melissa79
19.05.09, 15:23
mam 20 mies córkę, to fana i madra dziewczynka. Jest grzeczna,
wszytsko daje się jej w miarę łatwo wytłumaczyc
to ja mam problem, w związku z czym pogłębiajacą się frustrację i
stres
nie potrafię przejsc do "kolejnego etapu"
nie umiem znaleźc dorego moemntu i nie wiem jak sie zabrać za:
1) przyzwyczajanie do nocnika, nawet jeszcze nie kupiłam, a jak
kupię i przyniosę do domu to co? kiedy zacząc sadzac? tak zeby nie
zestresować? zeby nie zrazić jej i siebie?
2) dawanie do jezdenia "dorosłego" jedzenia. Moja jest na etapie
papek i miksowanych zupek. Wciaż proponuję jej jedzenie, które
przyrzadzam dla nas, ale ona odmawia, chce mieć wszytsko zmiksowane
inaczej nie ruszy. Nie chce też chrupać i żuc jabłek, marchewki,
sera, nic co nie jest półpłynne, a ja nie potrafię walczyc tylko jak
odrzuci pokrojone mięsko z ziemniaczkiem, to miksuję, dolewam wody,
byle zjadła
3) nie wiem jak sie zabrać za odzwyczajanie od nocnego jezdenia. Ona
je 2 razy w nocy mleko modyf.(mało 2 x 125 ml, ale zawsze). Tłumacze
sobie, ze skoro w dzień nie pije mleka i je mało nabiału, to chociaż
w nocy trochę go łyknie. Nie wiem jak sie zabrać za odmawianie tego
karmienia. Woda nie pomaga, po 10 minutach znów się przebudza i
ryczy...
macie jakieś w miarę bezbolesne sposoby na powyższe "problemy"?
ja zbyt miętka jestem dla radykalnych działań...