Dodaj do ulubionych

Dezerter przedszkolny

18.09.09, 23:27
Czytaliscie artykul?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7053843,_Maly_Mateusz_wyszedl_z_przedszkola___Byl_tuz_obok.html
Ciekawe, ktore to dokladnie przedszkole i jak z tego bedzie probowalo wybrnac.
Najwazniejsze, ze dziecku sie nic nie stalo
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Dezerter przedszkolny 18.09.09, 23:40
      W radio podali, że mama zaprowadziła dziecko do przedszkola, do szatni, i
      widziała, jak się przebiera.
      Wnioskuję, że nie zaprowadziła dziecka do sali, nie oddała pod opiekę
      nauczycielek, które mogły nawet nie wiedzieć, że dziecko jest w przedszkolu.
      • gacusia1 Re: Dezerter przedszkolny 19.09.09, 03:39
        No ale w szatni chyba jest pani,ktora dozoruje,prawda????? Nie jest
        mozliwe by dziecko wyszlo sobie z szatni. Ja zostawialam moja corke
        w drzwiach szatni,bo tam wlasnie przejmowaly ja przedszkolanki.
        Szatnie przedszkolne nie znajduja sie w miejscach ogolnie
        dostepnych,tylko "za drzwiami".
        • mika_p Re: Dezerter przedszkolny 20.09.09, 01:05
          U mnie w przedszkolu dziecko jest pod opieką przedszkolanek po wejściu do sali -
          w szatni nie ma opiekunki.
    • franczii Re: Dezerter przedszkolny 19.09.09, 09:50
      to juz drugi dziecko, ktore wyszlo z przedszkola w tych dniach. Pare dni temu
      czytalam artykul, ze chlopczyk wyszedl z predszkola w Kielcach i sam wrocil do
      domu. W tamtym sie tlumaczyli, ze dziecko jest trudne i sie nie nadaje i
      zalowali, ze dali znac matce bo tylko dymu narobila a tak znalezliby dziecko
      sami i nikt by sie nawet nie dowiedzial. Dla mnie szok.
    • bombalska Re: Dezerter przedszkolny 20.09.09, 00:43
      Moj maz tez uciekal z przedszkola i to nie raz. Taki charakter. Oczywiscie
      wyrosl na bandyte. Tacy zawsze chodza swoimi sciezkami.
    • sanna.i Re: Dezerter przedszkolny 20.09.09, 08:38
      KIedyś było o takim przypadku w Poznaniu (przedszkole Pyzy Wędrowniczki tak na
      marginesie). Ale tamto się mogło skończyć tragicznie, dziecię małe było (2,5
      latek) i doszło aż do ruchliwej ulicy. Na szczęście sąsiadka znalazła.
      Ja bym nie odpuściła przedszkolu, które tak nie dopilnowało dziecka. Ale swoje
      odprowadzam do sali, bezpośrednio do pani przedszkolanki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka