Dodaj do ulubionych

siedzę i ryczę

11.03.09, 14:32
Przeczytałam tylko kawałek o tych zwyrodnialcach co skatowali
Bartusia i nie mogę się otrząsnąć. Nie powiem, ale w stosunku do
tych sku...synów to zastosowałabym równie okrutne środki jak oni
stosowali na dziecku (kara śmierci to za mało).

Mam przed oczami moje trzyletnie dziecko i coraz większy niepokój o
jego zdrowie i życie. Czy to normalne???? Historie innych dzieci
wpędzają mnie w obsesję!!!!!
Obserwuj wątek
    • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 14:50
      ty czytalas a ja widzialam zdjecia
      to co zrobili dzieciakowi jest nie do opisania
      i nic z tym nie mozesz zobic
      a mozesz! jak slyszysz ze ktos leje dzieciaka to nie udawaj ze "nie slyszysz"
      tylko dzwon po policje
      tego dzieciaka katowali 3 dni!
      • agnieszkam_s Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 14:58
        No tak, ale ja nie o tym! Artykułu nawet nie skończyłam bo nie byłam
        w stanie, więc z góry "dziękuję" za informowanie o szczegółach
        sprawy.

        Pewnie, należy interweniować, ale sama nie wiem co bym zrobiła,
        gdyby w moich drzwiach zjawiła się policja, bo "dziecko krzyczy" - a
        robi to np. gdy mu się czegoś zabroni.
        Tu nie o krzyk chodzi, ale o pewną czujność, patrzenie na zachowanie
        dziecka i jego wygląd.....

        Wpadam w paranoję, gdy myślę o cierpieniach dzieci. Coś w stylu -
        jak tu sie cieszyć gdy obok umiera katowane dziecko......
        • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 15:01
          mam cie chwalic ze taka wrazliwa jestes?
          ja takie wrazliwe widzialam, staly pod blokiem i ucieche mialy ze dzieciaka
          gdzies leja
          > Pewnie, należy interweniować, ale sama nie wiem co bym zrobiła,
          > gdyby w moich drzwiach zjawiła się policja, bo "dziecko krzyczy"\
          cieszyc sie ze sa ludzie ktorzy reaguja, wpuscic gliny i wyjasnic
          boze, czy to takie trudne?
          • mama_anuszy Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 19:24
            deela napisała:

            > mam cie chwalic ze taka wrazliwa jestes?
            > ja takie wrazliwe widzialam, staly pod blokiem i ucieche mialy ze
            dzieciaka
            > gdzies leja
            > > Pewnie, należy interweniować, ale sama nie wiem co bym zrobiła,
            > > gdyby w moich drzwiach zjawiła się policja, bo "dziecko krzyczy"\
            > cieszyc sie ze sa ludzie ktorzy reaguja, wpuscic gliny i wyjasnic
            > boze, czy to takie trudne?

            coś ty kobieto taka zmierzła?
            • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 20:04
              a co wy takie hop do przodu do uzalania sie nad losem cudzych dzieci
              a jak przychodzi co do czego to macie atak gluchoty
              • mama_anuszy Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 20:50
                na tym forum to już strach się odezwać... przykre.
                • asia_i_p Re: siedzę i ryczę 12.03.09, 13:18
                  Deeli chodzi zapewne o to, że zamiast wzruszać się własną
                  wrażliwością taki artykuł nalezy traktować jako przestrogę. Ja
                  doczytałam do końca i może powinnam sobie wydrukować i zostawić
                  gdzieś na wierzchu, żeby był pod ręką, gdyby mi kiedyś przyszło do
                  głowy, że "nie powinnam się wtrącać". Takie artykuły nie są po to,
                  żeby wzruszać tylko żeby do ludzi wreszcie dotarło, że trzeba
                  reagować.
              • kangoashja Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 21:24
                A skąd Ty wiesz, że jak gdyby przyszło co do czego, to któraś z
                matek by nie zareagowała? Dziecko to jest dziecko nieważne czy swoje
                czy cudze, żadne nie powinno być krzywdzone. Myśl o nich budzi w
                ludziach miłość i radość. Ale słysząc z każdym dniem więcej
                informacji jakimi karmią nas tabloidy na temat bitych ,
                maltretowanych molestowanych dzieci nie sposób się nie użalać nad
                ich losem. Trzeba chyba mieć serce z kamienia by nie wzruszyć się
                ich bólem. I wydaje mi się,że to nic zdrożnego. Ludzki odruch. Za to
                nieludzcy są oprawcy którzy chyba zapomnieli jak sami byli dziećmi i
                jeśli chodzi o mnie to bym za flaki na suchej gałęzi powywieszała
                takich.... I mnie też ogarnia lęk o bezpieczeństwo mego dziecka. Z
                każdym dniem coraz większy. Pzdr

                Mikołajek 15.12.2007
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1142161,2,1.html
                • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 21:40
                  > A skąd Ty wiesz, że jak gdyby przyszło co do czego, to któraś z
                  > matek by nie zareagowała?
                  a myslisz ze kto tam naokolo mieszka? sama patologia
                  same dobre sluszne rodziny
                  > ich losem. Trzeba chyba mieć serce z kamienia by nie wzruszyć się
                  > ich bólem. I wydaje mi się,że to nic zdrożnego. Ludzki odruch.
                  owszem, ale co to ma wspolnego z obnoszeniem sie z tym na forach
                  tak tak pokiwamy glowami, popotakuemy sobie, popomstujemy jaki ten swiat
                  podly... do nastepnego razu, kiedy ktos zatlucze nastepnego dzieciaka na smierc,
                  wsrod takich ludzi jak my bo NIKT nie reaguje
                  • kangoashja Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 21:58
                    Szczere ale prawdziwe. Ale I nie oznacza ,że ktoś komu jest bardzo
                    przykro z powodu takich incydentów nie może się tym podzielić z kimś
                    na forum. Po to chyba to jest, żeby się poradzić , pożalić itp. ale
                    serialnie już strach się odezwać bo zaraz zjadą.
                    Mikołajek 15.12.2007
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1142161,2,1.html
                • mama_kotula Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 21:47
                  Kangoashja, tylko masz tu przykład kontrastu - jak to pani w poście powyżej wzrusza się bólem i użala się nad losem, a potem waha się, bo "ona nie wie, co by zrobiła, jakby policja przyszła do domu, bo dziecko krzyczy".

                  Oczywiście, że takie tragedie poruszają, i to do głębi.
                  Ale niech to poruszenie nie będzie tylko wymiaukiwaniem na forum, jak to "wyobraźnia pracuje i zastanawiam się, po co taki zwyrodnialec porwał małą dziewczynkę i co z nią robi, straszne ach i och" (już nie mówiąc, jak niesmacznie zabrzmiała ta wypowiedź; tuszę, iż po prostu niefortunnie sformułowana uncertain).

                  Niech takie tragedie dają do myślenia po prostu. I tyle. Niech ludzie się na nich uczą, jakkolwiek to okropnie brzmi.
                  • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 22:06

                    > Kangoashja, tylko masz tu przykład kontrastu - jak to pani w poście powyżej wzr
                    > usza się bólem i użala się nad losem, a potem waha się, bo "ona nie wie, co by
                    > zrobiła, jakby policja przyszła do domu, bo dziecko krzyczy".
                    to samo mie uderzylo, taka bezradnosc w obliczu glin stojacych w progu a gdziez
                    u takiej pani tyle zdecydowania zeby zadzwonic po policje?
                    • mama_kotula Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 22:18
                      Ja to odebrałam na zasadzie "wiadomo, że trzeba dzwonić, ALE... " + seria "a może to tylko ząbkowanie, a może to zwykła histeria, a może coś go boli, a jak wezwę policję do czegoś takiego, to sąsiadka będzie na mnie wilkiem patrzyć i uzna mnie za histeryczkę, przestanie mówić dzień dobry, bo policję na nią nasłałam".

                      A prawda jest taka, że tragedii najczęściej zwyczajnie nie słychać.
                      Spektakularnie - z krzykami i hałasem, to jest - proszę ja ciebie Deela - w filmach. Albo jak towarzystwo na klatkę schodową wyleci lub na balkon.
                      Poza tym przemoc w rodzinie bardzo często odbywa się w milczeniu. Nie ma awantury i krzyku. Dostaje się w mordę i siedzi się cicho, bo się boi. Dzieci też się tego szybko uczą, że jak tata zbije, to nie wolno płakać, bo będzie bił jeszcze mocniej.
                      • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 22:24
                        tamten zatluczony akurat sie darl indifferent
                        i powiem ci jeszcze dwie rzeczy
                        1. byl post na ematce gdzie laska pisala ze slyszala ale.... co ja to obchodzi
                        to nie jej dziecko wiec zignorowala (no nie znajde teraz tego postu, ale moze
                        skojarzysz?)
                        2. ot spacerek z mlodym zrobilam sobie: w bloku okna pootwierane, dzieciak drze
                        sie jakby go modowali, slychac ze ktos czyms uderza (przysieglabym ze pasem
                        skorzanym) a pod blokiem grupka kibicow w tym rodzice z dziecmi

                        > ry i krzyku. Dostaje się w mordę i siedzi się cicho, bo się boi. Dzieci też się
                        > tego szybko uczą, że jak tata zbije, to nie wolno płakać, bo będzie bił jeszcz
                        > e mocniej.
                        darcie dzieciaka sie slyszy, az do czasu jak dzieciak stwierdzi ze nie warto
                        drzec ryja bo i tak nikt nie zareaguje
                        w sumie to rece opadaja, ze jedyne na co stac nasz narod to wylewane
                        hektolitrami egzaltowane lzy na forach internetowych indifferent
                        • mama_kotula Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 22:32
                          Post na ematce kojarzę.
                          Zwłaszcza kawałek "ale nagle przestało wrzeszczeć, więc uznałam, że matka je uspokoiła".
                          O ten ci chodzi?

                          Co do darcia ryja przez dzieciaka i zniechęcenia, że nikt nie reaguje, to bym polemizowała. Dzieciak - w sumie każda ofiara przemocy - nie myśli kategoriami "ktoś zareaguje - ktoś nie zareaguje". Dzieciak czy kobieta bite przestają się drzeć, bo wiedzą, czym to grozi. Modlą się tylko w myśli, aby tego dnia trwało krócej niż zwykle.
                          I niestety wiem co mówię.
                          • deela Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 22:46
                            > Post na ematce kojarzę.
                            > Zwłaszcza kawałek "ale nagle przestało wrzeszczeć, więc uznałam, że matka je us
                            > pokoiła".
                            > O ten ci chodzi?
                            no ten, tamta babka to mnie rozwalila, ale to jednak dosc powszechne zachowanie

                            > Co do darcia ryja przez dzieciaka i zniechęcenia, że nikt nie reaguje, to bym p
                            > olemizowała. Dzieciak - w sumie każda ofiara przemocy - nie myśli kategoriami "
                            > ktoś zareaguje - ktoś nie zareaguje"
                            tru, ale jak sie juz slyszy, to cos mozna zrobic, a bliscy sasiedzi zazwyczaj
                            wiedza kto jest lany - stara czy dzieciaki, to taka tajemnica poliszynela,
                            "wszyscy wiedza" i wszyscy maja to w de oprocz tego ze sobie pokiwaja glowami ze
                            wspolczuciem na klatce schodowej, czy tez na wirtualnej klatce schodowej czyli w
                            necie, a jak slysze potem w TVNie te gadki ze "nikt nic nie wiedzial" to mi sie
                            rzygac chce, bo zazwyczaj wszyscy wiedza ale co se beda dupe zawracac
                        • nell09 Re: siedzę i ryczę 12.03.09, 13:42
                          ot spacerek z mlodym zrobilam sobie: w bloku okna pootwierane,
                          dzieciak drze
                          > sie jakby go modowali, slychac ze ktos czyms uderza (przysieglabym
                          ze pasem
                          > skorzanym)

                          zareagowałaś?
                          • deela Re: siedzę i ryczę 12.03.09, 14:14
                            zadzwonilam po policje oczywiscie!
                            • mama_anuszy Re: siedzę i ryczę 12.03.09, 18:37
                              wow- no i co było dalej...???
                              • deela Re: siedzę i ryczę 12.03.09, 20:45
                                przyjechali i poszli interwniowac, nie wiem co bylo dalej bo nie jestem
                                ciekawska kowalska i nie polazlam za nimi
                      • agnieszkam_s Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 20:50
                        mama_kotula napisała:

                        > Ja to odebrałam na zasadzie "wiadomo, że trzeba dzwonić, ALE... "
                        + seria "a mo
                        > że to tylko ząbkowanie, a może to zwykła histeria, a może coś go
                        boli, a jak we
                        > zwę policję do czegoś takiego, to sąsiadka będzie na mnie wilkiem
                        patrzyć i uzn
                        > a mnie za histeryczkę, przestanie mówić dzień dobry, bo policję na
                        nią nasłałam
                        > ".
                        >
                        > A prawda jest taka, że tragedii najczęściej zwyczajnie nie słychać.
                        > Spektakularnie - z krzykami i hałasem, to jest - proszę ja ciebie
                        Deela - w fil
                        > mach. Albo jak towarzystwo na klatkę schodową wyleci lub na balkon.
                        > Poza tym przemoc w rodzinie bardzo często odbywa się w milczeniu.
                        Nie ma awantu
                        > ry i krzyku. Dostaje się w mordę i siedzi się cicho, bo się boi.
                        Dzieci też się
                        > tego szybko uczą, że jak tata zbije, to nie wolno płakać, bo
                        będzie bił jeszcz
                        > e mocniej.
                        >
                        NO to i ja dla kontrastu zapytam - skoro jest tak jak mówisz to
                        dzwonisz na policję, gdy za ścianą jest za cicho???
                        Ten atak na mnie jest mniej więcj w tym samym stylu.
                        To, że by mnie zaskoczyła policja w progu to właśnie również wynik
                        pewnej paranoi. Jak dziecko raz za ścianą krzyknie to też od razu
                        wzywasz policję? To wspołczuję sąsiadom z małym dzieckiem.... No nie
                        uważasz, że to można rozróżnić czy krzyczy z cierpienia czy w
                        zabawie??
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • deela [...] 15.03.09, 21:46
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • agnieszkam_s Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 22:28
                            uuu, a z Ciebie kultura osobista aż bucha.

                            Jak się nie zna odpowiedzi to trzeba obrażać innych???

                            • deela Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 23:01
                              a na co tu odpowiadac? na glupoty?
                              ze jak sie slyszy wrzaski bitego dzieciaka to sie dzwoni po policje i w
                              powazaniu ma sie czy tobie podobne sasiadki sie na nas poobrazaja?
                              • agnieszkam_s Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 23:14
                                A wskaż mi moment dyskusji w którym stwierdziłam, że bym tego nie
                                zrobiła? .......
                                Jak masz się ochotę na kimś powyżywać to w merytorycznej dyskusji, a
                                nie w kółko macieju powtarzać to samo bez głębszej refleksji czy
                                pasuje do postu.
                                Tyle.
                                Świata nie zbawię, ile mogę to robię.
                                • deela Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 23:24
                                  wskazuje ci moment w ktorym udaesz sierote spoleczna - twoj dzieciak sie drze -
                                  zalozmy ze ma kolki ale drze sie straszliwie, ktos dzwoni po policje bo MOZE
                                  pomyslec ze dzieciaka maltretujesz ty walisz rasowa niezaradnosc "nie wiem co
                                  bym zrobila"
                                  i koncze w tym momencie z toba dyskusje bo
                                  1. i tak nic nie rzozumialas
                                  2. nie da sie uprawiac, jak tu ujelas "merytorycznej dyskusji" z osoba ktora
                                  jedno co potrafi i na ile ja stac to sie niezdrowo podniecic i egzaltowanie
                                  uzalic nad zatluczonym na smierc dzieciakiem
        • mama_kotula Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 19:53
          Cytat
          Pewnie, należy interweniować, ale sama nie wiem co bym zrobiła,
          gdyby w moich drzwiach zjawiła się policja, bo "dziecko krzyczy" - a
          robi to np. gdy mu się czegoś zabroni.


          Jak to co?
          Podziękowałabyś za interwencję, wpuściła ich do środka i pokazała, w czym rzecz. I cieszyła się, że ludzie reagują.
          I zrobiłabyś to samo, jakbyś ty słyszała krzyki.

          Ale oczywiście łatwiej jest egzaltowanym jękiem wołać "olaboga" już po fakcie.

          Lepiej, aby policja przyjechała o 10 razy za dużo, niż o raz za mało.
          • kahapala Re: do mama_kotula 12.03.09, 20:38
            Uwielbiam Cię czytać!
    • zosik1982 Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 14:56
      Mam takie same odczucia, od pewnego czasu nie ogladam programow i
      nie czytam artykulow opisujacych jak zwyrodnialcy traktuja swoje
      dzieci sadsadsad
      Nawet nie staram sie myslec co te bezbronne malenstwa musza czuc sad
      Mam zaraz lzy w oczach.

      Zawsze tule moje dziecko i jestem wowczas najszczesliwasza ze je tak
      kocham a ono mnie.
    • efi-efi Re: siedzę i ryczę 11.03.09, 16:03
      Świetnie Cię rozumiem, mam dokładnie tak jak Ty, dostaję paranoi przez własną
      wyobraźnię.
      Zobaczyłam plakat, że porwano czteroletnią dziewczynkę (wówczas równieśnicę
      mojego synka)z pokoju hotelowego to miałam przekichane wyobrażając sobie w jakm
      celu jakiś zwyrodnialec ją porwał i co jej robi. Też unikam takich informacji w
      prasie i TV bo spać nie mogę, wstaję w nocy i sprawdzam czy w sąsiednim pokoju
      moje dziecko spokojnie śpi... wiesz o czym mówię.
      • agnieszkam_s Re: siedzę i ryczę 15.03.09, 20:42
        Primo - jak atakujecie to czytajcie o czym jest post. Nie o tym kto
        by zadzwonił, a kto nie, ale o paranoi strachu który jest we mnie.
        Nie dzieliłam się z nikim swoją wrażliwością, ale bezradnością wobec
        własnych lęków. Skoro się treść nie podobała nie trzeba było brać
        udziału w dyskusji, a nie zmieniać temat.

        Secundo - czy któraś z tych, które tak gorliwie atakują same dzwniły
        na policję i skąd wiedzą, że ja tego nie robiłam????. Mówię o tym,
        że nie każdy krzyk za ścianą to katowane dziecko (i to miałam na
        myśli, gdy mówiłam o policji w moich drzwiach), więc nie odwracajcie
        kota ogonem i nie piszcie o mnie jako o jakiejś przyczynie cierpień
        dzieci bitych.

        A tak ogólnie to pozdrawiam..........
    • ata99 Re: siedzę i ryczę 16.03.09, 13:11
      Próbuję o tym nie mysleć, ale nie da się. Co do cholery można
      zrobić? Może w tej chwili jakieś dziecko też jest obijane, pewnie
      tak i to nie jedno. Sasiedzi boja sie wtrącać, nie chca problemów. U
      mnie w klatce od niedawna mieszka para z obecnie 3 latkiem. Obydwoje
      są nieco trunkowi, on bardziej-to były policjant. W zeszłym roku
      mieli starcie, akurat pod moim balkonem-wyrywali sobie synka, bo
      paniusia postanowiła odejść. Dziecko wrzeszczało, ja sama w domu z
      półtoraroczniakiem.Byłam jedyną osobą która wezwała pomoc, najpierw
      policje poźniej mojego męża. Wszystkie urocze emerytki spoglądały na
      to niewidzącym wzrokiem ze swoich balkonów. Ot sensacja, a ja do tej
      pory słyszę to dziecko. Teraz się uspokoili, jest niby lepiej, ale
      obawiam się, że jeszcze nie raz będę musiała interweniować.
      Pozdrawiam ze smutkiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka