15.01.04, 15:54
drogie forumowiczki smile
chce was zapytac czy nie macie wrazenia,ze coraz wiecej ludzi wpada (mowie o
nieplanowanych ciazach)...wydaje sie, ze przy obecnym poziomie antykoncepcji nie
powinno sie to zdarzac tak czesto...a jednak...
oczywiscie nie mowie o wpadkach np w malzenstwach badz tez stalych i dojrzalych
zwiazkach, ani tez o wpadkach nastolatek(bo to tez troche inna sprawa).
mowie o wpadkach wydawaloby sie doroslych ludzi, ktorych jednak nie lacza wspolnie
spedzone lata, wspolne mieszkania,wakacje a nawet spacery....takich ktorych w
zasadzie polaczylo tylko lozko...o czym oni mysla w owym lozku?ze ich ta ciaza nie
dotyczy?im sie nie przytrafi?
a przeciez ciaza to nie koniec...potem rodzi sie malenki czlowieczek, ktoremu trzeba
zapewnic zarowno milosc jak i byt materialny...ktory powinien byc najwiekszym
szczesciem dwojga ludzi a nie przeszkoda na drodze do ich kariery
nie martwi mnie los dwojga tych doroslych...martwi mnie los tych dzieci, ktore czasem
bywaja nie chcianesad
a co do doroslych to coz...nie pozostaje mi nic innego jak isc w miasto, stanac na
skwerku na skrzynce po jablkach i glosic o antykoncepcjismile
na rzecz tych malych skarbkow,ktore moga zostac niedocenione przez swoich
rodzicow
ika mama kaja a wkrotce i franka
Obserwuj wątek
    • praktycznyprzewodnik Re: wpadki 15.01.04, 16:04
      Jak na razie przyrost naturalny spada i spada czyli urodzen coraz mniej.
      • ikaikaj Re: wpadki 15.01.04, 16:20
        ja nie mowie,ze jest coraz wiecej urodzen tylko,ze w tych urodzeniach ktore sa jest coraz
        wiecej wpadek.
    • jeni27 Re: wpadki 15.01.04, 16:27
      Oj ikus jak ja bym chciala wpasc i nie moge smile))))))
      Grunt to ,ze my mamy planowane dzieci , a reszta mnie nie obchodzi niech robia
      co chca ich sprawa i prosze Cie tylko nie Franeksmile)))))
      • sugar_mama_danielcia Re: wpadki 15.01.04, 18:03
        Mam bardzo duzo znajomych, ktorzy wpadli, ale chyba ostatnio nawet wiecej tych
        co 'planowali'. Sama 'wpadlam' przed slubem ale niestety ciazy nie donosilam.
        Potem planowalam i bardzo dlugo to stac sie nie moglo. No a pare dni temu
        okazalo sie znowu, ze byla 'wpadka'. smile Oj Panie poblogoslaw owa noc smile i
        spraw by wszytsko poszlo jak nalezy. Ale to sie pewnie nie liczy bo juz
        niedlugo bedzie trzy lata jak zostalam zamezna.
        Ponoc jak sie planuje to slabiej wychodzi i tyle...

        Sugar
        • dzidecka Re: wpadki 15.01.04, 20:07
          No to ja "wpadłam". Byłam z moim ówczesnym mężem dopieo trzy miesiące. Ale
          jednak nie łączyło nas tylko łóżko. Troche to była wpadka zaplanowana,
          zaplanowana 5 minut przed smile) I jest teraz kochana Julka smile Może to troszke
          nie dokońca to o czym piszesz ale też wpadka smile

          Ania
    • beata32 Re: wpadki 15.01.04, 20:36
      Ja strasznie się obawiałam, żeby nie powołać na świat mojego dziecka w
      nieodpowiednim momencie. Nawet w małżeństwie chciałam odczekać jakiś czas -
      żeby się dotrzeć i żeby tak absolutnie nabrać pewności że to jest właśnie ta
      osoba. Nasz piewszy synek to pierwsza próba w tzw odpowiednim okresie i od
      razu trafiona. Za to drugi ... no cóż - wpadeczka wink - byłam przerażona w
      pierwszej chwili bo nawet nie odpoczełam po poprzedniej ciąży, ale jak tak
      sobie teraz na to popatrzę wstecz - to nie mógł nam się aniołek lepiej
      przytrafić.

      A co do ogółu, o którym piszesz - nie wiem czy tak jest coraz cześciej, chyba
      większość moich znajomych jednak planowała, choć są i tacy - dla których
      dzieciątko było powodem związku ... skutki niestety różne ... również kłótnie,
      zdrady czy rozwody. Ale czy to się zdarza tylko w związkach wpadniętych?

      I nie wiem czy to jest jedynie kwestia antykoncepcji i jej stosowania, czy po
      prostu - nie jesteśmy nauczeni jak należy się w związkach dobierać, na co
      zwracać uwagę przy podejmowaniu decyzji o życiu z drugim człowiekiem.

      Pozdrawiam
    • edytkus Re: wpadki 16.01.04, 02:35
      Co rozumiecie pod pojeciem "wpadki"? Bo dla mnie "wpadka" jest wtedy gdy
      zawodzi srodek antykoncepcyjny, a wspolzycie bez zabezpieczenia jest
      rownoznaczne ze swiadomym planowaniem ciazy. Kurcze, w koncu nie zyjemy w
      Sredniowieczu i wiemy ze bocian dzieci nie przynosi?!
      • aga_rn Re: wpadki 16.01.04, 03:56
        edytkus napisała:

        > Co rozumiecie pod pojeciem "wpadki"? Bo dla mnie "wpadka" jest wtedy gdy
        > zawodzi srodek antykoncepcyjny, a wspolzycie bez zabezpieczenia jest
        > rownoznaczne ze swiadomym planowaniem ciazy. Kurcze, w koncu nie zyjemy w
        > Sredniowieczu i wiemy ze bocian dzieci nie przynosi?!

        Hihihi, good point wink

        >
      • marta_i3 Re: wpadki 16.01.04, 12:12
        Edytkus,
        Ty kobieto po prostu masz rację!
        Marta
    • adzia_a Re: wpadki 16.01.04, 08:36
      Ależ to proste. Czasy się zliberalizowały, jest więc więcej związków opartych
      tylko na seksie, no to i proporcjonalnie więcej "wpadek" z takich związków...

      Antykoncepcja załatwia sprawę tylko częściowo - w końcu nie kazdy może i chce
      stosować te najbardziej skuteczne środki (czyli hormonalne) a wszystko inne
      jest bardziej zawodne...

      Co za tym idzie, chyba jedynym wyjsciem jest mysleć, z kim się chodzi do
      łóżka wink)) wtedy nawet wpadka nie jest wpadką.
    • yola66 Re: wpadki 16.01.04, 09:55
      Wydaje mi się, że to, że ludzie co raz częściej wpadają, jest po prostu oznaką
      naszych czasów... Teraz co raz więcej ludzi latami żyje ze sobą bez ślubu i
      decyjdują się dopiero na legalizację związku w momencie kiedy pojawia się
      dziecko. Kiedyś nie do pomyślenia było, żeby ludzie bez ślubu mieszkali razem,
      kupowali mieszkanie, itd... a teraz to normalne....
      Ślub zaczyna być (oczywiście nie dla wszystkich) zbędnym wydatkiem....

      Ja wpadłam (i bynajmniej nie jestem z tego dumna), ale stało się to z moim
      długotrwałym partnerem. Jesteśmy teraz szczęśliwym małżeństwem (wiadomo jak
      wszyscy mamy lepsze i gorsze dni), mamy cudowne dziecko (które na brak miłości
      nie może narzekać) i kolejne w drodze (też nie planowane).
      Gdybyśmy mieli do końca świadomie decydować pewnie nadal bylibyśmy parą i nie
      myśleli ani o ślubie ani o dziecku. Plany takie pojawiłyby się dopiero po 30, a
      wtedy różnie to bywa z zajściem w ciążę....

      Przypadkowe poczęcie dziecka nie jest czymś dobrym czy pozytywnym - wiadomo, że
      takie poważne decyzje powinny być podejmowane bardziej świadomie - ale nie
      należy potepiać ludzi, którym się to przytrafiło i generalizować, że dzieci z
      tych związków są niechciane i niekochane... bo w niektórych przypadkach są
      bardziej kochane niz te planowane, a związki zcementowane przez nieplanowane
      dziecko o wiele trwalsze niż te bardziej przemyślane i zaplanowane....

      Yol i Bartek (05.04.03) i Fasolka (???08.09.04)
      • adzia_a Re: wpadki 16.01.04, 10:58
        "Przypadkowe poczęcie dziecka nie jest czymś dobrym czy pozytywnym "

        A wiesz, Yola, trudno mi się z tym zgodzić.
        Bo w zasadzie planowanie dzieci to pewne novum, mozliwe jest dopiero od
        kilkudziesięciu lat - wczesniej dzieci po prostu się miało, bo nie było
        mozliwości nad tym zapanować (oczywiście oprócz szklanki zimnej wody). I w
        związku z tym oni byli gorsi od nas? Bo powoływali dzieci na świat podczas
        wojen, biedy, w ciężkich czasach?

        Nie wmawiajmy sobie wyższości planowanych nad nieplanowanymi, proszę. Piszę o
        tym, bo czasem na forum zdarza mi się czytać wypowiedzi w stylu "jak oni mogli
        dopuścić do kojenej ciąży" i rozliczanie innych z tego, czy i jak się
        zabezpieczają. Nie wydaje mi się to w porządku. Może ktoś jeszcze zauważył
        jakąś taką nową poprawnośc polityczną - nie jest wstydem przyznanie się, że
        antykoncepcja zawiodła, a jest wstydem powiedzieć, że się jej nie stosuje (czy
        tez nie zastosowało ten jeden raz - jak my na przykład, czego efekt ma już
        ponad trzy lata i nawet się rodzeństwa doczekał wink))))).

        Miłość do dzieci nie zalezy od tego, czy są planowane czy nie - raczej jest
        prostą pochodną wzajemnej miłości rodziców.
        • marta_i3 Re: wpadki 16.01.04, 12:10
          Adziu, nie zgadzam sie z Tobą. Po pierwsze planowanie poczęcia to nie taka znów
          nowość czy trudność.
          Po drugie w czasach gdy jedynym znanym czy dostępnym środkiem była "szklanka
          wody" poczęcie dziecka było konsekwencją wzięcia ślubu. I to ślub jako
          przemyślana decyzja a właściwie jego brak był środkiem antykoncepcyjnym. Teraz
          często dochodzi do przypadkowego poczęcia z przypadkową osobą. I chyba właśnie
          taki zbieg przypadków Yola miała na myśli.
          Są różne sytuacje, ludzie żyją w różnych związkach. Pół biedy jeżeli jest to
          związek stały, może nie koniecznie zalegalizowany ale dziecko rodzi się w
          normalnej rodzinie, która powstała jeszcze przed poczęciem.
          Gorzej jeżeli ciąża jest konsekwencją jednodniowej znajomości. A mam wrażenie,
          że przy liberalizacji podejscia do seksu częściej do takich sytuacji dochodzi.
          Bynajmniej nie mam zamiaru udowadniać wyższosci planowanej ciąży nad
          nieplanowaną. Ale nasuwa mi się takie skojarzenie - przed skrzyżowaniem stoją
          dwie osoby - jedna wbiega świadomie na czerwonym świetle bo bardzo jej się
          spieszy do budki z lodami a druga cierpliwie czeka na zielone światło.
          Marta
          • adzia_a Re: wpadki 16.01.04, 14:08
            Ano czekaj, Marta, to jest tylko różnica w definicjach, nic poza tym.
            Oczywiście, jeśli stawiamy sprawę tak, ze małżeństwo = przyzwolenie na dzieci
            to masz rację, miałam jednak wrażenie, że wątek zboczył na tematy planowania /
            nieplanowania niezaleznie od tego, w jakim związku się znajdujemy.

            Zresztą - wyżej pisałam to samo co Ty, liczba dzieci poczetych w
            nieistniejących związkach jest własnie konsekwencją liberalnego podejścia do
            seksu.
            • mamapabla Re: wpadki 16.01.04, 15:08
              Zgadzam się z andzia-a! Nie ma znaczenia czy dziecko pochodzi z wpadki czy ze
              świadomego wyboru - jego los zależy od tego jak będzie kochane. A co do
              regulacji poczęć przez małżeństwo... Na początku ubiegłego wieku moja
              prababcia, załamana brakiem zgody rodziców na ślub z ukochanym - niestety -
              socjalistą- postawiła ich przed "aktem dokonanym" Zgody nie uzyskała, nie
              zdążyła uciec z ukochanym (został aresztowany i wywieziony)sama wychowywała
              mego dziadka w wielkiej biedzie i opuszczeniu. A środki "antykoncepcyjne" były
              znane od wieków, tylko ich wykorzystanie łączyło się z ryzykiem utraty życia
              przez matkę. A jeszcze słówko -niedawno czytałam, że depresja poporodowa
              znacznie częściej dotyka kobiety, które świadomie zdecydowały się na dziecko.
              No ja świadomie szybko drugi raz się nie zdecydujęsmile! Pozdrawiam. Aga
    • praktycznyprzewodnik Re: wpadki 16.01.04, 16:48
      Ja tez się z tym zgadzam. Nadmiar perfekcjonizmu w zyciu grozi przedmiotowym
      traktowaniem potomka.
    • agao_z Re: wpadki 16.01.04, 19:45
      No dobrze, to ja mam pytanie, ktore powyzej zostalo troche zignorowane. Otoz,
      jesli mozne wiedziec, jak to sie stalo, ze wpadlascie? Czy zawiodly srodki
      antykoncepcyjne, czy moze liczylyscie na to, ze moze sie uda?
      Agnieszka
      • ikaikaj Re: wpadki 17.01.04, 13:38
        dziekuje za wszystkie wpisysmile
        uwazam,ze kazda z was ma racje czyli,ze prawda lezy gdzies po srodku.
        ja tez wpadlam majac lat 19...ale u mnie zawiodl srodek antykoncepcyjny...no i nie byla
        to jednonocna przygodasmile
        zdecydowalam sie napisac ten post bo moja kolejna kolezanka wpadla....z faecetem
        pozananym na imprezie...
        liczyli chyba wlasnie,ze im sie uda.
        oczywiscie on ma w nosie ja i dziecko a ona siedzi i placze...
        no i mamy wlasnie to liberalne podejscie do seksu...
        poprostu jak sie o tym dowiedzialam to zrobilo mi sie zal tego dziecka...
        no bo co ona mu kiedys odpowie jak zapyta o tate?
        ja przynajmniej moglam powiedziec,ze kiedys bardzo go kochalam...
        ika
    • anjaaa Re: wpadki 17.01.04, 11:38
      Nie wiem skąd ten pouczający ton.To,ze komus przytrafi sie taka niespodzianka
      (jakby Tobie sie to przytrafiło nie nazwałabys tego wpadką),nie oznacza,ze
      dziecko nie będzie miało szczęsliwej rodziny i że rodzice nie wzięli
      ewentualnej ciązy pod uwagę.Przekonanie,ze prawdziwa rodzina to małżeństwo plus
      dzieci często bywa mylne,widać i po liczbie rozwodów,i po postach na forum dla
      samotnych mamuś i w wielu innych miejscach, także nie sugerowałabym ,ze dziecko-
      niespodzianka = dziecko niechciane i skazane na zycie jako "piąte koło u
      wozu",a tak włsnie Twoj post odebrałam.Poza tym to o czym kazdy mysli w swoim
      łozku,to chyba jego prywatna sprawawink
    • goska271 Re: wpadki 18.01.04, 10:06
      tak czytam i czytam i myśle, w końcu czym jest wpadka i ja uważam, że to
      bardzo złe słowo, bo nie jesteśmy krajem ciemnogrodem, pamiętacie chyba w
      piątej klasie szkoły podstawowej uczą skąd się bierze człowiek. Decydując się
      na współżycie decydujemy się na podjecie ryzyka, bo nie ma środków
      antykoncepcyjnych doskonałych. I inaczej myśle zachowa się para, która się
      zabezpieczała, ale mino tego jest ciąża a inaczej para, która poszła na
      żywioł. Wobec tego para, która się nie zabezpieczyła w sposób celowy i
      świadomy zdecydowała się na dziecko. A w wypadku dziewczyny 20 paro letniej i
      jeszcze studentki medycyny to trudno mówić o wpadce. Wpadka jest gdy zawiodły
      środki antykoncepcyjne, a w pozostałych przypadkach, wykluczając gwałt
      oczywiście to nie wiem jak to nazwać.
      • odalie Re: wpadki 20.01.04, 14:34
        Może tu się wklei, po pierwszym postem nie chciało smile

        Powiem tak - od siebie powiem, przepraszam ale dość brutalnie (a z
        premedytacją smile)) ) - generalnie nie lubię zaglądać do cudzych majtek. Ja
        osobiście bardzo nie lubię decydować, co łączy dwoje ludzi (wyłącznie łóżko na
        przykład), a co nie łączy (głęboka, dojrzała miłość jak u mnie smile ), i czemu
        wpadli (bo cimnogród i nie wie, co to antykoncepcja) i czy dziecko było
        nieplanowane lub chociaż nieprzewidziane w planach.

        ...........................

        100% pewna antykoncepcja to jest mit. Nietety, ale tak. Żaden producent ani
        lekarz ginekolog nie zapewni 100% skuteczności środków antykoncepcyjnych.

        Po drugie, nie każda para może stosować każdy środek, bywaja pary niejako
        skazane na bardziej zawodne środki czy metody.

        Po trzecie - można dziecka nie planować, ale być na dziecko przygotowanym w
        planach. Owszem, wpadka jest wpadką, ale dziecko zostaje zaakceptowane i
        kochane. Bywa, że po pewnym czasie. Obawiam się, że nie powinniśmy robić
        monopolu na jedyny słuszny model rodziny - z idealnie zaplanowanymi dziećmi.

        Po czwarte - pytanie - ile z mam (i ogólnie rodziców), którzy zaplanowali i
        zrealizowali smile swoje dzieci/dziecko, _nie_ ma problemów, rozterek, depresji
        poporodowej, złych dni, załamania, zwątpienia w swoje możliwości jako
        rodzic? "Zaplanowane" nie oznacza automatycznie "kochane". Owszem, gotowość już
        jest i to dobrze. Ale to nie wszystko. Czego dowodzą przykłady niekochanych
        dzieci w małżeństwach, dzieci jak najabardziej zaplanowanych.

        Po piąte - totalne odrzucenie antykoncepcji może być brawurową głupotą i
        bezmyślnością, ale może też uzewnętrzniać potrzebę posiadania dziecka.
        Podejmuje się ryzyko wkalkulowane w koszty.

        Po szóste - ja tem wlazłabym na skrzynkę, nie żeby głosić dobrą antykoncepcyjną
        nowinę, ale żeby namawiać pary, aby wcześnie i skutecznie ustaliły na czym
        opiera się ich związek i jakie jest miejsce przyszłych ewentualnych dzieci w
        tymże związku. Bo żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności, więc każdy seks
        to jednocześnie potencjalne rozwinięcie pary w rodziców z dzieckiem.

        Być może te dziwne przypadki to osoby, które w cichości ducha już rozważyły za
        i przeciw - może jedynie podświadomie? Nie wiem smile i pewnie nie wie nikt smile))
    • odalie Re: wpadki 20.01.04, 14:33
      Powiem tak - od siebie powiem, przepraszam ale dość brutalnie (a z
      premedytacją smile)) ) - generalnie nie lubię zaglądać do cudzych majtek. Ja
      osobiście bardzo nie lubię decydować, co łączy dwoje ludzi (wyłącznie łóżko na
      przykład), a co nie łączy (głęboka, dojrzała miłość jak u mnie smile ), i czemu
      wpadli (bo cimnogród i nie wie, co to antykoncepcja) i czy dziecko było
      nieplanowane lub chociaż nieprzewidziane w planach.

      ...........................

      100% pewna antykoncepcja to jest mit. Nietety, ale tak. Żaden producent ani
      lekarz ginekolog nie zapewni 100% skuteczności środków antykoncepcyjnych.

      Po drugie, nie każda para może stosować każdy środek, bywaja pary niejako
      skazane na bardziej zawodne środki czy metody.

      Po trzecie - można dziecka nie planować, ale być na dziecko przygotowanym w
      planach. Owszem, wpadka jest wpadką, ale dziecko zostaje zaakceptowane i
      kochane. Bywa, że po pewnym czasie. Obawiam się, że nie powinniśmy robić
      monopolu na jedyny słuszny model rodziny - z idealnie zaplanowanymi dziećmi.

      Po czwarte - pytanie - ile z mam (i ogólnie rodziców), którzy zaplanowali i
      zrealizowali smile swoje dzieci/dziecko, _nie_ ma problemów, rozterek, depresji
      poporodowej, złych dni, załamania, zwątpienia w swoje możliwości jako
      rodzic? "Zaplanowane" nie oznacza automatycznie "kochane". Owszem, gotowość już
      jest i to dobrze. Ale to nie wszystko. Czego dowodzą przykłady niekochanych
      dzieci w małżeństwach, dzieci jak najabardziej zaplanowanych.

      Po piąte - totalne odrzucenie antykoncepcji może być brawurową głupotą i
      bezmyślnością, ale może też uzewnętrzniać potrzebę posiadania dziecka.
      Podejmuje się ryzyko wkalkulowane w koszty.

      Po szóste - ja tem wlazłabym na skrzynkę, nie żeby głosić dobrą antykoncepcyjną
      nowinę, ale żeby namawiać pary, aby wcześnie i skutecznie ustaliły na czym
      opiera się ich związek i jakie jest miejsce przyszłych ewentualnych dzieci w
      tymże związku. Bo żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności, więc każdy seks
      to jednocześnie potencjalne rozwinięcie pary w rodziców z dzieckiem.

      Być może te dziwne przypadki to osoby, które w cichości ducha już rozważyły za
      i przeciw - może jedynie podświadomie? Nie wiem smile i pewnie nie wie nikt smile))
    • zendryk Re: wpadki 20.01.04, 15:50
      A moja przyjaciółka Niemka zaszła w podwójną ciążę biorąc regularnie tabletki...
      Ginekolog jej tłumaczył, że zaszła bo się wzruszyła zdanym egzaminem i tabletki
      przestały działać. A moja druga koleżanka zaszła (3 dziecko!) biorąc przez
      pierwszy miesiąc tabletki. Wcześniejsze dzieci urodziła po wielkich trudach aby
      zajść...
      Bulba
      • mruwa9 Re: wpadki 21.01.04, 00:54
        A skąd w ogóle taka opinia, że obecnie jest więcej wpadek, niż w przeszłości?
        Czy ktoś ma jakieś dane demograficzne? Czy ktoś prowadził badania w okresie
        powiedzmy 30-40 lat, żeby dowieść, czy dzieci były planowane, czy "wypadkiem
        przy pracy"? Słuchając opowieści pokolenia moich rodziców i dziadków trudno nie
        odnieść wrażenia, że jeszcze 30 lat temu nie istniało coś takiego, jak
        planowane rodzicielstwo, jak się wpadało (przed ślubem lub po, bez znaczenia),
        to dziecko było. Jak nie- to nie było. Wpadki były, są i będą. Teraz to może
        jest bardziej widoczne, bo nie jest powodem do wstydu być samotną matką czy
        pozostawać w związku nieformalnym (i mając w takim związku dzieci, planowane
        lub nie). I bardzo dobrze. A i tak wszystkie dzieci są nasze wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka