Dodaj do ulubionych

adopcja dzieci przez pary homo

18.09.09, 11:36
charaktery.eu/artykuly/Rodzina/543/Bo-do-dziecka-trzeba-dwojga/

i fragmenty tekstu

Nie bez powodu świat jest tak pomyślany, że mamy parę rodziców,
matkę i ojca. Każde z nich ma do spełnienia w rodzinie inne zadania,
w odmienny sposób wpływa na rozwój dziecka. Wiele teorii i badań
dowodzi, jak ważna jest matka. Lecz nie zastąpi ona ojca.



W relacji z córką ojcowie stają dziś przed prawdziwym wyzwaniem,
bo to oni mają decydujący wpływ na to, jak córka zaistnieje kiedyś w
roli kobiety



W odpowiedzi na potrzebę młodzieży posiadania jasnych i
jednoznacznych wzorców kobiecości bądź męskości, dorośli stosują
również w wychowywaniu dostępne społeczne stereotypy dotyczące roli
kobiety i mężczyzny


ja w sumie nie wiem do konca jaką postawę przyjąć w stosunku do
opieki nad dzieckiem par homo.
A Wy?
czy zgodziłybyście się, żeby po rozwodzie (zakładamy, że nastąpił
rozwód - a jedno z małżonków związało się z osobą tej samej płci -
mają dziecko/dzieci) Wasz mąż opiekował się Waszym dzieckiem/dziecmi
z partnerem?
Obserwuj wątek
    • lineczkaa Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:41
      Nie mam nic przeciwko. Mam dwie bliskie mi pary gejów. Byliby
      lepszymi rodzicami niż niejedna para mieszana. Moja córka uwielbia z
      nimi przybywać. Jeden to taki animator dziecięcych zabaw, że aż
      notować by się chciało i w świat puścić big_grin.
    • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:43
      Ja nie mam nic przeciwko. Czytałam wywiad z dziesięcioletnim
      dzieckiem dwóch ojców w "Le point". Żadnej traumy. Wiedział
      dokładnie, że urodziła go mama-nosicielka (jak się mówi po polsku?),
      bo tata Paul i tata Jacques bardzo chcieli. Wiedział chyba nawet, że
      nasienie pomieszali.

      Homoseksualiści wyrastają w rodzinie hetero. Więc dwóch gejów czy
      dwie lesbijki spokojnie mogą wychowywać dziecko.

      Po rozwodzie nie miałabym nic przeciwko, żeby eks zajmował się
      dzieckiem z partnerem obojętnie jakiej płci.

      Kiedyś w takiej dyskusji zarzucono mi, że naprawdę tak nie myślę.
      Ale myślę.
      • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:48
        broceliande napisała:

        > Ja nie mam nic przeciwko. Czytałam wywiad z dziesięcioletnim
        > dzieckiem dwóch ojców w "Le point". Żadnej traumy.

        wiesz, ale w wieku 10 lat trudno powiedzieć jak to dziecko będzie
        funkcjonowało w związku z drugą osobą, czy będzie umiało zbudować
        związek z kobietą, jest jeszcze przed okresem dojrzewania.

        • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:50
          Ale jest tak, jak napisałam. Dziecko z rodziny hetero okazuje się
          być gejem i wiąże się z mężczyzną. Dziecko wychowywane przez
          mężczyzn może szukać kobiety, bo jest hetero.
          Orientacji niczym nie oszukasz.
          • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:52
            broceliande napisała:

            >
            > Orientacji niczym nie oszukasz.
            >

            ja nie mówię o zmianie orientacji, ale o nauce społecznych ról
            płciowych, zasad w związku (że tak powiem).
            • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:55

              Dziecko na pewno zauważy, że są związki i związki i nauczy się tego,
              co trzeba.
              Co to znaczy "społeczne" rle płciowe? Że kobieta gotuje, a mężczyzna
              przybija gwoździe?
              • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:00
                broceliande napisała:


                > Co to znaczy "społeczne" rle płciowe? Że kobieta gotuje, a
                mężczyzna
                > przybija gwoździe?
                >

                niewink

                Role płciowe są w psychologii terminem oznaczającym tyle, co
                jakieś konkretne role w społeczeństwie przypisane albo kobietom,
                albo mężczyznom. Nie są to bynajmniej różnice wynikające z
                uwarunkowań zupełnie naturalnych, biologicznych, ale takie, które
                powstały wskutek pewnych społecznych procesów
                • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:03
                  Czyli własnie to, że kobieta gotuje, a mężczyzna wbija gwoździe smile
                  Albo na odwrót.
                  Role płciowe to rzecz podlegająca zmianom i negocjacjom.
                  • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:08
                    angazetka napisała:

                    > Czyli własnie to, że kobieta gotuje, a mężczyzna wbija gwoździe smile
                    > Albo na odwrót.

                    nie. No chyba, że bardzo uprościmy i spłycimy rolę kobiet i mężczyzn
                    i sprowadzimy je wyłącznie do codziennych czynności.

                    > Role płciowe to rzecz podlegająca zmianom i negocjacjom.

                    raczej są zależne od kultury w jakiej dziecko się wychowuje.
                    Mówimy o Polsce, tzn. ja miałam na myśli Polskę, zakładając wątek.
                    • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:12

                      > nie. No chyba, że bardzo uprościmy i spłycimy rolę kobiet i
                      mężczyzn
                      > i sprowadzimy je wyłącznie do codziennych czynności.




                      Blagam napisz jakie sa te niecodzienne? O jakie role Ci chodzi?
                      Bo ja sobie nie wyobrazam jakos tych rol- oboje chodzimy do pracy,
                      oboje gotujemy, oboje zalatwiamy rozne trudne czasem sprawy.
                      O jakie role ci chodzi?

                    • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:13
                      > nie. No chyba, że bardzo uprościmy i spłycimy rolę kobiet i
                      mężczyzn i sprowadzimy je wyłącznie do codziennych czynności.

                      Naprawdę mam wyjaśniać, że o kuchni i gwoździach to był taki symbol?

                      > > Role płciowe to rzecz podlegająca zmianom i negocjacjom.
                      >
                      > raczej są zależne od kultury w jakiej dziecko się wychowuje.

                      Kultura się zmienia, i to bardzo. Nie aż tak dawno temu ojciec z
                      wózkiem to była sensacja (żeby banalnym przykładem pojechać). Poza
                      tym w obrębie kultury też te role płciowe nie są jednolite, bo są
                      różnie przez rózne osoby rozumiane. Nie ma czegoś takiego, że
                      kobieta jest z definicji jakaś.
                      • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:15

                        To ja wymyśliłam te gwoździe. Żeby zapytać autorkę, czy to ma na
                        myśli. Bo ja myślę, że to. Że taką tradycjonalistką jest.
                        • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:19
                          broceliande napisała:

                          >
                          > To ja wymyśliłam te gwoździe. Żeby zapytać autorkę, czy to ma na
                          > myśli. Bo ja myślę, że to. Że taką tradycjonalistką jest.
                          >

                          nie, nie to mam na myśli.

                          To ja mam inne pytanie - czy tak samo wychowujecie córkę i syna? czy
                          mają takie same zabawki, takie same ubrania, tak samo (w ten sposób
                          rozmawiacie z nimi), czy Wasze córki mają krótko obcięte na jeżyka
                          włosy/ synowie włosy do ramion?
                          Córkę i syna wychowuje się inaczej - inne wartości się im
                          przekazuje, możecie zaprzeczyć, ale widzę, ze tak właśnie jest.
                          • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:21
                            > To ja mam inne pytanie - czy tak samo wychowujecie córkę i syna?

                            Mam nadzieję, że tak właśnie będę robić. Że nie będę im wpajać, że
                            coś jest niemęskie czy niekobiece. Inaczej uznam to za swoją porażkę.
                            • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:27
                              angazetka napisała:


                              > Mam nadzieję, że tak właśnie będę robić. Że nie będę im wpajać, że
                              > coś jest niemęskie czy niekobiece. Inaczej uznam to za swoją
                              porażkę.

                              Ja nie mówię o wpajaniu, że coś jest męskie a coś kobiece!
                              dobra, ostatni raz piszę i już do tego nie wracam!
                              czasem pewne treści NIEWERBALNE przekazuje się
                              nieświadomie!!! nie wierzę, że Twoja córka będzie miała same
                              ogrodniczki i żadnej sukienki, że nie będzie miała nic różowego,że
                              będzie bawiła się wyłącznie samochodami, klockami, śrubokrętami, że
                              będzie miała fryzurę na jeża, że pozwolisz jej biegać po płotach
                              itd. przykładów można by mnożyć! (odwróć sobie sytuację z synem, bo
                              zaraz mi rzucisz, że masz syna, a nie córkę).
                              Naprawdę uważasz, że dzieci nie wychowuje się zgodnie z pewnym
                              społecznym wzrocem? że dziewczynka i chłopiec mają takie same
                              zadania społeczne? że pewnych rzeczy u dziewczynki się nie akceptuje
                              (bicia się np.) a chłopcom uchodzi na sucho...
                              • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:30
                                Na to, co przekażę nieświadomie, wpływu za wielkiego nie mam,
                                fakt smile
                                Ale świadomie to: co dziwnego w tym, że dziewczynka lata po płotach
                                i nie ma ani jednej sukienki? Jeśli tego właśnie chce, oczywiście.
                                To jest kluczowe: czego chce. Jako dzieciak latałam po drzewach,
                                teraz uwielbiam piłkę nożną i nie czuję się przez to gorszą kobietą.

                                > że pewnych rzeczy u dziewczynki się nie akceptuje
                                > (bicia się np.) a chłopcom uchodzi na sucho...

                                Wiem, że tak mysli spora część ludzi - ja się z tym nie zgadzam.
                                Zaraz dojdziemy do kwestii w stylu: chłopak powinien sobie poużywać
                                życia, a dziewczyna ma się szanować.
                                • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:37
                                  angazetka napisała:

                                  > Na to, co przekażę nieświadomie, wpływu za wielkiego nie mam,
                                  > fakt smile

                                  a przekażesz nieświadomie własnie wzorce kultury, w której sama się
                                  wychowałaśsmile

                                  > Ale świadomie to: co dziwnego w tym, że dziewczynka lata po
                                  płotach
                                  > i nie ma ani jednej sukienki? Jeśli tego właśnie chce, oczywiście.

                                  smile oczywiście, że będzie tego, chciała, bo zapewne większość jej
                                  koleżanek ( kultura! kultura w której się wychowuje) będzie miała
                                  sukienki, a ona z tymi koleżankami będzie się identyfikowała <!
                                  kobiecość?suspicious >

                                  > To jest kluczowe: czego chce. Jako dzieciak latałam po drzewach,
                                  > teraz uwielbiam piłkę nożną i nie czuję się przez to gorszą
                                  kobietą.

                                  ja też nie - też latałam po drzewach, nie miałam sukienek, ogladam
                                  piłkę nożną, ale JESTEM KOBIETĄ ( identyfikacją z rolą płciową to
                                  jest właśnie!)

                                  >
                                  > > że pewnych rzeczy u dziewczynki się nie akceptuje
                                  > > (bicia się np.) a chłopcom uchodzi na sucho...
                                  >
                                  > Wiem, że tak mysli spora część ludzi - ja się z tym nie zgadzam.

                                  smile nie miałabyś nic przeciwko gdyby Twoja córeczka wracała ze szkoły
                                  z podbitym okiem, siniakami, bliznami, poszarpanymi spodniami?suspicious
                                  chłopcy często tak właśnie pokazują swoją siłę.
                                  To już kwestia wynikająca z biologiiwink (testosteron i te sprawywink)

                                  > Zaraz dojdziemy do kwestii w stylu: chłopak powinien sobie
                                  poużywać
                                  > życia, a dziewczyna ma się szanować.

                                  no niestety - taki przekaz kulturowy jest nam wszystkim wpajany od
                                  najmłodszych lat, chociaż chyba się zmienia - mam wrażenie.
                                  • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:41
                                    > a przekażesz nieświadomie własnie wzorce kultury, w której sama
                                    się wychowałaśsmile

                                    Kultura, w której się wychowałam (w domu), daleka była od myślenia,
                                    że dziewczyna to buzia w ciup, łapki w małdrzyk i różowa
                                    sukieniusia.

                                    > smile oczywiście, że będzie tego, chciała, bo zapewne większość jej
                                    > koleżanek

                                    Znam masę dziewczynek, które jako dzieci sukienek i zabaw lalkami
                                    nie znosiły. Żyjesz w świecie stereotypów.

                                    > ale JESTEM KOBIETĄ ( identyfikacją z rolą płciową to jest
                                    właśnie!)

                                    Identyfikacją z płcią. Role płciowe rozumiemy inaczej.

                                    > smile nie miałabyś nic przeciwko gdyby Twoja córeczka wracała ze
                                    szkoły z podbitym okiem, siniakami, bliznami, poszarpanymi
                                    spodniami?suspicious

                                    Miałabym wiele przeciwko temu, gdyby MOJE DZIECKO przychodziło ze
                                    szkoly w takim stanie, zwłaszcza jeśli nie byłby to incydent.
                                    • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:46
                                      angazetka napisała:

                                      > > a przekażesz nieświadomie własnie wzorce kultury, w której sama
                                      > się wychowałaśsmile
                                      >
                                      > Kultura, w której się wychowałam (w domu), daleka była od
                                      myślenia,
                                      > że dziewczyna to buzia w ciup, łapki w małdrzyk i różowa
                                      > sukieniusia.

                                      kultura nie ogranicza się do domu rodzinnego.
                                      U mnie w domu też takiego przekazu nie było.


                                      > Znam masę dziewczynek, które jako dzieci sukienek i zabaw lalkami
                                      > nie znosiły. Żyjesz w świecie stereotypów.

                                      Ty równieżwink
                                      sukienki i lalki to była metafora - możesz tutaj wrzucić cokolwiek.
                                      a i tak dziewczynka będzie się identyfikować z własną grupą płciową
                                      i stanie się kobietą. wyjdź poza konkrety - pomyśl o aspekcie
                                      globalnym. Są mało kobiece kobiety i mało męscy mężczyźni no ale
                                      nadal kobiety i mężczyźni.


                                      >
                                      > Miałabym wiele przeciwko temu, gdyby MOJE DZIECKO przychodziło ze
                                      > szkoly w takim stanie, zwłaszcza jeśli nie byłby to incydent.

                                      ok, okwink
                                      wiesz swoje - w sumie powiedziałam, co miałam. Ty też. Nie
                                      zrozumiemy się. Jesli uważasz, że sposób wychowania dziecka nie ma
                                      związku z jego płcią, niech tak będzie.
                                      • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:51
                                        To ja poproszę konkrety - w czym różni się wychowanie dziewczynki i
                                        chłopca.
                                        • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:52
                                          angazetka napisała:

                                          > To ja poproszę konkrety - w czym różni się wychowanie dziewczynki
                                          i
                                          > chłopca.

                                          już napisałam wcześniej.
                                          albo zapytaj inne matki.
                                          • aurita Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 08:49
                                            > > To ja poproszę konkrety - w czym różni się wychowanie dziewczynki ?
                                            no to chyba chlopcy musza obcinac wlosy i bic sie z kolegami a dziewczynki nosza
                                            dlugie wlosy i maja sie bawic lalkami??

                                            A dzieci z rodzin rozwiedzionych? jaki maja przyklad?
                                            moja matka dala mi wzorzec ze baba wszystko potrafi, od naprawy kranu po
                                            ugotowanie bigosu.

                                            W przedszkolu chyba tez nie ma roznicy w wychowywaniu dziewczynek i chlopcow?

                                  • turzyca Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 16:39
                                    > a przekażesz nieświadomie własnie wzorce kultury, w której sama się
                                    > wychowałaśsmile

                                    Tylko ze moj wzorzec i wzorzec mojej najblizszej przyjaciolki roznia sie
                                    zasadniczo. Ona pochodzi z bardzo konserwatywnej rodziny, ja z dosc liberalnej.
                                    I ten konserwatyzm/liberalizm tyczy sie mnostwa rzeczy od sposobu zywienia czy
                                    meblowania mieszkania przez codzienny rytm po wielkie decyzje zyciowe. Mamy tez
                                    zupelnie odmienny wzorzec roli kobiety. Jesli bedziemy przekazywac te wzorce
                                    dalej, to nasze dzieci dostana zupelnie rozne wzorce. Czy istnieje jakas
                                    jednostka wladna okreslic, ktory z tych dwoch wzorcow jest lepszy?
                                    A smaczek calej sytuacji polega na tym, ze homoseksualisci maja tak samo
                                    zroznicowane wzorce kulturowe. I np. moj przyjaciel, ktory jest gejem, jest
                                    wlasnie zdecydowanie bardziej konserwatywny niz ja. Owszem nie jest
                                    katolicko-konserwatywny, ale jest konserwatywny. Jego jeki na widok mojego
                                    gazpacho ("to nie zupa, zupa jest na cieplo, to jest jakas poroniona salatka")
                                    byly rownie glosne co na widok mojego niekobiecego sposobu ubierania sie, jak i
                                    te w kwestii braku moich planow slubnych w dlugotrwalym zwiazku. Mysle, ze on
                                    bylby w stanie przekazac corce zdecydowanie tradycyjniejszy wzorzec kobiety niz ja.

                                    I dalej w kwestii przekazywania roli - duza role w ksztaltowaniu mnie jako
                                    kobiety odgrywal moj ojciec. Ktory krytycznym wzrokiem krawieckiego dziecka
                                    ocenial kupione kiecki, zachecal do szminki, obcasow i uczyl szyc na maszynie.
                                    Wbijac gwozdzie tez uczyl. Ale bez niego moja kobiecosc bylaby inna. Bylaby tez
                                    inna bez mojej babci. Bez siostry w zasadzie tez. I mysle, ze nie jestem wyjatkiem.
                                    Kobiecosci nie przekazuje tylko matka. I jesli jej z jakiegos powodu zabraknie,
                                    to te wzorce zostana wziete z innych zrodel.


                                    > smile nie miałabyś nic przeciwko gdyby Twoja córeczka wracała ze szkoły
                                    > z podbitym okiem, siniakami, bliznami, poszarpanymi spodniami?suspicious

                                    Mialabym. Oczekiwalabym, ze pojdzie w slady mamusi i z poszarpanymi ubraniami
                                    beda schodzic z placu boju jej ofiary. wink
                              • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:41
                                Hahaha dobre!
                                Dobre to co napisalas!
                              • babcia47 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:23
                                "czasem pewne treści NIEWERBALNE przekazuje się
                                nieświadomie!!!"
                                ..znaczy, ze chłopaki nie płaczą, nie plotkują,nie
                                maja "romantycznych" nastrojów a dziewczynki nigdy się nie biją, nie
                                są agresywne, nie są "rzeczowe", nie maja skłonnosci do
                                przewodzenia? kolejny stereotyp!Robia to nawet gdy sa
                                dorosli..najwyzej skrupulatnie to ukrywając lub z czasem traktowane
                                to jest jak zaleta
                          • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:22
                            Nie mam córki, ale jeśli syn chce nosic pierścionek, to może sobie
                            nosić.
                            Jestem przeciwna wychowywaniu inaczej na siłę. Pewnych rzeczy się
                            nie przeskoczy. Mój syn woli samoloty od lalek.
                            Nie wierzę w te "inne wartości". Wychowuje się człowieka, wartości
                            są wspólne.
                          • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:23

                            > To ja mam inne pytanie - czy tak samo wychowujecie córkę i syna?
                            czy
                            > mają takie same zabawki, takie same ubrania, tak samo (w ten
                            sposób
                            > rozmawiacie z nimi), czy Wasze córki mają krótko obcięte na jeżyka
                            > włosy/ synowie włosy do ramion?
                            > Córkę i syna wychowuje się inaczej - inne wartości się im
                            > przekazuje, możecie zaprzeczyć, ale widzę, ze tak właśnie jest.
                            >

                            Sama sie zapetlilas teraz w swoich teoriach. Bo dlugosc wlosow oraz
                            ubranie to znowu sa te rzeczy ''codzienne''. To nie jest zadna rola.
                            Zabawki? Widzialam mnostwo dziewczynek z autami, pociagami,
                            kolejkami. Chlopiec moich znajomych lubi sobie powozic wozek.
                            Jesli Ty wychowujesz corke inaczej i syna inaczej to robisz im
                            krzywde,zapewne wbijajac im do glow te nieszczesne kody kulturowe.
                          • babcia47 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:20
                            > Córkę i syna wychowuje się inaczej - inne wartości się im
                            > przekazuje, możecie zaprzeczyć, ale widzę, ze tak właśnie jest.
                            chyba pojechałaś stereotypami..ja miałam zawsze włoski scięte na
                            jezyka, bo mamie sie wydawało, ze tak je "wzmocni"..i nie podobało
                            mi sie to..wolałam bawic się samochodami, bardziej interesowało
                            majsterkowanie z ojcem niż gotowanie z mamą..i nie znosiłam sukienek
                            do konca podstawówki. Rodzice nie widzieli powodu by to "korygować"
                            hoc byli jak najbardzie hetero..moi chopcy oprócz innych zabawek
                            mieli lalki i garnuszki..bo jak inaczej by mogli się bawić "w
                            dom" ? smile)obaj tez "szyli" ubranka dla lalek i misiów..wnuk dostał
                            do zabawy u prababci misia w sukience uszytej jeszcze przez tatusia
                          • mniemanologia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:31
                            Wiesz co, zabawki i ubranka to jedno. Wartości przekazywane to
                            drugie. Mogę jedno obcinać na jeżyka i dawać różowe żelazko do
                            zabawy, a drugiemu zaplatać warkoczyki i uczyć kopać piłkę, ale
                            wartości chcę przekazywać podobne - szacunek, miłość, uśmiech,
                            uprzejmość, konsekwencja, odpowiedzialność, samodzielność itd. To są
                            ogólnoludzkie wartości.

                            Z drugiej strony - myślisz, że homoseksualiści są wolni od
                            stereotypów?
                            • babcia47 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:55
                              stereotyp zwiazany z oczekiwaniem co do zachowania poszczególej płci
                              to jedno a stereotyp zwiazany z wpływem wychowania na to jaką
                              orientacje seksualna lub nawet jaki charakter będzie miało dziecko
                              wychowane w danej rodzinie to drugie. Gejów "wypusciły" tez rodziny
                              gdzie istniał b.silny wzorzec patriarchalny i silny, a takze
                              faktyczny wówczas, podział ról na męskie i kobiece. Obecnie w
                              rodzinach "hetero" często to kobieta "idzie na polowanie" czyli
                              utrzymuje rodzinę a ojciec zajmuje się dzieckiem i to od
                              narodzin..To, ze męzczyzna zawsze w rodzinie "przewodzi", decyduje o
                              wszystkim, zawsze ma gotowe recepty na sytuacje kryzysowe a kobieta
                              jest podległa, niezaradna i bezbronna, to juz dawno mozna miedzy
                              bajki włozyć
            • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:59

              >
              > ja nie mówię o zmianie orientacji, ale o nauce społecznych ról
              > płciowych, zasad w związku (że tak powiem).
              >


              jakie to sa spoleczne role plciowe?
              • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:01
                18_lipcowa1 napisała:


                >
                > jakie to sa spoleczne role plciowe?
                >

                wrzuć sobie w wyszukiwarkę.
              • atena12345 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:09
                18_lipcowa1 napisała:

                >
                > >
                > > ja nie mówię o zmianie orientacji, ale o nauce społecznych ról
                > > płciowych, zasad w związku (że tak powiem).
                > >
                >
                >
                > jakie to sa spoleczne role plciowe?
                >

                takie, ze chłop przybija gwoździe, a baba przy garach - jak to
                napisała gdzieś angazetka, co muszę przyznać mnie zaskoczyło. Bo
                skoro ktos akceptuje związki obojga płci, to chyba raczej powinien
                być za "równouprawnieniem płciowym", czyli żadne tam role
                kobiece/meskie. Ale może sie mylę smile
                • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:10
                  atena12345 napisała:


                  >
                  > takie, ze chłop przybija gwoździe, a baba przy garach - jak to
                  > napisała gdzieś angazetka, co muszę przyznać mnie zaskoczyło. Bo
                  > skoro ktos akceptuje związki obojga płci, to chyba raczej powinien
                  > być za "równouprawnieniem płciowym", czyli żadne tam role
                  > kobiece/meskie. Ale może sie mylę smile

                  mylisz się i to bardzo.
                  tu jest dość ciekawa dyskusja o tym, czym jest męskość i kobiecość.

                  charaktery.eu/artykuly/Codziennosc/536/Mezczyzni-maja-gorzej/
                • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:14
                  Primo, nie ja. Secundo, napisałam, że nie ma takich podziałów ani
                  odgórnie wyznaczonych rół płciowych.
                  • ally tabakierka 18.09.09, 14:07
                    nawet jeśli uznamy, że role płciowe istnieją (a nie tylko przekonanie, że
                    istnieją role płciowe i że kobieta ma robić to, a mężczyzna tamto), to naprawdę
                    nie trzeba się wychowywać w tzw. pełnej rodzinie z mamusią i tatusiem, by je
                    poznać. socjalizacja nie przebiega wyłącznie w rodzinie. gdyby tak było,
                    ciekawe, jak funkcjonowaliby mężczyźni wychowani przez samotne matki.
                    • aurita Re: tabakierka 20.09.09, 08:53
                      > ciekawe, jak funkcjonowaliby mężczyźni wychowani przez samotne matki.

                      no oni akurat funkcjonuja w wiekszosci zle , bo sa przez te matki rozpuszczeni
                      do ostatnich granic...
            • lineczkaa Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:09
              tabakierka2 napisała:


              > ja nie mówię o zmianie orientacji, ale o nauce społecznych ról
              > płciowych, zasad w związku (że tak powiem).
              >

              Czyli jakich? Że K.o.b.i.e.t.a zapieprza z mopem, wieczorem z dziećmi
              robi lekcje, gotuje obiad na następny dzień, a M.ę.ż.c.z.y.z.n.a w
              tym czasie idzie z kolegami pograć w siatkówkę, bo zmęczony po pracy?
              • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:16
                lineczkaa napisała:


                > Czyli jakich? Że K.o.b.i.e.t.a zapieprza z mopem, wieczorem z
                dziećmi
                > robi lekcje, gotuje obiad na następny dzień, a M.ę.ż.c.z.y.z.n.a w
                > tym czasie idzie z kolegami pograć w siatkówkę, bo zmęczony po
                pracy?
                >


                jeśli takie miałaś wzorce w domu.
                ja miałam inne, ale 'co dom, to obyczaj'.
                • ally Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:44
                  sprecyzuj wreszcie, czym są te wzorce kobiecości i męskości oraz role płciowe
                • lineczkaa Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 15:31
                  hłe hłe hłe

                  ale się gotujesz tongue_out
            • mondovi Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 17:24
              > ja nie mówię o zmianie orientacji, ale o nauce społecznych ról
              > płciowych, zasad w związku (że tak powiem).
              dzieci samotnych rodziców, też nie uczą się zasad, ani społecznych ról.
        • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:51
          A czy dziewczynka wychowywana bez ojca będzie umiała zbudować
          związek z mężczyzną? To znacznie częstszy przypadek i wcale nie
          potrzeba do niego związków homo.
          • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:53
            angazetka napisała:

            > A czy dziewczynka wychowywana bez ojca będzie umiała zbudować
            > związek z mężczyzną?

            nie wiem, będzie umiała?

            ja akurat pytam o opcję dziecko wychowywane przez pary homo (może
            być dziecko z Invitro np., żeby nie komplikować tematu).
            • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:55
              > nie wiem, będzie umiała?

              Nikt nie wie. Zależy od dziewczynki i od tego, jak będzie wychowana.
              Tak samo dziecko wychowane przez parę homo.
        • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:53
          dwóch ojców w "Le point". Żadnej traumy.
          >
          > wiesz, ale w wieku 10 lat trudno powiedzieć jak to dziecko będzie
          > funkcjonowało w związku z drugą osobą, czy będzie umiało zbudować
          > związek z kobietą, jest jeszcze przed okresem dojrzewania.
          >
          >

          Wiesz w wieku 10 lat to ogolnie trudno powiedziec jak dziecko bedzie
          potem funkcjonowalo, niezaleznie od tego jakich ma rodzicow.
    • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:45
      > Nie bez powodu świat jest tak pomyślany, że mamy parę rodziców,
      > matkę i ojca

      A czasem (nie tak rzadko) tylko matkę, bo ojciec się zmył. Albo
      matkę na co dzień, a ojca raz w tygodniu. Albo (rzadziej) samego
      ojca. Para ludzi płci przeciwnej jest niezbędna tylko przy
      powoływaniu dziecka na świat, proces wychowania przebiega już w
      różnych konfiguracjach.
      I jasne, że lepiej mieć kochającą mamę i kochającego tatę, ale nie
      każdy ma taki luksus. A dzieci z domów dziecka nie mają nikogo. I
      teraz pytanie: lepiej mieć dwóch kochających ojców czy panie
      opiekunki?
      W przypadku mojego potencjalnego rozwodu z mężem gejem - o mamo.
      Trudno mi sobie wyobrazić tyle warunków na raz. Na pewno zawsze
      chciałabym, by dzieci zostały ze mną, po prostu. Ojciec
      uczestniczyłby w ich życiu, jego partner do pewnego stopnia też.
      Tyle teoria na dzisiaj smile
      • heljo Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 13:38
        A dzieci z domów dziecka nie mają nikogo. I
        > teraz pytanie: lepiej mieć dwóch kochających ojców czy panie
        > opiekunki
        A to tylko taka jest alternatywa? Moim zdaniem najlepiej by dziecko
        miało fajnego tatę i fajną mamę i jest to opcja zdecydowanie lepsza
        od dwóch tatusiów, dwóch mam, ale również samotnej mamy czy taty.
        Pewnie w życiu układa się różnie, ale czym innym jest wychowywanie
        dziecka w takim nietypowym układzie z przyczyn losowych, a czym
        innym jest powoływanie go na swiat gdy z góry wiemy że na pełną
        tradycyjną rodzinę nie ma szans. i nie ma dla mnie znaczenia czy
        osobą realizujacą swoje prawo do posiadania dziecka jest w tym
        momencie para gejów, lesbijek czy tez singiel hetero.
        • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 13:58
          > A to tylko taka jest alternatywa?

          To tylko skutki nieznajomości faktów albo poddania się prostej manipulacji ;p
        • aurita Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 14:34
          A kto ma te dzieci adoptowac? Niedawno mowilo sie o tym ze Elton John chcial
          adoptowac chlopczyka z DD na Ukrainie.
          Wszyscy tak sie cieszyli ze nie moze bo "jest za stary i nie ma zony", malo kto
          pomyslal ze maly Lew jest chory na AIDS i dlatego zostal porzucony: nikt go nie
          zaadoptuje ... sad
          • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 15:52
            Bez histerii.
            Naprawdę pary homoseksualne ani nie są jedyną alternatywą dla domu dziecka, ani nie są takie wyrywne do adoptowania poważnie chorych czy dużych dzieci z pięciorgiem rodzeństwa.
            Myślisz, że wśród par hetero nie ma żadnej, która adoptowałaby tak chore dziecko? Mało którzy rodzice ado stawiają twardy warunek, że dziecko musi być absolutnie zdrowe, a niekiedy decydują się na dzieci ciężej chore - z wirusem hiv, poważnymi chorobami serca, mukowiscydozą. Prawdą jest, że większość woli w miarę zdrowe i małe, natomiast jest to tylko większość, nie wszyscy.
            Padanie na twarz przed jednym Eltonem Johnem w obliczu ciężkiej tyrki wielu rodziców ado (heteryków, a jakże) to nieporozumienie.
    • daria_nowak Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:45
      Ale to chyba dwie kwestie – akceptacja adopcji przez pary homo i akceptacja
      oddania opieki nad własnym dzieckiem w ręce partnera po rozwodzie (kwestia jego
      orientacji nie jest tu najbardziej znacząca). Pytasz w sposób podchwytliwy,
      jakbyś miała gotową teorię. Aż trudno uwierzyć, ze „nie wiesz”.
      Może lepiej założyć, ze dziecko siedzi w domu dziecka, wcale nie koniecznie
      rodzinnym. To zmienia optykę na obiektywniejszą.
      • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:51
        daria_nowak napisała:

        > Ale to chyba dwie kwestie – akceptacja adopcji przez pary homo i
        akceptac
        > ja
        > oddania opieki nad własnym dzieckiem w ręce partnera po rozwodzie
        (kwestia jego
        > orientacji nie jest tu najbardziej znacząca). Pytasz w sposób
        podchwytliwy,
        > jakbyś miała gotową teorię.

        absolutnie żadnej nie mam.
        Zastanawiam się jakbym się sama w takiej sytuacji zachowała.
        Zakładamy, że i ojciec i mama mają takie same prawa w sądzie
        (kobieta nie ma przewagi, dziecko może trafić zarówno do ojca jak i
        do matki) i dziecko trafia do ojca (załóżmy, że ma większe zarobki)i
        jego partnera.


        > Może lepiej założyć, ze dziecko siedzi w domu dziecka, wcale nie
        koniecznie
        > rodzinnym. To zmienia optykę na obiektywniejszą.

        nie mówimy o opcji 'dziecko w domu dziecka'
        nie ma alternatywy albo w domu dziecka albo w parze homo,
        przynajmniej nie w tej dyskusji.
        • daria_nowak Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:54
          > Zastanawiam się jakbym się sama w takiej sytuacji zachowała.
          > Zakładamy, że i ojciec i mama mają takie same prawa w sądzie
          > (kobieta nie ma przewagi, dziecko może trafić zarówno do ojca jak i
          > do matki) i dziecko trafia do ojca (załóżmy, że ma większe zarobki)i
          > jego partnera.


          to zalezy min. od Twojego stosunku do adopcji przez pary homoseksualnewink

          A tak naprawdę, to gdyby istniała taka możliwość - tzn. sąd powierzyłby opiekę
          homoseksualnemu ojcu (w naszej rzeczywistości NIEMOŻLIWE, bo społecznie
          nieakceptowalne i by mu pikiety pod sądem okna powybijały), to nie bardzo
          miałabyś szansę na stosunek do sprawy inny poza pogodzeniem się, albo
          wyczerpaniem drogi odwoławczejwink
      • aurita Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 09:01
        > Ale to chyba dwie kwestie

        dokladnie to samo pomyslalam

        > Może lepiej założyć, ze dziecko siedzi w domu dziecka,

        No wlasnie, nienawisc katolikow do gejow jest tak duza, ze wola aby dzieci gnily
        w najgorszej strukturze jaka moze ich spotkac, gdzie na pewno nie maja zadnych
        normalnych wzorcow: ideologia wazniejsza niz dobro dzieci
        to samo jest z IVF: lepiej zeby sie nie narodzily niz gdyby tatus mamusi nie
        chedozyl
        KK nie lubi dzieci, mnie to nie dziwi: siostry i ksieza nie maja dzieci, sami z
        rodzicielswtwa zrezygnowali
    • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:46
      Osobiście się nie zgadzam.
      Już tłumaczę, dlaczego.
      Nie uważam pary homo za niezdolną do wychowywania dziecka (acz zastanowiłabym się nad kwestią wzorców, itd.), natomiast uważam nasze społeczeństwo za niezdolne do zaakceptowania związków homo czy wręcz (o zgrozo! ;p) małżeństw homo.
      Adopcja i tak jest trudna dla dziecka, i tak niesie ze sobą różne problemy, nie widzę zatem powodu, dla którego problemy należy mnożyć.
      Nie zgadzam się także ze względu na to, z czym się kilka razy spotkałam: że adopcja ma służyć nie dobru dziecka, a wyrównaniu krzywd pary homo, ma być demonstracją (tu nie zawaham się użyć tego strasznego słowa wink) równouprawnienia.
      Nie ruszają mnie argumenty typu: 'jak nie dacie homoseksualistom praw do adopcji, to wiele dzieci zgnije w domach dziecka', co NIE JEST prawdą, tylko zwykłą manipulacją świadczącą o nieznajomości realiów.
      Poprę adopcję przez pary homo, jak najbardziej, ale dopiero wtedy, kiedy związki homo wrosną w nasz krajobraz i będzie nam wszystko jedno, czy całuje się chłop z babą, czy też dwóch chłopów.
      • bacha1979 kawka 18.09.09, 12:06
        naprawdę jedna chyba w tym watku sensowna wypowiedz i uzasadnienie swoich racji.
      • generation-me Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:08
        Zgadzam się i podpisuję obiema rękami.
    • kropkacom Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:48
      > [i]Nie bez powodu świat jest tak pomyślany, że mamy parę rodziców,
      > matkę i ojca.

      A jak ojciec umrze alb po rozwodzie nie angażuje się w wychowanie dzieci
      (podobnie z matką)? Fakty są takie że i bez tych bezpośrednich wzorców wyrastają
      zdrowe i gotowe do życia dzieci.
    • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:48

      > Nie bez powodu świat jest tak pomyślany, że mamy parę rodziców,
      > matkę i ojca. Każde z nich ma do spełnienia w rodzinie inne
      zadania,
      > w odmienny sposób wpływa na rozwój dziecka. Wiele teorii i badań
      > dowodzi, jak ważna jest matka. Lecz nie zastąpi ona ojca.

      > W relacji z córką ojcowie stają dziś przed prawdziwym
      wyzwaniem,
      > bo to oni mają decydujący wpływ na to, jak córka zaistnieje kiedyś
      w
      > roli kobiety

      dzieckiem par homo.




      Wszystko to pieknie i cudnie brzmi i byloby na swiecie wspaniale
      gdyby kazde dziecko mialo mamusie i tatusia, oczywiscie najlepiej
      zeby Ci biologiczni je wychowywali ,oraz kochali siebie
      nawzajem.Jednak na swiecie jest jak jest- ludzie sie rozwodza, gina,
      umieraja, dzieci ida pod opieke dziadkow, cioc, rodzin zastepczych.
      Wychowuja samotni ojcowe i samotne matki.
      Gdyby kazde z tych dzieci mialo od tego skrzywienie to swiat bylby
      pelen porabanych ludzi ,a tak nie jest.
      Ba, Ci wychowani w tzw. pelnych rodzinach bywaja wychowani zle,
      toksycznie, staja sie przestepcami, sa dysfunkcyjni, nie potrafia
      zalozyc swoich rodzin.
      Wniosek z tego taki, ze to tylko takie koscielne gadanie- bo to z
      ambony glownie slychac takie teksty- o roli matki i ojca i o tym ze
      kazdy przekazuje wartosci.

      Nie, nie mialabym nic przeciwko gdyby moj ex partner wychowywal
      nasze dziecko z partnerem tej samej plci. Wszak homoseksualizmu sie
      nie przekazuje przez kaszel ani nie jest on zarazliwy poprzez
      przebywanie w tym samym pomieszczeniu, a jednak uprzedzenia i
      zachowania potrafia przekazac dziecku rowniez rodzice hetero.

      Poza tym dziecko wychowujace sie u homoseksualnej pary nie zyje
      tylko w domu, chodzi do przedszkola, na podworko, potem szkoly,
      studia, praca i widzi, ze swiat i zwiazki sa rozne.
      • tabakierka2 lipcowa 18.09.09, 11:58
        CytatJednak na swiecie jest jak jest- ludzie sie rozwodza, gina,
        > umieraja, dzieci ida pod opieke dziadkow, cioc, rodzin zastepczych


        zakładasz, że pary homo byłyby wolne od zachowań patologicznych, że
        nie rozwodziłyby się, nie rozchodziły, nie kłóciły?

        CytatBa, Ci wychowani w tzw. pelnych rodzinach bywaja wychowani
        zle,
        > toksycznie, staja sie przestepcami, sa dysfunkcyjni, nie potrafia
        > zalozyc swoich rodzin.


        dzieci homo byłyby strzeżone przed takimi sytuacjami?
        • 18_lipcowa1 Re: lipcowa 18.09.09, 12:02

          > zakładasz, że pary homo byłyby wolne od zachowań patologicznych,
          że
          > nie rozwodziłyby się, nie rozchodziły, nie kłóciły?




          Nie, zakladam, ze to ze rodzina sklada sie z ojca i matki jeszcze
          nie swiadczy o tym ze jest zdrowa.


          > dzieci homo byłyby strzeżone przed takimi sytuacjami?

          Nie, ale dzieci hetero tez nie.
    • hiacynta333 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:49
      Nie,nie powinni adoptować dzieci.Pary homo (mówię o mężczyznach)są bardzo rzadko
      trwałe.Facet,jak to facet skacze z kwiatka na kwiatek.Jest bardzo mało par,które
      są ze sobą lata.A co potem z tym dzieckiem?Ma być tylko kaprysem?I co jak
      tatusiowie się rozstaną?Lepiej jednak niech wychowują kotki.To jest moje zdanie
      poparte pewnym doświadczeniem.
      • kropkacom Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:52
        To tak jakby twierdzić że wszyscy hetero są ze sobą do śmierci. Jak pokazuje to
        choćby forum nie trzeba być gejem czy lesbijką żeby skakać z kwiatka na kwiatek.
      • broceliande Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:53

        hiacynta333 napisała:

        Pary homo (mówię o mężczyznach)są bardzo rzadk
        > o
        > trwałe.Facet,jak to facet skacze z kwiatka na kwiatek.Jest bardzo
        mało par,któr
        > e
        > są ze sobą lata.


        Myślę, że takie pary podlegałyby takiej weryfikacji, jak inni
        kandydaci na rodziców adopcyjnych.
      • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:54
        > Pary homo (mówię o mężczyznach)są bardzo rzadko
        > trwałe.Facet,jak to facet skacze z kwiatka na kwiatek.

        Dobre masz zdanie o facetach wink Mam w otoczeniu dwie pary gejów -
        jedna jest ze sobą 10 lat, druga ok. 6.
        A rozstają się także pary hetero, rozpada się co trzecie małżeństwo.
        • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:02
          angazetka napisała:


          > Dobre masz zdanie o facetach wink Mam w otoczeniu dwie pary gejów -
          > jedna jest ze sobą 10 lat, druga ok. 6.

          mój kumpel gej ma 26lat i jest własnie z 4 partnerem w tym roku -
          ile osób, tyle doświadczeń.

          • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:04
            Są podobni mężczyxni hetero, samo znam kilku. I co z tego wynika,
            poza tym, że ludzie są różni, a osoba, która ma kilku partnerów
            rocznie, dziecka do adopcji nie dostanie?
            • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:09
              angazetka napisała:

              > I co z tego wynika,
              > poza tym, że ludzie są różni, a osoba, która ma kilku partnerów
              > rocznie, dziecka do adopcji nie dostanie?

              popraw mnie jeśli się mylę (albo inna niech mnie poprawi), ale
              dzieci adoptować może wyłącznie MAŁŻEŃSTWO.
              • angazetka Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:16
                Teraz już nie tylko. No i chyba o tym rozmawiamy, że osoba w luźnych
                związkach dziecka nie dostanie, więc pisanie, że jakiś pan ma
                czwartego partnera w roku, jest bezzasadne?
                • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:35
                  > Teraz już nie tylko.

                  Teoretycznie mogą adoptować osoby samotne, ale to rzadkość. Dzieci jest tak mało, że ich szanse są znikome.
                  • bacha1979 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:53
                    Dzieci jest tak mał
                    > o, że ich szanse są znikome.
                    Kawka dzieci do adopcji jest mało??? Serio pytam, nie wiem jak jest naprawdę,
                    ale myślałam, że dzieci do adopcji jest dużo, więcej niż rodzin chętnych do adopcji.
                    • pszczolaasia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:59
                      dzieci w domach dziecka jest duzo. natomiast tych do adopcji jest malo. i
                      samotne osoby- w praktyce oczywiscie samotne kobiety- moga teoretycznie adoptowac.
                    • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:00
                      bacha1979 napisała:

                      > Dzieci jest tak mał
                      > > o, że ich szanse są znikome.
                      > Kawka dzieci do adopcji jest mało??? Serio pytam, nie wiem jak
                      jest naprawdę,
                      > ale myślałam, że dzieci do adopcji jest dużo, więcej niż rodzin
                      chętnych do ado
                      > pcji.

                      chyba chodzi o dzieci z uregulowanym statusem prawnym.
                      Tzn. dzieci, które mogą zostać adoptowane ( bo np. ich rodzicom
                      odebrano prawa rodzicielskie).
                      • pszczolaasia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:02
                        > chyba chodzi o dzieci z uregulowanym statusem prawnym.
                        > Tzn. dzieci, które mogą zostać adoptowane

                        dokladnie tak.
                    • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:51
                      > Kawka dzieci do adopcji jest mało???

                      Bardzo mało - dzieci małych (do wieku szkolnego), względnie zdrowych, bez licznego rodzeństwa. Ludzie czekają po kilka lat.
                      Mało kto chce adoptować dziecko poważnie chore, upośledzone, duże (ryzyko niepowodzenia adopcji wzrasta znacząco) czy z licznymi braćmi i siostrami (rodzeństw się raczej nie rozdziela).
                      • aurita Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 14:40
                        Malo kto chce adoptowac starsze dziecko.
                        Takie dziecko ma juz swoja przeszlosc (moglobyc bite, molestowane, glodzone,
                        nekane....) nie oszukujmy sie, wychowanie takiego dziecka moze byc trudne.
                        Ponadto starsze dzieci maja zazwyczaj rodzenstwo (adopcja 1-2 dzieci to nie to
                        samo co 4-5) a sady nie chca dzieci rozdzielac az do granic absurdu.
                        • kawka74 Re: adopcja dzieci przez pary homo 20.09.09, 15:43
                          > Malo kto chce adoptowac starsze dziecko.

                          Na szczęście to nie znaczy, że nikt...
                          A całkiem małe dzieci też mają swoją przeszłość, z którą też trzeba się będzie zmierzyć. Może nie na taką skalę, ale jednak.
                          • asia_i_p Re: adopcja dzieci przez pary homo 21.09.09, 08:38
                            To nie chodzi tylko o tę przeszłość.
                            My kiedyś planowaliśmy adoptować dziecko właśnie trochę starsze, ale potem
                            urodziło się nam dziecko i dowiedzieliśmy się, że mając już jedno dziecko,
                            będziemy mogli adoptować tylko niemowlaka. Co prawda zasada jest taka, że
                            adoptuje się młodsze od swojego, nikt nie precyzuje wieku, ale podobno w
                            przypadku starszego dziecka okres adaptacyjny jest tak ciężki, że może być nie
                            do wytrzymania dla drugiego dziecka w rodzinie. To tylko na "Rodzinie
                            zastępczej" tak ładnie wygląda.
              • miska_malcova Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:18
                tabakierka2 napisała:

                > popraw mnie jeśli się mylę (albo inna niech mnie poprawi), ale
                > dzieci adoptować może wyłącznie MAŁŻEŃSTWO.

                zgadza się, w dodatku to małżeństwo musi spełnić kilka wymagań, m.in. staż
                małżeństwa
          • 18_lipcowa1 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:05

            >
            > mój kumpel gej ma 26lat i jest własnie z 4 partnerem w tym roku -
            > ile osób, tyle doświadczeń.


            No tak, jakby byl hetero to bylby z niego niezly je...ka a tak to
            wstretny gej co wiernosci nie umie dochowac.
            • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:14
              18_lipcowa1 napisała:


              >
              > No tak, jakby byl hetero to bylby z niego niezly je...ka a tak to
              > wstretny gej co wiernosci nie umie dochowac.
              >

              nawiązywałam do wypowiedzi o tym, że tak jak hetero są różni, tak i
              homo, nie wiem skąd wyciągnęłaś powyższy wniosek.
    • pszczolaasia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:50
      dla mnie to jest jakos nie do pomyslenia zeby sie okazalo ze moj slubny to
      homo...ale to tak z boku

      "czy zgodziłybyście się, żeby po rozwodzie (zakładamy, że nastąpił
      rozwód - a jedno z małżonków związało się z osobą tej samej płci -
      mają dziecko/dzieci) Wasz mąż opiekował się Waszym dzieckiem/dziecmi
      z partnerem? "

      tak.

      > ja w sumie nie wiem do konca jaką postawę przyjąć w stosunku do
      > opieki nad dzieckiem par homo.

      ja wiem jaka ale ona nie ma szans w obecnej terazniejszosci. jestem na tak.
    • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:53
      Jeśli moim dzieckiem miałby opiekować się mój mąż - w przypadku mojej śmierci na
      przykład - to chciałabym, żeby nie był w tym samotny. Czy współrodzicem byłaby
      kobieta, czy facet - wszystko mi jedno. (Mojemu mężowi zapewne nie big_grin) Teorie o
      niezbędności wzorca męskiego i kobiecego dla rozwoju dziecka opierają się na
      założeniu, że wszyscy kobiety i mężczyźni mają zawsze jakieś unikalne dla danej
      płci cechy psychiczne, które nie mogą wystąpić u osoby odmiennej płci - a to
      bzdura.
      • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:06
        katia.seitz napisała:

        Teorie o
        > niezbędności wzorca męskiego i kobiecego dla rozwoju dziecka
        opierają się na
        > założeniu, że wszyscy kobiety i mężczyźni mają zawsze jakieś
        unikalne dla danej
        > płci cechy psychiczne, które nie mogą wystąpić u osoby odmiennej
        płci - a to
        > bzdura.

        a masz jakieś empiryczne dowody na to?
        bo już choćby wyższy poziom testosteronu u M jest dowodem na to, że
        jednak pewne predyspozycje to różnych zachowań są przypisane w
        większym stopniu m niż k.
        • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:24
          Napisałam o założeniu, iż "wszyscy kobiety i mężczyźni mają zawsze
          jakieś
          > unikalne dla danej
          > > płci cechy psychiczne, które nie mogą wystąpić u osoby odmiennej
          > płci ",
          a nie o statystycznych prawidłowościach.

          Owszem, mężczyźni zasadniczo mają wyższy poziom testosteronu niż kobiety i w
          związku z tym niższy poziom agresji. Ale są też mężczyźni, którzy mają poziom
          testosteronu niższy niż przeciętna kobieta, i odwrotnie. Takim osobom nie
          zabraniamy mieć dzieci - prawda? Może istnieć mężczyzna z "kobiecą psychiką"
          (cokolwiek by to miało nie znaczyć), i kobieta z psychiką męską. Skoro w takich
          przypadkach nie czynimy lamentu nad zgubnym wpływem takich osób na dzieci, to
          podobnie nie powinniśmy biadać nad krzywiącym psychikę wychowaniem przez pary
          jednopłciowe.
          • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:30
            katia.seitz napisała:


            > Owszem, mężczyźni zasadniczo mają wyższy poziom testosteronu niż
            kobiety i w
            > związku z tym niższy poziom agresji. Ale są też mężczyźni, którzy
            mają poziom
            > testosteronu niższy niż przeciętna kobieta, i odwrotnie.




            taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak? ooo...
            są tacy mężczyźni? poza sytuacjami chorobowymi?indifferent


            Takim osobom nie
            > zabraniamy mieć dzieci - prawda?

            no nie wiem, czy taki mężczyzna z niższym poziomem testosteronu, czy
            kobieta z wyższym niż mężczyzna mogliby mieć dzieci...

            Może istnieć mężczyzna z "kobiecą psychiką"
            > (cokolwiek by to miało nie znaczyć), i kobieta z psychiką męską.

            no własnie - co to znaczy???
            szczególnie, że 'psychika' to konstrukt teoretyczny, o ile mi
            wiadomo.
            • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:51
              > są tacy mężczyźni? poza sytuacjami chorobowymi?indifferent

              A dlaczego "poza sytuacjami chorobowymi"? Dajmy na to, że facet jest zdrowy,
              pocznie dziecko, a potem choruje na coś, co powoduje niski poziom testosteronu.
              Albo para nie może mieć dzieci, bo któreś z małżonków ma właśnie zaburzenia
              hormonalne. Czy wówczas należy mu zabrać dziecko - albo zabronić adopcji takiej
              parze - bo chłopak nabędzie "kobiecego charakteru", a dziewczynka "męskiego"?
              Zapewnie nie. Jakoś nikt nie lamentuje, że dziecku brakuje w takim przypadku
              "męskiego" lub "kobiecego" wzorca.

              > Może istnieć mężczyzna z "kobiecą psychiką"
              > > (cokolwiek by to miało nie znaczyć), i kobieta z psychiką męską.
              >
              > no własnie - co to znaczy???
              > szczególnie, że 'psychika' to konstrukt teoretyczny, o ile mi
              > wiadomo.

              Nie mam pojęcia, co ma owa "męska" albo "kobieca" psychika znaczyć, dlatego
              używam tych określeń w cudzysłowiu. To raczej autorzy artykułów dotyczących
              niezbędności wzorców męskich i kobiecych dla dziecka powinni się na ten temat
              wypowiedzieć. Ja nie uważam, żeby istniały jakieś uniwersalne "męskie" lub
              "kobiece" wzorce - owszem, istnieją statystyczne prawidłowości, wynikające z
              biologii, przede wszystkim z poziomu hormonów w organizmie (kobieta
              statystycznie częściej niż mężczyzna się rozczuli nad niemowlakiem, a facet
              statystycznie częściej niż kobieta rozwiąże konflikt siłowo), ale nie ma to dla
              mnie znaczenia w aspekcie przekazywania tych wzorców dziecku.
              • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:58
                katia.seitz napisała:

                > > są tacy mężczyźni? poza sytuacjami chorobowymi?indifferent
                >
                > A dlaczego "poza sytuacjami chorobowymi"? Dajmy na to, że facet
                jest zdrowy,
                > pocznie dziecko, a potem choruje na coś, co powoduje niski poziom
                testosteronu.

                bo nie ma takich sytuacji poza 'chorobowymi' żeby m miał niż poziom
                test. od przeciętnej kobiety.


                > Albo para nie może mieć dzieci, bo któreś z małżonków ma właśnie
                zaburzenia
                > hormonalne. Czy wówczas należy mu zabrać dziecko - albo zabronić
                adopcji takiej
                > parze - bo chłopak nabędzie "kobiecego charakteru", a
                dziewczynka "męskiego"?


                poszłaś za daleko i nie w tę stronę - ja pisałam, że chocby poziom
                test. wpływa na różne zachowania k i m ( twierdziłaś, że k i m
                zachowują się tak samo). Ani słowem nie wspomniałam o tym, co tutaj
                napisałaś. Zgubiłaś wątek

                CytatTeorie o
                niezbędności wzorca męskiego i kobiecego dla rozwoju dziecka
                opierają się na
                założeniu, że wszyscy kobiety i mężczyźni mają zawsze jakieś
                unikalne dla danej
                płci cechy psychiczne, które nie mogą wystąpić u osoby odmiennej
                płci - a to
                bzdura.




                > Nie mam pojęcia, co ma owa "męska" albo "kobieca" psychika
                znaczyć, dlatego
                > używam tych określeń w cudzysłowiu.

                bo sobie to wymyśliłaś.
                Chyba, że przytoczysz jakiś artykuł na ten temat ( 'kobiecej
                psychiki' i 'męskiej psychiki')


                Ja nie uważam, żeby istniały jakieś uniwersalne "męskie" lub
                > "kobiece" wzorce


                ja i naukowcy również nie uważają, żeby takie UNIWERSLANE WZORCE
                ISTNIAŁY, bo one są zależne od kultury!

                - owszem, istnieją statystyczne prawidłowości, wynikające z
                > biologii, przede wszystkim z poziomu hormonów w organizmie (kobieta
                > statystycznie częściej niż mężczyzna się rozczuli nad
                niemowlakiem, a facet
                > statystycznie częściej niż kobieta rozwiąże konflikt siłowo)


                ???? ooo!!!
                ciekawe, ciekawe. Są jakieś statystyki tego typu?
                • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:20
                  >ja i naukowcy również nie uważają, żeby takie UNIWERSLANE WZORCE
                  > ISTNIAŁY, bo one są zależne od kultury!

                  Po pierwsze, chyba nie czytałaś zalinkowanego przez siebie tekstu.
                  Toż autorka tam pisze, że wzorce zachowań ojca i matki wobec dziecka są inne.
                  "Ojcowie stawiają dzieciom więcej wymagań, zachęcają je do niekonwencjonalnych
                  zachowań, prowonkują do podejmowania nowych wyzwań" i tak dalej. Matka daje
                  akceptacje i bezpieczeństwo, ojciec za to stawia wyzwania - niezależnie od
                  kultury
                  . Autorka artykułu niewątpliwie w to wierzy. Najwyraźniej nie czytała
                  prac Malinowskiego o Trobriandach, gdzie to ojciec jest tą łagodną,
                  rozpieszczającą dziecko osobą - ale mniejsza o to.

                  Po drugie, jeśli tak jak piszesz, męskie i kobiece wzorce są całkowicie
                  kulturowo uwarunkowane, tzn. de facto nie ma czegoś takiego jak uniwersalne
                  męskie i kobiece cechy, to znaczy, że nie ma żadnego problemu z kwestią
                  "skrzywiania psychiki" u dzieci wychowywanych przez pary jednopłciowe. Czyli
                  chcac nie chcąc potwierdzasz moją tezę.

                  Po trzecie, serio nigdy nie słyszałaś o pracach poruszających kwestie "męskiej"
                  i "kobiecej" psychiki? Na przykład o "Płci mózgu"? Ja sobie tej koncepcji
                  naprawdę nie wymyśliłam smile

                  twierdziłaś, że k i m
                  > zachowują się tak samo

                  Serio? smile O statystycznych prawidłowościach wynikających z biologii zdaje się
                  wspominałam, sama zresztą cytujesz moje słowa do tego się odnoszące smile Uważam po
                  prostu, że są to kwestie nieistotne - to, co jest wynikiem biologii, to i tak u
                  dziecka się ujawni (bądź nie).
                  • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:27
                    katia.seitz napisała:


                    > Po pierwsze, chyba nie czytałaś zalinkowanego przez siebie tekstu.
                    > Toż autorka tam pisze, że wzorce zachowań ojca i matki wobec
                    dziecka są inne.
                    > "Ojcowie stawiają dzieciom więcej wymagań, zachęcają je do
                    niekonwencjonalnych
                    > zachowań, prowonkują do podejmowania nowych wyzwań" i tak dalej.
                    Matka daje
                    > akceptacje i bezpieczeństwo, ojciec za to stawia wyzwania -
                    niezależnie od
                    > kultury
                    . Autorka artykułu niewątpliwie w to wierzy.

                    nie chce mi się wchodzić w temat wiedzy i wiary, bo już o tym było?
                    z czego wywnioskowałaś, ze wzorce męskie i kobiece, wg, autorki SĄ
                    UNIWERSALNE?
                    Z tego:

                    'Matka daje
                    > akceptacje i bezpieczeństwo, ojciec za to stawia wyzwania - [b]
                    niezależnie od
                    > kultury'


                    >
                    > Po drugie, jeśli tak jak piszesz, męskie i kobiece wzorce są
                    całkowicie
                    > kulturowo uwarunkowane,

                    kto powiedział, że całkowicie?
                    męzczyzna w plemionach afrykańskich idzie na polowanie a dziecko
                    zostaje z matką nie dlatego, że tak sobie postanowili, tylko z
                    powodu siły fizycznej ojca np. która z kolei wynika z biologii (
                    proporcja mięśnie - tkanka tłuszczowa)

                    tzn. de facto nie ma czegoś takiego jak uniwersalne
                    > męskie i kobiece cechy, to znaczy, że nie ma żadnego problemu z
                    kwestią
                    > "skrzywiania psychiki" u dzieci wychowywanych przez pary
                    jednopłciowe.

                    ciekawe wnioski ale z czego one wynikają?
                    napisałaś coś takiego
                    'nie ma uniwersalnych wzorców męskich i kobiecych, więc nie ma
                    problemu z kwestią skrzywienia psychiki...' itd.
                    • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:40
                      > > Po drugie, jeśli tak jak piszesz, męskie i kobiece wzorce są
                      > całkowicie
                      > > kulturowo uwarunkowane,
                      >
                      > kto powiedział, że całkowicie?
                      Ty (i jeszcze naukowcy) smile : (ale oddaję sprawiedliwość, że nie użyłaś tu słówka
                      "całkowicie"):

                      >"ja i naukowcy również nie uważają, żeby takie UNIWERSLANE WZORCE
                      >ISTNIAŁY, bo one są zależne od kultury!"

                      > z czego wywnioskowałaś, ze wzorce męskie i kobiece, wg, autorki SĄ
                      > UNIWERSALNE?

                      Jeśli ktoś pisze artykuł na temat psychologicznych prawidłowości i nie
                      zastrzega, iż opisywane zjawiska dotyczą tylko wybranej kategorii osób (np.
                      mężczyzn w plemieniu Nuer w Afryce albo białych wykształconych Amerykanów), to
                      mamy prawo przypuszczać, że opisuje zjawiska uniwersalne dla wszystkich ludzi.
                      Jeśli filozof powie "rzeczą ludzką jest błądzić", to przyjmujemy, że dotyczy to
                      wszystkich ludzi, a nie dajmy na to młodych kobiet.

                      nie ma czegoś takiego jak uniwersalne
                      > > męskie i kobiece cechy, to znaczy, że nie ma żadnego problemu z
                      > kwestią
                      > > "skrzywiania psychiki" u dzieci wychowywanych przez pary
                      > jednopłciowe.
                      >
                      > ciekawe wnioski ale z czego one wynikają?

                      Ano z tego, że:
                      -to, co jest unikalne dla mężczyzny lub kobiety, wynika z biologii. A więc u
                      dziecka i tak się ujawni, niezależnie od tego, kto go wychowuje;
                      -poza tym, co wynika z biologii, wszystko pozostałe jest względne - każda
                      kultura, ba, nawet każda rodzina przekazuje swoim dzieciom swoisty dlań wzorzec
                      męskości czy też kobiecości. Tak więc, wzorzec przekazywany przez gejów lub
                      lesbijki nie jest czymś radykalnie odmiennym od "normalnego" wzorca, bo nie ma
                      jednolitego, "normalnego" wzorca. To po prostu jeden z wielu możliwych
                      wariantów. Inne wzorce otrzymują dzieci w Europie, inne w patriarchalnej
                      rodzinie chińskiej, inne w matrylinearnej rodzinie w pewnej mniejszości z
                      Tybetu, którą ktoś tu na forum opisywał.

                      Dla mnie "skrzywienie psychiki" występuje wtedy, jeśli dziecku przekazuje się
                      wzorce, które w przyszłości go unieszczęśliwią lub sprawią, że będzie
                      unieszczęśliwiał innych ludzi. I tyle.
                • katia.seitz Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:27
                  (kobieta
                  > > statystycznie częściej niż mężczyzna się rozczuli nad
                  > niemowlakiem, a facet
                  > > statystycznie częściej niż kobieta rozwiąże konflikt siłowo)
                  >c
                  >
                  > ???? ooo!!!
                  > ciekawe, ciekawe. Są jakieś statystyki tego typu?

                  Są. Na przykład statystyki Komendy Głównej Policji dotyczące poziomu
                  przestępczości i charakterystyki demograficznej przestępców w Polsce. Dominują
                  rzecz jasna mężczyźni, a w przypadku przestępstw z użyciem przemocy - nawet
                  kilkukrotnie. Na całym świecie podobnie to wygląda. Szczególnie duży odsetek
                  przestępstw z użyciem przemocy występuje w grupie młodych mężczyzn (od 18 do 35
                  roku życia)...
    • atena12345 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:55
      generalnie jestem na NIE, ale są sytuacje wyjątkowe i takie
      rozpatrywalabym indywidualnie.
    • koza_w_rajtuzach Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 11:57
      Pewnie zaliczam się do mniejszości, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby ludzie
      o orientacji homo wychowywali wspólnie dziecko.
      Jeśli ludzie o orientacji homoseksualnej rodzą się w rodzinach gdzie jest mama i
      tata, to tak samo ludzie o orientacji heteroseksualnej mogą wyrosnąć tam gdzie w
      domu jest tata i tata. Wydaje mi się, że to nie ma wpływu na to, a nawet jeśli
      ma, to co z tego. Jeśli jesteśmy tacy tolerancyjni i uważamy, że homoseksualizm
      to nic złego i że to nie jest żadna choroba, no to co nam wadzi to, żeby tacy
      ludzie wychowywali dzieci? I co za różnica czy to dziecko będzie w przyszłości
      hetero czy homo. Mi też w jakimś tam stopniu podobają się kobiety, mimo, że
      ogólnie wolę płeć męską wink. Poza tym w takich związkach też zawsze każdy pełni
      inne role i jedna osoba jest bardziej zdecydowana, władcza, a druga bardziej
      uległa i mająca więcej kobiecych cech.
    • mniemanologia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:09
      tabakierka2 napisała:

      > i fragmenty tekstu
      > Nie bez powodu świat jest tak pomyślany, że mamy parę rodziców,
      > matkę i ojca.


      I już się zjeżyłam smile
      "Nie bez powodu człowiek jest tak pomyślany, że nie ma skrzydeł"
      Nie lubię takiej retoryki.
      A dalej... Cóż, to jest tak indywidualne.

      > A Wy?
      > czy zgodziłybyście się, żeby po rozwodzie (zakładamy, że nastąpił
      > rozwód - a jedno z małżonków związało się z osobą tej samej płci -
      > mają dziecko/dzieci) Wasz mąż opiekował się Waszym
      > dzieckiem/dziecmi z partnerem?

      Tak.
      Nie non-stop; chodzi mi o to, że pozwalałabym na to.
    • graue_zone Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:15
      Cóż, dla mnie sprawa jest jasna. O ile na pewien rodzaj rejestracji takich
      związków mogłabym się zgodzić, o tyle na adopcję przez nie dzieci już nie. I
      jeśli mój mąż odszedłby ode mnie i związał z innym mężczyzną, z całej siły
      starałabym się ograniczyć czas spędzony przez dzieci z tą "parą". Z samym ojcem
      nie, jedynie z obydwoma panami. Nie uważam, aby dzieci wynosiły z domu tego typu
      wzorce.
    • szyszunia11 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 12:35
      jestem przeciwna adopcji dzieci przez pary homo i nie zgodzilabym sie, by taka para opiekowala sie moim dzieckiem.
    • babcia47 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:11
      to jak ma sie do tego sytuacja gdy dziecko jest wychowywane w
      niepełniej rodzinie..a przecież to się zdarza bardzo często?
      Przyjaciela mojego syna wychowywała matka i babcia..czy ma to
      oznaczać, że nie będzie pełnowartosciowym człowiekiem, męzem?
      ojcem?..zresztą już nimi jest i nie widzę u niego jakiś podejrzanych
      lub niezrozumiałych zachowań. Po wojnie wiele dzieci wychowywało się
      bez ojców lub matek z wiadomych powodów i jakos nie wpłyneło to na
      woelki "wysyp" ludzo z zaburzonymi relacjami rodzinnymi a tym
      bardziej nie "obrodziło" nagle ludźmi z zmieniona orientacją
      seksualną. Co prawda nie dla kazdego to moze byc odpowiedni
      przykład smile, ale Jan M.W. Rokita sam wielokrotnie wspominał, ze był
      wychowywany przez grono kobiet mamę, babcie, ciotki..męzczyzny w
      rodzinie nie było
      • tabakierka2 babciu 18.09.09, 13:13
        niby to nie powinno mieć wpływu - pewnie wiele zależy od kobiet
        wychowujących tych chłopców, od ich podejścia.

        przy złym podejściu

        charaktery.eu/artykuly/Rodzina/538/Maly-ksiaze-mamusi/
        • 18_lipcowa1 Re: babciu 18.09.09, 13:16
          tabakierka2 napisała:

          > niby to nie powinno mieć wpływu - pewnie wiele zależy od kobiet
          > wychowujących tych chłopców, od ich podejścia.
          >



          No w koncu pojelas?
          Ze to zalezy od wychowujacych,a nie od tego jakie wzorce sprzedaja
          swoim wygladem, zachowaniem podyktowanym hormonami.


          • tabakierka2 Re: babciu 18.09.09, 13:20
            18_lipcowa1 napisała:

            > tabakierka2 napisała:
            >
            > > niby to nie powinno mieć wpływu - pewnie wiele zależy od
            kobiet
            > > wychowujących tych chłopców, od ich podejścia.
            > >
            >

            zauwazyłaś co napisałam???
            napisałam ' niby to nie powinno mieć znaczenia'.
            Nie wiem, czy nie ma i nie będzie miało, Ty też nie wiesz tego na
            pewno.
            Z własnego doświadczenia - byłam kiedyś z chłopakiem, którego
            wychowywała tylko mama i babcia ( ojciec odszedł do innej) - nigdy,
            przenigdy nie związałabym się z nim na całe życie. Był bardzo
            wrażliwy, opiekuńczy, ale nie miał tej 'iskry'. To taki przykład z
            mojego zycia, nie generalizuję. Ale też nie wykluczam, że wychowanie
            przez rodziców homo mogłoby mieć negatywny wpływ na rozwój dziecka
            (ale mogłoby nie mieć - nie wiem.)
            • nutka07 Re: babciu 18.09.09, 18:06
              Czym jest dla Ciebie ta 'iskra'?
      • asia_i_p Re: adopcja dzieci przez pary homo 21.09.09, 08:49
        > Przyjaciela mojego syna wychowywała matka i babcia..czy ma to
        > oznaczać, że nie będzie pełnowartosciowym człowiekiem, męzem?
        > ojcem?..zresztą już nimi jest i nie widzę u niego jakiś podejrzanych
        > lub niezrozumiałych zachowań. Po wojnie wiele dzieci wychowywało się
        > bez ojców lub matek z wiadomych powodów i jakos nie wpłyneło to na
        > woelki "wysyp" ludzo z zaburzonymi relacjami rodzinnymi a tym
        > bardziej nie "obrodziło" nagle ludźmi z zmieniona orientacją
        > seksualną
        No właśnie gdybyś to napisała gdziekolwiek indziej, a nie w wątku o wychowywaniu
        dzieci przez pary homoseksualne, pewnie byś dostała dużo odpowiedzi, że to nie
        jest najkorzystniejszy układ wychowawczy.
        A co do tego wychowania po wojnie, to sama nie wiem - czy lawinowy wzrost liczby
        rozwodów, kiedy dorosło to pokolenie, to wynik tylko i wyłącznie zmieniającej
        się obyczajowości.
        Nikt nie twierdzi, że dziecko wychowywane poza pełną rodziną n i e m a s z a n
        s na dobry związek, pełne zdrowie emocjonalne, itd. Ale ma trudniej. Tak samo,
        jak dziecko wychowywane przez depresyjnych rodziców, w rodzinach dysfunkcyjnych.
        Jak na razie, w adopcji przyjmuje się klucz, że dobieramy rodzinę idealną. Nie
        wystarcza, aby była taka, której by się nie zabrało jej naturalnego dziecka,
        musi spełniać mnóstwo dodatkowych warunków. Załamanej wdowie nikt jej dziecka
        nie odbiera, ale też nikt nie da jej dziecka do adopcji.
        To jest do dyskusji, czy takie podejście do adopcji jest słuszne, ale dopóki ono
        istnieje i jest popierane przez psychologów dziecięcych, będę przeciwna adopcji
        dzieci przez pary homoseksualne.

        A tak na marginesie, bo się nie mogłam powstrzymać - naprawdę nie uważasz, że
        Rokicie przydałaby się silna męska ręka? Czasem zachowuje się jak rozbrykany
        chłopczyk. wink
    • jowita771 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 13:43
      > A Wy?
      > czy zgodziłybyście się, żeby po rozwodzie (zakładamy, że nastąpił
      > rozwód - a jedno z małżonków związało się z osobą tej samej płci -
      > mają dziecko/dzieci) Wasz mąż opiekował się Waszym dzieckiem/dziecmi
      > z partnerem?

      Żeby wychowywał, a ja miałabym tylko spotkania z dzieckiem bym się nie zgodziła,
      ale bez względu na płeć osoby, z którą związałby się mój mąż. Żeby dziecko
      uczestniczyło w życiu nowej rodziny męża, bywało u nich, jeździło na wakacje
      itp. - jak najbardziej.
      Uważam, że problem dzieci homoseksualnych rodziców leży na zewnątrz rodziny.
      Takie dziecko nie jest pokrzywdzone, ale wiele osób stara się mu to wmówić albo
      wręcz sprawić, żeby czuło się gorsze.
    • myelegans Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:00
      > mój kumpel gej ma 26lat i jest własnie z 4 partnerem w tym roku -
      > ile osób, tyle doświadczeń.

      Jak mialam tyle lat to mialam lepsza statystyke. To kwestia
      dojrzalosci i potrzeb, nie orientacji.
      Znam pary gejowskie bedace ze soba w zwiazku 25 lat i wychowujace
      dzieci jednej z partnerek. Najlepsza rzecz, ktora im sie zdarzyla,
      to to, ze w koncu mogli zawrzec malzenstwo i stac sie pelnoprawna
      rodzina. Najbardziej z tego cieszyly sie .... dzieci. Tu gdzie
      mieszkam malzenstwa par jednoplciowych sa od 6 lat legalne. Jakiejs
      specjalnej plagi, ani demonstacyjnosci nie widac. Ot zyja jak
      wszystkie inne rodziny, maja problemy jak inni, dzieci wychowuja jak
      inni itd. itp.
    • tabakierka2 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:19
      lineczkaa napisała:


      > Czyli jakich? k.o.b.i.e.t.a zapieprza z mopem, wieczorem robi z
      > dziećmi lekcje, gotuje obiad na następny dzień, a w tym czasie
      > m.ę.ż.c.z.y.z.n.a idzie z kolegami pograć w siatkówkę, bo się musi
      > odstresować po pracy?

      frustruje Cię sytuacja w domu, to ją zmień.

      >
      > Jaka, k.u.r.w.a nauka ról społecznych, wolę, żeby dziecko było
      > chowane przez dwóch mężczyzn/dwie kobiety, w otwartości i miłości
      niż
      > mamunia z tatuniem w ciąg poszli bo imieniny kolegi trzeba
      świętować.

      Powtarzam - jeśli frustruje Cię sytuacja w domu, to ją zmień.

      Bo pary homo są wolne od uprzedzeń, nie rozstają się, nie rozwodzą
      (tam gdzie legalne są małżeństwa) - samo niebo.


      > Tabakierka, weź kobieto z takim zaściankiem nie wyskakuj.
      >


      wolę sobie w tym moim 'zaścianku' siedzieć niż być 'taka hej do
      przodu' i żyć w mylnym przekonaniu o 'idealnych' i 'bezproblemowych'
      związkach homo.
      czytając Wasze wypowiedzi można odnieść wrażenie, że pochodzicie z
      nieszczęśliwych rodzin, gdzie matka biegała z mopem, a ojciec
      siedział z piwem na kanapie przed TV. Ja mam inne wspomnienia.
      • aniela_z_gazowni Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:36
        > Bo pary homo są wolne od uprzedzeń, nie rozstają się, nie rozwodzą
        > (tam gdzie legalne są małżeństwa) - samo niebo.

        pisał tak ktoś, bo jakoś nie zauważyłam?


        > czytając Wasze wypowiedzi można odnieść wrażenie, że pochodzicie z
        > nieszczęśliwych rodzin, gdzie matka biegała z mopem, a ojciec
        > siedział z piwem na kanapie przed TV.

        oczywiście, wszystkie jak jeden mąż wyniosły takie wzorce z domu


        a co do meritum - jestem za adopcją przez pary homo
        na tych samych zasadach, przy tych samych obostrzeniach jak w przypadku adopcji przez pary hetero
        ale to pewnie dlatego, że moja mama latała z mopem, a mój tata nadużywał alkoholu
        ba, żeby to tylko piwo było...
      • lineczkaa tabakierka 18.09.09, 15:28
        tabakierka2 napisała:


        > frustruje Cię sytuacja w domu, to ją zmień.
        >
        > >

        > Powtarzam - jeśli frustruje Cię sytuacja w domu, to ją zmień.
        >
        > Bo pary homo są wolne od uprzedzeń, nie rozstają się, nie rozwodzą
        > (tam gdzie legalne są małżeństwa) - samo niebo.
        >
        >
        > > Tabakierka, weź kobieto z takim zaściankiem nie wyskakuj.
        > >
        >
        >
        > wolę sobie w tym moim 'zaścianku' siedzieć niż być 'taka hej do
        > przodu' i żyć w mylnym przekonaniu o 'idealnych' i 'bezproblemowych'
        > związkach homo.
        > czytając Wasze wypowiedzi można odnieść wrażenie, że pochodzicie z
        > nieszczęśliwych rodzin, gdzie matka biegała z mopem, a ojciec
        > siedział z piwem na kanapie przed TV. Ja mam inne wspomnienia.


        Skoro rzuciłaś hasłem ról życiowych, więc zapewne u Ciebie są standardowe, przekazywane od pokoleń :p. Mnie moja rodzina bardzo się podoba i nic mnie w niej nie frustruje. Podział również zgoła inny niż jak w tradycyjnym katolickim domu.
        Czy ja gdzieś napisała, że moi rodzice szli w tango z alkoholem, albo ,że ja z mężem idziemy. Skoro poszłaś w taką nadinterpretację to może u Ciebie tak było lub jest.
        Moja rodzina zdrowa, dziękuję. Popracuj nad własną :p

        Nikt Ci nie każe być taką hop do przodu, ale Ty jesteś wręcz zniesmaczona tym pomysłem.

        Zapytam o coś jeszcze. Widziałaś swoją mamę ujeżdżającą Twojego tatę, albo jak Twoja mam pieściła Twojego tatę. Albo ich namiętny i głośny seks w łazience? Zapewne nie, albo "niechcący". Dorośli ludzie potrafią się kontrolować i intymność chowają przed dziećmi.
        Jakoś się nie oburzasz, że matki chowające dzieci bez ojców, mieszkają z babcią, lub przyjaciółką. Też sobie okazują czułość prawda. Co za patologia, buziaki tej samej płci na przywitanie, albo na pożegnanie przed pójściem do pracy. Bleeeeee

        No rozbawiłaś mnie dziewczyno.
    • elza78 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 14:41
      nie nie zgodzilabym sie bo tak smile
    • myelegans Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 15:14
      jeszcze duzo wody uplynie zanim doczekamy sie w Polsce jakiejkolwiek
      legalizacji zwiazkow jednoplciowych, a tym bardziej malzenstwa, i
      adopcji dzieci.
      Z tego co widac po innych spoleczenstwach gdzie legalizacja tych
      zwiazkow jest zagwarantowana konstytucyjnie i adopcja dzieci
      partnera rowniez, to adopcja dzieci z zewnatrz jest bardzo trudna.

      Z tego co obserwuje, to pary homoseksualne nie maja zadnych szans na
      adopcje malych, zdrowych, bialych dzieci, bo tych po prostu jest za
      malo, i kazdy sad na swiecie podejmujac decyzje o adopcji bedzie
      mial na celu przede wszystkim dobro dziecka, a w obecnej formie to
      tradycyjna rodzina tata + mama.
      Pary homoseksualne najczesciej sa bezdzietne, albo wychowuja razem
      dzieci partnera i je adoptuja, albo adoptuja dzieci z Chin i
      biednych krajow Am. Pld, albo dzieci nieadoptawalne bo z powaznymi
      problemami zdrowotnymi.

      Mozna debatowac czy lepiej dla dziecka zeby bylo produktem
      chinskiego sierocinca i w rezultacie bylo spolecznym wyrzutkiem i
      skonczylo gdzies jako sluzaca (dotyczy wlasciwie tylko dziewczynek),
      czy wychowane przez dwoch ojcow i dwie matki i majace szanse na
      wychowanie w rodzinie, niezaleznie jaki ta ma ksztalt. Albo czy
      lepiej dla dziecka urodzonego z FAS i porzuconego przez matke po
      kilku latach na spedzenia reszty zycia do pelnoletnosci w
      instytucjach i pozniej zasilenia patologii, czy trafienie do rodziny
      niezalenie jakiej: samotnej matki, samotnego ojca, pary homo, czy
      heteroseksualnej.

      Na placu zabaw czesto spotykalam dwoch panow z 3 dzieci, w tym 2 na
      wozkach, z porazeniem mozgowym, jedno wygladalo na zdrowe. po jakims
      czasie zagadalam, okazalo sie, ze sa para, jeden z nich pracuje,
      drugi opiekuje sie dziecmi, to trzecie bylo autystyczne i sa rodzina
      zastepcza dla tych dzieci, ktore w przeciwnym razie bylyby skazane
      na instytucje. Starali sie o adopcje dzieci. Nie wiem jak sie sprawa
      zakonczyla, bo sie wyprowadzilismy z okolicy.

      Oczywiscie sa zwiazki hetereseksualne ktore zrobilyby dokladnie to
      samo. I jak kandydatami na rodzine zastepcza jest para hetero i
      homoseksualna o podobnym statusie to na 100% para heteroseksualna
      dostanie opieke nad dziecmi. Pary homoseksualne sa brane pod wieksza
      lupe niz heteroseksualne. Przedtem zanim mogly sie zawierac
      malzenstwa, o adopcje staralo sie jedno i bylo na statusie samotnej
      matki albo ojca.
      • elza78 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 15:16
        "malych, zdrowych, bialych dzieci"

        co to za bohomaz...
        milosc jak towar - to samo od nowa big_grinD
        male zdrowe biale sa ok a duze chore czarne juz nie a zolte to w ogole syf kila
        mogila tongue_out
        RASIZM tongue_out
        • myelegans Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 15:26
          > "malych, zdrowych, bialych dzieci"

          No wyobraz sobie, straszne nie? W Polsce mozesz wykreslic "rasy
          bialej" i zostanie Ci, ze 99% przyszlych rodzicow adopcyjnych
          chce "male, zdrowe dzieci".
          Ilu znasz takich, ktorzy chca starsze i chore?
          • aluc Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 16:11
            wcale nie musisz wykreślać, na dzieci dzieci bardziej kolorowe,
            romskie, z mieszanych związków w Polsce też jest znacznie mniejszy
            popyt

            to, co napisałaś, odzwierciedla moje zdanie w kwestii przedmiotowej
            - jeśli wszyscy potencjalni rodzice adopcyjni będą traktowani wedle
            tych samych kryteriów, to pary homoseksualne i tak będą miały
            znacznie mniejsze szanse na adopcję dziecka niż pary hetero

            ale prawo do adopcji mieć powinny



      • lineczkaa Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 20:03
        OT, Polska nie ma podpisanych umów adopcyjnych ani z Chinami, ani z
        Afryką, nawet nie jestem pewna czy z jakimkolwiek państwem.
        • myelegans Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 20:39
          >OT, Polska nie ma podpisanych umów adopcyjnych ani z Chinami, ani z
          >Afryką, nawet nie jestem pewna czy z jakimkolwiek państwem

          No i zle, bo jest tam duzo malych dzieci i niemowlat z uregulowana
          sytuacja prawna potrzebujacych rodzin.

          Mamy w rodzinie adopcyjna dziewczynke z Chin (podrzucona do szpitala
          jako noworodek, prawdopodobnie przez jakas biedna kobiete ze wsi,
          ktorej nie stac bylo na zaplacenie kary) i czekamy na druga. Tam
          mialyby sierociniec i ostracyzm spoleczny do konca zycia. Tu maja
          Montessori, dom z wielkim ogrodem, niepracujaca mame i stabilna
          rodzine. I takich rodzin mieszanych widze b. duzo, fakt najwiecej
          tradycyjnych, ale samotne matki i geje tez sa.
          BTW, nie mieszkam w Polsce.
        • wieczna-gosia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 22:09
          ale sa u nas jak to aluc przytomnie zauwazyla dzieci z ropznych
          mieszanek i narodowosci.
    • iskierka40 Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 15:27
      jestem na nie.........
    • gacusia1 Jestem przeciwna 18.09.09, 16:07
      Faktem jest,ze pary lesbijem maja przewage,bo wystarczy,ze jedna z
      nich da sie przeleciec i juz dziecko gotowe. Mam przyjaciol gejow i
      nawet oni sa temu przeciwni. Oni zdecydowanie stawiaja na
      korzystanie z zycia i kariere niz zmiane pieluch. Mam tez znajome
      lesbijki,ktore maja "wspolne" dziecko. Malo tego,dziecko powstalo
      przez invitro. Tak wiec mozliwe jest wszystko .-)
      Jestem przeciwna raczej ze wzgledu na dziecko,ktore mialoby baaardzo
      ciezkie zycie z rodzicami homoseksualnymi. To po prostu potrzebuje
      mnoooostwo czasu aby polska mentalnosc zaakceptowala odmiennosc jaka
      jest homoseksualizm,a co dopiero posiadanie dzieci przez takie pary.
    • wieczna-gosia Re: adopcja dzieci przez pary homo 18.09.09, 17:07
      syna wychowuje zupelnie inaczej niz corki. Kazda z corek tez
      wychowuje inaczej. I mimo ze nie podoba mi sie to- moj syn jest mniej
      lub bardziej typowym chlopcem a moje corki sa mniej lub bardziej
      typowymi dziewczynami. Moge pokazac palcem te roznice, ktore nigdy
      sie nie powtorzyly u syna chociaz u corek bylo roznie i potrafie
      nazwac rzeczy ktorych musialam sie nauczyc przy synu, chociaz przy
      zadnej z corek nie byly mi one potrzebne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka