Dodaj do ulubionych

Ubiór noworodka???

29.04.09, 14:37

23stopni na dworze-dla mnie to nowość,chociaż mam już jedno
dziecko...ale ona urodziła się na początku stycznia,a synek
teraz,więc zastanawiam się czy czapeczka w taki dzień musi być?i czy
kocyk?czy tylko śpioszki i body wystarczy?bo sama już nie
wiem...poradżcie!
Obserwuj wątek
    • aguska10 Re: Ubiór noworodka??? 29.04.09, 14:47
      Ja bym ubrała czapeczkę i kocykiem też bym przykryła. Dziecku jest
      chłodniej, gdy leży i nie rusza sie.
    • aluc Re: Ubiór noworodka??? 29.04.09, 14:58
      czapeczka niepotrzebna, nawet budka w wózku to jest aż za dużo
      pojedyncza warstwa ubrania plus lekki bawełniany kocyk
    • figrut Re: Ubiór noworodka??? 29.04.09, 16:42
      Ja akurat nie miałabym z tym żadnego problemu. Dzieci mam z 3 maja, z czerwca i
      z lipca. 23 stopnie to dla mnie body + śpioszki i żadnych kocyków. Przy 25
      najmłodszy wracał ze szpitala (rodzony 3 maja) w body z krótkim rękawkiem i
      skarpetkach.
      • mirabelka10 Re: Ubiór noworodka??? 29.04.09, 20:51
        Dzięki za odpowiedzi,nieco rozjaśniłyście mi sprawę z wyborem
        ubranka.Jest tak jak sama ubieram,czyli śpioszki cienkie,body krótki
        rękaw,kocyk tylko na nóżki...czapka wydaję mi się zbędna,ale
        zakładam,taką cieniutką...która za chwilę mu spada i uszy są na
        wierzchu.
    • wakacyjna_iguana Re: Ubiór noworodka??? 30.04.09, 09:32
      Mam córeczkę z marca, wiosną cieniutką czapeczkę zawsze miała ale latem nie -
      tylko płócienną biała jak była na słoneczku to tak.
    • mama-ola Re: Ubiór noworodka??? 30.04.09, 10:24
      Ja nie zakładałam czapeczki, ale lekarka mi zwróciła uwagę.
      Powiedziała, że dopóki ciemię jest niezarośnięte, to musi być
      zasłonięte na dworze czapeczką.

      A co do ubioru - mój malec (5 tygodni) miał wczoraj na spacerze
      tylko body, nogi i stopy były gołe. Do tego cienki kocyk luźno
      rzucony na wierzch (bez opatulania). Nie przeziębił się, więc chyba
      ok.
      • naomi19 Re: Ubiór noworodka??? 30.04.09, 18:19
        Nie wiem, o które ciemiączko chodziło Twojej lekarce, ale największe
        zarazsta w drugim roku życia, a tu padło pytanie o noworodka (swoja
        drogą dlaczego w dziale małe dzieci? no nieważne smile ) Noworodka
        ubieramy zawsze o jedną wartwę więcej niż osobę dorosłą, z kolei
        przy ogromnych upałach trzeba bardzo uważać, żeby dzieciątka nie
        przegrzać- przegrzanie gorsze od wyziębienia.. W wielkie upały samo
        body i czapeczka oczywiście, ewent. plus skarpetki, ale w normalne
        dni- jedna warstwa więcej i ciągła ochrona przed słońcem, najlepiej
        unikanie wychodzenia ok południa bez parasola ochronnego, ale to
        tylko przez pierwsze tygodnie życia...
        W późniejszych miesiącach dalej zakładałam czapkę- nie jako ochrona
        przed zimnem czy wiatrem, ale przed słońcem.
        Czy dziecko nie jest przegrzane czy wyziebione sprawdzasz dotykając
        karku.
        • mama-ola Re: Ubiór noworodka??? 30.04.09, 22:48
          naomi19 napisała:

          > Nie wiem, o które ciemiączko chodziło Twojej lekarce,
          > ale największe
          > zarazsta w drugim roku życia, a tu padło pytanie o noworodka

          Przyznam, że nie rozumiem, na czym polega Twoja wątpliwość. Chyba
          jasne, o co chodziło lekarce. Noworodek ma niezarośnięte ciemię,
          więc ma mieć czapeczkę.
          • naomi19 Re: Ubiór noworodka??? 01.05.09, 12:34
            Jak to co? Napisałam przecież. Po pierwsze o które ciemiączko
            chodziło Twojej lekarce, skoro dziecko ma ich więcek. Po drugie,
            największe zarasta się w drugim roku zycia, czy to oznacza, że do
            czasu zarośnięcia dziecko nie ma prawa wyjść na dwór bez czapki?
            Poza tym, ciekawi mnie, co ma ciemę do noszenia czapeczki, nie
            neguję tylko pytam, gdyż pierwszy raz spotykam się z takim
            argumentem. Wiatr przeniknie przez skórę na przykład? wink
            • figrut Re: Ubiór noworodka??? 01.05.09, 14:09
              Naomi ma rację. Nie wiem, czy dziecko ma więcej niż dwa ciemiączka, ale z
              pewnością ma ciemiączko z przodu i z tyłu. To z tyłu zarasta bardzo szybko, to z
              przodu zarasta miesiącami. Też nie widzę sensu zakładania czapki kiedy jest
              bardzo ciepło, bo co ma chronić ta cieniutka bawełna ? Dziecko i tak od słońca
              trzeba ochronić (najlepiej parasolką, a nie budką chyba, że budka ma solidne
              wywietrzniki), więc ta główka po za resztą ciała nie leży na słońcu. Nie wiem
              skąd się wzięło przekonanie, że na spacer trzeba ubrać grubiej niż w mieszkaniu,
              choć w mieszkaniu latem bywa, że chłodniej jest niż na zewnątrz. Jeśli dziecko
              nie marznie przy 25 stopniach w pomieszczeniu podczas kąpieli, to jakim cudem ma
              marznąć przy tylu stopniach SUCHE na spacerze ? Trochę logiki by się przydało.
            • mama-ola Re: Ubiór noworodka??? 01.05.09, 21:54
              naomi19 napisała:

              > Jak to co? Napisałam przecież. Po pierwsze o które ciemiączko
              > chodziło Twojej lekarce, skoro dziecko ma ich więcek.

              Mówiąc, dotykała tego, które zarasta do drugiego roku zycia.

              > Po drugie,
              > największe zarasta się w drugim roku zycia, czy to oznacza, że do
              > czasu zarośnięcia dziecko nie ma prawa wyjść na dwór bez czapki?
              > największe zarasta się w drugim roku zycia, czy to oznacza, że do
              > czasu zarośnięcia dziecko nie ma prawa wyjść na dwór bez czapki?

              Na to wygląda... Zresztą - czy to jakiś kłopot? Jak zimno, ma czapkę
              od zimna, a jak ciepło, to od słońca. Przydatna jedna i druga smile

              > Poza tym, ciekawi mnie, co ma ciemę do noszenia czapeczki, nie
              > neguję tylko pytam, gdyż pierwszy raz spotykam się z takim
              > argumentem. Wiatr przeniknie przez skórę na przykład? wink

              Nie wiem wink Tak powiedziała i tyle, a ja uznałam, że wie co mówi,
              skoro jest pediatrą smile
              • figrut Re: Ubiór noworodka??? 02.05.09, 12:01
                > Nie wiem wink Tak powiedziała i tyle, a ja uznałam, że wie co mówi,
                > skoro jest pediatrą smile
                I potwierdza się to, o co często są spory na forum. Co pediatra to inne
                zalecenia, co położna to też inne zalecenia. Kiedy starszy miał 5 dni poszłam z
                nim do ośrodka go zważyć i zmierzyć. Nawinęła się nam pediatra i widząc mojego
                syna bez w body bez rękawów, z bosymi nogami i bez czapki uśmiechnęła się i
                powiedziała "nareszcie normalnie ubrane dziecko" (gorąco było). Kiedy w dniu
                mojego dzień po powrocie z młodym ze szpitala przyszła położna (z tego samego
                ośrodka co pediatra) przy jej wyjściu zapytałam się jak jest nba zewnątrz, bo
                nie wiem, czy samo body bez rękawków wystarczy na spacer. Powiedziała, że tak, w
                zupełności, bo gorąco jest. Nie dziwiły jej pootwierane okna przy których młody
                w łóżeczku leżał.
                Kiedy urodziła moja bratowa też był upał. Przyszła do niej położna kiedy
                bratanica spała sobie w samym body przy otwartych drzwiach balkonowych. Położna
                narobiła rabanu, że bratowa dziecko przeziębi (big_grin przy 30 stopniach w cieniu).
                Bratowa należy do innego ośrodka i innej położnej jest przypisana.
                W szpitalu podobnie. Kilka godzin po porodzie przyszła pani neonatolog. Poleciła
                otworzyć okna bo duszno i rozebrać dziecko z czego się da, bo upał. Młody spał
                na moim brzuchu w samej pieluszce przy otwartym oknie. Przy wyjściu ze szpitala
                pielęgniarka ubierała mi młodego na wyjście (taki zwyczaj u nas), więc wręczyłam
                jej body i skarpetki, na co ona zaskoczona zapytała gdzie mam resztę ubrań i
                kocyk, bo dziecko przeziębię (upał był). Zabrałam syna w body, skarpetkach i
                włożonego do fotelika samochodowego ku zgorszeniu pielęgniarki.
                Jak widać, co pediatra to zdanie może być zupełnie inne. Czapeczek na upały nie
                uznaję. Pot w uszach to doskonała pożywka dla bakterii.
                • mama-ola Re: Ubiór noworodka??? 02.05.09, 18:58
                  Pediatrzy rzeczywiscie reprezentują rózne szkoły wink
                  A innym matkom ufasz? Spotkałam na spacerze koleżankę, ktora ma
                  4 małych dzieci (wiek od 2 m-ce do 5 lat), więc doświadczenie spore.
                  I ona widząc mojego Maćka bez czapki wręcz się przestraszyła,
                  ostrzegła mnie prze zapaleniem ucha i powiedziała, że by nie
                  ryzykowała. A ponieważ uważam ja za rozsądna osobę, to jej
                  posłuchalam i odtąd chronię uszy mlodego.
                  • figrut Re: Ubiór noworodka??? 02.05.09, 19:23
                    Ufam sobie samej i logice. W brzuchu dziecko ma około 37 stopni (z ułamkami)
                    temperatury w wodzie i jest mu przyjemnie ciepło. Mnie w tych 37 stopniach też
                    byłoby przyjemnie ciepło w WODZIE. Matki mają schizę na punkcie zamaczania uszu
                    nie biorąc pod uwagę faktu, że dziecko te uszy w wodzie miało niemal 9 miesięcy
                    zamoczone.
                    Na porodówkach latem okna są pootwierane. Dziecko rodzi się mokre bez czapki na
                    uszach i zapalenia uszu od tego nie dostaje ("zawiania" tajemniczego też nie). W
                    mieszkaniu przy 23 stopniach dziecko leży sobie zwykle w body przykryte
                    kocykiem, lub w body i śpioszkach. Przy tej samej temperaturze gdy przyjemnie
                    ciepło na dworze i jest 23 stopnie matki pakują dziecko do wózka ubrane w body,
                    śpioszki, pajaca, czapkę i przykryte akrylowym kocem - to wersja "lekka"
                    widziana na spacerze, gdyż wersja ciężka ma dodatkowo pokrowiec od wózka,
                    dodatkową czapkę lub kaptur na czapkę i często jeszcze jedną dodatkową warstwę
                    ubrania.
                    Przy temperaturze 25 stopni z gorąca się pocę gdy jestem sucha, gdy wyjdę z wody
                    w tej temperaturze powietrza jest mi na słońcu ciepło, ale nie gorąco. Dziecko
                    na spacer zwykle wychodzi suche na te 25 stopni. Jest mu tak samo gorąco jak i
                    mnie samej, więc należy dziecko rozebrać, a nie ubrać. Na słońce noszę coś na
                    głowę. Zwykle jest to płócienna czapka z długim daszkiem. Czapka jest z
                    cienkiego płótna, a ja mam głowę spoconą niemiłosiernie. Ja tą czapkę założyć
                    powinnam, bo z parasolem nad głowa niewygodnie by mi się chodziło. Dziecko w
                    wózku leży w cieniu tego parasola, a często pod budką która się nagrzewa i jest
                    w tym wózku upalnie jak w namiocie na słońcu. Jeśli chcecie poczuć jak jest w
                    wózku pod budką, proponuję położyć się w namiocie z podniesionymi drzwiami tak,
                    aby tułów z głową były w namiocie, a nogi po za namiotem. Może wtedy łatwiej
                    będzie zrozumieć jak czuje się tak "fajnie" zabunkrowane dziecko.
                    Mam troje dzieci. Córka (pierwsza) była ubierana dużo lżej niż inne dzieci, ale
                    nie tak lekko jak moi dwaj synowie. Córka chorowała mniej od innych (na
                    początku, bo później zmieniła się historia), synowie chorują bardzo rzadko
                    (ostatnio miałam potrzebę iść do lekarza z młodszym synem w kwietniu 2007 roku).
                    W tym roku szkolnym debiutowali w przedszkolu. Jedyne opuszczone dni to czas
                    ospy wietrznej którą przechodzili, a podobno powinni chorować, bo to debiut w
                    przedszkolu i "wszystkie dzieci chorują".
    • bj32 Forum Niemowlę n/t 01.05.09, 13:07

      • lamciad Re: Forum Niemowlę n/t 01.05.09, 22:17
        z tymi czapeczkami to bez przesady,skoro małe i leży w gondoli to
        ani tam wiatr nie lata ani słońce nie dochodzi(bo raczej rozsądnie
        by było przez pierwsze tygodnie dziecko chronic przed
        promieniami),więc nie widzę "musu" zakładania dziecku czegokolwiek
        na główkę.
        Zresztą w ogóle w gondolce dziecku jest o wiele cieplej więc i nie
        ma sensu ubierac go w jedną warstwę więcej niż siebie.
    • ga-ti Re: Ubiór noworodka??? 02.05.09, 01:03
      Latem zamiast kocyka woziłam flanelową pieluszkę, zawsze mozna przykryc, jak dzidzia zaśnie, wietrzyk zawieje, w cieniu chłodniej się zrobi, wieczór zacznie się zbliżac... i skarpetki z tych samych powodów.
      Ja czpkowa mama jestem i wyniosłam z domu zasadę zakrywania uszu (sprawdziła sie przy synku, bez czapki/kapelusza z domu się nie ruszał), aż tu nagle moja córa stwierdziła, że czapki nie lubi i zdejmuje każdą jak tylko jej założę (wieczorkiem ratujemy się bluzą z kapturem).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka