Dodaj do ulubionych

Dziecko bezpieczne w przedszkolu???

03.04.09, 14:40
Drogie Mamy!Dziś byłam z moją trzylatką w przedszkolu załatwić ostatnie
formalności i ciarki mi przeszły po plecachsad(
Na placu zabaw bawiły się dzieci ok.40.Były 4 panie opiekunki.Nagle jedna z
bawiących się z dziewczynek spadła z huśtawki.Proszę sobie wyobrazić,że żadna
z Pań tego nie zauważyła!!!Dziecko spadło,potłukło się,dzieci podbiegły jej
pomóc a opiekunki nic.Na szczęście nic groźnego się nie stało,ale co by było
gdyby...?Aż się boje wysłać moje dziecko do przedszkola
Obserwuj wątek
    • wilowka Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 14:49
      Z czego wnosisz, że któraś nauczycielka, powinna patrzeć akurat w tym momencie
      na huśtawkę, z której spadła dziewczynka??? Jak miały to przewidzieć?

      Zapewniam, Cię, ze nawet jak któraś nie zauważyła to na pewno zaraz się
      zorientowały, lub dzieci im powiedziały.
      • asia0212 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:03
        Ja widziałam wczoraj grupę przedszkolaków, niczym szarańcza obsiadły
        zjeżdżalnię, a przepychanki i bieg kto pierwszy zjedzie nie wzruszyły pań
        opiekunek. Może panikuję?
    • wakacyjna_iguana Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:03
      Dlatego ja myślę o przedszkolu wyłącznie prywatnym, gdzie jest mało dzieci a jak
      do państwowego to dopiero w wieku 4-5 lat.
      • trautlusia Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:29
        wakacyjna_iguana napisała:

        > Dlatego ja myślę o przedszkolu wyłącznie prywatnym, gdzie jest
        mało dzieci a ja
        > k
        > do państwowego to dopiero w wieku 4-5 lat.

        Tia a w prywatnym to juz nic jej sie stać nie może tylko z racji
        tego ze płacisz i w grupie, podobno, jest mało dzieci.
      • osa551 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 06.04.09, 15:14
        > Dlatego ja myślę o przedszkolu wyłącznie prywatnym, gdzie jest mało dzieci a ja
        > k
        > do państwowego to dopiero w wieku 4-5 lat.

        Moja córka chodzi do państwowego przedszkola. W pierwszej grupie odeszło z grupy
        dwóch agresywnych chłopców z podejrzeniem ADHD. Rodzice zabrali ich po tym jak
        dostali skierowania do psychologa. Z otwartymi ramionami przyjęły ich
        przedszkola prywatne.
    • wakacyjna_iguana Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:07
      Ja widziałam kiedyś taką sytuację, specjalnie przystanęłam na dłużej - gromada
      dzieci na przedszkolnym placu i 3 panie opiekunki plotkujace ze sobą non stop a
      na dzieci nawet nie zerkały!!! Ze wzrostu wynikało, że to maluchy ze
      starszakami sa na tym placu chyba, bo nagle 2 więksi chłopcy zagonili specjalnie
      małą dziewczynkę pod płot i coś tam ją straszyli, a ta mała biedna z żałosną
      minką taka przestraszona była i nie wiedziała co robić a panie - NIE WIDZIAŁY
      TEGO i NIKT IM O TYM NIE POWIEDZIAŁ Z DZIECI. Panie nadal gadały ze sobą!!!! Od
      razu sobie wyobraziłam moją małą 3-latkę w tym przedszkolu i mnie ciarki
      przeszły, nie dam jej dopóki nie będzie większa, 4-5 lat.
      • asia0212 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:17
        Co do prywatnych przedszkoli, nie wierzyłabym że są takie super(oczywiście nie
        uogólniając). Przykład:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=587&w=74830754
      • marsupilami25 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:44
        Ja zwrocilabym uwage opiekunkom, a nie starala sie wyobrazac sobie wlasnego dziecka w podobnej sytuacji. Inna kwestia, ze przedszkola sa przepelnione, a personelu malo uncertain
      • tendencia Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 06.04.09, 19:02
        z moich obserwacji wynika,że niebezpieczeństwo wzrasta właśnie od
        grupy 4-5latków, a nie tych mniejszych dzieci, to średniaki i
        starszaki urzędują na placykowych sprzętach najchętniej i mają
        mocniej rozwiniętą wyobraźnię czego mogą dokonać ich kończyny na
        drabinkach, huśtawkach lub wszelkich wspinaczkowych sprzętach. I nie
        ma się co łudzić - państwowe czy prywatne przedszkole - nie ma
        różnicy, gdy kilka grup jest razem na wybiegu. Moja córka chodzi do
        prywatnego, dzieciaki szaleją jak wszędzie indziej, panie mają siłę
        spokoju jak wszędzie indziej, to bardziej kwestia szczęścia lub nie
        i przypadku jeśli chodzi o wypadek na placu zabaw.
    • ola_mi Re: Droga dedukcji 03.04.09, 15:12
      jezeli dziecko spadlo i sie potłukło, to płakało, jeżeli płakało, to
      Panie usłyszały, a skoro nie słyszały to chyba dramatyzujesz i nic
      groźnego sie nie stało. Nie wyobraza sobie zeby przedszkolanki nie
      zareagowaly na placzace dziecko.
    • ga-ti Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:37
      W prywatnych jest mniej dzieci to fakt i pani ma więcej czasu dla każdego z nich, ale nie zawsze w prywatnych jest tak różowo, jak byc powinno sad
      Wypadki mogą zdarzyc się wszędzie. Czasem my same, jako mamy nie jesteśmy w stanie upilnowac naszego (jednego) dziecka. Pocieszające jest to, że panie nauczycielki mają doświadczenie w opiece nad większą liczbą dzieciaków, przedszkole powinno byc bezpieczne (zabawki, sprzęty, meble itp), przechodzi przecież różne kontrole... Trzeba miec nadzieję, że wszystko będzie dobrze i uczyc swoją pociechę, jak byc bezpieczną w przedszkolu.
      Pracowałam kiedyś w świetlicy szkolnej, kiedy wychodziłyśmy z dziecmi na boisko-plac zabaw, każda z nas stała w innym miejscu i pilnowała dzieciaki " w swoim rewirze", tak, by wszystkie dzieci były widoczne i bezpieczne. Nie w głowie były nam pogaduszki, czasem nawet siusiu nie było kiedy pójśc zrobic. Wierzę, że panie w przedszkolach też są rozsądne.
    • figrut Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 03.04.09, 15:42
      Przeżyłam przedszkole, przeżyją i młodzi. Dzieci spaść mogą i na zwykłym placu
      zabaw. Mnie zawsze wkurzało, kiedy moi mieli jakiś drobny wypadek na placu, a
      inna mama czy babcia wpadały w panikę, że dziecko spadło i kolanko je boli. Jak
      spadnie i samo wstaje to znaczy, że nie jest źle. Ewentualnie przy upadku na
      głowę czy uderzeniu poobserwuję czy nic złego się nie dzieje. Takie biegania i
      "ciućkanie" się z dziećmi prowadzi do tego, że dziecko na piskwę wyrasta. Widuję
      często takie dzieci, co to jak się przewrócą, to wyją wniebogłosy nie dlatego,
      że się połamały, a z samego faktu, że się przewróciły i skórkę starły - zasługa
      paniki opiekunów.
      • daisy Figrut, 03.04.09, 16:11
        Sorry, Figrut, ale ględzisz i uogólniasz. Ja zawsze "ciućkałam się z dzieckiem",
        bo mi żal malucha, jak się rozbije, a on z czasem zamiast wyrastać na "piskwę"
        to coraz bardziej przybiera pozę Indianina: jak chcę go przytulić i pocieszyć,
        to mnie odpycha, złości się i mówi "nic nie boli!" - nawet kiedy ewidentnie boli
        go porządnie.
        Więc Twoja teoria jest zwyczajnie do bani.
        Nie znoszę takiego promowania "kamiennej twarzy". Każdy człowiek ma inną
        wrażliwość i odporność na ból. Jak dziecko jest nieszczęśliwe, to trzeba je
        pocieszyć i już.
        • bomba001 Re: Figrut, 03.04.09, 16:25
          a ja sie z figrut zgadzam, jak przybiegnie, przytule i pomasuje, ale nie
          rozczulam sie specjalnie.
          dlateo mam normalnego 8 latka, ktory zn duzo sportow, w tym urazowych,
          przychodzi z treningów z siniakami i nie placze przez pol godziny jak sie w
          glowe uderzy- ot, po prostu zycie, "jak sie nie przewroci, to sie nie nauczy" -
          hustac, jezdzic na nartach etc- nigdy nie nabedzie tej gibkosci, znajomosci
          swojego ciala, wlasciwej koordynacji.
          moja 3,5 latka chowana podobnie- i nie to nic wspolnego ze znieczulica, po
          prostu do zycia i upadkow, nieszczesc trzba przyzwyczajac. do radzenia sobie z
          wlasnymi emocjami- bo czesto to nie bol, tylko strach sa odpowiedzialne za placz.
          pamietam, jak rodzice innych dzieci podnosili moja mala, jak uczac sie chodzic
          upadla, biadolac za nia, bo ona ni lzy nie uronila. ja moim dzieciom oferuje
          raczej wiare w ich sily.
          a w stosunku do autorki watku- nie przesadzaj, rozumiem, ze twije dziecko ma juz
          ponad 3 lata. jakos nie slychac o masowych wypadkach z przedszkolach, a dzieci
          sa twardsze niz ci nadopiekunczy rodzice twierdza.
          jak sie boisz, to nie wysylaj do przedszkola. baa, nie wychdzcie z domu. potem
          edukacja tez w domu, bo moze sobi cos zrobic. apotem zyciowy kaleka.
          wyluzujcie
          • kristii Na dzieci trzeba patrzeć! 03.04.09, 20:17
            Dzieci się wywracają,tłuką kolana i to jest norma.Nie uchronimy je przed tym,no
            chyba,że będą w klatce chowane.Pisząc ten wątek chodziło mi o to,ze 4 Panie
            stoją w grupie i zacięcie dyskutują a banda maluchów biega po całym placu.Nie da
            się tak dzieci pilnować.Jak pisała jedna z poprzedniczek,gdy się pilnuje dzieci
            każdy powinien mieć swój rewir,tak aby wszystkie dzieci były widoczne.Myślę,ze w
            przedszkolu prywatnym zwraca się większą uwagę na bezpieczeństwo stąd małe grupy
            a nie 25 osobowe.Podam przykład:koleżanka została opiekunką w prywatnym
            przedszkolu.Jedno z dzieci upadło i rozbiło kolano,leciała krew.Decyzja Pani
            dyrektor:opiekunka nie dopilnowała dziecka!Jej wina.Koleżanka dostała pół
            wypłaty!!! A jak jest w państwowym przedszkolu?Same sobie odpowiedzcie.Niestety
            mieszkam w małym mieście i nie mamy prywatnego przedszkola.Gdybym miała wybór na
            pewno zapisałabym małą do prywatnej placówki.
            • bzik33 Re: Na dzieci trzeba patrzeć! 03.04.09, 20:56
              Kochane! Napiszę jak ja to widzę, a wiele wiem na ten temat, bo sama pracuję w
              przedszkolu smileWszystko zależy od wychowawczyń i nie ma znaczenia przedszkole
              prywatne czy państwowe. Pracowałam i w takim i w takim i zachowywałam się
              jednakowo. Ale znam też takie osoby, które z pewnościa nie powinny pracowac z
              dziećmi. Raz zdarzyło się ,że koleżanka z innej grupy tak okropnie wydarła się
              na dziecko,że moje dzieciaczki z grupy prawie zemdlały z przerażenia. Wkurzyłam
              sie, podeszłam do tej dziewczyny i powiedziałam jej, że gdyby się tak wydarła na
              moją córcię, to złożyłabym skargę u dyrekcji. Ale pracuję też z wspaniałymi
              osobami, które mają świetne podejście do dzieci. Co do prywatnego przedszkola,
              to faktycznie dzieci miały tam naprawdę super, choć widziałam tez jak dyrektorka
              dała dzieciakowi klapsa za jakieś tam przewinienie. Tak więc powtórzę jeszcze
              raz- wszystko zależy od wychowawcy. Ja zawsze na pierwszym zebraniu powtarzam
              rodzicom,że ich dziecko jest dla nich najważniejsze i mają walczyć o jego
              szczęście. Jak tylko coś nie odpowiada dzieciaczkom, maja przyjść i to zgłosić.
              Ja w tym roku też chcę oddać moją trzylatkę do przedszkola i przyznaję,że
              umieram ze strachu, jak to będzie smile
              • trautlusia Zgadzam sie z bzik 04.04.09, 00:20
                Całkowicie zgadzam sie z bzik - nie ma znaczenia czy przedszkole
                jest państwowe czy prywatne wszytstko zalezy od wycowawców. Moje
                dziecko chodzi do państwowego i odziwo w grupach jest po 16 dzieci,
                wychowawczynie są super, mają sporo zajęć dodatkowych i to wszystko
                w państwowym przedszkolu - czyli sie da. Mam wrażenie że rodzice
                posyłający dzieci do prywatnych przedszkoli, szkół itd. juz na
                starcie skreślają państwowe placówki z góry zakładając że nawet
                najlepsza państwowa jest gorsza od najgorszej prywatnej.
            • dorota.oz Re: Na dzieci trzeba patrzeć! 04.04.09, 21:16

              A na jakiej podstawie obcięto nauczycielce połowę pensji? Dzieciak
              się przewrócił i rozbił kolano, ale jaka w tym była jej wina?
              Wzrokiem dziecka nie zatrzymasz, a za rękę każdego nie złapiesz,
              nawet w prywatnym przedszkolu. Moje dzieci przy mnie wiele razy
              rozwaliły kolano i co? Wyrodna matka jestem?
              Argument o obcięciu pensji w żaden sposób nie przekonuje mnie do
              kwestii większego bezpieczeństwa w prywatnym przedszkolu. Chyba, że
              ta Pani w obawie przed utratą pensji, nigdy już nie wyjdzie z
              dziećmi na dwór, posadzi je na dywanie i cały dzień będzie patrzyła,
              czy nikt nie wstaje i sobie czegoś nie rozbijawink
            • jagabaga92 Re: Na dzieci trzeba patrzeć! 06.04.09, 10:55
              Podam przykład:koleżanka została opiekunką w prywatnym
              > przedszkolu.Jedno z dzieci upadło i rozbiło kolano,leciała krew.Decyzja Pani
              > dyrektor:opiekunka nie dopilnowała dziecka!Jej wina.Koleżanka dostała pół
              > wypłaty!!!

              Moim zdaniem dziwna decyzja pani dyrektor... To co? dzieci maja nie biegać, czy
              nauczycielka ma biegać za kazdym z osobna i łapać je w locie, gdy zaczyna się
              przewracać? Jeszcze nie raz z kolana tego dziecka popłynie krew - i oby tylko do
              takich wypadków w jego życiu dochodziło.

              A jaka ma być "kara" dla matki, przy której jej własne dziecko upadnie, stłucze
              kolano i popłynie krew? Więzienie, czy grzywna????!!!!
    • ewa_mama_jasia Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 05.04.09, 19:21
      Coś mi się nie zgadza. 4 opiekunki na 40 dzieci? W publicznym
      przedszkolu? Oj, ktoś tu ma wyobraźnię......
      • bomba001 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 06.04.09, 16:34
        chyba nie rozumiesz, to jest normalne. moja corka ma 3 na 20 dzieci, jedna
        jednak dochodzaca.
        wzkole na obozie, to samo- 1 na 10 dzieci.
    • martynkat Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 05.04.09, 20:00
      witam

      takie sytuacje sie zdarzaja i nie tylko w przedszkolu...ale drogie
      panie dlaczego nazwyacie panie nauczycielki OPIEKUNKAMI, przeciez w
      szkole wasze dzieci nie uczy opiekunka a nauczycielka...panie ktore
      ucza w przedszkolu sa tak samo po 5 letnich studiach jak panie
      uczace w szkolach, i az slabi mnie jak rodzice wolaja na nie "
      opiekunki"...opiekunka to Pani ktora opiekuje sie dziecmi i w sumie
      kazda kobieta moze nia byc a nauczycielka z przedszkola niestety
      tylko ta ktora ukonczy studia i co miesiac niemal ma dodatkowe
      szkolenia....
      • kristii Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 05.04.09, 21:49
        Nie mam wybujałej wyobraźni.Nauczycielek było 4 a dzieci 40 i przedszkole jest
        publiczne.Dlaczego tak jest?Zapisałam moje dziecko do integracyjnego
        przedszkola.Tam grupy są 20-25 osobowe ale za to 1 nauczycielka i 2 pomoce
        przedszkolne na grupę.Tyle w ramach wyjaśnień.
        • hanula12 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 05.04.09, 22:03
          jeżeli integracyjne to ma być 2 nauczycieli (!)na grupę, a nie
          nauczyciel i pomoc/opiekunka (to swoja drogą, jak są dodatkowo to
          super)
          • hanula12 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 05.04.09, 22:10
            i cos mi się wydaje, że max20 osób w grupie, więc sprawdź lepiej
            może to przedszkolesad
    • jagabaga92 Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 06.04.09, 10:47
      Myślmy realnie - do wypadku może dojść wszędzie. A place zabaw to miejsce
      "zwiększonego ryzyka". Nie wiem, czy bardziej Ci chodzi o to, że dziewczynka
      spadła z huśtawki, czy że żadna z pań tego nie zauważyła. Jeśli o to, że spadła,
      to co pani miała robić - biec i ją łapać w locie? A jeśli nie zauważyła, to
      zapewniam Cie, że inne dzieci momentalnie ją o tym poinformowały - bynajmniej
      tak jest w grupie u mojego synka, że jeśli jakiemuś stanie się krzywda, pani
      NATYCHMIAST o tym sie dowiaduje i... niestety, często nie ma możliwości nawet do
      poszkodowanego dziecka podejść, bo jest ono oblężone przez inne dzieciaki smile

      A swoja drogą - pamiętasz kwestię z filmu "Wojna domowa" wypowiadana przez
      górala: "jak sie nie wywrócis, to sie nie naucys"smile?
      • jaktosik Re: Dziecko bezpieczne w przedszkolu??? 06.04.09, 20:44
        Niestety nie raz widzialam nauczycielki "zbite w kupkę" i
        plotkujące, podczas gdy dzieci były pozostawione same sobie. Uważam,
        że tak byc nie powinno, powinny poruszać się po placu zabaw,
        rozdzielić się - jak to pisała jedna z mam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka