Maz,komputer i problem.

06.12.09, 11:24
Jak przemowic do meza ktory za duzo czasu spedza przy komputerze.
Siedzi w pewnej grze, gada w niej z ludzmi i tak naprawde, gdyby nie
moge krzyki i prosby to by spedzal tam 24 godziny na dobe.
Dzieckiem sie zajmuje- nie moge narzekac ale gdzie w tym wszystkim
JA?
Slabo mnie slucha, malo mowi, nic nie odpowiada bo patrzy w gre.
Prosilam, plakalam, grozilam, nawet rzucalam przedmiotami. Mowilam,
ze chce by mnie sluchal, by patrzyl na mnie, by nie siedzial tyle
czasu przy komputerze.
Jest ok na jeden dzien, potem znowu to samo.

Jak mam mu przemowic do rozsadku, zanim po prostu skoncze nasze
malzenstwo?
    • driadea Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 11:35
      Jakby mi ktoś nad głową marudził i rzucał przedmiotami, to też bym
      uciekała, choćby w wirtualny świat...

      A tak poważnie - rozmowy na ten temat podczas grania nie mają sensu.
      • zielona_anka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 11:44
        driadea napisała:

        > Jakby mi ktoś nad głową marudził i rzucał przedmiotami, to
        też bym
        > uciekała, choćby w wirtualny świat...



        Mowisz powaznie?
        Uwazasz ze dopraszanie sie o uwage meza, o rozmowe, o wspolne
        spedzenie czasu to jest marudzenie?
        Probuje do niego dotrzec i jak gra i jak nie gra.
        Rzucilam przedmiotem po dniach/tygodniach prosb, grozb i rozmow.
        Uwazam,ze mialam prawo,nerwy zrobily swoje.

        > A tak poważnie - rozmowy na ten temat podczas grania nie mają
        sensu.


        A jak nie gra tez to nic nie daje.
        • driadea Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 11:52
          Gdybym mówiła poważnie, to w następnym zdaniu nie napisałabym "a tak poważnie".
          Ale dopraszanie się o uwagę, a (pozwól, że zacytuję) "Prosilam, plakalam,
          grozilam, nawet rzucalam przedmiotami.", to chyba jednak nie to samo. Zwał
          zresztą, jak zwał - jeśli grożenie, rzucanie przedmiotami i płakanie jest
          tożsame z dopraszaniem się o uwagę, to tak, też bym uciekała...

          Ale nie myśl, że Cię potępiam, nie rozumiem, krytykuję - nie jest tak.
          • zielona_anka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 12:37
            jeśli grożenie, rzucanie przedmiotami i płakanie jest
            > tożsame z dopraszaniem się o uwagę, to tak, też bym uciekała...


            Wiesz co, znowu nie mowisz chyba powaznie?
            Ilez mozna prosic grzecznie? Sadzisz ze ja tak znienacka rzucilam
            czyms albo plakalam ?Rozmawialam powaznie, spokojnie, grzecznie,
            plakalam lekko, plakalam wiecej, w koncu zaczelam krzyczec, plakac
            wiecej, grozic- kiedy po raz kolejny mowilam do sciany. Dziwisz mi
            sie? To nie trwa tydzien, to sie ciagnie rok.
            • driadea Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 12:58
              zielona_anka napisała:

              > Dziwisz mi
              > sie?

              Nie! Ale jemu tez nie, ot co.
              A skoro to trwa już rok, to ewidentnie uzależnienie i powinnaś poszukać porady u
              specjalisty, a nie na forum.
    • morgianna Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 11:38
      Jest uzależniony. My mamy z męzem oboje ten problem tyle że jestesmy tego
      swiadomi i potrafimy o tym rozmawiac a nawet działać robiąc kilka razy w tyg dni
      bez mediów. Nie wiem co Ci poradzić bo podstawą do jakichkolwiek zmian czy
      działania jest własnie przyznanie się do problemu jesli sie nie dopuszcza takiej
      swiadomosci ,nie widzi problemu i nie chce rozmawiac to faktycznie jest nieciekawie.
      • vincentyna Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 13:01
        Moj tez jakby mogl, to by gral non stop. Sa dni kiedy sie tego nie czepiam,
        niech siedzi caly dzien i pol nocy, ja mam swoje zajecia, sie nie nudze. Ale
        jesli chce z nim spedzic czas, to nie bede mu stala za uchem i brzeczala, bo to
        drazniace. Tylko mowie, ze w niedziele chce gdzies pojechac na pol dnia i
        zazwyczaj razem wymyslamy gdzie i co bedziemy robic. Wtedy spedzamy ze soba pare
        godzin, skupiajac sie tylko na sobie, rozmawiamy, zartujemy itd.

        Nigdzie nie napisalas, co chcialabys aby maz robil, jakby nie gral. Moze
        najpierw ustal czego konkretnie chcesz, a potem sie go zapytaj, co o tym sadzi.
        Bo stwierdzenie: nie chce by gral, ale w zamian za to nie proponujesz kompletnie
        nic, albo ewentualnie ogladanie TV, to zadna propozycja.
    • panpaniscus Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 15:05
      U nas pomaga - nie zawsze - ustalenie ile czasu i kiedy mamy dla siebie i wtedy
      możemy z nim robić co chcemy. Ale obydwoje widzimy, że jesteśmy na granicy
      uzależnienia.
    • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 15:24
      Znajdź sobie jakąś pasję. Rozumiem, że Ci trudno, bo się nudzisz, nie
      masz zainteresowań a mąż ma i Ty w tym czasie nie masz co robić. Znajdź
      coś, żeby się nie nudzić.
      • iwles Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 16:34

        dobra porada małżeńska, on niech robi swoje, ona niech robi swoje -
        nigdy nic razem, bo tak jest w porządku, wszak on jest dobrym
        tatusiem, ona dobra mamusią, a gdzie małżeństwo?
        • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 16:50
          A dlaczego nigdy? Ja tu widzę,że kobieta się nudzi, gdy jej mąż zajmuje
          się grą i chce żeby mąż też się nudził. A Wy, drogie Panie to byście
          chciały, żeby po ślubie facet wyzbył się swoich pasji i zainteresowań i
          skupiał uwagę tylko na Was. Gościu gra sobie pewnie wieczorami i urasta
          to do: całymi dniami. Trzeba znaleźć sobie jakieś zainteresowania a nie
          narzekać że mąż je ma.
          • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 16:54
            ta jasne
            gry komputerowe to facet powinien odstawic z chwila zalozenia rodziny
            znowu obraz wyrozumialej matki polki sie klania ''zaakceptuj pasje
            meza, nie czepiaj sie, a jak sie domagasz uwagi ze strony meza
            znaczy ze wymagasz za duzo i sie nudzisz''

            piekne, naprawde
            a potem zdziwieni ze pani sobie kochanka znalazla, bo w domu miala
            warzywo
            • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 16:56
              18_lipcowa1 napisała:
              > ta jasne
              > gry komputerowe to facet powinien odstawic z chwila zalozenia rodziny

              Czyli miałem rację w tym co pisałem wcześniej. Pani nie ma pasji, więc
              mąż też nie może mieć. Z chwilą ślubu wszystkie zainteresowania won.
              • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:04

                > Czyli miałem rację w tym co pisałem wcześniej. Pani nie ma pasji,
                więc
                > mąż też nie może mieć.


                oh tak uwielbiam to slowo pasja, pasja, kazdy musi miec pasje
                pasje misia trzeba pielegnowac, pomagac mu rozwijac i w ogole nie
                przeszkadzac
                zona i dziecko w kat

                wiesz ja nie mam jakiejs szczegolniej pasji i nie czuje sie gorszym
                czlowiekiem przez to
                jak czlowiek ma rodzine, to zawsze znajdzie sie cos do roboty i
                watpie czy pani sie nudzi
                pani jest wyraznie zaniedbana

                Z chwilą ślubu wszystkie zainteresowania won.


                No wypadaloby.Z chwila slubu i posiadania dziecka to rodzina jest
                najwazniejsza. I jesli wieczor panstwa wyglada tak ze pan gra a pani
                siedzi i nie ma z kim pogadac, to nie znaczy ze pani sie nudzi,
                tylko znaczy ze pan powinien przestac grac.

                A jak pasja zabiera pol zycia to sie nie zenic i nie robic dzieci
                bidusie.
                • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:17
                  No przecież, bo jak ma się dzieci i żonę, to już nie można mieć
                  świata poza nimi, nie można mieć chwilki na przeczytanie książki czy
                  pogranie w grę. Doskonale ujęłaś to, że nie masz zainteresowań,
                  pasji, więc pan też nie powinien mieć. Powinien wszystko wyrzucić w
                  kąt, inaczej byłby za mądry w porównaniu do kobiety. I to nie pan
                  powinien się ograniczać i głupieć, bo pani nie ma zainteresowań,
                  tylko pani powinna zmądrzeć i coś sobie do roboty znaleźć. Poziom
                  powinno wyrównywać się w górę, a nie w dół. Oj biedni Ci Wasi
                  mężowie. Żony nie mają co robić, więc panowie też muszą mieć tak samo
                  beznadziejnie.
                  • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:26
                    malopolll napisał:

                    > No przecież, bo jak ma się dzieci i żonę, to już nie można mieć
                    > świata poza nimi, nie można mieć chwilki na przeczytanie książki
                    czy
                    > pogranie w grę.



                    Mozna, ale rodzina jest na 1 miejscu. I jesli zona sie czuje
                    zaniedbana bo pan gra, znaczy ze czuje sie zaniedbana, a nie ze sie
                    nudzi. I umowmy sie - gra komputerowa pasja byc nie moze.


                    Doskonale ujęłaś to, że nie masz zainteresowań,
                    > pasji, więc pan też nie powinien mieć.


                    Mam zainteresowania. Nie mam szczegolnych pasji ale nie nudze sie
                    ani chwili.


                    Powinien wszystko wyrzucić w
                    > kąt, inaczej byłby za mądry w porównaniu do kobiety. I to nie pan
                    > powinien się ograniczać i głupieć, bo pani nie ma zainteresowań,
                    > tylko pani powinna zmądrzeć i coś sobie do roboty znaleźć.

                    Zartujesz sobie prawda?



                    Poziom
                    > powinno wyrównywać się w górę, a nie w dół. Oj biedni Ci Wasi
                    > mężowie. Żony nie mają co robić, więc panowie też muszą mieć tak
                    samo
                    > beznadziejnie.

                    Gratuluje ci wyrozumialej zony.
                    • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:34
                      > I umowmy sie - gra komputerowa pasja byc nie moze.

                      A niby dlaczego?
                      Jeśli chodzi o moją żonę, to nie sądzę, żeby była wyrozumiała. Po
                      prostu to bardzo inteligentna kobieta z pasjami i rozległymi
                      zainteresowaniami. Nie siedzi na tyłku i się nie nudzi podczas gdy ja
                      robię coś innego. I analogicznie. A czasu dla siebie mamy dużo.
                      • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:45

                        > Jeśli chodzi o moją żonę, to nie sądzę, żeby była wyrozumiała. Po
                        > prostu to bardzo inteligentna kobieta z pasjami i rozległymi
                        > zainteresowaniami. Nie siedzi na tyłku i się nie nudzi podczas gdy
                        ja
                        > robię coś innego. I analogicznie. A czasu dla siebie mamy d
                        użo.


                        Naprawde oklaski dla was. Jestem wasza fanka!
                      • drinkit Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:49
                        malopolll napisał:
                        A czasu dla siebie mamy dużo.


                        No widzisz. A założycielka wątku NIE MA DLA SIEBIE I MĘŻA DUŻO CZASU ponieważ
                        ten czas jest pochłaniany przez grę komputerową męża. Czaisz problem?
                  • kropkacom Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:32
                    > No przecież, bo jak ma się dzieci i żonę, to już nie można mieć
                    > świata poza nimi, nie można mieć chwilki na przeczytanie książki czy
                    > pogranie w grę.

                    Jeżeli żona czuje się zaniedbana przez męża to znaczy że pan poświęca za dużo
                    czasu pasji a za mało pani, rodzinie. Oczywiście przy założeniu że pani nie jest
                    zawistną larwą smile
                    • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:39
                      Z obserwacji wiem, że jest odwrotnie. W takich sytuacjach najczęściej
                      chodzi o to, że mąż nie może zająć się grą, fotografią, programowaniem
                      czy cokolwiek innym przez nawet pół godzinki, bo kobieta nie ma w tym
                      czasie co robić i czuje się zaniedbana. No bo przecież skoro ona nie ma
                      zainteresowań, którym poświęciłaby te pół godzinki, godzinkę, dwie
                      dziennie to pan też nie może żadnych mieć. Ciekawe dlaczego mężczyźni
                      takich dylematów nie miewają.
                      • kropkacom Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:45
                        > Ciekawe dlaczego mężczyźni
                        > takich dylematów nie miewają.

                        Mężczyźni są mało refleksyjni smile
                        A tak poważnie, czasami człowiek sam nie widzi że przegina. Gdyby to było pół
                        godzinki to zaręczam że żadna wredna żona nie czepiała by się biednego misia tongue_out
                        I na odwrót.
                        Na szczęście oboje z mężem mamy podobne pasje tongue_out A jak jedno mówi drugiemu że
                        przegina to wierzymy że tak jest smile
                        • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:48
                          Oczywiście, jeśli ktoś siedzi całymi dniami i gra zaniedbując rodzinę,
                          to ma problem. Ale tak jak pisałem, z obserwacji moich kolegów wiem, że
                          nie mogą sobie pograć pół godzinki nawet bo żona marudzi. Ja uważam, że
                          gdyby kobieta miała swoje zainteresowania, pasje to by się nie
                          czepiała, że mąż gra. A tak się czepia, bo sama nie ma co robić i się
                          nudzi.
                          • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:55
                            malopolll napisał:

                            > Oczywiście, jeśli ktoś siedzi całymi dniami i gra zaniedbując
                            rodzinę,
                            > to ma problem.


                            No i zdaje sie o tym autorka watku pisala.

                            Ale tak jak pisałem, z obserwacji moich kolegów wiem, że
                            > nie mogą sobie pograć pół godzinki nawet bo żona marudzi.

                            BO WIDOCZNIE ZONA MA POWOD.

                            Ja uważam, że
                            > gdyby kobieta miała swoje zainteresowania, pasje to by się nie
                            > czepiała, że mąż gra.

                            Niekoniecznie trzeba miec jakies wielkie zainteresowania wiesz?
                            Ja wieczorem lubie z mezem pogadac, film razem obejrzec, a nie
                            siedziec kazdy odzielnie tak dla zasady ze KAZDY MUSI MIEC SWOJE
                            ZAINTERESOWANIA,
                            I gdyby on w tym momencie gral- po calym dniu bycia w pracy to bym
                            sie czula zaniedbana.
                            Gdzie widzisz tu miejsce na pielegnacje pasji? Gdzie widzisz to u
                            faceta majacego rodzine + pracujacego od 8 do 18tej?




                            A tak się czepia, bo sama nie ma co robić i się
                            > nudzi.



                            Tak tak
                            wredna larwa
                          • kropkacom Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:55
                            Ja nie mówię że nie masz częściowo racji smile Są po prostu ludzie którzy
                            autentycznie przeginają ale się do tego nigdy nie przyznają (zwłaszcza kolegom).
                            • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:00
                              No i właśnie. Nie wiemy tak naprawdę, czy pan przegina, czy kobieta
                              przegina i ma pretensje już po 5 minutach nie skupiania na niej uwagi
                              przez pana. Ja bym się jednak skłaniał ku tej drugiej opcji, bo jakoś
                              ciężko mi uwierzyć, że pan który zajmuje się dzieckiem nie poświęca
                              czasu swojej żonie.
                              • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:07
                                bo jakoś
                                > ciężko mi uwierzyć, że pan który zajmuje się dzieckiem nie
                                poświęca
                                > czasu swojej żonie.

                                ciezko? to poczytaj fora internetowe.
                          • babcia47 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 15:51
                            Ty jesteś naiwny, czy sadzisz, ze z naiwnymi rozmawiasz? jeszcze nie
                            widziałam faceta, który zadowolił by sie półgodzinna grą i wcale sie
                            nie dziwwię, bo dla mnie to by tez było jak lizanie cukierka przez
                            szybkę..jak juz siadam do gry to nie chce zadnych ograniczeń..tyle,
                            ze ja juz moge sobie na to pozwolic, bo nikt i nic na tym nie
                            ucierpi. panowie niestety najczęściej zapominaja, że sa juz dorośli,
                            wzięli na siebie obowiązki małżeńskie i ojcowskie..i co gorsza ani
                            jednych ani drugich jeszcze nie zrealizowali. jest takie
                            powiedzenie, ze najpierw obowiązek, potem przyjemność..nie na odwrót
                      • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:52
                        malopolll napisał:

                        > Z obserwacji wiem, że jest odwrotnie.


                        Bo zapewne obserwujesz wyrozumiale matki polki, co to dla siebie
                        nic nie wymagaja,byleby mis byl zadowolony.

                        W takich sytuacjach najczęściej
                        > chodzi o to, że mąż nie może zająć się grą, fotografią,
                        programowaniem
                        > czy cokolwiek innym przez nawet pół godzinki, bo kobieta nie ma w
                        tym
                        > czasie co robić i czuje się zaniedbana.


                        Powtorze sie : pasje czas uciac jesli ma sie dom i dziecko. I zone.
                        I trzeba zonie czas poswiecic. I dziecku. A jak juz poswieci sie
                        zonie czas to mozna wyjsc z psem, pozmywac gary albo wymyc kible.
                        Zawsze sie cos znajdzie.
                        A jak sie pasje chce pielegnowac to powtarzam- nie zenic sie i nie
                        robic dzieci.


                        No bo przecież skoro ona nie ma
                        > zainteresowań, którym poświęciłaby te pół godzinki, godzinkę, dwie
                        > dziennie to pan też nie może żadnych mieć.


                        Alez moze miec zainteresowania. Np - dom i dziecko.

                        Ciekawe dlaczego mężczyźni
                        > takich dylematów nie miewają.


                        Bo wiekszosc trafia na dobre ematki, ktore nic dla siebie nie
                        wymagaja, zeby nie byc posadzona o bycie wredna larwa, ktora nie
                        pozwala rozwijac pasji misiowi.
                        Bo powinna zamknac gebe sobie i dziecku, zeby panu nie przeszkadzac
                        i cichutko podac misiowi piwko + kanapki jak rozwija pasje grajac na
                        kapie, po czym zamknac sie w kuchni albo zejsc misiowi z drogi.
                        Ja wiem ja wiem- ty widziales takie kobiety.
                        • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:57
                          Lipcowa, Ty serio piszesz, że jak się ma dziecko i żonę, to czas uciąć
                          wszelkie pasje i zainteresowania? Ty nie masz żadnych, to wiem, sama
                          pisałaś. Twój mąż też nie ma nic? To by oznaczało, że wszyscy dzieciaci
                          są ludźmi przyziemnymi, nieinteligentnymi pozbawionymi pasji i
                          zainteresowań. Brawo, Lipcowa, popisałaś się.
                          • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:10
                            malopolll napisał:

                            > Lipcowa, Ty serio piszesz, że jak się ma dziecko i żonę, to czas
                            uciąć
                            > wszelkie pasje i zainteresowania? Ty nie masz żadnych, to wiem,
                            sama
                            > pisałaś. Twój mąż też nie ma nic? To by oznaczało, że wszyscy
                            dzieciaci
                            > są ludźmi przyziemnymi, nieinteligentnymi pozbawionymi pasji i
                            > zainteresowań. Brawo, Lipcowa, popisałaś się.

                            Brak absorbujacej i zabierajacej czas pasji nie oznacza ze ktos jest
                            gorszy, glupszy, pozbawionym inteligencji.
                            To Ty teraz sie popisales tak bardzo uogolniajac.
                            Uwierz mi, ze jak sie ma dom, rodzine to malo czasu pozostaje na
                            pasje. Prawdziwe takie. Bo chyba czytanie ksiazek albo spacer pasja
                            nie mozna nazwac.
                            Nie mam zwyczajnie czasu- mam dziecko, meza i dom. I jestem bardzo
                            zajeta. I nie oznacza to ze jestem nudna.

                            • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:14
                              Czytanie książek też może być pasją. Mam dom i rodzinę, a jednak czas
                              na pasję mam. Mało czasu, ale ten czas jest.
                              I sądząc z ilości czasu, który poświęcasz na to forum- masz czas na
                              swoje "pasje". I to nie mało.
                              • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:20
                                malopolll napisał:

                                > Czytanie książek też może być pasją. Mam dom i rodzinę, a jednak
                                czas
                                > na pasję mam. Mało czasu, ale ten czas jest.

                                no ale kazdy musi miec?

                                > I sądząc z ilości czasu, który poświęcasz na to forum- masz czas
                                na
                                > swoje "pasje". I to nie mało.

                                forum jest moja pasja
                                pasuje?
                                • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:31
                                  No to jak to jest, Lipcowa? Założyłaś rodzinę, masz dziecko a siedzisz
                                  na forum? Mąż nie ma do ciebie pretensji, że zajmujesz się forum a nie
                                  rodziną? Sama pisałaś, że jak ma się rodzinę, to nie można robić czegoś
                                  innego. Widzisz hipokryzję w tym, co napisałaś? Bo szanowne ematki
                                  spędzają na forum pół dnia i nocy, ale jak mąż chce chwilkę pograć to
                                  od razu awantura jest. No to jak, Lipcowa, czemu nie zrezygnowałaś z
                                  forum dla rodziny?
                                  • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:39


                                    Na forum nie siedze non stop. Na forum siedze z doskoku.
                                    Jak maz wraca z pracy spedzamy czas razem.
                                    Proste?
                              • gryzelda71 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:36
                                malopolll napisał:

                                > Czytanie książek też może być pasją.

                                To można tez dziecku poczytać prawda?
                                • angazetka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 20:05
                                  Nie każda ksiązka czytana w ramach pasji nadaje się do czytania
                                  dzieciom wink
                        • angazetka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 20:04
                          > Alez moze miec zainteresowania. Np - dom i dziecko.

                          Straszne. Powtorne. Czyli ludzie po założeniu rodziny mają przestać
                          się rozwijać? Dziękuję, postoję.
                          • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 21:57

                            > Straszne. Powtorne. Czyli ludzie po założeniu rodziny mają
                            przestać
                            > się rozwijać? Dziękuję, postoję.


                            potworny to jest pan ktory pielegnuje swoje pasje kosztem zony
                            • angazetka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 22:01
                              Nie odwracaj kota ogonem. Nie pisałaś, że trzeba ograniczyć czas
                              poświęcany pasjom - tylko, że nie wolno ich mieć, gdy się ma
                              rodzinę. I to jest upiorne.
                              • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 09:50
                                angazetka napisała:

                                > Nie odwracaj kota ogonem. Nie pisałaś, że trzeba ograniczyć czas
                                > poświęcany pasjom - tylko, że nie wolno ich mieć, gdy się ma
                                > rodzinę. I to jest upiorne.

                                No czas wypadaloby poswiecic rodzinie.
                                Jesli osoba pracuje od pn do pt to uwazam, ze weekend oraz wieczory
                                powinna poswiecic rodzinie a nie swoim pasjom.
                                No ale ja nie jestem super hiper wyrozumiala emama i zona.
                          • miminko Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 22:10
                            darujcie lipcowej zarliwosc neofitki, dopiero co matka zostala! gdyby jej ktos
                            takim samym tekstem zasunal jeszcze rok temu to konkretnie by go wysmiala.

                            ja nie potrafilabym zyc z czlowiekiem, ktory poza praca i domem nie interesuje
                            sie niczym. od razu przychodza mi do glowy slowa "przecietny zjadacz chleba" - brrrr

                            do autorki watku - jesli twoj facet ucieka w wirtualny swiat to znaczy, ze
                            czegos mu brakuje w tym prawdziwym, cos sobie probuje zrekompensowac. ja wpadlam
                            na kilka lat w takie uzaleznienie - kiedy mieszkalam pare lat w malej,
                            prowincjonalnej miescinie, gdzie do jedynego kina nikt prawie nie chodzil na
                            filmy ambitniejsze niz terminator (kupowalismy po 4 bilety), a z lokalsami
                            kompletnie nie moglam znalezc wspolnego jezyka. wyprowadzilam sie do duzego
                            miasta, gdzie w koncu poczulam ze zyje i ze cos sie zaczyna dziac w moim zyciu
                            oprocz banalnej codziennej egzystencji i mi przeszlo. jednak wczesniej przez to
                            uzaleznienie stracilam wieloletni zwiazek (i sporo kilogramow).

                            jesli nie pomozesz swojemu mezowi wydostac sie z tego, sam sobie nie pomoze.
                            proponuje terapie. na poczatek zaproponuj mu z wyprzedzeniem powazna rozmowe. i
                            powstrzymaj sie od wyrzutow oraz rzutow w jej trakcie.
                            • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 09:52

                              > ja nie potrafilabym zyc z czlowiekiem, ktory poza praca i domem
                              nie interesuje
                              > sie niczym. od razu przychodza mi do glowy slowa "przecietny
                              zjadacz chleba" -
                              > brrrr



                              no a kim jestes? sorry ale 90% ludzi to przecietni zjadacze chleba
                              Jak chcialas byc nieprzecietna to bylo za Billa Gatesa wyjsc
                              • miminko Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 12:45
                                wiesz lipcowa, nieprzecietnym człowiekiem można sie stać nie tylko poprzez
                                zmianę stanu cywilnego. a sugerowanie, ze dopiero wyjscie za milionera moze mi
                                uatrakcyjnic zycie jest dla kobiet obrazliwe.

                                ludzie maja rozne oczekiwania wobec zycia. byc moze maz autorki postu wyobrazal
                                sobie, ze w jego zyciu bedzie dzialo sie cos wiecej niz tylko chodzenie tam i z
                                powrotem do roboty i ogarnianie domu a raz w tygodniu spacer z rodzina w
                                otoczeniu identycznych rodzin. tylko najwyrazniej, zabraklo mu sily i motywacji,
                                zeby cos zmienic. dlatego zwial w wirtualny swiat, gdzie moze sie poczuc kims
                                wyjatkowym.


                                • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 14:57

                                  > ludzie maja rozne oczekiwania wobec zycia. byc moze maz autorki
                                  postu wyobrazal
                                  > sobie, ze w jego zyciu bedzie dzialo sie cos wiecej niz tylko
                                  chodzenie tam i z
                                  > powrotem do roboty i ogarnianie domu a raz w tygodniu spacer z
                                  rodzina w
                                  > otoczeniu identycznych rodzin.



                                  to trzeba bylo rodziny nie zakladac, tylko na kilimandzaro wspinac
                              • mloda0242 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 15:32
                                18_lipcowa1 napisała:

                                > sorry ale 90% ludzi to przecietni zjadacze chleba
                                > Jak chcialas byc nieprzecietna to bylo za Billa Gatesa
                                > wyjsc

                                lipcowa, to co piszesz jest przerażające; poziom Twoich ambicji jest
                                przerażający, wymagania wobec związku żenujące a poglądy na temat rodziny po
                                prostu smutne; pozostaje mi mieć nadzieję że to prowokacja, jak większość tego
                                co piszesz;
                                • 18_lipcowa1 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 17:37

                                  > lipcowa, to co piszesz jest przerażające; poziom Twoich ambicji
                                  jest
                                  > przerażający, wymagania wobec związku żenujące a poglądy na temat
                                  rodziny po
                                  > prostu smutne; pozostaje mi mieć nadzieję że to prowokacja, jak
                                  większość tego
                                  > co piszesz;


                                  och a co cie tak przeraza i smuci????????
                      • mgd3 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 22:46
                        > dziennie to pan też nie może żadnych mieć. Ciekawe dlaczego mężczyźni
                        > takich dylematów nie miewają.

                        oj miewają, miewają. wink
                        ja regularnie się czepiam, że mąż gra - bo ja uważam, że traci czas a powinien
                        się zająć czymś innym big_grin Ale napady grania mamy oboje - i teraz akurat jest taki
                        okres, że on chodzi i mi żmędzi nad głową, że może bym się z dzieckiem pobawiła
                        zamiast grać i grać. tongue_out
                        Też do mnie nie dociera sad chociaż powoli staram się rzucić... wink
                        No bo gdybym ja się częściej zajmowała dzieckiem to on miałby więcej czasu na
                        czytanie i granie big_grin
          • iwles Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:40

            gry komputerowe, przy których facet spędza każdą wolna chwilę to
            pasje big_grin

            dobre. Dla mnie gry komputerowe = rozrywka, jak np. czytanie gazety,
            rozwiązywanie krzyżówki czy udzielanie się na forum a nie pasja.

            ale nawet pasje trzeba umieć "uprawiać", w wolnym czasie. I
            przypomnę, że czas wolny po założeniu rodziny to nie ten sam
            co czas wolny kawalerów, czyli reszta doby poza pracą
            zawodową.


            Malopoll - czyli uważasz, że po założeniu rodziny żona potrzebna
            jest mężowi już tylko do seksu ? i to tylko wtedy, kiedy on znajdzie
            czas ? hehehehehehe......
          • drinkit Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:46
            malopolll napisał:

            > A dlaczego nigdy? Ja tu widzę,że kobieta się nudzi, gdy jej mąż zajmuje
            > się grą i chce żeby mąż też się nudził. A Wy, drogie Panie to byście
            > chciały, żeby po ślubie facet wyzbył się swoich pasji i zainteresowań i
            > skupiał uwagę tylko na Was.

            Ekhm... dorosły facet i pasja gry na komputerze, jak u pryszczatego
            piętnastolatka? To jest po prostu ogłupienie. Dorosła osoba powinna znaleźć
            sobie bardziej intelektualne zajęcie, żeby móc nazwać je "pasją".
    • mrs.solis Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 15:26
      Moj maz tez na jakis czas dal sie wciagnac w jakas glupia gre w
      wirtualnym swiecie. Nie przeszkadzalo mi to wtedy,bo nie mielismy
      dzieci,a ja potrafilam zajac sie sama soba. Draznilo mnie tylko
      to,ze zamiast rozmawiac ze mna o tym co wydarzylo sie w ciagu dnia
      np. w pracy on opowiadal mi to co wydarzylo sie w tym wirtualnym
      swiecie. W koncu sam doszedl do wniosku,ze za duzo czasu marnuje
      przed komputerem, a swiat za drzwiami wyjsciowymi tez jest
      interesujacy i skasowal abonament i wiecej do tej gry nie wrocil.
      Jednak rozumiem twoja zlosc i frustracje. Gdyby takie cos mialo
      miejsce teraz bylabym tak samo wkurzona jak ty.
      • daisy Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 17:41
        Chyba bym wzięła takie duże nożyczki i ciachnęła kabel od internetu, a dla
        pewności tez zasilający, wcześniej wyładowałabym baterię, jeśli to laptop. A
        potem niech się dziej co chce. Może mężowi potrzeba szoku, żeby coś do niego
        dotarło. Pewnie byście się strasznie pokłócili, ale może to wam potrzebne. Żebyś
        mu mogła powiedzieć: zobacz, co się z tobą stało, jak się zachowujesz z powodu
        jakiejś głupiej gry.
    • hamerykanka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:22
      Ciekawa dyskusja...
      Wiec wedlug pana tutaj kobieta powinna miec pasje wiec nie bedzie
      sie czepiac biednego misia. Wiec ja mam pasje-jazda offroad. Tak
      wiec podobnie jak maz mam prawo po pracy pojechac w teren i wrocic
      noca, bo przeciez mam prawo do pasji. A maz niech sobie siedzi z
      dzieckim, bo przeciez dzieckiem tez ktos musi sie zajac...podoba mi
      sie tosmile
      • malopolll Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:27
        Bo przecież nie można podzielić się tak, by każde z małżonków mogło
        realizować swoją pasję w rozsądnym wymiarze czasu. Trzeba spędzać ze
        sobą 24 godziny na dobę patrząc się w siebie.
        • gryzelda71 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:39
          A rozsądny wymiar to jaki?
          Dzieciaka jak pałeczkę sobie przekazujemy i już?
          • hamerykanka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 18:44
            A rozsadny wymiar to pewnie przy obiedzie bedzie. Tylko dziecko ma
            siedziec cicho i w razie czego latac po piwo do lodowki. A po
            obiedzie (zona zmywa) mam czas na pasje. Boze, dlaczego nie
            urodzilam sie facetem! smile
        • barbasia017 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:27
          Sprecyzuj jaką masz pasję i ile godzin dziennie jej poświęcasz.Wszyscy w domu
          mamy jakieś zainteresowania,od latania na motolotni po kolekcjonerstwo.Śmiem
          twierdzić ,że przesiadywanie na kompie godzinami pasją nie jest a nałogiem.Twoje
          wywody są bzdurne.Moim dorosłym już synom powtarzam - jeśli komputer ma być
          ważniejszy od rodziny nie zakładaj jej,wszak to urządzenie ciepło wydziela ,
          powinno zastąpić ciepło rodzinne.Nałogowiec zawsze znajdzie usprawiedliwienie i
          tak pokręci wywodami[jak Ty],by odwrócić kota ogonem.Jeśli spędzasz wiecej niż
          godzinę przy tym cholerstwie,nie licząc pracy to dla mnie jesteś już
          nałogowcem.Kończę ,bo psa trzeba wyprowadzić a to znacznie zdrowsze niż świecący
          ekran.
          • barbasia017 Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:30
            Psiakość to było do malopollla.
    • hellious Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 19:35
      U mnie pomoglo na to wyprowadzenie meza z domu na jakis czas i widmo rozwodu
      wiszace nad glowa. A prosilam i grozilam dwa lata i nic.
    • diabel.lancucki malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty gadasz 06.12.09, 19:38
      Pasje moze mieć i mężczyzna i kobieta. Inaczej wygląda realizacja pasji u
      singli, bezdzietnego związku i związku z dziećmi. Jeżeli chodzi o przypadek tej
      Pani to owszem mąż może grać (realizując pasję) pod warunkiem, że: nakarmi,
      umyje i zabawi dziecko. Pójdzie z nim to lekarza, wstanie w nocy 15 razy, no
      młode chce pić, sisiu, pomarudzić, pójdzie do zoo, przeczyta po raz 1500
      koszmarnego karolka itd. W między czasie zrobi zakupu, ugotuje obiad, sprzątnie
      i wyprasuje zasłony na 4 okna po 6 metrów każda. Jeżeli zostanie mu wolny czas
      to może wtedy trzaskać w counter strike choćby do 5 rano pod warunkiem, że
      wstanie punktualnie do pracy i będzie w tej pracy wypoczęty i sprawny umysłowo,
      żeby mu premia nie przepadła.
      • mgd3 Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 06.12.09, 22:48
        no ale ta pani wyraźnie napisała: "Dzieckiem sie zajmuje- nie moge narzekac" wink
        • vincentyna Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 06.12.09, 23:43
          Z postu autorki to wiemy tylko tyle, ze maz gra calymi dniami (choc udaje mu sie
          tez pracowac i zajac sie dzieckiem), zas autorka prosi, krzyczy i rzuca
          przedmiotami, by przestal.
          Ale nigdzie ani slowa o tym, coz ten maz ma z nia robic, kiedy odejdzie od
          komputera. Co??? Ogladac M jak milosc? Czy cos rownie ciekawego?

          Nigdzie ani slowa o pasji autorki, tudziez o wspolnych pasjach, jakim mogli by
          sie razem oddac.

          Moja pasja jest min czytanie. Nie wyobrazam sobie sytacji, zeby mi maz robil
          awanture, ze czytam. Bo on sie nudzi, nie ma co robic, a ja kurde, sobie czytam!

          Autorko, zajmij sie swoja pasja, ciesz sie ze masz chwile dla siebie. Albo
          zaproponuj mezowi robienie cos razem. Cos ciekawszego, nie siedzenie przed TV.

          A ta laska co twierdzi, ze maz nie moze miec pasji, zreszta sama nie ma, wyrazy
          wspolczucia....
          --
          • 18_lipcowa1 Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 07.12.09, 09:53

            > Moja pasja jest min czytanie. Nie wyobrazam sobie sytacji, zeby mi
            maz robil
            > awanture, ze czytam. Bo on sie nudzi, nie ma co robic, a ja kurde,
            sobie czytam


            jestes wspaniala naprawde!!!

            >
            > Autorko, zajmij sie swoja pasja, ciesz sie ze masz chwile dla
            siebie. Albo
            > zaproponuj mezowi robienie cos razem. Cos ciekawszego, nie
            siedzenie przed TV.


            Buahahaaaaa padlam !!!


            > A ta laska co twierdzi, ze maz nie moze miec pasji, zreszta sama
            nie ma, wyrazy
            > wspolczucia....

            A dlaczego mi wspolczujesz?
            Ja mam dosc ciekawe zycie, podejrzewam ze ciekawsze niz przecietna
            emama a nie mam pasji.
            Trzeba miec ?


            > --
            • kropkacom Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 07.12.09, 09:59
              > A dlaczego mi wspolczujesz?
              > Ja mam dosc ciekawe zycie, podejrzewam ze ciekawsze niz przecietna
              > emama a nie mam pasji.

              A co takiego masz ciekawego? Siedzisz w domu z dzieckiem, gotujesz obiadki i czekasz na męża. smileJeszcze niedawno kpiłaś z takiego życia a dzisiaj piszesz że ciekawe? Czyżbyś dostrzegała wartość życia kury domowej? smileNiecodzienne ...
              • 18_lipcowa1 Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 07.12.09, 11:47

                > A co takiego masz ciekawego? Siedzisz w domu z dzieckiem, gotujesz
                obiadki i cz
                > ekasz na męża. smileJeszcze niedawno kpiłaś z takiego życia a dzisiaj
                piszesz że c
                > iekawe? Czyżbyś dostrzegała wartość życia kury domowej? smile
                Niecodzienne ...

                Nie siedze w domu gotujac obiadki.
                Robie duzo ciekawych rzeczy ale pasja ich nie nazwe.
                To jestem nudna czy nie?
                • kropkacom Re: malopolll, z całym szacunkiem, ale glupoty ga 07.12.09, 11:50
                  Ale nie piszesz co to za ciekawe rzeczy więc skąd mam widzieć czy jesteś nudna
                  czy nie? tongue_out
    • sandorianka Re: Maz,komputer i problem. 06.12.09, 23:57
      Też miałam ten problem, szybko sobie poradziłam. Jak siedział już długo i nie
      reagował na moje gadanie, to naciskałam magiczny guziczek na kompie (wyłącznik)
      i tu szok, obraz się wyłączył, gra przerwała, nie zapisała, na początku kłócił
      się ale nie ustąpiłam, wyłączałam nadal w miarę potrzeby i wreszcie dotarło,
      problem się skończył. Teraz reaguje na każde słowo i jak mówię wyłącz to wyłącza.
      • hellious Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 09:56
        Ja wam moze napisze jak bylo ( jest) u mnie. Maz zacząl grac kiedy bylam w
        ciazy. Gral wieczorami i nocami, kiedy spalam. W dzien pracowal, az zlamal reke
        dosc niefortunnie i poszedl na zwolnienie. I wtedy rozkrecil sie z graniem. Bo
        co w sumie mial robic z reka w gipsie? Ile dal rade, to pomogl mi w domu, ale ze
        zlamana reka nie za wiele tego bylo. Na zwolnieniu byl 3 miesiace i w tym czasie
        nie wiadomo kiedy, zaczal grac calymi dniami. Doslownie. Wstawal rano i z kawa
        siadal na kompa. Siedzial tak do poludnia, czasem gdzies wyszlismy, czasem
        nie.Jadl obiadprzed kompem, kolacje tez. Kiedy wrocil do pracy, po powrocie
        ladowal przed kompem i siedzial do wieczora. Kiedy zmusilam go by gdzies ze mna
        wyszedl, czy zajal sie dzieckiem, mial mine autentycznie cierpiacego. Po ponad
        dwoch latach takiego "bycia obok" stwierdzilam, ze mam dosc i kazalam sie mezowi
        wyprowadzic. Trzepnelo to nim porzadnie i jest o niebo lepiej smile
    • szpilkaaa Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 10:58
      Niestety,ale zachowanie Twojego męża podchodzi pod uzależnienie.
      I wcale tutaj nie chodzi o to ,aby cały czas poświęcał Tobie i dziecku,ale o coś
      innego..
      Prawda jest taka,że człowiek często wpada w jakieś uzależnienie(tv,internet czy
      coś groźniejszego typu alkohol/hazard)w momencie ,gdy chce uciec przed realnym
      życiem.

      Znam kilka takich osób,które pomimo posiadania rodziny potrafiły poświęcaj kilka
      godzin(przykładowo 5) ,żeby stoczyć kolejną bitwę albo odwiedzić wszystkich
      wirtualnych znajomych.

      Jakiekolwiek próby dotarcia do osoby uzależnionej kończyły się wielkimi
      awanturami,kłamstwami i porażkami.
      Myślę,że warto by było ,żebyś usiadła z mężem i porozmawiała o tym.Z tego co
      obserwuję to ''sposoby'',którymi dzielą się inne panie niezbyt skutkują.

      Jakiekolwiek uzależnienie to UCIECZKA OD REALNEGO ŻYCIA.
    • mallard Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 11:47
      zielona_anka napisała:


      > Siedzi w pewnej grze, gada w niej z ludzmi i tak naprawde, gdyby
      > nie moge krzyki i prosby to by spedzal tam 24 godziny na dobe.
      > Dzieckiem sie zajmuje- nie moge narzekac ale gdzie w tym wszystkim

      Pewnie gra w WOW-a. Mój syn, 19 latek zani został studentem (dużo
      nauki!), ciągle w to grał. Miał tam kolesi, gadał z nimi (ciągle ich
      słyszałem) i brał udział w jakichś tam rajdach czy instancjach. Był
      wśród nich taki jeden, który miał dziecko (żonę zapewne też wink) i
      czasem przerywał grę, żeby się nim "zaopiekować". Potem wracał do
      kompa i dalej cisnął. Może to "Twój" był? wink
      • hellious Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 15:46
        gier podobnych do WoW'a jest multum.
    • kawka74 Re: Maz,komputer i problem. 07.12.09, 16:30
      Znam takich - mąż zwiewa od obiadu do kompa albo w trakcie żoninej imprezy
      urodzinowej dzwoni do kumpla, żeby mu kupił spodnie chwały i rozważa zasadność
      sadzenia szparagów. Dziecinada.
      Pasje to fajna sprawa, ale pod warunkiem, że nie odbywa się to kosztem rodziny,
      przy czym rodziną jest także żona, a nie tylko dziecko, którego małżonek od
      czasu do czasu popilnuje. Problem jest w kwestii ceny - pasjonat gier
      komputerowych uważa, że wystarczy pięć minut zdawkowej pogawędki, żona domaga
      się przynajmniej godziny.
      Trudno nie uznać zasadności jej wymagań, w końcu po kiego grzmota byłoby brać
      ślub czy w ogóle wiązać się z człowiekiem, który funkcjonuje w trybie
      praca-pasja-pasza-kanapa?
Pełna wersja