monlem
09.09.09, 22:22
Mieszkamy na parterze , nad nami młody chłopak ze swoją dziewczyną ma własne
mieszkanie .
Wieczorami i w nocy do białego rana imprezy , muzyka na full aż nam telewizor
od basów podskakuje .
Chodziłam i prosiłam , przestali wpuszczać , dzwoniłam na polcję przestali
otwierać .
Przez rokiem byłam na komisariacie i policja zrobiła im interwencje .
Od tej pory były imprezy , ale w miare ciche .
Dziś znów od 18 głośno , byłam o 21,50 i dzwonka nie słyszeli zaczęłam walić
pięściami wnerwiona panienka otworzyła oburzona że można kulturalnie ( ale jak
skoro nie słyszeli pukania i dzwonka ) , oburzona mówi że ma gości i jeszcze
nie ma 22,00( a imprezy u nich trwają do rana jescze się nie zdarzyło aby
wyłączyli o 22 ) a wogóle to ona musi słuchać moich dzieci całymi dniami ( syn
ma 8 lat i cały dzień jest w szkole lub na treningu a córcia sama cicho się
bawi - nad nimi dwa piętra wyżej jest małe dziecko ).
Zaczęla coś do mnie bluzgać o moim niewychowaniu pomimo iż ja poprosiłam
grzecznie aby było troszkę ciszej i w nerwach od zdania do zdania powiedziałam
że składam sprawe do sądu .
Czy ja przesadzam , rozumiem że można mieć gości i słuchać muzyki ( ja też
lubie muzykę ) ale nie tak głośno że dzieciom dwie poduszki na głowie nie
pomagają .