Dodaj do ulubionych

Nocny gość:)

10.11.09, 12:32
Trochę smieszny jest to problem, ale jednak problem. Nasz syn (21 m-cy) zasypia wieczorem łednie w łóżku, ale w nocy ok.1-2 przychodzi do nas, gramoli się pomiędzy nas i śpi dalej z nami. Tak jest noc w noc. Niestety metoda natychmiastowego odprowadzania nie sprawdza się, bo nawet nie wiemy kiedy dokładnie on przychodzi, tak cicho to robi, no bezszelestnie. Mamy z mężem dość twardy sen i nie słyszymy. Orientujemy się dopiero, gdy któreś z nas dostanie kopa w głowę, ale wtedy mały już śpi w najlesze, więc jest za późno na odprowadzenie go. Niektóre z Was pewnie napiszą, że spanie z dzieckiem jest super i takie tam, ale mnie jest zwyczajnie niewygodnie, bo mimo iż łóżko jest szerokie, to mały śpi nam jakoś tak w głowach i ciągle obrywamy od niego w twarz. Jak go wyeksmitować, jakieś rady może?
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: Nocny gość:) 10.11.09, 12:38
      Jejku, nie mam pojęcia.
      Może jakiś alarm, żebyście wiedzieli, że przychodzi?
      Albo odprowadzać go po kopie w twarz...
      Tylko czy to spowoduje, że przestanie przychodzić?

      Ewentualnie przeczekać ten okres.
    • w_miare_normalna Re: Nocny gość:) 10.11.09, 12:40
      Moja 17 miesięczna córka nie tyle przychodzi do nas sama, bo śpi w
      łóżeczku i sama by nie wyszła, ale jak widzę, że się kręci (między 1-3)
      w nocy to biorę ją do siebie, a jak widzę, że już głęboko przysnęła to
      odnoszę ją do siebie smile
    • jo-asiunka Re: Nocny gość:) 10.11.09, 13:35
      Mam ten sam problem z 26-miesięczna córką. Raz ją podejrzałam, ona się normalnie
      skrada, żeby jej nikt nie usłyszałsmile Jak na razie nie mam pomysłu, co z tym zrobić.
    • pieskuba Re: Nocny gość:) 10.11.09, 13:39
      U nas trzeba było przeczekać. Żaden sposób nie pomagał.
    • maadzik3 Re: Nocny gość:) 10.11.09, 13:41
      Nasz ma 6,5 roku i dalej tak przychodzismile Czasem sie budzimy czasem nie. Jesli
      sie budzi maz to czasem odnosi spiacego do lozka (bez gwarancji ze nie przyjdzie
      znow), jesli ja sie budze - odprowadzam. Jesli nikt sie nie budzi problemu nie
      masmile Czasem jak nie chce mi sie Mlodego odprowadzac a akurat wierci sie za
      bardzo zeby z nim spac zostawiam go z tata i ide spac do jego lozkasmile
    • gagunia Re: Nocny gość:) 10.11.09, 19:20
      Mój ma prawie 6,5 roku i dopiero od niedawna przesypia jakieś 4-5 dni w tygodniu
      bez przychodzenia do nas. Męczę się tak od ponad 5 lat. Odprowadzanie kończyło
      się tym, że wracał po raz drugi i trzeci, a ja miałam nieprzespaną noc. Ja
      niestety mam tak, że budzę się od razu jak Młody się budzi i później mam problem
      z zaśnięciem. Poza tym nie potrafię spać z dzieckiem, bo on się przytula, a ja
      niestety potrzebuję przestrzeni, żeby spać.

      W skrajnych sytuacjach korzystałam z metody nagradzania za przespaną noc. Np jak
      tydzień przespał w swoim łóżku dostawał umówioną nagrodę (klocki, grę itp).
      Miałam nadzieję, że się po prostu przyzwyczai do spania u siebie przez te kilka
      dni, ale oczywiście tydzień mijał, nagrodę dostał i następna noc była już
      spędzona w naszym łóżku smile

      Ratowało mnie też to, że kupiliśmy dziecku duże łóżko jak miał ok 1,5 roku i jak
      przychodził to ja albo mąż przenosiliśmy się do jego pokoju. Przynajmniej jedno
      z nas się wysypiało.
      • myelegans Re: Nocny gość:) 10.11.09, 19:31
        U nas jeszcze rok temu, 4 lata, byla zabawa w lozka. Wszyscy
        kladlismy sie po bozemu my w sypialni, maly u siebie, a budzilismy
        sie w roznych konfiguracjach: maz w komputerowym na kanapie, ja w
        goscinnym na lozku, albo u syna w pokoju, syn w naszym lozku,
        uskutecznialismy nocne wedrowki ludow. Teraz czestotliwosc troche
        spadla, tylko ze on przychodzi zawsze na moja strone lozka, bo tata
        go od razu odprowadza, albo jak nie zdazy, to sam sie przenosi na
        inne lozka, ja nie mam sily, ale tez sie nie wysypiam, bo maly sapie
        mi w ucho, przyrasta do mnie calym cialem, spycha mnie, mnie jest
        ciasno (lozko dwumetrowe) i goraco. I najczesciej przenosze sie do
        niego, on sie budzi, idzie za mna na jego waskie lozko i tak sie
        zycie toczy. Ja zreszta tez najczesciej zasypiam czytajac mu w
        lozku, pozniej przenossze sie do siebie.
        Mozesz sprobowac przekupstwa za przespana u siebie noc.
    • lidia341 Re: Nocny gość:) 10.11.09, 19:39
      hehehehe ja mam top samo, właśnie sie pokłócili które ma ze mną spać, bo mój mąż
      jest w pracy i w domu będzie jutrosmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka