Dodaj do ulubionych

Przepraszam

13.01.04, 11:59
Witam, jak w temacie. Przemyslalam kwestie doktoratow lub ich braku i
przewijania dzieci.

Przepraszam, jesli ktos poczul sie urazony. Nie bylo to moim celem. Jak
rowniez nie probowalam poczuc sie lepiej czyims kosztem.

Chcialam jedynie zwrocic uwage na to, ze dopoki same nie bedziemy siebie i
swoich wyborow szanowac, nikt tego nie zrobi. I o kwestie priorytetow, skoro
dziecko jest najwazniejsze, to nie wymieniajmy na pierwszym miejscu
fakultetow. Odebralam to troche jako wstydzenie sie swojego wyboru.

Czy sie jest mama pracujaca, pracujaca nad dzieckiem w domu, karmiaca
piersia, czy butelka nie zamartwiajmy sie naszym wyborem, cieszmy sie nim.
Jesli same zaczniemy to robic, to sila rzeczy i inni zaczna.

Chyba wreszcie udalo mi sie przekazac to, co chcialam. Uff, troche mnie to
gryzlo.

Bez urazy, mam nadzieje.
Pozdrawiam,
Muminkowa Mama w wersji Dr Jekyll (wczesniej byl chyba Mr. Hydewink

Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Przepraszam 13.01.04, 14:51
      Mumunku, nie gryz sie juz tym smile Pozdrowienia
      • ulala72 Re: Przepraszam 13.01.04, 17:29
        Właśnie, bo m.in. bardzo ciekawa była ta dyskusja; uświadomiła (mnie np.), że
        w tej kwestii nie ma łatwych, oczywistych i do końca dobrych wyborów. Jest
        namysł, ważenie racji, zmienianie zdania i ... dorastanie, tak czy owak,
        naszych dzieci.
        Pozdrawiam.
        ula
    • martynka30 Re: Przepraszam 14.01.04, 09:20
      smile
      Pozdrawiam Muminku
    • mader1 Re: Przepraszam 14.01.04, 16:28
      A tak w ogole Muminku, po prostu ten watek, tak niefortunnie
      zatytulowany ( smile) byl wlasnie o tym. Napisala go mama - wymieniajac wsrod
      wielu przymiotow takze nieszczesliwy doktorat, zeby sie poskarzyc, ze
      jest naciskana. Ja osobiscie chcialam Ja pocieszyc, ze nie ona jedna... i
      tyle. Tak duzo tu podobnych watkow - dziewczyny pisza o wielkosci
      mieszkan, dochodow, pracy... wydawalo mi sie, ze o wyksztalceniu tez
      mozna. Wcale sie na Ciebie ani chwile nie gniewalam, bo dobrze Cie
      rozumiem smile I to wszystko , co napisalas teraz to prawda, ale powiedz
      to swojej Mamie, Mamie Gosi, niektorym moim znajomym smile)))
    • wieczna-gosia Re: Przepraszam 14.01.04, 17:36
      I o kwestie priorytetow, skoro
      > dziecko jest najwazniejsze, to nie wymieniajmy na pierwszym miejscu
      > fakultetow. Odebralam to troche jako wstydzenie sie swojego wyboru.

      Muminku, to ze czlowiek jest wlasnie matka i to jest jego zawodem i sensem
      zycia nie znaczy wcale ze fakultety nie moga byc na pierwszym miejscu wink) nie
      z racji tego zeby gdziestam to wykorzystac ale np. zeby sie samookreslic. Mi
      np jesli w ogole jest fakultet potrzebny to wlasnie do tego zeby mi
      przypominal ze wcale nie jestem zredukowana kura domowa do zupkakupka wink) a
      takze do tego zeby sarkastycznie zasmiac sie na obelge ze gupia jestem wink) Na
      razie jestem na tyle mloda zeby pamietac sama z siebie ze gupia nie jestem wink)
      ale kiedys moze mi tego poczucia zabraknac. I wtedy wlasnie moge sobie samej
      przed oczami zamachac papierem i wyjsc sie dalej zmagac ze swiatem wink)

      Dlatego zgodnie z twoim zyczeniem oswiadczam ze jestem w pelni zadowolona ze
      swojego zycia kura domowa ze wszystkimi tego konsekwencjami- poczawszy od
      wczesnego licealnego macierzynstwa, poprzez studia, papiery, nowe wyzwania i
      nowe dzieci wink wlacznie z najnowszym. Lubie swoja prace chociaz jest w duzej
      mierze mechaniczna i w pelni nieplatna wink) Ale niespodzianki losu w pelni
      zaspokajaja moja potrzebe wyzwan, swiadomosc ze sobie radze zaspokoja potrzebe
      samozachwytu w stopniu graniczacym z arogancja wink) czy slyszycie ten syk
      powietrza? Unosze sie z dumy jak balon czego wszystkim zycze wink)))
      • mumin_ek Re: Przepraszam 15.01.04, 08:13
        Sssssssssssssssssss wink Slychacsmile)))) I cieszy jak 150!
    • 73nikusia Re: Przepraszam 14.01.04, 18:19
      Witajcie

      Ja nie wiem czy bede pisac na temat czy nie ale tak chcialam Wam o czyms
      opowiedziec.
      W liceum dowiedzialam sie ze moje bardzo dobre oceny w podstawowce (zaliczyli
      do tego rowniez moje dwie olimpiady z matmy i chemii) zawdzieczam mojej mamie,
      nauczycielce uczacej w tej samej szkole, dla ktorej to spokoju ducha inni
      nauczycie stawiali mi te piatki. To ze w liceum nadal bardzo dobrze mi szlo ...
      okreslili mianem przypadku. Jako doroslejsza juz nastolatka postanowilam ze ja
      im jeszcze pokaze ... i na studiach tez nie bylo najgorzej ... a ten doktorat
      to juz byl dla nich totalnym zaskoczeniem.

      W taki o to sposob pokazalam na co mnie stac. Niedawno spotkalam moja stara
      nauczycielke z podstawowki, ktora po obcalowaniu mnie i takich tam pierwszych
      ble ble ble pyta:
      "Dziecko i po co Ci byly te studia, te doktoraty, wyjazdy ... jak Ty teraz w
      domu siedzisz, i to jeszcze na takiej prowincji. Wracaj Ty chociaz do Warszawy"

      Ja w odpowiedzi ... ze nie w domu tylko w pracy, nie jakiejs tam tylko w
      zawodzie gdzie te studia i doktoraty na co dzien wykorzystuje i ze nie na
      prowincji tylko 60 km od dawnej stolicy Polski Krakowa ...

      Za Warszawa nie tesknie. Mam tam rodzine wiec srednio raz w miesiacu moge
      nasycic oczy tym miastem.

      Nie omieszkala zapytac o dzieci. Na co ja ze sa w planach ... no i ona znow o
      tych studiach i doktoratach ... ja odpowiedzialam pytaniem "Przeciez Pani tez
      wychowala dwojke slicznych dzieci i jakos nie zaluje Pani studiow"

      I co Wy na takie Panie nauczycielki z dawnych czasow??

      Nika
      • mumin_ek Re: Przepraszam 15.01.04, 08:11
        Hej,

        Widze, ze tekst, ze ktos sie dobrze uczy, bo ma takich czy innych rodzicow jest
        standardem nie tylko dla mnie. Sama przez to przeszlam. Znasz te pogon, zeby
        nic nie nawalic? Jej, dopiero teraz udaje mi sie pokonac te chec bycia wzorowa
        uczennica i okreslam co jest dla mnie i mojej rodziny wazne.

        Zbuntowalam sie przeciwko panujacym w moim srodowisku stereotypom i dostalam po
        uszach. Ale co tam! Przynajmniej nie daje sie wpedzic w depresje. A i Muminek
        zadowolony. No i doktorat na kolku wisi i jeszcze powisi. Kiedys go zrobie.
        Pilnujcie mnie! smile

        Jak spotykam moje stare nauczycielki, to widzac dziecko male, stwierdzaja, ze w
        domu z nim siedze. Nawet nie pytaja. A ja wstretny psuj z duma oswiadczam, ze
        od macierzynskiego prracuje. I koniec tematu. Oto druga strona medalu, Nika.

        I dochodze do wniosku, ze pewne osoby tak maja, ze kazdy wybor skrytykuja, bo
        przeciez nie zadowoli sie wszystkich, wiec mozna przynajmniej najblizszych a
        przede wszystkim siebie.

        3maj siesmile
        Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka