zosia9
12.10.09, 21:03
Pewnie wbijam kij w mrowisko zaczynając ten wątek. Ale nie macie
wrażenia że tego się wymaga od kobiet żeby się "poświęcały" i
były "umordowane".
Mając dziecko nie można juz być sobą, nie można żyć tak jak się żyło
dawniej. Oczywiscie pewne zachowania wymusza sytuacja, ale czy nie
przesadzamy? W takim wydaniu macierzyństwo nie jest atrakcyjne, ale
nie jest ono także atrakcyjne w wydaniu landrynkowo-nowelowym.
A nie można trochę inaczej???
Smutne jest to ciągłe poczucie winy, ale równiez nie przekonują mnie
zachwyty nad zmianą pieluchy. Czy jest jakieś "trzecie wyjście"???