Dodaj do ulubionych

Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne?

11.10.09, 15:35
nie co ósme tylko co trzecie dziecko jest wychowywane i
utrzymywane nie przez swojego ojca.

taka jest natura kobiet, że szukają jelenia do utrzymywania
dzieci i byczka do ich płodzenia.

jedyne niebezpieczeństwo testów DNA jest takie, że kobiety
zaczną się bać oszukiwać i okradać swoich partnerów.

O to jest ten cały hałas w mediach - o prawo kobiet do
okradania swoich facetów i ich dzieci.
Obserwuj wątek
    • maj47 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 15:35
      kolejne relatywistyczne ogłupianie ciemnych mas
      • lia.13 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 15:43
        ani trochę nie wątpię w to, że co ósme dziecko jest wychowywane nie przez
        swojego biologicznego ojca. Powiedziałabym nawet, ze co piąte wink I co w tym
        dziwnego? 50% małżeństw (także tych z dziećmi) rozpada się. Kto wtedy wychowuje
        dziecko? W końcu na ogół pozostaje przy matce, zatem wychowuje je ojczym. Ile
        jest na świecie dzieci adoptowanych?
        Jeśli to wszystko zliczymy, szybko nam wyjdzie, że dzieci wychowywanych nie
        przez biologicznych ojców jest znacznie więcej niż te marne 12% podane w
        artykule. Pytanie powinno raczej brzmieć: ilu ojców nie wie, że wychowuje nie
        swoje dziecko. Zdecydowana większość jednak wie, nawet jeśli się do tego nie
        przyznaje wink
        • tetlian Z życia przykład 11.10.09, 16:37
          Mam znajomych, którzy kiedyś zrobili sobie i swojemu dziecku takie testy DNA.
          Okazało się, że żona nie była matką tego dziecka. Była wściekła na męża. Już
          wcześniej podejrzewała go o zdradę, ponieważ gdy urodziła dziecko, było ono
          czarne (a rodzice rasy białej). Jednak mąż się wypierał. Dzięki testom DNA
          prawda wyszła na jaw. Mąż przed laty zdradził żonę ze studentką pochodzącą z
          Nigerii.
          • nieruchomy_spin Re: Z życia przykład 11.10.09, 16:47
            a ja mam znajomych ktorzy tez zrobili sobie test i okazalo sie ze matka jest
            ojcem swojgo syna ktory jest chinczykiem tylko ze jego ojciec ktory jest
            prawdziwa matka swojej corki jest hidusem a corka bedaca jednoczesnie matka i
            ojcem jest rasy sudanskiej a to wszystko dlatego ze ocjiec czyli matka zradzila
            sama siebie z hermfrodyta iranoafganska
            • triss_merigold6 Re: Z życia przykład 11.10.09, 16:54
              Był taki horror Koontza o samozapładniającym się agresywnym
              psychopatycznym obojnaku, potomku kazirodczego związku.
              • noducks testy dna tez sa dla ludzi 11.10.09, 17:56
                jak mozna wciskac facetowi taki kit: "czy przemyslales konsekwencje
                wyniku takiego testu???" no pewnie ze przemyslal, dlatego chce je
                wykonac. albo dziecko bedzie jego albo niech je wychowa prawdziwy
                tatus. tyle w temacie. czy dla dobra obcego dziecka czlowiek ma byc
                skazany na zycie rogacza??? jesli dziecko okazuje sie obce to niech o
                jego dobro dba biologiczny tatus.
                • coppermind Re: testy dna tez sa dla ludzi 11.10.09, 18:08
                  tu nie chodzi o życie rogacza tylko o życie jego
                  dziecka, które będzie urodzone dla pieniędzy i
                  zagryzione, bo niepotrzebne.

                  Samice tak mają, że za pieniądze zagryzą dziecko jelenia,
                  żeby wychować dziecko jakiegoś byczka.

                  A potem po świecie chodzą tysiące sierot, bo tata był zbędny
                  mamusi a mamusia urodziła je tylko dla pieniędzy od jelenia.

                  To są bardzo stare instynkty, które drzemią w każdej kobiecie
                  do dziś.

                  I dlatego mamy w tym wątku tyle szczekających samic, które
                  czują się w obowiązku naszczekać na badania DNA same nie
                  wiedząc, że to instynkt walczy o prawo do oszukiwania jeleni
                  i zagryzania niechcianych dzieci urodzonych dla korzyści z
                  posiadania koło siebie samca.
                  • beatrix13 Re: testy dna tez sa dla ludzi 11.10.09, 18:41
                    coppermind napisał:

                    > A potem po świecie chodzą tysiące sierot, bo tata był zbędny
                    > mamusi a mamusia urodziła je tylko dla pieniędzy od jelenia.
                    >
                    > To są bardzo stare instynkty, które drzemią w każdej kobiecie
                    > do dziś.
                    >
                    > I dlatego mamy w tym wątku tyle szczekających samic, które
                    > czują się w obowiązku naszczekać na badania DNA same nie
                    > wiedząc, że to instynkt walczy o prawo do oszukiwania jeleni
                    > i zagryzania niechcianych dzieci urodzonych dla korzyści z
                    > posiadania koło siebie samca.

                    ............................
                    jak w każdej kobiecie to zrób wraz ze swoim ojcem test dna i powiedz
                    swojej matce,ze szczeka macicą? stać cię na taką odwagę maminsynku?
                    • porshe Re: testy dna tez sa dla ludzi 12.10.09, 01:23
                      mnie np. stać. Nie uważam swojej mamy za 'puszczalską', to święta
                      kobieta. Mogę tu i teraz się podłożyć i będę wiedział, że moi
                      rodzice to moi biologiczni rodzice.

                      Mam jednak świadomość, że obecnie wśród kobiet taka postawa jak
                      mojej matki to rzadkość. Niestety przyznajcie się drogie panie:
                      DLACZEGO nie powiecie wprost swojemu 'jeleniowi', że przynajmniej
                      była możliwość, że to nie jego dziecko, tylko zamiatacie wszystko
                      pod dywan? Tak wolno? NIE WYDAJE MI SIĘ!

                      Niestety rozumiem realia. Żadna kobieta nie jest aż tak głupia, by
                      pozbawiać się 'dobrego życia' czyli męża pracującego za kilka słów
                      wypowiedzianych na głos. Takie czasy i takie wychowanie. Lepszy
                      przystojny osiłek w sportowym samochodzie niż mój mąż, pracujący jak
                      bury osioł na budowie/w biurze. Niezbyt inteligentny + niezbyt
                      dobrze wyglądający. Takie macie pojęcie o mężczyznach i strasznie
                      was boli, że teraz mogą wam pokazać papier, powiedzieć papa i
                      zostawić na lodzie. Tego się strasznie boicie...

                      I niech mi ktoś powie, że taki nie jest ten świat?
                      Przy okazji - mam znajomych, którzy się bardzo kochają i sobie
                      ufają. Pierwszą rzeczą jaką zrobili po urodzeniu dziecka było
                      potwierdzenie ojcostwa (mimo, iż obecna żona była dziewicą i zaszła
                      w ciążę podczas 1-tygodniowej podróży poślubnej). Taki jest ten
                      świat teraz drogie panie. Chciałbyście byczka, to sobie z domu
                      musicie zrobić oborę. Świętych kobiet, wierzących w wartości moralne
                      i potrafiących godnie wychować dziecko jest na świecie coraz mniej.
                      Na szczęście świadomość mężczyzn rośnie więc za kilka pokoleń będzie
                      tendencja odwrotna (poszukiwane będą wierne kobiety).

                      Mnie osobiście szlag jasny trafia, jak muszę mężowi zakomunikować,
                      że jest od urodzenia bezpłodny (a tu 3 dzieci czeka w poczekalni
                      wraz z matką). Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby odpowiedział: "no
                      trudno, ważne że dzieci są zdrowe". Raczej ich reakcje są od
                      zakresu: "niemożliwe, to nei ja, zrobiliście błąd", poprzez "ale
                      jaja, gdzie ta ukryta kamera" do szczerej chęci uderzenia lekarza.
                      NIGDY w naprawdę długim okresie czasu nie zdarzyło się, że mężczyzna
                      przyjmuje taką informację spokojnie lub się z niej cieszy. I same
                      sobie kobiety odpowiedzcie - dlaczego?
              • tetlian Re: Z życia przykład 11.10.09, 22:14
                Tobie natomiast Triss, jeśli kiedyś będziesz miała dziecko, nie uda się oszukać
                Geralta, iż jest jego ojcem. On wszakże bezpłodny wink
          • batiaryga coś ci się popeprzyło:) kto z kim i gdzie:) 11.10.09, 19:42
            • tetlian Re: coś ci się popeprzyło:) kto z kim i gdzie:) 11.10.09, 22:11
              Oj zapewniam Cię, że tak było smile Co ciekawe jedyną osobą, która ucieszyła się z
              wyników badania było dziecko. Wcześniej myślało, że jednym z jego rodziców jest
              niejaki bocian smile Wszystko przez to, że ilekroć pytało o swe pochodzenie,
              dostawało odpowiedź właśnie o bocianie.
          • talibanek_talibanek Re: Z życia przykład 12.10.09, 09:01
            tetlian napisał:

            > Mam znajomych, którzy kiedyś zrobili sobie i swojemu dziecku takie testy DNA.
            > Okazało się, że żona nie była matką tego dziecka. Była wściekła na męża. Już
            > wcześniej podejrzewała go o zdradę, ponieważ gdy urodziła dziecko, było ono
            > czarne (a rodzice rasy białej). Jednak mąż się wypierał. Dzięki testom DNA
            > prawda wyszła na jaw. Mąż przed laty zdradził żonę ze studentką pochodzącą z
            > Nigerii.
            >

            albo ja tego z poniedziałku nie rozumiem, albo to jakieś głupoty!
            • tetlian Re: Z życia przykład 12.10.09, 10:01
              > albo ja tego z poniedziałku nie rozumiem, albo to jakieś głupoty!

              Zapewne nie rozumiesz, bo czego tu nie rozumieć? Głupoty to nie są, a
              najprawdziwsza prawda.
        • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:13
          lia.13 napisała:

          > ani trochę nie wątpię w to, że co ósme dziecko jest wychowywane nie przez
          > swojego biologicznego ojca. Powiedziałabym nawet, ze co piąte wink I co w tym
          > dziwnego? 50% małżeństw (także tych z dziećmi) rozpada się. Kto wtedy wychowuje
          > dziecko? W końcu na ogół pozostaje przy matce, zatem wychowuje je ojczym. Ile
          > jest na świecie dzieci adoptowanych?
          > Jeśli to wszystko zliczymy, szybko nam wyjdzie, że dzieci wychowywanych nie
          > przez biologicznych ojców jest znacznie więcej niż te marne 12% podane w
          > artykule. Pytanie powinno raczej brzmieć: ilu ojców nie wie, że wychowuje nie
          > swoje dziecko. Zdecydowana większość jednak wie, nawet jeśli się do tego nie
          > przyznaje wink

          Nie rozumiesz istoty pytania. Albo autor artykułu nie wytłumaczył tego łopatologicznie. Chodzi o ojców którzy sa przekonani że wychowują swoje dzieci, nie mając świadomosći tego, że spłodził je kto inny. I to co 8 to jest informacja z Niemiec dokładnie, gdzie takowe badania statystyczne przeprowadzono.
          • lia.13 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 22:48
            poproszę linka do badań, albo choć nazwę instytutu i rok, w którym je
            przeprowadzono, bo zdaje się, ze to ty nie nie rozumiesz istoty pytania, a
            raczej udzielonej odpowiedzi. Odpowiedź udzielona w artykule, z punktu logiki,
            nie ograniczała się do ojców, którzy nie wiedzą czyje dzieci wychowują (jak ja
            to napisałam w komentarzu), ale dotyczyła wszystkich ojców nie swoich dzieci.
            A co do szkodliwości badań. Słyszałam o przypadku małżeństwa, które się
            rozpadło, gdyż dziecko było niepodobne do ojca. Wykonano badanie, które
            wykazało, że nie był on ojcem. Matka jednak zaklinała się, że to niemożliwe. Był
            rozwód, przy nim powtórzono badanie, dodając także badanie na macierzyństwo
            matki i co się okazało? Że matka również nie była matką. Dziecko zostało
            podmienione w szpitalu. Rodzina się rozpadła. Nie wiem, czy udało się ustalić,
            do której rodziny trafiło prawdziwe dziecko. Jeśli tak, to pewnie i druga
            rodzina przeżyła traumę. Pytanie tylko - komu to było potrzebne?
            • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 15:31
              lia.13 napisała:

              > poproszę linka do badań, albo choć nazwę instytutu i rok, w którym je
              > przeprowadzono, bo zdaje się, ze to ty nie nie rozumiesz istoty pytania, a
              > raczej udzielonej odpowiedzi. Odpowiedź udzielona w artykule, z punktu logiki,
              > nie ograniczała się do ojców, którzy nie wiedzą czyje dzieci wychowują (jak ja
              > to napisałam w komentarzu), ale dotyczyła wszystkich ojców nie swoich dzieci.
              > A co do szkodliwości badań. Słyszałam o przypadku małżeństwa, które się
              > rozpadło, gdyż dziecko było niepodobne do ojca. Wykonano badanie, które
              > wykazało, że nie był on ojcem. Matka jednak zaklinała się, że to niemożliwe. By
              > ł
              > rozwód, przy nim powtórzono badanie, dodając także badanie na macierzyństwo
              > matki i co się okazało? Że matka również nie była matką. Dziecko zostało
              > podmienione w szpitalu. Rodzina się rozpadła. Nie wiem, czy udało się ustalić,
              > do której rodziny trafiło prawdziwe dziecko. Jeśli tak, to pewnie i druga
              > rodzina przeżyła traumę. Pytanie tylko - komu to było potrzebne?


              Dokonałaś pewnego zabiegu polegającego na wybraniu pasującego ci przykładu,
              następnie na jego podstawie dokonałaś uogólnienia. Jakie to proste nie?? W ten
              sposób można udowodnić dowolnie wybraną tezę. Podrzuć jakąś, to się tak możemy
              pobawić.
              Na przykład mój kuzyn był świadkiem sprawy o ojcostwo. Ustawiony facet, ojciec 2
              dzieci został przez laskę z firmy w ktróej pracuje pozwany o ojcostwo, bo
              podobno na jakiejś imprezie...
              Badania wykazały, że facet był trwale bezpłodny. Od dziecka. Po co mu to było?
              komu to było potrzebne?? Tak zapytasz??

              Problem który wzięłaś na tapetę jest marginalny i rzadko spotykany.
              Problem o którym ja napisałem jest znacznie częstszy. Rozbija się o zwykła
              uczciwość partnerów wobec siebie. I o kasę oczywiście. Bo facet musi utrzymywać
              nie swoje dziecko. Z jakiego powodu?? Mamusia chyba wie z kim je ma, więc niech
              ma odwagę się przyznać i pozwać o alimenty ojca biologicznego.
        • vladcs Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 12:28
          50% małżeństw się rozpada? Skąd ty bierzesz takie dane? Z
          amerykańskich filmów o prawnikach???
      • cloclo80 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 15:52
        Jesteś za stara, żeby zrozumieć młodszych, którzy nie tolerują tego typu
        oszustw. Wrobienie w nieswoje dziecko jest traktowane gorzej niż wpakowanie w
        poważne problemy finansowe.
        • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 15:58

          cloclo80 napisał:

          Wrobienie w nieswoje dziecko jest traktowane gorzej niż wpakowanie w
          > poważne problemy finansowe.



          Każdy sie robi nieswój w kontakcie z takimi jak ty.
          • cloclo80 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 16:15
            Mam wrodzony wstręt do oszustów.
            • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 16:44
              Czy raczej wrodzoną podejrzliwośc?
              Przeciez czworgu na piecioro badanych dzieci urzadza sie aferę bez powodu - co
              lepiej: skrzywdzic niesłusznie czworo czy nie ukarac jednego?
              • oneflesh Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:02
                od kiedy sprawdzenie czegoś jest krzywdą dla kogoś innego ?? podczas
                badania nie ucinają rączki lub nóżki dziecku.
                Więc facet ma prawo tak dla świetego spokoju zobaczyć czy inwestuje
                w swojego dzieciaka a nie dzieciaka jakiegoś dyskotekowego macho.
                • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:23

                  > od kiedy sprawdzenie czegoś jest krzywdą dla kogoś innego ?? podczas
                  > badania nie ucinają rączki lub nóżki dziecku.

                  Widzę, że poglądy na świat, reczywistość i etykę to ty masz mało skomplikowane.
                  • abccbaabccba [...] 11.10.09, 18:11
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • beatrix13 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:44
                      abccbaabccba napisał:

                      > Ale nie - polska kur...a musi mieć poczucie bezkarności. Facet
                      przez kilkadziesiąt lat płaci za coś czego nie zrobił - tyle to
                      nawet za morderstwo się nie siedzi - a ona cały czas wie i skubie
                      frajera. Bo polska k. zeznała że "ten ci mój jest".
                      >
                      ...........................
                      czy twoja matka jest Polką? Stąd taka nienawiść do kobiet? jesteś
                      gejem?
                      • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 22:54
                        Dear Beatrix,

                        a jakby moja matka była pół-Żydówką a pół-Chinką - to zmieniłoby to
                        coś? Nacjonalizm? Antysemityzm?

                        I aby było jasne - są kobiety ok, znam takich dość dużo. Ale nie
                        zaprzeczaj, że są też zwykłe k., które oszukują, wskazują byle kogo
                        jako ojca dziecka, które wymagają może pomocy - ale z pewnością nie
                        mają prawa do dyktowania warunków.

                        Załóżmy nawet, że ty sama jesteś ok - i że masz męża, chłopaka. I że
                        facet jest tobie 100% wierny. Ale jakaś łachudra pokaże paluszkiem -
                        że to on zrobił jej bliźnięta. Wiesz ile nerwów, pieniędzy, czasu
                        będzie kosztowała wyjaśnienie tej całej sprawy. Nie wiesz. Więc nie
                        wymądrzaj się smarkulo.
                    • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:51

                      > Dlaczego proste i czyste poglądy są gorsze niż mataczenie i
                      > zamiatanie brudów pod dywan?

                      Nie nazwałabym czystymi poglądów, wedle których krzywdę można wyrządzić dziecku
                      jedynie poprzec odcinanie rączek i nóżek.


                      > Puściłaś się i masz dziecko-nie-z-mężem?

                      To do mnie? Nie, nie mam dziecka-nie-z-mężem.

                      > Ale nie - polska kur...a musi mieć poczucie bezkarności. Facet przez
                      > kilkadziesiąt lat płaci za coś czego nie zrobił - tyle to nawet za
                      > morderstwo się nie siedzi - a ona cały czas wie i skubie frajera. Bo
                      > polska k. zeznała że "ten ci mój jest".


                      Czy naprawdę uważasz, że jak walniesz paroma kur.ami, to będziesz bardziej
                      przekonujący?
                      • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:07
                        EEEla, nie umiesz chyba czytać. Czym innym są kobiety jako takie, a
                        czym innym są, no dobrze jak cię tak słowo z łaciny drażni, panny
                        które za pieniądze oddają swoje ciało do dyspozycji każdemu kto
                        zapłaci.

                        Nazwanie gówna perfumą nie sprawi że będzie miło i przyjemnie.

                        Normalna kobieta nie obrazi się, że zrobią jej i dziecku jeszcze
                        jakieś testy (drobiazg - nie mogą być uciążliwe dla dziecka), dzięki
                        którym można będzie np. określić ryzyko chorób genetycznych (i
                        ewentualnie dostatecznie wkroczyć z leczeniem).

                        Z drugiej strony, jeżeli jakaś k. zeznała pod przysięgą że ojcem jest
                        Zenek - choć tak naprawdę to sama nie ma pojęcia, bo to była
                        wyjątkowo ostra impreza - to ma się czego bać. Bo to i kara za
                        krzywoprzysięstwo (wątpliwa, nie słyszałem o takim przypadku), bo to
                        i możliwość że Zenek da jej w mordę (niewątpliwie), i całkowita
                        pewność że to nie Zenek będzie płacił alimenty (a najbogatszy w całej
                        wsi).

                        Mała różnica - pomiędzy cnotliwą dziewczyną a szmatą.
                        • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:23
                          > Normalna kobieta nie obrazi się, że zrobią jej i dziecku jeszcze
                          > jakieś testy (drobiazg - nie mogą być uciążliwe dla dziecka)


                          Widocznie nie jestem normalna, bo ja bym się obraziła, gdyby mnie mój partner o
                          takie oszustwo bezpodstawnie posądził. Nie to, żebym się po swoim partnerze
                          czegoś takiego spodziewała - widocznie on tez nie jest normalny, bo mi ufa, a po
                          tym wątku widzę, że wielu zaufania w związku nie traktuje jako normę.
                          • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:33
                            eeela napisała:

                            > Widocznie nie jestem normalna, bo ja bym się obraziła, gdyby mnie
                            mój partner o
                            > takie oszustwo bezpodstawnie posądził.

                            A gdyby posądził cię o to zupełnie podstawnie?

                            A gdyby to była jedyna droga do obrony przed zarzutami jakiejś chorej
                            z zazdrości jędzy - która zmyślałaby nie wiadomo co - tylko aby ci
                            dokuczyć? Nie, nie teściowej - ale np. pracownicy - dajmy na to
                            sekretarki - która byłaby zwolniona przez twojego misiaczka,
                            niewinnego niczym łezki?

                            • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 00:19
                              Jak nie daję podstaw, to nie może mnie podstawnie oskarżyć. Misiaczek oskarżony
                              bezpodstawnie też nie ma się czego bać, bo demonicznej sekretarce nie wystarczy
                              wskazać go palcem; jeśli nie jest z nim w związku, a posądza go o ojcostwo, musi
                              w takim przypadku miec na to dowody w postaci pozytywnego testu. W takich
                              przypadkach testy są przecież wykonywane. Ja tylko argumentuję za tym, że idea
                              obowiązkowych testów na każdym dziecku jest absurdalna, niepotrzebna i zbyt
                              kosztowna.
                              • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 02:00
                                I tu się złotko mylisz: do wskazania jako ojca - "oskarżenia o
                                ojcostwo" - nie jest potrzebny żaden dowód! Patrz np. sprawa Aneta K.
                                versus pewien działacz pewnej partii. Wystarczy oświadczenie kobiety.

                                Oczywiście, jeżeli dopuścimy możliwość robienia testów DNA, to takie
                                oskarżenie będzie łatwe do weryfikacji. Jeżeli jednak histerycznie
                                zabronimy robienia testów - to mamy sytuację jak z PRL - gdzie
                                wystarczyło wskazać paluszkiem. I wtedy twój misiaczek leży i kwiczy
                                - nawet jeżeli pozostanie prawiczkiem aż do śmierci.

                                Zwróć uwagę, że prostackie testy "na krew" to też testy - masz
                                oczywiście świadomość, że np. gdy dzieciak zechce już jako dorosły
                                oddać krew - to też może się ciekawych rzeczy dowiedzieć?

                                Czyli testy są jednak potrzebne.

                                Kwestią gustu jest, czy dopuścimy testy na życzenie, czy tylko jako
                                dowód w sprawie rozwodowej (wtedy mogą pojawić się fikcyjne rozwody
                                tylko celem przeprowadzenia testu).

                                Czy idea obowiązkowych testów jest absurdalna? Nie do końca aż tak
                                absurdalna. Istnieje wiele przesłanek, aby tak postępować. Podobnie
                                jak nie jest absurdalne, że w szpitalu z reguły ustala się grupę krwi
                                pacjenta. I to bynajmniej nie z powodów romansowych.

                                Oczywiście, negatywny (pozytywny też) wynik testu może komuś
                                "zrujnować życie" - ale tylko wtedy, gdy ten ktoś będzie oszustem.
                                Dlaczego społeczeństwo ma tolerować oszustów? Bo są nimi kobiety?

                                Zbyt kosztowne to nie będzie - koszt porównywalny z becikowym, a
                                medycznie dużo bardziej uzasadniony. Zresztą, takie badania jak
                                osławiona cytologia też "rujnują budżet" - że o profilaktyce
                                przeciwgruźliczej nie wspomnę. Pamiętaj - każdy obywatel miałby
                                fundowane coś takiego dokładnie raz - a jak wspaniale ograniczyłoby
                                to możliwość handlu dziećmi! Już samo to jest czegoś warte.

                                Przy okazji łatwiej wykrywać można byłoby gwałty i ogólnie
                                przestępstwa - DNA jest używane do identyfikacji, a raz pobrane i
                                opisane - byłoby niczym odciski palców. Czy ty naprawdę nie chcesz,
                                aby sprawcy gwałtów byli łapani i osądzani?
                                • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 02:36
                                  > I tu się złotko mylisz: do wskazania jako ojca - "oskarżenia o
                                  > ojcostwo" - nie jest potrzebny żaden dowód! Patrz np. sprawa Aneta K.
                                  > versus pewien działacz pewnej partii. Wystarczy oświadczenie kobiety.


                                  W tej sprawie nie wystarczyło oświadczenie kobiety, nie przeinaczaj faktów.
                                  Oświadczenie kobiety wystarcza jeno do wszczęcia sprawy, a jak zostanie ona
                                  rozpatrzona, zależy od wyniku testu - który jednakże, to przyznaję, powinien w
                                  takiej sytuacji być obowiązkowy, a nie dobrowolny.

                                  > Zbyt kosztowne to nie będzie - koszt porównywalny z becikowym, a
                                  > medycznie dużo bardziej uzasadniony. Zresztą, takie badania jak
                                  > osławiona cytologia też "rujnują budżet"

                                  Ośmielę się nie zgodzić z twierdzeniem, że obowiązkowe testy DNA są pilniejszym
                                  wydatkiem niż becikowe i profilaktyka antyrakowa. Wręcz przeciwnie, jestem
                                  zdania, że jeśli już na coś wydawać pieniądze, to na zwiększenie finansowego
                                  wsparcia dla świeżo upieczonych rodziców.

                                  > Przy okazji łatwiej wykrywać można byłoby gwałty i ogólnie
                                  > przestępstwa - DNA jest używane do identyfikacji, a raz pobrane i
                                  > opisane - byłoby niczym odciski palców. Czy ty naprawdę nie chcesz,
                                  > aby sprawcy gwałtów byli łapani i osądzani?


                                  Wystarczy pobierać DNA od podejrzanych, nie trzeba od wszystkich w całym kraju
                                  od razu.


                                  Nie jest zresztą tak, że ja jestem przeciwna samej idei z zasady i w każdych
                                  uwarunkowaniach. Wręcz przeciwnie, zdaję sobie sprawę i godzę się z tym, że
                                  zapewne kiedyś do tego dojdzie, iż nasze genetyczne dane będą przechowywane w
                                  bazach danych tak samo jak nasza data urodzenia, numer podatkowy i historia
                                  kredytowa. Nie mam osobiście nic przeciwko temu. Ale nie teraz, nie tutaj, nie w
                                  tym czasie, bo widzę całą masę pilniejszych wydatków dla budżetu państwa polskiego.
                                  • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 19:56
                                    Tylko widzisz w tym jest cały ambaras, że jeżeli test DNA będzie
                                    obligatoryjny po "wskazaniu paluszkiem" - to otworzymy na oścież
                                    drogę do manipulacji - i np. twój misiaczek umówi się ze swoim
                                    kumplem. Jak? Ano tak, że ten kumpel będzie upierał się że twoje i
                                    misiaczka dziecko jest dzieckiem twoim i jego (czyli kumpla
                                    misiaczka). Dojdzie do brzydkiej rozprawy i tak czy siak zostanie
                                    zrobiony test.

                                    To może już lepiej jak test robi się na życzenie - bez udawania że
                                    doszło do gwałtów?

                                    Co do profilaktyki w kierunku zwalczania nowotworów - to masz rację,
                                    bardzo potrzebna (a szczepienia jeszcze bardziej). Częścią tej
                                    profilaktyki są - surprise, surprise - badania DNA. Zdziwiona? A ja
                                    dziwię się, że nie znasz taki prostych faktów.

                                    Mi się wiele rzeczy w gromadzeniu DNA w bazach danych nie podoba. Ale
                                    nie udaję, że to dobre tylko nie za mojego życia, tzn. "nie tu i nie
                                    teraz". Natomiast testy DNA noworodka to mniej drastyczna rzecz, niż
                                    np. cotygodniowe USG płodu (które dziecku szkodzi, ale nie miejsce na
                                    rozpisywanie się o tym).

                                    Fakt, że mało który idiota spokojnie zniesie że nie jest ojcem
                                    "swego" dziecka - ale podobnie ty nie jesteś chyba w stanie na
                                    spokojnie znieść pomówienia, iż awans w pracy dostałaś za usługi
                                    świadczone szefowi.

                                    Problem numer jeden jest jednak nie to kto w końcu jest ojcem - lecz
                                    problem bycia osobą oszukiwaną przez partnerkę w związku. Testy DNA
                                    zmuszają do uczciwości - więc uczą zasad fair play. Zwłaszcza że są
                                    kobiety takie, które z alimentów zrobiły sobie łatwy sposób na życie.
                        • brightwitch Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 15:27
                          > Mała różnica - pomiędzy cnotliwą dziewczyną a szmatą.

                          O ile się znam na kobietach, to nie istnieją takie twory jak cnotliwa dziewczyna
                          (chyba że to jeszcze dziecko) i szmata. Każda kobieta jest jednocześnie i tym, i
                          tym, taka już nasza natura. A teraz możesz rwać włosy z głowy.
                    • misiu-1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 21:10
                      abccbaabccba napisał:

                      > Dlaczego proste i czyste poglądy są gorsze niż mataczenie i
                      > zamiatanie brudów pod dywan?

                      "Moralne problemy są zawsze straszliwie skomplikowane dla kogoś bez zasad."
                      (Gilbert K. Chesterton)
                      • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 22:12

                        > "Moralne problemy są zawsze straszliwie skomplikowane dla kogoś bez zasad."
                        > (Gilbert K. Chesterton)


                        No tak, to wyjaśnia dzisiejsze moralne zepsucie i zgniliznę moralną. Kiedys było
                        tak prosto i czysto: wybiłeś komuś oko, to tobie tez wybili oko, wyrwałeś komuś
                        ząb, to i tobie ząb wyrwano (ciekawe, czy musiał być koniecznie taki sam). A
                        dzisiaj się głupie sądy w jakieś okoliczności bawią.
                        • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:23
                          Elciu, kiedyś było prosto: pobawić się, pobawić, i kamień do szyi i
                          chlup w wodę. W bardziej kulturalnych krajach to obcinano głowy - ot,
                          takiej Annie B. - specjalny kat rzecz jasna, coby mniej bolało.

                          I - zdziwisz się - byli już wtedy ludzie, którzy uważali to za
                          zgniliznę moralną i wskazywali inną drogę. Między innymi wskazując,
                          że trzeba żyć w zgodzie z etyką chrześcijańską, a ta nakazuje mówić
                          prawdę.

                          Na kłamstwie, oszustwie, pomówieniach i zamiataniu brudów pod dywan
                          nie da się budować! Test DNA to po prostu techniczny środek do
                          ustalenia prawdy - i to naprawdę bezbolesny. Powinien być
                          obligatoryjny, mniej szkodzi niż plastyka uszu coby podobne były do
                          tatowych.

                          Uważasz iż dzieci się ma z zapatrzenia (i stąd tyle uwag o oczach u
                          ciebie) - a ty nie pamiętasz, jaki film i z jakim aktorem ostatnio
                          oglądałaś?
                          • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:37
                            > I - zdziwisz się - byli już wtedy ludzie, którzy uważali to za
                            > zgniliznę moralną i wskazywali inną drogę. Między innymi wskazując,
                            > że trzeba żyć w zgodzie z etyką chrześcijańską, a ta nakazuje mówić
                            > prawdę.
                            >
                            > Na kłamstwie, oszustwie, pomówieniach i zamiataniu brudów pod dywan
                            > nie da się budować! Test DNA to po prostu techniczny środek do
                            > ustalenia prawdy - i to naprawdę bezbolesny.

                            Widzisz, właśnie o to chodzi, że jest bolesny i jeśli mężczyzna dąży do
                            przeprowadzenia takiego testu, to znaczy, że w związku coś jest mocno nie tak -
                            albo kobieta daje mu podstawy do podejrzeń, albo to on jest paranoicznym idiotą.
                            Ja ze swojej strony nie daję podstaw do podejrzeń i jeśli facet mimo tego
                            zażądałby dowodu na moją uczciwość w postaci testu DNA, bardzo by mnie to
                            dotknęło i zaczęłabym rozważać rozstanie z takim panem - bo uważam, że nie da
                            się razem żyć bez odrobiny elementarnego wzajemnego zaufania.

                            A co do obowiązkowych testów powszechnych, powtórzę pytanie, które zadałam
                            poniżej - kto bedzie za to płacił?
                            • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:57
                              Testów takich mogą się bać może impotenci. Pozostałe - wierne sobie i
                              ach, och, ech, wspaniałe pary - przecież znają wynik z góry. Jeżeli
                              coś będzie nie tak - to chyba tylko gdyby szpital dzieci zamienił - a
                              to zawsze warto sprawdzić, prawda? Przy okazji można sprawdzić czy i
                              jakie choroby genetyczne dzidziuś zassał od pradziadków. Same plusy.

                              Co do kosztów - no, fakt. Często zapominam, że w Polsce można znaleźć
                              na becikowe, można znaleźć na wielokrotne i bezskuteczne procesy o
                              ojcostwo - ale nie można zrobić np. powszechnej bazy DNA. Z drugiej
                              strony - te niecałe dwa tysiące to i tak pryszcz... Albo wiesz ile
                              kosztują same pampersy - albo jesteś za młoda aby dalej dyskutować z
                              tobą.
                              • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 00:09
                                Pozostałe - wierne sobie i
                                > ach, och, ech, wspaniałe pary - przecież znają wynik z góry.

                                Skoro znamy wynik z góry, to po ką cholerę mamy płacić za test?
                                Jesteś skłonny płacić dodatkowy podatek na obowiązkowe testy DNA po narodzeniu
                                dziecka? A może wolałbyś, żeby kasę na becikowe przeznaczano na ten szczytny cel?
                            • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 10:50
                              > Widzisz, właśnie o to chodzi, że jest bolesny i jeśli mężczyzna dąży do
                              > przeprowadzenia takiego testu, to znaczy, że w związku coś jest mocno nie tak -
                              > albo kobieta daje mu podstawy do podejrzeń, albo to on jest paranoicznym idiotą.

                              Dlatego najlepiej na początku związku ustalić, że dzieci będą "certyfikowane" i nie będzie bólu.
                              • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 12:05
                                > Dlatego najlepiej na początku związku ustalić, że dzieci będą "certyfikowane" i
                                > nie będzie bólu.

                                A to z jakiego powodu należy na początku związku takie rzeczy ustalać?
                                Przyjmujemy od razu na początku zasadę ograniczonego zaufania? Może od razu
                                należy się umówić, że z wyjazdów na konferencje nalezy przedstawiać rachunki i
                                bilety, żeby udowodnić, że się było na konferencji, a nie na wyjeździe
                                seks-turystycznym w Egipcie czy Tajlandii? Umówić się, że będziemy sobie
                                pokazywać wyciągi z rozmów telefonicznych? I tak ma być najlepiej?
                                • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 13:36
                                  eeela napisała:

                                  > A to z jakiego powodu należy na początku związku takie rzeczy ustalać?
                                  > Przyjmujemy od razu na początku zasadę ograniczonego zaufania?

                                  Dlatego żeby nie było podejrzeń o brak zaufania. Mówię lasce: "Jestem nowoczesny, wiem że różne sytuacje się zdarzają, ale w tak kluczowej sprawie muszę mieć pewność."
                                  W ten sposób wie od początku, że puszczanie się jest możliwe tylko z gumą.
                                  Nie rozumiem tej lekkości, z jaką kobiety podchodzą do tak podstawowej sprawy. Tu nie chodzi tylko o geny. Chodzi o to, żeby się nie okazało, że jesteś frajerem, który ma łożyć na utrzymanie. Że jesteś jedyną osobą, której w tym związku zależy (skoro "zapylawczo" puszcza się z innym, to ma ciebie w głębokim poważaniu).

                                  Zaufanie jest dobre, ale kontrola jeszcze lepsza.
                                  • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 13:43
                                    Bardzo dziękuję za taką nowoczesność. Jeśliby mi facet wyskoczył z takim
                                    tekstem, z miejsca powiedziałabym mu do widzenia. Nie, nie dlatego, że planuję
                                    się 'puszczać' i robić z niego 'jelenia'. Dlatego, że nie widzę żadnej atrakcji
                                    w byciu z kimś, kto robi założenia, że takie rzeczy mam w planach.
                                    • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 13:57
                                      eeela napisała:

                                      > Bardzo dziękuję za taką nowoczesność. Jeśliby mi facet wyskoczył z takim
                                      > tekstem, z miejsca powiedziałabym mu do widzenia. Nie, nie dlatego, że planuję
                                      > się 'puszczać' i robić z niego 'jelenia'.

                                      I wolno Ci. Ale zauważ jak to oszczędza czas. Ty byś powiedziała mi spadaj, a ja nie traciłbym energii na kogoś, kto mógłby się ze mną rozwieść tylko dlatego, że chcę mieć "certyfikat".
                                      Dodatkowo jest to zabezpieczenie dziecka przed sytuacją, w której w wieku lat np. 10 dowiaduje się, że to sąsiad jest ojcem. Jeśli niewierność w ten sposób wyjdzie na światło dzienne, można dzieciaka od małego przyzwyczajać do prawdziwego ojca.

                                      > Dlatego, że nie widzę żadnej atrakcji
                                      > w byciu z kimś, kto robi założenia, że takie rzeczy mam w planach.

                                      To nie chodzi o założenia, ale o zabezpieczenie na możliwie różne sytuacje. Takie podejście zabezpiecza dwustronnie - kobieta też wie, z czym musi się pilnować - puszczamy się z głową. smile
                                      • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 14:09
                                        > To nie chodzi o założenia, ale o zabezpieczenie na możliwie różne sytuacje. Tak
                                        > ie podejście zabezpiecza dwustronnie - kobieta też wie, z czym musi się pilnowa
                                        > ć - puszczamy się z głową. smile


                                        Ależ oczywiście, że chodzi o założenia. Facet, który domaga się takiego
                                        certyfikatu zakłada, że mogę zacząć się puszczać. A ponieważ ja zakładam, że
                                        wstępując w trwały związek, 'puszczam się' jedynie ze swoim partnerem i tego
                                        samego założenia oczekuję od niego, nie widzę potrzeby czynienia dodatkowych
                                        zabezpieczeń - ani w formie obowiązkowych testów DNA na dzieciach, ani żądania
                                        wyciągów telefonicznych.
                                        • lukciu Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 14:23
                                          Sakramentalne "tak" to również założenie. Jakże jednak daleko odbiega dziś
                                          praktyka od tego założeniasmile
                                          Moje słowo-obowiązkowe testy - TAK!!!
                                          • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 14:32
                                            lukciu napisał:

                                            > Moje słowo-obowiązkowe testy - TAK!!!

                                            Z tą obowiązkowością to bym nie przesadzał. W sprawach rozwodowych powinien to być standard, ale chyba szkoda kasy na sprawdzanie ludzi, którzy tego nie chcą.
                                        • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 14:29
                                          eeela napisała:

                                          > Ależ oczywiście, że chodzi o założenia. Facet, który domaga się takiego
                                          > certyfikatu zakłada, że mogę zacząć się puszczać.

                                          Well, można na to spojrzeć z innej perspektywy. Masz pewność, że zostaniesz sprawdzona i to utwierdza Cię tylko w Twoim postanowieniu. smile
                                          A jeśli nie zamierzasz dotrzymać słowa, wiesz również, jak postępować, by się nie wydało. Z punktu widzenia obu stron - sama korzyść.

                                          > A ponieważ ja zakładam, że
                                          > wstępując w trwały związek, 'puszczam się' jedynie ze swoim partnerem i tego
                                          > samego założenia oczekuję od niego, nie widzę potrzeby czynienia dodatkowych
                                          > zabezpieczeń

                                          Zawsze z podejrzliwością traktowałem wszelkie "święte oburzenia". Jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to nie boi się sprawdzania.
                                          Zadziwia mnie też wiara w trwałość postanowienia. Pomijając wygasanie uczuć z czasem, istnieją przecież czasy ograniczonej samokontroli - alkohol.
                                          • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 18:33

                                            > Zadziwia mnie też wiara w trwałość postanowienia. Pomijając wygasanie uczuć z c
                                            > zasem, istnieją przecież czasy ograniczonej samokontroli - alkohol.

                                            Nie przedstawiłam nigdzie wiary w to, że na zawsze i do grobowej deski będę
                                            sypiać z jednym facetem. Przedstawiłam wiarę w uczciwość w związku. W każdym
                                            razie swoją. Nie mam i nigdy nie miałam problemu z kontrolą swoich seksualnych
                                            zachowań po alkoholu, a jeśli przyjdzie taki czas, że będę wolała sypiać z kimś
                                            innym niż swoim partnerem, to wolę mu o tym powiedzieć i odejść, a nie robić
                                            biedaka w konia.
                                            • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 20:37
                                              A ja tam wiem, że nie będę ofiarą wypadku drogowego - ale pasy zapinam
                                              zawsze.

                                              Elu, jesteś na tyle inteligentna, że nie rozczarowuj nas
                                              niezrozumieniem powyższego zdania.
                                              • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 22:06
                                                Kontrolowanie przebiegu ruchu drogowego nie leży wyłącznie w mojej mocy.
                                                Kontrolowanie moich zachowań seksualnych już tak, chyba że ktoś mi pigułkę
                                                gwałtu potajemnie zaaplikuje, ale w takiej sytuacji chyba trudno mieć do mnie
                                                pretensje o puszczalstwo.

                                                Ja sobie teoretycznie zdaję sprawę z tego, że różne wypadki chodzą po ludziach,
                                                a i ich zasady z czasem ewoluują. Nie mogę ze stuprocentową pewnością oczywiście
                                                wykluczyć, że tak się nie stanie ze mną, ale to nie znaczy, że mam sobie w
                                                praktyce z góry na takie założenia pozwalać. Zatem założenia z góry są takie -
                                                nie oszukuję partnera, sypiam z jednym facetem, nie praktykuje poligamii, chyba
                                                że za obopólnym(-trójnym, -czwórnym, etc.) przyzwoleniem, świadomością i
                                                akceptacją (też czysta teoria na dzień dzisiejszy, ale kto wie, co mi może
                                                kiedyś strzelić do głowy, a poza tym jak dla mnie bardziej realny scenariusz niż
                                                to, że będę komuś nieświadomemu rzeczy rogi przyprawiać).
                                                • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 13.10.09, 00:56
                                                  Wątpię.

                                                  I jeszcze raz, bo nadal udajesz, że nie rozumiesz: właśnie dlatego,
                                                  że są testy DNA - można nie wymagać od kobiety aby była nieużywana,
                                                  nosiła pas cnoty, miała eunucha który jej pilnowałby. Dlaczego? Bo to
                                                  zwyczajnie niepotrzebne. Kobiety wreszcie nie muszą robić przerw, aby
                                                  nie pomylić się które z kim. Sama radość!

                                                  Ustalenie kto naprawdę jest ojcem - jest łatwe. Po co sobie
                                                  uprzykrzać życie zazdrością i średniowiecznymi praktykami? Test DNA
                                                  prawdę powie - nawet jak dana kobieta puszczała się z autobusem
                                                  Arabów - to jeżeli zachowywała minimum rozsądku dziecko będzie i tak
                                                  jej stałego partnera - i ten nie powinien mieć aż takich wielkich
                                                  pretensji że dziecko jakieś takie czy inne - bo test powie prawdę -
                                                  dzidziuś jest jego i spokojna głowa - nie jest frajerem, tylko ma
                                                  nowoczesną żonę szukającą wielu ciekawych wrażeń. I wiedzącą na co
                                                  można sobie pozwolić - a co mogłoby doprowadzić np. do rozwodu bez
                                                  prawa do alimentów.

                                                  A jak zaczniesz, Elu, chcieć nawijać o zaufaniu, to najpierw szczerze
                                                  odpowiedz na pytanie - czy ufasz swojemu misiaczkowi, bo go dobrze
                                                  znasz? Jeżeli tak - to dlaczego uważasz, że go dobrze znasz, skoro
                                                  ślepo mu ufając nigdy nie sprawdziłaś jaki jest naprawdę?

                                                  Trik z zaufaniem jest tak ograny, że aż nudny: A nawija o zaufaniu,
                                                  jak to niby ufa B, licząc na to że B podejmie temat i sam, z chęci
                                                  wyrażenia wzajemności, zadeklaruje iż bezgranicznie ufa A. Za frazes
                                                  dostaje się zobowiązanie.

                                                  Podobnie z deklaracjami "nie jestem taka". Co to nas tu obchodzi -
                                                  jaka jesteś? Bądź, nie bądź - twoja sprawa. Argument z tego żaden.
                                                  • eeela Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 14.10.09, 12:37
                                                    Skarbie, nasza dyskusja zaczyna prowadzić donikąd. Mnie twoje argumenty na rzecz
                                                    domniemanie idealnego rozwiązania trosk wszelakich za pomocą testów DNA nie
                                                    przekonują, do ciebie nie trafia, jak ktos może znajdować przyjemość w poleganiu
                                                    na drugim człowieku, mimo teoretycznej wiedzy o zagrożeniach, jakie to może ze
                                                    sobą nieść. Ja ze swojej strony pasuję, nie chce mi się powtarzać w kółko tego
                                                    samego na różne sposoby.
                                      • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 20:03
                                        Test DNA to także po prostu wygoda. Nie trzeba pilnować żony, żona
                                        nie musi wysiadywać w oknie (żeby sąsiadki przypilnowały jej cnoty),
                                        nie trzeba być zazdrosnym, pasy cnoty niepotrzebne.

                                        Ba! Nawet może kobieta się "puszczać" - w końcu, niech ma coś z życia
                                        smile

                                        Jedynie małe 'ale' jest - nie wolno kłamać czyje jest dziecko. Bo
                                        test DNA to wykaże. Nie wolno rzucić misiaczka-nie-ojca - i ssać
                                        alimenty.

                                        To uczciwe i nowoczesne.
                • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:24
                  oneflesh napisał:

                  > od kiedy sprawdzenie czegoś jest krzywdą dla kogoś innego ??
                  A przeczytales artykul ze zrozumieniem?
                  >>>Jak to jest, kiedy mężczyzna dowiaduje się w wyniku badania, że nie jest
                  ojcem dziecka? - Konsekwencje wykonania testów DNA na ojcostwo mogą być zabójcze
                  - ostrzega dr Krzysztof Korona. - Już sam pomysł, żeby poddać się testowi
                  świadczy o tym, że w tej rodzinie dzieje się coś złego, że tam może nie być
                  miłości. Bo czy komuś kto jest zaangażowany przez kilka czy kilkanaście lat w
                  wychowanie dziecka, może chodzić po głowie pytanie: "Czy jestem jego
                  biologicznym ojcem?". Coś musi być nie tak,.. jeżeli rodzicom myli się hodowla z
                  wychowaniem. Oczywiście pomijam okoliczności dramatyczne, gdy np. dziecko
                  zostaje podmienione w szpitalu czy gdy partner przetrzymuje dziecko i źle je
                  traktuje, a matka dla dobra malucha chce udowodnić przed sądem, że to nie jest
                  jego ojciec. W pozostałych sytuacjach mężczyznom, którzy się do mnie zgłaszają z
                  pytaniem: "Nie jestem pewien swojego ojcostwa, czy mam się z badać?", zawsze
                  zadaję szereg pytań m.in.: "Przemyślałeś konsekwencje wykonania testu? Wiesz, co
                  zrobisz, jak się okaże, że nie jesteś ojcem? Przywiązałeś do siebie to dziecko,
                  a teraz je odrzucisz jak jakąś rzecz na śmietnik?". Jeżeli ktoś podchodzi do
                  testu bezkrytycznie, to jest głupota.

                  Dr Korona jest właścicielem internetowej poradni psychologicznej i ekspertem
                  sądowym, z jego obserwacji wynika, że nieprzemyślana decyzja o wykonaniu badania
                  na ojcostwo zawsze odbija się na dziecku. - Dzieci są skatowane emocjonalnie
                  przez te badania, niezależnie od wieku. Oczywiście najmniej odczuwają to
                  niemowlaki, ale już dwulatki i starsze dzieci, mogą przeżyć emocjonalna
                  katastrofę, np. przedszkolak słyszy od ojca, że jest bękartem. Powtarza to
                  rówieśnikom, a dzieci w tym wieku potrafią być okrutne, szybko tę informację
                  wykorzystują. Czuje się odrzucony zarówno przez ojca jak i przez otoczenie. W
                  momencie kiedy ma się budować psychika tego malucha, on "się rozpada", pojawiają
                  się zaburzenia zachowania. Z kolei nastolatki, które dowiedziały się o tym, że
                  "tata to nie tata" mogą przeżyć to jeszcze bardziej dramatycznie popadając w
                  uzależnienia, depresję, myśli samobójcze, a nawet targają się na swoje życie.
                  Dla dziecka, które za jedną rękę trzyma mamę, a za drugą tatę, nie ma znaczenia,
                  kto jest jego biologicznym ojcem. A jeśli straci miłość rodziców, straci
                  wszystko, cały swój fundament.




                  podczas
                  > badania nie ucinają rączki lub nóżki dziecku.

                  Pewnie ze nie. raczej zajmuja się serduszkiem.


                  > Więc facet ma prawo tak dla świetego spokoju zobaczyć czy inwestuje
                  > w swojego dzieciaka a nie dzieciaka jakiegoś dyskotekowego macho.

                  Bylo się nie dotykac kobiety, ktorą uważasz za taką, co Cię zdradzi z pierwszym
                  z brzegu dyskotekowym macho.
                  A jakeś sie tykał, to bylo SIĘ zabezpieczyc.
                  Jak sie chce miec świety spokoj, to sie mysli glową.
                • ignispl Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 14:24
                  Tak kurcze. A teraz pomyśl pajacyku że do zrobienia dziecka trzeba dwojga i nie tylko kobiety są odpowiedzialne za dzieci pozamałżeńskie. Bo raczej trudno zrobić sobie dziecko samej. Toteż wszyscy ci tatusiowie święci i nie wstępujący do kochanek i burdeli niech kopną się w dupę zanim zrobią afront swojej żonie oskarżając ją o to, co sami robią dwukrotnie częściej w życiu. A skoro kobieta ich zdradza to z reguły oznacza, że musieli dać tyłka jako mężowie i partnerzy.
                  polskalokalna.pl/wiadomosci/lodzkie/lodz/news/co-piaty-zdradza,1117778
              • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:10
                Co komu się robi?!

                Jest kobieta, jest dziecko, jest facet który rzekomo jest ojcem
                dziecka. Test się robi gdy dziecko jest niemowlakiem, w czym problem?

                Stres dla matki nieduży, przy okazji sprawdza się czy dziecko nie
                zamienione w szpitalu. Stres dla niby-ojca - do przeżycia, jak test
                potwierdzi ojcostwo, to może sobie w ramki oprawić, nawet jak żonka
                wcześniej z całym autobusem Arabów puszczała się - wie że to jego.

                Stres dla dziecka żaden. Nie jest świadome sytuacji.

                Gorzej, jak z racji zaniedbania tego rodzaju test robi życie na
                dorosłych ludziach - np. gdy badania wynikają z jakiś kryminalnych
                historii, albo są związane z koniecznością przeszczepu itd. itp.

                Jeszcze raz - bo jakaś blondynka może nie zrozumieć - nie jest ważne
                czyje jest dziecko. Ważne jest, że trzeba być ostatnim frajerem aby
                dać się oszukiwać - i nie ma tu taryfy ulgowej, że niby cel uświęca
                środki. Święty Józef był równy gość - wychowywał nie swoje - ALE OD
                POCZĄTKU WIEDZIAŁ CO I JAK.
                • coppermind Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:24
                  tu nie chodzi o koszt wychowywania cudzego dziecka,
                  tu chodzi o naturę samicy, która tępi dziecko zrobione
                  dla pieniędzy (czyli dziecko jelenia-męża) a promuje
                  dziecko zrobione na boku.

                  To jest istotą panicznego strachu samic przed badaniami
                  DNA - nie będą mogły osiągać sukcesu reprodukcyjnego na koszt
                  jelenia i jego zagryzanego dziecka.

                  Po świecie przestaną chodzić sieroty zagryzane przez matki,
                  bo która samica będzie się puszczać, żeby potem sama utrzymywać
                  dzieciaki ?
                  Każda myśli, że wrobi w to jelenia i rodzi ile się da.

                  A tu taka niespodzianka, facet ma narzędzie, żeby wykryć
                  qrwę we własnym domu.

                  I stąd na forum tyle szczekających samic się od razu pojawiło.
                  Instynkt (bo nie rozum) kazał im szczekać, to szczekają w
                  obronie swoich macic.

                  • triss_merigold6 Funstein wypad stąd! n/t 11.10.09, 17:26
                    • coppermind Re: Funstein wypad stąd! n/t 11.10.09, 18:13
                      nie wiem, kim jest funtsain ale ta agresja właśnie jest objawem
                      bezmyślnej obrony instynktu przez samicę.

                      Każda treść nie pasująca takiej istocie o krótkim mózgu jest
                      natychmiast agresywnie zwalczana.

                      nie lepiej być człowiekiem niż samicą ?
                      • triss_merigold6 Idź trollować na f. psychologia. n/t 11.10.09, 18:28
                      • nutka07 Re: Funstein wypad stąd! n/t 11.10.09, 18:37
                        Ta mysl mozna przyporzadkowac, do kazdej osoby bedacej w opozycji do nas.
                  • lechujarek Genialne :) n/t 11.10.09, 17:42
                  • beatrix13 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:17
                    coppermind napisał:

                    > tu nie chodzi o koszt wychowywania cudzego dziecka,
                    > tu chodzi o naturę samicy, która tępi dziecko zrobione
                    > dla pieniędzy (czyli dziecko jelenia-męża) a promuje
                    > dziecko zrobione na boku.
                    >
                    > To jest istotą panicznego strachu samic przed badaniami
                    > DNA - nie będą mogły osiągać sukcesu reprodukcyjnego na koszt
                    > jelenia i jego zagryzanego dziecka.
                    >
                    > Po świecie przestaną chodzić sieroty zagryzane przez matki,
                    > bo która samica będzie się puszczać, żeby potem sama utrzymywać
                    > dzieciaki ?
                    > Każda myśli, że wrobi w to jelenia i rodzi ile się da.
                    >
                    > A tu taka niespodzianka, facet ma narzędzie, żeby wykryć
                    > qrwę we własnym domu.
                    >
                    > I stąd na forum tyle szczekających samic się od razu pojawiło.
                    > Instynkt (bo nie rozum) kazał im szczekać, to szczekają w
                    > obronie swoich macic.
                    > .................................
                    wracaj do mamusi maminsynku albo przerzuć się na facetów, bo
                    nienawiśc do kobiet jest u ciebie przeogromna
                    • piotr88 Nienawiść do kobiet ? 11.10.09, 19:19
                      Nie. Raczej realizm i zdrowy rozsądek.
                      Oba zabójcze dla qrew.
                      • nangaparbat3 co do qrew 11.10.09, 23:56
                        piotr88 napisał:

                        > Nie. Raczej realizm i zdrowy rozsądek.
                        > Oba zabójcze dla qrew.

                        Z qrwami najlepiej sie nie zadawac - powtorzę po raz enty.
                        A jesli każdą kobietę ma się za potencjalną qrwę, należy sie leczyc. Czym prędzej.
                  • osmin.1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 10:59
                    coppermind napisał:

                    > tu nie chodzi o koszt wychowywania cudzego dziecka,
                    > tu chodzi o naturę samicy, która tępi dziecko zrobione
                    > dla pieniędzy (czyli dziecko jelenia-męża) a promuje
                    > dziecko zrobione na boku.
                    >
                    > To jest istotą panicznego strachu samic przed badaniami
                    > DNA - nie będą mogły osiągać sukcesu reprodukcyjnego na koszt
                    > jelenia i jego zagryzanego dziecka.

                    Rzecz w tym, że w naturze musi istnieć równowaga. Nie da się tylko oszukiwać jeleni, bo w następnym pokoleniu ich zabraknie. Trzeba jednocześnie wychować jelenia i macho. wink
                • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:29
                  Trzeba byc blondaskiem by nie zrozumiec, ze jak sie chce byc pewnym ojcostwa, to
                  nalezy się zadawac z odpowiednimi kobietami. a jak sie zadajesz z takimi, ktore
                  podejrzewasz o oszustwo, to sie zabezpiecz.
                  Zadbaj zanim spłodzisz - lub bedziesz mogl byc posądzony o spłodzenie - nie
                  bedziesz mial problemu.
                  ______--


                  "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."
                  • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:29
                    Oj, frajerstwo chyba nie wie, że nie trzeba nigdzie kisić ogóra, aby
                    po wskazaniu przez lasię mieć zasądzone alimenty. Ale wszystko przed
                    wami.

                    Praktyka, jaka była, to orzekanie o ojcostwie wyłącznie na podstawie
                    wskazania przez matkę dziecka. A samo dziecko to nawet bocian mógł
                    przynieść - nie miało to znaczenia. Zasądzano alimenty od eunuchów i
                    trwale bezpłodnych.

                    Z mocniejszych jeszcze spraw - było niesłuszne posądzenie o... bycie
                    matką. Kuriozalne. Ale możliwe - biologiczna matka porzuciła dziecko
                    w szpitalu podając, zamiast swoich, dane osobowe innej kobiety.

                    Oczywiście - unikanie głupich blondynek, nieokazywanie się swoją
                    ekskluzywną grupą krwi, oszczędność w podrywie na złotą kartę
                    kredytową i wypasioną brykę... zdecydowanie zmniejszają szanse na
                    zostanie jeleniem.

                    I jeszcze mały drobiazg - dlaczego kobitki tak się boją testów DNA -
                    ale jedna z drugą sikają na testy ciążowe? W końcu ciąża to nie jest
                    coś, co może zostać długo niezauważone. LOL
                    • beatrix13 wyżyny prymitywa ze słomą w butach: 11.10.09, 18:52
                      abccbaabccba napisał:

                      > Oj, frajerstwo chyba nie wie, że nie trzeba nigdzie kisić ogóra,
                      aby
                      > po wskazaniu przez lasię mieć zasądzone alimenty. Ale wszystko
                      przed
                      > wami.
                      >
                      > Praktyka, jaka była, to orzekanie o ojcostwie wyłącznie na
                      podstawie
                      > wskazania przez matkę dziecka. A samo dziecko to nawet bocian mógł
                      > przynieść - nie miało to znaczenia. Zasądzano alimenty od eunuchów
                      i
                      > trwale bezpłodnych.
                      >
                      > Z mocniejszych jeszcze spraw - było niesłuszne posądzenie o...
                      bycie
                      > matką. Kuriozalne. Ale możliwe - biologiczna matka porzuciła
                      dziecko
                      > w szpitalu podając, zamiast swoich, dane osobowe innej kobiety.
                      >
                      > Oczywiście - unikanie głupich blondynek, nieokazywanie się swoją
                      > ekskluzywną grupą krwi, oszczędność w podrywie na złotą kartę
                      > kredytową i wypasioną brykę... zdecydowanie zmniejszają szanse na
                      > zostanie jeleniem.
                      >
                      > I jeszcze mały drobiazg - dlaczego kobitki tak się boją testów
                      DNA -
                      > ale jedna z drugą sikają na testy ciążowe? W końcu ciąża to nie
                      jest
                      > coś, co może zostać długo niezauważone. LOL
                      • abccbaabccba Re: wyżyny prymitywa ze słomą w butach: 11.10.09, 22:47
                        Beatrycze, tak się składa że nie mam na nogach butów ani pantofli, a
                        najbliższe siano to stosik euro w szufladzie. Prymitywny jestem jak
                        jasna cholera - jakoś mi to nie przeszkadza - a tobie też nie
                        powinno, wszak nie jestem twoim ojcem (a inteligencja się
                        dziedziczy).

                        Natomiast, biorąc sobie prawem kaduka przydomek należny pewnej miłej
                        starszej pani będącej przypadkiem królową Holadnii, wykazujesz się
                        niesamowitą błyskotliwością - przepisując w całości co napisałem. Toż
                        to prawie plagiat - szczęściem możemy to potraktować jako cytat.

                        Kwestia pozostaje otwarta - czy ja nie jestem kobietą - a ty starym
                        obleśnym korbowodem? W internecie nikt nie jest tym, za kogo się
                        podaje - ja np. podałem się za prymitywa - a ty pewnie wierzysz w to
                        bezgranicznie. LOL
                  • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 21:06
                    nangaparbat3 napisała:

                    > Trzeba byc blondaskiem by nie zrozumiec, ze jak sie chce byc pewnym ojcostwa, t
                    > o
                    > nalezy się zadawac z odpowiednimi kobietami. a jak sie zadajesz z takimi, ktore
                    > podejrzewasz o oszustwo, to sie zabezpiecz.
                    > Zadbaj zanim spłodzisz - lub bedziesz mogl byc posądzony o spłodzenie - nie
                    > bedziesz mial problemu.
                    > ______--
                    >
                    >
                    > "Mrówki są tak liczne, że swoją wagą dorównują wadze całej populacji ludzi."

                    Jak rozumiem posiadasz jakiś magiczny sposób rozpoznawania takowych kobiet? Nie rozumiesz chyba istoty problemu. Problem mianowicie objasniam cię, lezy w tym, że czasem ukochana zonka zrobi sobie skoczek w boczek i nagle jest tego owoc. A nieświadomy sprawy mężuś buli na nie swoje dziecko.
                    Poza tym jak ma się zabezpieczać? Z własną zoną, to się razej chce mieć dzieci.
                  • scibor3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 00:17
                    Nanga, skoro dobranie partnera jest takie łatwe, to wytłumacz co robisz na forum
                    rozwodowym.
              • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 15:34
                nangaparbat3 napisała:

                > Czy raczej wrodzoną podejrzliwośc?
                > Przeciez czworgu na piecioro badanych dzieci urzadza sie aferę bez powodu - co
                > lepiej: skrzywdzic niesłusznie czworo czy nie ukarac jednego?

                Myślę, ze bez powodu się takich badań nie robi. A w grę wchodzą pieniądze i to
                spore. Bo jak sie okaże, że mamusia spbie przytknęła na boku dzieciaka, to
                rozwód jest z jej winy, no i zaprzeczenie ojcostwa. I nagle okazuje się, że
                ex-mężusia nie można pozwać o alimenty na siebie i na dziecko.
                I tu jest pies pogrzebany...
            • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:43
              cloclo80 napisał:

              > Mam wrodzony wstręt do oszustów.

              Ja też. I popatrz - takie niby pokolenie JP2 - a zapomniały już słów
              "prawda was wyzwoli" - wolą kłamstwa, zamiatanie pod dywan, obłudę.

              I obciąganie frajerów z kasy.

              Pieprzone kukułki.
              • triss_merigold6 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:51
                Aaaa teraz rozumiem... ściągnęły dzieci neostrady. Widzisz dziecino,
                na tym forum jest wiele osób znacznie starszych niż przedstawiciele
                mitycznego pokolenia JPII.
                • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:02
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Aaaa teraz rozumiem... ściągnęły dzieci neostrady. Widzisz
                  dziecino,
                  > na tym forum jest wiele osób znacznie starszych niż przedstawiciele
                  > mitycznego pokolenia JPII.

                  Tris, może podasz źródło swoich uprzedzeń?

                  • triss_merigold6 Alergia na głupotę. n/t 11.10.09, 18:08
                    • uczula Re: Alergia na głupotę. n/t 11.10.09, 19:01
                      triss - kocham ciesmile
              • purchawkapuknieta Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 19:18
                > Pieprzone kukułki.
                znaczy ci, co sieja, sieja, sieją?
      • beatrix13 tacy ojcowie nie zasługują na bycie ojcem 11.10.09, 17:14
        toz to żałosne dupki-mamisynkowie zatruwający życie żonom i dzieciom
        najlepiej jakby do końca życia pozostali przy mamusi, bo nie są
        zdolni do miłości, odpowiedzialności, dorosłości

        ":Inna grupa to rodzice kilkulatków, najczęściej wiercą im dziurę w
        brzuchu teściowie, którzy podjudzają synów: "Wcale to ciebie
        niepodobne to dziecko". No i rodzice dziecka często dla świętego
        spokoju robią badanie DNA, żeby w razie kolejnego "ataku" zamachać
        teściom przed oczami wynikiem testu."
        • abccbaabccba Re: tacy ojcowie nie zasługują na bycie ojcem 11.10.09, 17:40
          Beatrycze, może to i są dupki, mięczaki i ogólnie ścierwa.

          Ale jakim słowem nazwać w takim razie takie coś, co wmawia takiemu
          maminemusynkowi że jest tatusiem dzidziusia? Jeżeli robi to za
          pieniądze: albo w postaci alimentów, albo korzystając ze związku? K..wą? Oszustką? Kłamczuchą? Niegrzeczną panienką? Co to nie powinna
          odchodzić od tatusia?

          Test to test. To jak w pokerze "sprawdzam". Poker bez tego byłby
          nudny. Odpowiedzialność? To także płacenie za swoje błędy. Puściłaś
          się tak zaćpana że nie wiesz kto jest ojcem dziecka? To nie wskazuj
          paluchem na pierwszego lepszego który ci pasuje jako jeleń.

          A że ty konkretnie Beatrycze możesz czuć się niepewnie - to fakt.
    • daga305 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 15:54
      Ty to musiałeś mieć przerąbany żywot z tymi babami że tak
      piszesz.Ciekawa jestem na ile dzieci twoim zdaniem niesłusznie
      płacisz?
    • ulanzalasem Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 16:05
      Czy wiesz, że co ósme dziecko nie jest wychowywane przez swojego
      biologicznego ojca - tak reklamuje się jedno z polskich laboratoriów
      oferujących badania DNA w celu ustalenia ojcostwa. Hasło jest, trzeba
      przyznać, chwytliwe i kontrowersyjne, ale ma się nijak do prawdy. W Polsce nie
      ma żadnych oficjalnych danych na ten temat.

      Skoro nie ma badań to...nie można postawić tezy że hasło jest błędne.
      Może być tak, że takich dzieci jest znacznie więcej. A autorka tego artykułu z
      góry zakłada, że taka liczba to przesada.

      Kiedyś człowiek pracował od godziny 7.00 do 15.00 i wracał do rodziny. Teraz
      to za mało: są kilkudniowe szkolenia, wyjazdy integracyjne, imprezy. Większość
      czasu siedzi się w pracy.
      Ludzie potrzebują bliskości...żona pracuje,
      mąż pracuje...mijają się coraz częściej, praca dostarcza coraz więcej stresu,
      do tego wyjazdy, szkolenia...człowiek potrzebuje kogoś z kim może porozmawiać,
      poczuć jego zainteresowanie w takich momentach.
      Może gdyby istniały symulatory pozwalające poczuć/dotknąć np. męża/żonę obok
      siebie kiedy jest się 800km do domu na dwu tygodniowym wyjeździe...

      "Bo czy komuś kto jest zaangażowany przez kilka czy kilkanaście lat w
      wychowanie dziecka, może chodzić po głowie pytanie: "Czy jestem jego
      biologicznym ojcem?"
      Czyli to już nie ma znaczenia czy jest się
      biologicznym ojcem, lepiej nie wiedzieć...to jest głupie tłumaczenie...

      "pozostałych sytuacjach mężczyznom, którzy się do mnie zgłaszają z
      pytaniem: "Nie jestem pewien swojego ojcostwa, czy mam się z badać?", zawsze
      zadaję szereg pytań m.in.: "Przemyślałeś konsekwencje wykonania testu? Wiesz,
      co zrobisz, jak się okaże, że nie jesteś ojcem? ""
      Czyli on ma się bać
      konsekwencji? To jego wina że nie jest ojcem biologicznym? To on rozłożył nogi
      przed kimś innym? Sorry, ale to podejście która narzuca z góry poczucie winy
      na faceta...

      "Przywiązałeś do siebie to dziecko, a teraz je odrzucisz jak jakąś rzecz na
      śmietnik?"."
      A co przeproszeniem zrobiła matka dziecka się
      puszczając?! Zachowała się jak *****, ********** wstawcie co chcecie...to
      matka zachowała się jak śmieć...skoro do tego dopuściła. Ktoś zakłada rodzinę,
      przeważnie bierze ślub, przysięga sobie wierność itp. ale jak się okaże że
      dziecko nie jest małżonka tylko listonosza to wina męża...

      "np. przedszkolak słyszy od ojca, że jest bękartem. Powtarza to
      rówieśnikom, a dzieci w tym wieku potrafią być okrutne, szybko tę informację
      wykorzystują."
      - najlepiej rzucić wypowiedź jednego debila, która
      trafią się raz na ileś przypadków...Tekst pełen idiotyzmów i z góry
      narzuconych schematów wygodnych dla autorki tekstu.
      • misiu-1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 16:24
        ulanzalasem napisała:

        > Tekst pełen idiotyzmów i z góry
        > narzuconych schematów wygodnych dla autorki tekstu.

        Lewica umyśliła sobie promowanie swobody seksualnej, bo jest to jedyna wolność,
        jaką akceptuje, wszelkie pozostałe konsekwentnie zwalczając. Badania DNA są dla
        tej wolności istotną przeszkodą, więc zrozumiałym jest, że lewicowe szmatławce
        podobne do Trybuny Ludu z 1953 roku będą zamieszczać artykuły zniechęcające do
        ich wykonywania.
        Niezależnie od tego, że dla autorki artykułu perspektywa takiego badania może
        być osobistym zagrożeniem. Teraz lub w przyszłości.
        • darr.darek WOLNOść rządzi 11.10.09, 20:21
          misiu-1 napisał:
          > ulanzalasem napisała:
          > > Tekst pełen idiotyzmów i z góry
          > > narzuconych schematów wygodnych dla autorki tekstu.
          >Lewica umyśliła sobie promowanie swobody seksualnej, bo jest to
          >jedyna wolność, jaką akceptuje, wszelkie pozostałe konsekwentnie
          >zwalczając. Badania DNA są dla tej wolności istotną przeszkodą,
          >więc zrozumiałym jest, że lewicowe szmatławce podobne do Trybuny
          >Ludu z 1953 roku będą zamieszczać artykuły zniechęcające do
          >ich wykonywania.
          >Niezależnie od tego, że dla autorki artykułu perspektywa takiego
          >badania może być osobistym zagrożeniem. Teraz lub w przyszłości.

          Właśnie głosów prawdziwych liberałów tu brakowało i dobrze się dzieje, że jednak
          w większości dyskusji takie głosy się pojawiają nawet na forum GW.

          Rzecz jasna, nie braknie tu "liberałów lewicowych", którzy jedyną opcję widzą w
          zakazywaniu. Kilka late temu posłanka lewicy z Bundestagu wnioskowała o karanie
          więzieniem każdego mężczyzny, który bez zgody partnerki ośmieliłby się zlecić
          badanie pokrewieństwa z dzieckiem poprzez badanie DNA.

          Lewą hołotę i tak wykończą pośrednio ich "sojusznicy" z krajów muzułmańskich
          sprowadzeni do walki z chrześcijaństwem. Kres lewych i ich rządów nastąpi, gdy
          zaczną się wojny domowe w krajach Europy Zach. wywoływane przez bojówki
          młodzieży islamskiej (nieislamskiej młodzieży będzie tam niewiele). Ot, cóż to
          jest jeszcze parędziesiąt lat w całej historii Europy ? Chwila.


          P.S. Dla "argumentujących" idiotek forumowych:
          - nie, nie macie racji, ja nie mam wątpliwości co do ojcostwa swoich dzieci, mam
          ciągle pierwszą żonę i nie zamierzam się rozwodzić ani jej zdradzać smile



          • beatrix13 Re: WOLNOść rządzi 11.10.09, 20:44
            darr.darek napisał:

            Dla "argumentujących" idiotek forumowych:
            > - nie, nie macie racji, ja nie mam wątpliwości co do ojcostwa
            swoich dzieci, mam ciągle pierwszą żonę i nie zamierzam się
            rozwodzić ani jej zdradzać smile

            .......................

            ale dla forumowych "samców" typu coppermind i tego podobnego twoja
            żona to tylko polska q, która znalazła jelenia i nie przpoczwarzy
            się w człowieka dopóki testu dna nie zrobi. No ,a teraz misiu pysiu
            odszczeknij się im
            • darr.darek Re: WOLNOść rządzi 11.10.09, 23:08
              beatrix13 napisała:
              > darr.darek napisał:
              > Dla "argumentujących" idiotek forumowych:
              > > - nie, nie macie racji, ja nie mam wątpliwości co do ojcostwa
              > swoich dzieci, mam ciągle pierwszą żonę i nie zamierzam się
              > rozwodzić ani jej zdradzać smile
              > .......................
              >ale dla forumowych "samców" typu coppermind i tego podobnego twoja
              >żona to tylko polska q, która znalazła jelenia i nie przpoczwarzy
              >się w człowieka dopóki testu dna nie zrobi. No ,a teraz misiu pysiu
              >odszczeknij się im

              Nie ma się co "odszczekiwać", bo to zwykle młodzi mężczyźni nie godzący się z
              zastanym stanem lewnym. Czyli można ich nawet bardziej doceniać niż pokorne
              barany uznające za konieczność wszystko co im zgotowali rządzący.
              Stan lewny jest widoczny wyraznie - lewicowa hołota ustawodawcza doprowadziła do
              sytuacji, w której:
              - sądy rodzinne przyznają w 97% przypadków dzieci matkom w rozwodzących się
              małżeństwach;
              - zabranie dziecka przez przez matke jest uznawane za stan naturalny i nawet
              uporczywe uniemozliwianie ojcu kontaktu nie jest realnie scigane przez wymiar
              lewny (mimo ze lewodawstwo nawet przewiduje niby za to kary) - zadna taka
              szmatlawa matka nie zostala w krajach EU skazana na wiezienie za to przestepstwo
              mimo milionow takich przestepstw;
              - zabranie dziecka przez ojca scigane jest z urzedu i przez wszystkie
              "opiniotworcze" media (na wzor dawnej Trybuny Ludu) robiace cyrk, gdzie
              akutalnie ukryl sie "ojciec-porywacz" i jak szybko dziecko zostanie zabrane
              ojcu-porywaczowi i oddane matce.

              Do tego pewnie moznaby dorzucic wypracowywanie 80% emerytur kobiecych przez
              przymusowe skladki mezczyzn itd.itd., aby zrozumiec dlaczego zle ukierunkowana
              zlosc "copperminda" itp. kieruje sie przeciw kobietom.

              A tym ludziom dlatego pozajaczkowalo sie w kierowaniu nienawisci do zastanego
              stanu lewnego, bo sily Czerownej Holoty zadbaly o edukacje (czytaj: oglupianie)
              takich ludzi i wielu takich ludzi nigdy nie skieruje konstruktywnego poparcia
              dla madrych (jak na razie jedyni madrzy sa w partii UPR - jedynej anty-lewicowej
              partii), a za to atakuje Bogu ducha winne istoty - normalne kobiety.
              Jak widac, czerwone szmaty potrafia namieszac, że ludziom nawet po czesci rozum
              odbieraja.



          • nangaparbat3 Re: WOLNOść rządzi 12.10.09, 00:02
            darr.darek napisał:






            >
            > P.S. Dla "argumentujących" idiotek forumowych:
            > - nie, nie macie racji, ja nie mam wątpliwości co do ojcostwa swoich dzieci,
            mam ciągle pierwszą żonę i nie zamierzam się rozwodzić ani jej zdradzać smile


            Do furumowych idiotow:

            wystawcie sobie, ze mam dziecko bedące odbitką swego ojca. I że mam za zle
            kobietom przegladanie komorek ich męzczyzn.
            Moze to dla was niepojete, ale nie trzeba byc qrwą, by bronic cudzych (w
            znaczeniu: nie przez siebie samą spłodzonych)dzieci.
            • darr.darek Re: WOLNOść rządzi 12.10.09, 11:29
              nangaparbat3 napisała:
              >Moze to dla was niepojete, ale nie trzeba byc qrwą, by bronic
              >cudzych (w znaczeniu: nie przez siebie samą spłodzonych)dzieci.

              A jak ty chcesz bronić cudze dzieci ? Przez zabranianie mężczyznom badania
              pokrewieństwa ?
              Widzisz, dla mądrych, prawych ludzi próby chronienia oszustw są tak nędznym
              zajęciem, że nie zaakceptują żadnego żałosnego tłumczenia - "dlaczego to
              niektóre oszustwa należałoby objąć ochroną prawną (lewną)".

              Temat tak olbrzymich różnic światopoglądowych dla LIBERAŁÓW jest prosty: niech
              każda grupa żyje w enklawach prawnych podlegając swoim, wybranym samodzielnie
              regułom prawnym. Jeśli zdołasz zebrać do enklawy lewicy wystarczającą liczbę
              facetów godzących się własnym podpisem pod umową, że wchodzą w reguły lewicy,
              nie mają prawa sprawdzać pokrewienstwa z dzieckiem, nie mają prawa do szerokiej
              samoobrony przez bandytą, godzą się z łągodnym karaniem winowajców, godzą się z
              opodatkowywaniem 80% dochodów - to chwała wam i żyjcie sobie w swojej enklawie
              prawnej i nie przeszkadzajcie żyć innym, którzy nie życzą sobie w swoich
              enklawach waszego lewodawstwa.
              No, ale tego z lewymi się nie da - oni chcieliby wszystkich "uszczęsliwiać"
              swoimi debilnymi pomysłami lewodawstwa. Najlepiej dla nich, gdyby cały Świat
              wyglądał jak z ich chorej ideologii, a do uciekinierów z lewicowego raju ... jak
              zwykle strzelaliby.


              • nangaparbat3 Re: WOLNOść rządzi 12.10.09, 20:34
                Nie, nie zabraniajac - perswadujac, zeby sie zastanowili nad skutkami.
                Bylam niedawno swiadkiem, kiedy ojciec prawie juz doroslej dziewczyny ubzdural
                sobie, ze ona nie jest jego corką. Badania wykazaly, ze jest. Ale corka, jej
                matka, i chyba jednak on sam - przeszli przez piekło. Minąl rok - żona jest
                swieżo po operacji raka.
                Wlasna podejrzliwosc to coś, z czym należy sie zmierzyc - a nie bezwolnie
                poddawac, niszcząc przy okazji najblizszych.
                • nangaparbat3 PS 12.10.09, 20:37
                  Ale zeby się zmierzyc z wlasnym lękiem, podejrzliwoscią, zazdrością, trzeba byc
                  silnym. Umiec ponieśc ryzyko, ze sie przegra.
                  A my jestesmy coraz słabsi, coraz bardziej nieufni, coraz bardziej tchorzliwi.
                • darr.darek Re: WOLNOść rządzi 13.10.09, 14:22
                  nangaparbat3 napisała:
                  >Nie,nie zabraniajac- perswadujac, zeby sie zastanowili nad skutkam
                  >Bylam niedawno swiadkiem,kiedy ojciec prawie juz doroslej dziewczyn
                  >ubzdural sobie, ze ona nie jest jego corką. Badania wykazaly, ze
                  >jest. Ale corka, jej matka, i chyba jednak on sam - przeszli przez
                  >piekło.

                  Dobra, dobra, nie odpowiadaj mi o "perswadowaniu" u lewicy, bo wiadomo, że każda
                  taka akcja musi się kończyć uchwlaniem lewodawstwa z karami w kodeksie karnym za
                  "badania nienawiści" czy za tym podobne lewe brednie.

                  Nie opisuj też następnej łzawej, oderwanej od życia historyjki. Pełno takich w
                  artykule (czyżby artykuł miał przygotowywać gawiedź do jakich zmian kodeksu
                  karnego i do określenia "badania nienawiści"?). Szczególnie raz jeszcze polecam
                  opowiastkę o tym, jak mężczyzna zleca badania pokrewieństwa z dzieckiem, małe
                  dziecko od razu jest poinformowane co to za badania i co oznacza DNA, następnie
                  ten przedszkolak biegnie z wynikami badań do przedszkola i oświadcza, że w
                  rubryce dziecko wpisane jest "bękart".
                  Co za idiota wymyślił taki scenariusz ???

                  Twój scenariusz jest niewiele lepszy. "Piekło", bo staremu mężowi i tatusiowi
                  odbiło z badaniami. Co mają powiedzieć te rodziny, gdy: tatusiowi odbije i
                  zacznie chlać na umór lub matce odbije z puszczaniem i wynosi się do gacha lub
                  oboje tracą pracę lub komornik ściąga cały majątek ? Super-piekło ?
                  Super-ekstra-turbo-piekło ?

                  Pewna siebie matka w takim relatywnie niedużym odbiciu starego idzie do córki,
                  mówi jej na wstępie, że jest pewna z kim ją ma, ale "staremu" odwaliło i niech
                  już otworzy usta, niech da pobrać nabłonek na watkę w obecności starego i ... za
                  dwa tygodnie, gdy przyjdą wyniki, to mu tak wjedzie na głupi łeb, że stary się
                  nie wypłaci z prezentów.
                  O jejeku, jakiez piekło ! Kto coś takiego przeżyje ? Kursy lewicowego survivalu
                  konieczne !


                  • nangaparbat3 Re: WOLNOść rządzi 13.10.09, 20:00
                    Pomyslałam dzisiaj - po raz pierwszy w zyciu, całkiem już dlugim - ze wolnośc
                    nie słuzy ludziom. Przeraziłam sie sama tej myśli i odsunelam ja jak najdalej,
                    ale jak Cie czytam - wraca. Smutne.
      • camparis Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:32
        Widać, że nie jesteś ojcem. Nie wiesz co to miłość pomiędzy rodzicem
        a dzieckiem. Kompletnie niezależna od jego spłodzenia. Jeśli swoje
        uczucia uzależniasz tylko od przekazania swoich genów, to musisz
        mieć strasznie prymitywne poglądy.

        Cieszę się, że większość spotykanych przeze mnie mężczyzn (mój mąż,
        przyjaciele, koledzy itp.) ma poglądy zupełnie inne do Twoich.
        Inaczej zwątpiłabym czy żyję w inteligentnym społeczeństwie.

        I zanim zaczniesz rzucać na mnie kalumnie, to dodam, że mój mąż nie
        jest biologicznym ojcem naszych dzieci. Tak samo jak ja nie jestem
        ich biologiczną matką. Dzięki temu wiem, jak wspaniałym jest
        facetem. Ot, to taki drobny plusik adopcji.
        • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 21:16
          camparis napisała:

          > Widać, że nie jesteś ojcem. Nie wiesz co to miłość pomiędzy rodzicem
          > a dzieckiem. Kompletnie niezależna od jego spłodzenia. Jeśli swoje
          > uczucia uzależniasz tylko od przekazania swoich genów, to musisz
          > mieć strasznie prymitywne poglądy.
          >
          > Cieszę się, że większość spotykanych przeze mnie mężczyzn (mój mąż,
          > przyjaciele, koledzy itp.) ma poglądy zupełnie inne do Twoich.
          > Inaczej zwątpiłabym czy żyję w inteligentnym społeczeństwie.

          Wiesz, sporo moich znajomych miało podobne poglądy. Niektórzy z nich do czasu. Poza tym nie wiesz jakie są ich prawdziwe poglądy. Wiesz tylko to, co ci powiedzieli.

          > I zanim zaczniesz rzucać na mnie kalumnie, to dodam, że mój mąż nie
          > jest biologicznym ojcem naszych dzieci. Tak samo jak ja nie jestem
          > ich biologiczną matką. Dzięki temu wiem, jak wspaniałym jest
          > facetem. Ot, to taki drobny plusik adopcji.
          >
          Znowu nie odróżniasz istoty problemu. On nie tkwi w świadomej decyzji wychowywania nie swojego dziecka. Takich sytuacji jest dużo. Nie tylko w przypadku adopcji. Mówimy o pewnej specyficzenj sytuacji, gdy ojciec nazwijmy go umownie "papierowym" nie jest ojcem biologicznym i o tym nie wie.
          Jak sądzę potrafisz rozróżnić te dwie bajki??
          • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:49
            andrzejto1 napisał:

            > Znowu nie odróżniasz istoty problemu. On nie tkwi w świadomej
            decyzji wychowywa
            > nia nie swojego dziecka. Takich sytuacji jest dużo. Nie tylko w
            przypadku adopc
            > ji.

            1000% racji. Różnie się życie układa. Ciekawe że te wszystkie
            nawalone "samiczki" stają się strasznie niespokojne, gdy ktoś może
            nareszcie w sensowny sposób sprawdzić czy nie kłamią. Jak tak garną
            się do rodzinnych porodów, partnerstwa w związku i praw wyborczych -
            to muszą też zaakceptować testy DNA. Uczciwe kobiety nie mają się
            czego bać.
    • nutka07 Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 16:08
      Pytam, gdzie sa ojcowie tych dzieci? Gdzie ich poczucie obowiazku i meska
      dojrzalosc?
      • cloclo80 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 16:17
        Stoją zapewne z boku przyglądając się jak jakiś jeleń przeżywa "ojcostwo".
      • andrzejto1 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 17:20
        nutka07 napisała:

        > Pytam, gdzie sa ojcowie tych dzieci? Gdzie ich poczucie obowiazku i meska
        > dojrzalosc?
        >

        Spytaj się maumuś które się z nimi puściły. Może nawet nie wiedzą że są ojcami, bo to mogłoby zburzyć stabilizację jaką sobie "wierna i uczciwa" żonka stworzyła...
        • nutka07 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 18:10
          A Ci panowie byli wolni? Czy tez sie puszczali?

          Jaki procent polskiego spoleczenstwa, posiadajacy potomstwo byl poddany badaniu?
          • xavi73 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 20:09
            nutka07 napisała:

            > A Ci panowie byli wolni? Czy tez sie puszczali?

            Z technicznego punktu widzenia to my was posuwamy a nie Wy nas i to
            my Was zapładniamy a nie odwrotnie. Także odpowiedz sobie sama kto
            się puszcza.
            • nutka07 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 21:11
              Kim w takim razie jest mezczyzna zonaty, posuwajacy i zapladniajacy inna kobiete?
              • andrzejto1 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 21:31
                nutka07 napisała:

                > Kim w takim razie jest mezczyzna zonaty, posuwajacy i zapladniajacy inna kobiet
                > e?

                Tym samym, czym mężatka puszczajaca się z innymi facetami i dająca się im zapłodnić...

                Bez róznicy...
            • brightwitch Re: Skoro tak, to pytam. 12.10.09, 20:04
              > Z technicznego punktu widzenia to my was posuwamy a nie Wy nas i to
              > my Was zapładniamy a nie odwrotnie. Także odpowiedz sobie sama kto
              > się puszcza.

              Z technicznego punktu widzenia to MY bierzemy was w siebie, więc jeśli ktoś jest
              dającym i puszczalskim to WY. Wy nam siebie dajecie i to jeszcze jak ochoczo!
              Bez mała ściągacie majtki przez głowę, kiedy tylko rozchylimy uda. Tacy
              jesteście puszczalscy, że widok kobiety czyni was bezmózgimi prosiakami.

              Tak, wy nas zapładniacie, a my się skrobiemy, bo po co nosić w sobie coś, co
              pochodzi od jelenia?
          • andrzejto1 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 21:26
            nutka07 napisała:

            > A Ci panowie byli wolni? Czy tez sie puszczali?
            >
            > Jaki procent polskiego spoleczenstwa, posiadajacy potomstwo byl poddany badaniu
            > ?

            Następna...
            już widzę, jak szukasz biologiczengo ojczulka, idziesz do sądu i robisz rozwód z twojej winy...
            Komu te bajki...
            Żałosnę są te wasze tekściki o prawdziwych ojcach..
            • aneta-skarpeta Re: Skoro tak, to pytam. 12.10.09, 15:47
              jakby nie patrzeć to jako kobieta wręcz nie mogę pojąć jak te
              kobiety, które ukrywaja przed meżem fakt, ze nie sa ojcami
              biologicznymi, sa w stanie życ spokojnie? przecież to moze w każdej
              chwili wyjść- wypadek, śmierć, choroba, schla się baba i w amoku
              powie, ze to nie jego. przerabane takie zycie

              choc jeszcze lepszy jest problem " nie wiem czyje to dziecko"smile

      • andrzejto1 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 21:20
        nutka07 napisała:

        > Pytam, gdzie sa ojcowie tych dzieci? Gdzie ich poczucie obowiazku i meska
        > dojrzalosc?
        >

        A skąd mają wiedzieć, że są ojcami?? Od mamuś, które nie mają interesu w tym, by burzyć posiadany układ dla kogoś, kto być może był dobry na raz czy dwa...
        Więc nie pleć bzdur. Bo już widzę, jak na przykłąd robisz sobie dziecko z jakimś gościem poznanym w kublie, czy imprezie "integracyjnej" i zlecasz poszukiwania, robisz sobie rozwód z własnej winy itp..

        Pleciesz te pierdoły w nadziei na oszukanie samej siebie, czy sądzisz, że faceci są tkimi idotami, że uwierzą w te bajki??
        • nutka07 Re: Skoro tak, to pytam. 11.10.09, 21:45
          Zadalam to pytanie, bo znam sytuacje w ktorych ojcowie wypieli sie na wlasne
          dzieci. Mieli juz swoje rodziny.

          Nie popieram oszustwa i zdrady. Nigdzie tego nie napisalam.
          • andrzejto1 Re: Skoro tak, to pytam. 12.10.09, 10:02
            nutka07 napisała:

            > Zadalam to pytanie, bo znam sytuacje w ktorych ojcowie wypieli sie na wlasne
            > dzieci. Mieli juz swoje rodziny.
            >
            > Nie popieram oszustwa i zdrady. Nigdzie tego nie napisalam.
            >

            Masz, rację. Przepraszam.
    • lechujarek Dokładnie tak 11.10.09, 16:13
      > jedyne niebezpieczeństwo testów DNA jest takie, że kobiety
      > zaczną się bać oszukiwać i okradać swoich partnerów.
      >
      > O to jest ten cały hałas w mediach - o prawo kobiet do
      > okradania swoich facetów i ich dzieci.

      Bingo!! Cała prawda.
      Nie każdy musi dziecku od razu robić badania DNA.
      Ale sam fakt, że każdy MOŻE sobie zrobić je bez problemu jest zagrożeniem dla
      wszystkich sprytnych panienek które chcą podrzucić (albo już to zrobiły)
      dzieciaka innemu facetowi.
      I bardzo dobrze!
    • luki349 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 16:15
      jak mawiał Stalin:
      "kontrola najwyższą formą zaufania"
      • coppermind Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:17
        to mawiał Lenin a Stalin po nim powtarzał.

        To jest jedna z niewielu myśli Lenina, która jest absolutnie
        i bezwzględnie słuszna. Szczególnie w stosunku do kobiet.
        • uczula Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 19:05
          tia...
          i jak to sie potem skonczylo?

          coppermind napisał:

          > to mawiał Lenin a Stalin po nim powtarzał.
          >
          > To jest jedna z niewielu myśli Lenina, która jest absolutnie
          > i bezwzględnie słuszna. Szczególnie w stosunku do kobiet.
    • kruk51 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 16:17
      Znamiennym jest, że artykuł napisała kobieta ! Oczywiście w interesie dziecka
      i rodziny jako takiej. Tym trybem traktowano mężczyzn za komuny
      . Sądy obarczały alimentami każdego faceta, którego wskazała kobieta ja
      ko ojca jej dziecka. Rezultat ! Faceci wystrzegali się kobiet jak ognia
      Spadły wskaźniki zawierania małżeństw. Urodzeń dzieci i rozwinął się
      alkoholizm w śród młodych mężczyzn. Komuna szybko zrezygnowała z tego
      dobrodziejstwa dla kobiet. A Szanowna proponuje co ? Ano właśnie krętac
      two kobiet jest tu przyczyną ! To mi przypomina KK. Cel uświęca środki.
      Podłość w pozytywnym celu jest uświęcona ! Kobieta jest zaw
      sze wytłumaczona na tysiące sposobów a facet to bankomat.
      • jotembi o rany 11.10.09, 16:27
        co ty za bzdury opowiadasz nieszczęśniku
    • triss_merigold6 To straszne 11.10.09, 16:22
      To straszne co faceci robią innym facetom. Sieją beztrosko swoim DNA
      po świecie przypadkowo zapładniając obce kobiety i zmuszają innych,
      żeby wychowywali nieświadomie ich potomstwo. Gdzie męska solidarność?
      • nangaparbat3 Re: To straszne 11.10.09, 16:45
        P)
      • arcu Jak suka nie da, to pies nie wezmie. 11.10.09, 18:13
        Jak suka nie da, to pies nie wezmie.

        Tylko nie cieszcie sie za wczas. Bo czesto jest, że dają, a pies nie
        bierze. Pasztety sie je, a nie płodzi ;]
        • brightwitch Re: Jak suka nie da, to pies nie wezmie. 12.10.09, 20:08

          > Jak suka nie da, to pies nie wezmie.

          A gwałty to pewnie wina kobiet, półgłówku?
        • mini-menstruacja A nawet LEPIEJ !!! 30.10.09, 14:16

          "Jak suka nie da, to pies nie weźmie"
          A nawet lepiej.....
          JAK PIES NIE DA TO SUKA, TYM BARDZIEJ, NIE WEŹMIE

          Nie Pozdrawiam


    • anorektycznazdzira Ale debilizm 11.10.09, 16:23
      Stwierdzanie, że co 8 dziecko nie jest wychowywane przez własnego ojca
      na podstawie klientów laboratoriów badań DNA to tak, jakby na podstawie
      przeglądu klientów klinik dentystcznych stwierdzić, że 95% ludzi ma
      kłopoty z zębami uncertain

      No ale zawsze znajdą się młoty, które muszą pojęczeć na baby, więc z
      chęcią pojęczą.
      • rsmtd Re: Ale debilizm 11.10.09, 17:07
        > Stwierdzanie, że co 8 dziecko nie jest wychowywane przez własnego ojca
        > na podstawie klientów laboratoriów badań DNA to tak, jakby na podstawie
        > przeglądu klientów klinik dentystcznych stwierdzić, że 95% ludzi ma
        > kłopoty z zębami uncertain

        Jakiś czas temu przeczytałem książkę pod tytułem 'Ciemna strona człowieka', niestety nie pamiętam autora. Podano tam informację, że w USA przeprowadzona badania naukowe, polegające na przebadaniu genetycznym dużej grupy ludzi i przypadkiem otrzymano wyniki które zszokowały badaczy: 20% 'ojców' wychowywało nieswoje dzieci nie mając o tym zielonego pojęcia.
      • arcu Re: Ale debilizm 11.10.09, 18:20
        Na debilki chyba. Sobie nie schlebiaj z tymi "babami", boś zdzirą i
        to anorektyczną, lol.
    • sieniava11 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 16:33
      A ja mysle, ze to wcale nie jest tak. Chodzi tutaj o zwykłą uczciwość, której każdy oczekuje od swojej partnerki. W normalnym zdrowym związku nikomu do głowy nie przyjdzie żeby robic takie badania. Jednak w niektórych sytuacjach jest to jedyny sposób żeby rozwiać watpliwości i przestać sie zadręczać. Moim zdaniem rozwój tego typu badań może przyczynic sie do tego, że ludzie będą sobie bardziej wierni i poprzez strach przed zdemaskowaniem odpuszczą sobie niektóre niepotrzebne wyskoki ... Pozdrawiam z Bali
      • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 16:46
        sieniava11 napisał:


        > rozwój tego typu badań może przyczynic sie do tego, że ludzie będą sobie bardz
        > iej wierni i poprzez strach przed zdemaskowaniem odpuszczą sobie niektóre niepo
        > trzebne wyskoki ... Pozdrawiam z Bali

        Rzyg.
      • triss_merigold6 To ja mam lepszy pomysł 11.10.09, 16:52
        To ja mam lepszy pomysł jeśli badania DNA traktować jako receptę na
        wierność i gwarancję własności potomstwa. Pasy cnoty zakładane
        komisyjnie dziewczętom tuż po pierwszej miesiączce i zdejmowane w
        dniu ślubu a potem tylko przez męża jeśli zechce akurat współżyć. Na
        pewno można wymyśleć jakiś czytnik/czujnik dopuszczający do zdjęcia
        pasa cnoty tylko przez właściciela.
        • abccbaabccba Re: To ja mam lepszy pomysł 11.10.09, 17:54
          Triss, kompromitujesz nick którego używasz.

          Badania DNA są świetne właśnie dlatego, że pozwalają bez pasów cnoty,
          eunuchów do pilnowania, niezdrowej zazdrości - wiedzieć czyje jest
          dziecko. Ba! Pozwalają na swobodę życia kobiecie - bo może nareszcie
          być pewna, z którym partnerem ma potomstwo.

          Trochę ciekawiej byłoby, gdyby wprowadzić prenatalne badania na
          ojcostwo... no, ale jak ktoś chce się nazywać Merigold, to chyba nie
          powinien udawać że nie wie po co były babkom ziółka?
        • andrzejto1 Re: To ja mam lepszy pomysł 12.10.09, 10:08
          triss_merigold6 napisała:

          > To ja mam lepszy pomysł jeśli badania DNA traktować jako receptę na
          > wierność i gwarancję własności potomstwa. Pasy cnoty zakładane
          > komisyjnie dziewczętom tuż po pierwszej miesiączce i zdejmowane w
          > dniu ślubu a potem tylko przez męża jeśli zechce akurat współżyć. Na
          > pewno można wymyśleć jakiś czytnik/czujnik dopuszczający do zdjęcia
          > pasa cnoty tylko przez właściciela.

          Sugeruję ci (zgodnie z Twoim nickiem), abyś przestała żyć w czasach Geralta z
          Rivii (poza czujnikami) i wróciła do rzeczywistości. Nikt nie mówi o takich
          rzeczach nie mówi. Chodzi o zwykłą uczciwość wobec drugiego człowieka. Jeśli
          chcesz mieć 5 dzieci, każde z innym facetem to voila. Twój cyrk. Ale mówimy o
          czymś innym, o oszukiwaniu stałego partnera. Chyba widzisz różnicę pomiędzy
          jednym a drugim??
    • makova_panenka Takie badania powinny być obowiązkowe. 11.10.09, 16:35
      Dziecko dostawałoby odpowiedni certyfikat w stylu "Dziecko A jest/nie jest
      dzieckiem kobiety A i jest/nie jest dzieckiem mężczyzny B".
      Dzięki temu byłby niemożliwe pomyłki szpitalne a i od razu wyjaśniałaby się
      sprawa ojcostwa.
      • nangaparbat3 Re: Takie badania powinny być obowiązkowe. 11.10.09, 16:47
        Proponuje jeszcze odpowiedni tatuaz na czółku.
      • xnw4 Re: Takie badania powinny być obowiązkowe. 11.10.09, 17:52
        A ja zgadzam sie z Makova_panenka.
        Tak jak badanie krwi.
      • nutka07 Nie dokonca 11.10.09, 18:35
        Nie dokonca sprawa, by sie wyjasnila.

        Trzeba zrobic ogolny rejestr DNA, zeby mozna bylo bez problemu odnalezc ojca.
        Zaprowadzimy lad i porzadek.
        • cloclo80 Re: Nie dokonca 11.10.09, 21:42
          Właściwie czemu nie. Gdyby obłożyć to zastrzeżeniem, że dane tylko do
          identyfikacji zwłok lub celów alimentacyjnych oraz wykluczyć z zakresu badań
          poszukiwanie chorób lub defektów genetycznych taka baza mogła by mieć sens.
          • eeela Re: Nie dokonca 11.10.09, 22:20
            A kto będzie płacił za obowiązkowe testy DNA wszystkich dzieci po urodzeniu?
            Nowy podateczek? Obowiązkowe przekazanie becikowego na ten zbożny cel?
    • nieruchomy_spin Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 16:54
      'przypadkowo zapładniając obce kobiety' powiedz mi jak to sie przypadkowo
      kobieta zapladnia? na basenie, w metrze?
      • triss_merigold6 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 16:57
        A normalnie. Odbywając stosunki bez ogumienia z kobietami z którymi
        nie jest się w stałym związku i nie planuje się dziecka.
        • lechujarek Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:40
          A te kobiety to zgwałcone jakieś, czy też nogi im się same rozkładały?
          • triss_merigold6 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:46
            Nie zrozumiałeś chłopcze.
            Gdyby mężczyźni współżyli wyłącznie w ramach stałych związków i to z
            partnerkami z którymi chcą mieć dzieci to problem kukułczych jaj by
            zniknął. Kobiety nawet chcąc zdradzić nie miałyby z kim. Proste,
            prawda?
            • lechujarek Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:08
              Naprawdę jesteś tak upośledzona umysłowo, czy tylko udajesz? Specjalnie dla
              ciebie, poprawiłem twojego ostatniego maila.

              Gdyby kobiety współżyły wyłącznie w ramach stałych związków i to z
              partnerami z którymi chcą mieć dzieci to problem kukułczych jaj by
              zniknął. Mężczyźni nawet chcąc zdradzić nie mieliby z kim. Proste,
              prawda?
            • lukasnaj Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:11
              Gdyby kobiety współżyły wyłącznie w ramach stałych związków i to z partnerami z
              którymi chcą mieć dzieci to problem kukułczych jaj by zniknął. Mężczyźni, nawet
              chcąc zdradzić lub przespać się z niezamężną nie miałyby z kim.

              Proste, prawda? smile
              • triss_merigold6 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:17
                Ależ oczywiście. I taki stan byłby idealny dla niemal wszystkich.
                Dlaczego niemal? Bo socjobiolodzy umarliby z głodu.
            • andrzejto1 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 10:14
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie zrozumiałeś chłopcze.
              > Gdyby mężczyźni współżyli wyłącznie w ramach stałych związków i to z
              > partnerkami z którymi chcą mieć dzieci to problem kukułczych jaj by
              > zniknął. Kobiety nawet chcąc zdradzić nie miałyby z kim. Proste,
              > prawda?

              Pozostają faceci wolni, co z nimi?

              Poza tym nie dyskutujemy o zdradzie, aczkolwiek temat dyskusji jest owocem takowej.
              Ale jednak nie o to chodzi...
              • brightwitch Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 15:46
                andrzejto1 napisał:

                > triss_merigold6 napisała:
                >
                > > Nie zrozumiałeś chłopcze.
                > > Gdyby mężczyźni współżyli wyłącznie w ramach stałych związków i to z
                > > partnerkami z którymi chcą mieć dzieci to problem kukułczych jaj by
                > > zniknął. Kobiety nawet chcąc zdradzić nie miałyby z kim. Proste,
                > > prawda?
                >
                > Pozostają faceci wolni, co z nimi?

                Ręczny albo celibat?
    • chicarica Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:07
      Współczuję, że akurat z takimi kobietami miałeś do czynienia, ale z drugiej
      strony, swój do swego ciągnie, więc zastanów się co jest w tobie nie tak, że
      przyciągasz same k..., złodziejki i oszustki.
      • lukasnaj Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:25
        Nie wiem jak tam kolega, ale ja na przykład jestem przystojny, zdrowo zbudowany
        i inteligentny (wiem, że nie wypada dobrze o sobie mówić, ale w tym przypadku
        musimy być realistami). Zatem, zatem - kobiety się do mnie kleją.
        Zawsze byłem idealistą i wierzyłem w różne idealistyczne rzeczy. Myślę, że nawet
        dalej wierzę. Ale jedno powiedzieć mogę - świat próbuje mnie z tego wyleczyć.
        Ostatnio rzuciła się na mnie (dosłownie) kobieta która kupiła dwa dni wcześniej
        z chłopakiem mieszkanie!!! Razem planują życie. Gościu jest Anglikiem,
        dusza-człowiek, ale trochę "ciapowaty". Pomimo, że spotkałem różne kobiety w
        życiu, w szoku byłem ogromnym, gdyż Eleonora wydawała się dziewczyną porządną.
        W testach DNA nie widzę nic złego.
        • nangaparbat3 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:34
          lukasnaj napisał:

          > ja na przykład jestem przystojny, zdrowo zbudowany
          > i inteligentny (wiem, że nie wypada dobrze o sobie mówić, ale w tym przypadku
          > musimy być realistami).

          Słusznie. Od dzis też zostaję realistką.
        • aluc Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 17:35
          lukasnaj napisał:

          > Ostatnio rzuciła się na mnie (dosłownie) kobieta która kupiła dwa
          dni wcześniej
          > z chłopakiem mieszkanie!!!

          najwyraźniej musiała odreagować, kupno mieszkania, w dodatku do
          spółki z Anglikiem, to musi być koszmarny stres
    • lenin111 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 17:57
      Gdyby mnie pies na schodach nie wyprzedził, to pewnie byłbym twoim ojcem. smile
    • harrypotter Facetowi nie dogodzisz 11.10.09, 18:04
      Najpierw jest mlody i nie chce miec dzieci, mowi ze predzej umrze niz bedzie
      mial dziecko, chce swobody, zony i 6 kochanek.
      Potm jak bedzie starszy to mowi do zony co ty nie masz dziecka ty nie walcz z
      natura, nie jestes kobita jak nie masz dziecka, i nie dziekujesz spoleczenstwu,
      musisz miec wiecje niz 3 dzieci.
      Potam okazuje sie ze ofiara losu jest bezplody, kobieta nie chce dupka obrazac
      to idze do innego
      A potam jak juz dziecko jest to facet nie wie nawet jak na nie patrzec bo
      dziecko odbiera mu mamusie-zone, i ona zony i dziecka nie koncha, bo potrzebuje
      mamusi do konaca zycia, bo kanapki sobie zrobic ie umie
      Dziecka nawet nie umie trzymac, musli ze niemowlaki jedza surowe mieso i pija piwo
    • codein Mnie się podoba 11.10.09, 18:13
      Ojciec moich dzieci powinien mnie znać i ja powinnam znać jego. Znając mnie,
      nie powinien w ogóle nawet pomyśleć o tego rodzaju badaniach. Gdyby jednak się
      skusił - poleciałby z torbami, a ja bym mogła swobodnie sama wychowywać
      (bardziej moje niż jego) dziecko. Po tego rodzaju pokusie (by zyskać pewność)
      kobiety przekonają się, z kim tak naprawdę zgodziły się dzielić życie. Faceci
      sami na siebie bicz kręcą. Prawdę mówiąc, po tym newsie wolę wychowywać
      dziecko sama. Właściciel możliwie najlepszych genów może je oddać mojemu
      potomkowi i spokojnie żyć dalej bez żadnych zobowiązań wobec mnie. Nie chcę
      nawet dopuszczać do świadomości, że ktoś, komu bym ufała, nie ufałby mnie.
      Jedyna opcja: znaleźć dobrą pracę, dobrego i chętnego dawcę nasienia i
      wychowywać dzieciątko samodzielnie, z pomocą matek i przyjaciół co najwyżej.
      Mam nadzieję, że tego rodzaju badania rozwalą instytucję małżeństwa, w której
      częściej męczą się niż zażywają przyjemności egzystencji przedstawiciele płci
      obojga.
      • daga305 Re: Mnie się podoba 11.10.09, 18:20
        codein masz 100% racji.
        • beatrix13 Re: Mnie się podoba 11.10.09, 18:49
          daga305 napisała:

          > codein masz 100% racji.
          ...............
          zgadzam się,a jakieś mamisynkowate coppermindy bezpłodne niech
          gardłują do woli
      • triss_merigold6 Z tej perspektywy to i mnie się podoba 11.10.09, 18:24
        Z tej perspektywy to i mnie się idea podoba.
        Swoją drogą nie sądzę abym chciała oglądać codziennie w domu pana,
        który sprawdzał swoje ojcostwo pod wpływem insynuacji mamusi lub
        kolegów.
        • 1anetta1 Re: Z tej perspektywy to i mnie się podoba 11.10.09, 18:29
          skad ci przyszlo do glowki ze jakikolwiek pan chcialby byc z toba? No, dluzej
          niz 5 minut, oczywiscie.
        • abccbaabccba Re: Z tej perspektywy to i mnie się podoba 11.10.09, 19:20
          Triss, podsumujmy - jesteś w miarę młodą dziewczyną, nie mającą
          stałego partnera, któremu przynosiłabyś kapcie, prała gacie i ogólnie
          "żonowała". Ergo, doświadczenia życiowego masz nie za wiele.

          Nie wiem co ci zrobiła twoja własna matka - że tak źle piszesz o
          matkach. Różnie bywa, są w życiu takie chwile, że możesz liczyć nie
          na ślubnego ale właśnie na teściową, uwierz. I jest niemal pewne, że
          facet który nie szanuje własnej matki - nie będzie szanował ciebie
          gdy zostaniesz matką.
          • triss_merigold6 Piękne 11.10.09, 19:37
            Tak to jest jak się wchodzi na zupełnie obce forum.
            Mam mnóstwo lat, 5-letnie dziecko, jestem po 2 rozwodach i żyję w
            konkubinacie. Ergo mogę sobie pozwolić na cynizm.
            • abccbaabccba Re: Piękne 11.10.09, 21:28
              Bez urazy, jeżeli piszesz prawdę, to: masz tylko jedno dziecko i dość
              lat, aby raczej nie decydować się na kolejne, przynajmniej z jednego
              związku nic (tzn. związek był, przychówek nie); dwa rozwody, więc aż
              dwa razy NIEUDANE związki, to już nie przypadek; konkubinat, cóż,
              rozumiem - ale czy ta bajka się nie skończy źle? - jak śpiewa Ich
              Troje? Konkubinat to nie wzór stabilności - po małżeństwach. I to
              ciekawych, bo chyba to ty napisałaś, że nie wyobrażasz sobie pewnych
              rzeczy - czyli że w tamtych związkach nie byłaś bynajmniej kurą
              domową i źle ci się nie działo. (Definicja? Bo zupa była za słona.)

              Cynizm? Proszę bardzo. Udane życie? Nie zawsze ci wychodziło. Nota
              bene, biorąc sobie nicka z prozy nie tak dawno sprzedawcy koszul dość
              precyzyjnie określasz swój biologiczny wiek. Ale to zostawmy bez
              komentarza.

              I mały drobiazg - to forum nie jest twoje czy czyjeś - ono jest jak
              Forum Romanum - publiczne. I pewnie bardzo byś się zdziwiła. Czasami.

              Wracając do meritum: znam przypadek, gdy dziecko było wychowywane
              przez ojczyma i wszystko było w porządku (było, bo i ojczym, i
              "dzidziuś", dożywszy swych dni, leżą na miejscowym cmentarzu). Lecz
              była to klarowna sytuacja - samotna panna z małym dzieckiem. I drugi,
              niemal identyczny - panna z dzieckiem, facet który pokochał ją i
              zgodził się że "jedno będzie już gotowe". Jeszcze parę tego rodzaju
              przykładów znalazłoby się. Takie rzeczy są ok.

              Natomiast niegodne jest, gdy kobieta zachodzi w ciążę z jakimś
              fagasem, żyje z tym fagasem - ale wkręca w małżeństwo jakiegoś
              leszcza. I jest trójkącik - fagas od rozrywki szeroko pojętej. A
              leszcz od płacenia rachunków. W takim przypadku test DNA to
              dobrodziejstwo które trudno przecenić - pozwala uzdrowić sytuację. Bo
              dorosłość to odpowiedzialność - i test DNA pozwala dorosnąć owemu
              trutniowi, co chciał siać lecz nie zbierać. Powszechność dostępu do
              tego rodzaju testów jest nie po myśli tak rozmaitym pannom o nieco
              zbyt lekkim prowadzeniu się - jak i rozmaitym alfonsiakom. Podobnie
              zresztą jak wynalazek daktyloskopii - uczciwy człowiek nie ma się
              czego bać.
        • purchawkapuknieta Re: Z tej perspektywy to i mnie się podoba 11.10.09, 19:26
          mój sprawdził. obecnie płaci po 1000 zł na każde dziecko + spłaca miesięcznie w
          ratach po 800 kosztów utrzymania mojej ciąży, porodu itd.
      • lechujarek Re: Mnie się podoba 11.10.09, 20:52
        > Nie chcę nawet dopuszczać do świadomości, że ktoś, komu bym
        > ufała, nie ufałby mnie.

        W porządku, mądry mężczyzna po prostu zrobi test ojcostwa nie chwaląc się o tym
        nikomu i tyle.
        Tj, oczywiście gdy test da wynik pozytywny, bo jeśli nie no to cóż...
      • andrzejto1 Re: Mnie się podoba 12.10.09, 10:24
        codein napisała:

        > Ojciec moich dzieci powinien mnie znać i ja powinnam znać jego. Znając mnie,
        > nie powinien w ogóle nawet pomyśleć o tego rodzaju badaniach. Gdyby jednak się
        > skusił - poleciałby z torbami, a ja bym mogła swobodnie sama wychowywać
        > (bardziej moje niż jego) dziecko. Po tego rodzaju pokusie (by zyskać pewność)
        > kobiety przekonają się, z kim tak naprawdę zgodziły się dzielić życie. Faceci
        > sami na siebie bicz kręcą. Prawdę mówiąc, po tym newsie wolę wychowywać
        > dziecko sama. Właściciel możliwie najlepszych genów może je oddać mojemu
        > potomkowi i spokojnie żyć dalej bez żadnych zobowiązań wobec mnie. Nie chcę
        > nawet dopuszczać do świadomości, że ktoś, komu bym ufała, nie ufałby mnie.
        > Jedyna opcja: znaleźć dobrą pracę, dobrego i chętnego dawcę nasienia i
        > wychowywać dzieciątko samodzielnie, z pomocą matek i przyjaciół co najwyżej.
        > Mam nadzieję, że tego rodzaju badania rozwalą instytucję małżeństwa, w której
        > częściej męczą się niż zażywają przyjemności egzystencji przedstawiciele płci
        > obojga.


        Zanim się rozpiszesz dalej, to polecam ci poczytanie o czymś co się nazywa PAS,
        Czyli zespół oddzielenia od rodzica. Potem pleć te androny. Jesteś kolejnym
        przykładem kobiety której się dużo wydaje i w imię jakichś dziwnych zasad
        będziesz robiła wszystko po trupach, nie patrząc na dobro dziecka. Współczuję
        twojemu partnerowi i twoim dzieciom...
    • 1anetta1 matka pewna ojciec zawsze domniemany 11.10.09, 18:26
      a przy drugim to na 100% z innym zeby nie z tym idiota za ktorego wyszla...
    • bezportek Kolejny zabobon ginie od naukowej brzytwy 11.10.09, 18:41
      Wscieklosc i pomieszanie emocji wsrod zdradliwych samiczek homo
      sapiens jest jak najbardziej na miejscu. Od tysiacleci wredne suki
      oszukiwaly facetow, puszczajac sie z byle gnojkiem za plecami
      jelenia, ktory potem utrzymywal bekarta i rozpustnice. Skonczylo
      sie, do budy!
      Jeszcze fajniej czyta sie bzdety jakiejs samicy opluwajacej
      instytucje malzenstwa. Jest to typowy objaw zlewaczenia, nastepny
      etap polega na oburzonym wrzasku i pisku durnej ciemnoty,
      domagajacej sie prawa zboczencow do tegoz malzenstwa, ktore wlasnie
      dopiero co zmieszala z ekskrementami lewicowej religii sprzecznych
      zabobonow.
      Oczywiscie, kto by sie spodziewal logiki po umyslowosci podwojnie
      wyzbytej rozumu, wskutek zatrucia feminizmem i socjalizmem naraz.
      Ino zakopac.
      • anna.an Wreszcie bat na kobiety.;-))) 11.10.09, 18:52
        to znaczy na puszczalskie...Porządne będą nawet za tym testem, gdyż prawda jest
        taka, że faktycznie jakaś podmianka mogłaby w szpitalu mieć miejsce. A reszta
        tego krzyku co ma tu miejsce jest zbędna. Każdy ma prawo do prawdy. Skoro nauka
        daje nam takie możliwości to korzystajmy z niej. Ot i tyle. Podejrzewam, że i
        tak z 30% tych jeleni co nawet dowiedzieliby się , że nie są ojcami
        biologicznymi to pozostało by dalej i przy żonach i przy dzieciach ze względu na
        "obciach" społeczny gdyby się wydało. 30% lub inna cyfra - nie wiem badań nie
        robiłam, subiektywna ocenawink Pozdrawiam laski po puszczeniu i zapyleniuwink))
        Wasze dni są policzonewink
    • andreas3233 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 18:47
      Nalezy pisac prosto i zrozumiale: tak aby wszyscy panowie raz na
      zawsze zrozumieli.
      Kobieta poszukujac partnera / lub dajac sie znalezc /, ma na widoku
      dwie intencje:
      a/ ekonomiczna,
      b/ genetyczna.
      Intencja ekonomiczna oznacza, ze poszukiwany jest delikwent z
      zasobami finansowymi; takimi, ktore pozwolily by na utrzymanie
      kobiety i dziecka.
      Intencja genetyczna, oznacza, ze kobieta poszukuje partnera o tzw.
      dobrych genach, / stara sie inwestowac swe geny jak najlepiej /.
      Caly problem problem polega na tym, ze partnerow spelniajacych
      jednoczesnie, powyzsze dwie kobiece intencje, jest niewielu...
      Stad cala sprawa...smile))
      Powyzsze promiskuityczne zachowanie kobiet ma swe ewolucyjne i
      proste uzasadnienie: jesli juz miec dziecko, to takie aby bylo na
      pewno zdrowe i mozna je bylo utrzymac przy zyciu.
      Nie ma co sie kobietom dziwic; realizuja podswiadomie swoj
      ewolucyjny interes.
      Wnioski: rozszerzyc dostepnosc badan DNA, oraz karac oszustki.
      • xolaptop Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 22:33
        Niepotrzebnie obrażasz kobiety. Kobiety to nie łajzy.
        • andreas3233 Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 23:13
          xolaptop napisał:

          > Niepotrzebnie obrażasz kobiety. Kobiety to nie łajzy.

          Czy to aby do mnie...???
    • nutka07 Zacznijcie od siebie 11.10.09, 18:49
      Pojdzcie wspolnie z rodzicami albo jednym z nich, zrobic badania.

      A opluwajac kobiety pomyslcie o swoich matkach i siostrach.
      • coppermind [...] 11.10.09, 19:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 18:59
      Same wyzwiska cisną mi się na usta po przeczytaniu tego artykułu.
      Bo z tego co widzę to jeśli okaże się że dziecko jest cudze to jest to WINA
      MĘŻA, BO TEST ZROBIŁ.

      Otóż nie drogi autorze/autorko - winę ponosi zdradziecka sucz która nie była w
      stanie przyznać się do zdrady. Nie będę piętnował ludzi za zdrady - zdarzają
      się chwile słabości, ale trzeba umieć wziąć odpowiedzialność za swoje czyny a
      nie zaplanować oszustwo którego ofiary będą cierpieć całe życie.
      • coppermind [...] 11.10.09, 19:06
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • abccbaabccba Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 12.10.09, 00:10
        Celne. I słuszne.
    • stapek65 Nawrót do autentycznych zabobonów 11.10.09, 19:09
      Wychowując się na zapadłej wsi słyszałem takie zabobony. 1 Psu i
      babie się nie wierzy 2Gdzie baba rządzi tam djabeł błądzi,itp.O
      tym, że kobieta kłamie zawsze ludzie wiedzieli od dawna.Na jakieś
      200 lat śmiecionauka spod znaku romantyzmu,tj.wyidealizowany obraz
      kobiety,potem pozytywizmu,komunizmu,feminizmu i faszyzmu,ten obraz
      zmieniła.Teraz wracamy do korzeni,ale będzie ciężko bo eurofaszyzm
      jest silny.
      • beatrix13 przeogromna nienawiść do kobiet z postów chamów 11.10.09, 19:13
        bije,ale każdy kij ma 2 końce,bo takie coppermindy i im podobni z
        tego wątku niechaj robią testy DNA do woli,ale pierwszy niech zrobią
        sobie i swoim ojcom, oj mogą się zdziwić
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przeogromna nienawiść do kobiet z postów cham 11.10.09, 19:58
          > bije,ale każdy kij ma 2 końce,bo takie coppermindy i im podobni z
          > tego wątku niechaj robią testy DNA do woli,ale pierwszy niech zrobią
          > sobie i swoim ojcom, oj mogą się zdziwić

          Droga Betrycze, taki test nie będzie świadczył źle o ich ojcach(no, poza tym że
          dali się oszukać). Będzie jedynie źle świadczył o matkach, które okazały się
          zdradzieckimi suczami.



          A co owych facetów którzy są ojcami bękartów - ONI o tym NIE WIEDZĄ. Matki
          oszukały i mężów i ojców dzieci - bo ci pierwsi nadawali się na jeleni, a ci
          drudzy na dawców nasienia. I obaj faceci zostali wydymani w bambuko.
        • stapek65 Re: przeogromna nienawiść do kobiet z postów cham 11.10.09, 20:13
          Moja wypowiedź akurat nie swiadczy o nienawiści wobec
          kobiet,przeciwnie jest wyrazem uznania dla ich umiejętności w
          psychicznej walce,której celem jest jaknajlepsza jakość potomstwa i
          jego rozwój.Krytykuję tylko te nauki,które stawiają fałszywe tezy.
      • coppermind [...] 11.10.09, 19:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • stereotyp76 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 19:15
      Tak, jak moi koledzy zauwazyli, najwiekszy szum zrobil sie wsrod kobiet.
      Badania DNA wreszcie przestaja Was stawiac, Drogie Panie, na uprzywilejowanej
      pozycji. Jak dotad, Wy zawsze wiedzialyscie, czy dziecko jest wasze, czy nie,
      nam zas, mezczyznom, pozostalo jedynie zaufac Wam w tej materii. Nawet tutaj,
      na forum gazety, mozna sie przekonac, jak zludne to zaufanie bywa, wystarczy
      rzucic okiem na wszystkie watki, dotyczace Waszych wakacyjnych przygod w
      Egipcie. Zadziwiajace, jak bardzo wymagacie od swoich partnerow, zeby ufali
      Wam bezgranicznie, same jednak nie potraficie zdobyc sie chocby na cien tego
      samego uczucia wobec nas. Dlaczego tak niewiele z Was potrafi zdecydowac sie
      na zycie bez slubu? Ciagniecie faceta przed oltarz motywujac to tym, ze
      legalizacja zwiazku daje Wam pewnosc w przypadku, gdyby nam, facetom, sie
      odmienilo. Gdzie tu zaufanie z Waszej strony? Piszecie, tutaj, Drogie Panie,
      ze powinnysmy stosowac wobec siebie zasade 'widzialy galy, co braly' i nie
      wiazac sie z kobietami niegodnymi zaufania. Wssystko OK, tylko dlaczego Wy nie
      gracie fair? Dlaczego wkladacie tyle wysilku w ukrycie swoich wad charakteru,
      kiedy juz znajdziecie odpowiednio usytuowanego jelenia, ktory w Waszych
      oczach, bedzie odpowiednim kandydatem do ujezdzania przez cale zycie? Przy
      Waszych zdolnosciach aktorskich, znacznie lepiej rozwinietych, niz u naszej
      plci, jestesmy bez szans, stad pozniejsze rozczarowania, kiedy partnerka zrazu
      wydajaca sie byc uczciwa i godna zaufania okazuje sie po slubie... no, wiecie
      czymwink Dotychczas w takiej sytuacji mialyscie nad nami ogromna przewage w
      postaci swiadomego macierzynstwa, co stawialo Was w pozycji uprzywilejowanej
      do nas. Obecnie, badania DNA wyrownuja nasze szanse, , pozwalajac nam byc
      swiadomymi ojcostwa naszych dzieci, tudziez dzieci, ktore wychowujemy razem w
      zwiazku. Jak dla mnie, jest to jeden z aspektow rownouprawnienia plci, ktorego
      jestem zwolennikiem. Rownouprawnienia, ktore rozumiem jako rowne prawa
      czlowieka do m. in. swiadomego rodzicielstwa, bez wzgledu na m. in. plec, a
      nie rownouprawnienia, ktore Wy, Drogie Panie, interpretujecie nader czesto
      jako uprzywilejowanie wlasnej plci...
    • xavi73 Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpieczne? 11.10.09, 19:50
      takie badania powinny być obligatoryjne po narodzinach dziecka.
      • lechujarek Re: Badanie DNA na ojcostwo - modne i niebezpiecz 11.10.09, 21:02
        > takie badania powinny być obligatoryjne po narodzinach dziecka.

        Jestem mimo wszystko na nie, ale to tylko dlatego że wszystko co obligatoryjne
        "dziwnym" trafem niebotycznie drożeje a jakość usług spada (że wspomnę wszelakie
        ZUSy, OC, czy NFZety)
        Podejrzewam że na obowiązkowe badania DNA musiałby zostać wprowadzony dodatkowy
        podatek, po którym to.. jeszcze bardziej odechciałoby się nam rozmnażać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka