Dodaj do ulubionych

zimny wychów

14.12.09, 18:23
W Moskwie jest obecnie -21. Swoje dziecko odbierałam z... przedszkolnego
podwórka. Rano było cieplej o trzy stopnie i świeciło słońce, więc spędzili
dwie godzinki na dworze, a po południu wychodzą zawsze, więc dlaczego miało
się to zmienić?

Ciekawe, co na to mamy zakładające dzieciom rajstopy pod stopnie przy +7...
Obserwuj wątek
    • xxe-lka Re: zimny wychów 14.12.09, 18:30
      NIe wiem bo ja nie z tych mam. Jak zakładam rajtki jak temperatura
      zjeżdża poniżej zera. W sumie to fajnie, że wychodzą bo nasze panie
      przedszkolanki jak w październiku zamkną wyjście na ogród tak w
      kwietniu dopiero otworząuncertain i nie podoba mi się to!
      • kasia191273 Re: zimny wychów 14.12.09, 18:36
        ja mieszkam w Holandii i tu rzadko temperatura spada ponizej zera
        (dzis owszem i ten tydzien ma byc zimny), ale za to prawie caly czas
        pada i wieje, wiec gdyby na pogode sie ogladac, dziecko siedzialoby
        w domu 80% czasu

        dzieci chodza na dwor wiec przy deszczu i wietrze, ubierane sa
        lekko, dzis przy mrozie widzialam rowniez takie bez czapekwink
        Rajstopy POD spodnie to dla Holendra kosmos

        moje dziecie nosi czapke, bo sobie zyczy (ja bez czapki cala zime),
        ale rajtek pod spodnie nie zakladam
        • monnap Re: zimny wychów 17.12.09, 21:44
          Takie targowanie sie, ktore dzieci sa ubrane lzej jak pada i gwizdzi
          na zewnatrz sa troche bez sensu. Chyba chodzi o to aby dziecko bylo
          ubrane odpowiednio do pogody. Pzy -20 to ja bym sama na zewnatrz nie
          wychodzila na dluzej niz potrzebuje, a jak ktosby mi dziecko w
          przedszkolu wyprowadzil na dwie godziny, to bylby to ostatni dzien.
          Przy takich temperaturach jest to po prostu narazanie zycia dzieci.
          Istnieje tez powazne ryzyko, ze takie dzieci poodmrazaja sobie
          konczyny - dzieci maja tendencje do gubienia rekawiczek, szalikow
          itp.
          Moj syn nie jest przegrzewany, ale nie chce aby mu bylo zimno, a jak
          pada siedzi w domu lub wybieramy sie gdzies w zadaszone miejsca.
          • ahhna Re: zimny wychów 18.12.09, 01:18
            Jestem tego samego zdania.
    • martishia7 Re: zimny wychów 14.12.09, 18:37
      Bo w Rosji 40km to nie odległość, 40% to nie wódka a -40 to nie mróz wink
    • rubi-an Re: zimny wychów 14.12.09, 18:44
      Oczywiście Ty nie zakładasz dziecku rajstop pod spodnie przy -21
      stopniach na dworzubig_grin
      I czapki pewnie też nie zakładasz?
      • kocianna Re: zimny wychów 14.12.09, 18:48
        Znam mamę, co pomyka bez czapki. Ale dzieci, owszem, ubrane - ale normalnie.
        Moja nie nosi rajstop, tylko cienkie spodenki bawelniane i na to dzinsy
        (kombinezonu tez nie chce nosic). Oczywiście "normalnie" przy takiej
        temperaturze to czapka-uszanka i rękawice na futrze, ale poza tym naprawdę nie
        zauważyłam jakiejś paniki w narodzie smile
        • nangaparbat3 Re: zimny wychów 14.12.09, 18:58
          Lepsze suche minus 20 niz zgniłe i zacinajace plus dwa.
    • mniemanologia Re: zimny wychów 14.12.09, 18:47
      kocianna napisała:

      > Ciekawe, co na to mamy zakładające dzieciom rajstopy pod stopnie
      > przy +7...

      Uważam, że to straszne! -21 - i Ty jeszcze przy takiej temperaturze
      puszczasz dziecko do przedszkola? Powinno siedzieć w domu, przecież
      możesz przeziębić! Ale w sumie - to Twoja decyzja, może chcesz, żeby
      chorowało, Twoja sprawa...















      A tak serio - ja na to nic, a co? Rajstop Młodemu pod spodnie nie
      zakładam, ale przy +7 stopniach idzie do przedszkola w takich
      legginsach, no i ze spodniami. Ciekawe, co Ty na to tongue_out
      • phantomka Re: zimny wychów 14.12.09, 18:57
        A ja ubieram sobie rajstopy przy temp. plus 7 i co? W imie
        poprawnosci forumowej ma mi zmarznac du.sko, bo to siara nosic
        rajstopy? Niech kazdy ubiera sie, jak ma ochote i jak jemu
        najwygodniej. Bulwersowac to mnie moga koce, rajstopy w 40
        stopniowym upale, bo to czysta bezmyslnosc.
        • rubi-an Re: zimny wychów 14.12.09, 19:04
          phantomka napisała:

          > A ja ubieram sobie rajstopy przy temp. plus 7 i co? W imie
          > poprawnosci forumowej ma mi zmarznac du.sko, bo to siara nosic
          > rajstopy? Niech kazdy ubiera sie, jak ma ochote i jak jemu
          > najwygodniej.




          Nosisz rajstopy przy dodatniej temperaturze?
          Okropnosc!
          Zaraz odezwą się matki, które nie zakładają dzieciom czapek,
          szalików, rajstop i rękawiczek, nawet przy ujemnych temperaturachbig_grin
          • babcia47 Re: zimny wychów 14.12.09, 20:53
            hmm..z racji wymogów ze strony firmy w której pracowałam, nosiłam je
            przy +27 stopniach..bez dyskomfortu..powiem wiecej ich ew. brak
            powodował, że się paskudnie odparzałam..człowiek do wszystkiego jest
            sie w stanie przyzwyczaić..a tak nawiasem mówiąc beduini na saharze
            ubieraja na siebie wiele warstw grubego ubrania..w nocy chroni przed
            chłodem, w dzień przed upałem działając jak termos..wypróbowała to
            dawno temu jeżdżąc na OHP ma Mazury..rano o 4-tej był przymrozek w
            południe blisko +30 stopni..dokad nie zdjełam ubrań, które
            naciagnęłam o swicie było mi "normalnie" pod wzgledem
            termicznym..gdy po pracy (koło południa) się rozbierałam z wielu
            warstw ubrania (wpadaliśmy do jeziorka w drodze do obozu po pracy)
            zaczynałam się pocić i przegrzewać, gdy organizm zaczynał byc
            wystawiony na warunki zewnetrzne i promienie słoneczne docierały do
            skóry..
            • anyx27 Re: zimny wychów 14.12.09, 21:03
              Sama nie nosze rajtek pod spodniami i dziecku tez nie zakladam. jak jest ponizej
              zera, to ubieram portki takie z podszewką bawełnianą - jeansy, sztruksy i
              bojówki. Jak jest tarzanie po śniegu, to spodnie nieprzemakalne ocieplane.
              Czapka tylko zimą, żadnych podkoszulków (-ek?), tylko jedna bawełniana bluzeczka
              + kurtka zimowa.

              pisałam już w innym watku - u nas zimny chów sprawdza sie w 100% - żadnego
              chorowania. to samo z temp. w mieszkaniu - zawsze ok. 21st, w sypialni poniżej 20.
              • intuicja77 Re: zimny wychów 16.12.09, 08:16
                21 stopni w mieszkaniu to zimny chów ?????
                • anyx27 Re: zimny wychów 16.12.09, 13:07
                  intuicja77 napisała:

                  > 21 stopni w mieszkaniu to zimny chów ?????

                  to nieprzegrzewanie, ale wazniejsze, ze w sypialni ok. 19st.
                  • anyx27 Re: zimny wychów 16.12.09, 13:09
                    > intuicja77 napisała:
                    >
                    > > 21 stopni w mieszkaniu to zimny chów ?????
                    >

                    i jeszcze jedno. moja mloda w domu chodzi na boso, bez skarpet, kapci nigdy nie
                    miala (tylko w przedszkolu), do tego sama koszulka na ramiączkach i gazie. Tak
                    samo śpi przy 19st, przykryta kocem w poszewce.
                    • mniemanologia Re: zimny wychów 17.12.09, 12:23
                      > do tego sama koszulka na ramiączkach i gazie

                      smile Oczyma duszy widzę taką zwiewną koszulkę, na ramiączkach i
                      tiulu... tfu, na gazie.
                      I jeszcze dodaj, Anyx, że nigdy chora nie była i nigdy lekarstw nie
                      brała smile - przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
                      • anyx27 Re: zimny wychów 17.12.09, 15:00
                        mniemanologia napisała:

                        > > do tego sama koszulka na ramiączkach i gazie
                        >
                        > smile Oczyma duszy widzę taką zwiewną koszulkę, na ramiączkach i
                        > tiulu... tfu, na gazie.
                        > I jeszcze dodaj, Anyx, że nigdy chora nie była i nigdy lekarstw nie
                        > brała smile - przepraszam, nie mogłam się powstrzymać.
                        >

                        Jezu, miały byc gacie, czepiasz się literówek.
                        Ale o co ci chodzi? Mam kłamać, ze mi dzieciak choruje czy jak? Lekarstwa jakieś
                        tam brała na alergię np, ale antybiotyku nie.
                        • mniemanologia Re: zimny wychów 17.12.09, 18:20
                          Anyx, wiesz, o co mi chodzi.
                          BTW moje też nie brało antybiotyku. To żadna sztuka.
                    • deodyma Re: zimny wychów 17.12.09, 18:25

                      > i jeszcze jedno. moja mloda w domu chodzi na boso, bez skarpet,
                      kapci nigdy nie
                      > miala (tylko w przedszkolu), do tego sama koszulka na ramiączkach
                      i gazie. Tak
                      > samo śpi przy 19st, przykryta kocem w poszewce.



                      zadna rewelacja.
                      moj 2-latek tez teraz biega po chalupie na bosaka, w bluzce na
                      krotki rekawek i spi nocy pod kocem.
                      temp w sypialni 18-19 stopni i czesto uchylone okno przez pol nocy,
                      bo inaczej nie usnie.
                      i tez nigdy nie bral antybiotyku, bo nie chorujebig_grin
                      • franczii Re: zimny wychów 17.12.09, 18:39
                        ale licytacjabig_grin
                        Dlaczego mamy udowadniac, ze jestesmy zdrowi jak ryby biegajac boso po zimnych
                        plytkach i spiac przy 18stopniach
                        A ja jestem okazem zdrowia choc po zimnych plytkach nie przejde i dzieciom tez
                        zakladam skarpety, ponizej 19 stopni w nocy to stanowczo dla mnie za malo,
                        optymalna dla mnie to 19,5wink a przy 20 w mieszkaniu zakladam sobie i dzieciom
                        bluzybig_grin
                        • woman-in-the-city Re: zimny wychów 17.12.09, 18:48


                          Bez licytacji ani rusz,big_grin
                          Ja to popełniam dopiero zbrodnię na ciele, az strach przyznac się do wszystkiego.
                          Chadzam w rajstopach, ba nawet dwie pary wczoraj na sobie miałam wprawdzie do
                          krótkich bermudów i wysokich kozaków, ale co tam, mój syn dzis na spacer ubrany
                          był m.inn w rajstopy i spodnie od kombinezonu (sam si edomagał), a w domu
                          chodzimy w skarpetkach i bluzach, bo kaloryfery zakręcone i...nie chorujemy,
                          jak na złośc fanatykom zimnego chowubig_grin
                          • deodyma Re: zimny wychów 17.12.09, 19:12

                            woman-in-the-city napisała:

                            >
                            >
                            > Bez licytacji ani rusz,big_grin
                            > Ja to popełniam dopiero zbrodnię na ciele, az strach przyznac się
                            do wszystkieg
                            > o.
                            > Chadzam w rajstopach, ba nawet dwie pary wczoraj na sobie miałam
                            wprawdzie do
                            > krótkich bermudów i wysokich kozaków, ale co tam, mój syn dzis na
                            spacer ubrany
                            > był m.inn w rajstopy i spodnie od kombinezonu (sam si edomagał), a
                            w domu
                            > chodzimy w skarpetkach i bluzach, bo kaloryfery zakręcone i...nie
                            chorujemy,
                            > jak na złośc fanatykom zimnego chowubig_grin







                            moj syn tez mial dzis na sobie spodnie od kombinezonu i pod nimi
                            rajstopy, ale przy mrozie -8-10 stopni oraz wietrze, ktory potegowal
                            zimno, to chyba normalnesmile
                            za fanatyka zimnego chowu tez sie nie uwazam a siebie i dziecko
                            ubieram stosownie do pogody, nie pod forumbig_grin
                            • woman-in-the-city Re: zimny wychów 17.12.09, 19:21
                              No właśnie o to chodzi, by nie patrzec w kalendarz tylko ubierac się
                              propocjnalnie do pogody i temperatury panujacej. A ta w naszej strefie
                              klimatycznej bywa zdradliwa, sam wiatr i wilgoc moze potęgowac odczucie zimna. I
                              nie wszyscy jesteśmy od jednej sztancy wyrzeźbieni, jedni mają wieksza, a drudzy
                              mniejszą tolerancję na zimno, czy wysokie temperatury. To, ze pan Włodek chodzi
                              w rozpiętej kurtce na mrozie i bez czapki, a w domu pomyka na golasa, nie
                              oznacza automatycznie, ze tak samo ciepło bedzie pani Kowalskiej smile
                        • deodyma Re: zimny wychów 17.12.09, 18:59

                          franczii napisała:

                          > ale licytacjabig_grin
                          > Dlaczego mamy udowadniac, ze jestesmy zdrowi jak ryby biegajac
                          boso po zimnych
                          > plytkach i spiac przy 18stopniach
                          > A ja jestem okazem zdrowia choc po zimnych plytkach nie przejde i
                          dzieciom tez
                          > zakladam skarpety, ponizej 19 stopni w nocy to stanowczo dla mnie
                          za malo,
                          > optymalna dla mnie to 19,5wink a przy 20 w mieszkaniu zakladam sobie
                          i dzieciom
                          > bluzybig_grin





                          alez wcale sie nie licytuje, tylko pisze, ze to zadna rewelacja, ze
                          dziecko anyx biega w domu na bosaka i w bluzeczce na ramiaczkach, bo
                          tak po domu biega niejedno dzieckosmile
                          w domu mam wykladziny i szczerze mowiac to ja bardziej marzne w nogi
                          i to ja nakladam skarpety a dziecku jest wciaz cieplo, bo biega po
                          domu, jak szalone.
                          wiec jak ma mu byc zimno?
                          a juz najbardziej rozawlaja mnie teksty "moje dziecko nigdy nie
                          bralo antybiotyku", co tez nie jest rewelacja, bo sporo dzieci tych
                          antybiotykow nigdy nie bralo a pediatrzy jakos nie pala sie do ich
                          przepisywania.
                • kaasto_2005 Tak- zimny chow- 21 stopni :D :D :D 17.12.09, 19:39
                  Ja mam 19 obecnie, a na polu(ew. na dworzuwink -8! A max 20 jak jest
                  na prawde zimno. Ale z kolei zakladam teraz corce rajstopy pod
                  spodnie i nie uwazam tego za zdrozne, glupie, obciachowe! Uwazam to
                  za sluszne. Spodenki, dzinsowe, szybko zamarzaja, a cienkie rajtki
                  pod spod pozwalaja na komfort termiczny- bzdura, ze jest za goraco
                  przy prawie -10 stopniach. Przez glowe ucieka duza czesc ciepla i
                  uwazam za niedorzeczne nie noszenie czapki, a zwlaszcza przez
                  dzieci, gdy na polu jest ponizej zera. Widze,ze ostatnio jest taka
                  moda "udowdnie wam ze warto dzieciom dupska i glowy zamrazac".
                  NIe ma co popadac w skrajnosci; dziwne moze byc zarowno noszenie
                  rajtek jak jest +7 jak i nie noszenie ich przez male dziecko jak
                  jest - 7. Mam gdzies mode, zimne chowy i wiem,ze sama zle bym sie
                  czula gdybym dwie godziny w samych dzinsach na mrozie latala.
                  Przy -10 moga pekac szyby i to samo dzieje sie z droibniutkimi
                  naczynkami krwionosnymi. Takze, robta jak chceta, jak komu zimno i
                  lepiej czuje sie w rajtkach niech sobie nosi, a jak komu za goraco
                  niech nie nosi wink.
                  Swoja droga, kolezanko intuicjo, na gole cialo zakladasz dziecku
                  cienka bawelniana bluzeczke a na to tylko kurtke? Przy minusowych
                  temperaturach? Jestem w szoku! Moja corka nosi podkoszulke, na to
                  cienki sweterek i kurtke z membrana gore tex i wcale nie poci sie z
                  upalu a rano w drodze do przedszkola (w aucie!) piszczy ze jej zimno!
                  Na to wychodzi,ze kazdy ma inna urode wink. Ja sama bym zamarzla
                  gdybym sie ubrala tak jak opisujesz big_grin NIe lubie byc przegrzana i
                  dzis rajtek nie mam, ale 1 cieniutka bawelaniana bluzeczka zima pod
                  kurtke- ojej, az sie boje!
                  Ale w chalupie mam 19 i jest cool big_grin
            • nutka07 Re: zimny wychów 14.12.09, 21:39
              O wlasnie mi sie przypomnialo.
              Ja w mojej bylej pracy rajstopy do spodnicy nosilam caly rok. Upal nie upal wink
              dobrze, ze klima byla.
      • sofi84 Re: zimny wychów 16.12.09, 13:07
        wiesz, oni jakoś tam funkcjonują przy takiej temperaturze - pewnie
        nie bez powodu
      • jomamma Re: zimny wychów 16.12.09, 19:02
        mniemanologia napisała: może chcesz, żeby chorowało, Twoja sprawa...


        Uwielbiam takie teksty! big_grin

        • mniemanologia Re: zimny wychów 17.12.09, 12:20
          jomamma napisała:

          > mniemanologia napisała: może chcesz, żeby chorowało, Twoja
          > sprawa...
          >
          > Uwielbiam takie teksty! big_grin

          Cieszę się, ze doceniasz moje poczucie humoru tongue_out
    • marripossa Re: zimny wychów 14.12.09, 18:53
      -21 to pikuś. W Edmonton zeszłej nocy było -46, a w wietrze -58.
    • kropkacom Re: zimny wychów 14.12.09, 19:00
      > W Moskwie jest obecnie -21. Swoje dziecko odbierałam z... przedszkolnego
      > podwórka. Rano było cieplej o trzy stopnie i świeciło słońce, więc spędzili
      > dwie godzinki na dworze,

      Takie mają warunki klimatyczne to się nauczyli w nich żyć i organizmy się
      przystosowały tongue_out Mnie to nie szokuje i nie zmienia zdania o ubiorze rodzonych
      dzieci. W Kanadzie to mają zimno smile
      • anulka.p Re: zimny wychów 14.12.09, 19:06
        Forumowy kult zimnego chowu wiecznie żywy, prawdziwy klub morsawink
        I ta licytacja - minus 10 bez rajstopek, minus 15 bez czapeczki,
        kto da więcej?
        • rubi-an Re: zimny wychów 14.12.09, 19:11
          anulka.p napisała:

          > Forumowy kult zimnego chowu wiecznie żywy, prawdziwy klub morsawink
          > I ta licytacja - minus 10 bez rajstopek, minus 15 bez czapeczki,
          > kto da więcej?


          big_grin

          Ciekawe tylko, gdzie te dzieci bez czapek i bez rajstopek?
          Na dzien dziesiejszy nie widziałam jeszcze dziecka bez czapki.
          Jutro tez postaram się zwrócic na to uwagę.





          • julinekk Re: zimny wychów 15.12.09, 18:23
            w szkole mojego syna (poludnie Anglii) naliczylam dzis szescioro
            oczapkowanych dzieci- wszystkie polskiesmile
            Niedawno wyznalam w jednym z watkow na malym dziecku ze przy
            10stopniach moj syn chodzi w krotkim rekawie i zostalam posadzona o
            bujna wyobrazniesmile
            • rubi-an Re: zimny wychów 15.12.09, 18:27
              julinekk napisała:

              > w szkole mojego syna (poludnie Anglii) naliczylam dzis szescioro
              > oczapkowanych dzieci- wszystkie polskiesmile
              > Niedawno wyznalam w jednym z watkow na malym dziecku ze przy
              > 10stopniach moj syn chodzi w krotkim rekawie i zostalam posadzona
              o
              > bujna wyobrazniesmile





              A dziecko w jakim wieku?
              Chciałabym zobaczyć to Twoje dziecko, które przechadza się w krótkim
              rękawku przy 10 stopniach.
              Aż zapytam swoją siostrę, która od 2 lat mieszka w Angliibig_grin
              • cherry.coke Re: zimny wychów 15.12.09, 18:32
                Dzieciaki w Irlandii chodza z golymi kolanami (spodniczki lub szorty + dlugie
                skarpety) przez calutki rok. Takie maja mundurki szkolne. MOZE cos wkladaja
                wiecej, jak spada ponizej zera, ale to praktycznie nie wystepuje, wiec trudno mi
                zaobserwowac. Widzialam gole kolana nawet jak snieg padal (zaraz sie topil, ale
                jednak). A potem dziewczyny chodza w sukienkach bez rekawow w lutym albo w
                balerinkach na golych nogach, gdy pada grad.
                • rubi-an Re: zimny wychów 15.12.09, 18:35
                  Super!
                  A potem do szkół i do przedszkoli dzieciaki chodzą z gilami do pasabig_grin
                  • cherry.coke Re: zimny wychów 17.12.09, 18:24
                    Wlasnie wiesz o dziwo nie. Ich to nie rusza, dzieci wesolutkie, przeziebiaja sie
                    bardzo malo. Jak ktos sie wychowal na takiej karuzeli temperatur od becika, to
                    naprawde niewiele go rusza. To polskie dzieci maja z tym problem, bo ich
                    organizm wyrosl na stalych temperaturach i owijaniu, a tu dobrac stroju do
                    pogody nie sposob.
              • figrut Re: zimny wychów 15.12.09, 18:46
                > A dziecko w jakim wieku?
                > Chciałabym zobaczyć to Twoje dziecko, które przechadza się w krótkim
                > rękawku przy 10 stopniach.
                Co prawda 14 było, nie 10 i w Polsce, nie w UK, ale proszę:
                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2026234,2,12,Oliwer.htmlPięciolatek.
                • rubi-an Re: zimny wychów 15.12.09, 19:06
                  A jaka pora roku?
                  • figrut Re: zimny wychów 15.12.09, 19:12
                    Końcówka października tego roku. Moim zawsze cieplej, ale tak są od urodzenia
                    chowani, że sami decydują, czy jest chcą coś założyć, czy też zdjąć.
                    Tu dla porównania z innymi dziećmi (zdjęcie sklejone z dwóch żeby bałaganu nie
                    robić) na wiosennym spacerze:
                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2089951,2,1,tztNLyHFqrIlLh3PoB.html
                    Kiedyś też marzłam na potęgę w normalnej temperaturze, bo mnie nigdy nie
                    pozwalano według własnego odczucia temperatury się ubrać. Zaczęło mi być ciepło,
                    kiedy zamiast 25-27 stopni w mieszkaniu miałam 20 i nikt mi nie wciskał swetra
                    kiedy mi ciepło, ani skarpet na nogi.
              • julinekk Re: zimny wychów 15.12.09, 21:11
                4,5 roku. Uprzedzajac komentarze- sam sie rozbiera, bo mu goraco,
                nie choruje, antybiotyku nigdy nie przyjmowal, pediatre widzial raz-
                przy urodzeniu.
                I wierz mi- nie jest jedyny, ktory sie tak rozbiera. To polskie
                dzieci najczesciej wyrozniaja sie grubymi ciuchami i czapkami.
                • gryzelda71 Re: zimny wychów 15.12.09, 21:21
                  pediatre widzial raz-
                  > przy urodzeniu.

                  Serio,serio?Nigdy nie byłaś u lekarza?
                  • julinekk Re: zimny wychów 15.12.09, 22:39
                    serio, seriosmile przypominam, ze mieszkamy w Anglii- inny system i na
                    pediatre trzeba sobie "zasluzyc". Jedyne choroby mojego syna to
                    przeziebienia, z ktorymi przeciez nie bede latac do lekarza. Aha,
                    mial dwa razy ospe, ale wystarczyl telefon do pielegniarkiwink
                    • anyx27 Re: zimny wychów 15.12.09, 23:13
                      a moje dziecko ogląda pediatrę co 2 lata na bilansach. Ostatnio w Lutym tego
                      roku, jak skończyła 4 lata.
              • julinekk Re: zimny wychów 15.12.09, 21:14
                zapomnialam dodac- on sie nie przechadza, ale biega. Osobiscie wcale
                sie nie dziwie ze jest mu goraco. Ja w tym czasie mam na sobie
                conajmniej 3 warstwy ubran.
                • jomamma my podobnie :) 16.12.09, 19:33
                  tzn tez w Anglii i też lekko ubrani (ja też się wpisałam w ogólną tendencję i zaliczam balerinki na gołe stopy przez cały rok big_grin)
                  Jak ubierałam moją wówczas trzylatkę po "naszemu"- chorowała przez cały czas, jak zaczęłam ją chłodzić - przestała. Mijają dwa lata i mała miała ze dwa razy kaszel i gil do pasa (za przeproszeniem) ale normalnie chodziła do przedszkola, teraz do szkoły, nie brała żadnych leków oprócz miodu manuka, i jak przepowiadał lekarz po 5 tygodniach z dnia na dzień kaszleć przestała (w międzyczasie byliśmy w Polsce, poszliśmy do lekarza, od ręki i chyba od czapy przepisał antybiotyk..., trochę słabo...)

                  no i fakt, dzieci na placach zabaw w "pełnym rynsztunku" zimowym to dzieci z Rosji bądź Polski. Taki chów smile
      • anulka.p Re: zimny wychów 14.12.09, 19:06
        Forumowy kult zimnego chowu wiecznie żywy, prawdziwy klub morsawink
        I ta licytacja - minus 10 bez rajstopek, minus 15 bez czapeczki,
        kto da więcej?
      • lulu_oi Re: zimny wychów 14.12.09, 19:11
        Pomieszkiwalam kiedyś w Usolu Syberyjskim, dzieciaki z z przedszkola
        naprzeciwko, o ile tylko świeciło slońce, całe dnie spędzały na
        dworze. Miały puchowe kurteczki lub kombinezony, nie były jakoś
        szczególnie zakutane, tyle, ze już od wczesnej jesieni nosiły
        czapki, a przedszkolanki bardzo dbały, żeby miały zasłonięte uszy i
        szyje.
        Wyjechałam stamtąd zanim na dobre zaczęla sie zima, wiec nie wiem,
        co robią przy mrozie poniżej -30'.
        • gryzelda71 Re: zimny wychów 15.12.09, 08:38
          dzieciaki z z przedszkola
          > naprzeciwko, o ile tylko świeciło slońce, całe dnie spędzały na
          > dworze

          Biedactwa posiłki też jadły na podwórku?
          • mniemanologia Re: zimny wychów 15.12.09, 11:08
            gryzelda71 napisała:

            > dzieciaki z z przedszkola
            > > naprzeciwko, o ile tylko świeciło slońce, całe dnie spędzały na
            > > dworze
            >
            > Biedactwa posiłki też jadły na podwórku?

            Taaa, lody big_grin
    • nutka07 Re: zimny wychów 14.12.09, 19:10
      Wiesz z tymi temperaturami to jest roznie.
      Mieszkam w Niemczech, blizej zachodniej granicy i tu zima wyglada tak, ze pada
      deszcz a temperatury minusowe czasem bywaja. I uwierz mi, ze wole polskie -10
      niz tutaj 0 czy plus 2. Powietrze jest okropne a temperatura odczuwalna nie
      adekwatna z tym co pokazuja termometry czy prognozy pogody.
      W zeszlym tygodniu bylo ok +10 a rece marzna jakby mroz byl. Ludzie czapki
      zakladaja i szaliki.

      Wylatywalam do Polski lalo i bylo dwa na plusie, w Polsce bylo -7 i bylo o niebo
      lepiej i o dziwo nie bylo mi zimno.
    • maadzik3 Re: zimny wychów 14.12.09, 20:12
      smile No, ja rajstop pod spodnie nie zakladalam od wyjazdu na narty ostatniej zimy.
      Ale moj syn czasem narzeka ze mu zimno w nogi. A ja i tak nie zamierzam do
      dobrze ogrzanej szkoly dawac mu nic pod spodniesmile No i w adidasach chodzi caly
      rok - tu wszyscy tak chodza.
    • maesstra Re: zimny wychów 14.12.09, 20:33
      -21 w Rosji to nie to samo co u nas, tak jak inne upały są w Chicago
      niż u nas.
      • sabka22 Re: zimny wychów 14.12.09, 20:42
        Wiesz co ja bym dziecka w taki mróz nie zaprowadzała do przedszkola.
        Ta licytacja czy z czapka czy bez to tylko na forum bo w praktyce
        gdyby matka z dzieckiem przytym mrozie pokazała sie bez czapki to
        sama pani by uwage zwruciła bo to głupota.
        To samo z rajstopami,dlaczego moje dziecko ma iść i trząś się jak
        galareta kiedy może mu być ciepło?ale nie bo przecież trzeba na
        forum potem napisać "dziś -5 a moje dziecko w samych cieńkich
        jeansach"totalna bezmyślność i pierwszy krok do zapalenia stawów.
        • bezka170 Re: zimny wychów 14.12.09, 21:09
          I ja się dołącze, jakoś też nigdy nie widziałam dzieci biegających
          bez czapek i szalików oraz w cienkich kurteczkach w zimie. No, ale
          na forum każdy pisze co chce smile)
        • kitka20061 do sabka22 14.12.09, 23:54
          sabka22 napisała:

          > Wiesz co ja bym dziecka w taki mróz nie zaprowadzała do przedszkola.

          Nie pytam złośliwie, tylko nie rozumiem Twojej wypowiedzi. Czemu dziecko miałoby zostać w domu przy takiej temperaturze? Czy Ty do pracy tez nie idziesz wtedy? Wystarczy tylko ubrać dziecko odpowiednio do temperatury.
    • figrut Re: zimny wychów 15.12.09, 00:20
      U nas panika wybucha, jak temperatura spada poniżej -15 stopni. Wszystkie
      (prawie) dzieci wtedy w domach siedzą niezależnie od pięknej, słonecznej pogody
      w takie mrozy.
      Swoją drogą nie wiem jak w Rosji, ale zaprzyjaźniona Ukrainka chciała mi mojego
      kilkudniowego syna w koce zawijać i spanikowała, że młody czapki nie ma (upał
      był), bo "kto to widział noworodka w samej koszulce i bez czapki na spacer
      wyprowadzać". Jak powiedziała, to u nich na Ukrainie tak się nie robi.
    • 18_lipcowa1 Re: zimny wychów 15.12.09, 00:43




      > Ciekawe, co na to mamy zakładające dzieciom rajstopy pod stopnie
      przy +7...

      albo czapki w domu,,,
    • wiola_wd Re: zimny wychów 15.12.09, 03:29
      to jest zdrowe podejście do tematu smile
      jest mróz więc powietrze zdrowe, trzeba tylko zabezpieczyć wystające elementy,
      żeby się nie odmroziły wink


      Moja córka prawie czteroletnia (z gatunku chudych i drobnych więc grzać jej nie
      ma co wink ) w tym roku nie miała jeszcze na nogach rajstop pod spodnie, do
      sukienki kilka razy ale woli spodnie + skarpety (ja nie noszę rajstop pod
      spodnie nigdy, nie lubię, wolę dłuższą kurtkę, minimum za tyłek).
      Wczoraj założyłam jej pierwszy raz buty zimowe (takie z gore-texem, nie na
      kożuchu), do tej pory chodziła w jesiennych.
      Nosi głównie ubrania angielskie a one są na angielską zimę więc czapka polarowa
      jest cieńsza niż nasza polska, kurtka zimowa też lżejsza i cieńsza niż te
      zimówki z naszych sklepów.
      Więc czapkę zimową nosi od kilku dni (wcześniej szydełkowa, beret albo kaptur),
      spodenki na bawełnianej podszewce też od kilku dni, pod kurtkę bawełniana
      bluzeczka i podkoszulka na ramiączka (musi być, żeby wciągnąć w spodnie bo
      inaczej spodnie zjeżdżają z tyłka)
      W domu mamy 21 stopni, w nocy 18-19 i lekko uchylone okno, po domu nosi spodenki
      dresowe albo legginsy, bawełnianą bluzkę i skarpetki z abs (chyba, że zdejmie smile )
      Ja byłam dzieckiem przegrzewanym, szybko marznę i wiecznie mi za zimno (chociaż
      odkąd jestem mamą też zaczęłam się hartować i jest lepiej) dlatego córkę od
      początku hartowałam (zawsze była zimnolubem więc nie było problemu)
      Z chorób zaliczamy jakiś katar co kilka miesięcy więc jest chyba nieźle smile

      Tylko się nasłucham zawsze, że dziecko przeziębię, że się rozchoruje bez czapki
      i rajstop itp. No i jakoś nie choruje ale tego ci komentujący ludzie nie
      dostrzegają wink
    • aurita Re: zimny wychów 15.12.09, 08:31
      jedna rzecz mnie dziwi, mieszkalam krociutko w Kanadzie, gdzie minus 20 to bylo
      super cieplo (o ile nie bylo wiatru i bylo sloneczko) ale tam ludzie nauczyli
      mnie ze trzeba sie dobrze i cieplo ubierac.
      Wszyscy wygladalismy jak zakute balwanki. Sama nosilam KALESONY pod spodniami, a
      na komin jeszcze czapke o polarze i kozuchu nie wspomne. Ubieranie rano
      doprowadzalo mnie do SZALU! Jedyna dywagacja na jaka sobie pozwalalam to
      zalozenie podkoszulka z KROTKIM rekawem: wszyscy sie pukali w czolo jak sie tym
      chwalilam bo tam sie wsio nosilo z dlugim.
      Dodam ze w Polsce rzadko kiedy zakladam cienkie rajstopki pod spodnie nawet w
      zimie bo ogolnie ja "ciepla" jestem

      A tutaj mamusie probuja mi wmowic ze dzieci chodza leciutko ubrane nawet po mrozie

      kocianno: wspolczuje takich mrozow i zazdroszcze wyjsc do przedszkolnego
      ogrodka. Kropka
      A dziecko bede ubierac stosownie do warunkow pogodowych a nie do trendow emamy
      • kammik Re: zimny wychów 15.12.09, 08:43
        > Jedyna dywagacja na jaka sobie pozwalalam

        Myślę, myślę i nie wiem, czy dobrze wymyśliłam - chodziło ci o ekstrawagancję?
      • graue_zone *dywagacja 15.12.09, 08:44
        dywagacja

        A co do reszty, to masz rację.

        • aurita Re: *dywagacja 15.12.09, 13:56
          ok: przepraszam "dywagacja" ma inne znaczenie w jezyku polskim niz myslalam.

          Chcialam powiedziec ze robilam cos inaczej niz inni.
          Polski jezyk to trudny jezyk smile
      • agniesia1973 Re: zimny wychów 15.12.09, 21:28
        Aurita, zgadzam się z Tobą. Również ubieram dziecko zgodnie z panującymi warunkami a nie z poglądami co niektórych forumek. Zachować trzeba trochę zdrowego rozsądku: dziecko ubierać trzeba adekwatnie do panującej pogody. Choruje się tak samo od wyziębienia jak i od przegrzania organizmu.
        • anyx27 Re: zimny wychów 15.12.09, 22:07
          agniesia1973 napisała:

          > Choruje się tak
          > samo od wyziębienia jak i od przegrzania organizmu.

          Nie do końca. Każdy lekarz ci powie, ze lepsze jest nawet delikatne zmarznięcie,
          niz przegrzanie.

          A twoje dziecko choruje?
    • franczii Re: zimny wychów 15.12.09, 08:50
      ja sobie zakladam rajstopy pod spodnie kiedy temperatura schodzi blisko zerabig_grin
      zakladam tez podkoszulek. za to nie zakladam grubych swetrow bo bym sie
      zapocila. u mnie 4 stopnie + wilgoc = ziab przejmujacy do kosci
    • vivall Re: zimny wychów 15.12.09, 09:16
      teraz jest trend zimny wychów.
      matki, które ubierają dzieci cieplej/stosownie do pogody uważane są za kopnięte.
      nie mówię tu o tych co przy +15 zakładają zimowe ubrania dzieciom.

      staram się ubierać dzieci stosownie do pogody. jak jest zimno, nawet gdy jest
      powyżej +0 stopni - zakładam rajstopy pod spodnie.

      ostatnio zastanawiałam się jakie skutki zdrowotne poniosą w przyszłości dzieci
      rodziców, którzy idąc za głosem zimnego chowu, wręcz przechładzają małe
      organizmy swych pociech.
      • robin2510 vivall 15.12.09, 12:02
        > ostatnio zastanawiałam się jakie skutki zdrowotne poniosą w przyszłości dzieci
        > rodziców, którzy idąc za głosem zimnego chowu, wręcz przechładzają małe
        > organizmy swych pociech.

        Zgadzam się z tobą , mnie też to ciekawi na co np. Anglicy na stare lata
        chorują, jak sa tak ubierani a raczej rozbierani za niemowlaka, jak tu niektóre
        mamy piszą. Osobiście jestem za ubieraniem w miarę dostosowanym do temperatury
        na zewnątrz oraz od samych upodobań dziecka. Jedne wolą rajstopy pod spodnie
        inne nie. Ja staram się lżej ubierać córki i siebie samą. W domu mamy max 18-19
        stopni i ja czasem przy takiej temp chodzę w krótkim rękawku. Młodsza 4,5 m-czna
        córka ubrana jest wtedy w body z długim rękawkiem+spodnie+ skarpetki , i nie
        choruje. Ale starsza 4 letnia czasem mówi, ze jest jej zimno i chce założyć np.
        bluzę z polaru. Mąż już w ogóle nie rozumie, że mi nie jest zimno przy takiej
        temperaturze , on woli być grubiej ubrany, kąpać się we wrzątku itd. Do
        wszystkiego idzie się przyzwyczaić, ale w pogodę -21 stopni w życiu bym nie
        puściła dzieciaka bez rajstop.
        • cherry.coke Re: vivall 15.12.09, 18:38
          > Zgadzam się z tobą , mnie też to ciekawi na co np. Anglicy na stare lata
          > chorują, jak sa tak ubierani a raczej rozbierani za niemowlaka, jak tu niektóre
          > mamy piszą.

          Nie wiem na co na starosc, natomiast znacznie mniej sie przeziebiaja jako
          dzieci. Na Wyspach nie chodzi nawet o deszcz, tylko o to, ze wieje i pogoda jest
          ekstremalnie zmienna w ciagu dnia, przez co nie sposob sie ubrac stosownie do
          temperatury/opadow. Dziecko ubrane "na zimno" za chwile by sie totalnie
          przegrzalo. Nie beda sie przebierac cztery razy dziennie, lepiej sie
          przyzwyczaic do chlodku. Nie beda otwierac parasolki co kwadrans, lepiej troche
          zmoknac albo schowac sie w knajpie/sklepie. Nie grzeje sie tez non-stop w
          domach, a na dworze jest cieplej, wiec amplituda temperatur nie jest znaczna.
        • dag_dag Re: vivall 16.12.09, 01:30
          > Zgadzam się z tobą , mnie też to ciekawi na co np. Anglicy na
          > stare lata chorują...

          Na żołądek...


      • q_fla Re: Zapytaj swoich rodziców 16.12.09, 09:05
        czy po wojnie któreś dziecko miało w swojej garderobie ciepłe
        rajtki. No chyba, że wujek z Hameryki przysłał. Moja mama (rocznik
        1946) opowiadała, że przy dwudziestostopniowym mrozie nosiła tzw.
        patentki - cieniutkie pończoszki i do tego cienką sukienkę i zwykłe
        nieocieplane niskie trzewiki. Pod spodem cienki sweerek, płaszczyk i
        beret na głowie. Nigdy nie widziała wtedy dziewczynki ubranej w
        spodnie, a zimy były kiedyś nie takie jak dzisiaj. Mama jest ogólnie
        zdrowa, biega jak rakieta. Ojciec urodzony przed wojną w maleńkiej
        wsi buty zakładał tylko do kościoła, albo jak spadł śnieg. W ciągu
        swojej czterdziestoletniej pracy ma trzy wpisy (L4) do książeczki
        ubezpieczeniowej. Dodam, że nigdy na nic nie był szczepiony.
        • aurita Re: Zapytaj swoich rodziców 16.12.09, 11:30
          a zapytaj ile dzieci dozywalo do pelnoletnosci. Bo podajesz przyklad
          wyselekcjonowanych juz osobnikow.

          > Dodam, że nigdy na nic nie był szczepiony.
          jak sie mieszka w miejscu odcietym od swiata to ciezko jakas zakazna chorobe
          podlapac. Ale jak juz jedna osoba we wsi chorowala to pomor byl zazwyczaj
          straszliwy.


          Moj dziadek byl bardzo zdrowym czlowiekiem i zmarl w wieku 86 lat (podejrzewam
          ze na raka krtani), nigdy nie chorowal, przeziebienie leczyl sokiem malinowym.
          Ale pamietam jak sie ubieral: warstwowo i tych warstw bylo bardzo duzo. I to
          niezaleznie od pory roku. Rozebrany dziadek byl chudzinka a z ubranym bys nie
          pogadala wink
          • q_fla Re: Zapytaj swoich rodziców 16.12.09, 12:03
            > a zapytaj ile dzieci dozywalo do pelnoletnosci. Bo podajesz
            przyklad
            > wyselekcjonowanych juz osobnikow.

            Owszem, w miejscu gdzie urodził się mój ojciec umieralnośc była
            wyższa, choćby z braku dostępu do lekarza. Ale ojciec ma sześcioro
            rodzeństwa (urodzeni 1933 - 1946), wszyscy przeżyli, niektórzy głód
            i wojnę. Natomiast mama (mieszkająca w dużym mieście) nie przypomina
            sobie, aby jakaś jej koleżanka, albo rodzeństwo tych koleżanek
            umierało z powodu braku rajtek pod spodniami w trzaskające mrozy,
            lub z niedożywienia i braku opieki zdrowotnej. Umierały głównie
            dzieci wskutek powikłań popororodowych, lub chore na wówczas
            nieuleczalne choroby.

            > jak sie mieszka w miejscu odcietym od swiata to ciezko jakas
            zakazna chorobe
            > podlapac.

            W swoim rodzinnym domu mieszkał do 15-go roku życia, potem uczył się
            i mieszkał w dużym mieście. Nigdy nie miał nawet grypy, a dziecięce
            choroby zakaźne zna tylko z nazwy.
    • franczii Re: zimny wychów 15.12.09, 10:17
      nie rozumiem, czemu tych rajtek nie powinno sie miec pod spodniami jak nie ma
      ujemnej temperatury. Przeciez na gorze mamy przynajmniej ze 3 warstwy:
      podkoszulek bawelniany, tshirt bawelniany i na to kurtka. Skoro juz zimny ten
      wychow ma byc do po co kurtka, zwykla bluze bawelniana proponuje. Nie rozumiem
      jaka jest szkodliwosc rajtek pod spodniami przy 0 - 2 stopnie dla odpornosci.
      Rozumiem, ze jak ktos przy dodatniej temp. zalozy pod kurtke puchowa
      podkoszulek, thirt a na to jeszcze gruby welniany sweter lub polar to sie na
      pewno upoci, co nie jest dobre ale dodatkowa cienka warstwa bawelny pod niezbyt
      milym w dotyku przy chlodach dzinsie to chyba nie przesada?
    • pieskuba Re: zimny wychów 15.12.09, 11:16
      W okolicach zera stopni, a czasem nawet przy kilku na plusie młody
      człowiek, lat 7, sam zaczyna się upominać o rajstopy bo zimno mu w
      nogi. Jednemu zimno, innemu nie. Nie jestesmy jednakowi.
    • adsa_21 Re: zimny wychów 15.12.09, 14:11
      nigdy dziecku rajtek pod spodnie nie zakladalam, sama tez nie nosze
      nawet jak na dworze jest siarczysty mroz ( w sumie to nie pamietam
      by w Polsce bylo az tak zimno). Jesli jest faktycznie zimno i wieje
      lodowaty wiatr zakladam mu cieple ortaliony a sama wskakuje w dzinsy
      a na to zakladam welniany dluzszy sweter zakrywajacy uda.
    • lineczkaa Re: zimny wychów 15.12.09, 19:18
      Zazdroszczę Ci tych temperatur. My z dzieciem zimnolubne ale każda
      trochę inaczej. Ja lubię zimno ale w ciepłym ubraniu, córa pod kurtką
      krótki rękaw, rajstop nie uznaje, wczoraj instrukcja dla pań że tak,
      może chodzić bez czapki jak uzna że jej za gorąco. Dziecię lat 4 i
      trochę.
    • anna-pia Re: zimny wychów 15.12.09, 21:34
      kocianna napisała:

      > W Moskwie jest obecnie -21. Swoje dziecko odbierałam z... przedszkolnego
      > podwórka. Rano było cieplej o trzy stopnie i świeciło słońce, więc spędzili
      > dwie godzinki na dworze, a po południu wychodzą zawsze, więc dlaczego miało
      > się to zmienić?

      To Moskwa, inny klimat, nie ma co porównywać smile

      >
      > Ciekawe, co na to mamy zakładające dzieciom rajstopy pod stopnie przy +7...

      Tu Polska, panie ten tego, tu prawie tropiki wink

      Nie wiem, ja zakładam _sobie_ rajstopy przy +7, bom zmarźluch, moje dzieci by
      mnie zabiły za takie pomysły realizowane na nich ;p
    • q_fla Re: zimny wychów 15.12.09, 22:09
      Dobre pytanie... wink
      Dzisiaj zaliczyłam totalny opad szczęki, bo wychodząc rano z
      przedszkola spotkałam mamę jednej z koleżanek młodej z grupy.
      Ponieważ dziewczynki nie było wczoraj w przedszkolu zapytałam
      dlaczego nie chodzi, bo moja córka sie ciągle o nią pyta.
      W odpowiedzi usłyszałam, że rano jest za zimno (u nas -5*C) i nie
      wyobraża sobie wyprowadzać na dwór dziecka w takie mrozy -
      przedszkole stoi obok bloku, w którym mieszka...
      Normalnie mnie zatkało.
    • deodyma Re: zimny wychów 16.12.09, 11:37
      mnie sie ten watek jakos kloci z tym, ktore zostaly zalozone na
      forum EMAMA i na forum MALE DZIECKO.
      tamte watki dotycza wychodzenia na dwor z dziecmi, gdy na dworzu
      panuja mrozy raptem -10 stopnibig_grin
      • magda.kunicka Re: zimny wychów 16.12.09, 13:11
        Przegrzewanie to rzeczywiście bardzo polski fenomen... Znajoma ze Stanów
        opowiadała mi jak to kiedyś podczas polskiego chrztu przyjrzała się biednemu
        maluchowi, całemu w potówkach, "opakowanemu" właśnie przy całkiem pokojowej
        temperaturze. Obcokrajowcy nic z tego nie rozumieli... Cóż, dobrze dla nich...
    • woman-in-the-city Re: zimny wychów 16.12.09, 13:16
      Mój przeszło dwulatek sam upomina się o dodatkową warstwę ubioru i robi to nawet
      jak jest powyzej zera stopni. Dziecko samo wie dobrze kiedy jest mu zimno.
      Nienawidzi wiatru i często woli wracac do domu jak przepraszam za wyrażenie
      mocno piździ. Nie choruje, jest zahartowany, bo go ciepło ubieram. Wychodzi na
      spacery nawet w duze mrozy, ale nie ze mną (hurrraaaa), bo ja zmarzluch jestem.
      Z ciekawosci weszłam na Twojego bloga, nie doczytałam wprawdzie z jakich powodów
      przebywasz w krainie dziadka mroza (matko, ja bym tam na 100 %zamarzła) i chylę
      czoła, bo mnie żadna siła, by do Moskwy nie pognała. Kuszą mnie zas
      australijskie upały, w sam raz klimat dla mniesmile
    • triss_merigold6 Re: zimny wychów 16.12.09, 13:31
      Tam jest deko inny klimat.
      Zakładam rajstopy pod spodnie, noszę szalik, czapkę, swetry i inne
      ciepłe rzeczy jak tylko robi się wilgotno i zimno. + 7 w pakiecie z
      wiatrem = zimno. Bardzo sporadycznie się przeziębiam i mam w
      głębokim poważaniu kult zimnego wychowu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka