Dodaj do ulubionych

traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :(

19.05.09, 15:23
mam 20 mies córkę, to fana i madra dziewczynka. Jest grzeczna,
wszytsko daje się jej w miarę łatwo wytłumaczyc
to ja mam problem, w związku z czym pogłębiajacą się frustrację i
stres
nie potrafię przejsc do "kolejnego etapu"
nie umiem znaleźc dorego moemntu i nie wiem jak sie zabrać za:
1) przyzwyczajanie do nocnika, nawet jeszcze nie kupiłam, a jak
kupię i przyniosę do domu to co? kiedy zacząc sadzac? tak zeby nie
zestresować? zeby nie zrazić jej i siebie?
2) dawanie do jezdenia "dorosłego" jedzenia. Moja jest na etapie
papek i miksowanych zupek. Wciaż proponuję jej jedzenie, które
przyrzadzam dla nas, ale ona odmawia, chce mieć wszytsko zmiksowane
inaczej nie ruszy. Nie chce też chrupać i żuc jabłek, marchewki,
sera, nic co nie jest półpłynne, a ja nie potrafię walczyc tylko jak
odrzuci pokrojone mięsko z ziemniaczkiem, to miksuję, dolewam wody,
byle zjadła
3) nie wiem jak sie zabrać za odzwyczajanie od nocnego jezdenia. Ona
je 2 razy w nocy mleko modyf.(mało 2 x 125 ml, ale zawsze). Tłumacze
sobie, ze skoro w dzień nie pije mleka i je mało nabiału, to chociaż
w nocy trochę go łyknie. Nie wiem jak sie zabrać za odmawianie tego
karmienia. Woda nie pomaga, po 10 minutach znów się przebudza i
ryczy...
macie jakieś w miarę bezbolesne sposoby na powyższe "problemy"?
ja zbyt miętka jestem dla radykalnych działań...
Obserwuj wątek
    • mondovi Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 15:59
      skoro zmiany nie przyszły naturalnie, to nie ma co liczyć, że obędzie się bez
      buntu, łez i awantur. Jeśli TY nie wykazesz się uporem i konsekwencją, córka
      tego za Ciebie nie zrobi, bo ma już jakieś tam nawyki.
    • figrut Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 16:09
      Jeśli Ty nie potrafisz poradzić sobie z byciem normalną matką która podąża krok
      ZA dzieckiem, tylko idziesz PRZED dzieckiem, poproś o opiekę kogoś, kto będzie
      bardziej konsekwentny w wychowywaniu dziecka (może babcia ?). W głowie mi się
      nie mieści, jak dziecko 20 miesiączne może nie zjadać normalnych, nie
      zmiksowanych obiadów.
      • lilka69 figrut 20.05.09, 10:54
        i co z tego,ze dziecko 20 miesiecznie nie je nie miksowanych
        obiadow? moje dziecko jadlo miksowane ze sloikow dla dzieci do 2,5
        roku. nawet teraz czasem takie je. i co? i nic?
        a co z ztgo, ze nie siada na nocnik? pewnie te dzieci co jedza nie
        miksowane od 8 miesica zycia i te co siadaja na nocnik majac rok
        suma sumarum beda na tym samym etapie co te "opoznione" w wieku 5.

        to jaki sens sie spieszyc ze wszystkim?

        akurat nocne jedzenie uwazam za patologie ale to ze wzgledu na zeby.
        • figrut Re: figrut 20.05.09, 11:20
          lilka69 napisała:

          > i co z tego,ze dziecko 20 miesiecznie nie je nie miksowanych
          > obiadow? moje dziecko jadlo miksowane ze sloikow dla dzieci do 2,5
          > roku. nawet teraz czasem takie je. i co? i nic?
          ---------------------------------------------------------------------
          > akurat nocne jedzenie uwazam za patologie ale to ze wzgledu na zeby.
          Nocne jedzenie jest głupotą, nie patologią. Tym samym jest karmienie tak dużego
          dziecka samymi zmiksowanymi papkami (jeśli Ty dwulatka karmiłaś SAMYMI papkami,
          to też uważam, że to głupota).
          Dziecko karmione papkami nie musi przeżuwać, a więc nie wytwarza odpowiedniej
          ilości śliny która pomaga trawić bardziej skomplikowane niż kaszka potrawy
          (bardziej ciężkostrawne) i też nie ćwiczy szczęki do odpowiedniej mowy. Nie wiem
          czy wiesz, jak logopeda uczy dziecko mówić. Nie polega to tylko na samym
          ćwiczeniu układu ust i języka. Logopeda w przedszkolu moich dzieciaków dzieci
          mowy również używając do tego gumy do żucia i innych jadalnych produktów które
          wymagają pracy żuchwy i języka.
          • lilka69 Re: figrut 20.05.09, 14:11
            eee, wylacznie miksowanymi nie karmilam ale obiady takie dostawal.
            • jakw Re: figrut 21.05.09, 19:17
              Lilka, ale to jest zasadnicza różnica. Bo założycielka wątku pisze,
              że obiady jada wyłącznie papkowe, a o schrupaniu czegokolwiek nie ma
              mowy.
    • yogisia Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 16:15
      No... przed jej 18-tką będziesz musiała smile
      A czy próbowałaś ją np. posadzić na nocniku? Bo skoro jeszcze go nawet nie masz
      to nie wiesz czy się zbuntuje czy może od razu polubi. Spróbuj po prostu. Albo
      kup nakładkę na sedes i niech "taka duża dziewczynka" od razu pójdzie do
      prawdziwej toalety? Też na nocnik sadzaj lalki, misie, jak się nie wstydzisz to
      niech córka pójdzie z Tobą do toalety... itp. poszukaj rad na temat nocnikowania
      i zastosuj. Wszędzie ich w necie i książkach pełno.
      Z jedzeniem to wydaje mi się gorzej - ale nie trać ducha i próbuj. Może nie
      zaczynaj od marchewki ani rzodkiewki ani nawet mięsa tylko od rzeczy miękkich
      jak to z maluchami - warzywa gotowane, banany, chleb.
      A w ogóle to nie patrz na wiek metrykalny córki tylko na to co umie i ucz ją
      kolejnych rzeczy.

      Jeśli boisz się protestów to spróbuj przedstawić kolejne umiejętności jako
      wspaniałe - kup córce majtki zamiast pieluch (jak duża dziewczynka!), chwal
      dużo, niech słyszy jak chwalisz do taty czy babci. Za każde siku możecie
      przyklejać naklejki na drzwiach łazienki itp.

      A przede wszystkim spróbuj sama oddemonizować problemy - mała na pewno czuje, że
      Ty się boisz tej rewolucji.
      Powodzenia!
      • patrice7 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 18:21
        Czas się ogarnąc, bo dając dziecku dalej papki robisz mu tylko krzywde.
        Nocnik mozesz sobie darowac ,jak stac Cie na pieluchy.
        Ale miksowane jedzenie w wieku 2 lat?! Nie dziwie sie ,ze nie chce jej sie żuc
        ,skoro swoim zachowaniem ja rozleniwiłaś.

        Nocne jedzenie tez super pomysł, bezdie Ci wdzieczna mając popsute zeby.
    • bri Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 16:21
      Na początek zacznij sobie powtarzać "mam prawie 2-letnią córkę",
      zamiast liczyć jej wiek w miesiącach.
    • marcelina4 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 17:01
      a ja Cię rozumiem, bo sama mam nieco podobne problemy, moje dziecię nieco
      młodsze jest ( 1,4 ), ale tez mamy ogromny problem z jedzeniem stałych pokarmów,
      u mnie to jest taka troszkę fobia, bo córka dławi sie i krztusi, ale jednak
      próbuję, małymi kroczkami ( wczoraj np, zjadła brokuła i kawałek ciasta
      drożdżowego).
      Ja tez nie bardzo sobie radze z przechodzeniem do nastepnych etapów, ale cóż tak
      już mam, idealną matką nie jestem, ale najważniejsze, że kocham moje dziecko nad
      życie i Ty kochasz swoje i to jest najważniejsze i jak napisała jednak z forumek
      powyżej nie patrzę na wiek, tylko na to co umie moja córka i staram się pomału
      uczyć innych rzeczy. Nie martwię się tym, że moje dziecko nie pije z niekapka,
      nie je normalnych obiadów i nie robi innych rzeczy, którymi chwala się inne
      mamy, po prostu moje dziecko zdobędzie te umiejętności może troszkę później, ale
      co z tego? ja nie biorę udziału w powszechnej licytacji " a moje dziecko to
      umie... " i tyle, nie martw się glowa do góry wszystko się ułoży samo, pozdrawiam
      • lenka1403 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 17:18
        Moja córa (też 1,4) na nocniczek jeszcze nie siada, a co do stałych
        pokarmów i ''naszych'' obiadków to na początku byłam cała w strachu.
        Panikę miałam w oczach jak podawałam jej tylko pokrojone gotowane
        warzywka. Mój strach był tym większy, że miała operację przełyku i w
        jednym miejscu jest węższy. Kilka razy potwornie się zadławiła. To
        było jak miała 9m-cy. Teraz nie zje nic zmiksowanego i zmielonego,
        jabłuszko sama gryzie (oczywiście ja trzymam). Jeżeli Ty się nie
        przełamiesz, zachowasz zimną krew to i dziecku nic się nie stanie.
        Nie musi dużo zjeść na raz, stopniowo po jednym kawałeczku
        codziennie.
        Życzę dużo wytrwałości i odwagi
    • deela Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 17:30
      buhahhahahaha
      i co do 18stki tak zamierzasz?
      jesu jestes totalnie nieudolna, nie mam nic do doradzenia oprocz KONSEKWENCJI
      ale nieeeeee ty nie dasz rady bo ty taka mieciutka jestes a to jeszcze dzidzia jest
      moze trzeba bylo na poczatek na psie potrenowac?
      jesli zas chodzi o bezbolesne sposoby to NIE MA TAKICH DLA CIEBIE, bedzie bunt,
      lzy, terroryzm, awantury, byc moze zanoszenie sie oraz histerie
      • paraply1 do Deel... 19.05.09, 18:01
        Chyba sie troche zapedzilas mamusiu idealna...
        • figrut Re: do Deel... 19.05.09, 18:40
          paraply1 napisała:

          > Chyba sie troche zapedzilas mamusiu idealna...
          Chyba się jednak nie zapędziła. Na taki brak zdecydowania i "och, ach" najlepiej
          działa solidny kop w tyłek, co Deela właśnie zrobiła.
          • phantomka Re: do Deel... 19.05.09, 18:52
            Co do jedzenia nocnego, to ciekawe, jak sobie poradzisz, jak dziecku
            popsuja sie zeby i to twoje "malenstwo" bedzie musialo miec leczone
            zeby. Jak twoje miekkie serce to zniesie?big_grin
    • mama_kotula Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 19:14
      Wyślij dziecinę do żłobka. Tam nie mają takich miękkich serduszek oraz miksera wink.

      Aaaa, nocnik możesz zlać, większość dzieci nie korzysta z niego przed ukończeniem 2 lat. Uczyć nie trzeba, byle w domu był, dziecko samo dojrzeje.
      • rybalon1 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 19:35
        no to sobie ładny pasztet narobiłaś , głownie z tym jedzeniem miksowanym sad
        oraz nocnym
        moja mama opiekowała się 2,5 letnim chłopcem, którego matka tak własnie robiła
        jak ty i chłopak w tym wieku nie umiał normalnego posiłku zjeść - oczywiście
        moja mama nie miksowała mu jedzenia ale zachęcała do samodzielnego gryzienia i
        po 2 m-cach intensywnego uczenia gryzienia wreszcie mógł normalnie jeść...matka
        była zdziwiona,
        kochana czas na wbicie sobie do głowy , że okres niemowlęcy już dawno za wami i
        juz niedługo zaczyna się wiek przedszkolny i czas na zmiany bo inaczej krzywdę
        jej zrobisz jak będziesz nadal trwała w przekonaniu , że masz maluszka w
        wózeczku..........mysle , że trapia wstrząsowa dla ciebie jest konieczna wręcz...
        • ata99 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 22:11
          Nie ma rzeczy niemożliwych. To na początek. Najważniejsza z tych
          wszystkich jest nauka gryzienia i absolutne odstawienie nocnego
          mleka.Przecież nie myjesz dziecku zębów w nocy? Zamiast mleka
          woda.Początkowo ryki-po 2-3 nocach spokój.Nauka gryzienia-może
          dziecko polubi chrupki, kawałki jabłaka, brokuły, marchewki itp.
          Gotowane jarzyny do łapki-powinno coś się dziecku podpasować. Ja też
          czasem miksuję synkowi niektóre potrawy i karmię taką pacią, choć
          jest starszy, ale też chrupie różne inne smakołyki. Pozdrawiam i do
          roboty! smile
    • tusia-mama-jasia Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 19.05.09, 22:54
      Na pewno wszystkiego naraz nie rozwiążesz, nawet nie probuj, bo
      bedzie jeszcze gorzej. Po kolei, po jednej rzeczy - nocnik jest tu
      najmniej pilny. Ale to jedzenie koniecznie, przeciez tu o zdrowie
      dziecka chodzi! Przede wszystkim nie miksuj, po prostu NIE I JUZ.
      Nie mając alternatywy dziecko zacznie jesc cos normalnego, jest juz
      dosc duze na to. Oj, narobilas sobie bigosu.....
    • bomba001 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 07:43
      melissa, ty nie powinnas okreslac sie jako dobra matka...

      problem nocnika to nie problem, nie ma zadnych wplywow na zdrowie/wychowanie
      dziecka.

      ale jedzenie miksowane dla 2 latka????

      2x butla w nocy???

      spojrz prawdzie w oczy: przez swoje skrajne lenistwo (bo boisz sie rykow, bo
      chcesz dobrze spac, bo nie chcesz dluzej posilkow dawac- a wlasciwie to dlaczego
      dziecko samo nie je???), krzywdzisz swoje dziecko.

      to nei chodzi o wyscig, to chodzi o rozsadek.
      nie mam dla ciebie rad: skoro nie zrbilas tych rzeczy w odpowiednim czasie
      (gryzienie- 7 msc, butla max rok) to teraz musisz dziecko pomeczyc a sama tez
      musisz przez to przejsc. radykalnie tylko mozna.
      • juliza Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 10:59
        Moim zdaniem to właśnie dla WŁASNEJ WYGODY autorka postu powinna zrezygnować z
        nocnego dawania butli (butli??? moje dzieci ostatni raz piły z butelki w wieku
        8,5 miesiąca) i miksowania jedzenia. Łatwiej jest przecież posadzić prawie
        dwulatkę przy stole i zjeść z nią obiad, gdzie każdy ma swój talerz i swój
        widelec. No i uważam, że fakt, iż autorka postu zdaje sobie sprawę z własnych
        blędów to już jakiś sukces. Ja spróbowałabym podawać małej do ręki owoce - zaraz
        zacznie się sezon - arbuzy, morele, brzoskwinie, maliny, jeżyny, truskawki,
        banany lub gotowane warzywa - brokuł, kalarepa, marchewka, burak. Z dań
        zaczęłabym od klusek - makarony (przeróżne-muszelki, wstążki, spagetti,
        kokardki), leniwe, kopytka. I próbowałabym uczyć małą picia przez słomkę - może
        spróbuje od mamy soku ze szklanki?
    • efidorek Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 09:17
      skoro - jak piszesz - córce wszystko daje sie w miarę łatwo
      wytłumaczyć, to skąd takie problemy? raczej nie z powodu wyjątkowego
      uporu małej. A w takim razie rzeczywiście zatrzymałaś ją na etapie
      niemowlaka, bo tak było ci wygodniej, bo bałaś się zmian, albo
      podświadomie wolisz mieć w domu małą dzidzię niż stopniowo
      dorastającego dzieciaka. To nie jest lalka do zabawy, to jest
      człowiek, którego ty musisz nauczyć tysiąca rzeczy, wychować i
      wysłać w świat miedzy innych ludzi.
      a jeśli chodzi o te problemy:
      zaczęłabym przede wszystkim od jedzenia, mała może mieć przez te
      papki źle rozwiniętą żuchwę i problemy z mówieniem (jesli nie
      wierzysz, to zapytaj logopedy), dlatego to podstawa. Myślę, ze nie
      ma co się "szczypać", jeśli stawiasz jej na stół danie
      nierozpaćkane, to niezależnie od tego jak to przyjmie, nie miksuj.
      Mala załapie po paru dniach, ze niektóre rzeczy wyglądają jak
      wyglądają i nie da się zmienić ich konsystencji na każde życzenie.
      Mleko w nocy drastycznie odstaw, tak jak matki odstawiają od piersi,
      zabierasz i koniec. Jeśli nie dostanie mleka w nocy, pewnie po
      jakimś czasie zacznie pić je w dzień i problem małej ilości nabiału
      zniknie. A ze trochę popłacze nocami - trudno, chciałaś mieć
      dzieciaka, to możesz się poświęcić i nie pospać smile, małej od płaczu
      krzywda się nie stanie, jeśli oczywiście ją przytulisz. Nie sądzę,
      zeby rozpacz trwała więcej niż 2-3 noce.
      • joxanna Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 10:00
        Ja też miałam problemy z 'przeskakiwaniem' takich etapów. Wiesz co u nas
        pomagało - różne wyjazdy na kilka dni, weekend. To dla dziecka zawsze było duże
        wyzwanie rozwojowe: hotel, jedzenie w restauracjach. Nic się strasznego nie
        stanie, jeśli przez 3 dni będzie mniej jeść, jakoś przekona się do ubikacji
        (chociaż jak moja miała 20 miesięcy, to w ogóle jeszcze nie myślałam o nocniku).
        A jednocześnie miała cały czas dwoje rodziców do wsparcia.

        Wyjazdy same z siebie były fajne, a zawsze po powrocie mieliśmy wrażenie sporego
        skoku rozwojowego.

        Ale uwaga - nie zawsze w spodziewanym kierunku... Dziecko rozwija się tak, jak
        chce, może nie wróci z umiejętnością sikania do nocnika, ale może nagle rozwinąć
        mowę, spostrzegawczość, cokolwiek.

        W każdym razie, jeśli macie problem z przełamaniem utartej rutyny, to warto
        wszystko zmienić na kilka dni, kilka dni przewalczyć w zupełnie innej scenerii,
        innej rutynie dnia i zobaczyć co wyjdziesmile
    • zebra12 No cóż...będzie ciężko 20.05.09, 10:24
      Stałe pokarmy zaczyna się dawać, jak dziecko samodzielnie siedzi.
      Czyli około 6 m życia. Wtedy to przychodzi naturalnie. Myśmy
      zaczynały od chrupek. Potem herbatników i biszkoptów. To wszystko
      rozpływa się w ustach. Z nocnej butli sam zrezygnowała około roku.
      Czasem chce jej się pić, ale to przeważnie jak jest chora.
      Nocnik... różnie to bywa. moja najstarsza córka porzuciła pieluchy
      raz na zawsze gdy miała 18 miesięcy. Średnia, gdy miała około 20, a
      najmłodsza miała 21 miesięcy.
      Teraz walcz!
      Życzę powodzenia i nie poddawaj się!
      • gajmal Re: No cóż...będzie ciężko 20.05.09, 11:06
        Próbuj bo za chwilę, będziesz chodzić z małą do dentysty, ortodonty
        i logopedy. Jak nie będzie jadła twardych rzeczy to nie będzie
        ćwiczyć żuchwy i nie bedzie mówić.
        Daj jej banana, chrupki, biszkopty itp. To na początek. Albo chociaż
        jogurt z kawałkami owoców. Wafelka posmarowanego odrobiną loda.
        Nie ulegaj dziecku i pamiętaj, że to ty ją wychowujesz, a nie ona
        ciebie.
    • lemurka3 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 11:32
      W szoku jestem! Po pierwsze, ze zniedbalaś tak wiele. Ale cóż, tego nie da sie
      zmienić. wiesz co masz robić, bo poprzedniczki napisały: n apierwszy ognień
      normalna konsystencja pokarmów i zero butelki. No wlasnie tu tez jestem w szoku
      jak wiele dzieci jada w nocy! Nawet roczniak z nocną butelką to dla mnie
      conajmniej dziwne.
    • semi-dolce Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 22:15
      To proste - wyrzuć mikser i butelki. Że nie chce jeść nie zmiksowanego? Trudno,
      popłacze, popłacze a jak porządnie zgłodnieje to zje.

      A skoro ty masz taka silną potrzebe niańczenia niemowlaka to moze czas na kolejne?
      • janka39 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 23:05
        I znowu idealne mamusie, które nigdy niczego nie zaniedbały i wieku
        6 m. miały samodzielnie (!) siedzące dzieci, jedzące chrupki i
        biszkopty (rzeczywiscie, świetny pomysł, nagryzc sie przy tym trzeba
        jak diabli... ale przeciez idealne mamusie rozpoczęły o czasie naukę
        gryzienia... )

        Dziewczyno, głowa do góry! Stało się, trudno, a teraz - zacznij
        jednak wprowadzac zmiany. Jesli Twoje dziecko nie ma nadwrazliwej
        jamy ustnej (bo są takie dzieci - to do wiadomości idealnych mam, i
        mają ogromne trudności z gryzieniem), zacznij podawac jakies
        gotowane na połtwardo warzywa (jesli jama ustna jest nadwrazliwa,
        trzeba zacząc ćwiczenia odwrażliwiające, moze Ci je pokazac
        logopeda).
        Zamiast miksowania, na początek - krojenie na drobne części.
        Potem dziecko powinno sie przyzwyczaic.
        I koniecznie, ale to koniecznie zrezygnuj z butli w nocy. To na
        pewno doprowadzi do prochnicy, a nikomu nie życzę leczenia zębów u
        tak małych dzieci...
        No i kup ten nocnik - idzie lato, dziecko na pewno sie nauczy smile
        Powodzenia!
        • semi-dolce Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 20.05.09, 23:38
          A to do mnie ta złośliwość?

          No fakt, moje je samo chrupki, ciasteczka, gotowane warzywa, jabłka, banany i
          juz dawno mu nie miksuję tylko gniotę, mimo że zębów nie ma i ma niespełna 7
          miesięcy. Niemniej nie zasłuzyłam na złośliwości, tak sadzę.

          No i tak, umie samodzielnie siedzieć. To cos złego jest?
          • olimpia_b81 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 08:15
            ach,och,super!

            przeciez to normalne u dziecka 7 miesiecznego( a nie niespelna) jak
            wynika z twojej sygnaturki

            do autorki: no przeszadzilas lekko, tanczysz jak Ci dziecko zagra
            juz w tak mlodym wieku,
            przegapilas pewne momenty kiedy latwiej bylo wprowadzac zmiany,
            teraz zostaje Ci walkasmile
            jedzenie nocne zamien na picie wody, to duze dziecko,tlumacz ze nie
            ma nic innego i tak w kolko,
            powinno zadzialac p-o 3-4 nocach,
            miksowanie sobie podaruj,zacznij od rozdrabniania widelcem,po jakis
            2 dniach rozdrabniaj coraz mniej,
            i daj dziecku cos co dzieci zawsze lubia,np frytkę, jakies slodkie
            ciastko i poobserwuj czy Twoje dziecka nie umie żuc czy mu sie
            poprostu nie chce
            • semi-dolce Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 23:08
              Tak, też uwazam, że super, bo to moje dziecko w końcu. I tez myślałam, że to
              najzupełniej normalne, ale z niemowla dowiaduję się, że nie za bardzo. Niespełna
              - dwa dni mu brakuje.
        • naomi19 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 13:15
          janka- na czym polega nadwrażliwość jamy ustnej? (od razu pytam, że
          pytam niezłoścliwie, tylko z ciekawości smile )
          • janka39 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 17:34


            naomi19 napisała:

            > janka- na czym polega nadwrażliwość jamy ustnej? (od razu pytam,
            że
            > pytam niezłoścliwie, tylko z ciekawości smile )


            dziecko ma baaaardzo silny odruch wymiotny, dlatego z ogromnym
            trudem idzie mu na początku połykanie rzeczy o innej konstystencji
            niz papka
    • lejla81 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 10:26
      Co do jedzenia to miałam ten sam problem, tylko znacznie wcześniej
      doszłam do wniosku, że należy z tym zrobic porządek. Nie ma tu innej
      rady, jak podawac, podawac i jeszcze raz podawac. Wypluje - dac
      jeszcze raz, w koncu zatrybi, ze to niezmiksowane tez jest do
      zjedzenia. Do innej konsystencji dziecko musi sie po prostu
      przyzwyczaic. U nas pomógł dodatkowo żłobek - panie nie mają czasu
      się nad biednym dzieciątkiem roztkliwiac, bo mają jeszcze
      dziesięcioro innych, ma zjeśc i tyle. A po rotawirusie moje dziecko
      było tak wygłodzone, że zaczęło jeśc dosłownie wszystko także to,
      czego nie chciało wcześniej (ser, wędlina). Musisz byc konsekwentna
      i cały czas jej proponowac. Co do nocnych karmień - to zgadzam się z
      przedmówczyniami, musisz raz, z dnia na dzień z tym skończyc. Pewnie
      z noc, czy dwie Ci pomarudzi, a potem zapomni, ewentualnie dasz jej
      trochę wody. Ja tak zrobiłam ze smoczkiem - pierwsza noc była
      tragiczna, a teraz dawno już o smoczku zapomnieliśmy.
      Pozdrawiam i głowa do góry, kiedyś będzie musiała zacząc normalnie
      jeśc smile
    • melissa79 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 14:49
      o rany, ale niektóre z Was miłe...
      skoro proszę o radę to chyba zdaję sobie sprawę z własnych zaniedbań
      (zresztą piszę o frustracji i stresie z tym związanymi) i jeszcze
      większe dobijanie mnie chyba nie jest potrzebne... no chyba zeby
      sobie poprawic humor...
      ciekawa jestem czy tylko na anonimowym forum jesteście
      takie "sympatyczne" czy Waszym koleżankom i siostrom jak przychodzą
      i pytają o radę też dowalacie tekstem: nie jesteś dobrą matką, tyle
      zaniedbałaś, w szoku jestem co robisz, wychowujesz kalekę etc...
      super...
      albo doradzacie: niech dziecko poryczy kilka nocy i potem mu
      przejdzie. Złota rada naprawdę, sama bym na to nie wpadła.... Miałam
      nadzieję na kilka porad-sztuczek, jak w miarę łagodnie przejść do
      sprawy, bo sposób: "zabrać butlę i zatkać sobie uszy niech maluch
      powyje" to naprawdę kazdy potrafi wykoncypować... no ale to się
      łączy w całość: panie "miłe" dla otoczenia i "kochane" dla swich
      dzieci. Skąd w tym społeczeństwie tyle złosci i złośliwości wzgledem
      innych? I nawet dzieci?
      Ale do rzeczy. Nie napisałam skąd wział się mój problem z karmieniem
      małej: od ok 6 mies życia ma ogromną niedowagę, grubo ponizej 3
      centyla, byliśmy u mnóstwa specjalistów i nikt nie potarfił znaleźc
      przyczyny a jedyną radą było: wiecej karmic. A moja od początku
      miała wstręt do jedzenia. Więc dawałam jej do jedzenia co chciała
      byle jadła, sta miksowane zupy z dużą iloscią mięsa, ryżu żeby
      zwiększyć kaloryczność. Butla w nocy (w dzień pije wodę z niekapka)
      też była po to żeby wtłoczyc te kalorie, skoro woła jeśc to nalezy
      to wykorzystać. I teraz jak ma te 20 mies to chciałabym od tego
      odejść ale sama widzę ze teraz jest to już trudniejsze niż by było
      kilka miesięcy temu. Tylko wtedy ta cholerna waga była najważniejsza.
      a co do nauki żucia to nie ma tragedii bo mała chętnie je chleb,
      zwłaszcza precle a tu naprawdę trzeba się namęczyc by to zgryźć.
      Problem jest tylko z tymi miksowanymi zupami, próbowałam kroic
      miesko na małe kawałki, rozgniatać warzywa widelcem, ale nie ma na
      nią siły, nie je cały dzień i nic jej nie przeszkadza...
      a co do zębów - wiee z Was krzyczało że piciem w nocy sobie zęby
      popsuje. A w dzień myjecie waszym dzieciom zęby po kazdym posiłku?
      jaka jest różnica jezeli dziecko zje cos w nocy pomiędzy myciem
      zębów a gdy zje coś w dzień też pomiędzy porannym a wieczornym
      szorowaniem??


      • efidorek Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 15:30
        melissa79, mimo problemów z niedowagą, myślę, ze powinnaś zastosować
        radykalną metodę, małe szanse, zeby dzieciak ci się zagłodził. Moja
        córka jest na 10 centylu i miała okres kilkutygodniowy, ze nie jadła
        prawie nic, miałam obsesję na tym punkcie, zapisywałam na kartce
        każdego gryza, a potem poszłam z tą kartką do lekarza wink, lekarz
        przyznał mi rację, ze dieta małej jest głodowa, zrobiliśmy badania,
        wszystko ok. Dziecku przeszło, teraz też je mało, nadal jest
        wyjątkowo szczupła, a ja sobie odpuściłam, zje to zje, a nie to
        trudno, widocznie umie żyć powietrzem wink. Jeśli twoja córka jest
        zdrowa, to spróbuj wrzucić na luz (oj, to naprawdę będzie trudne) i
        nie myśleć o jej wadze.
      • lejla81 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 16:13
        Słuchaj, ja myślę, że nikt nie miał tu na myśli, żeby zostawic
        dziecko ryczące. Chodzi o to, że musisz się nastawic na to, że ona
        będzie niezadowolona, że będziesz ją musiała w nocy ponosic,
        pośpiewac, wziąc do swojego łóżka, głaskac i przytulac, żeby zasnęła
        bez mleka, a i tak pewnie bez płaczu się nie obejdzie. Wydaje mi
        się, że tak małe dzieci są bardzo elastyczne, raz i na zawsze
        zabierzesz - rozpacz wielka, ale za moment zapomni.
        Co do jedzenia to, tak jak napisałam, proponowac, dawac, nie
        poddawac się. U mojego syna było nawet czasem tak: włożyłam mu
        łyżeczkę jedzenia do buzi - wypluł, włożyłam znów, przyznaje się na
        siłę, bo wiercił się, odpychał, ale nagle... co to? To jest dobre! I
        już następne kęsy szły gładko. Tak więc, nie rezygnuj z podawania
        niezmiksowanych potraw, nie bój się czasem użyc trochę siły, może to
        niepedagogiczne, co piszę, ale czasem nie ma innego wyjścia.
        A życzliwymi mamuśkami się nie przejmuj.
      • ciri_77 co do nocnego jedzenia - 21.05.09, 16:39
        własnie to jest jedna z przyczyn, dla których mała je kiepsko w dzień - bo
        żołądek nie ma czasu na odpoczynek i spokojne trawienie!
        Zacznij jej to mleko rozgęszczać, stopniowo coraz rzadsze aż dojdziesz do wody
        i pewnie wtedy Dziecko przestanie sie na to jedzenie budzić. Radykalne
        odstawienie mleka raczej nie pomoze, dziecko jest przyzwyczajone, soki trawienne
        sie wydzielają i zwyczajnie jest głodne, bo źle wyregulowane sad
        Poza tym kiepski to czas na zmiany przyzwyczajeń - bo ok 1,5 do 2 lat dzieci
        tracą zainteresowanie talerzem na rzecz poznawania swiatem (większość dzieci
        kiepsko je w tym czasie). Spóbuj powolutku - moze miksuj mniej drobno? albo
        wyjedź na kilka dni i nie zabieraj miksera - zwyczajnie nie będzie okazji by
        dawać zmiksowane, dziecko po dwóch-trzech dniach głodzenia sie zacznie jeść to
        co będzie (oczywiście jeśli sie nie złamiesz i nie podasz np słoiczków)
        Łatwo nie będzie, ale spokojnie, powolutku stopniowo wszystko da sie skorygować
        smile Byle to nie trwało do 18.....
      • tym08 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 18:31
        Powiem tak - nie bedzie wam latwo. Podejzewam ze wiekszosc dzieci w
        wieku Twojej corki zajada juz dorosle potrawy. mala waga dziecka nie
        powinna byla byc przyzwoleniem do miksowania jej jedzenia. Mozna
        bylo podawac jej to co podawalas, tylko powolutku podnosic
        poprzeczke, czyli podawac coraz mniej papkowate dania. Piszesz ze
        jada miksowane zupy, ale radzi sobie z gryzieniem innych rzeczy? To
        znaczy ze reszte posilkow je normalnych? Bo jesli tak, to akurat te
        papkowate zupy nie sa chyba wiekszym problemem. wazne zeby dziecko
        mialo okazje do zucia, bo to wplywa korzystnie na zgryz oraz rozwoj
        mowy! Nie trzeba czyscic zebow po karzdym posilku (chociaz po
        slodyczach byloby wskazane), wystarczy 2 razy dziennie: rano (dla
        urody, milego oddechu) i wieczorem (dla zdrowia, bo w nocy wytwarza
        sie bardzo malo sliny, a ona odpowiada za oczyszczanie zebow). Skoro
        dziecko dostaje w nocy butelke to powinno po kazdym nocnym posilku
        miec przemywane zeby.
        Co do nocnika - w tym wieku nie jest jeszcze tak wazne zeby dziecko
        potrafilo z niego korzystac. Skup sie narazie na posilkach,
        powolutku wprowadzaj zmiany. Napewno nie zmienisz dziecka
        przyzwyczajen z dnia na dzien, ale po miesiacu czy dwoch faktycznie
        bedziesz w domu miala male dziecko a nie niemowlakawink Pamietaj tez
        ze musisz byc konsekwentna i pewna siebie - pomozesz tym nie tylko
        sobie ale i dziecku, bo bedzie wiedzialo na czym stoi.
        • tym08 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 18:32
          o zesz! kaZdym mialo bycwink
      • jakw Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 20:23
        melissa79 napisała:

        > albo doradzacie: niech dziecko poryczy kilka nocy i potem mu
        > przejdzie.
        No cóż, ja z młodszą na mniej papkowe jedzenie przechodziłam gdy
        pojechaliśmy na urlop. Miksera nie brałam, jakoś jej poprzecierałam
        przez sitko. Potem jakoś poszło. Próbowałaś jej dawać makaron+mięso
        mielone z jakimś fajnym sosem? A może jajecznicę by zjadła?
        Od piersi też jakoś mi się obie panny udało odstawić - starsza była
        ciut starsza niż twoja, młodsza trochę bardziej starsza.
        Nocnik opanowały opisaną przeze mnie metdodą w wieku 26 i 30 m-cy
        odpowiednio.

        > Miałam nadzieję na kilka porad-sztuczek, jak w miarę łagodnie
        przejść do sprawy, bo sposób: "zabrać butlę i zatkać sobie uszy
        niech maluch powyje"
        Zabrać butlę, przytulić i zaproponować wodę w kubeczku. Gdzieś
        czytałam o sposobie pt. do butli dodajesz stopniowo więcej wody, a
        mniej mleka. Po pewnym czasie zostanie sama woda. Nie sprawdziłam,
        bo ciężko zastosować przy odstawianiu od piersi wink


        > Problem jest tylko z tymi miksowanymi zupami, próbowałam kroic
        > miesko na małe kawałki, rozgniatać warzywa widelcem,
        A może, przyzwyczajona do smaku miksowanej zupy, po prostu nie lubi
        mięsa i warzyw oddzielnie?


        > jaka jest różnica jezeli dziecko zje cos w nocy pomiędzy myciem
        > zębów a gdy zje coś w dzień też pomiędzy porannym a wieczornym
        > szorowaniem??
        zapewne chodzi o wydzielanie śliny itp, w każdym razie niemyte zęby
        w nocy łatwiej się psują

    • jakw Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 19:25
      ad 1) - imho ma jeszcze trochę czasu, ale ewentualnie możesz
      spróbować, zwłaszcza że lato za pasem. Zdejmujesz młodej pampersa i
      niech sika do nocnika. Jak po kilku dniach (max tydzień) nie będzie
      wogóle jarzyła o co chodzi, włóż tego pampersa z powrotem i spróbuj
      za kilka m-cy.
      ad 2) Oddaj komuś mikser na przechowanie. I żadnych słoiczków w
      domu. Jak każde jedzenie będziesz przecierała przez sitko bądź
      rozdziabywała widelcem to
      a) znajdziesz w sobie większą motywację do skłaniania młodej do
      normalnego jedzenia
      b) nawet jeśli powyższa motywacja nie będzie wystarczająca, to
      zawsze będzie to trochę mniej przemielone
      • petelka79 Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 20:57
        Dlaczego nocne jedzenie może doprowadzić do próchnicy?Podczas snu ślina
        wydzielana jest w mniejszych ilościach,więc nie działa tak ochronnie na zęby,jak
        w dzień.Znajomy 2,5-latek ma 4(!)ubytki w zębach trzonowych właśnie z powodu
        picia mleka w nocy.Po traumie w gabinecie dentystycznym moja koleżanka poradziła
        sobie z odstawieniem tego "podjadania" nocnego raz dwa(a wcześniej twierdziła,że
        nie da rady).Nie życzę Ci takiej motywacji.
        • vvipp Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 21.05.09, 23:11
          " idealną matką nie jestem, ale najważniejsze, że kocham moje dziecko nad
          życie i Ty kochasz swoje i to jest najważniejsze"

          napisał ktoś wyżej.

          Najważniejsze jednak wg mnie to dbać o zdrowie dziecka. Nauczenie jedzenia jest
          tak ważne dla zdrowia, że powinnas się poradzic lekarza.
    • gdzie-idziesz Re: traktuję moje dziecko jak niemowlaczka :( 23.05.09, 10:51
      Nocnik sobie podaruj, to najmniej ważne.
      Wieczorem postaraj się ją "nabić na maksa" jedzeniem, zeby była mniejsza szansa
      że zbudzi się głodna. W nocy zacznij rozcieńczać mleko, jak Ci dziewczyny
      napisały. Do zupki możesz na początek dodać grzanki - niech mała sama je wrzuca,
      groszek ptysiowy, jakiś dziecięcy makaron (np. zwierzątka) Żeby przełamać nawyk
      biernego łykania zupy. Usmaż omlet z twarogiem (1jajo, łyżka mąki, łyżka
      twarogu, trochę cukru), powycinaj foremkami do pierników. Omlet bez cukru też
      może być wkładką do zupy. Niech sama wrzuca do zupy kawałeczki jedzenia i jeśli
      to możliwe sama je potem wybiera, nawet palcami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka