Dodaj do ulubionych

pytanie o świnke morską....

14.01.04, 13:03
słuchajcie mam pytanie do posiadaczek świnek morskich. czy jest to
zwięrzątko nadające się do małego mieszkania z 6 latkiem i 5 latką? Dzieci
bardzo chcą mieć zwierzątko rybki nie bo mało interaktywne, kot i pies
odpada z4e względu anw ielkośc zwierzaczka i częstą nieobecność( dzieci
przedskzole, my praca) poza tym kot mocna uczula...a ja alergik dizeciaki
tez (ale na razie nieznacznie). Mam pyatnie jak się ataką świnką zajmować?
co jej potrzeba? umówiłam się ze znajomą panią uczącą biologii że jesli sie
okaże że jednak maluchy zareagowały alergią to świnka trafi do jej
pracowni...(mam andzięję ze tak nie będzie). Świnkę będzie kupowała znajoma
mama która prowadzi sklep zoologiczny jako prezent urodzinowy dla moich
maluchów. będę wdzięczna za wskazówki i ew. oszacowanie kosztu utrzymania
(mam czas do namysłu do wt). dziekuje sylwia z krzysiem i asią
Obserwuj wątek
    • isma Re: pytanie o świnke morską.... 14.01.04, 13:10
      Korzystam z madrosci Chalsi, byl taki watek chyba na alergiach dzieciecych. W
      moczu swinki sa silnie uczulajace bialka, co do uczulania druga chyba w
      kolejnosci po kocie.
      • sylviakia Re: pytanie o świnke morską.... 14.01.04, 13:26
        isma wiem ael to ja będę sprzątała tę klatke a nie moje dizeci moze nie będize
        aż tak źle? jeśli będzie bardzo źel to wtedy świnka trafi do pracwoni
        biologicznej, a żółw moich dzieci (i mnie też) jakoś nie przekonuje... dizeci
        były u koleżanki bawiły się ze świna i nie było żadnych objawów uczulenia. Mam
        świadomość zę takowe może pojawić się i po mies...ale wtedy patrz wyżej...
        Sylwia
        • chalsia Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 00:00
          Uczulenie na białka z moczu świnki morskiej ujawnia się raczej później - kilka
          miesięcy. Oddałabyś zadomowionego zwierzaka po np. 6 miesiącach ??? Ja nie.
          A po za tym - bezsensownie (w moim mniemaniu)- narażasz dzieci na kolejną
          stymulację układu odpornościowego, który i tak juz szwankuje.

          Nie ma znaczenia, kto będzie czyścił klatkę. Przecież nie będziecie świnki
          trzymac 100% czasu w klatce. Nie zabronisz dzieciom jej dotykać. I nie da rady
          przestać oddychać.

          Przy odpowiedni nastawieniu i do żółwia można się przekonać smile))

          Pozdrawiam,
          Chalsia
    • praktycznyprzewodnik Re: pytanie o świnke morską.... 14.01.04, 14:43
      Kilka dni beda szalec za swinka, a potem im sie znudzi. Ja nie pozwalałam
      trzymac swinki w sypialni (stała w korytarzyku) i puszczać luzem po pokojach,
      bo swinka robi kupke i siusiu co chwila. I tych bobków wszedzie potem było po
      katach pełno, a moze własnie te odchody uczulają. Swinkę puszczło sie w holu i
      na trawkę w ogódku w lecie, oczywiscie trzeba pilnowac, zeby nie nawiała.
      Swinka jest kłopotliwa, bo mała, a "żarta", trzeba wciąz jej cos podrzucać do
      klatki inaczej awanturuje się, ze serce się kraje, klatka szarpie i piszczy -
      czyli dzieci musza pamietac, zeby jej jesc dawać, zbierac w parku gałazki
      wierzby i listeczki, mlecza ( dla nauki oszczednosci ) ,ale jej zawsze mało !!
    • danka24 Re: pytanie o świnke morską.... 14.01.04, 18:49
      To przemiłe zwierzątko nie jest bardzo kłopotliwe. Hodujemy świnki od kilku
      lat. Nasz synek jest alergikiem, dlatego klatka stoi w dużym pokoju, poza jego
      zasięgiem. Świnkę można karmić gotową mieszanką (wg weterynarzy to wystarcza) i
      wodą oraz siankiem. Można podrzucać jej smakołyki - surową marchewkę,
      pietruszkę, buraka, jabłko. Koniecznie musi dostawać suchy chleb, czasem
      gałązki drzew owocowych, bo non stop rosną jej ząbki. Trzeba jej przycinac
      pazurki i dość często zmieniać ściółkę. Ja kupuję na dno klatki takie specjalne
      sprasowane trociny (dla kotów)pochłaniające zapach moczu, na to sypię zwykłe
      trociny i nie mam żadnych problemów "zapachowych".
      Nigdy nie liczyłam, ale miesięczny koszt utrzymania świnki to chyba ok. 30 zł
      (karma, siano, trociny).
      Na początku musisz zainwestować w klatkę (kup w miarę dużą), specjalne
      poidełko, karmidełko.
      Radzę Ci zaopatrzyć się w jakąś książkę na ten temat, są w sklepach
      zooogicznych.
      Powodzenia,
      Danka
      • kicia_edziecko Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 10:09
        Npaisz mi proszę, ile żyje świnka morska? Słyszałam, że niedługo i to
        najbardziej mnie zniechęca do tego zwierzątka, nie wiem jak wytłumaczyłabym
        Tymkowi jego rychłe odejście.
        Pozdrawiam
        • danka24 Długość życia świnki 15.01.04, 12:39
          to średnio 7 lat, o ile nie wydarzą się po drodze jakieś nieprzewidziane
          choróbska. Dlatego pod tym wzglęgem jest to zwierzątko lepsze od np. chomika
          (śr. 2 lata). Warto pamiętać, że klatka nie może stać w przeciągu, bo bardzo
          łatwo o przeziębienie czy zapalenie płuc.
          Najkrócej żyła moja pierwsza świnka, była to rasa długowłosa, bardzo wrażliwa,
          podobno mogłam ją już kupić chorą.
          A ta, którą mamy teraz, jest z nami już 7 i pół roku i ma się dobrze. Rasy
          gładka i rozetkowa są bardziej "długowieczne".
          Danka
    • sylviakia Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 09:35
      Danka dziekuje za odpowiedź. dużo czytałam na temat świnek wi wiem ze uczula
      głównie mocz ale i tak bez porównania jest mniejszym alergenem niż kot czy tez
      pies. myśleliśmy nad zółwiem ale jkaoś nei jestem przekonana. może zamaist
      świnki hcomik (ale ten jest trochę za mały). Do końca nie wiadomo czy w
      przypadku synka to jest alergia a mała w testach ma alergię na kurz. Mam
      świadomośc ze zawsze można się ucuzlić na świnke ale cyztałąm tez że alergenów
      zwierzęcych się nei uniknie nawet gdy się ich w domu nie ma. Najnowsze badania
      wskazujaże dizeci amjace kontakt ze zwięrzatkami z reguły an własne pupile nie
      reagują ( nie mówię o b. silnych alergiach gdy dziecko tylko pomyśli o
      zwierzątku i już sie dusi).Sama miałam kuzynkę która reagowała pokrzywzka
      nawet na zwykły deszcz gdy była u babic a w domku miała kanarki, papugę
      chomika i psa i na nie nie reagowała alergią! moze być różnie. Mam świodomośc
      oc to jest alergia ale uważam ze unikając wszelkihc alergenów oragnizm na
      pewno będize zawsze z wszelkimi walczył ponadto dopóki nei spróbuje to się nie
      dowiem. Nie, nie będzie mi zal oddac zwierzątka jesli zajdize tka apotrzeba i
      moje dizeic mają świadomość tego faktu... Tutaj porsiłam o suche fakty
      dotyczące pielegnacji świnki i kosztów utrzymania. Danka dizekuję za wsparcie
      Sylwia
      • aniask_mama Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 10:36
        To może ja się wypowiem jako wieloletnia posiadaczka świneczki wink Miałam ich
        chyba ze 30 (licząc mamusie z dziećmi)

        Świnka żyje ok. 8 lat. Faktem jest, że załatwia się gdzie popadnie i żeby nie
        śmierdziało z klatki trzeba jej często sprzatać. Obecnie mam i dziecko
        (alergik) i świnkę - oboje mają 3 lata wink. Śwince sprzątam 1x w tygodniu i
        zapewniam, że nie śmierdzi, bo... ma dużą klatkę - taką jak na króliki te
        domowe. Na spód sypię trociny, a na górę siano - świnka lubi się pod nie
        chować. Jada: marchewkę, jabłko, uwielia skórki z zielonego ogórka, sałatę,
        czasem kapustę (czytałam, że nie wolno dawać kapusty i sałaty, ale od kiedy
        pamiętam zawsze dawałam i problemów żadnych nie było). MUSI mieć koniecznie coś
        do ścierania ząbków : suchy chleb albo np. sa takie kolby do powieszenia w
        klatce. Świnka - mimo, iż ma w nazwie - morska nie lubi wody. Powinno dac jej
        się poidełko do klatki, ale ja nie pamiętam, by moje świnki z niego korzystały.

        Świnka jest wielkim pieszczochem - moja pierwsza, która była niezwykle
        oswojona, kładła mi się na brzuchu, wystawiała nóżki na bok i do tyłu i
        ziewała. Świetny widok. To prawda, że świnki piszczą - z róznych powodów,
        najczęściej, gdy są głodne (ale trzeba im dawać jeść mało i partiami bo
        zniszczą), ale też z tęsknoty za właścicielem i pieszczotami, potrafią też
        cudownie "gurgolić" z zadowolenia. Samiczki łatwiej się oswajają - to z mojego
        doświadczenia. Trzeba uważać, gdy sie ma parę, bo można doczekac się szybko
        potomstwa 3-5szt (ja zawsze miałam 5!)

        Wielka fanka "prosiaczków" wink
        • danka24 Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 12:50
          Hej,
          ja też miałam ich dużo, najwięcej na raz 7!
          Ja nie daję sałaty, chyba że z działki, rosnącą z dala od ulicy i nie pryskaną.
          Ta ze sklepu ponoć zawiera tyle metali ciężkich, że zwierzątka potrafią
          szybciej paść. Za to wodę moje prosiaczki zawsze uwielbiały pić (oczywiście
          przegotowaną).
          Tak, to przemiłe, jak się przeciąga i ziewa - to dowód, że jest jej u Ciebie
          dobrze. Jedna z moich świnek nauczyła się potrącać pyszczkiem mały dzwoneczek,
          jak chciała dostać jakiś przysmak.
          Danka
          • aniask_mama Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 13:51
            Prawda, że to wdzięczne zwierzątka? Ja pamiętam jak moja samiczka miała 5
            małych i puszczałam ja w ogródku na trawę (świnka tez jada trawę, moje miały
            nawet wybieg i całe lato w ciągu dnia spędzały na łonie natury) i te maleństwa
            za swoją mamą w rządku szły, jak kaczuszki.
            Poza tym świnki lubią mieć swój mały domek, w którym się chowają jak już mają
            dość towarzystwa wink - choć... moja aktualna Duśka zupełnie nie wie do czego
            taki domek służy wink) i w ogóle jest nieco dziwna, bo uwielbia głaskanie pod
            szyją (gurgoli przy tym z zadowolenia) - inne świnki tego niecierpiały wink. Poza
            tym lubi, gdy się ją wypuszcza z klatki, zasuwa po całym domu z podniesionym
            brzuszyskiem na małych łapkach(120m) i nie wyrabia na zakrętach wink, ale na siku
            wraca do swojej klatki, może się ucywilizowała? wink
    • yola66 Re: pytanie o świnke morską.... 15.01.04, 12:48
      Świnki są kochane- wbrew pozorom bardzo się przywiązują do ludzi i są starszne
      zabawne i towarzyskie. Myślę, że są super dla dzieciaków. Mają jednak
      podstawowy minus SILNIE UCZULAJĄ. Sama chodowałam świnki przez prawie 10 lat i
      niestety bardzo się uczuliłam (pomiom tego, że nie jestem typowym alergikiem i
      na żadną inną alergię nie cierpię).
    • sylviakia Re: pytanie o świnke morską.... 16.01.04, 08:56
      aniask i danka mam pytanie mogłybyścoe się od mnie odezwać na priva? bardzo
      proszę. mam kilka pytań a już nei chce tu na forum. mój adres:
      sylwia@megapolis.pl
      dziękuję Sylwia
    • agadd02 Re: czochrate świnki 16.01.04, 09:32
      a ile żyją te czochrate świnki - nie wiem jak one się fachowo nazywają, ale są
      bardzo słodkie i jak coś to się na taką właśnie zdecydujemy

      pozdrawiam
      daga surprised)
      • sylviakia Re: czochrate świnki 16.01.04, 09:51
        agadd02 zerknij sobie tutaj: swinkim.w.interia.pl duzo informacji
        ciekawe co powiedza moje dizeci na świnkę . no i troszke się zastanawiam gdize
        ja ulokwac ? pokój idzeici czy kuchnia? aniask licze na towja opinie... i
        jeszcze jedno co zrobić by jak najmnije śmierdziało??? (pytam bo mąz nie jest
        do końca przekonany i tego się boję... pozdrawim Sylwia
        • danka24 Re: czochrate świnki 16.01.04, 10:15
          Czochrate - to rozetkowe.
          Sylwia, już piszę do Ciebie na priva
          Danka
        • aniask_mama Re: czochrate świnki 16.01.04, 10:18
          Świnka MUSI mieszkać w pomieszczeniu jasnym - ciemny przedpokój odpada, ale
          broń Boże nasłonecznionym !!!! - podobnie jak kwiatek wink, u mnie mieszka w
          pokoju dziecka, bo tam koleś najczęściej się z nią bawi i najczęściej przebywa,
          a świnka jest towarzyska wink. Mimo wszystko świnka do kuchni mi jakoś nie
          pasuje, nie mam też jej gdzie postawić.

          Co do "śmierdzenia" - jak już pisałam DOSKONALE nadaje się dla niej klatka dla
          królika ( przy tak dużej klatce sprzatam jej 1x w tygodniu, kiedy miała
          mniejszą klatkę, taką typową dla świnek to sprzątałam co 3 dni). Kupuję trociny
          i siano. Na dół klatki daję 1cm trocin (tak więc 1 paczka starcza na 2x)i dużo
          sianka (też dobre pół paczki). Duża klatka powoduje, że nie tylko rzadziej
          trzeba wymieniać podłoże, ale także ma wyższe boki i świnka nie śmieci poza
          klatkę trocinami. Dodatkowo ta klatka ma taką poziomą drabinkę za którą daję
          jej świeżego sianka codziennie kapeczkę, bo świnka sianko lubi.
          Acha! Żeby Cię nie zdziwiło: świnka zjada czasem swoje odchody i jest to rzecz
          zupełnie naturalna wink
    • nata76 Re: pytanie o świnke morską.... 16.01.04, 13:10
      Witajcie,jak trochę inaczej...Pamiętam jak dziś,kiedy dostałam od rodziców
      świnkę morską,bo pies był"za duży".Na pocztku byłam bardzo zawiedziona,bo toto
      ani nie aportuje,nie pożna wydusićwink))jak psiaka.Ale się
      przyzwyczaiłam,chociaż oprócz świnki cały czas nalegałam na psa,z powodów
      w/w.No i świnka tak sobie u nas egzystowała,aż zachorowała(nie wiem co to było)
      i zdechła....A rodzice kupili nam upragnionego pieska!!!Ale ja ani sioostra
      alergiczkami nie bylyśmy.Pozdrawiam,nata
      PS.Te "czochrate" świnki są czadowe!!!!!!!!!!!
    • nina46 Re: pytanie o świnke morską.... 16.01.04, 16:45
      ja mialam juz3 swinki morskie ta ktora mam teraz mam najdluzej jest juz stara i
      niestety jej gniazdko trzeba zmieniac codziennie gdyz brzytko pachnie pozatym
      jak zauwazylam mam uczulenie na trociny zaraz kicham i mam katar.ale i tak ja
      kocham.poprostu o swinke trzeba dbac bo nie lubi jak ma brudno w klatce czy
      akwariumie.pozdrowienia
      • babushka33 Re: pytanie o świnke morską.... 16.01.04, 23:28
        My mamy świnkę od niedawna (4 miesiące)i na razie zapach nie jest problemem.
        Klatkę wysypuję jej nie trocinami, tylko takimi specjalnymi drewnianymi
        granulkami, znacznie lepiej pochłaniaja zapach. Jeśli tak się obawiasz zapachu,
        to lepiej kup samiczkę, mocz samiczki mniej intensywnie pachnie. Przetestowałam
        to na myszkach, które miałyśmy wcześniej. Jak samiczka w czasie spaceru po
        mojej ręce siknęła sobie troszeczkę to zapach nie był przyjemny, ale dało się
        przezyć.Gdy to samo przytrafiło się samczykowi, można się było udusić. Poza tym
        jak miałam dwie samiczki, to nie musiałam sprzątać tak często, jak po kupnie
        samca, był słodki, ale okropnie smrodził. Poza tym czytałam kiedyś w
        gazecie "Dziecko alergiczne", że białko z moczu samca jest bardzej uczulające
        niż samiczki, chociaż nie bardzo wiem dlaczego.
        A wracając do świnki, to cudowne zwierzątko. Nigdy nie przypuszczałam, że może
        być tak kochana. Są wspaniałe dla dzieci, tylko trzeba uczulić dziecko, żeby z
        miłości za bardzo świnki nie zgniatało, bo świnka raczej nie umie się tak
        bronić jak kot czy pies i z nadmiaru miłości można jej zrobić krzywdę. Sama
        czasami zwracam uwagę córce, mimo, że ma już 10 lat, ale ona tak bardzo świnkę
        kocha, że czasami nie mogę patrzyć na to co z nią wyprawia. A co
        najdziwniejsze, śwince to chyba za bardzo nie przeszkadza, bo chętnie idzie do
        córki i tak się do niej tuli, że aż się można wzruszyć. Życzę satysfakcji w
        obserwowaniu i hodowli świnki. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka