jak z karnym jeżykiem.Ale uznalismy z męzem ze to może niedobrze żeby jej sie łóżeczko kojarzyło z karą no i dlatego próbowalismy jerzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
ullanna Re: karny jeżyk 23.02.09, 12:23 no właśnie dla mnie to byłoby najlepszym rozwiązaniem jakiś płotek lub łóżeczko czy miejsce skąd nie dałby rady wyjść bo jest strasznie uparty i przy jednej karze musiałabym cały wieczór odstawiać go na miejsce byłby lament i szloch a że chodzę do pracy a mały do żłobka wolę spędzać czas przy zabawie a nie cały wieczór wpajać karę ale tez uważam że łóżeczko powinno sie kojarzyć ze snem a nie karą Odpowiedz Link Zgłoś
mirabelka10 Re: karny jeżyk 23.02.09, 13:10 Moja miała 1,5 roku jak poznała karnego jeża,to znaczy miejsce w którym jest blisko mnie(tzn.widzę ją)a zarazem ma kare,załapała od razu. Ważne by nie krzyczeć ani nie podnosić nawet głosu,przy tym jak sie stosuje takie kary,bo dzieci mogą sobie robić z tego potem zabawe albo wręcz przeciwnie wystraszyć się. U mnie zadziałało!chyba nie musze już mówić ale powiem-ważna jest konsekwencja!!! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
alika77 Re: karny jeżyk 23.02.09, 13:33 myslę, że trzeba też pamiętać, że nie ma jednej uniwersalnej metody, która sprawdzałaby się u wszystkich dzieci. u niektorych maluchów karny jeżyk sprawdza się rewelacyjnie, a u niektórych zupełnie nie, bo właśnie robią sobie z tego zabawę, albo w ogóle nie łapią o co chodzi. u mojej córki w tej chwili stosuję metodę zabierania ulubionej zabawki, tzn. zabrałam jej chyba tylko raz czy dwa i teraz wystarczy ostrzeżenie, że jak coś zrobi bądź nie zrobi czy coś tam to zabiorę pieska i od razu jest efekt (pozytywny oczywiście). Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 23.02.09, 19:58 ja swoją córkę sadzam na łóżko jak jest niegrzeczna żeby się uspokoiła i nie mam żadnych problemów z tym związanych tzn - że np spanie kojarzy jej się z karą... na łóżku się bawimy, śpimy a kiedy trzeba za karę wyciszamy i wszystko gra Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: karny jeżyk 23.02.09, 13:52 a mi w ogóle nie podoba się ta metoda z karnym jeżykiem . Moim zdaniem karny jeżyk może być stosowany jako ostateczność, gdy już wszystkie inne metody nie skutkują. U "normalnego" dziecka bym go nie stosowała. Odpowiedz Link Zgłoś
bluemadlen Re: karny jeżyk 24.02.09, 09:11 no to mam do ciebie pytań kilka wytłumacz jakie inne metody przed karnym jeżykiem ???? no i w końcu kto to jest "normalne dziecko"???? bo tym samym obraziłaś powyżej wypowiadające sie mamy które stosuja karnego jeżyka (może nie świadomie ale pisząc powinnaś ważyć słowa)u "normalnego "dziecka bys go nie stosowała to co u "nienormalnych 'sie stosuje????? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 24.02.09, 09:45 U nas Młoda jak jest bardzo niegrzeczna idzie po prostu do kąta Kara ta jest dla niej najgorszą z możliwych, bo musi siedzieć tam kilka minut ale przyznam, że bardzo dzielenie to znosi i nigdy jeszcze nie wyszła sama bez naszego pozwolenia, oczywiście histeryzuje tam i się marze ale tkwi aż jej nie zwolnimy. W naszym domu to najwyższy rodzaj kary. Acha mam normalne dziecko. Zaczęliśmy stosować jakoś przed drugimi urodzinami jak zaczął się bunt dwulatka . Moje Promyczki kochane: ALICJA (15.03.2006) SZYMON (23.09.2008) Potrzebna pomoc! Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 25.02.09, 12:08 też chętnie dowiem się jakie to jest NORMALNE dziecko ... Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: karny jeżyk 25.02.09, 12:21 hmm... ja też nie uważam mojej córki za nienormalną ani przesadnie niegrzeczną. wolę jej SPOKOJNIE kazać iść do siebie niż na nią krzyczeć albo pozwalać na wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
loola_kr Re: karny jeżyk 25.02.09, 12:58 a za co karać takie małe dzieci jak 1,5 roku czy 2 lata? mój ma 3 lata i w zasadzie rzadko kiedy to robię... a o karnym jeżyku nigdy nie słyszałam. aha, mój syn nie jest mumiowatym aniołkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 26.02.09, 11:51 niestety rozumiem co na myśli miała koza. Wystarczy spróbować sobie wyobrazić co czuje dziecko, kiedy jest wysyłane na debilnego jeżyka i w miejsce wyciszenia(zgroza). Czy uczy to czegokolwiek co będzie w życiu dorosłym potrzebne? Nie macie własnych sposobów wychowywania dziecka tylko to co wam w tvnie pokarzą, albo tracy napisze. Chyba mi się dostanie ale trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:00 ach jeszcze zapomniałam o czymś bardzo ważnym. A co z budowaniem autorytetu? Czy oprócz sadzaniu na jeżyku, gdzie przesłanie jest jasne - ja ci karze a ty musisz, stosujecie jakieś inne metody? Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:19 nasza córka na "karnym" krzesełku uspokaja się w 2-3 minuty, a czasami szybciej. inne metody uspokajanie, zmiana punktu zainteresowania, pozostawienie jej płaczącej w tym samym pokoju itd nie przynoszą efekto poza dłuższym płaczem. stosuję tą metodę może 1- 2 razy w tygodniu kiedy wszystko zawodzi. zaproponuj coś innego jak jesteś tak/taki mądry. czasami spokojne kucnięcie obok niej, czy posatwienie jej na "naszym" poziomie i tłumaczenie pomaga, ale czasami jedyną metodą (NAJSPOKOJNIEJSZĄ) jest karne krzesełko. Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:49 Nie wiem. Wiem że są różne dzieci. Jedyne co mi przychodzi do głowy to to ,że może dziecko jest jeszcze za małe na zrozumienie dorosłego. Wiem tylko tyle i tylko to chciałam powiedzieć, że nasze dzieci będą kiedy miały lat 18 i więcej. I wtedy będziemy mogły/ mogli tylko mówić i dawać przykład i albo nas posłuchają albo nie. Druga rzecz to dorosłe życie naszych dzieci. Chyba lepiej żeby czuły że mogą myśleć/ robić inaczej niż ktoś silniejszy tego od niech wymaga. I że o posłuchu decyduje nie pozycja a siła argumentów. I że ich wartość nie zależy od tego czy są posłuszne. Ale to są sprawy bardzo trudne, zwłaszcza w okresach buntu. Ale to są tylko okresy. Jeżeli wszystkie dzieci przechodzą przez pewne etapy, podobne do siebie, to znaczy że to jest po coś, i chyba lepiej pomóc dziecku przez nie przejść niż wymagać od nich rzeczy niemożliwych lub co gorsza wywoływać w nich poczucie winy. Dla jasności nie jestem absolutnie zwolenniczką bezstresowego wychowania i pozwalania na wszystko. I moje dziecko tez mnie często "przerasta". Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:30 Ja nie stosuje jezyka ani niczego podobnego. Nie podobaja mi sie niektóre zachowania mojego dziecka, ale nie pije, nie pali, nie przeklina, nie bije. Rozleje wiadro wody bo tez chce umyć podloge, chce ubrać bluzke z koparka a nie z misiem, chce zjeśc ziemniaki a nie makaron to są powody do płaczu, ale czy do karania. Za co karzecie swoje dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:52 No przepraszam ale chyba z żadna z tych wyrodnych matek, łącznie ze mną, które stosują karnego jeżyka nie robi tego bo dziecko chce makaron a nie ziemniaka. Moja córka ląduje w kącie jak dostaje histerii bez powodu i nie idzie jej inaczej uspokoić, w kącie zajmuje jej to kilka chwil. Czasami bez histerii za karę, jak pyskuje, wrzeszczy na mnie lub kogoś z domowników, bije kogoś, czy ewidentnie robi na złość lub coś co doskonale wie, ze jej robić nie wolno. Na co dzień jest grzecznym dzieckiem i kara ta jest stosowana bardzo rzadko. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: karny jeżyk 26.02.09, 12:58 A w którym miejscu napisałam, że jesteście wyrodnymi matkami? Zastanawiam się tylko, za co karzecie dzieci. Jak mój wpada nawet w histerie to dlatego, że ma inny punkt widzenia niż ja, a ja chcę mu swój narzucić (chociazby jak te wspomniane ziemniaki i makaron). Jak juz jednak wspomnialam syn mnie nie bije i mnie nie wyzywa, zresztą nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 26.02.09, 13:05 Nie Ty to napisałaś prawda. Mnie też nie bije ale młodszego brata i owszem potrafi grzmotnąć i wtedy ma karę bo tego jej nie wolno. A punkt widzenia ma często inny niż ja, na przykład uważa, że super fajne jest wchodzenie na meble lub pisanie długopisem po ścianie, ja się akurat z tym nie zgadzam a ona świetnie wie, że tego robić jej nie wolno. Wyzywać jeszcze nie umie, choć to pewnie kwestia czasu bo pyskować potrafi... Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 26.02.09, 13:08 no to będziesz miała wyzywającego promyczka na jeżyku Odpowiedz Link Zgłoś
damap Re: karny jeżyk 26.02.09, 14:47 Mój również stoi w kącie odkąd skończył 2 latka. Oj wie doskonale za to tam stoi! Nie stoi długo około 2 minut. Po wyjściu przeprasza. Mój w kącie nie histeryzuje, a po tych 2 minutkach faktycznie jest wyciszony i nie powtarza swojego niegrzecznego zachowania (przez jakiś czas oczywiście). Jednak zanim trafia to kąta (staramy sie nie nadużywać też) dostaje ostrzeżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ata99 Re: karny jeżyk 26.02.09, 14:40 Myślę, że najwcześniej w 4-5 r.ż.Mniejsze dziecko nie zrozumie, a będzie się czuło odtrącone.Trzeba tłumaczyć i tłumaczyć itd. Odpowiedz Link Zgłoś
kaga30 Re: karny jeżyk 26.02.09, 15:08 My z mężem wczoraj zastosowaliśmy pierwszy raz karnego jeżyka u naszej 22-miesięcznej córeczki. Byli u nas znajomi z jej rówieśniczką i nasza córeczka zaczęła ją bić, wogóle to ostatnio jak jej się coś nie podoba lub ktoś ma to co ona akurat chce to bije. No i wczoraj kiedy któryś już kolejny raz uderzyła córeczkę naszych znajomych mąż nie wytrzymał i wyprowadził ją z pokoju na korytarz, powiedział jej, że pobiła dziewczynkę i nie chce jej przeprosić, to będzie tak długo tu stała aż przeprosi za swoje zachowanie, po dwuminutowym płaczu przyszła przeprosiła, ale później znowu zaczęła bić i znowu poszła na korytarz, niestety tym razem nie chciała przeprosić, płakała strasznie aż teściowa zainterweniowała z dołu, zaczęła na nas krzyczeć, że chyba oszaleliśmy, że dziecku się coś stanie od tego płaczu, raptem płakała może ze trzy minuty, co prawda doś mocno, ale raczej to były jej nerwy, że musi tam stać na korytarzu. Oczywiście awantura się zrobiła bo mąż powiedział, że to nasze dziecko i, że będziemy wychowywać ją według naszych sposobów i że teściowa na wychowywanie miała czas jak on był mały, a teraz to jest nasze dziecko i my będziemy je wychowywać, oczywiście teściowa powiedziała, że za bicie powinniśmy przyłożyć małej w tyłek i powinna zrozumieć, że bić nikogo nie wolno. A my nie bijemy naszego dziecka i nie mamy takiego zamiaru, stosujemy tłumaczenie a jak nie pomaga to karny jeżyk. Zresztą co to za lekcja wychowawcza jak za bicie innych dziecko też zostałoby pobite. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 26.02.09, 21:43 moim zdaniem rodzice są nie tylko do głaskania i przytualnia ale przede wszystkim do wyznaczania i uczenia pewnych granic, których nie można przekraczać... dla dwulatka jest to bicie czy plucie a dla starszego np.przeklinanie. I nie wydaje mi się,żeby mamy stosujące karne jezyki nie miały swojego zdania i ślepo wierzyły w to co powie superniania ... ale dla mnie to jest logiczne... nie stosujesz się do zasad... musisz być ukarany... tak samo przecież jest w życiu dorosłych i nie chodzi tutaj o nie zjedzenie ziemniaków na obiad czy wylanie soczku... ale od najmłodszych lat dziecko musi wiedzieć,że są jakieś granice, których nie można przekraczać, nie dlatego,żeby ograniczyć swobodę myślenia małego człowieka ale ,żeby nauczyć go,że złe postępowanie ma swoje konsekwencje... kwestia jest tylko taka co dla kogo znaczy złe postepowanie... bo jeśli mama karze dziecko za już przysłowiowe "ziemniaki" to faktycznie dziecko będzie się czuło osaczone bez swobody wyboru i możliwości posiadania własnego zdania. Ale jeśli kara jest uzasadniona - nie wolno zabierać zabawki , popychać , kopać czy pyskować rodzicom a ty się nie zastosowałeś... trudno - musisz ponieść konsekwencje bo wiedziałeś że nie wolno tak robić Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 26.02.09, 21:47 aha i żeby nie było,że ja swoje dziecko tylko karam... jeśli zasłuży to ma karę a jeśli jest grzeczne to ma nagrodę... i nie chodzi o ślepe wykonywanie poleceń dorosłych bo ONI tak chcą i mają takie widzi mi się... ale są granice których nie można przekraczać a są momenty, w których można mieć swoje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 27.02.09, 10:16 kara nie może być upokarzająca. A posyłanie do kąta, jest formą kary publicznej tzn przez jakiś czas (a dzieci mają inne poczucie czasu, 1 minuta to może być cała wieczność) są jakby tu powiedzieć, napiętnowane. Podobnie kiedyś działały dyby, fizycznie nie były bolesne, ale psychicznie, społecznie owszem. Nie wspomnę już o takim karaniu przy osobach trzecich, albo przeciąganiu kary w nieskończoność i podkreślaniu WINY. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 27.02.09, 10:31 No to chyba inaczej odbieramy co jest upokarzające a co nie.... Dla mnie upokarzające jest strofowanie dziecka głośno przy innych, krzyczenie na nie czy porównywanie do innych dzieci a już najbardziej kary cielesne. Jakie według Ciebie są nieupokarzające kary? Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 27.02.09, 10:35 jak moje dziecko leje soczkiem, to pytam czy chce lać czy pić. Jak leje dalej to zabieram. Taki przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 27.02.09, 10:44 no widzisz, też zabieram soczek, ale to jest pierdoła i na pewno za to nie posadzę dziecka do kąta... Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 27.02.09, 10:17 A w kwestii wyznaczania granic zgadzam się z tobą w stu procentach Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 27.02.09, 15:37 dla mnie upokarzającą karą jest bicie dziecka, które uczy się,że wszystko można wywalczyć siłą Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 01.03.09, 21:22 równie upokarzająca jak przemoc fizyczna jest dla dziecka przemoc psychiczna. Sięgnijcie pamięcią do dzieciństwa, wstyd był gorszy od klapa. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 01.03.09, 21:26 ale czy posadzenie dziecka na chwilę żeby się uspokoiło to jest przemoc psychiczna ???? no bez przesady ... to może w ogóle pozwólmy dzieciom na wszystko, bo przecież zwrócenie uwagi też może być przez niektórych uznane jako odbieranie wolności, narzucanie swojego zdania i przemoc psychiczną... popadamy w jakąś skrajnosć... Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 01.03.09, 21:37 no ja sobie nie wyobrażam pozwalania dziecku na wszystko, w ogóle mi nie o to chodzi. Nikogo też nie oskarżam o przemoc psychiczną, jeżeli zwraca dziecku uwagę. Z reszta, tak jak pisałam, wystarczy się na chwilę zastanowić co czuje dziecko w danej sytuacji. Przecież wszystkie kochamy nasze dzieci i chcemy dla nich jak najlepiej. Mamy tez wyobraźnie której warto używać. Najlepiej jak posłuchamy swojej intuicji i naszego dziecka niż sposobów superniani itd. -patrz temat wątku Odpowiedz Link Zgłoś
melory_nox Re: karny jeżyk 01.03.09, 21:32 Ja nie stosuje kar wobec mojego 2 letniego syna. Nie robi nic takiego co uznawałabym za "niegrzeczne". Jeśli coś nie gra w jego zachowaniu to widzę, że są jakies tego przyczyny np. źle go potraktowałam, jest zmęczony, senny itp. Ten jeżyk to bardziej nadawałby się dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 01.03.09, 22:04 zgodzę się zupełnie,że taki jeżyk przydałby się większości rodziców gdyż dzieci przeważnie są jakie są przez to,że my rodzice, kochając swoje dzieci do szaleństwa w tej miłości popełniamy wiele błędów... oczywiście są przypadki, kiedy dzieci nas nie słuchają (nie sądzę,że są rodzice którzy dwu-trzylatka uczą,żeby kopać dzieci, pluć na nie czy zabierać im zabawki) i wtedy właśnie trzeba dziecku wytłumaczyć a jeśli to nie poskutkuje to ukarać.. bo to nauczy dziecko,że w dorosłym życiu będzie zdane na siebie i będzie samo odpowiadało za swoje postępki i nie będzie już mamusi, która tylko głaska po głowie.... sama widzę np w piaskownicy przykłady dzieci, które w domku nie mają żadnej dyscypliny i np wyrywają zabawki innym dzieciom, czy rzucają je piaskiem...moje dziecko już byłoby skarcone ale tamte mamy tylko głupio uśmiechają się pod nosem czerwieniąc ze wstydu że z ich dzieckiem potem nie chce się nikt bawić . i jak ma się wtedy czuć takie dziecko ... to dopiero jest izolacja i upokorzenie... sto razy gorsze niż posadzenie go na chwilkę na ławeczce,żeby na spokojnie wytłumaczyć mu,że tak nie wolno i że jeśli sytuacja się powtórzy wrócimy do domu... ławeczka spełnia tutaj rolę karnego jeżyka ... myślę,że jeśli dwulatek robi coś czego mu nie wolno i czego mu zabraniamy to jeśli nie skutkuje upominanie.. nalezy ukarać ... Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 02.03.09, 08:48 jestem za ławeczką/jeżykiem na której dziecko siedzi razem z mamą, która mu tłumaczy co zrobił nie tak. Ale chyba nie o taką karę chodziło temu kto założył watek. ja z moich doświadczeń z piaskownicy wiem, że dla mnie najgorsze są takie mamy które jak nakręcone mówią/krzyczą: nieruszniebijniezabiraj, dzieci robią co chcą, a one dalej swoje, nie ruszając tyłka z miejsca. Juz lepiej żeby cicho siedziały, jak tak ma wyglądać wychowywanie bo dzieci i tak robią co chcą. A z tymi zakazami tobym tez nie przesadzała, dopóki dzieci nie robią krzywdy sobie czy innym. przecież dzieciństwo trwa tak krótko, a później w życiu różnie bywa. Chciałabym żeby moje dziecko zapamiętało je jako czas swobody a nie tylko przystosowywania do dorosłego życia Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 02.03.09, 08:56 mutti_hautameki napisała: > jestem za ławeczką/jeżykiem na której dziecko siedzi razem z mamą, która mu > tłumaczy co zrobił nie tak zapominasz o jednej sprawie jak dziecko dostanie histerii to Twoje tłumaczenie jest kompletnie bez sensu bo do niego nic nie dociera w tym momencie i właśnie po to jest karny jeżyk żeby mogło się uspokoić i ukoić nerwy zanim mu zacznę coś tłumaczyć, ono przez tą chwile kiedy tam siedzi ma się wyciszyć i przypominam, że dziecko nie siedzi tam godziny tylko minutę, dwie w zależności od wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 02.03.09, 09:08 no i właśnie o to chodzi... dziecko musi mieć czas ,żeby się uspokoić i wyciszyć i najlepiej,żeby robiło to w samotności ....i owszem ciągłe strofowanie dziecka jest bez sensu bo nie o to chodzi,żeby dziecku wszystkiego zakazywać... ale ciągle będę się upierała,że dziecku potrzebne są granice i nalezy je wyznaczyć póki jeszcze mamy coś do powiedzenia a jeśli maluch je przekroczy to nalezy mu się kara.. Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 02.03.09, 09:29 A jak wy zrobiłyście coś źle i jest wam smutno to też potrzebujecie samotności, czy lecicie się komuś wyżalić? Co do histerii, dziecko na jeżyka wysyłasz przed, w czasie czy po? Bo jeżeli w czasie histerii, to jednak coś kontaktuje i rozumie co się do niego mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 02.03.09, 09:35 no tutaj poruszyłaś inną kwestię... dziecku jest smutno bo zrobiło coś źle czyli wnioskuję,że maluch rozumie co zrobiło i że zrobiło źle ... wtedy nie ma już sensu karać gdyż wyrzuty sumienia są wystarczającą karą...wtedy wydaje mi się,że trzeba przytulić , powiedzieć,że się kocha i żeby na następny raz tak nie robiło. ale myślę,że autorce wątku chodziło o takie przypadki, kiedy w kółko wałkuje się dziecku nie wolno,nie wolno a ono ma nas głeboko w nosie i w najlepsze robi dalej to czego właśnie się mu zabrania... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaiwa Re: karny jeżyk 02.03.09, 11:34 Odnosnie tematu wątku i aby rozwiać część wątpliwości - polecam pozycję "I Ty możesz mieć superdziecko" Magdaleny Zawadzkiej (Superniania). Zgodnie z ta ksiązką (Rozdział:"Kiedy dziecko odróżnia co jest dobre a co złe") autorka wyraźnie pisze, że bezpiecznie jest przyjąć, iż dzieci poniżej drugich urodzin (skończony drugi rok życia) nie są w stanie rozróżnić tych pojęć (co jest dobre a co złe), w związku z czym metody opisywane przez nią (w tym karny dywanik - tam odpowiednik karnego jeżyka)nie mogą być stosowane wobec dzieci młodszych niż ukończony 2 rok życia. Co wiecej - autorka podkreśla że co najmniej do końca 3 roku życia dzieci nie są wstanie pojąć zasady przyczyna-skutek (tutaj występek przyczyną, a kara skutkiem). W zasadzie więc stosowanie karnego jeżyka (czy stawiania do kąta) do ukończenia 3 roku życia nie ma sensu, bo dziecko nic z tego nie rozumie, a dostosowuje się jedynie do poleceń rodzica (ślepe posłuszeństwo). Ponadto - w rozdziale "Karny dywnik" autorka specjalnie podkresla, że kara ta musi być absolutnym wyjątkiem, gdy dziecko zrobi coś naprawdę złego. Karny dywanik (czy karny jeżyk) nie może być lekarstwem na histerię (to są słowa autorki - ostatnie zdanie podsumowujace ten rozdział). W grudniowych bodajże Rodzicach jest artykuł, że dzieci tak naprawdę sa w stanie uczyć się na własnych błędach dopiero w wieku 12 lat. Czy zatem nie za dużo czasem od nich my rodzice wymagamy? Młodszym dzieciom proponuję tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć, i przypominać - niestety też często, bo dzieci co najmniej do 3 roku życia mają słaba pamięć długotrwałą (również słowa Magdaleny Zawadzkiej ze wspomnianej książki, potwierdzane przez innych autorów). Gwoli wyjaśnienia - książkę przeczytałam jeszcze zanim obejrzałam kilka odcinków Supeniani, bo bardziej wierzę słowu pisanemu (to co na papierze rodzi też z reguły większą odpowiedzialność). Po obejrzeniu kilku odcinków Superniani stwierdziłam, że nie mogę tego oglądać, gdyż: 1) nie chcę patrzeć na to do jakiego stanu niektórzy rodzice są w stanie doprowadzić swoje dzieci; 2) nie chcę patrzeć, jak dzieci są karane za ewidentne błędy rodziców (kłóci się to z elementarnym poczuciem sprawiedliwości), a na karnym jeżyku powinni siedzieć wyłacznie rodzice + obowiązkowa terapia rodzinna. Nie wierzę też że w ciagu 2 tygodni można nadrobić kilkuletnie zaniedbania. Przypomnę, że ten program ma licencję tylko na uczestnictwo dzieci powyżej lat 2 (ukończonych) i metody tam zawarte nie powinny być stosowane wobec młodszych dzieci. Metody te są ekstremalne - do wyjatkowych tam przypadków rzeczywiście trudnych problemów. Jednakże tak naprawdę, nikt z nas poza producentami programu nie jest w stanie stwierdzić ile z pokazanych tam sytuacji i zachowań jest "ustawionych" wg scenariusza i życzeń reżysera. Przecież to program komercyjny, który ma zapewnić jak największą oglądalność - sugeruję więcej sceptycyzmu wobec telewizji. W normalnej rodzinie w przypadku gdy dziecko stwarza jakiś problem z reguły wystarczy już zapowiedź wyciszenia/odseparowania dziecka, czy zabranie z placu zabaw - odsunięcie od zabawy. Dzieci nie są złe i manipulujące z natury - myślę że każdy z nas to wie, uczą się obserwując nas dorosłych. Co do przykładu dziecka które bije kuzyna - często dzieci biją gości walczac o uwagę rodziców. Mało mamy dla nich czasu w tygodniu, i gdy jeszcze zapraszamy gości w weekend i to im poświęcamy uwagę, dziecko traktuje to jak okradanie przez intruzów z czasu, który mogliby poświęcić mu rodzice. A że jeszcze wymogi dyplomacji nie są mu znane to leje intruza, zwłaszcza jak zabiera mu ukochane zabawki. Oczywiście nie oznacza to, że należy pozwalać na takie zachowania, jednak wyeliminowanie przyczyny (czyli poświęcenie więcej czasu i uwagi dziecku) często powoduje że niepożądane zachowania znikają i nie ma potrzeby karania. Polecam też uwadze 2 podstawowe zasady zalecane przez Magdalenę Zawadzką na wstępie książki: - przede wszystkim kochaj i szanuj swoje dziecko; - dzieci są różne i nie ma metod wychowawczych, które jednolicie można stosować do wszystkich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 02.03.09, 12:48 > - przede wszystkim kochaj i szanuj swoje dziecko; > - dzieci są różne i nie ma metod wychowawczych, które jednolicie > można stosować do wszystkich dzieci. podpisuje się pod tym nogami i rekami. Nie czytałam książki, po przeczytaniu Tracy unikam tego typu poradników właśnie ze względu na wyżej wymienione zasady. Uważam że są one niebezpieczne ze względu na to że "usztywniają" rodziców. Choć oczywiście nie wszystkich. Wychowanie dziecka to nie przepis na ciasto,nie ma gotowych przepisów, bo dzieci właśnie są różne. Nawet jeżeli połowie rodziców pomogą, rozjaśnią pewne rzeczy, pozostałym mogą zaszkodzić. Kiedyś na jakimś forum jedna dziewczyna bardzo mądrze napisała,że wszelkiego rodzaju metody "na dziecko" są niebezpieczne, bo właśnie dzieci sa różne. jeżeli mamy do czynienia z "twardzielem", po nim to spłynie i nie ma sprawy. Ale czasami trafiają się dzieci nadwrażliwe, dla których sposoby na karanie to prawdziwa trauma i załamanie się całego bezpiecznego świata - czyli mamy i taty, którzy są całym światem, taka swoista zdrada, która zostanie gdzieś w umyśle na zawsze. I niech tych twardzieli będzie 95 procent a reszta to wrażliwce, to szkoda jaka można zrobić jest zbyt wielka. Mnie dystansu nauczyła moja własna córka, która była niemowlakiem, płaczącym przez pierwsze pół roku swojego życia, a ja byłam wyczerpaną zdesperowaną matką, która szukała pomocy. Ale naprawdę nie droga przez poradniki. Tam powinny być tylko informacje o dzieciach ich świecie, takie które ułatwiłyby nam zrozumienie świata dziecka, a nie metody. słonko 1335, można zaproponować wyjście z lalką, żeby nie stawiać sprawy na ostrzu noża Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 02.03.09, 13:02 po raz pierwszy zgodzę się z Tobą... poradniki to tylko sposób na zarobienie pieniędzy a wychowanie dziecka to nie przepis na ciasto... też uważam,że dzieci są różne i różne metody wychowawcze działają na poszczególne maluchy ... jedno jest pewne... każda mama kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej i dlatego musi próbować czy na jej dziecko działa karny jeżyk czy tylko postraszenie karą... na moje np straszenie karą nie działa i mała w najlepsze robi to czego akurat nie powinna ... natomiast odseparowanie działa doskonale... prosty przykład z paskownicy... też zabierała innym dzieciakom zabawki... tłumaczyłam w domku, na placu zabaw, groziłam, prosiłam i nic nie skutkowało... raz wylądowała na ławce z dala od dzieci ... wytłumaczyłam jej za co tam jest .... sama nie zwracałam na nią uwagi gdyż miała karę i koniec.... po minutce zapytałam czy wie co zrobiła ... powiedziała,że zabierała zabawki i więcej nie będzie.. i od tamtego czasu mamy spokój... a to tylko jedna z historii. Odpowiedz Link Zgłoś
joannaiwa Re: karny jeżyk 02.03.09, 13:26 "każda mama > kocha swoje dziecko i chce dla niego jak najlepiej" - niestety nie zgodzę się z Tobą i mam na to przykłady z życia wzięte. Co do reszty - jak najbardziej tak - jesteśmy tego samego zdania. Co do sytuacji, którą opisujesz - zabieranie zabawek w piaskownicy - nie jestem pewna czy to jest "karny jeżyk" opisywany przez Dorotę Zawadzką, wydaje mi się , że nie. Raczej odizolowanie dziecka od innych dzieci, w sumie słuszne. Nie pamiętam z wątku w jakim wieku jest Twoje dziecko, ale jeśli jest młodsze niż 3 lata to nie umie się jeszcze bawic z dziećmi (stosuje pewnie jedynie zabawę równoległą - w to samo co inne dzieci). No i nie rozróżnia jeszcze co to własność, czy nawet posiadanie - wszystko jest po prostu jej. Taki etap rozwoju i tak naprawdę nie jest to jej winą, za która należy się kara. Odseparowanie w tym przypadku jest wymagane po prostu z uwagi na dobro innych dzieci. Ale czy Twoja córka zrozumiała że postąpiła źle - nie sądzę, ona zrozumiała tylko tyle, że mama nie chce aby tak postepowała i się do tego stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mutti_hautameki Re: karny jeżyk 02.03.09, 14:06 odseparowanie owszem, ale od źródła problemu, nie od mamy. Mama powinna być przy dziecku(a nie za dzieckiem) zawsze. A zwłaszcza w sytuacjach trudnych, których być może maluch jeszcze nie rozumie, albo się uczy z nimi radzić. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 02.03.09, 12:49 Dorota Zawadzka ,ale to tak na marginesie Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: karny jeżyk 02.03.09, 11:22 Mutti ale nie da się przypasować jednej kary do wszystkich przewinień, oczywiście, że czasami sadzanie do kąta jest bez sensu. Wszystko jest zależne od sytuacji. Zaczęłam się zastanawiać kiedy i za co moja córka ostatnio wylądowała w kącie... Nie wiem czy dla Ciebie to dawno czy nie ale ponieważ akurat miałam imieniny dwa dni później to wiem dokładnie, ponad dwa tygodnie temu... Szwagrostwo podrzuciło nam swoją czterolatkę, zresztą ukochaną kuzynkę mojej ALi. Wszystko było super przez pierwsze pól godziny, dziewczynki stęsknione za sobą ładnie się bawiły a potem się zaczęło. Moja zaczęła marudzić, wściekać się, że Emilka dotyka jej zabawek, że nie chce się bawić w to co ona chce tylko robi coś innego a ma robić to co chce Ala i koniec. Emilka zaczęła sobie układać coś z klocków, na to co chwile przychodziła moja Ala i rozwalała jej budowlę bo ma iść z nią do drugiego pokoju i bawić się lalką, potem zrobiła awanturę że klocki są jej i ma je zostawić, do tego momentu przyglądałam się tylko sytuacji. Emilka zrobiła jakąś budowlę i odłożyła na bok bo bardzo jej się podobała i chciała pokazać mamie i tacie jak po nią przyjdą. Ala niewiele myśląc podleciała i walnęła tym o podłogę rozwalając wszystko. Oczywiście Emilka ryk, ja biorę Alkę i tłumaczę, że sprawiła Emilce przykrość i ma ją przeprosić, Ala nic, mówi, że bardzo jej tak dobrze, mówię przeproś Emilkę bo jej teraz smutno, ALa na to, że bardzo dobrze ona chce żeby Emilka była smutna i nie będzie przepraszać, w tym momencie wylądowała w kącie. Powiedziałam jej że może do nas wrócić jak przemyśli co zrobiła i przeprosi Emilkę bo zachowała się bardzo brzydko, po dwóch minutach Alka przyszła i przeprosiła kuzynkę i resztę wieczoru był już spokój. Wcześniej (kilka dni przed tym zdarzeniem) wylądowała w kącie za histerię. Wychodziliśmy z domu i mówię Ali, żeby teraz zostawiła zabawkę bo wychodzimy i ma się ubierać, ona oczywiście nie będzie się ubierać bo teraz bawi się laką, mówię, raz, drugi, młoda już buczy ona nigdzie nie idzie i koniec bo się teraz będzie bawić. Zabieram lalkę i teraz już awantura na całego z rzucaniem się na podłogę, tupaniem i wrzaskiem "oddaj moją lalę, ja nigdzie nie idę, ja chcę lalę" , i mała ląduje w kącie aż się uspokoi, po kilku chwilach, młodej znudziło się buczenie i awanturowanie, tym bardziej że nikt nie zwracał na to najmniejszej uwagi i przyszła grzecznie się ubrać. Ostatnio jakaś grzeczna, no w każdym razie nie na tyle niegrzeczna żeby lądować w kącie Odpowiedz Link Zgłoś
ullanna Re: karny jeżyk 02.03.09, 12:32 wątek saie świetnie rozwinął, bardzo dziekuje za różne opinie i przykłady z zycia, mój synek przechodzi okres buntu bo w sumie jest bardzo grzecznym chłopcem, uff po tym wszystkim to czuje ze jeszcze duzo przede mną ... Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk 02.03.09, 12:52 w obu sytuacjach zrobiłabym to samo... z resztą ze swoim maluchem mam podobne zdarzenia ... i też wtedy sadzam ją w miejsce gdzie ma się wyciszyć... i nie uważam,żeby byłoto jakieś znęcanie psychiczne czy upokarzanie dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaiwa Re: karny jeżyk - latosie 02.03.09, 13:12 Dorota Zawadzka (z Magdaleną właśnie rozmawiałam, stąd pewnie przejęzyczenie). Nikt Ci nie zarzuca że znęcasz się nad dzieckiem, nie wiem tylko czy osiagniesz zamierzony efekt stosowania tej metody i czy w ogóle jest ona potrzebna, bo dla dziecka może być za wcześnie - przy czym mówię o karnym jeżyku, a metody typu zamykanie dziecka w pokoju (niektórzy jak same widziałyście potrafili zamykać dziecko w łazience żeby się wyciszyło)uważam za skrajnie niedpuszczalne. Szczerze mówiąc uważam program Superniania za przynoszący czasem więcej szkody niż pożytku. Bo jaki był efekt po pierwszych tygodniach emisji programu? Ze sklepów zniknęły poduszki imitujące "karne jeżyki". Ciekawe, czy rodzice w równym stopniu przejęli się zaleceniami Doroty Zawadzkiej, aby poświęcać dziecku dużo czasu i uwagi, bo często jego agresja jest wołaniem o tę właśnie uwagę. Śmiem wątpić. Karanie jest przecież duzo prostsze niż wniknięcie w przyczyny dlaczego dziecko tak się zachowuje i wypracowanie z nim innego wzorca zachowań. Ale to już nie jest wina P. Doroty Zawadzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
latosie Re: karny jeżyk - latosie 02.03.09, 13:23 w ramach sprostowania - karny jeżyk to naprawdę ostateczność... moim zdaniem najpierw trzeba sto razy wytłumaczyć ... ale to tak na marginesie... i całkowicie zgodzę się z tym,że zamiast karać należy zastanowić się czemu dziecko robi tak a nie inaczej .. a i może niektórzy rodzice zamiast czytać te głupie poradniki i ślęczeć przed telewizorem powinni ten czas poświęcić dziecku bawiąc się z nim czy idąc na spacer... ale to takie moje osobiste uwagi. U mnie w domu "karny jezyk" działa ... ale także działa tablica motywacyjna na której przywieszamy kolorowe kaczuszki w ramach nagrody.... bo wydaje mi się,że dziecko należy karać , ale sto razy częściej należy je nagradzać i motywować do odpowiedniego zachowania. A temat Superniani i programu to już chyba powinen być w ogóle temat na inny wątek bo widzę ,że wywołuje bardzo ciekawą dyskusję... Odpowiedz Link Zgłoś
lechasia Re: karny jeżyk 02.03.09, 17:30 U mnie karny jeżyk sprawdził się w 100 %, a inne metody pokazywane przez Supernianie nie zawsze. Mama z Superniani. Odpowiedz Link Zgłoś
mamusizuzia Re: karny jeżyk 02.03.09, 21:43 u nas nie ma typowego karnego jezyka, tylko jak mała coś zbroi to idzie do swojego pokoju. W sumie jakoś samo to wyszło i teraz jak coś jest nie tak, sama idzie do pokoju, płacze(2-3 min) i jak się uspokoi to przychodzi. Nie rozczulam się nad nią, bo zauważyłam, ze jak reaguję to histerie trwają dłużej, a jak sama się uspakaja to króciutko Kiedyś nawet jak była na coś zła, to kazała się zamknąć w swoim pokoju. Jak jej przeszło to zawołała i było ok. Niektóre dzieci muszą same, w ciszy się uspokoić i przemyśleć sprawe. U nas to rewelacyjnie zdaje egzamin - nigdy nie ma długiego płaczu ani histerii. Zdaza się, że po wszystkim przychodzi i powie - "nie chciałam"," przepraszam" albo "przykro mi" czy "smutno mi". Cała złość wtedy przechodzi i się przytulamy Dodam, ze jutro kończy 2 latka Odpowiedz Link Zgłoś