13.07.09, 13:43
i to jakie!!! wczoraj w lazience (duze echo) myslalam, ze oszaleje! moja 1.5 roczna corka jakos od tygodnia wszelkie prostesty ilustruje piskiem na wysokich tonach i z iloscia decybeli stanowczo przekraczajacymi dozwolona norme! wnosze, ze przyniosla to ze zlobka. moje rozwiazanie to przeczekanie, pokazujac, ze mnie to totalnie nie rusza. ale, ilez mozna?! a jak wy?
Obserwuj wątek
    • mniemanologia Re: piski 13.07.09, 14:30
      Niekoniecznie musiała przynosić. Mój ponaddwulatek sam wymyślił
      sobie wiszczenie - jak protest i jako radość.
      Wisnął ostatnio na widok szczurów tak, że pani w sklepie ze
      zwierzętami nas zganiła. Fopa.
    • kowalikm Re: piski 13.07.09, 14:53
      Mój młody ma to fazami.
      Na całe szczęście fazy trwają stosunkowo krótko.
      Obecnie ponad 3 lata. Z piskami borykałam się jakieś 3 tygodnie temu. Grunt, aby
      zapamiętało że piskiem nic nie wskóra i to nic nie daje.
      U nas pomaga - tylko trzeba przetrzymać. Spokojne i ciche tłumaczenie,
      ewentualne szybkie wyprowadzenie ze sklepu jeśli scena rozgrywa się przy
      chipsach czy półce z zabawkami wink.
      Czekać cierpliwie i przypadkiem nie wściekać się - mnie po całym dniu to
      doprowadzało do furii - najbardziej ze wszystkich zachowań, ale Bogu dzięki
      przeszło smile.
    • deodyma Re: piski 14.07.09, 07:43
      oj, wiem jak to wyglada...
      moje dziecko czaem tak piszczy, ze uszy bola.
      gdy byl niemowleciem, to z kolei tak glosno krzyczal, ze babka,
      ktora prowadzila jego rehabilitacje( mial wzmoznone napiecie
      miesniowe) powiedziala, ze jak 30 lat pracuje z dziecmi, czegos
      takiego jeszcze nie slyszalabig_grin
      na szczescie rzadko mi piszczy, ale jak juz pisnie, to koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka