mimka23
10.11.09, 12:32
Trochę smieszny jest to problem, ale jednak problem. Nasz syn (21 m-cy) zasypia wieczorem łednie w łóżku, ale w nocy ok.1-2 przychodzi do nas, gramoli się pomiędzy nas i śpi dalej z nami. Tak jest noc w noc. Niestety metoda natychmiastowego odprowadzania nie sprawdza się, bo nawet nie wiemy kiedy dokładnie on przychodzi, tak cicho to robi, no bezszelestnie. Mamy z mężem dość twardy sen i nie słyszymy. Orientujemy się dopiero, gdy któreś z nas dostanie kopa w głowę, ale wtedy mały już śpi w najlesze, więc jest za późno na odprowadzenie go. Niektóre z Was pewnie napiszą, że spanie z dzieckiem jest super i takie tam, ale mnie jest zwyczajnie niewygodnie, bo mimo iż łóżko jest szerokie, to mały śpi nam jakoś tak w głowach i ciągle obrywamy od niego w twarz. Jak go wyeksmitować, jakieś rady może?