Dodaj do ulubionych

4-latek sam na podwórku

28.07.09, 14:25
Na moim podwórku rzadko jakieś dzieci są bez opieki dorosłego, więc
pewna dwójka szczególnie zwraca uwagę. To siostry, niespełna 4-latka
i 2-latka. Przychodzą same, bardzo spokojnie się bawią. Ich mama ma
mieszkanie jednostronne, z oknami niewychodzącymi na plac zabaw,
więc nawet dzieci nie obserwuje. Dziewczynki sobie radzą same, robią
babki, coś tam paplają do siebie, trochę biegają. Tylko jak któraś
się uderzy, to podchodzi np. do mnie i mówi, że się uderzyła,
wyraźnie oczekując, że pogłaszczę, użalę się, czyli tu mama by się
im przydała.
A ja wczoraj dopiero pierwszy raz zostawiłam Antosia samego na placu
zabaw... (Jest parę m-cy starszy od tej starszej z sióstr). Na
jakieś 15 minut, może 20. Nie chciałam publicznie karmić, więc
poszłam do domu, usiadłam w oknie i karmiąc małego, cały czas
patrzyłam, czy Antek przeżyje smile Przeżył, więc po południu znów
puściłam go samego i już tak nie stałam w oknie, tylko zerkałam co 5
minut, czy jest.
Przesadzam? Nadopiekuńcza jestem?
A jak gdzieś pójdzie? Można 4-latkowi wierzyć na słowo? Antek
rozumie, że nigdzie odejść nie powinien i nawet to szczerze
obiecuje, ale czy to nie jest naiwność liczyć na to, że takie
dziecko dotrzyma słowa?
A Wy puszczacie 4-letnie dzieci same na osiedlowe podwórko?
Obserwuj wątek
    • anetina Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 14:32
      chyba sobie żartujesz ?

      nie, 4 latka nie puściłabym samego
      zresztą ja i 6 latka nie puszczam samego
      chociaż nie powiem na naszym placu zabaw i 3 latek przychodzi sam, nie
      wspominając, że są same i 4-5 latki

      to jest tylko dziecko
    • natamaj1 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 14:34
      nie bardzo rozumiem. Ty puszczasz swojego 4 latka na podworko samego, tak? Tamta
      mama tez puszcza 4 letnia dziewczynke, tak?
      Dziwisz sie ze tamta matka to robi, czy ze ty to robisz? ja uwazam ze zarowno
      tamta matka jak i ty jestescie skrajnie nieodpowiedzialne. Co z tego ze zerkasz
      przez okno co 5min???????????
    • figrut Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 14:40
      Samego pięciolatka na odległy o 200 metrów plac zabaw nie puszczam, ale już
      grupkę (3 siedmiolatków - syn z kuzynką i kuzynem + pięciolatek) tak.
      Pięciolatka jeśli jestem u Mamy, to puszczam samego na plac zabaw przed oknem,
      kiedy to niemal cały czas mam go na oku. To jest jednak wieś, gdzie wszyscy się
      znają i wiedzą czyje jest dziecko. W dużym mieście nie puściłabym samych i grupę
      siedmiolatków. Może to dlatego, że ja duże miasto postrzegam jako zespół ludzi
      anonimowych, a wychowana na wsi w duchu "wszystkie dzieci są nasze" nie boję
      się, że anonimowa osoba wtargnie na plac zabaw i ukradnie mi dziecko, a sąsiedzi
      nawet nie zareagują. Na własne, zamknięte przydomowe podwórko wychodzą sami od
      momentu, kiedy sprawnie się sami poruszają.
    • gosiek289 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 14:56
      ja swoją córkę puściłam samą na podwórko - jak miała około 8 - 9 lat
      już dokładnie nie pamiętam - to było dawno temu
      mam synka - ma 3 latka 3 miesiące i nie wyobrażam sobie aby był sam na podwórku!
      dla mnie to szok - ale ja jestem z tych matek przewrażliwionych
      jak idziemy - to trzymam Mirka zawsze za rączkę - bo mógłby wpaść pod samochód
      itp - na podwórku może biegać dowoli - ale jak podchodzi do zjeżdżalni - to ja
      krok w krok za nim
      dla mnie jest to niezrozumiałe - w tym wieku puszczanie dzieciaczka samego
    • joanna_poz Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 15:03
      na osiedlowy plac zabaw absolutnie nie puściłabym.
      • magda2663 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 15:09
        Mój synek ma prawie 5 lat (konczy w pazdzierniku) mieszkamy na wsi
        dom z własnym ogrodem i dopiero w tym roku puszczam dziecko same na
        ogród (bramki oczywiscie na klucz pozamykane) jakby mu cos do głowy
        strzeliło.Ale na podwórko blokowe napewno bym samego nie pusciła.
        • ola_motocyklistka Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 17:04
          Między jednym a drugim zerknięciem wszystko może się wydarzyć.

          Te 5 min może zmienić całe Twoje życie-może pomyśl o tym od tej strony?

          Nie warto jeszcze się poświęcić te parę lat? dla spokoju?
        • sonia-3 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 17:05
          Dla mnie to nie do pomyślenia aby 4 letnie dziecko zostawić bez opieki na podwórku. Sama tego nie robię , a i Tobie odradzam- dzieci nie mają wyobrażni na temat bezbieczeństwa,a i zboczeńców nie brakuje.Zresztą moja 4,5 letnia córka nie zostałaby sama- bałaby się.
          • anjazzielonego Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 19:00
            Ja na pewno nie puszczę córek samych na podwórko, nawet w wieku 5 -7lat.
            Pamiętam, jak mając 6 lat byłam z koleżankami pod blokiem, i ... spadłam z trzepaka: wstrząs mózgu....


            Obserwuję dziewczynkę - mieszka piętro wyżej, niby " normalna" porządna rodzina, rodzice mili, zadbani, dziecko też, ale mała (5 lat) non stop sama pod blokiem, włóczy się, przyłącza do starszych dzieci lub pań-emerytek siedzących na ławce, cały dzień! Do domu chodzi na posiłki...
            Raz spotkałam ją samą o 20.30!! Robiło się ciemno, zapytałam, czy nie musi w końcu pójść do domu! Powiedziała, że nie!

            Ja boję się o dzieci, uważam, że należy im się CZAS spędzany z rodzicami - a takie kilkuletnie maluchy są zdecydowanie za małe, by same spędzić choć minutę na podwórku..

            Może to makabryczne, ale jak widzę takie dzieci puszczone samopas, przypomina mi się straszliwa historia z Tarnowa, sprzed bodajże dwóch lat: wieczorem około 20.00 przechodnie zauważyli kobietę, wożącą po osiedlu, w WÓZKU DLA LALEK, na oko ośmioletnią śpiącą dziewczynkę...Okazało się, że ta kobieta ją udusiła i woziła martwą!
            (sama wcześniej straciła syna w wypadku/ czy w wyniku morderstwa).

            Nie uchronimy dzieci przed całym złem świata, ale nie wykazujmy się głupotą, bezmyślnością, zaniedbaniem...
            • rybalon1 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 19:20
              mieszkam na parterze - mamy ogródek (ogrodzony niskim płotkiem) mój syn ma 4,5
              roku - mieszkanie mam 2-stronne widzę go z pokoju , z balkonu i z okna w kuchni
              i z drugiego pokoju......... on wie że ma bawić sie tylko w ogródku z dziećmi
              sąsiadów z bloku obok (nasze ogródki się łączą) . Zawsze ktos ich pilnuje z
              balkonu albo ja, mój mąz lub ktoś z sąsiadów których dzieci akurat też są w
              ogródku - nie ma z tym problemów. Napewno nie puściłabym go samego na plac
              zabaw przed blokiem.
    • aurita Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 20:03
      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=4431
      przeczytaj i pomysl....
      • ata99 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 21:29
        Pomyśl.....
    • jagabaga92 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 21:41
      Ponoć karalne jest zostawianie dziecka bez opieki do ukonczenia przez nie 7 lat.
      • bweiher Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 22:09
        u mojej mamy puszczałam samego jak tylko dzieć samodzielnie zaczął
        chodzić.To wieś,rodzice mają swój dom,ogrodzony,wielkie podwórko.Ja
        sobie siedziałam na tarasie i piłam kawę z mamą a młody
        szalał.Później to nawet na niego nie patrzałam.
        U nas w miescie puszczam samego dopiero teraz jak zaczęły się
        wakacje.Syn idzie od września do zerówki.Jego koledzy i koleżanki
        są mniej więcej w tym samym wieku i od dawna już wychodzą
        sami.Tylko ja się bałam że syna ktoś porwie albo co.To że gdzieś
        pójdzie sam nie wchodzi w grę bo on nieufny i strachliwy jest i wie
        że nie wolno mu nigdzie łazić.
        Też się dziwiłam ze wypuszczają tu takie 4-5 latki same,ale
        widocznie nic się nigdy tu nikomu nie stało...Bądź co bądź,ja się
        bałam wypuścić 6 latka i teraz jak wychodzi ma przykaz meldowania
        się pod balkonem co chwila.Wtedy stoi i ryczy:"maaama!jestem!ide
        dalej!".
    • mynia0 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 22:16
      niestety, na moim osiedlu jest masa takich małych dzieci, które sa
      na podwórkach same. uważam to za skrajną nieodpowiedzialność
      rodziców . sama jestem mamą 2- i 5 latki, i jeszcze nieprędko
      starsza córka pójdzie na podwórko sama. dzisiaj jest dobrze, a
      jutro.. ? a potem za późno na łzy.
    • mamaigiiemilki Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 22:19
      na swoje podwórko puszczam, jest wg bezpieczne, ogrodzone, ja mam okna i drzwi
      otwarte więc słyszę panny, a jak za długo nie słyszę, to sprawdzam co się
      dzieje; natomiast na plac osiedlowy samych bym raczej nie puściła;
      • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 28.07.09, 23:27
        Chciałam założyć podobny wątek wink

        Moja córka ma 4.5roku. od jakichś 2 tygodni zostaje na dworze sama.
        tzn. nie sama, tylko bez mamy i taty wink mieszkamy na osiedlu
        zamkniętym - sa to dwa bloki połączone ze sobą takim jakby klombem
        ze scieżką wyłozoną płytkami. jest tam też piaskownica i huśtwka,
        ale nie wisząca, tylko taka dla dwóch osób. sa też ławeczki, murek
        do siedzenia. bloki otoczone są płotem, furtka zamykana z domofonem
        na kod. nikt obcy nie wchodzi. mieszkamy na pierwszym piętrze, okna
        wychodzą na tył budynku, a miejsce do zabawy jest z boku, więc
        widzę tylko część "wybiegu". u nas jest tak, że popołudniami zbiera
        sie tam grupka rodziców (min. 3 dorosłe osoby) i dzieciaki w
        róznym wieku (od 1,5 roku do 7 lat). oczywiście ci rodzice to
        zazwyczaj ci, którzy mają młodsze dzieci. dzieciaki jeżdżą "hurtem"
        na hulajnogach, bawią się w chowanego, biegaja boso po trawie,
        przynoszą sobie picie, zabawki itd. nigdy nie są same. Julka
        ma dwie koleżanki, na które zawsze czeka - Zosię i Natalkę - obie 4-
        latki i przychodzą też do siebie do domów i razem sie bawią, a
        ponieważ Natalka ma małą siostrzyczkę, to zawsze jest jej mama.
        jakieś 2 tygodnie temu mój małżonek wraca ze sklepu i nie ma z nim
        dziecka, więc ja pytam, gdzie mała, a on, że została na podwórku.
        ja oczywiście zawał serca! jak to? moja mała córeczka sama??? wink


        Jula jest przeszczęśliwa smile cały dzień czeka na koleżanki i biega
        sprawdzić, czy już przyszły.

        Dla mnie jest kilka warunków, bez których nie puściłabym swojego 4-
        letniego dziecka na dwór samego:


        - budynek ogrodzony, bez wstępu obcych osób
        - przynajmniej 1 osoba dorosła (oczywiście mi znana), która pilnuje
        dzieci
        - dziecko umie samo wejść do domu - mamy domofon na kod - tzn. nie
        musi dzwonić i czekać, az ja otworze, tylko zna kod i sama otwiera

        • ola_motocyklistka Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 11:01
          furtka zamykana z domofonem
          > na kod. nikt obcy nie wchodzi.

          Jesteś pewna że nikt obcy nie wejdzie na teren osiedla?
          Dla mnie wejście na osiedle strzeżone obok osiedla mojej teściowej - nie ma
          problemu, zawsze wpuszczają, i tam też mieszkają dzieci...No nie jestem
          pedofilem, zboczeńcem, ni złodziejem, ale tam jest fajny plac zabaw, i czasami z
          moją chodzę. Ktoś inny może chodzić w innym celu....

          Jedynie chwali się to że jest pod opieką ktoś dorosły.

          Natomiast cytowana naiwność i wiara że domofon z kodem ustrzeże dziecko....eh...
          • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 13:37
            ola_motocyklistka napisała:

            > furtka zamykana z domofonem
            > > na kod. nikt obcy nie wchodzi.
            >
            > Jesteś pewna że nikt obcy nie wejdzie na teren osiedla?
            > Dla mnie wejście na osiedle strzeżone obok osiedla mojej
            teściowej - nie ma
            > problemu, zawsze wpuszczają, i tam też mieszkają dzieci...No nie
            jestem
            > pedofilem, zboczeńcem, ni złodziejem, ale tam jest fajny plac
            zabaw, i czasami
            > z
            > moją chodzę. Ktoś inny może chodzić w innym celu....
            >
            > Jedynie chwali się to że jest pod opieką ktoś dorosły.
            >
            > Natomiast cytowana naiwność i wiara że domofon z kodem ustrzeże
            dziecko....eh..
            > .

            task, jestem pewna, ze nie wejdzie, poniewaz to nie jest jakies całe
            osiedle, tylko dwa bloki, z jedną furtką i kiedy przed domofonem
            stoi ktoś obcy, to od razu pada pytanie z ust rodziców: "do kogo Pan
            przyszedł"? lub coś w tym stylu.

            a domofon z kodem nie ma ustrzec dziecka, tylko ma sprawić, że
            dziecko samo otworzy sobie drzwi i bez problemu wejdzie do domu, a
            nie dzwonic albo prosić kogos o pomoc.

            NIGDY nie puściłabym samego dziecka na dwór, bez opieki i jeszcze na
            jakimś osiedlu nie ogrodzonym.
            • joanna_poz Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 14:13
              > a domofon z kodem nie ma ustrzec dziecka, tylko ma sprawić, że
              > dziecko samo otworzy sobie drzwi i bez problemu wejdzie do domu, a
              > nie dzwonic albo prosić kogos o pomoc.

              szczerze mówiąc uważam, że bezpieczniej byłoby gdyby jednak 4,5
              latek zadzwonił lub poprosił kogoś o pomoc, a nie znając kod
              wchodził sam na klatkę schodową, a po drodze przewrócił się, huknął
              głową o posadzkę i stracił przytomność...


            • ola_motocyklistka Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 14:15
              Nie wierzę że cały czas ktoś z dorosłych pilnuje terenu.
              Osiedle na które ja wchodzę to jeden blok ogrodzony, obwarowany. I wchodzę,
              dlatego mnie nie przekonujesz. Ale to Twoja sprawa. Ja Cię nie atakuję.

              Moim zdaniem żadne miejsce nie jest bezpieczne w 100%, czy strzeżone czy nie. I
              wydaje mi się że w swej opinii nie jestem osamotniona.

              Moim zdaniem nie mozna do końca wierzyć w zabezpieczenia, bo ta wiara może być
              złudna. Można zawsze przewidzieć, albo zastanawiać się co się może stać i nie
              mylić tego z nadwrażliwością.
              Pozdrsmile

              • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 20:05
                ola_motocyklistka napisała:

                > Nie wierzę że cały czas ktoś z dorosłych pilnuje terenu.
                > Osiedle na które ja wchodzę to jeden blok ogrodzony, obwarowany. I
                wchodzę,
                > dlatego mnie nie przekonujesz. Ale to Twoja sprawa. Ja Cię nie
                atakuję.
                >

                Naprawdę tak ciężko czytać ze zrozumieniem?
                na podwórku jest zawsze ok. 5-10 dzieciaków, ale po co ma byc tyle
                samo rodziców? wymieniamy się opieką i dzięki temu mamy trochę czasu
                dla siebie, czy też na zrobienie czegoś w domu. nasz budynek jest
                dwupiętrowy, malutki, z ogródkiem, klombem, trawą, praktycznie jak
                dom, nie blok na jakimś blokowisku. czy jesli wasze dzieci spedzaja
                czas z innymi dziecmi np. wdomu, czy w kinie, albo wprzedszkolu
                na podwórku, to też każde dziecko ma "przypisanego" rodzica czy
                raczej grupka dzieci zajmują się 2,3,4 osoby dorosłe?
                • ola_motocyklistka Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 21:21
                  > Naprawdę tak ciężko czytać ze zrozumieniem?

                  Albo obie nie umiemy czytać, albo umówimy 2 różnymi językamismile

                  Nie czepiam się opieki dorosłych na placu zabaw jak wspominałam w swoim 1 poście
                  na ten temat.
                  A uczepiłam się tego stwierdzenia:
                  >furtka zamykana z domofonem
                  na kod. nikt obcy nie wchodzi

                  i tego:
                  dwa bloki, z jedną furtką i kiedy przed domofonem
                  stoi ktoś obcy, to od razu pada pytanie z ust rodziców: "do kogo Pan
                  przyszedł"? lub coś w tym stylu.


                  A jak jest moment, kiedy nie ma dzieci, to dorośli pilnują czy nikt obcy nie
                  wchodzi?

                  Tak jak napisałam, jeśli dziećmi na placu zabaw opiekuje się dorosły, to tylko
                  sobie chwalić, i masz racje, można znaleźć chwilę dla siebie.

                  Tak jak napisałam, strzeżone zamknięte osiedla nie są dla mnie wyznacznikiem i
                  gwarancją bezpieczeństwa, a nie wiem dlaczego takie poczucie mają ludzie którzy
                  murami się otaczają. (owszem, zabezpieczają np. przed ruchliwymi ulicami, ale
                  nie przed obcymi osobami)

                  Tak jak napisałam, nie wierzę że oprócz bram dostępu do wejścia pilnują dorośli
                  24h, a tak to zabrzmiało, i legitymują każdego obcego, który zbliża się do bramy.

                  Uważam że czytam i piszę ze zrozumieniem, a Ty chyba chcesz się ze mną pokłócićsmile
                  • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 21:30
                    ola_motocyklistka napisała:

                    > A jak jest moment, kiedy nie ma dzieci, to dorośli pilnują czy
                    nikt obcy nie
                    > wchodzi?

                    Do południa dzieci na dworze nie ma, bo jest upał i straszne słońce.
                    owszem, wtedy teoretycznie moze ktoś wejść i jeśli ukryje sie gdzieś
                    i poczeka kilka godzin, to hipotetycznie masz racje. chociaz nie
                    wiem, gdzie ma sie ukryc, bo zadnych zakamarkow nie ma. aleto juz
                    jest jest jakieś ekstremum. jesli nawet by sie tak zdarzyło, to
                    podkreslam, ze dzieci nie są same, tylko pod opieką dorosłych.

                    a tak a propos domofonów, które u nas sa dwa, to nawet znajomi, czy
                    osoby czesto nas odwiedzajace maja ogromny problem, zeby wejsc, nie
                    mowiac juz o obcych, i zawsze dzwonia telefonem, zeby sie dostac wink
                    • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 21:32
                      Nie chce się z nikim kłócic, tylko uswiadomić, ze sytuacje sa rózne
                      i to, że akurat mnie nie ma zmoim dzieckiem na dworze, to nie
                      znaczy, ze jest ono samo.
                      • ola_motocyklistka Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 21:34
                        A wiemsmileto zrozumiałam....smile
        • daga_j Re: 4-latek sam na podwórku 13.08.09, 21:56
          Twoja sytuacja jest względnie bezpieczna, ALE według mnie nie fair jest
          oczekiwać, że inni dorośli na placu zabaw będą pilnować mi dziecka "bo się
          znamy". No chwila, płacisz im za to? A jak ich dziecko powie "idźmy na inny
          plac" to kobieta zbierze rzeczy i pójdzie, co ją ma obchodzić Twoje dziecko? A
          twoje tym razem stwierdzi "nie wracam jeszcze do domu, może ktoś inny przyjdzie"
          i nagle bawi się SAMO! A gdyby coś się złego stało to winiłabyś tamtą kobietę
          czy siebie?
          • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 16.08.09, 18:44
            daga_j napisała:

            > Twoja sytuacja jest względnie bezpieczna, ALE według mnie nie fair
            jest
            > oczekiwać, że inni dorośli na placu zabaw będą pilnować mi
            dziecka "bo się
            > znamy". No chwila, płacisz im za to? A jak ich dziecko
            powie "idźmy na inny
            > plac" to kobieta zbierze rzeczy i pójdzie, co ją ma obchodzić
            Twoje dziecko? A
            > twoje tym razem stwierdzi "nie wracam jeszcze do domu, może ktoś
            inny przyjdzie
            > "
            > i nagle bawi się SAMO! A gdyby coś się złego stało to winiłabyś
            tamtą kobietę
            > czy siebie?

            Nie czytałaś dokładnie tego, co napisałam. Wszyscy się znamy, mówimy
            do siebie po imieniu, spedzamy dużo czasu ze soba na podwórku. Jesli
            jednak któreś z nas ma akurat cos do zrobienia itp. zostawia dziecko
            na kilkanascie-kilkadziesiat minut pod opieką koleżanki/kolegi
            (rodziców innych dzieci). To działa w dwie strony i nie uważamy, ze
            to coś złego. Ty nie masz koleżanek wśród sąsiadek?
            Nie ma takiej opcji, zeby któras z mam poszła na inny plac zabaw czy
            do domu, a moje dziecko zostalo, poniewaz, jesli juz jest taka
            sytuacja, to sąsiadka odprowadza moje dziecko pod domofon i moje
            dziecko wraca do domu.
            • daga_j Re: 4-latek sam na podwórku 17.08.09, 14:24
              Ok, skoro macie takie układy i wzajemnie sobie pomagacie to wręcz zazdroszczę! Fajna grupa tacy sąsiedzi. Gdzie tam u mnie tacy sad Jedna matka chło0paczka parę mies. młodszego od mojej córki puszcza go samego na dwór odkąd prawie skończył 4 lata, czyli od roku łazi samopas. Ale ta rodzina taka zawsze "zainteresowana" - odkąd się tu wprowadziłam córka miała 2 lata, tamten 20 mies., łaził z siostrą starszą, nawet nas odwiedzali, zapraszałam parę razy, żeby córka miała kolegę, bo ich matka to tylko na ławeczce lub kocu za blokiem przesiadywała z koleżankami, kuzynkami czy kim tam, gadają cały dzień, dzieci wokół latały, bez zabawek, ot takie zajęcia bezsensowne. Na placu zabaw rzadko ich widywałam (raz!) bo gdzie tam tej kobiecie chciałoby się iść z dziećmi by im uatrakcyjnić dzień! Ostatnio ten prawie 5 latek był sam z kolegą na placu, ja z dziećmi i widziałam jak gnie do ziemi nowo wsadzone drzewka, takie chude jak palec ale na 3 metry wysokie, bawili się nimi, aż im zwróciłam uwagę - oto co robią sami sobie pozostawieni chłopcy! A co będzie jak podrosną?
              Kobiety spotykane na placu zabaw - mówimy "Dzień dobry" ale nie udało mi się z żadną zaprzyjaźnić, no i mieszkają w okolicznych blokach, nie w moim. Nie spotykam tych samych osób codziennie i moje dzieci za słabo by je znały gdybym nawet chciała zostawić je na chwilę, moje dzieci nie zostałyby.
              Szkoda, że tak tu mam, prawdę mówiąc jest to jedna z głównych przyczyn, że chciałabym się stąd wyprowadzić, z tego miasta...
    • edit38 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 11:25
      6-7 latka chyba bym puściła chociaż to zależy od dziecka. 4 latek
      wydaje mi się jednak trochę mały na zostawianie samego. Moja córa ma
      dopiero 2 latka więc jeszcze trochę z nią powychodzę. Czasami
      zostawię ją na chwilę samą na podwórku gdy jesteśmy u moich rodziców
      ale to co innego bo oni mają dom i ogrodzone podwórko.
    • magdek2 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 11:47
      mojej czterolatki nie zostawiam na dłużej nawet w przydomowym
      ogródku, ja mam ograniczone zaufanie do dziecka w tym wieku, na
      osiedlowym nigdy nie zostawiłabym, nawet na ogrodzonym, to w ogóle
      nie podlega dyskusji, ktoś pisał o wypuszczaniu dziecka na wsi na
      dwór, owszem w 90 % nic się nie dzieje a te 10 % to dzieci które
      gdzieś zniknęły, a to wpadły do glinianki czy stawu, a to do rzeki,
      a to do szamba... dziecko jest ciekawe i chwilami tej ciekawości nie
      poskromi jeszcze mało rozwinięty zdrowy rozsądek
      pamiętam moją koleżankę mieszkającą obok, kiedy została mamą
      wypuszczała jak pieska dziecię ledwo łażące na teren ogródka na cały
      dzień, nawet nie schodziła z tarasu, potem jak było drugie (dwa lata
      różnicy) to wypuszczała to strasze z młodszym, jak starsze miało
      właśnie około 4 lat to łaziło już z tym młodszym po ulicy, same
      otwierały furtkę i chodziły... pomijam już chodzenie dzieci po jakiś
      murkach przy podjeździe do garażu, wysokość 3-4 metrów + beton... a
      jak poszło do szkoły to starsze chyba samo się ubierało bo czasami
      zimą dziecko szło w tenisówkach i jakiejś kurteczce, szła oczywiście
      sama do szkoły około 2 km drogą przy lasku... i co ? i żyją i to
      jest te 90 % którym nic się nie dzieje a pozostali którym się coś
      zdarzyło płacze do końca życia w poduszkę wieczorami
      był taki okres kiedy obok na osiedlu gdzie są bloki w ciągu pół roku
      wypadło z okien troje dzieci, też się bawiły same, też były niby
      bezpieczne, też matka czy babcia zerkała co 5 minut
      • hanna26 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 12:40
        Uważam, że zarówno Ty, jak i Twoja sąsiadka jesteście skrajnie nieodpowiedzialne i kompletnie pozbawione wyobraźni. Mam troje dzieci w wieku 6, 4 i 1 rok. Nie puszczam samej ani sześciolatki ani czterolatki. Dla mnie to kosmos, czterolatka czy sześciolatka sama na podwórku. Tak jak ktoś już napisał wcześniej: całkowicie przed wszystkimi niebezpieczeństwami dziecka się nie ustrzeże. Ale przed głupotą i nieodpowiedzialnością opiekunów - jak najbardziej można.

        Moi teściowie mają dom z dużym ogrodem, obok mieszkają kuzyni, też w domu z ogrodem. Puszczam tam moje dziewczyny - ale tylko wtedy, gdy na podwórzu jest ktoś dorosły, kto robiąc coś - obserwuje także dzieci.
        Jestem dziennikarką z zawodu, robiłam w swoim życiu sporo reportaży o zaginionych dzieciach, o dzieciach, które zginęły lub uległy poważnym wypadkom, ponieważ były same na dworze. I powiem wam coś: 90 procent tych kilkulatków, to były właśnie dzieci bardzo rozsądne, lękające się obcych, meldujące się co pięć minut, którym nigdy nic nie przychodziło głupiego do głowy itd. Właśnie takie dzieci najczęściej padają ofiarą nieodpowiedzialności dorosłych. Bo dzieci uważane przez rodziców za przebojowe, ufne w stosunku do obcych, mające często głupie pomysły itd. są przeważnie dobrze przez nich pilnowane. Natomiast dzieci "rozsądne", "wiedzące co wolno" - właśnie takie rodzice puszczają samopas. A potem z płaczem przychodzą do nas do redakcji, że "on był taki rozsądny, a ja wyglądałam przecież co pięć minut...".
        Cóż, Wasze dzieci, Wasza sprawa.
        Ja tylko ostrzegam.
        • anjazzielonego ku przestrodze... 29.07.09, 15:14

          to ja Wam jeszcze ku przestrodze napiszę, co zmalowałam jako b. rozsądna 6 latka
          (fakt, rodzice pozwalali mi bawić się pod blokiem, z innymi dziećmi - dziś to
          dla mnie nie do pomyślenia) - ale ja zawsze byłam bardzo grzeczna, ułożona,
          słuchałam starszych, rodzice mnie uczyli, czego nie wolno (np. pójść gdzieś z
          obcą osobą, mówić obcym gdzie mieszkamy, wpuszczać obcych, oddalać się z podwórka).

          Niby to wszystko wiedziałam, a zrobiłam dokładnie to, czego nie było wolno:


          Obraziłam się na mamę, że uczy młodszego brata jeździć na MOIM rowerze, i
          uciekłam jej - przyłączyłam się do starszych dzieci sąsiadów - b. dobrze je
          znałam. Ta gromadka (od 7-12 lat) wymyśliła, że idziemy bawić się na łąki.
          Polazłam z nimi jak cielę.

          Już jak dochodziliśmy do tych łąk (położonych wzdłuż TORÓW, po których jeździło
          sporo pociągów!!), wiedziałam, że powinnam natychmiast wracać do domu, że tak
          nie wolno, że będą mnie szukać, że coś się może stać, że ktoś może wpaść pod
          pociąg. Ale! Nie umiałam wrócić!!! Nie wiedziałam, jak to jest daleko, którędy iść!!
          Prosiłam te dzieci, by wracać, a one bawiły się w najlepsze! nie chciały
          wracać!! Potem, gdy już zapadał zmierzch siedziałam na trawie i płakałam, żeby
          już chciały wracać do domu...
          w końcu się zebrali i poszliśmy do domu.
          Przeczucia mnie nie myliły, że będzie ostro - pod blokiem czekali z pasami w
          rękach wszyscy nasi rodzice i milicja!!!
          wróciliśmy około 22.00, nie zdając sobie sprawy z upływu czasu!

          cud, że nikomu z nas nic się nie stało....


    • kontaminacja Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 15:47
      Mialam ostatnio taka pokuse, zeby zostawic swoja 5-latke sama na placu. Nie jest
      on bezposrednio pod moimi oknami, ale widze go w 90%. Stwierdzilam jednak, ze
      nie wybaczylabym sobie nigdy, gdyby cos jej sie stalo i zrezygnowalam z pomyslu.
      Poza tym, mam jeszcze 3-letniego urwisa, ktory sam na dwor pojdzie chyba w wieku
      18 lat smile, wiec nie ma potrzeby, zeby corka bawila sie bez opieki.
    • ga-ti Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 15:52
      Mój prawie 5 latek wychodzi czasem sam na dwór, ale my mieszkamy w "domku z ogrodem" smile Mamy ogrodzoną działkę, dobrze znamy sąsiadów, zamknięte bramy, słowem - obwarowani smile Synek jednak nie zawsze chce wyjśc sam, a ja i tak sprawdzam co robi.
      Na osiedlowy plac zabaw bym nie puściła samego. Pomijając wszelkich "zboczeńców", mój mały jest z tych, co myślą o niebieskich migdałach i nie wiadomo, co by wymyślił i gdzie poszedł.
      • nikaooo Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 16:00
        Nigdy w życiu bym nie puściła,ale moje dziecko ma 3 lata,więc już
        wogóle,chociaż sczezrze to niewidze duzej róznicy.Mieszkam na
        osiedlu blokowym i nigdy nigdy nigdy!!!
    • malina-pl Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 18:14
      Jestem bardzo nieodpowiedzialną mamąwink Starszy syn, 7 lat od dwóch lat sam jeździ rowerem i biega do kolegów, mieszkających na naszej ulicy i sąsiedniej(mieszkamy w dzielnicy domków z średnim nateżeniem ruchu), młodszy 1,5 roku wychodzi sam na nasze ogrodzone podwórko. Nie umieram ze strachu, nie popadam w paranoje, co nie znaczy że nie boję się o moje dzieci, ale bać się o nie będę do końca życia. Wiem że na każdym kroku na dzieci czai się niebezpieczeństwo, ale nie mogą przez całe dzieciństwo być trzymane "na smyczy", dajmy im trochę swobody, równie dobrze mogą coś sobie zrobić w domu, np. połknąć szpilkę jak zdarzyło się to mojemu dziecku.Piszę to z perspektywy mamy mieszkającej w spokojnej dzielnicy, być może w wielkim blokowisku jest bardziej niebezpiecznie dla dziecka.
    • przeciwcialo Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 20:07
      Mało to odpowiedzialne.
      czterolatek jest za mały.
    • mama-ola Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 20:29
      O, jak dużo odpowiedzi, dziękuję smile
      Właściwie mało kto puszcza 4-latki same, nie dziwię się... Ja też
      się boję - ale przede wszystkim tego, że gdyby coś się stało, to bym
      sobie nie darowała. Konkretnych zagrożeń się nie boję, bo _tutaj_,
      na moim osiedlu takich nie ma (co nie znaczy, że się nie pojawią w
      przyszłości). Osiedle jak z marzeń smile
      Na razie jednak będę chodzić z Antkiem, tak na wszelki wypadek.
      Pozdrawiam smile
      • slonko1335 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 22:08
        Nie puściłabym czterolatka samego, generalnie jak pomyślę sobie jakie rzeczy
        robiłam jak młoda byłam to chyba do osiemnastki swoich nie wypuszczę.....
        • luna333 Re: 4-latek sam na podwórku 29.07.09, 22:31
          nie puściłabym 4 latka samego - ot może jestem matką jedynaka - ale
          jeśli miałabyj jeszcze młodsze i puścić pod opieką "starszego"???
          Mój 4 latek to dzieciak, nieobliczalny, z tysiącem pomysłów na
          sekundę - okna wychodzą mi na plac zabaw ale zanim zdążyłabym
          interweniować czyli wywlec się z domu - to nie dla mnie/ zresztą
          przepisy prawne też chyba coś mówią o pozostawianiu małych dzieci
          bez opieki! Nie, nie zostawię 4-5- a może i 6 latka samego na
          podwórku - nawet że strzeżone itp Nie wyobrażam sobie tego - to
          jeszcze małe dziecko, absolutnie nie zdające sobie sprawy z
          konsekwencji swoich zachowań i niebezpieczeństw jakie są wokoło/ Dla
          mnie to nieodpowiedzialne i chore - dzieckiem należy się opiekować -
          na samodzielność zupełną przyjdzie pora ale raczej nie4 w wieku 4 lat
    • koza_w_rajtuzach Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 00:12
      Moja córka od drugiego roku życia chodzi sobie sama na podwórko, ale my mamy
      własne podwórko, ogrodzone. Gdyby było inaczej, to pewnie jeszcze bym jej samej
      nie puszczała, a ma 3,5 roku.
      Ale za każdym razem jak idę na miasto to mijam blok i tam od kilku lat już
      obserwuję, że dzieci gdzieś tak od 3-ego roku życia biegają tam bez większego
      nadzoru. Dzielnica spokojna, w sumie ubocze miasta, ale dość blisko rzeka, poza
      tym czasem jeżdżą samochody. Też miałabym obawy i nie wiem czy aż tak bardzo
      zaufałabym dziecku.
      • czar_bajry Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 01:20
        Nigdy nie puściła bym dziecka 4-5 letniego samego na podwórko nie dotyczy to
        własnego ogrodu bo na działce lata samopas po ogrodzonym i zamkniętym terenie od
        2-go roku życia.
        Mam koleżanki które zostawiają czterolatki same na podwórku i obserwują je przez
        okno, dla mnie jest to nie do przyjęcia i uważam że tym rodzicom brak wyobraźni.
        Moje starsze zaczęły wychodzić same jak poszły do szkoły.
        I nie uważam się za nadopiekuńczą mamę.
        • mamusia_karina Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 07:37
          nie,nie puscilabym dziekca samego na podworko.Widze ze pod naszym
          blokiem biega sobie swawolnie 4 latek,jestem w szoku ze tak go
          puszczaja.Po raz nie wyobrazam sobie zeby dziecku cos sie stalo a po
          drugie gdyby cos sie stało pierwsze co robią to policja przychdzi do
          rodziców z pytaniem gdzie byli rodzice jak sie działa krzywda.Ja nie
          jestem przeczulona uwazam ze jestem rozsądna w tej sprawie.Moj
          Synek bedzie mial 6 lat dopiero "moze" bedzie sam na podworku.Ale
          matkom puszczajacym dzieci zycze powodzenia.
          • e_luska2 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 08:44
            Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i rozsadnym chłopcem,
            mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym, ogrodzonym z
            furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci wychodzą na plac
            zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić go
            samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo, każdy pilnuje
            przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!! U nas na osiedlu
            jest kilkoro dzieci (w wieku 5-10 lat), które samodzielnie się bawią, jednak są
            to zabawy skrajnie nieodpowiedzialne, bo wiadomo - rodzice nie patrzą. NIGDY NIE
            WYBACZYŁABYM SOBIE, GDYBY COŚ SIĘ STAŁO MOJEMU DZIECKU POD MOJĄ NIEOBECNOŚĆ!!!
            Nie tak daleko jak wczoraj jedna siedmiolatka z płaczem biegła do domu, bo
            wygłupiając się z koleżankami spadła z rowerka i zrobiła sobie krzywdę. Dobrze,
            że skończyło się na odartych kolanach ale mogło przecież stać się coś
            poważniejszego. Na samą myśl ciarki przechodzą mi po plecach...
            • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 12:43
              e_luska2 napisała:
              > Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i
              rozsadnym chłopcem,
              > mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym,
              ogrodzonym z
              > furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci
              wychodzą na plac
              > zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić
              go
              > samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo,
              każdy pilnuje
              > przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!!

              jeśli masz takie stosunki z sąsiadami, ze nie pilnują, to nie
              puszczaj. my wszyscy sie znamy i mamy taka niepisaną umowę, że
              zajmujemy się, pilnujemy swoich dzieci wzajemnie, na zmianę. i nie
              widze w tym nic złego.
              rozumiem, ze w przedszkolu tez jestes z dzieckiem, bo pani nie moze
              pilnowac dwójki, czy trójki dzieci, tylko jedno. i ktoś z rodziny -
              ciocia, babcia itd. tez nie pilnuje twojego dziecka i np. jeszcze
              jednego, bo tylko ty mozesz je pilnowac. masz prawo do takich
              poglądów smile


              które samodzielnie się bawią, jednak są
              > to zabawy skrajnie nieodpowiedzialne, bo wiadomo - rodzice nie
              patrzą. NIGDY NI
              > E
              > WYBACZYŁABYM SOBIE, GDYBY COŚ SIĘ STAŁO MOJEMU DZIECKU POD MOJĄ
              NIEOBECNOŚĆ!!!

              rozumiem, ze ty spędzać ze swoim dzieckiem 24h na dobę, non stop
              patrząc na nie. to musisz mieć ciekawe życie wink
            • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 12:43
              e_luska2 napisała:
              > Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i
              rozsadnym chłopcem,
              > mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym,
              ogrodzonym z
              > furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci
              wychodzą na plac
              > zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić
              go
              > samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo,
              każdy pilnuje
              > przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!!

              jeśli masz takie stosunki z sąsiadami, ze nie pilnują, to nie
              puszczaj. my wszyscy sie znamy i mamy taka niepisaną umowę, że
              zajmujemy się, pilnujemy swoich dzieci wzajemnie, na zmianę. i nie
              widze w tym nic złego.
              rozumiem, ze w przedszkolu tez jestes z dzieckiem, bo pani nie moze
              pilnowac dwójki, czy trójki dzieci, tylko jedno. i ktoś z rodziny -
              ciocia, babcia itd. tez nie pilnuje twojego dziecka i np. jeszcze
              jednego, bo tylko ty mozesz je pilnowac. masz prawo do takich
              poglądów smile


              które samodzielnie się bawią, jednak są
              > to zabawy skrajnie nieodpowiedzialne, bo wiadomo - rodzice nie
              patrzą. NIGDY NI
              > E
              > WYBACZYŁABYM SOBIE, GDYBY COŚ SIĘ STAŁO MOJEMU DZIECKU POD MOJĄ
              NIEOBECNOŚĆ!!!

              rozumiem, ze ty spędzać ze swoim dzieckiem 24h na dobę, non stop
              patrząc na nie. to musisz mieć ciekawe życie wink
            • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 12:43
              e_luska2 napisała:
              > Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i
              rozsadnym chłopcem,
              > mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym,
              ogrodzonym z
              > furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci
              wychodzą na plac
              > zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić
              go
              > samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo,
              każdy pilnuje
              > przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!!

              jeśli masz takie stosunki z sąsiadami, ze nie pilnują, to nie
              puszczaj. my wszyscy sie znamy i mamy taka niepisaną umowę, że
              zajmujemy się, pilnujemy swoich dzieci wzajemnie, na zmianę. i nie
              widze w tym nic złego.
              rozumiem, ze w przedszkolu tez jestes z dzieckiem, bo pani nie moze
              pilnowac dwójki, czy trójki dzieci, tylko jedno. i ktoś z rodziny -
              ciocia, babcia itd. tez nie pilnuje twojego dziecka i np. jeszcze
              jednego, bo tylko ty mozesz je pilnowac. masz prawo do takich
              poglądów smile


              które samodzielnie się bawią, jednak są
              > to zabawy skrajnie nieodpowiedzialne, bo wiadomo - rodzice nie
              patrzą. NIGDY NI
              > E
              > WYBACZYŁABYM SOBIE, GDYBY COŚ SIĘ STAŁO MOJEMU DZIECKU POD MOJĄ
              NIEOBECNOŚĆ!!!

              rozumiem, ze ty spędzać ze swoim dzieckiem 24h na dobę, non stop
              patrząc na nie. to musisz mieć ciekawe życie wink
            • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 12:43
              e_luska2 napisała:
              > Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i
              rozsadnym chłopcem,
              > mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym,
              ogrodzonym z
              > furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci
              wychodzą na plac
              > zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić
              go
              > samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo,
              każdy pilnuje
              > przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!!

              jeśli masz takie stosunki z sąsiadami, ze nie pilnują, to nie
              puszczaj. my wszyscy sie znamy i mamy taka niepisaną umowę, że
              zajmujemy się, pilnujemy swoich dzieci wzajemnie, na zmianę. i nie
              widze w tym nic złego.
              rozumiem, ze w przedszkolu tez jestes z dzieckiem, bo pani nie moze
              pilnowac dwójki, czy trójki dzieci, tylko jedno. i ktoś z rodziny -
              ciocia, babcia itd. tez nie pilnuje twojego dziecka i np. jeszcze
              jednego, bo tylko ty mozesz je pilnowac. masz prawo do takich
              poglądów smile


              które samodzielnie się bawią, jednak są
              > to zabawy skrajnie nieodpowiedzialne, bo wiadomo - rodzice nie
              patrzą. NIGDY NI
              > E
              > WYBACZYŁABYM SOBIE, GDYBY COŚ SIĘ STAŁO MOJEMU DZIECKU POD MOJĄ
              NIEOBECNOŚĆ!!!

              rozumiem, ze ty spędzać ze swoim dzieckiem 24h na dobę, non stop
              patrząc na nie. to musisz mieć ciekawe życie wink
            • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 30.07.09, 12:43
              e_luska2 napisała:
              > Mam synka w wieku 4 lat i 7 miesięcy. Jest bardzo mądrym i
              rozsadnym chłopcem,
              > mam do niego pełne zaufanie. Mieszkamy na osiedlu strzezonym,
              ogrodzonym z
              > furtką zamykaną na domofon, okna mojego mieszkania w całosci
              wychodzą na plac
              > zabaw. Jednak nigdy do głowy by mi nie przyszło abym mogła puścić
              go
              > samodzielnie na dwór, nawet jezeli są tam inni rodzice. Wiadomo,
              każdy pilnuje
              > przede wszystkim własnego dziecka a nie dziecka sąsiadów!!!

              jeśli masz takie stosunki z sąsiadami, ze nie pilnują, to nie
              puszczaj. my wszyscy sie znamy i mamy taka niepisaną umowę, że
              zajmujemy się, pilnujemy swoich dzieci wzajemnie, na zmianę. i nie
              widze w tym nic złego.
              rozumiem, ze w przedszkolu tez jestes z dzieckiem, bo pani nie moze
              pilnowac dwójki, czy trójki dzieci, tylko jedno. i ktoś z rodziny -
              ciocia, babcia itd. tez nie pilnuje twojego dziecka i np. jeszcze
              jednego, bo tylko ty mozesz je pilnowac. masz prawo do takich
              poglądów smile
              • e_luska2 Re: 4-latek sam na podwórku 31.07.09, 08:16
                Anyx27 - nie znasz mnie więc nie wypisuj głupot!!!
                1) Pracuję wiec nie spędzam z dzieckiem 24h na dobę.
                2) Bartek chodzi do przedszkola i ma się dobrze - tam panie są odpowiednio
                przygotowane do opieki na d dziećmi.
                3) znam matki z naszego osiedla, dogadujemy się świetnie. Każda zwraca uwagę na
                to co dzieje się na osiedlu, jednak pilnuje przede wszystkim własnego dziecka a
                inne dojrzy przy okazji i to jest całkiem normalne zachowanie. Zresztą jestem na
                tyle odpowiedzialną matką, ze opieka nad dzieckiem należy przede wszystkim do
                jego rodzica a nie obarczam swoim dzieckiem innych matek. Wiadomo, że przy
                dziecku w takim wieku trzeba mieć oczy dookoła głowy.
                Nie mniej jednak uważam, że dzieko w wieku 4-5 lat jest zbyt małe aby mogło się
                samodzielnie bawić, nawet na zamknietym, strzeżonym osiedlu. Ja uważam tak, a co
                Ty robisz to Twój własny biznes i Twoje dziecko. Wiec nie życzę sobie podobnych
                aluzji do mnie.
                Pozdrawiam!!!
                • anyx27 Re: 4-latek sam na podwórku 31.07.09, 10:54
                  e_luska2 napisała:
                  >Zresztą jestem n
                  > a
                  > tyle odpowiedzialną matką, ze opieka nad dzieckiem należy przede
                  wszystkim do
                  > jego rodzica a nie obarczam swoim dzieckiem innych matek.

                  Podsumowujac, tylko ty lub Pani z przedszkola zajmujecie sie twoim
                  dzieckiem. A babcie, ciocie itd. juz nie, bo a ) nie są rodzicami b)
                  nie mają kwalifikacji.

                  Rozumiem też, ze twoje dziecko nie chodzi do kolegów, nie zaprasza
                  ich do siebie, bo tylko rodzice moga zajmowac sie swoim dzieckiem.

                  Ja tez uwazam, ze dziecko 4-5letnie jest za małe, zeby bawic sie
                  samo na placu zabaw. czy gdzies napisałam inaczej?
                  ale samodzielne to chyba jednak jest, pomylily ci sie pojecia.
                  chyba, ze mówimy o dziecku niepełnosprawnym, ktore nie jest
                  samodzielne.
                  • e_luska2 Re: 4-latek sam na podwórku 03.08.09, 14:46
                    dyskusja z Tobą nie ma najmniejszego sensu - wciskasz komuś totalne bzdury,
                    które wpadają Ci do głowy. Nie znasz mnie, więc bardzo proszę nie wypowiadaj się
                    na temat mój i mojego dziecka.
    • 2in1 Re: 4-latek sam na podwórku 31.07.09, 11:19
      4- latek nigdy. Mam bizniaki w wieku 5 i pół roku. Mieszkamy w bloku
      na parterze. Pod blokiem stała grupka małych 4-5 latków bawiących
      się bez opieki. Aby dojsc do placu zabaw trzeba przejść przez drogę
      osiedlową, którą jeżdżą samochody. Ale niektórych rodziców nic nie
      rusza. Moje maluchy zaczęły samodzielnie bywać przed blokiem, teraz
      latem. Córka była dwa razy, syn raz i raz oboje. W tym czasie ja
      albo mąz na balkonie,a dziecko w zasięgu wzroku. Max. pół godziny.
      I jeszcze taka moja dygresja. Jeśli pozwalamy dziecku na zabawę na
      przykład na trzepaku - jeśli spadnie, to nie ma znaczenia czy stoimy
      obok, czy patrzymy z okna. Skutek wypadku taki sam. Nie możemy cały
      czas trzymać dziecka za rękę.
      • x.armide Re: 4-latek sam na podwórku 01.08.09, 16:20
        ja nie wiem czy czasy sie tak zmienily czy dzieci coraz bardziej nieporadne. ok 15 lat temu wychodzenie 4-5 letnich dzieci na plac zabaw do sklepu przy placu zabaw itd to bylo cos normalnego i naprawde nic sie tym dzieciom nie dzialo .niepuszczanie 6 latka z kolegami i kolezankami to mi sie nawet w glowie nie miesci.dzieci ktore szybko zaczynaja same chodzic na dwor sa potem naprawe bardziej samodzielne i potrafia lepiej dbac o swoje bezpieczensto. a strach o porwanie dziecka jest naprawde irracjonalny. przestepcy nie maja co robic tylko porywac wasze wymuskane dzieci . to moze nie puszczajcie tez 10 i 12 latkow samych do szkoly bo ktos moze je porwac a potem znajda sie w lesie bez nerki...
        • hanna26 Re: 4-latek sam na podwórku 03.08.09, 00:12
          .armide napisała:

          > ja nie wiem czy czasy sie tak zmienily

          Owszem, zmieniły się. Jest nieporównanie więcej zagrożeń w stosunku
          do dzieci i większa świadomość tych zagrożeń.

          ok
          > 15 lat temu wychodzenie 4-5 letnich dzieci na plac zabaw do sklepu
          przy placu
          > zabaw itd to bylo cos normalnego i naprawde nic sie tym dzieciom
          nie dzialo

          Owszem, działo się. Tylko my o tym tak często nie słyszeliśmy, bo
          informacja była w powijakach. Dziś, w dobie internetu i ogromnego
          rozrostu mediów, zdajemy sobie sprawę z zagrożeń. Oczywiście nie
          wszyscy. Ale to już ich problem.

          .ni
          > epuszczanie 6 latka z kolegami i kolezankami to mi sie nawet w
          glowie nie miesc
          > i.

          Wielu pozbawionym wyobraźni matkom to się nie mieści. Ich problem.

          a strach o porwanie d
          > ziecka jest naprawde irracjonalny. przestepcy nie maja co robic
          tylko porywac w
          > asze wymuskane dzieci

          Owszem, mieliby pewnie co robić, ale często im się to nie opłaca.
          Rynek pedopornograficzny jest obecnie tak rozbudowany, a przy tym tak
          dochodowy, że robienie czegoś innego jest dla wielu z nich pozbawione
          sensu.

          to moze nie puszczajcie tez 10 i 12 latkow samych do sz
          > koly bo ktos moze je porwac a potem znajda sie w lesie bez nerki...

          Owszem, nie puszczę dziesięciolatki samej do szkoły. Wolę przyjechać
          po nią samochodem, niż pozwolić, żeby przechodziła przez trzy
          ruchliwe skrzyżowania.
    • optymist1 Re: 4-latek sam na podwórku 01.08.09, 11:28
      w żadnym wypadku !
      moja najstarsza ma 4 lata i 8 miesiecy i samej nie zostawiam jej ani na chwile,
      przeceiz ktos moze wejsc na plac zabaw i po prostu dziecko zabrac !, dziecko
      moze wyjsc i wpaśc pod samochód, moze spasc ze zjeżdzalni ... a Ciebie tam nie
      bedzie .....
    • hugollina Re: 4-latek sam na podwórku 02.08.09, 09:28
      co innego 4 latek w swoim dobrze zabezpieczonym ogrodku, widoczny z okien, pod
      obserwacja.

      co innego dziecko placu zabaw 4 letnie!!! mam taka prawie 4 latke i to jest
      jeszcze malutkie dziecko! moze sie przewrocic, moze sie stac cokolwiek, moze sie
      przesreraszyc!

      dodam, ze kwoka nie jestem, to moje drugie dziecko. starszy syn zaczal zostawac
      sam w domu na ok 15 min w wieku 5 lat, teraz ma 8 i sam wychodzi na podworko. i
      jest jednym z nielicznym dzieci w tym wieku, ktoremu to wolno, wielu "lokalnych"
      rodziców uwaza, ze wykazuje daleko posunieta odwage. tak, ze naprawde, 4 latek
      sam na podworku to jakis kosmos, koszmarny brak wyobrazni!
    • reteczu Re: 4-latek sam na podwórku 02.08.09, 10:04
      Uważam, że 4 lata to za mało, żeby samemu chodzić po dworze.
      Ja pozwoliłam swojej córce wyjść samej na dwór, gdy skończyła 5 lat.
      Do grobowej deski nie zapomnę mojego przesadnie częstego zerkania na
      nią przez okno.
      Jednocześnie jestem zdania, że jak ma się coś złego stać, to się
      stanie bez względu na to, czy mamusia będzie z dzieckiem, czy nie.
      Wypadki zdarzają się w ułamku sekundy.
    • asientos Re: 4-latek sam na podwórku 02.08.09, 13:55
      Wiem, że czas płynie inaczej dla dorosłego inaczej dla dziecka. Miałam
      5 lat własnie, gdy moja mama wieki całe zbierała się na spacer. Ja
      pytałam, kiedy idziemy, ona w końcu wkurzona powiedziała, a idź gdzie
      chcesz! No i poszłam tam gdzie chciałam ruchliwymi ulicami, wróciłam po
      5 godzinach. Co ciekawe, gdy babcia jednego z napotkanych dzieciaków
      spytała, czy rodzice wiedzą gdzie jestem, a ja odpowiedziałam że tak
      (no bo wiedzieli gdzie chcę iść tongue_out) - ona odeszła zupełnie uspokojona.
      Moja mama do dziś przysięga, że zniknęłam w ułamku sekundy, ona nie
      powiedziała "idź gdzie chcesz" i do głowy jej nie przyszło, gdzie
      mogłam pójść. A ja poszłam tam gdzie miałyśmy iść razem...

      Ten przydługi wstęp jest po to, że pamiętając swoje dokonania dokładnie
      obserwuję swoje dzieci, nawet na przydomowym ogródku.... i ważę
      słowa smile
      • redowoman Re: 4-latek sam na podwórku 03.08.09, 07:54
        Ja tez swojej nie puściłabym na podwórko samej, ale ona żywe srebro i pewnie od
        razu wpadło by jej do głowy jak rozmontować huśtawkę czy coś w tym stylu

        poza tym, do dziś mam przed oczami jak grzecznie razem wracałyśmy z podwórka do
        domu, idziemy chodnikiem przy ulicy po której samochód można zobaczyć raz na 3
        dni i co się dzieje. Mała szła tuż przy krawężniku, jedzie auto więc mówię do
        niej aby uważała bo samochód jedzie. Wpadła w panikę i wbiegła na ulice tuż
        przed maską samochodu. To był moment, była pod moją opieką, na wyciągnięcie
        mojej ręki. Na szczęście samochód jechał bardzo wolno, kierowca zwolnił
        specjalnie widząc dziecko i córka lekko się o niego otarła.
        Nie wybaczyłabym sobie, gdyby coś jej się stało pod moją nieobecność.

        Za to przykłady z życia wzięte:
        gdy córka miała 1,5 roku przeprowadziłam się w rejony miasta tak odludnione, że
        chyba już dalej nie można było. Wszyscy się znali itd itp.
        W budynku obok mieszkała kobieta z dzieckiem dokładnie w wieku mojej córki.
        Matka punkt 9 rano wychodziła z dzieckiem na podwórko sadzała dziecko w
        piaskownicy, wysypywała tonę zabawek , rzucała tekst "siedź i nie ruszaj się" i
        dziecko tak siedziało samo do obiadu, po obiedzie to samo. Nie ważne czy ktoś
        był czy nie na dworze.

        Teraz mieszkam w innym miejscu, ale najbliższy najlepszy plac zabaw jest w
        rejonie gdzie są same "familoki" - najbiedniejsi ludzie mieskzają, alkoholicy
        itp (miasto postanowiiło cos zrobić dla ubogich to MEGA plac zabaw dla nich
        zrobili). Dzieci pełno - kazde dziecko pod opieką rodzica, czasami obu, lub
        babci, lub cioc. Nie ma ani jednego dziecka bez opieki - jak jedna matka np
        idzie na chwilę do domu lub sklepu to wszyscy są informowani - wszyscy dorośli
        wiedzą ze ta i ten idzie tam i tam, będzie za 5, 10 minut i należny pilnować
        Anka, Anie czy inne dziecko... na początku miałam obawy aby "tam" chodzić się
        bawić z moją córką.. ale muszę przyznać, że po mieszkaniach na strzeżonych
        osiedlach, ogrodach itd itp jestem w mega szoku jak tutaj dbają o swoje dzieci i
        to pomimo że oni wszyscy się znają, sa sąsiadami...
        • aniak37 Re: 4-latek sam na podwórku 03.08.09, 14:55
          Nie wszytskich postów ale nie wyobrażam sobie zostawic dziecka nawet na chwilę samych na placu zabaw.Mają dwa i cztery lata. Zresztą moje córki nie zostały by beze mniesmile
          Ja nwet nie wiem czy siedmiolatka puszcżę samaego ,jakoś nie moge sobie tego wyobrazić. Do tego mieszkam na 10 piętrze więc nawet kontaktu z dzieckiem nie miałabym za bardzo.
          Nawet jak mała karmiłam to karmiłam na dworzu albo wracałyśmy wszystkie do domu.
          • joanna1982 czy wy wiecie że łamiecie prawo?? 13.08.09, 14:32
            Czy zdajecie sobie sprawę, że zostawiając w domu czy przed blokiem na
            placu zabaw dziecko poniżej 7 roku życia bez opieki moze zostać Wam
            postawiony zarzut narażenia zdrowia i życia dziecka?
            Naprawde dziwie się, że jeszcze nikt widząc samą czy samego 2 czy 3
            albo 4 latka nie zawiadomił policji. A potem rozpacz bo dziecko
            zginęło, bo je ktoś porwał...bo coś tam....
            Ja również mam dzieci w wieku 3,5 oraz 5 lat i dopóki tych 7 nie
            ukończą nie pójdą sami na dwór przed blok czy na plac zabaw a potem
            to bedzie zależało od ich zachowania i tego jak bedą grzeczni i
            rozgarnięci
            • anyx27 Re: czy wy wiecie że łamiecie prawo?? 13.08.09, 16:37
              joanna1982 napisała:
              > Czy zdajecie sobie sprawę, że zostawiając w domu czy przed blokiem
              na
              > placu zabaw dziecko poniżej 7 roku życia bez opieki moze zostać
              Wam
              > postawiony zarzut narażenia zdrowia i życia dziecka?

              a ktoś zostawia samo? może umknął mi jakiś post, w którym ktoś tak
              napisał. możesz podać przykład?
              • mama-ola Re: czy wy wiecie że łamiecie prawo?? 13.08.09, 18:05
                Moja sąsiadka zostawia same dziewczynki, niespełna 4-latkę z 2-
                latką, pisałam o tym w pierwszym poście. Czasem nawet nie ma jej w
                tym czasie w domu, bo idzie na zakupy do supermarketu. Ale donosić
                nie będę, bo jakoś mi to średnio pasuje.
                Ja już więcej mojego 4-latka nie zostawiłam, poza tymi dwoma
                wypadkami opisanymi w pierwszym poście, bo mi wypowiedzi niektórych
                z Was podziałały na wyobraźnię.
                • anyx27 Re: czy wy wiecie że łamiecie prawo?? 13.08.09, 18:09
                  mama-ola napisała:

                  > Moja sąsiadka zostawia same dziewczynki, niespełna 4-latkę z 2-
                  > latką, pisałam o tym w pierwszym poście.

                  tak, tylko autorka postu poniżej zarzuciła nam, że to MY łamiemy
                  prawo.
            • bobimax Re: czy wy wiecie że łamiecie prawo?? 17.08.09, 13:01
              To nasi rodzice w takim razie nagminnie łamali prawo. Abstrachując
              od tego, że ja starszą dopiero teraz zaczęłam puszczać samą na dwór
              to przecież jak byłyśmy dziećmi to chodziłyśmy same na dwór właśnie
              w wieku 5-6 lat. I nie mówcie że to tylko moi rodzice bo akurat
              większeość dzieci w tym wieku biegała już sama po dworzu w tamtych
              czasach.
    • daga_j Re: 4-latek sam na podwórku 13.08.09, 21:53
      W żadnym wypadku nie można zostawiać tak małego dziecka samego na podwórku! Może
      gdzieś pójść, może wbiec pod huśtawkę, karuzelę, może wpaść na szkło, może ktoś
      mu zabrać cenną zabawkę, przykłady można mnożyć - po co ryzykować? Może go
      zagadnąć inny dorosły, niekoniecznie dobry. Co ty tam z okna zdążysz zareagować
      w takich sytuacjach, jeszcze a dzidziusiem przy piersi? Powiesz, tak samo na
      ławce na tym placu zabaw nie zareaguję - ale nie, jest różnica, bo inni widzą,
      że to dziecko ma mamę obok, że ktoś go pilnuje.
      U mnie też chodzą same 4 latki po dworzu, dla mnie to niedopuszczalne i dziwię
      się, że jednak przeżywają te dzieci - no jak to dzieci ulicy. Ale ja moim tego
      bym nie fundowała. Inna rzecz, że moja starsza 5 latka jest tak do mnie
      przywiązana, że choćbym ja prosiła to by nie zgodziła się zostać beze mnie na
      podwórku nawet pod samym oknem.
      Jeśli dla Ciebie wzorem do naśladowania jest matka nie dbająca o dzieci to sorry
      - przemyśl to!!
      • x.armide Re: 4-latek sam na podwórku 16.08.09, 17:24
        niedawno czytalam post dziewczyny 18 nastolatki ktora nigdy nie zawiodla rodzicow a oni nie chca jej puscic do kolezankiz innego miasta bo musiala by sama jechac pociagiem 8 h. tak sie wlasnie tworzy pokolenie ludzi niesamodzielnych ktorzy nie potrafia zadbac o siebie wszystko przez nadopiekunczych rodzicow. dla mnie to jest chore ze po 10 latke przyjerzdza zawsze mamusia bo corka by musiala przejsc przez ulice. jak ty bedziesz za nia myslec to kiedy sie nauczy byc ostrozna ? do 18 bedziesz za reke prowadzic ? to co teraz napisze jest b kontrowersyjne ale dzieci z rodzin patologicznych o ktore nikt nie dba nikt ich nie uczy czegokolwiek sa 100 razy bardziej samodzielne i sprytne od dzieci nadopiekunczych matek. wlasnie dlatego ze same nauczyly sie dbac o swoje bezpieczenstwo . nie uchronicie dzieci o wszelkiego zla na tym swiecie a chroniac je non stop nie nauczycie rodzic sobie z nim.
        • daga_j Re: 4-latek sam na podwórku 17.08.09, 14:34
          Ale między matką zakazującą 18 latce podróży pociągiem, a matką zostawiającą 4 letnie dziecko samo na podwórku jest jeszcze trochę matek pośrednich, powiedziałabym, że większość prawda? Ja zamierzam pozwalać córce wychodzić samej w wieku 7 lat, wręcz będę ją zachęcać, będziemy robić jakieś próby gdyby ona sama się bała (bo taki ma charakter), ale póki co jest za mała (5 lat) i uważam, że należy jej się moja uwaga i opieka, bo może usamodzielni się w wieku nieco starszym ale za to będzie miała w bagażu miłość rodzicielską, świadomość, że ktoś się o nią martwi, że jest dla kogoś ważna. To lepsze niż pozbywanie się dzieci z domu kiedy tylko potrafią same chodzić i się odezwać, znowu - "patologia jako wzór"?
    • bobimax Re: 4-latek sam na podwórku 17.08.09, 12:10
      Moja córka dopiero w tym roku zaczęła chodzić sama na dwór a ma 8
      lat. W zeszłym roku jakoś raz czy dwa była sama na placu zabaw.
      Jakoś się bałam ją wcześniej puszczać. Poza tym zmieniliśmy miejsce
      zamieszkania, więc nowy teren nieznane środowisko. Pewnie na starym
      mieszkaniu szybciej by zostawała, bo tam był teren ogrodzony. Ta
      młodsza pewnie wcześniej będzie sama wychodzić na dwór. Jakoś ja
      jestem bardzo strachliwa o swoje dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka