beniusia79
27.09.09, 20:34
poszlismy dzis na festyn dla dzieci. lazilismy w 3. ja podczas
spacerkow lubie czasem poglaskac mojego chlopa po posladkach lub
czasem, o zgrozo; z przodu (oczywiscie gdy nikt nie wiedzi). no i
naszla mnie dzis tez taka ochota. maz przewieszona mial na biodrach
kurtke wiec ja do dziela bo pod kurtka nikt nic widziec nie bedzie.
no i stoimy sobie i ja tak wkladam reke pod kurtke, macam sobie po
posladeczkach, potem tak cichutko mkne paluszkami do przodu...
nagle cos wydalo mi sie podejrzane, o ile dobrze pamietam, maz jest
troche szerszy i droga od tylka do brzucha trwa troche dluzej a tu
tak szyciutko to poszlo. patrze-kurtka wisi dzinsy tez takie same,
o kurde, buty cos inne. patrze na twarz-o cholera! nie moj chlop!...