cynamonowy_chochlik
06.11.09, 17:54
Strasznie mnie zdziwił wątek o tej mamie, co pracy szuka, ale jej godziny nie
odpowiadają.
Bardzo dużo tam było wypowiedzi, że praca w godzinach 7-15 to udręka. 8-16
jeszcze ujdzie, ale najlepiej to 9-17 (lub może jeszcze później).
Ok, ja rozumiem, że ktoś nie lubi rano wstawać, ale nazywanie tego porażką
jest trochę nie halo. Bo ja akurat najchętniej pracowałabym w godzinach 7-15
(do niedawna tak chodziłam i było super). Nawet w weekendy nie lubię spać do
późna (dnia mi żal). Późne chodzenie spać zakończyłam wraz z obroną pracy
magisterskiej i wcale tego nie żałuję.
Jak chodzę na wcześniejsze godziny, to szybciej płynie mi czas (chwila moment
i się robi 10 lub 11), a po robocie mam pół dnia wolnego (cudowne szczególnie
latem). A jak kiedyś pracowałam od 9 do 17, to życie mi płynęło ciągle na
pracy, pracy, pracy... Bo po pracy to często nic mi się już nie chciało.
W jakich godzinach najchętniej byście pracowały?