Dodaj do ulubionych

widzialyscie, nowa akacja spoleczna

04.12.09, 03:10
kochamniewychowuje.pl/
Obserwuj wątek
    • wespuczi Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 03:18
      komentarze:


      Mnie czasem ojciec bił i katował psychicznie i za to mu jestem wdzięczny bo
      wyrosłem na normalnego człowieka......

      W 100% popieram nie wiem kim bym był teraz gdyby mnie ojciec w odpowiedniej
      chwili nie zkarcił

      Odpowiedz

      Smutne ale prawdziwe. Dziś już mało kto wie co tak naprawdę znaczy (a raczej
      powinno znaczyć) słowo "rodzic". To tylko pokazuje jakiego spustoszenia w
      świadomości społecznej już dokonali rozmaici "fachowcy od wychowania" z
      telewizora i kolorowych pisemek.
      • martarele Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:07
        te akcje "kocham, nie biję" itp. są jakimś pomyleniem. Wrzuciło się do jednego worka rodziców katujących swoje dzieci i takich, którzy dali klapsa dziecku, które rzuciło się na podłogę w sklepie bo chciało samochodzik. Trzeba rozumieć kiedy klaps jest elementem wychowania, a kiedy wyładowaniem nerwów rodzica.
        • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:13
          martarele napisała:

          > te akcje "kocham, nie biję" itp. są jakimś pomyleniem. Wrzuciło
          się do jednego
          > worka rodziców katujących swoje dzieci i takich, którzy dali
          klapsa dziecku, kt
          > óre rzuciło się na podłogę w sklepie bo chciało samochodzik.
          Trzeba rozumieć ki
          > edy klaps jest elementem wychowania, a kiedy wyładowaniem nerwów
          rodzica.

          jestem tego samego zdania. dlatego podoba mi się
          akcja "kochamniewychowuje". Z całą pewnością "normalniejsza" niż
          pozostałe tego typu.
          • skanke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:17
            również popieram
          • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:25
            > jestem tego samego zdania. dlatego podoba mi się
            > akcja "kochamniewychowuje". Z całą pewnością "normalniejsza" niż
            > pozostałe tego typu.

            I dlatego pan autor akcji robi banerki ktore sa dokladnie stereotypem obozu
            przeciwnego smile Mozna se dlugo tak "walczyc".
        • kawad Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:32
          A czym jest klaps dany w hipermarkecie gdy dziecko rzuciło się na
          podłogę jeśli nie wyładowaniem złości rodzica na dziecku? To nie
          jest wychowanie tylko ulżenie sobie. Takie dziecko należy zostawić
          na podłodze i poczekać aż mu przejdzie a nie dawać klapa w doopę
          ucząc, że reagowanie przemocą jest Ok.
        • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:38
          martarele napisała:

          > te akcje "kocham, nie biję" itp. są jakimś pomyleniem. Wrzuciło
          się do jednego
          > worka rodziców katujących swoje dzieci i takich, którzy dali
          klapsa dziecku, kt
          > óre rzuciło się na podłogę w sklepie bo chciało samochodzik.

          Ja też wrzucam do jednego worka. Dawać klapsa dziecku, bo chciało
          samochodzik i rozpaca?
          Chore.

          Trzeba rozumieć ki
          > edy klaps jest elementem wychowania, a kiedy wyładowaniem nerwów
          rodzica.

          Ach, wiec to Twoja metoda wychowawcza?
          • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 10:56
            broceliande napisała:
            > Ja też wrzucam do jednego worka. Dawać klapsa dziecku, bo chciało
            > samochodzik i rozpaca?
            > Chore.

            czy w Twojej rodzinie absolutnie nigdy nikomu nie zdarzyło się dac
            dziecku klapsa?
            • triss_merigold6 Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:02
              Mnie się zdarzyło i nie jestem z tego dumna. Widzisz różnicę? Ja
              uważam klapsa generalnie za błąd, wypadek przy pracy a pan autor
              natchnionego przesłania gloryfikuje metodę "rózeczką dziateczki Duch
              Święty bić każe".
              • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:09
                ale ja pytam broceliande, według której z powodu tego klapsa jesteś
                na równi z patologią społeczną, która zakatowuje dziecko na śmierć.
                Wszak jeden worek - klaps i katowanie.
                Nie jestem zwolenniczką bicia, ba - nie przylałam jeszcze żadnemu z
                dzieci, ale do cholery nie dajmy się zwariować. Nie dziwię się, że
                ktoś w afekcie da po dupie, dzieci mogą doprowadzić do szału, ale
                nie przesadzajmy, że to już patologia...
                • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:24
                  Małpisko, ja jestem z tej patologicznej rodziny, gdzie niby fajnie,
                  pracują, do kina chodzą, na wakacje jeżdżą, a dzieci leją pasem.
                  Więc sorry, ale nie odważę się uderzyć dziecka, nazwijmy to klapsem
                  (jakoś nikt nie umie podać definicji tego klapsa) z obawy, że moi
                  rodzice też tak zaczynali.
                  Jeśli ktoś daje klapsy i "nia ma traumy" to o.k.
                  Ja traumę mam i z moim dzieckiem nie zaryzykuję.
                • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:33
                  Mnie i siostrom rodzice dawali czasem klapsy, zdarzalo nam sie tez oberwac
                  kapciem. Nieczesto, zadnego katowania czy sincow, niemniej wrazenie z
                  klapsowania mam jednoznaczne - byl to wyraz absolutnej bezsilnosci, byla to
                  kompletnie bezradna dorosla osoba, ktora w zaden sposob nie potrafi przemowic do
                  dziecka i lapie sie ostatniej deski ratunku.

                  Skutek wychowawczy - zero, jesli nie minus. Robilysmy sie tylko bardziej zaciete
                  w tym, co akurat tam psocilysmy ("aha to ja im teraz pokaze!" i bach
                  zabawki dookola). To akurat sie udawalo, bo moi rodzice byli mimo klapsowania
                  lagodnymi ludzmi, oczywiscie rodzice bardziej "stanowczy" tak strzeliliby
                  dziecko, ze zaczeloby plakac, rozpaczac i byc moze posluchaloby ze strachu.
                  Nastepnym razem rozejrzaloby sie dokladnie, czy rodzicow nie ma w poblizu, zanim
                  wlezie na te przyslowiowa ulice. To dopiero efekt wychowawczy...
                  • madzioreck Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 19:35
                    cherry.coke napisała:

                    > Mnie i siostrom rodzice dawali czasem klapsy, zdarzalo nam sie tez oberwac
                    > kapciem. Nieczesto, zadnego katowania czy sincow, niemniej wrazenie z
                    > klapsowania mam jednoznaczne - byl to wyraz absolutnej bezsilnosci, byla to
                    > kompletnie bezradna dorosla osoba, ktora w zaden sposob nie potrafi przemowic d
                    > o
                    > dziecka i lapie sie ostatniej deski ratunku.

                    Zgadza się. To nie jest żadna metoda wychowawcza, tylko wyraz bezsilności i
                    wyładowanie się na dziecku, na który można pozwolić sobie w stosunku do dziecka,
                    bo wkurzyło rodzica uncertain I zaliczać do kategorii "błąd" - ciekawe, że nikt nie
                    podejdzie dać klapsa równie wkurzającemu dresiarzowi na przykład. Szybko
                    przekonałby się, jaki to błąd uncertain W stosunku do dziecka, któremu nie wolno
                    uderzyć rodzica, bo to jest nie-do-pomyślenia, pozwalamy sobie na myślenie w
                    kategorii "błędu".
                    Kiedy byłam smarkata, dzisiejszemu "klapsowi" odpowiadały wciry pasem. I ja tym
                    pasem nie raz oberwałam tak, że nie mogłam usiąść na tyłku, i tez było to
                    uważane za normalne, a patologią było, jak ewentualnie dziecko chodziło
                    posiniaczone.
                    Ciekawa jestem, ilu ludziom udaje się zachować równowagę, bez przemocy, pomiędzy
                    "dać klapsa" - czyt. "uderzyć", a "pozwolić sobie wejść na głowę, bo wychowuję
                    bezstresowo" sad
                • marychna31 nie histeryzuj 04.12.09, 12:09
                  NIkt nie pisze, ze patologia katująca dziecko i osoba, która dała dziecku klapsa
                  jest w jednym worku. Piszemy , że przemoc wobec dziecka jest jednakowo zła. NIe
                  istnieje bezpieczna granica przemocy: ta jest dobra i wychowawcza a ta
                  patologiczna i krzywdząca. Niby w jakiej skali miałoby to być mierzone?

                  Już kiedys pisałam o tym, że to tak jak ze złodziejstwem: czy ukradniesz 500 zł,
                  czy 500 tysięcy to jedno i drugie jest złodziejstwem, krzywdą i przestępstwem,
                  choć oczywiście każdy woli, zeby mu ukradli 500 zł niż 500 tyś.

                  > ktoś w afekcie da po dupie, dzieci mogą doprowadzić do szału, ale
                  > nie przesadzajmy, że to już patologia...
                  Patologią jest myślenie, że przemoc to metoda wychowawcza i cokolwiek ją
                  usprawiedliwia. W różnych sytuacjach różnym osobom mogą się przytrafić rożne
                  sytuacje ale trzeba umieć właściwie ocenić swoje postępowanie, umieć przyznać
                  się do błędu no i umieć przeprosić osobę, którą się skrzywdziło a na przyszłość
                  poszukać lepszych rozwiązań.
                  • zlosliwe_malpisko Re: nie histeryzuj 04.12.09, 12:29
                    marychna31 napisała:

                    > NIkt nie pisze, ze patologia katująca dziecko i osoba, która dała
                    dziecku klaps
                    > a
                    > jest w jednym worku. Piszemy , że przemoc wobec dziecka jest
                    jednakowo zła.

                    pisze. czytaj uważnie.
                    • kosmitos Re: nie histeryzuj 04.12.09, 17:39
                      rozumiem, że jak mąż da żonie w pysk w afekcie- nie za mocno, po
                      prostu żeby się uspokoić (bo żona też może z równowagi wyprowadzić)
                      to nie przemoc?
              • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:24
                Tak, dokladnie.

                Co innego dac rodzicom prawo do jednorazowego bledu.
                Co innego dac rodzicom prawo do bicia/klapsowania regularnie.
            • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:06
              zlosliwe_malpisko napisała:

              > broceliande napisała:
              > > Ja też wrzucam do jednego worka. Dawać klapsa dziecku, bo
              chciało
              > > samochodzik i rozpaca?
              > > Chore.
              >
              > czy w Twojej rodzinie absolutnie nigdy nikomu nie zdarzyło się dac
              > dziecku klapsa?

              Moi rodzice mnie blili.
              Może zaczęli od klapsów dawanych za rzucanie się na podłogę. Nie
              pamiętam tego.

              My nie dajemy klapsów. Nie zdarzyło się i pewnie nie zdarzy (oby),
              bo dziecko jest w wieku, kiedy już można wytłumaczyć.
              • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:11
                więc Twoi rodzice to patologia - tak?
                moi też mnie lali po tyłku, zapewniam, ze są zupełnie normalni.
                • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:20

                  zlosliwe_malpisko napisała:

                  > więc Twoi rodzice to patologia - tak?
                  > moi też mnie lali po tyłku, zapewniam, ze są zupełnie normalni.

                  Tak, to patologia.
                  Mój brat też się z tym zgadza i też nie daje klapsów swoim dzieciom.
                  • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 12:37
                    broceliande napisała:
                    > Tak, to patologia.
                    > Mój brat też się z tym zgadza i też nie daje klapsów swoim
                    dzieciom.

                    tak, wiem już z poprzedniego postu. Przykro mi, że to Cię spotkało.
                    Szczerze. Nie dziwię się że tak bardzo jesteś przeciwna, ale zrozum,
                    znam niejedną osobę, która w dzieciństwie dostawała lanie i nie ma
                    dziś żadnych skrzywień emocjonalnych. W naszej klasie w podstawówce
                    wszystkie dzieciaki przyznawały się do tego, że rodzice im lanie
                    spuszczają - były to jednak czasy kiedy można było się do tego
                    przyznać nie narażając rodziców na więzienie.
                    Jeszcze raz podkreślam, że tej metody nie stosuję. Jestem przeciwna.
                    Jednak moim zdaniem kampanie typu "kocham... cośtam cośtam"
                    przynoszą więcej szkody niz pożytku. Ludzie nie zawsze pojmują
                    przekaz z nich płynący właściwie. A właśnie to niewłaściwe
                    zrozumienie przekazu może być bardzo szkodliwe w skutkach.
                    • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 12:46
                      > znam niejedną osobę, która w dzieciństwie dostawała lanie i nie ma
                      > dziś żadnych skrzywień emocjonalnych. W naszej klasie w podstawówce
                      > wszystkie dzieciaki przyznawały się do tego, że rodzice im lanie
                      > spuszczają - były to jednak czasy kiedy można było się do tego
                      > przyznać nie narażając rodziców na więzienie.

                      Ale znasz jakas, ktora mowi, ze tylko i wylacznie owo lanie ich wychowalo, a ty
                      wiesz, ze to rzeczywiscie udany dorosly egzemplarz?

                      Bo moze oni mysla o swoich rodzicach to, co ja o moich - ze klapsy, jakie
                      dostawalam, to byla czysta bezradnosc rodzicow i nie nauczyly mnie dokladnie
                      niczego. Do tego stopnia, ze smialysmy sie glosno, widzac matke czy ojca
                      lecacych "z reka".

                      Wrazenie na dziecku moze wywrzec tylko naprawde bolesne, mocne uderzenie czy
                      lanie. A to juz nie klaps - to juz przemoc i dzialanie strachem.
                      • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 13:02
                        cherry.coke napisała:
                        > Ale znasz jakas, ktora mowi, ze tylko i wylacznie owo lanie ich
                        wychowalo, a ty
                        > wiesz, ze to rzeczywiscie udany dorosly egzemplarz?
                        ale dlaczego tylko i wyłącznie lanie miało kogoś wychować? Jeżeli
                        nie mówimy o patologii, to klapsy były jednym z wielu innych środków
                        wychowawczych, właściwie środek doraźny. Nie znam takiej osoby i nie
                        twierdzę, że tylko dzięku klapsom wyrosłam na porządną osobę. Ale
                        też nie muszę do psychoanalityka ganiać z powodu tych kilku lań w
                        dziecińswie.

                        > Bo moze oni mysla o swoich rodzicach to, co ja o moich - ze
                        klapsy, jakie
                        > dostawalam, to byla czysta bezradnosc rodzicow i nie nauczyly mnie
                        dokladnie
                        > niczego. Do tego stopnia, ze smialysmy sie glosno, widzac matke
                        czy ojca
                        > lecacych "z reka".
                        Ja nigdy nie postrzegałam rodziców jako bezradnych, nie śmiałam się
                        jak mnie lali po tyłku. Nie wiem czy tylko dzięki klapsom nauczyłam
                        się że czegoś nie wolno. Ale rozumiałam, że mocno przegięłam skoro
                        dostałam lanie. I że warto na przyszłość przemyśleć to i owo.

                        > Wrazenie na dziecku moze wywrzec tylko naprawde bolesne, mocne
                        uderzenie czy
                        > lanie. A to juz nie klaps - to juz przemoc i dzialanie strachem.
                        To też inaczej odbierałam. Nie pamiętam bólu. Pamiętam tylko, że
                        lanie oznaczało, że rodzice bardzo ale to bardzo się zdenerwowali bo
                        bardzo mocno przekroczyłam granice. To dawało do myślenia.
                        • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 13:10
                          > ale dlaczego tylko i wyłącznie lanie miało kogoś wychować?

                          No skoro jest takie niezbedne?

                          > Ja nigdy nie postrzegałam rodziców jako bezradnych, nie śmiałam się
                          > jak mnie lali po tyłku. Nie wiem czy tylko dzięki klapsom nauczyłam
                          > się że czegoś nie wolno. Ale rozumiałam, że mocno przegięłam skoro
                          > dostałam lanie. I że warto na przyszłość przemyśleć to i owo.

                          Ja rozumialam, jak mi palneli kazanie i widac bylo, ze sa przejeci. Klapsy nic
                          nie mialy do rozumienia, bo z definicji nic nie tlumaczyly.
                          • zlosliwe_malpisko Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 13:18
                            cherry.coke napisała:

                            > > ale dlaczego tylko i wyłącznie lanie miało kogoś wychować?
                            >
                            > No skoro jest takie niezbedne?

                            nie twierdzę, że jest niezbędne. Twierdzę, że się je demonizuje i
                            wkurzam się jak ktoś wrzuca do jednego worka klapsy i katowanie
                            dziecka.
                    • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 12:53
                      Najbardziej wkurzające jest "kocham - szczepię", dobrze zrobione,
                      wzbudza poczucie winy dokładnie tak, jak powinno.
                      Wstrętne.
                      Dużo takich rzeczy w telewizji?
                      Bo ja nie mam. Mam tylko DVD.

                      Jednak to "kocham - nie krzyczę", czy, że nie biję naprawdę miałoby
                      wyrządzić jakąś krzywdę? Może ludzie się zastanowią, czy bicie i
                      darcie się na dziecko to na pewno to, o co chodzi w wychowaniu.

                      Co do lania (żadna to dla mnie metoda, kompletnie na mnie nie
                      działała, upierałam się tylko i robiłam to samo, a mój brat nauczył
                      się kłamać), to jasne, porządni z nas ludzie wyrośli, ci z naszego
                      pokolenia.
                      Dlatego mam nadzieję, że większość nie traktuje tego jako metody
                      wychowawczej, nie przeniesie na następne pokolenie czas zimnego
                      chowu minął i nadszedł czas "kochania".

                      Jest jeden dowcip.
                      Chłopiec wraca ze szkoły ze świadectwem i cieszy się. "Jeszcze tylko
                      lanie i już będą wakacje".
                      Niby śmieszny, nawet sympatyczny, ale czy to jest normalne?
                      Sto innych kar za złe świadectwo przyjdzie mi do głowy, zanim wpadnę
                      na lanie.

                      A najbardziej nie lubię takich proroków, co to już wiedzą, że
                      niebite dzieci wyrosną na młodocianych przestępców albo niezaradnych
                      życiowo maminsynków.
                      • cherry.coke Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 13:00
                        Ja w ogole unikalabym slowa "kocham" w reklamach. Raz, ze to nie jest slowo od
                        wycierania sobie geby, dwa, ze w wiekszosci jest glupio i melodramatycznie
                        zastosowane, trzy ze raz dwa sie opatrzy.
          • echtom Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:17
            > Ach, wiec to Twoja metoda wychowawcza?

            Nie metoda, tylko akceptowalne działanie doraźne. Duża i młoda
            dostały w dzieciństwie parę klapów na tyłek, średnia nie, bo nie
            było takiej potrzeby. Nie pamiętają i traumy nie mają - tak, wiem,
            zaraz jakiś psycholog wyskoczy, że "wyparły" tongue_out
            • broceliande Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:22
              a ja bym się bała, że zacznę od klapsów, a potem już będę prać.
            • franczii Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:46
              > Nie metoda, tylko akceptowalne działanie doraźne.

              Dopuszczam klapsa jako dzialanie dorazne. Stwirdzilam jednak, ze jesli ktos jest
              nastawiony na wychowanie bez klapsow to malo pojawia sie tych okazji zeby siedo
              tego dzialania doraznego uciekac. Sama bylam wychowana na pasie przez moja mame,
              ktora tez byla wychowana tak przez swoja matke wiec inaczej nie potrafila. mam
              uraz zwlaszcza do babki. jest jednak roznica miedzy wymierzeniem kary a doraznym
              dzialaniem. Poki co radzimy sobie bez nawet doraznego klapsa. Raz jeden klaps
              dalam, klasycznie omal nie wbiegl syn na ulice choc wczesniej kilkakrotnie
              upominalam. Jednak okazalo sie ze bez klapsa by sie obeszlo, tym bardziej ze
              chyba nawet dziecko przeslania tego klapsa nie zrozumialo i popatrzylo na mnie
              ze zdziwieniem a ja sie zmieszalam. Za rozpaczanie z powodu odmowy spelnienia
              zachcianki nawet by mi nie przyszlo do glowy karac, nie mowiac o klapsowaniu.
              Nie musi mi dziecko chodzic jak w zegarku, nie ma siedziec cicho i nie mam
              zamiaru wpajac slepego posluszenstwa. Na razie jestem zadowolona, ze dziecko mam
              uparte i chcace postawic na swoimwink
              • czar_bajry Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 11:56
                Kocham moje dzieci i wychowuje je tak jak uważam za słuszne- wg. mnie dobrze ale
                zawsze może znaleźć się ktoś kto twierdzi inaczej.
                Nie potrzebuję do tego reklam i bilbordów promowanych przez znane twarze, to że
                znany nie znaczy wcale że wie lepiej i więcej nt. wychowania dzieci. Przecież
                aktorzy nie pokazują się w tych reklamach społecznietongue_out
                Czasami moje dzieci dostaną klapsa i nie znaczy to że znęcam się nad nimi.
                Mój dziadek twierdził że lepsze bite niż martwe- chociaż nigdy żadnego z wnuków
                nie uderzył, swoim dzieciom jednak potrafił przylać wg. " zasług. Mój ojciec
                wyrósł na dobrego i mądrego człowieka, jego siostry też. Ja sama dostałam od
                ojca dwa razy i oba dokładnie pamiętamtongue_out od mamy częściej ale to raczej ścierką
                przez głowę w latach dojrzewania i buntusmile
              • martishia7 Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 19:08
                Za rozpaczanie z powodu odmowy spelnienia
                > zachcianki nawet by mi nie przyszlo do glowy karac, nie mowiac o klapsowaniu.
                > Nie musi mi dziecko chodzic jak w zegarku, nie ma siedziec cicho i nie mam
                > zamiaru wpajac slepego posluszenstwa.

                Tylko jak CI ktoś kiedyś takiego brzdąca wijącego się na podłodze w sklepie
                zdepcze/przejedzie wózkiem/jebnie siatą, to się nie dziw.
                • sanciasancia Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 19:58
                  > Tylko jak CI ktoś kiedyś takiego brzdąca wijącego się na podłodze w sklepie
                  > zdepcze/przejedzie wózkiem/jebnie siatą, to się nie dziw.
                  Cieknie ze śrubokręta? Może warto zakręcić.
                  W wypadku uszkodzenia wijącego się dziecka przez osobę postronną klaps należy
                  się (jeżeli w ogóle komukolwiek się należy) osobie, która uszkodzi dziecko.
                  Jakoś jestem w stanie ominąć w sklepie szalejącego dwulatka. To nie wymaga
                  specjalnych umiejętności, tylko działającego mózgu.
    • triss_merigold6 Palant 04.12.09, 10:20
      Palant, po prostu palant. Irytujący tekst gościa pozującego na
      tradycjonalistę.
      • skanke Re: Palant 04.12.09, 10:21
        uuuu widzę, że ktoś nie zrozumiał ( w miarę prostego) przekazu...
        • morgen_stern Re: Palant 04.12.09, 10:30
          Ja zrozumiałam, wyobrax sobie, ale zgadzam się z triss, to jakiś palant przecież.
          • 3-mamuska Re: Palant 04.12.09, 10:43
            Ja tez popieram,denerwuja mnie te reklamy: mam czas, nie bije, nie krzycze,
            szczepie na dodatkowe platne szczepionki ,BO KOCHAM.Moje dziecko 6 lat dostalo w
            szkole numer telefonu na line pomocy o przemocy,maz nie chcil jej kupic
            cukierka(ma chirurgicznie w narkozie usuniete zeby,z powodu dziur)i co mala
            wyskoczyla ze zadzwoni na ten numer, i powie ze ma niedobrego ojca.Te reklamy
            nie tlumacza dzieciom nic, tylko laduja do glowy ,ze jak czlowiek podniesie glos
            to juz katastrofa,i rodzic do dupy, a przeciez w realnym swicie czlowiek ma
            prawo do emocji.Szkoly telewizja przejmuje wychowanie naszych dzieci,powodujac
            to ze w oczach dzieci rodzice sa mniej wazni.Maja zapieprzc na dzieci, dac im
            wszystko co zechca a wychowywac ma prawo kto inny.
        • triss_merigold6 Wyjaśnić dlaczego palant? 04.12.09, 10:41
          Wyjaśnić dlaczego palant?
          Wyjaśniam:
          - odwołuje się do mitycznego złotego wieku, kiedy dzieci były
          grzeczne, ciche, nieroszczeniowe i słuchały starszych
          - demonizuje wpływ bilboardów na procesy wychowawcze w polskich
          rodzinach
          - prezentuje przedmiotowe podejście do dziecka jako właśności -
          typowe dla chłopskiego modelu patriarchatu (dziecko i żona jako
          elementy inwentarza)
          - antykampania ośmieszająca akcje społeczne via bilboardy już była
          ("Bo sąsiadka ma nowe futro")
          - idealizuje tradycyjny model wychowawczy i jego skutki
          • 3-mamuska triss_merigold6 04.12.09, 10:50
            triss_merigold6 napisała:
            - prezentuje przedmiotowe podejście do dziecka jako właśności -
            > typowe dla chłopskiego modelu patriarchatu (dziecko i żona jako
            > elementy inwentarza)
            Sprowadzilas sprawe do przemocy w rodzinie a nie klapsa,a to zupelnie ina
            sprawa,dodam ze nie bije dzieci,moze kiedys tam sie to zdarzylo, dzieci maja
            plusy minusy i nagrody za plusy,lub siedza na schodkach tyle ile maja lat.a i
            wyjasniam co za co,plus lub minus.
            • broceliande Re: triss_merigold6 04.12.09, 10:53
              Nie chodzi o bicie, tylko o traktowanie jak przedmiot. Facet
              podkreśla: MOJE dziecko.
              To nie tak, że możemy robić, co chcemy z naszymi dziećmi.
              • triss_merigold6 Re: triss_merigold6 04.12.09, 10:56
                Przypominam, że Polska w 1991 r. ratyfikowała Konwencję Praw Dziecka
                (ba, była jej inicjatorem w ONZ) i, że prawa dziecka nie są tożsame
                z potrzebami typu micha i kąt do spania.
            • triss_merigold6 Re: triss_merigold6 04.12.09, 10:55
              Czy ja piszę o Tobie? Odnoszę się do tekstu w linku, znaczy tego
              yyy...przesłania, ktore autorowi wydaje się zapewne szalenie
              oryginalne i obrazoburcze.
              Popatrz, a ja nie posługuję się plusami/minusami, nie stawiam
              dziecka do kąta, nie wymyślam kar i jakoś dziecko mam miłe,
              zrównoważone i da się z nim dogadać. Samego posłuszeństwa nie uważam
              za szczególną zaletę.
              • 3-mamuska Re: triss_merigold6 04.12.09, 12:19
                Widzisz u nas plusow jest wiecej niz minusow(minusow jest 2 i 4 na okolo 100
                plusow), i sa forma raczej doceniania dziecka,ze bez podpowiadania, posiecli
                lozko czy cos zrobi dobrze,dla mnie grzecznosc dziecka to tez srawa
                drugorzedna,naprawde,mam ponoc duzo cierpliwosci do dzieci i duzo z nimi
                rozmawiam,napisalam o tym siedzeniu na schodkach,ze jesli dzeciko ma na cos
                nerwa ,to ma chwile na wyciszenie,ja jak mam nerwa to tez ide do sypiali,
                posiedze sama, poslucham muzyki i mi przechodzi,zreszta moja corka (ma
                dziewczyna chcrakterek)jak sie na cos zdenerwuje to sama idzie sobie
                posiedziec,a potem mowi ze juz nie jest zla i wtedy rozmawiamy,co ja
                zdenerwowalo lub sprawilo przykrosc,zeszta syn tak samo.Wydaje mi sie ze mamy
                podobne poglady na temat dzieci chodzilo mi o tego chlopa i wasnosc zona
                dzieci=przemoc w rodzinie i pzdmiotowe traktowanie soich bliskich.pozdrawiam
    • iwles to nie jest akcja społeczna ! 04.12.09, 11:47


      to ktoś sobie prywatnie zorganizował antyakcję.

      Zresztą - moim zdaniem - beznadziejną, bo czy nie-bicie i nie-krzyczenie =
      nie-wychowywanie
      ?
      • triss_merigold6 Re: to nie jest akcja społeczna ! 04.12.09, 11:50
        Prywatna inicjatywa palanta. Wydaje mu się, że jest oryginalny.
      • skanke wytłumaczcie mi to: 04.12.09, 11:52
        jak taki pan jak Królikowski może mówić mi, że mam nie krzyczeć na dziecko, czy
        on jest jakimś autorytetem? swoją córkę od narodzin ciągała jego żona po planach
        filmowych, inny syn gra gdzie tylko popadnie-wnioskuję, że nia ma innej
        alternatywy niz tylko aktorstwo, czyli rodzice nie pokazali mu swiata poza
        ekranem tv. może tu chodzi raczej o dobór własciwych osób a nie byle kogo.
        • morgen_stern Re: wytłumaczcie mi to: 04.12.09, 12:05
          A to potrzebujesz jakichś specjalnych autorytetów, żeby wiedzieć, że nie jest
          dobrze drzeć się na swoje dziecko?
          • skanke nikt mi tego nie musi 04.12.09, 12:08
            tłumaczyć, sama wiem jak zapewne wiele innych osób
            • cherry.coke Re: nikt mi tego nie musi 04.12.09, 12:14
              No widzisz, a pan od tytulowej akcji nie wie.
        • iwles Re: wytłumaczcie mi to: 04.12.09, 12:11

          no.............. jakby nie było wychowuje czwórkę.... a nie już piątkę dzieci tongue_out
      • marychna31 Re: to nie jest akcja społeczna ! 04.12.09, 12:20
        > Zresztą - moim zdaniem - beznadziejną, bo czy nie-bicie i
        > nie-krzyczenie =
        > nie-wychowywanie
        ?



        Po to są krytykowane przez pana kampanie społeczne bo właśnie wielu ludzi tak
        myśli.... A w tym watku padła nawet opinia, że niebite i niezakrzykiwane dziecko
        to dziecko martwe...
      • zlosliwe_malpisko Re: to nie jest akcja społeczna ! 04.12.09, 12:47
        iwles napisała:

        >
        >
        > to ktoś sobie prywatnie zorganizował antyakcję.
        >
        > Zresztą - moim zdaniem - beznadziejną, bo czy nie-bicie i nie-
        krzyczenie =
        > nie-wychowywanie
        ?

        a nigdy wcześniej nie spotkałaś się z celowym przejaskrawianiem
        hasła np. antyreklamowego celem ośmieszenia oryginału?
        Bo tu własnie chodzi o wykpienie kampanii typu kocham .... .
        Facet celowo przegina w drugą stronę.
        • iwles Re: to nie jest akcja społeczna ! 04.12.09, 12:50


          nazwa antykamopanii może i jest przejaskrawieniem, ale już argumentacja -
          powinna być rzetelna, jasna i konkretna.
    • kawka74 Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 12:38
      Żadna akcja społeczna, tylko przegięcie w drugą stronę.
      Na litość, dlaczego nie da się środkiem, tylko skrajności do wyboru?
    • bea.bea Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 13:08
      popadanie w skarajnosci w skrajność nie jest zdrowe, tylko smieszne....
      moze jakaś kampania, żyjmy normalniesmile-
      • skanke już widzę Kasię cichopek 04.12.09, 13:14
        patrząc z plakatu mówiącą w naszą stronę: "ŻYJMY NORMALNIE..."buchacha...
        • bea.bea Re: już widzę Kasię cichopek 04.12.09, 13:20
          czyli..tongue_out normalnie i...wesoło..;P
    • gaja78 Re: widzialyscie, nowa akacja spoleczna 04.12.09, 20:29
      Ale szambo sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka