Dodaj do ulubionych

schizy macierzynstwa

17.09.09, 17:50

skrywane w kacie lub wywalone na swiatlo dzienne

ciche albo wyrykiwane zaufanym kolezankom

pojawiajace sie czasami lub stale obecne

jakie macie schizy macirzynskie?

ja mam dwie
powazna, nieuleczalna choroba dzieci i zaginiecie bez wiesci

matkoooo i corko

czasami powoduja pierdo.lca i to ostrego uncertain
Obserwuj wątek
    • 3-mamuska Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 18:17
      konwalka napisała:
      ja mam dwie
      powazna, nieuleczalna choroba dzieci i zaginiecie bez wiesci
      Myle ze kazda matka se tego boi,ja rowniez,ja sie jeszcze boje ze ja albo moj
      maz, albo oboje umrzemy i dzieciaki zostana same(moj tato zmarl przedwczesnie
      wiec moze dlatego)Pedofili wariatow na ktorych dzieci moga trafic.
    • somebody1234 Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 18:24
      Ja jak kiedyś usłyszałam historię o porywaniu dzieciaków w galeriach w Wawie
      (dość drastyczną) to miałam właśnie przez parę dni mega schiza na tym punkcie,
      ale w sumie na każdym kroku może się coś stać więc stwierdziłam że chyba trza
      wyluzować i po prostu zamiast się schizować to rozmiawiać z dziećmi na pewne
      tematy i uświadamiać a wypadki losowe ...cóż...na to nie mamy wpływu więc staram
      sobie tym głowy nie zaprzątać bo bym zwariowała...
      • mama_olusia Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:07
        tiaaaa.... to na pewno chodzi o tą sławetną historię o porywaniu na organy big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        że też ludzie wierzą w takie banialuki
      • angazetka Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 23:05
        > Ja jak kiedyś usłyszałam historię o porywaniu dzieciaków w
        galeriach w Wawie
        > (dość drastyczną)

        Urban legend. Możesz wyluzować.
    • 18_lipcowa1 Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 19:07
      poki co jedna

      -uszkodzenie mi dziecka podczas porodu
      • kocianna Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 19:08
        Codziennie wieczorem schiza, że któraś z nas umrze. Ledwo wyrabiam sad
      • zoofka Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:56
        o ja też taką miałam smile
        na szczeście już po. Nie uszkodzili
    • echtom Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 19:11
      Aktualnie nie mam takich schizów. Przy małych dzieciach miałam chyba ukryte, bo często śniły mi się wypadki z ich udziałem.
      • tolka11 Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 20:17
        Miałam taka schizę kiedyś. Zdrowe dziecko, zdrowe dziecko, zdrowe
        dziecko. Już nie mam.
    • bogoosia Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:10
      zaginięcia też się boję, ogólnie że coś się strasznego stanie, ale
      nie mam schizy, już nie mam, miałam, ale stwierdziłam, że
      zamartwianiem się nie pomogę, a wyobrażanie sobie, (czyli
      wizualizowanie), to samospełniająca się przepowiednia, a mówienie,
      żeby coś tam się nie stało (sobie czy komuś), to w zasadzie
      afirmacja, a nasza podświadomość nie rozumie słowa "nie" - jak np.
      mówisz "żeby mi nie zginął", to trafia do niej "zginął"... moja
      koleżanka ma na tym punkcie bzika i wyjaśniała mi, więc staram
      się "nie wywoływać wilka"... nie wiem na ile w to wierzę, ale tak na
      wszelki wypadek wink
    • triss_merigold6 Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:14
      Kolejność przypadkowa:
      - zaginęcie
      - wypadek samochodowy
      - nieuleczalna choroba
      - powikłania po narkozie przy usuwaniu migdałków (czytaj: warzywo)
      - wypadek w przedszkolu/szkole typu bramka się przewróciła
      Staram się wyłączać takie wizje zaraz po tym jak się pojawiają, żeby
      nie dostać świra.
    • pati9.78 Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:54
      Moją schizą jest stanowco choroba dzieci. Nawet jak są tylko
      przeziębione to sie zamartwiam(chociaż to wraz ze starszym wiekiem
      dzieci 6 i 2,5 latka słabnie), a jak pomyślę, ze mogłyby poważnie
      zachorować to koniec...mogę nie spać...
    • zoofka Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 21:57
      ja mam ostatnio straszny lęk przed śmiercia łóżeczkową. Ciągle
      sprawdzam czy młoda oddycha.
      • bogoosia Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 22:14
        > ja mam ostatnio straszny lęk przed śmiercia łóżeczkową. Ciągle
        > sprawdzam czy młoda oddycha.

        oj tak, jak młodszy w wieku 2 m-cy przespał pierwszy raz 6 h, to się
        z taką paniką obudziłam i dalej szarpać dzieciaka, a ten spał sobie
        smacznie...
        • bogoosia Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 17:41
          ja mam tylko jeden lęk teraz - że coś mi na wózek spadnie albo jakiś
          osioł/oślica wjedzie samochodem... więc pod blokami nie chodzę, a
          przez ulicę przechodzę, jakbym pląsawicę miała albo gorzej...

          ale cieszę się, bo przy drugim nie mam takich czarnych myśli, jak
          przy pierwszym... po porstu wiem ile mnie to czarnowidztwo
          kosztowało...
    • beliska Re: schizy macierzynstwa 17.09.09, 22:15
      Boję się, aby nie była chora na to co ja. Niby nie ma dowodów, że choroba dziedziczna, ale nie wiem, czy i jak zniosłabym świadomośc, że moje dziecko tak strasznie cierpi.
      Boję się, czy będę potrafiła dobrze ją wychować i wspomóc w wykorzystaniu jej możliwości.
    • bacha1979 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:00
      mam, a jakże.
      Przez pierwsze tygodnie życia Małej jakiś irracjonalny lęk, że mała zachoruje,
      że źle sie rozwija itp. zagłuszały mi momentami radość z macierzyństwa. Z
      perspektywy czasu myślę, że było to spowodowane ciężkim porodem (odklejenie się
      łożyska).

      W niemowlęctwie córki panicznie wręcz bałam się zachłyśnięcia, zadławienia, po
      tym jak odłożyłam ja do łóżeczka, a jej się ulało i się zachłysnęła.
      Teraz standartowe ciężka nieuleczalna choroba, wypadek.
      Staram się odpędzać takie myśli natychmiast, ale czasem się nie da.
    • broceliande Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:03
      Kiedy tak sobie żyjemy spokojnie, myślę sobie: "nic nie zapowiadało
      katastrofy".
      I to jakoś pomaga, bo katastrofy nie ma.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:16
      Kiedy jezdze metrem, za kazdym razem boje sie, zeby corce cos nie odbilo, i nie
      poleciala na tory. Za kazdym razem trzymam ja mocno (czasami chyba zamocno) za
      reke, ide srodkiem i najbardziej nie lubie wysiadac z windy bo tam sie wychodzi
      zaraz kolo torow.
      Ale jak sama jestem,to mnie nic nie rusza.
      Natomiast jak ide z corka, to ciagle widze jak mi sie wyrywa.biegnie do tej
      dziury i wpada. Jak czasami widze jak rodzice chodza z dzieckiem i jak taki
      kilkulatek nie jest trzymany, to tez zaraz bym zlapala za reke i trzymala kurczowo
      • anna_geras Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:22
        Moja największa to porwanie czy zaginięcie. Nawet jak młoda wychodzi
        na nasze wlasne podwórko się bawić to co chwile patrze przez okno a
        jak jej nie widze to wołamsmile
        • paolka_82 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:26
          Wojna-to moja schiza i że ktoś mi dzieci wyrwie z ramion.
    • gaskama Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 09:35
      Ja mam na punkcie zdrowia. Zaczęły mi się, jak młody w wieku 7
      miesięcy wylądował w szpitalu. Koszmarne doświadczenie. Byłam w
      Warszawie na Niekłańskiej. Straszne warunki, koczowanie na
      podłogach, pielęgniarka która odmówiła mi koca, który leżał całą noc
      na polówce, która była wystawiona na korytarzu, lekarz, który darł
      się na 7-miesięczne dziecko "zamknij się bachorze". Nie informowanie
      mnie, co się dzieje.
      Od tego czasu panicznie boję się każdego przeziębienia. Syn jest
      alergikiem i często choruje, zawsze przy tym kaszle. Nie śpię wtedy
      całą noc. Dzis w nocy kasłał i kichał, całą noc nie zmrużyłam oka,
      właśnie się trzymam biurka. Młody rano obudził się w dobrym
      nastroju, ruszył do szkoły. A mnie z nerwów boli brzuch, mam
      spuchnięte oczy. Chyba powinnam się leczyć.
    • cofoko Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 10:15
      Wybór Zofii-kto czytał wie o co chodzi,moja uwspółcześniona wersja to
      morze,tonie np. prom i wszyscy lądujemy w wodzie.Ale to przychodzi głównie w snach.
    • cas_sie Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 10:32
      Jak były niemowlakami to bałam sie ,że umra w nocy , kilka razy na
      noc sprawdzałam czy oddychają jak spały za spokojnie w swoich
      łózeczkach. Teraz raczej schiz nie mam ale jak mi się młodsza
      schowała na placu zabaw (duzym gdzie zwykle nie chodzimy) i szukałam
      jej prawie pół godziny to mało nie padłam bo już widziałam jak ją
      ktoś porwał albo poszła sobie w nieznanym kierunku sama ... brrr
      nigdy wiecej!
    • anek130 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 10:36
      pierwsza schiza to choroba- jak zaczyna się przeziębienie to
      wyobrażam sobie, ze za chwilę rozwinie się SEPSA i nie zdążę
      dojechac do szpitala, dlatego jak młody ma gorączkę to ją mierzę
      prawie co 15 minut. Druga bardziej "oddalona" to wojna i wyobrażanie
      sobie co by było gdyby... gdzie uciekać, jak zapewnić dziecku
      bezpieczeństwo, jedzenie, boję się że oprawcy mogliby odrywać dzieci
      od matek- od razu widzę historię i Oświęcim - nie daję rady oglądac
      filmów wojennych, płaczę wtedy nie nad tymi, których to już
      spotkało, ale nad własnymi wyobrażeniami , gdyby nam się coś takiego
      przytrafiło teraz.

      Ania
      • bogoosia Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 11:34
        anek130 napisała:

        >Druga bardziej "oddalona" to wojna i wyobrażanie
        > sobie co by było gdyby... gdzie uciekać, jak zapewnić dziecku
        > bezpieczeństwo, jedzenie, boję się że oprawcy mogliby odrywać
        dzieci
        > od matek- od razu widzę historię i Oświęcim - nie daję rady
        oglądac
        > filmów wojennych, płaczę wtedy nie nad tymi, których to już
        > spotkało, ale nad własnymi wyobrażeniami , gdyby nam się coś
        takiego
        > przytrafiło teraz.
        >
        > Ania

        mam tak samo... straszna ta empatia...
        • justyna302 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 13:07
          Odkąd mam ją - moją dwuletnią córeczkę - zrobiłam się straszna pod
          tym względem. Wszystko mnie martwi: że świńska grypa, że Unia
          Europejska zabrała nam żarówki, że tarcza antyrakietowa miała być
          (źle) nie będzie (też źle), że na 2012 zapowiadają koniec świata..
          Mąż puka się w głowę i mówi, że mi odbiło.. A wszystko z myślą o tym
          na jakim świecie ona będzie żyła kiedyś.. I czy będzie żyła?? Stoję
          nad jej łóżeczkiem, patrzę na tę ukochaną buźkę i rozmyślam: dałam
          ci życie, muszę doprowadzić cię bezpiecznie do dorosłości, jestem za
          ciebie odpowiedzialna, ufasz mi, ale nie wszystko zależy ode mnie,
          jestem bezsilna wobec tego co może przyjść z góry. nasze losy
          zależne są głównie od decyzji różnych oszołomów i popaprańców,
          którzy mają nas gdzieś i nawet najbardziej kochający mama i tata nie
          pomogą.. I oczywiście zaraz przypominają mi się takie sytuacje z
          historii: Oświęcim, Zydzi w getcie, Hiroshima.. Jesteś taka malutka
          i miałabyś nie skorzystać z różnych możliwości które niesie życie? -
          myślę i już łzy napływają mi do oczu. I kiedy sobie pomyślę, że ten
          lęk nie opuści mnie już nigdy, to całe życie wydaje mi się trudne do
          udźwignięcia.
          • sanna.i Re: schizy macierzynstwa 19.09.09, 22:00
            ładnie napisane smile
    • kawka74 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 11:50
      Nie wiem, czy to się już zalicza do schizy macierzyństwa, ale panicznie boję się, że ktoś zrobi dziecku krzywdę podczas porodu, ktoś czegoś nie dopatrzy, coś zrobi za późno, nie tak.
      Niech mnie ktoś uśpi, tak żebym obudziła się w lutym.
    • kali_pso Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 17:49
      Wypadek, który spowoduje, że syn przestanie chodzić/mówić/słyszeć/
      pamiętać/czuć...

      Choroba przewlekła lub śmiertelna.
    • koralik12 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 17:50
      Mam taka schizę że jak niespodziewanie zadzwoni mi telefon (prywatny) a nie
      czekam na żadną rozmowę to pierwsza myśl jest taka że dzwonią z przedszkola że
      coś się dziecku stało. Nigdy nic się nie stało, do przedszkola nie mam
      zastrzeżeń ale taka myśl się mi często pojawia.
      • konwalka Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 18:40
        > Mam taka schizę że jak niespodziewanie zadzwoni mi telefon
        (prywatny) a nie
        > czekam na żadną rozmowę to pierwsza myśl jest taka że dzwonią z
        przedszkola że
        > coś się dziecku stało. Nigdy nic się nie stało, do przedszkola nie
        mam
        > zastrzeżeń ale taka myśl się mi często pojawia


        mam dokladnie to samo uncertain
        tylko nikomu nie mowilam, bo nie chcialam, zeby pomysleli ze mam
        nierowno pod sufitem uncertain

        ale mi sie zdarzylo, ze ze dwa razy dzwonili ze szkoly, ze dzieciak
        kiepskawo sie czuje i zebym go zabrala do domu
    • mondovi Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 17:56
      że mój syn będzie samotnym, nieszcześliwym człowiekiem uncertain
    • moofka Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 19:09
      schiz mam kilka
      od zawsze nienawidze szczepien
      szczepie tylko jak musze a i to z opoznieniem
      spac nie moge dzien przed i dzien po

      boje sie piaskownic, landrynek i balkonow
      chyba do dzisiaj zadne z moich dzieci ani przez chwile nie przebywalo na
      balkonie samo smile

      nie moge sie przekonac do dzieciecego zarcia w proszku
      mleka kaszki herbatki piure itd
      w stylu rozprowadz woda i gotowe
      widze tam sama chemie a zadnych wartosci
      z zasady nie podaje
      czym wzbudzam zdziwienie wiekszosci dzieciatych kolezanek, bo przez pierwszych
      kilkanascie miesiecy tym sie 'zdrowo' zywi dzieci
      czytam sklad i juz mnie mdli
      • xxe-lka Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 19:14
        no a czym karmić niemowlę jeśli nie może się piersią?smile

        Moje schizy są widzę dość standardowe:
        - zaginięcie
        - zakrztuszenie
        - śmiertelna choroba lub ciężki wypadek
        - no i jako mama dziecka bardzo wrażliwego mam schizę czy odnajdzie
        się grupie, nie zostanie odrzucony przez rówieśników...
    • ewcia1980 Re: schizy macierzynstwa 18.09.09, 19:58
      gdy córka miałam 8 miesiecy dowiedziałam sie o chorobie mojego taty
      (rak jelita grubego - zmarł 9 miesiecy póżniej)
      od tego czasu codziennie przesladuje mi wizja tej strasznej choroby.
      martwie sie, ze ja zachoruje, mój maż lub moje dzieci.
      a odkad okazalo sie, ze na forum rówiesniczym mojej córki (ma 3!!!!
      lata) jest dwoje dzieci majacych problemy onkologiczne - mysl ta
      przeraza mnie jeszcze bardziej.
    • sanna.i Re: schizy macierzynstwa 19.09.09, 21:55
      Zaginięcie - moja fobia wręcz. Chyba jedyna. Ale to chyba najgorsze, co może
      przytrafić się ludziom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka