Dodaj do ulubionych

Jaki pies do bloku ???

04.11.09, 08:41
wie, wiem, najlepiej żaden wink
ale syn tak bardzo chce mieć pieska że chyba ulegnę (CHOMIKA I RYBKI
JUŻ MAMY smile Myśleliśmy o yorce ale po kilku rozmowach z hodowcami i
właścicelami zrezygnowaliśmy - chcemy mądre zwierządko a nie
szczekającą maskotkę smile
teraz myślimy o sznaucerze miniaturce, ale pewna tego wyboru nie
jestem
Pies nie może być bardzo duży , nie powinien bardzo kłaczyć dlatego
nie kundelek, i nadawać się do dzieci - 6 i 3 latka.

Pozdrawiem i z góry dzięckuję
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 08:47
      a jak ma rodowód to juz gwarancja ze nie bedzie liniał ?
      • anna_geras Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 08:57
        Ja zawsze myslalam,ze yorki sa głupie ale niedawno poznalam jednego
        i się zakochałam - sliczny, mały i naprawdę mądry pieseksmile
        A jeśli chodzi o kłaczenie to nie ma różnicy czy to kundelek czy
        rasowy. Ja mam rasowego za kupę kasy i zostawia tyle sierści, że
        kiedyś szlag mnie trafi.
      • lola211 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:20
        Pewne rasy nie linieja, o to chodzi.Kundelki zas malo kiedy
        posiadaja te wlasciwosc, chyba tylko "rasowe" bez papierów po
        rodzicach nieliniejacych ras.
    • ib_k Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 08:54
      cavalier king charles spaniel, zdecydowanie polecam
      • ll66 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:10
        Jaki pies do bloku ???

        pluszowy
    • zlosliwe_malpisko Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 08:58
      są rasy, które dobrze czują się w mieszkaniach. Możesz poszukać w
      internecie.
      Ale ja nie o tym.
      Czy Twój syn jest wystarczająco duży żeby wyprowadzać go 4xdziennie
      na spacer? Żeby chodzić z nim do weterynarza a przez pierwsze
      miesiące sprzątać kupy z dywanów? Żeby ścierać błoto, jakie naniesie
      z zewnątrz? Odkurzać sierść?
      Jeżeli nie - to przemyśl czy Ty masz na to czas.
      Z powodu remontu domu musiałam spędzić parę miesięcy z psem w bloku.
      To były bardzo trudne miesiące. Lepiej przemyśleć taką decyzję.
      Zwłaszcza, że syn ma już inne zwierzaki.
    • default Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:01
      Do bloku nadaje się prawie każdy pies (pomijając wielkie i futrzaste
      psy ras pierwotnych - np. kaukazy - im po prostu jest w bloku za
      gorąco), o ile możemy mu zapewnić odpowiednią ilość ruchu. Wątpię,
      żebyś mogła to zapewnić mając dwójkę małych dzieci, zatem powinien
      to być zpies z grupy IX FCI, czyli ozdobne i do towrzystwa,
      ewntualnie małe teriery, jak np. yorki, które niesłusznie uważasz za
      szczekające maskotki, to mądre i odważne pieski. Ale za małe i za
      delikatne jak na brutalne i bez wyczucia łapki małych dzieciąt. Może
      średni pudel- rasa obecnie niemodna, ale to bardzo inteligentny i
      przyjacielski pies, ponadto nie gubi sierści. Minaiturki nie
      polecam - do małych dzieci lepszy jest większy pies.
      No i oczywiście zdajesz sobie sprawę z tego, że pies jest dla
      Ciebie - to Ty będziesz ponosiła cały ciężar jego wychowaia i
      utrzymania? Jeśli sama nie jesteś przkonana do posiadania psa, to
      zaklinam Cię - nie bierz psa "dla dzieci", bo to nie jest zabawka,
      tylko obowiązek i odpowiedzialność na kilkanaście lat.
      • ola_motocyklistka Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:06
        Może najpierw zrób test? Gdzieś kiedyś wyczytałam, zapewne na forum. Najpierw
        kup smycz, i tą smycz wyprowadzajcie codziennie na spacer, przez tydzień alboi i
        dłużej, zaczynając od godzin wczesno rannych. Jeśli synek podoła, to dla Ciebie
        znak, że da radę.

        Yorki są szczekającymi maskotkami, jeśli zostaną wychowane na szczekające maskotki.
        • zlosliwe_malpisko Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:14
          tak, dokładnie taki test zrobiła mi i moim siostrom mama zanim
          zgodziła się na psa. Przez 2 miesiące wstawałyśmy na zmianę
          wcześniej i w zimie na mrozie szłyśmy na 20-minutowy poranny spacer.
          To samo wieczorem.
          Zdałyśmy test - dostałyśmy psa.
    • lila1974 maltańczyk 04.11.09, 09:06
      mądra i radosna rasa
      • anyx27 Re: maltańczyk 04.11.09, 09:10
        Pytanie czy jesteś miłośnikiem zwierząt czy "miłośnikiem". Jeśli tym drugim, to
        każdego pieska możesz wziąć. Jeśli prawdziwym miłośnikiem, to żadnego.
        • lila1974 anyx 04.11.09, 09:16
          uzasadnij
          • anyx27 Re: anyx 04.11.09, 09:20
            lila1974 napisała:

            > uzasadnij

            a co to uzasadniać? to chyba logiczne, ze pies do mieszkania się nie nadaje, bo
            taka jest jego natura.
            • lila1974 bzdura 04.11.09, 09:21

              • anyx27 Re: bzdura 04.11.09, 09:24
                lila1974, właśnie o takich "miłośników" mi chodziło sad a świnki i kurki tez w
                domu hodujesz?
                • lila1974 Re: bzdura 04.11.09, 09:27
                  swinka i kurka to nie piesek i nie kotek, więc sobie daruj
            • bsl Re: anyx 04.11.09, 09:23
              taaaaaa zwłaszcza psy z grupy IX nadają sie do mieszkania na
              dworzu big_grin
              • anyx27 Re: anyx 04.11.09, 09:26
                bsl napisała:

                > taaaaaa zwłaszcza psy z grupy IX nadają sie do mieszkania na
                > dworzu big_grin

                mówisz o tych zmutowanych i okaleczonych przez człowieka krzyżówkach, co to
                niektórzy psami nazywają?
                • lila1974 Re: anyx 04.11.09, 09:28
                  tak, dokłądnie o tych
                  • anyx27 Re: anyx 04.11.09, 09:32

                    lila1974 napisała:

                    > tak, dokłądnie o tych

                    a, to różnica, bo ja mówię tylko o psach.
                    • lila1974 Re: anyx 04.11.09, 09:34
                      Musze Cię zmartwić to też są psy ... chociaż tobie się to nie podoba - ale mam
                      nadzieję, przezyjesz ten szok?
                      • bsl Re: anyx 04.11.09, 09:39
                        a ja poprosze o definicję psa tego własciwego smile
        • kfiatuszek80 Re: maltańczyk 04.11.09, 20:23
          My mamy maltańczyka.Odkupiony wieku 1 roku od poprzedniej
          właścivielki,która nie nauczyla go niczego.Nie umie podać
          łapki,siadac ,prosić.Kiedy zostaje w domu sam raczej pewne ze narobi
          na podłogę.Kiedy jesteśmy w domu zwierzę pogodne,skore do
          zabawy,śmieszne,bardzo przywiązane do włascibiela.Bardzo łagodne.ma
          włos zamiast sierści,szczerze to więcej moich włosów jest na
          podłodze niż psiaka.
          • kfiatuszek80 Re: maltańczyk 04.11.09, 20:24
            Aha maltanki są białe więc w taką pogodę jaką teraz mamy częste
            kąpiele i wycieanie łapek po każdym wyjściu jest pewne.Wogole
            wymagają częstej pielęgnacji.
    • mama_a_dama Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:09
      Odradzam sznaucera!! To wyjątkowo hałaśliwy pies!! Jeżeli nie chcecie mieć problemów z sąsiadami to lepiej zrezygnujcie z tej rasy.
      Moim "sąsiadem: jest sznaucer - szczekał swego czasu od momentu wyjścia swoich właścicieli aż do ich powrotu, szczeka jak wychodzi na spacer, jak ktoś przechodzi obok ich drzwi.
      Drugi sznaucerek jet w mojej rodzinie. Ma tak paskudny charakter, ze tego psa nie da się lubić. Pomijam już to, ze szczeka tak głośno, że aż bębenki w uszach pękają, ale na dodatek bardzo nie lubi dzieci.
      Warto pochylić się nad tym problemem, podpytać i wtedy zadecydować. Piesek to nie przedmiot, który można ewentualnie oddać, jak coś się nie spodoba.
      Pozdrawiam
      • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:14
        mam psa z rasy której minusem jest szczekliwosc własnie , a moj nie
        szczeka smile
        psa mozna nauczyc dobrego zachowania , tylko trzeba czasu i
        cierpliwosci , no i trafic na wyjątkowy egzemplarz wink

        ja mam szetlanda , ma długie kudły i nie mam problemu z fruwającymi
        kudłami
        • anyx27 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:19
          bsl napisała:

          > mam psa z rasy której minusem jest szczekliwosc własnie , a moj nie
          > szczeka smile
          > psa mozna nauczyc dobrego zachowania , tylko trzeba czasu i
          > cierpliwosci , no i trafic na wyjątkowy egzemplarz wink

          no, mozna nauczyć psa, żeby nie szczekał, zeby korzystał z toalety, jadł przy
          stole sztućcami, sam się czesał itd. Przecież każdy "miłośnik" zwierząt
          fundujący pieskowi mieszkanie w bloku to wie smile
          • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:22
            a powiedz czy majac ogórek pies bedzie wybiegany ???
            bo to niestety błędne pojecie
            • karra-mia Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:34
              też mnie zawsze zastanawiało to podejście, ze jak ogód, to pies jest
              wybiegany... a najczęściej widziałam ogromny piękny ogród, ale dla
              psa wydzielony boks, wielkości mojej łazienki. Jak pies się w tym
              wybiega bardziej, niż mój na półgodzinnym spacerze, to ja się
              nazywam...
            • hellious Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:12
              bsl napisała:

              > a powiedz czy majac ogórek pies bedzie wybiegany ???

              Coz... watpliwebig_grin
              • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:21
                big_grinDDDDDDD

                ale wiesz z ogórka mozna zrobić fajny sprzęt do aportowania
                wiec ... smile
    • mustardseed Re: żaden 04.11.09, 09:17
      Do bloku - żaden pies się nie nadaje.
      A nie, przepraszam, pluszowy to tak. Nie kłaczy, nie szczeka, nie
      sika gdzie popadnie, nie podgryza trzylatków, nie zjada kapci, nie
      śmierdzi.
      • karra-mia Re: żaden 04.11.09, 09:26
        > Do bloku - żaden pies się nie nadaje.
        > A nie, przepraszam, pluszowy to tak. Nie kłaczy, nie szczeka, nie
        > sika gdzie popadnie, nie podgryza trzylatków, nie zjada kapci, nie
        > śmierdzi

        co za bzdury
        mam goldena, kłaczy - ale jak się sprząta, to nie jest to uciążliwe;
        nie szczeka; nie sika gdzie popadnie, ma zapewnioną dostateczną
        ilość dłuuugich spacerów, gdzie załatwia swoje potrzeby i wyładowuje
        swoją energię, a więc nie zjada kapci, bo mu się najzwyczajniej nie
        nudzi w domu; nie śmierdzi, bo dbamy o jego czystośc; nie podgryza
        mojego trzylatka, tylko go pilnuje, zawsze mu towarzyszy.

        Każdy pies się nadaje, o ile ma się odpowiednie podejście do psa. O
        ile zapewnia mu się spacery 4 x dziennie, mój ma 2 krótkie takie na
        siku i 2 konkretne, półgodzinne, czasem dłuższe.
        Ale rzecz najważniejsza nie kupuje się psa dla dziecka, tym
        bardziej 6latka, to nie maskotka. TY się będziesz nim opiekowac, po
        nim sprzątac, go wyprowadzać, go karmić i chodzić z nim do weta
      • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 09:39
        Nie kłaczy, nie szczeka, nie
        > sika gdzie popadnie, nie podgryza trzylatków, nie zjada kapci, nie
        > śmierdzi.

        To mój.Na kłaczenie mam zgrzebło i odkurzacz.Reszta się zgadza.
      • default Re: żaden 04.11.09, 09:47
        mustardseed napisała:

        > Do bloku - żaden pies się nie nadaje.
        > A nie, przepraszam, pluszowy to tak. Nie kłaczy, nie szczeka, nie
        > sika gdzie popadnie, nie podgryza trzylatków, nie zjada kapci, nie
        > śmierdzi.

        Obiegowe, nieuzasadnione opinie. Nie jest kwestią gdzie pies
        mieszka, ale jak są zaspokajane jego potrzeby ruchowe. Mieszkałam
        przez 10 lat w mieszkaniu blokowym 36 m2 z trzema chartami, nie było
        problemu - pies odpowiednio wybiegany w domu tylko śpi i odpoczywa,
        piesy miały zapewnione intensywne treningi biegowe co najmniej 2
        razy w tygodniu (plus oczywiście codzienne spacery 5 x dziennie, z
        czego przynajmniej jeden do parku na jakieś 30-40 min.), ograniczona
        powierzchnia mieszkania w niczym nie przeszkadza, to miejsce
        wypoczynku, a nie bieżnia smile
        Ponadto: posiadanie ogrodu nie równa się rezygnacji ze spacerów.
        Posiadam ogród, spory nawet, ale piesy są regularnie wyprowadzane na
        spacer i przebieżki - chociaż nie mam już chartów niestety sad
        • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 09:59
          default napisała:


          Mieszkałam
          > przez 10 lat w mieszkaniu blokowym 36 m2 z trzema chartami,

          to teraz miałabyś problem:

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7218589,Zabiora_ci_psa__jesli_nie_masz_duzego_ogrodka_z_wybiegiem.html
          • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 10:01
            ach, i jeszcze jedno - ciekawa jestem, ilu z was, "miłośników" zwierząt,
            sprząta kupki po swoich pieskach. Zaraz pewnie okaże się, ze wszyscy, tylko
            jakoś tego na podwórku nie widać sad
            • bsl Re: żaden 04.11.09, 10:04
              hehehehehe bardzo cie zmartwię bo sprzątam i ja i mój mąz i moje
              dzieci
              tu gdzie mieszkam na palcach 1 ręki mozna policzyc tych co nei
              sprzątaja po swoich psach
              • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 10:11
                bsl napisała:

                > hehehehehe bardzo cie zmartwię bo sprzątam i ja i mój mąz i moje
                > dzieci
                > tu gdzie mieszkam na palcach 1 ręki mozna policzyc tych co nei
                > sprzątaja po swoich psach

                to gdzie ty mieszkasz? bo np. cały Wrocław jest , za przeproszeniem, zasrany
                przez pieski, o co oczywiście nie należy mieć pretensji do zwierząt, tylko do
                ich włascicieli. Mieszkam na nowym osiedlu, za oknem mam piekną łąkę i co z
                tego, jeśli wyjście na nią jest niemozliwe. a na smyczy i w kagańcu pieska
                prowadzasz?
                • bsl Re: żaden 04.11.09, 10:20
                  mieszkam w Brnie
                  na peryferiach miasta ,gdzie pies ma się gdzie wybiegać , mam las
                  obok i wielki park
                  gdybym mieszkała w centrum nie kupiłabym psa

                  i wymóg jest ze albo smycz albo kaganiec
                  • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 10:45
                    bsl napisała:

                    > mieszkam w Brnie
                    > na peryferiach miasta ,gdzie pies ma się gdzie wybiegać , mam las
                    > obok i wielki park
                    > gdybym mieszkała w centrum nie kupiłabym psa

                    a to widzisz, to zmienia postać rzeczy. Bo piszemy o polskich miastach.
                    >
                    > i wymóg jest ze albo smycz albo kaganiec

                    jesli się stosujesz, to ok. Tylko, że u nas niestety wiekszośc piesków biega bez
                    smyczy i bez kagańców.
                    • bsl Re: żaden 04.11.09, 10:50
                      tu tez jest ten problem

                      ale byłam jakiś czas temu w Berlinie i tak zasranego parku na pewnym
                      osiedlu nawet w Polsce nie widziałam , moze miałam pecha i akurat
                      trafiłam na taki
                    • lila1974 Re: żaden 04.11.09, 11:17
                      To gdzie ty mieszkasz?
                      NA moim osiedlu jest psów bardzo dużo - na smyczy.
            • karra-mia Re: żaden 04.11.09, 10:07
              też cię zmartwię, bo sprzątamysmile
              a uważasz, że jak ktoś ma ogród, to nie musi sprzątać? Też musi, a
              jak nie sprząta, to pięknie ten jego ogród wygląda.
              • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 10:12
                karra-mia napisała:

                > też cię zmartwię, bo sprzątamysmile

                no tak, wszyscy sprzątają smile dlatego zadnej kupki psiej nigdzie nie widać.

                > a uważasz, że jak ktoś ma ogród, to nie musi sprzątać? Też musi, a
                > jak nie sprząta, to pięknie ten jego ogród wygląda.
                >

                nie, ktoś kto ma swój ogród, nie musi sprzatać, tylko może, bo to jego własnośc,
                a więc jego sprawa.
                Teren publiczny to co innego.
            • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 10:23
              Ja sprzątam.Ale tylko po własnym psie.
            • lila1974 Re: żaden 04.11.09, 10:24
              Sprzątam wtedy, gdy się mojemu psu zdarzy załatwić gdzieś po drodze.
              Natomiast nie sprżatam w miejscu, które na moim osiedlu służy psom.
              • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 10:26
                Masz na osiedlu ogrodzony wybieg dla psów?
                • bsl Re: żaden 04.11.09, 10:31
                  u nas sa takie ogrodzone wybiegi , fakt że małe , ale tam tez
                  sprzatamy
                • lila1974 Re: żaden 04.11.09, 10:32
                  Ogrodzony nie jest.
                  Natomiast służy tylko psom.
                  Nikt tamtędy nie przechodzi.

                  Odkąd zaczęłam tam łazić to się i "trawnikowi" wyprowadzacze tam przenieśli (no,
                  nie wszyscy niestety).

                  Niedaleko jest łąka, ale tam nie chodzę, bo to ląka ogólnie dostępna i często
                  ludzie się tu bawią - dzieciaki, kocyki te sprawy.

                  Samej zdarzało mi się wdepnąć w to i owo, więc nie funduję innym tego, czego
                  sama nie lubię.
                  • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 10:34
                    Oj lila jak moja ciocia no po co tam sprzątać przecież tam nikt nie
                    przechodzi.Przecież sama w gów... wdepniesz jak nikt nie sprząta.
                    • lila1974 gryzeldo 04.11.09, 10:44
                      Nie znasz tego miejsca, nie wiesz o czym mówię, więc się nie czepiaj z łaski swojej.

                      Jestem dość mocno wyczulona na uprzykrzanie życia innym.
                      W tym konkretnym miejscu uważam, tak, nie sprzątam, bo nie ma takiej potrzeby.

                      Natomiast nigdzie indziej sobie na to nie pozwalam - nawet na zakrzewionym
                      parkingu przy poznańskim zoo posprzątałam po swoim psie.

                      Swoją drogą boskie to jest - kupa w woreczku i do śmietnika publicznego ...
                      radośnie będzie sobie w tym woreczku siedziała lata świetlne.
                      • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 10:49
                        Masz rację .Z buta szybko w domu zmyjesz....
                        • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 10:55
                          Nie muszę - odkąd się psiarze przenieśli nie ma problemu pod moim domem.

                          Gorzej z sikaniem - szczają w windzie i tuż przy klatce ... ostatnio pies
                          sąsiadki z przeciwka wpadł mi do chalupy i oznaczył teren uncertain

                          Dlatego ja mam suczkę tongue_out
                          • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 10:57
                            ostatnio pies
                            > sąsiadki z przeciwka wpadł mi do chalupy i oznaczył teren uncertain

                            Masz drzwi otwarte?
                            • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 11:08
                              Tak, otworzyłyśmy je jednocześnie - trudno to sobie wyobrazić?
                              • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 11:15
                                Trudno.To wpadanie psa i szczanie po ścianach.
                                • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 11:18
                                  A jednak.
                                  • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 11:54
                                    Zasugeruj sąsiadce smycz.Albo nauczenie psa,ze jak drzwi otwarte to nie
                                    wyskakuje na klatkę.
                                    • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 12:09
                                      A może jej zasugeruje zamurowanie drzwi?
                                      • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 12:13
                                        A co u was smycze i tresura to przejaw okrucieństwa?
                                        • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 12:18
                                          Gryzeldo, przyszło ci do głowy, że pani nie wychodziła na spacer ze swoim psem?

                                          Miałyśmy potrzebę otworzylysmy drzwi - i efekt był jaki był. Ani ona ani ja nie
                                          mogłyśmy się tego spodziewać.

                                          Swoją drogą ciekawe, o jeszcze wymyślisz - czekam niecierpliwie smile
                                          • gryzelda71 Re: gryzeldo 04.11.09, 12:33
                                            Nic nie wymyślę.Mam psa co nie wyskakuje przy każdym otwarciu drzwi.Dlatego
                                            takie historie to dla mnie ja te o dzieciach porywanych w centrach handlowych w
                                            celu pobrania narządów.
                                            • lila1974 Re: gryzeldo 04.11.09, 13:36
                                              W takim razie powiem sąsiadce, żeby zazdrościła niejakiej gryzeldzie smile
              • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 10:47

                lila1974 napisała:

                > Sprzątam wtedy, gdy się mojemu psu zdarzy załatwić gdzieś po drodze.
                > Natomiast nie sprżatam w miejscu, które na moim osiedlu służy psom.

                a cóż to za magiczne miejsce? jakaś duża kuweta??? pierwszy raz słysze, żeby w
                miescie było takie miejsce, które jest przeznaczone na toalete dla psa. chyba,
                że tylko u mnie w zaściankowym Wrocławiu takiego nie ma sad
                • lila1974 Re: żaden 04.11.09, 10:56
                  Patrz, jaka szczęściara ze mnie tongue_out
                • lola211 Re: żaden 04.11.09, 11:30
                  We Wrocku jest np przy placu zabaw - przy Krasińskiego.Taki
                  wydzielony ogrodzony kawałeczek gruntu.
                  Tu gdzie ja mieszkam jest skwer, gdzie psy sa wypuszczane i malo kto
                  po nich sprzata.Z tym ze ludzie chodza po sciezkach, a psy
                  zalatwiaja sie na trawniku, po ktorym i tak nikt nie chodzi, wiec
                  jest to w miere rozsadnie rozwiazane.Grunt źeby odchody nie lezały
                  na chodnikach i ścieżkach.
                  • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 15:11
                    lola211 napisała:

                    Tu gdzie ja mieszkam jest skwer, gdzie psy sa wypuszczane i malo kto
                    > po nich sprzata.Z tym ze ludzie chodza po sciezkach, a psy
                    > zalatwiaja sie na trawniku, po ktorym i tak nikt nie chodzi, wiec
                    > jest to w miere rozsadnie rozwiazane.

                    a nie pomyslałaś, że może właśnie nikt nie chodzi, bo trawnik jest zasrany przez
                    psy?
                    • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 15:17
                      > Tu gdzie ja mieszkam jest skwer, gdzie psy sa wypuszczane i malo kto
                      > > po nich sprzata.Z tym ze ludzie chodza po sciezkach, a psy
                      > > zalatwiaja sie na trawniku, po ktorym i tak nikt nie chodzi, wiec
                      > > jest to w miere rozsadnie rozwiazane.
                      >
                      > a nie pomyslałaś, że może właśnie nikt nie chodzi, bo trawnik jest zasrany prze
                      > z
                      > psy?

                      Dokladnie... Ja dzielnie sprzatam kazde kupsko z trawnikiem wlacznie. Inni tez
                      tak robia, wiec trawnik - taki wielki zielony podmiejski skwer - jest czysty i
                      fajnie sie po nim lazi i psom, i ludziom.
                      • lola211 Re: żaden 04.11.09, 15:59
                        Naprzeciw tego skwerku jest duzy park, gdzie od niedawna istnieje
                        zakaz wyprowadzania psów.Tam mozna sobie do woli smigac po zielonej
                        trawce, posiedziec na lawce.Na tym skwerku, ktory mam na mysli, ani
                        sie nie posiedzi, ani nie połazi rekreacyjnie, takie ma połozenie.
                        • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 16:01
                          A ktoś kosi ten skwer?
                          • lola211 Re: żaden 04.11.09, 16:26
                            Owszem, co jakis czas robia z tym porzadek.
                        • anyx27 Re: żaden 04.11.09, 16:09
                          lola211 napisała:

                          Na tym skwerku, ktory mam na mysli, ani
                          > sie nie posiedzi, ani nie połazi rekreacyjnie, takie ma połozenie.

                          czy to znaczy, ze według ciebie każde miejsce, po którym nikt nie depta, może
                          słuzyc za psią toaletę?
                          • lola211 Re: żaden 04.11.09, 16:19
                            Idealnym rozwiazaniem byloby mieszkac w czystej okolicy- wolnej od
                            psich odchodów, smieci i ludzkich wydzielin(bo te
                            rowniez "uatrakcyjniaja" okolice).To jednak jest mocno nierealne,
                            przynajmniej na dzis.
                            Zdecydowanie zatem wole, by zasrany byl teren nieuczeszczany niz
                            centralnie chodnik np.Nie chodzac po trawniku nie narazam sie na
                            wdepniecie czy chocby widok gówna, idac chodnikiem- juz tak.
                            • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 16:28
                              > Zdecydowanie zatem wole, by zasrany byl teren nieuczeszczany niz
                              > centralnie chodnik np.Nie chodzac po trawniku nie narazam sie na
                              > wdepniecie czy chocby widok gówna, idac chodnikiem- juz tak.

                              A czy cos musi byc koniecznie zasrane? To naprawde taki problem schylic sie i
                              sprzatnac - pogadac o tym z innymi psiarzami, zeby bylo obciachem na skwerku,
                              kiedy piesek kuca, a wlasciciel glowe odwraca?

                              Psy, koty, dzieci sr*ja, taka jest proza zycia. W porownaniu z kuweta czy
                              pielucha akurat sprzatniecie po psie (a mam sporego) to sekunda i lajcik.
                              • lola211 Re: żaden 04.11.09, 16:56
                                To naprawde taki problem schylic sie i
                                > sprzatnac -

                                Widocznie tak, skoro wiekszosc psiarzy tego nie robi.
                                • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 17:26
                                  > To naprawde taki problem schylic sie i
                                  > > sprzatnac -
                                  >
                                  > Widocznie tak, skoro wiekszosc psiarzy tego nie robi.

                                  Ale ja pytam ciebie konkretnie?
                                  • lola211 Re: żaden 04.11.09, 17:39
                                    Dla mnie to nie problem, dlatego sprzatam.Domyslam sie, ze duzo
                                    trudniej posprzatac kupsko po psie wielkosci cielaka.
                                    • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 17:43
                                      > Dla mnie to nie problem, dlatego sprzatam.

                                      Z wyjatkiem skwerka? A nie celujesz aby w skwerek, zeby zgodnie ze swoja teoria
                                      miec sprawe z glowy? suspicious
                                      • lola211 Re: żaden 05.11.09, 13:25
                                        Sprzatam, mimo ze inni tego nie robia.Ciesze sie jednakze, ze
                                        przynajmniej wyprowadzaja psy na ten trawnik, a jak narobi jakis na
                                        chodniku, to posprzataja/ostatnio zaobserwowalam wlasnie taka
                                        scenke, jak pan nerwowo usuwal kupe spod sklepu, gdzie pies narobil,
                                        bo nie zdazyli udac sie na trawke.
                            • gryzelda71 Re: żaden 04.11.09, 16:58
                              Idealnym rozwiązaniem byłoby,żeby każdy po sobie(lub własnym psie)sprzątnął.Ale
                              zawsze jest jakieś ale...
                    • lola211 Re: żaden 04.11.09, 15:55
                      Wyobraz sobie, ze pomyslalam, ale ten argument odpada.Otóz w Polsce
                      nie ma zwyczaju chodzenia po trawniku znajdujacym sie na skwerze ze
                      sciezkami, gdzie w dodatku zasadza sie krzewy i drzewa.Nawet gdyby
                      tam nie lezalo ani jedno g..no, ludzie beda chodzic sciezkami- po to
                      one sa, a nie beda deptac trawy.Poza tym trawnik jest tak
                      usytuowany, ze nie ma zadnego uzasadnienia łazic akurat po nim.
                      • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 16:09
                        > Wyobraz sobie, ze pomyslalam, ale ten argument odpada.Otóz w Polsce
                        > nie ma zwyczaju chodzenia po trawniku znajdujacym sie na skwerze ze
                        > sciezkami, gdzie w dodatku zasadza sie krzewy i drzewa.Nawet gdyby
                        > tam nie lezalo ani jedno g..no, ludzie beda chodzic sciezkami- po to
                        > one sa, a nie beda deptac trawy.Poza tym trawnik jest tak
                        > usytuowany, ze nie ma zadnego uzasadnienia łazic akurat po nim.

                        Wszystko pieknie, tylko mi sie przypomnialo jak przyjechalam kiedys do Polski w
                        marcu i sie autentycznie przerazilam, ze mam padaczke (jest w rodzinie, a jeden
                        z objawow to zludzenia wechowe), bo wszedzie czulam taki ohydny, ciezki smrodek.
                        A to byly rozmarzajace po zimie zlogi kup!

                        Pozazdroscic skwerku...
                        • lola211 Re: żaden 04.11.09, 16:25
                          Na tym skwerku nie ma takiej ilosci kup, zadnego smrodu nigdy nie
                          odczulam.

                          > Pozazdroscic skwerku...

                          Fajnie, ze w ogole jest - przynajmniej mam widok na zielen, drzewa,
                          zamiast jak niektorzy zyc wokol murow tylko.
                          • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 16:30
                            > Na tym skwerku nie ma takiej ilosci kup, zadnego smrodu nigdy nie
                            > odczulam.

                            Tez nie odczuwalam, zanim nie pobylam w czystym otoczeniu (do ktorego sie sama
                            przykladam).
                            • lola211 Re: żaden 04.11.09, 16:50
                              No prosze cie.Sadzisz, ze ale dnie spedzam na tymze obsranym skwerku
                              i zmysl powonienia mi sie stepił?
                              • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 17:25
                                A nie mam pojecia, pisze z doswiadczenia - mnie tez nigdy nie smierdzialo,
                                dopiero po dluzszej izolacji od bodzca, ale za to wtedy strasznie. Bylam w
                                Paryzu kiedy byl bardzo "zarobiony" i smierdzialo ze ho, przypuszczam ze
                                paryzanom nie smierdzialo, bo by sprzatali.

                                Mozna zawsze policzyc sobie, ile jest psow w budynkach wokol skwerku i ile kup
                                kazdy robi dziennie oraz z jaka predkoscia czesc sie rozklada, nastepnie
                                wyobrazic sobie objetosc tego paskudztwa razem i zapytac siebie raz jeszcze, czy
                                to na pewno nie smierdzi smile
                                • lola211 Re: żaden 04.11.09, 17:53
                                  Nie ma tych kup za wiele, bo gdy moja córa wychodzi z psem to
                                  wchodzi na ow trawnik- NIGDY jeszcze nie przyszła w zapaskudzonym
                                  obuwiu.
                                  • cherry.coke Re: żaden 04.11.09, 18:01
                                    Hmm to moze jednak inni sprzataja?...

                                    Zreszta odpuszczam, co mi tam. W glowie mi sie nie miesci, ze ktos bez
                                    obrzydzenia moze odejsc od trawnika, na ktorym jego pies walnal kupsko. Mozna
                                    jeszcze nocnik wyniesc i kuwetke wysypac, nikt nie chodzi po tym skwerku przeciez.
                  • kkokos Re: żaden 05.11.09, 08:39
                    Z tym ze ludzie chodza po sciezkach, a psy
                    > zalatwiaja sie na trawniku, po ktorym i tak nikt nie chodzi, wiec
                    > jest to w miere rozsadnie rozwiazane.Grunt źeby odchody nie lezały
                    > na chodnikach i ścieżkach.

                    z czasem ludzie przestaną chodzić także po chodnikach i ścieżkach, bo od smrodu
                    psich kup na trawnikach rzygają
                    więc ostatecznie wybierają inne ulice
                    bo przecież miasto jest dla psów, nie ludzi

                    w centrum warszawy jest taki psi skwerek - na środku zresztą stoi pomnik
                    zgrupowania zaremba piorun, oczywiście powstańcy warszawscy. a smród nie do
                    zniesienia, trzeba chodzić drugą stroną ulicy, a i to nie zawsze pomaga.
                    próbowano załatwić sprawę wydzielając mały kawałek placu na psią toaletę,
                    wysypaną jakimś piaskiem, z koszami na odchody - a gdzie tam! państwo psiarze
                    dalej pozwalają swym pupilkom zostawiać kupy na całym trawniku, "bo przecież tam
                    nikt nie chodzi".
                    • lola211 Re: żaden 05.11.09, 13:27
                      > z czasem ludzie przestaną chodzić także po chodnikach i ścieżkach,
                      bo od smrodu
                      > psich kup na trawnikach rzygają

                      Jakos przez te 15 lat, ktore tu mieszkam jak chodzili po sciezkach
                      to i chodza, a tego smrodu no nijak nie czuc.Za malo psów widocznie
                      tu sie przewija.
                • babcia47 Re: żaden 05.11.09, 13:51
                  mieszkam w mieście powiatowym (ok 40 tys)..nasze "prowincjonalne"
                  władze miejskie postarały się o takie miejsca dla psów: placyk 2x2
                  metry wysypany piaskiem, otoczony metrowym szczelnym płotkiem z
                  drewnianych palików i z słupkiem do podnoszenia łapy pośrodku tongue_out
                  • cherry.coke Re: żaden 05.11.09, 14:45
                    A czy psy uzywaja tego wybiegu-toalety? Pytam z ciekawosci, staram sie czasem
                    namowic mojego psa na zlozenie jaja w jakims konkretnym miejscu (np. tam, gdzie
                    latwiej mi sprzatac), ale mi to nie wychodzi...
          • default Re: żaden 04.11.09, 10:47
            >anyx27 napisała:

            > > to teraz miałabyś problem:
            >
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7218589,Zabiora_ci_psa__jesli
            _nie_masz_duzego_ogrodka_z_wybiegiem.html

            Po pierwsze : ogródek posiadam od wielu lat, ale to nie było nigdy
            miejsce "wybiegiwania" moich chartów (kiedy jeszcze żyły, a żyły po
            przeprowadzce na wieś jeszcze parę lat).
            Po drugie: istnieje zasadnicza różnica pomiędzy chartami rasowymi,
            posiadającymi licencję wyścigową, biorącymi udzial w oficjalnych
            zawodach i wystawach a mieszańcami chartów, które są przez złych
            ludzi używane do kłusowania. Żaden szanujący się hodowca chartów,
            zarejestrowany w Związku Kynologicznym, nie poprze tych
            przestępczych praktyk.
            A po trzecie: przepisy dotyczące rejestracji chartów obowiązują od x
            lat, ale jeśli chodzi o mniejsze charty trzymane w miastach, to
            spróbuj zgłosić się do urzędu w tej sprawie - wywalą oczy i nie
            wiedzą o co chodzi. Tak że przepis jest w zasadzie martwy, a zło,
            któremu miał zapobiec i tak się szerzy - bo szkód w zwierzostanie
            dokonują charty nierasowe, które i tak rejestracji nie podlegają.
          • figrut Anyx 04.11.09, 17:35
            Czy Ty czytasz dokładnie linki które wklejasz ?
            "Chcesz mieć charta, musisz mieszkać w domku z ogródkiem. Jeśli mieszkasz w
            bloku, będziesz musiał oddać psa do schroniska - proponuje
            Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi."
    • graue_zone Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:19
      Polecam małego kundelka, jeśli Ci nie zależy na psie rasowym. Też wybierałam
      rasowego, trafiła się sunia - kundelek, malutka, drobniutka, cicha, nie
      szczekliwa, z uroczym charakterem i gigantyczną cierpliwością do dzieci.
      Lepszego pas nie mogłam znaleźć.
    • default Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:22
      Podstawowym błędem jest założenie, że ma to być pies dla dzieci.
      Pies nie jest dla dzieci, tylko dla całej rodziny, a jeśli dzieci są
      małe to wiadomo, że opiekować się będą zwierzem dorośli. Autorka
      postu ma dzieci 6 i 3-letnie, cokolwiek za małe, by spodziewać się
      od nich opieki nad stworzeniem. Najpierw trzeba samemu chcieć mieć
      psa. Nabywanie psa "bo dzieci chcą" to jedna z najgorszych
      motywacji. Ja zawsze brałam do domu psy i koty dla siebie, dziecko
      po prostu musiało się z tym pogodzić smile
      • skanke Jeśli mogę doradzić 04.11.09, 09:39
        to tylko kundel. to są psy które najmniej chorują, a jeśli nawet to lepiej to
        znoszą, poza tym są naprawdę mądre i wierne. miałam różne psy, ale własnie jeden
        kundel jest z nami po 2 babeszjozach!
        • majenkir Re: Jeśli mogę doradzić 04.11.09, 14:16

          skanke napisała:
          > to tylko kundel. to są psy które najmniej chorują, a jeśli nawet
          to lepiej to znoszą, poza tym są naprawdę mądre i wierne

          LOL! Robilas badania na ten temat? Musisz je koniecznie opublikowac!
          Kynologiczny Nobel murowany wink.
    • lila1974 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 09:38
      www.vetopedia.pl/article53-1-Pies_w_mieszkaniu.html
    • freederike pudel 04.11.09, 10:04
      jeżeli chodzi o sierść, pudle jej nie gubią, do tego są bardzo
      mądre, pytanie tylko, czy wizualnie rasa przypadnie wam do gustu.
      • freederike Re: pudel 04.11.09, 10:10
        warto trochę poczytać, o tu np.:

        www.hauward.pl/pudle.html
        • cherry.coke Re: pudel 04.11.09, 12:09
          Popieram pomysl z pudlem. Pudle zle sie kojarza, bo je ludzie glupio strzyga,
          ale mozna strzyc je na niedzwiadka (rowno, bez czuprynek) i nikomu sie nawet z
          pudlem nie skojarzy smile

          Moja tesciowa ma pudla (sredniego), jest to niesamowicie inteligentny, a wrecz
          madry psiak. Lubi sie bawic i ma dobry humor, ale jest spokojny. Jest spoleczny,
          przyjazny wzgledem gosci i dzieci (dzieci go uwielbiaja, bo jest jak pluszowy
          niedzwiedz i doprasza sie o glaskanie/drapanie). Lubi chodzic na spacery, ale
          nie potrzebuje bardzo dlugich przechadzek czy intensywnego "wybiegania" po
          lakach jak bardziej atletyczne psy. Lubi uczyc sie sztuczek typu aporty,
          towarzyszenie. Nie jest duzy, wiec nie ma problemow z panowaniem na spacerze,
          gdyby dzialo sie cos zlego, np. przestraszyl go jakis halas (szczegolnie wazne,
          jesli maja go wyprowadzac tez dzieci).

          Pudle sa madre i fajne, to swietna rasa.
          • cherry.coke Re: pudel 04.11.09, 12:11
            Aha, a jak sie pudla regularnie przeczesuje rekawica-szczotka (uwielbia to!) to
            w ogole nie ma problemu z sierscia.
          • lola211 Re: pudel 04.11.09, 13:11
            Nie bez powodu w cyrku wystepuja pudle wlasnie.
            Sa madre i bardzo pojetne.
            • bsl Re: pudel 04.11.09, 13:23
              pudle w rankingu inteligencji psów zajmuja 2 miejsce smile
      • olinka20 Re: pudel 04.11.09, 10:23
        Rzadko sie udzielam, ale a propos pudli- to wspaniałe, inteligentne
        psy i moga sie komus nie spodobac tylko za sprawa specyficznej
        fryzury, ktora jest wymagana tylko na wystawy.
        Ja mam niewystawowego pudla, cietego mniej wiecej jak te w
        przytoczonym linku przez Ciebie, co chwile zaczepija mnie ludzie
        pytajac co to za rasa i prawie nikt nie wierzy, ze to pudel.
        Nie linieje, chyba wiecej moich wlosow fruwa po domu niz jego, jest
        bardzo zywiołowy i szybko sie uczy.
        • freederike Re: pudel 04.11.09, 10:43
          szczerze napiszę, że mi pudle, przez te fryzury właśnie, kojarzyły
          się z głupkowatymi, hałaśliwymi, złośliwymi stworzeniami. Dopiero
          niedawno dowiedziałam się, jakie to wspaniałe psy i gdybym miała
          decydować, jaką rasę wybrać do bloku, zdecydowałabym się na pudla.
    • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:13
      poczytaj o rasach róznych , weź pod uwagę predyspozycje ,
      usposobienie , warunki jakie masz i czas jaki możesz pieskowi
      poświęcic
      bo początki są trudne i trzeba sie liczyć z wyjściami co 2h
      karmieniem 5 razy dziennie i z tym że wdepniesz w gowno czasami,
      no i jak już któras z dziewczyn pisała to pies dla ciebie , bo
      szesciolatek raczej sam z psem wychodzić nie będzie
    • kicia031 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:21
      My mamy kundla i westika. Kundel wiekszy, klaczacy na potege,
      westik maly, nieklopotliwy, nieklaczacy - tyle ze przy malym
      dziecku, moze byc zbyt wrazliwy na co bardziej aktywne przejawy
      dzieciecej "milosci".

      niestety nasz westik unika mlodszego synka ( 4 lata) bo maluch jest
      dla niej zbyt zywiolowy, zwyczajnie sie go boi. Kundel lpeij ogarnia
      temat, ale on byl w domu juz kiedy maluch sie urodzil i mial czas
      sie przyzwyczaic.

      Dla malych dzieci dobre sa wiaksze psy z niska wrazliwoscia na bol,
      np boksery.
      • hellious Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:28
        kicia031 napisała:

        >
        >
        > Dla malych dzieci dobre sa wiaksze psy z niska wrazliwoscia na bol,
        > np boksery.

        Mam niemile doswiadczenia z tą rasą. Mialam kiedys "przyjemnosc" mieszkac z
        bokserem.. Wszystko bylo zjedzone. Buty, wykladzina, drzwi... Bokser sasiadow
        byl podobny.
        • kicia031 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 15:59
          > Mam niemile doswiadczenia z tą rasą. Mialam kiedys "przyjemnosc"
          mieszkac z
          > bokserem.. Wszystko bylo zjedzone. Buty, wykladzina, drzwi...
          Bokser sasiadow
          > byl podobny.
          >

          No zgadzam sie - boksery dobre do dzieci, do mebli juz nie wink)
    • deodyma Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:43
      ja mam 65 latnia suke, mieszana z jamnikiem, wiec malego mam psa.
      mieszkam w bloku, ale na parterze.
      w marcu i sierpniu linieje mi , jak cholera, ale trudno sie mowi.
      w domu odkurzacz jest, wiec nie mam z tym problemu i jak trzeba ,
      odkurzam chalupe nawet 3 razy dziennie, bo klaki wszedzie fruwajabig_grin
      ale mnie to nie przeszkadza, bo ja psiara juz od urodzenia.
      w domu mam 2 letnie dzieckosmile
      • deodyma Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 10:44
        mialo byc, ze mam 5 letnia suke w domu- nie 65 letniabig_grin
    • asia_i_p Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:06
      Ja miałam w bloku jamnika.
      Plusy: mały, więc mu nie było ciasno w mieszkaniu, spacerów nie potrzebował
      bardzo długich;
      pies z charakterem, więc dzieci (moje siostry) umiał sobie sam ustawić - jak mu
      nadmiernie próbowały dokuczać, to obwarczał albo lekko chwycił za rękę i dzieci
      go szanowały (o niebo skuteczniejsze niż pogadanki rodziców);
      był krótkowłosy, więc z sierścią żadnych problemów;
      był mądry;
      Minusy: wymaga windy lub mieszkania na parterze, bo nadmiar chodzenia po
      schodach jest dla niego niekorzystny;
      - ma tendencję do problemów z kręgosłupem i dlatego wymaga znalezienia dobrego
      weterynarza, który leczy a nie usypia przy pierwszym problemie;
      - wymaga bardzo stanowczego ułożenia - ma tendencję do forsowania swojej
      kandydatury na przewodnika stada wink
      - może być hałaśliwy - nie lubi zostawać sam w domu.
      • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:11
        trochę prawdy o niektórych rasach
        www.hauward.pl/yorki.html
        pozostawiam margines na psie wyjątki smile
    • lola211 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:18
      Myśleliśmy o yorce ale po kilku rozmowach z hodowcami i
      > właścicelami zrezygnowaliśmy - chcemy mądre zwierządko a nie
      > szczekającą maskotkę smile

      Z kim ty rozmawialas? York jest maskotka tylko dla tych, ktorzy
      swoja znajomosc owej rasy opieraja na fotkach psów z kokardka.Ktos,
      kto ma tego psa pod dachem doskonale wie, ze z maskotka to on ma
      niewiele wspolnego.
      To idealny pies do mieszkania- niewielkich gabarytów ,higieniczny-
      nie gubi wlosa.Przy tym inteligentny,wesoły, skory do zabawy i
      bardzo przywiazany do wlascicieli.A szczeka tyle samo co wiekszosc
      psów.
      • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:21
        może z "hodowcami " rozmawiala smile
    • marta.tp Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:26
      ja też polecam cavalier king charles spaniel. Pies nieduży,
      przyjacielski, nadaje się dla dzieci - pracuje z dziećmi
      chorymi.dobrzez znosi podróże.
    • marta.tp Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:37
      a najlepiej pieska ze schroniska - kundelki to najmądrzejsze pieski!
      • default Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:57
        marta.tp napisała:

        > a najlepiej pieska ze schroniska - kundelki to najmądrzejsze
        pieski!

        Nie przeczę, że wśród kundelków zdarzają się nierzadko psy bardzo
        cwane, ale akurat dla rodziny z małymi dziećmi odradzałabym psa ze
        schroniska - no chyba, że całkiem malutki, który jeszcze tej
        schroniskowej traumy nie doświadczył (np. dopiero co urodzony w
        schronisku) . Dorosły pies ze schroniska to niemal w 100 % gwarancja
        ciężkiej pracy wychowawczej, bo psy te są w większym czy mniejszym
        stopniu skrzywione psychicznie, ponadto nawet zwykłe przestawienie
        na inny tryb załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych stanowi
        niejednokrotnie problem. Oczywiście zdarzają się wyjątki (uprzedzam
        wpisy "a nieprawda, bo mój ze schroniska jest wspaniały"), ale
        generalnie pies ze schroniska to jednak ryzyko problemów.
    • asia_k_19 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 11:45
      a ja proponuję test ze smyczą rozszerzyć o test na sprzątanie gó..ek z trawnika smile)
    • panipanda Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 12:16
      ja radze się przejść do najbliższego schroniska, rozejrzeć, popytać
      wolontariuszy, którzy z psami przewyają bardzo często i potrafią naprawdę wiele
      o nich powiedzieć - czy lubia dzieci, czy są nauczone czystości, czy nie rzucają
      się na inne psy itp.
      albo wziąć szczeniaka. Można się zdziwić, jakie rasowe (czasami rodowodowe) psy
      są tam oddawane. Po jednej wizycie odechce się wydawania od 500zł do kilku tys
      na psa, którego i tak ktoś kupi, a nam z jego rodowodu niczego nie przybędzie
      (czasami wręcz przeciwnie).
      Które rasy nie linieją? Bardzo mnie to ciekawi. A najmądrzejsze psy,
      najwierniejsze to właśnie kundle.
      • bsl Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 12:25
        nie popadajmy ze skarności w skarajność
      • default Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 12:33
        panipanda napisała:

        > A najmądrzejsze psy,
        > najwierniejsze to właśnie kundle.

        To też taka stereotypowa, obiegowa opinia. Rasa lub jej brak to nie
        jest kryterium inteligencji psa. Miałam już tyle psów w życiu, a
        znałam z bliska jeszcze więcej - i rasowych, i kundli, że wiem co
        mówię. Zdarzały się głupie kundle i inteligentne rasowce. Oraz na
        odwrót. Nie zaobserwowałam przewagi w żadną stronę. Poza tym dużo
        robi kwestia wychowania, podobnie jak z dziećmi - jak psa nie
        socjalizujesz, nie gadasz z nim, nie układasz - to siłą rzeczy
        będzie mało rozgarnięty. Mówi się "jaki ten pies mądry, wszystko
        rozumie, co się do niego mówi" - a czy rozumiałby, gdyby nie
        rozmawiano z nim od szczenięctwa ? Dla tych, co się może obśmieją ze
        sformułowania "rozmawiać z psem" - pies nie umie artykułować słów,
        ale jego mowa ciała jest tak czytelna, że dla przeciętnego
        właściciela - chętnego to zrozumieć oczywiście - nie ma problemu w
        odczytaniu tego co psio chce nam zakomunikować smile
        • cherry.coke Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 13:12
          > To też taka stereotypowa, obiegowa opinia. Rasa lub jej brak to nie
          > jest kryterium inteligencji psa. Miałam już tyle psów w życiu, a
          > znałam z bliska jeszcze więcej - i rasowych, i kundli, że wiem co
          > mówię. Zdarzały się głupie kundle i inteligentne rasowce. Oraz na
          > odwrót. Nie zaobserwowałam przewagi w żadną stronę.

          Zgadzam sie, mielismy swietna suke-kundla, ale znalam tez sporo kundelkow
          glupich i wrednych. Znalam kilka rasowych jamnikow i charaktery tez mialy po
          calej skali. Znam super goldena i super pudla. Nie ma regul smile
      • lola211 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 13:08
        > Które rasy nie linieją?

        Bezwłose,np grzywacz chinski i te owłosione np:

        york i niektore inne teriery,sznaucer, pudel, charcik włoski,
        biszon , maltańczyk.
        • default Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 13:30
          lola211 napisała:

          > > Które rasy nie linieją?
          >
          > Bezwłose,np grzywacz chinski i te owłosione np:
          >> york i niektore inne teriery,sznaucer, pudel, charcik włoski,
          > biszon , maltańczyk.

          Nie miałam co prawda charcika włoskiego, ale miałam whippety - też
          zminiaturyzowane charty. Otóż linieją - i to linieją paskudnie, bo
          ich twarda, igiełkowata sierść tak naprawdę to tylko ręcznie,
          wilgotnymi palcami daje się wyciągnąć z dywanów, tapicerki i
          odzieży smile Natomiast nie posiadają psiego zapachu - zawsze to jakaś
          pociecha smile
          • majenkir Default 04.11.09, 14:24
            Jesli uda Ci sie gdzies kupic, to polecam to:

            munciegadgetguy.com/gadgetguy/wp-content/uploads/2009/07/prod_fabric_sweeper.jpg

            Po greyhoundach czysci wysmienicie smile.
            • default Re: Default 04.11.09, 14:44
              Dzięki Majenkir za poradę, poszukam, czy w Polsce to jest to
              dostania, np. przez Internet, aczkolwiek mam już tylko jednego
              whippeta sad Dwa suczydła ukochane wybiła babeszjasad Teraz mam poza
              whippetką dwa zwariowane kundle, przygarnięte w odruchu serca. Nie
              żałuję, są pocieszeniam i dla nas, i dla pozostałej whippetki, która
              bardzo źle zniosła śmierć swoich sióstr. Pasztety stanowią obecnie
              jej pocieszenie i rozrywkę smile
              • anyx27 Re: Default 04.11.09, 15:13
                default napisała:

                Dwa suczydła ukochane wybiła babeszjasad

                nie były leczone na babeszjozę? chyba, że u psów nie leczy się tak, jak u ludzi?
                • default Re: Default 04.11.09, 15:32
                  Ludzie zarażają się od kleszczy boreliozą, psy - babeszjozą. Leczy
                  się ją ocywiście, ale rokowania są marne, w przypadku dużego
                  zagęszczenia pierwotniaka we krwi, albo opóźnienia w podaniu leku
                  nawet o dwie-trzy godziny - porażka. Pierwotniak zżera błyskawicznie
                  czerwone ciałka krwi i pies się dusi. Straszna choroba. Jedna z
                  moich nieżyjących suk z pierwszej babeszji się wylizała, ale została
                  jej uszkodzona wątroba, która niestety nie zniosła drugiego ataku sad
                  • anyx27 Re: Default 04.11.09, 15:48

                    default napisała:

                    > Ludzie zarażają się od kleszczy boreliozą, psy - babeszjozą.

                    no , nie do końca, bo ludzie też chorują na babeszjozę - np. ja i moje dziecko
                    (babeszjoza wrodzona). u ludzi najczęściej nie daje ona takich strasznych objwów
                    i rzadko kiedy prowadzi do smierci. leczy się ją malarone (ten sam, co na
                    malarie), ale jest bardzo drogi ok. 2000pln miesiecznie przez kilka-kilkanascie
                    miesiecy.
              • majenkir Re: Default 04.11.09, 16:54

                default napisała:
                > mam już tylko jednego
                > whippeta sad Dwa suczydła ukochane wybiła babeszjasad

                Ojej sad, wspolczuje.
                Moje stadko tez sie przetrzebilo sad - zostal tylko jeden borzoj i
                greyhound, ale od miesiaca mamy foster greyhounda (czyli rodzina
                zastepcza jestesmy, hehe).
                Aha, wszystkie moje psy byly boreliozopozytywne wink, ale zaden nigdy
                nie zachorowal.
                • default Re: Default 05.11.09, 08:09
                  My na razie nie myślimy o następnym charcie. Wciąż żywa jest pamięć
                  o naszych drogich nieobecnych sad
                  Ale charty RZĄDZĄ - na pewno jeszcze kiedyś będziemy mieli.
                  Najlepsze rasy pod słońcem, Grupa X FCI - górą ! smile
    • apriljana Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 14:33
      Może należałoby zacząć od tego, że jakiekolwiek zwierzę w ramach prezentu dla
      dziecka to szczyt nieodpowiedzialności, żeby nie powiedzieć głupoty. Tu chodzi o
      żywe stworzenie a nie o zabawkę. Co to jest za argument "syn tak bardzo chce". A
      jak mu się znudzi to co? Oddacie do schroniska czy przywiążecie do drzewa w lesie?
      Dla dzieci 6 i 3 latka najlepiej nadaje się pies pluszowy.
      • lila1974 Nastepna 04.11.09, 14:39
        Wyobraź sobie, że dzieci potrafią kochać zwierzęta - dbają o swojego kota, psa,
        świnkę morską, krolika i co tam jeszcze.

        Sama byłam takim dzieckiem, które sprowadzało rodzicom na głowę wiecznie jakieś
        stworzenia ... i jakoś żadne nie trafiło do schroniska ani pod drzewo w lesie.

        Karmiłam, kąpałam, latałam na spacery, prowadzałam do weterynarza (to akurat jak
        byłam nieco starsza niż 6 lat, ale nie dużo).

        I nie róóbmy z dzieci potworów - jeśli pies ląduje w schronisku albo pod
        drzewem, to nie dzieci są temu winne!
        • default Re: Nastepna 04.11.09, 15:11
          No nie, nie zakładamy z góry, że dziecko jest okrutne i psem nie
          potrafi opiekować, ale biorąc psa do rodziny z dziećmi - jak autorki
          wątku - 6 i 3 letnimi - należy brać pod uwagę fakt, że to na
          rodzicach będzie spoczywał obowiązek opieki nad
          zwierzęciem. "Opieka" dzieci może polegać na zabawie z psem - czy to
          w domu, czy na spacerze odbywanym w towarzystiwe rodziców, starsze
          dziecko powinno być wdrożone do pamiętania o nalaniu świeżej wody do
          miski, czy podania psu obiadu - przygotowanego przez rodzica.
          Pomijam wzmiankę o kąpaniu, bo generalnie jestem wrogiem kąpania
          psów, o ile nie uświnią się szczególnie (np. wytarzają w g.. czy w
          padlinie).
          • lola211 Re: Nastepna 05.11.09, 13:31
            Co do opieki nad zwierzeciem- dzieci rosna i w miare czasu mozna im
            przekazywac pałeczke.Moja córka na poczatku tylko z psem sie bawila,
            teraz z psem wychodzi na spacer, sprzata po nim, wyczesuje,raz w
            miesiacu kapie.My dorosli kupujemy karme i chodzimy do weta- tyle z
            naszych obowiazkow.
      • lola211 Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 15:00
        > Może należałoby zacząć od tego, że jakiekolwiek zwierzę w ramach
        prezentu dla
        > dziecka to szczyt nieodpowiedzialności, żeby nie powiedzieć
        głupoty.

        Sie nie zgadzam.Otóz prezent dla dziecka nijak nie wyklucza
        traktowania zwierzaka jak nalezy przez reszte domownikow.

        Moja sunia pojawila sie u nas w domu glownie z powodu dziecka- bo
        córa zwierzeta kocha i chciala miec swojego wlasnego
        psiaka.Otrzymala go w ramach prezentu swiatecznego.A my, dorosli,
        pokochalismy to zwierze, bo jestesmy normalnymi, wrazliwymi osobami,
        ktore zwierzeta lubia.Glowna motywacja byla chęc dziecka, nie nasza.

    • mieszkowamama Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 14:47
      www.pedigree.pl/?d=143
      • kocianna Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 15:05
        Jamniki długowłose mogą być fajne (nie są tak wredne jak gładkie).
        Albo kundelek z psy.pl, adopcje.org czy innej strony adopcyjnej - wolontariuszki
        znają charakter każdego zwierzaka i doradzą najlepszego dla Was.

        Moja 4-latka od roku karmi swoje koty (nigdy nie zapomniała), pierwsza zauważa
        symptomy choroby, profesjonalnie przytrzymywała futra przy chipowaniu,
        szczepieniu i zastrzykach, chroni koty przed odwiedzającymi nas dziećmi, i w
        ogóle zachowuje się super dojrzale i odpowiedzialnie, choć kiedy adoptowaliśmy
        zwierzynę była za mała, żeby mieć głos doradczy.
        Myślę, że motywacja "bo dziecko chce" jest tak samo dobra, jak każda inna
        (oczywiście, jeśli pamiętamy, że zwierzę stanie się członkiem rodziny).
        • llidkaa Pluszowy!!! 04.11.09, 16:29
      • majenkir Test 04.11.09, 17:00
        mieszkowamama napisała:
        > www.pedigree.pl/?d=143

        Pomyslalam "ot, nastepny durny test", ale zrobilam i jakze sie
        zdziwilam, kiedy na dwoch pierwszych miejscach pojawily sie
        charty big_grin. Czyli chyba mozna polecac wink.
        • yenna_m Re: Test 04.11.09, 18:18
          o prosze, ami beagle wyszedl smile

          nieglupi ten tescik smile
    • figrut Re: Jaki pies do bloku ??? 04.11.09, 17:43
      Rasę musisz wybrać sama i proponuję tu typowego kanapowca. Przy dwójce małych
      dzieci wiem na 100% co Tobie odradzę - husky, alaskan malamute i wszystkie psy,
      które do szczęścia potrzebują zmęczenia przez wybieganie bądź pracę. Nie zgodzę
      się, że w bloku nie można trzymać psa. Jak najbardziej można, o ile poświęci się
      mu swój czas, a czas to również długie spacery.
    • iw1978 Jamnik długowłosy 04.11.09, 19:59
      Mniej hałaśliwy niz pozostałe jamniki, pieszczoch niebywały. Nieduży, zwłaszcza miniatury (4-6kg), wbrew pozorom nie kłaczy bardzo, a do tego sierść miękka i niekłopotliwa. Mam już drugiego psa tej rasy i naprawdę uważam, że jest dobrym towarzyszem.
      • default Re: Jamnik długowłosy 05.11.09, 08:54
        Mieliśmy jamnika długowłosego, kiedy byłam dzieckiem. Rzeczywiście
        kochana sunia, ale ... bardziej była przywiązana do rodziców niż do
        mnie, jednak te psy nie przepadają za dziećmi. Nie była do mnie
        agresywna, broń Boże, ale jednak większą miłość okazywała Rodzicom.
        A już obce dzieci były dla niej nie do przejścia - chowała się w
        najciemniejszy kąt, żeby uniknąć kontaktu z nimi smile
        • default Re: Jamnik długowłosy 05.11.09, 11:11
          Zresztą tak naprawdę to znałam jednego psa lubiącego małe dzieci
          (takie naprawdę małe - noworodki, niemowlaki, i tuż potem - 2-3
          latki) - to był owczarek niemiecki, troszkę nierasowy, bo bez
          rodowodu, ale dziecię moje kochał i szanował od pierwszych dni jej
          życia. Zaraz po przyniesieniu dziecięcia ze szpitala osobiście się z
          nią zapoznał, pilnie obwąchując po całości, serdecznie przejechał
          ozorem po buźce - i już był gotów do wszelkich poświęceń dla nowego
          członka stada smile Czemu potem niejednokrotnie dał wyraz, np. nie
          wpuszczając do domu "okrutnej" pielęgniarki robiącej dziecku
          zastrzyki albo chodząc krok w krok za raczkującycm po domu
          dzieckiem, delikatnie zębami odciągając No ale nie każdy pies tak
          ma, jednak sporo z nich za dziećmi nie przepada.
          • kmms4 tego się nie spodziewałam ..... 05.11.09, 13:44
            takiego odezwu znaczy się ....smile


            Dziękuję bardzo za naświetlenie sytuacji, po przemyśleniu
            swierdziłamm że poczekamy z tym pieskiem parę lat aż dzieci będą
            starsze, nie dlatego że by mogły zrobić pieskowi krzywdę - bo jestem
            pewna że nie, ale poczekam do momentu aż JA będę miała ochotę wyjść
            wieczorem z pieskiem na spacer uncertain

            Dziękuję za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam serdecznie.
            • default Re: tego się nie spodziewałam ..... 05.11.09, 14:19
              kmms4 napisała:

              >
              >> ale poczekam do momentu aż JA będę miała ochotę wyjść
              > wieczorem z pieskiem na spacer uncertain
              >
              O i to jest właściwe podejście, gratuluję zdrowego rozsądku smile i
              pozdrawiam.
              Najpierw dzieci są za małe na psa, a potem za duże - Twój 6-latek
              będzie miał lat kilkanaście pod koniec życia pieska - i też będzie
              miał raczej w ..nosie opiekę nad nim. Tak czy owak, piesy i koty
              bierzmy dla siebie, kiedy mamy taką potrzebę, dzieci czyniąc tylko
              pośrednimi odbiorcami dóbr i obowiązków z tego tytułu płynących.
              • cherry.coke Re: tego się nie spodziewałam ..... 05.11.09, 14:43
                > Najpierw dzieci są za małe na psa, a potem za duże - Twój 6-latek
                > będzie miał lat kilkanaście pod koniec życia pieska - i też będzie
                > miał raczej w ..nosie opiekę nad nim.

                Zalezy, moj partner mial psa od malego dziecka do poznego nastolactwa (kiedy to
                pies pozegnal sie z tym swiatem) - uwielbial go, opiekowal sie nim i bawil, byl
                glownym wyprowadzaczem. Maja mnostwo fotek, do dzis o nim opowiada i wspomina,
                pies byl bardzo wazna czescia tego dorastania.

                Tak czy owak, piesy i koty
                > bierzmy dla siebie, kiedy mamy taką potrzebę, dzieci czyniąc tylko
                > pośrednimi odbiorcami dóbr i obowiązków z tego tytułu płynących.

                Tez prawda smile
      • iw1978 Re: Jamnik długowłosy 05.11.09, 13:47
        Pierwszy faktycznie do obcych dzieci początkowo podchodził z rezerwą, ale, gdy zaczynały się z nim bawić, od razu zmieniał nastawienie. Obecny każde dziecko traktuje jak potencjalnego partnera do zabawy, z moim potrafią się naprawdę pięknie zająć.
        A założycielka wątku ma dzieci na tyle podrośnięte, że ze wspólnymi zabawami nie powinno byc problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka