Dodaj do ulubionych

Twoja córka...

17.09.09, 15:41
Tytuł mojego postu to tytuł starej piosenki Leroy'a. I nawiązanie do
przemyśleń, które ogarnęły mnie wczoraj późnym wieczorem. Jechałam sama do
apteki po lek przeciwbólowy dla męża (korzonki) i byłam świeżo po artykule w
Twoim Stylu o galeriance. Wiem, że ostatnio to temat dość popularny, ale ten
artykuł jest inny. Przede wszystkim opisuje zjawisko od wewnątrz, czyli z
punktu widzenia rodziny i samej galerianki. Pozbawiony jest lekkości i
cynizmu, który bije z większości tego typu artykułów. I jako jeden z
nielicznych sprawił, że chyba zrozumiałam dlaczego dziewczyny się decydują na
takie bagienko.
I ogarnął mnie straszliwy lęk. Lęk o moją córkę, którą mam niedługo urodzić. O
to, czy będę na tyle silna i mądra, żeby jej przekazać właściwe wartości i
sprawić, żeby nie zachłysnęła się za szybko "życiem". Żeby była na tyle mądra,
by umieć odmawiać, by umieć odróżniać dobro od zła i rzeczy wartościowe od
bezwartościowego szamba.
Bardzo się boję...
Obserwuj wątek
    • anet81 Re: Twoja córka... 17.09.09, 15:45
      zwariowałaś chyba smile
      na razie się bój czy córka odparzeń nie będzie miała smile
      na takie egzystencjalne lęki czasu masz jeszcze dużo!
      • shellerka Re: Twoja córka... 17.09.09, 15:51
        z odparzeniami to ja sobie poradzę sudocremem wink

        a jak mi się zakocha w dilerze, albo będzie chciała przed koleżankami szpanować
        50 letnim narzeczonym?
        mój bosz... pieprzyć te wszystkie różowe ciuszki - mieć syna to zdecydowanie
        mniejszy problem (chyba)
        • mamamonika Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:27
          Eee, syn to może zostać dilerem tongue_out
          Dasz radę smile
          • tiuia Re: Twoja córka... 17.09.09, 21:11
            Albo galeriankiem ... wink
            • bogoosia Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:09
              albo i galernikiem...
        • bogoosia Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:11
          >mieć syna to zdecydowanie mniejszy problem (chyba)

          e tam, a chopakowi to krzywda stać się nie może? przecież zdaje się
          syna też masz? lęki pewnie też jakieś...
        • takasobiebaba Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:26
          Oj broń Boże nie Sudocrem - za bardzo wysusza skórę - stosuj tłuste
          maści (typu Linomag, Bepanthen).

          Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
          • shellerka Re: Twoja córka... 18.09.09, 08:43
            smile))
        • generation-me Re: Twoja córka... 18.09.09, 09:49
          W ocenie mojej (i wielu moich znajomych) dzieczynki jako niemowlaki są znacznie
          mniej problematyczne. Moja była istnym cudem spokoju, pogody, radości -
          wspaniała córucha smile Do tej pory.
          Synek dał popalić, do tej pory charakterny, umie się dąsać, królewicz jeden smile
          A z różowiastego odzienia (brylancików w opaseczkach, stylizowania dziecięcia na
          "bezową" barbie) zdecydowanie warto zrezygnować - duża szansa, że wychowa się
          zapatrzone w siebie dziewuszysko, dla ciucha i obuwia gotowe na wszystko wink
          • mim288 Re: Twoja córka... 18.09.09, 10:22
            To raczej pozbawiana brylancików i różowych kokardek, kilkulatka
            chowana na "intelektualistkę" i "moralistkę" ma szanse wreszcie jako
            nastolatka "nadrabiać", to z czego rodzice w imię szczytnych idei
            absulotnie kazali rezygnować.
            Serio mówiąc, mam dwie córki i nie mam takich obaw, równie dobrze
            mając syna mogłabys się zacząc obawiać że wyrośnie na dilera,
            syutenera itd.
            • generation-me Re: Twoja córka... 18.09.09, 11:57
              Postaraj się sobie wyobrazić doskonale ubraną kobietę - intelektualistkę. U mnie
              nie ma alternatywy w tej materii.
              Jak się w dzieciństwie wpoi poczucie estetyki, gustu, stronienie od "bazarowego"
              przepychu, tandety dla mas - zostaje to raczej na całe życie. Stylu życia (w
              tym: ubierania) człowiek uczy się w dziciństwie.
    • w-i-k-i Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:15
      Masz uzasadnione leki - obecne czasy i srodowiskow jakim sie
      przebywa ma olbrzymi wplyw na budowe osobowosci czlowieka i
      uksztaktowanie jego psychiki i pozniejszych zasad moralnych. Dlatego
      rola rodzica jest tu tak znaczaca, ale prawde mowiac - i ciut
      egoistycznie, to ja sie ciesze ze mam chlopca - zreszta chcialam go
      od poczatku. Wiem tez ze to jest moje pierwsze i ostatnie dziecko.
      Niemniej jednak wierze, ze dasz sobie rade z wychowaniem corki na
      wartosciowego czlowieka.
      • bi_scotti Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:26
        Miejcie litosc, wytlumaczcie kto to "galerianka". Moze ja jestem
        jedna jedyna spoza Polski, co nie wie to ja przepraszam, ze drecze
        ale czasem nie moge dopedzic polszczyzny wink

        • mamamonika Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:29
          Nastolatka co szuka nadzianych "sponsorów" w galeriach handlowych i
          oferuje szybkie numerki bądź dłuższą współpracę. Zainteresowana głównie
          ciuchami i ewentualnie pokazaniem upolowanej ofiary w towarzystwie.
          Często znudzona panienka z tzw dobrego domu.
          • doral2 Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:40
            to w gestii rodzica leży wychować dziecko tak, żeby nie stało się dilerem lub
            galerianką.
            dziecko samo z siebie nie rodzi się ani jednym, ani drugim.

            a jak shellerka będzie spędzać czas na forum, zamiast zając się wychowaniem
            dziecka, to ma duże szanse na "wychowanie" wyżej wspomnianych.
            • przeciwcialo Re: Twoja córka... 17.09.09, 17:52
              Teraz mało kto dzieci wychowuje, wielu dzieci hoduje wyreczając sie
              innymi którym za tę hodowle musi placic.
              Tym dziewczynkom czegos zabrakło, moze podstawowej rzeczy jak miłość
              i zainteresowanie rodziców. Gdzies zainteresowania wiec szukaja.
              • atena12345 Re: Twoja córka... 18.09.09, 08:58
                przeciwcialo napisała:

                > Tym dziewczynkom czegos zabrakło, moze podstawowej rzeczy jak
                miłość
                > i zainteresowanie rodziców. Gdzies zainteresowania wiec szukaja.

                albo zwyczajnie są głupie
    • iwoniaw Shellerka, nie schizuj 17.09.09, 17:44
      Chyba nie zamierzasz być taką matką, jak ta z artykułu? Przeczytałam to i
      normalnie szczęka mi opadła, że można takimi tekstami i ideami dziecko karmić, a
      potem mieć pretensje, że córka zachowała się zgodnie z wytycznymi. A potem
      jeszcze niajwiększy dramat z jakiego powodu? Że moja córka prostytutką,
      ja się zabiję itd.

      Jaka normalna matka wyśmiewa się, że chłopak rówieśnik może zaprosić "tylko" do
      McDonalda albo sugeruje, iż powinien sponsorować wydatki ubraniowe, na które nie
      stac rodziców dziewczyny?
      • shellerka Re: Shellerka, nie schizuj 17.09.09, 18:25
        iwoniaw... no więc właśnie przestraszyłam się tego, że odnajduję jakieś tam może
        nie tyle co cechy, ale... zdarza mi się zażartować na temat roli mężczyzny i
        kobiety w związku i zdarza mi się zażartować na temat materializmu i jego roli w
        moim życiu. O ile oboje z mężem zdajemy sobie sprawę z tego, że to żarty i
        obydwoje wiemy jakie wartości są dla nas najważniejsze, o tyle ktoś z boku
        mógłby sobie czasami pomyśleć, że mam nastawienie do życia bliskie tej pani z
        artykułu. To dla mnie chyba ostrzeżenie...
    • brzydula_betty Re: Twoja córka... 17.09.09, 21:47
      shellerka napisała:

      > Tytuł mojego postu to tytuł starej piosenki Leroy'a. I nawiązanie do
      > przemyśleń, które ogarnęły mnie wczoraj późnym wieczorem. Jechałam sama do
      > apteki po lek przeciwbólowy dla męża (korzonki) i byłam świeżo po artykule w
      > Twoim Stylu o galeriance. Wiem, że ostatnio to temat dość popularny, ale ten
      > artykuł jest inny.
      taaa z pewnością...

      Przede wszystkim opisuje zjawisko od wewnątrz, czyli z
      > punktu widzenia rodziny i samej galerianki. Pozbawiony jest lekkości i
      > cynizmu, który bije z większości tego typu artykułów. I jako jeden z
      > nielicznych sprawił, że chyba zrozumiałam dlaczego dziewczyny się decydują na
      > takie bagienko.

      A propos Galerianek widziałam w kinie reklamy, czy to jest ta sama wersja która
      jest już od dawna na You Tube? chyba nie bo jaki sens byłby ten film wypuszczać
      teraz do kin...? był ktoś i oglądał? Do mnie Galerianki w ogóle nie trafiły,
      miało być bulwersująco a wyszło sztucznie. Temat niby odkrywczy a przecież takie
      galerianki robia to co ich mamusie w zawoalowanej wersji. Wzorce muszą skądś
      czerpać
    • pati9.78 Re: Twoja córka... 17.09.09, 21:58
      A wiesz ja też wczoraj obczytywałam Twój styl i ten reportaż "wbił
      mi sie w głowę" baaardzo...A moja córeczka ma dopiero 2,5 latka...
    • suazi1 Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:20
      Ja łudzę się tą nadzieją, że jeżeli swoją postawą będę w stanie
      pokazać mojej córce, co jest naprawdę ważne i przekazać jej pewne
      zasady typu "szanuj się dziewczyno", to może wyrośnie na mądrą
      kobietkę. Często za wzór stawiam sobie moich rodziców, zwłaszcza
      mamę. Jeżeli mama i tato byli w stanie swoim zachowaniem pokazać mi
      co jest ważne, a co nie, to mi chyba też się uda???
      PS. A chłopaki to nie są w stanie narozrabiać???
      • verdana Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:48
        Oszalałyscie.
        Po pierwsze, jak twierdza socjlogowie, galerianki sa miejska
        legendą. Tzw. cichodajki istnieja od lat i nic sie tu nie zmianiło.
        Nakręcenie filmu o zjawisku nie oznacza, ze takie zjawisko istnieje.
        A w filmie gra moja znajoma - wzorowa uczennica, stawiana za
        przyklad "grzecznej dziewczynki".
        Poza tym dlaczego aurat dziecko ma zostać nieletnią prostytutką? A
        dlaczego nie morderczynia? Złodziejka? Dlaczego syneczek, ktory ma
        się urodzic nie ma zostać alfonsem i damskim bokserem? Z takimi
        schizami nie nalezy decydowac się na dziecko.
        Prawdopodobienstwo,z e dziewczyna z normalnej rodziny zostanie
        nieletna k... jest naprawdę minimalne.
        • somebody1234 Re: Twoja córka... 17.09.09, 22:58
          No ja też czytałam wczoraj ten artykuł i też pomyślałam o swojej córce (już
          paroletniej) i stwierdziłam że cóż...chyba musimy zaufać sobie jako rodzicom i
          robić wszystko żeby nasze dzieci na takie idiotyczne pomysł nie wpadały...a
          przede wszystkim jako rodzice musimy dzieci uzbroić w wysokie poczucie własnej
          wartości (wtedy nie będą musiał szpanować i dowartościowywać się ciuchami i
          gadżetami)
    • czarna_molinezja Re: Twoja córka... 17.09.09, 23:29
      Czasy się zmieniają smile
      Nigdy nie dowiemy się, na co moda będzie panować za 20 lat smile
    • alabama8 Re: Twoja córka... 18.09.09, 08:11
      "... mój bosz... pieprzyć te wszystkie różowe ciuszki - mieć syna
      to zdecydowanie mniejszy problem (chyba)..."


      No nie byłabym taka pewna. Mieć córkę galeriankę - koszmar, mieć
      syna który za 30-40 lat będzie takim galeriankom płacił - to dopiero
      szambo. W ogłólnym potempieniu dla prostytucji nikt nie wspomina że
      na każdą jedną panią lekkich obyczajów przypada 10-ciu, 20-stu
      mężczyzn którzy płacą na sex. Nie za związek i uczucie i inne sprawy
      które wydają się ważne. Tak więc mniej odrazy dla galerianek a
      więcej dla ich klientów.
      • shellerka Re: Twoja córka... 18.09.09, 08:48
        ja nie czuję odrazy do galerianek. ja im współczuje. Serio. I dlatego rozumiem
        matkę z artykułu. Bo niektórych może dziwić, ze ona nie zrobiła jakiejś mega
        awantury, nie wyrzuciła z domu, nie wyzwała od dziwek, tylko po raz pierwszy
        siadła i porozmawiała z córką.
        • default Re: Twoja córka... 18.09.09, 10:04
          shellerka napisała:

          > tylko po raz pierwszy
          > siadła i porozmawiała z córką.


          No właśnie. Po raz pierwszy. A trzeba było od zawsze, na co dzień i
          to nie na zasadzie "uwaga, uwaga, a teraz siądziemy i porozmawiamy,
          tadamm!", tylko zwyczajnie jak to na co dzień w rodzinie, o
          wszystkim i o niczym, o rzeczach ważnych i błahych. Są niestety
          rodziny, gdzie dziecko jest pozostawione same sobie, zamienia się z
          nim parę zdawkowych zdań i wychodzi z założenia, że skoro nie
          głodne, ubrane i chodzi do szkoły, to jest OK. Jeśli od samego
          początku traktuje się dziecko jako swojego najlepszego przyjaciela,
          z którym się rozmawia, dyskutuje, zwierza, wysłuchuje zwierzeń,
          plotkuje wink to ono nie będzie szukało Bóg wie czego Bóg wie gdzie.
    • umasumak Shellerko 18.09.09, 17:01
      Nie możesz nic innego zrobić poza byciem troskliwą i uważną matką. Nie ma
      złotego środka, ale mam nadzieję, że uwaga i czas poświęcony dziecku, to klucz
      do sukcesu.

      Współzałożycielka tego portalu, p. Justyna Dąbrowska powiedziała kiedyś (chyba z
      dziesięć lat temu, albo jeszcze wcześniej) w jakimś programie dla rodziców, że
      nie trzeba być matką idealną. Wystarczy być wystarczającą dobrą. I ja się
      z tym zgadzam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka