Dodaj do ulubionych

Sepsa - już chyba wygraliśmy!!!

06.05.09, 19:12
Drogie mamy!
Dzisiaj usłyszeliśmy najwspanialszą wiadomość w życiu - naszemu synkowi,
choremu na posocznicę - nie zagraża już utrata życia. Hurrraa - emocje powoli
opadają, dziś, w ten dzień narodziliśmy się na nowo,ale ten strach, diagnoza i
myśl o utracie jedynego szczęścia jakie mamy - zniszczyła nas fizycznie,
myślałam, że postradamy zmysły, że oszalejemy, ale się udało - rodzicielstwo
to najpiękniejsze uczucie i najsilniejszy strach...
Drogie mamy, tak się cieszę... smile))))))))))))))
Obserwuj wątek
    • martatm5 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 06.05.09, 19:17
      Gratuluję, wiem co to strach o życie dziecka...Zdrówka życzę!
    • scarlet_s Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 06.05.09, 19:23
      BArdzo się ciedsze!
    • psoriasisa Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 06.05.09, 21:10
      Gratulacje!!!!!
      • fogito Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 06.05.09, 21:17
        Życzę zdrowia dziecku a Tobie spokoju. Przeszłam z dzieckiem OIOM,
        więc wiem cóż to za straszne uczucie lęk o życie dziecka. Oby było
        juz tylko lepiej.
        • roneczka Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 06.05.09, 22:29
          dużo, dużo, dużo miłości niech zagości w waszej rodzinie!
          Kochajcie się i dbajcie o siebie, a wszystko inne samo się ułoży!
          NIech zdrowie i szczęście was nie opuszcza.
          Pozdrowionka dla synka~!
          • patrice7 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 20:12
            Wspaniała wiadomosc!
            Czy mog ę zapytac co sie stalo???
            • senja a stało się to tak... 07.05.09, 21:12
              ... całą sobotę mały był w rewelacyjnym humorze (zabawy, rowerek, spacerek) świetny apetyt etc.; nagle około 20 strasznie się wściekłsmile chciał po raz kolejny oglądać Cars, ale była pora spania, a senny był jak zwykle o tej porze stwierdziłam, że na bajkę poczeka do jutra - na to synek dostał szału, dosłownie, jakby nie wiadomo co się stało - istna histeria, zupełnie niespotykana. Po uspokojeniu (jakieś 5minut) dostał 40st gorączki i lał się przez ręce. Myślałam, że to silne emocje + senność, ale... coś było nie tak, czopek mało pomógł (zawsze niezawodnie działał) więc kolejna oznaka: coś jest nie tak, zasnął koło 21. od 23 do 1 w nocy wymioty, my już ubrani, nagle mąż DZIĘKI BOGU zauważył 4 MAŁE wielkości główki od szpili wybroczyny - no i pojechaliśmy.
              Diagnoza z obserwacji natychmiastowa, potwierdzona laboratoryjnie po 40 minutach.
              po 12 godzinach wyniki lepsze, pierwszy spokojny oddech.
              Lekarz powiedział, że gdybyśmy przyjechali 6 godzin później...

              pozdrawiam i dziękujemy za życzenia
              • dzejzi Re: a stało się to tak... 10.05.09, 18:23
                A wiadomo czym była spowodowana ta posocznica? Jaka bakteria? Skąd? Gdzie miał
                wybroczyny?
                • dzejzi Re: a stało się to tak... 10.05.09, 18:28
                  O, przepraszam, wyrwałam się jak filip z konopi, już doczytałam.. Życzę małemu
                  zdrówka, a mojej małej dam chyba wyssać jakiemuś psu ogonsmile
    • wakacyjna_iguana Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 08:27
      To super!!!!!! Najważniejsza jest miłość, reszta nie ma znaczeniasmile
    • kasulka79 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 13:11
      Gratulacje! Dokładnie znam to uczucie, bo przechodziliśmy to samo. Ta ulga
      pomieszana ze szczęściem do niewypowiedzenia kiedy lekarz mówi, że maluch będzie
      żyć ... u nas to zbiegło się z moimi urodzinami ... jeszcze nigdy nie otrzymałam
      piękniejszego prezentu ... A Wam jeszcze raz gratuluję i zdrowia życzę, bo
      miłości napewno nigdy nie zabraknie ...
    • bwoj215 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 14:03
      Supersmile cieszę się z Tobą, szybkiego powrotu to zdrowiabig_grin
      • angelsik Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 19:45
        Bardzo bardzo bardzo się cieszę, wspaniała wiadomość!!!!Życzę,
        abyście już nigdy w życiu nie musieli sie bać o zdrowie Waszego
        synka i inych osób z rodziny.Zdrowko najważniejsze.Buziaczek dla
        synkakiss**
        • justa_m1 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 07.05.09, 20:09
          TO SUPER. Zycze wszystkiego db synkowi i zdrowia całej rodzince.smile))
    • ahhna Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 08.05.09, 13:06
      Kurcze, to musiało byc koszmarne, cieszę się, zdrówka!!!
      • patrice7 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 08.05.09, 14:21
        matko!!!!
        straszne!!

        Naprawde straszne.
        Mozesz napisac jalk wygladaja takie wybroczyny??

        Cieszę,sie ze wszystko juz w porzadku.
        • senja u każdego podobno wyglądają inaczej... 08.05.09, 16:58
          ... u nas to były takie małe kropeczki jakby zrobione atramentem, granatowe,
          zupełnie niepozorne.
          • irenka26 Re: u każdego podobno wyglądają inaczej... 08.05.09, 17:13
            nawet nie chce sobie wyobrazac co przeszliscie z mezem. Cale
            szczescie, ze macie to za soba. Masz dzielnego synka. Super, ze
            wszystko dobrze sie skonczylosmile
    • marcelina4 Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 08.05.09, 19:55
      matko, to straszne co się Wam przytrafiło! na szczęście już macie najgorsze za
      sobą, życzę synkowi dużo zdrowia, a Wam spokoju, wspaniale, ze mały z tego
      wyszedł, pozdrawiam
      • biaemi Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 09.05.09, 02:56
        senja, a piszac male kropeczki, to jaka ich srednice masz na mysli i
        gdzie byly umiejscowione?
        Pytam, bo nasz maluch kiedys dostalh wybroczynek (wiele drobnych,
        takich milimetrowej srednicy kropeczek pod oczami) i myslelismy, ze
        to moze sepsa byc. Lekarz obejrzal i od razu powiedzial, ze to nie
        takie wybroczyny sa przy sepsie, a na pytanie jakie, powiedzial, ze
        na pewno bede wiedziec w razie czego, ale lepiej, zebym nie musiala
        sie dowiadywac. No wiadomo, ze lepiej, ale ja dalej nie wiem.
        • senja wybroczyny... 09.05.09, 14:00
          ... jak już pisałam były wielkości główki od szpilki, dużej główki.
          Jedna na powiece, 2 na pupie, na plecach chyba jedna, potem już w szpitalu
          bardziej go wysypało, ale wtedy to już wyglądały jak siniaki, wielkości
          odciśniętego opuszka palca.
          U każdego sepsa rozwija się inaczej, lekarka syna mi opowiadała, że czasem
          zaczyna się biegunką, i 3-dniową wysoką gorączką, czasem osłabieniem i apatią, a
          u niektórych jak nasz mały właśnie reakcją natychmiastową kilkugodzinną, u nas
          jak pisałam zaczęło się w 5 minut...
    • black-cat Re: Sepsa - już chyba wygraliśmy!!! 09.05.09, 16:58
      Cieszę się bardzo, że już po wszystkim. I tak nieśmiało spytam, czy
      wiesz co było przyczyną sepsy.
      • senja przyczyną... 09.05.09, 18:16
        ... nie bardzo wiem, co masz na myśli?. Jeśli chodzi Ci o to, co wyrosło z
        posiewu, to nic. Z wymazu gardła też nic, tak już jest, że w 30% posoczniczy nic
        nie rośnie, chociaż wynik "papierowy" jest po 7 dniach to i tak u nas już nic
        nie wyrosło i nie wyrośnie ( najprawdopodobniej ognisko był w gardle).
        Poza tym przyczyna jak u każdego - zbieg feralnych okoliczności ( osobiście
        stawiam na reakcje osłabionego organizmu na silny stres - czyli histerię z braku
        bajki, i choć wiem, że to brzmi śmiesznie, ale lekarze się ze mną zgadzają hehe)
        pzdr
        • mama.czarka Re: przyczyną... 09.05.09, 22:03
          Cudownie, że udało się Wam uratować synka. Oby synek teraz zdrowo Wam się chował!
          W moim miasteczku jakieś dwa tyg. temu zmarła 18-mies. Joasia właśnie na sepsę.
          Rodzice od razu zareagowali, pojechali do przychodni, ale wiadomo jak to w
          przychodni - 5 min. wizyta - lekarka nie zdiagnozowała sepsy, dała leki na
          biegunkę. Wieczorem rodzice pojechali z córeczką na pogotowie, bo stan się
          pogarszał. No i trafili na jakiegoś konowała, który dobrze jej nie zbadał
          (pewnie nikt nie zauważył wybroczyn), po jakimś czasie znów na pogotowie. Wtedy
          już nie było wątpliwości - sepsa. Dziecko w drodze do dziecięcego szpitala
          wojewódzkiego zmarło...
          Jak dobrze, że lekarz rozpoznał chorobę u Waszego synka!!!
          • patrice7 Re: przyczyną... 09.05.09, 22:10
            Mnie tez to zastanawialo skad nagle sepsa.
            Bo czy mozliwe ze nagle "znikad?" bez przyczyny? strasznecrying
          • mama.czarka Re: przyczyną... 09.05.09, 22:28
            A dziewczynka, która zmarła miała pneumokoka.
            Słuchajcie, czy zaszczepienie na pneumo w znacznym stopniu minimalizuje ryzyko
            pojawienia się sepsy?
            • senja Nam lekarka powiedziała tak... 10.05.09, 05:57
              ... na wszystko można zaszczepić, wiadomo (mały jest zaszczepiony na meningokoki
              i pneumokoki), tylko jak mówiła szczepi się tylko na pneumo typu C, a są jeszcze
              A i B, poza tym sepsę może wywołać przecież wszystko: grzyb, wirus, bakterie,
              wszystko co nosimy w sobie, nawet zwykła candidia od pleśniawek (czy jak tam ją
              zwałsmile
              Mówiła, że baaardzo dużo dało to, że syn nigdy wcześniej nie przyjmował żadnych
              antybiotyków (nigdy nie chorował, więc nie było takiej konieczności), dlatego
              też tak szybko i dobrze zareagował...
              Tyle strachu, najgorsze to te myśli o śmierci, nie chcę już do tego wracać, nie
              wiem co dalej, ale muszę jakoś normalnie zacząć żyć no i małego nie chować pod
              kloszem, do czego szczerze się przyznam miałam tendencjesmile
              Lekarze mówili, że ich "typowy" pacjent z sepsą, to dwulatek z dobrego domu...
              taki co to nigdzie i z niczym nie miał styczności...
              • patrice7 Re: Nam lekarka powiedziała tak... 10.05.09, 12:12
                Naprawdę,bardzo wspołczuję przezyc !
              • black-cat Re: Nam lekarka powiedziała tak... 10.05.09, 12:20
                Szczepionaka jest niestety tylko przeciwko meningokokom typu c.
                Najbardziej zjadliwe są b.
                Najważniejsze, że już po wszystkim. Ale w tym chowaniu pod kloszem
                jest trochę prawdy (pewnie większość mam zwłaszcza jedynaków ma do
                tego tendencje, przyznaję się jako pierwsza). Mój lekarz zawsze
                powtarzał: nie sterylizować butelek (oczywiście to robiłam), nie
                wygotowywać zabawek (tego nie robiłamsmile, dać dziecku najeść się
                piasku (to mówił żartem), wylizac podłogę i wyssać psu ogonsmile I
                zapewniał, że wtedy będzie zdrowsze. I tego właśnie Wam i sobie
                życzęsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka