ma-gusia
04.05.09, 21:45
W markecie mama zostawiła córkę w sali zabaw i poszła na zakupy, była tam pani
która się zajmuje dziećmi, matka wraca, dziecka nie ma, ale była na tyle
przytomna ze podeszła do ochrony i mówi że zginęło dziecko i żeby pozamykali
wszystkie drzwi, szukali, dziecka nie ma, ale poszła jeszcze do toalety i
dziecko się znalazło, była z jakimś facetem, była już przebrana i miała
obcięte włoski, jak ochrona go przyparła do ściany to powiedział ze porwał
dziecko na narządy... straszne, ale prawdziwe... pilnujcie swoich pociech,
wystarczy chwila...