Dodaj do ulubionych

Cześć stare rury!

06.01.10, 08:51
w taki sposób wita się codziennie ze mną (37) i z moją koleżanką
(41) chłopak prosto po studiach, kilka miesięcy temu przyjęty do
pracy. Siedzi z nami za wspólnym przepierzeniem i oprócz uroczego
powitania codziennie opowiada wszystkim jak to ma super siedząc z
takimi podstarzałymi ale wyluzowanymi mamuśkami.
Na początku olewałam go, ale jakoś dzisiaj mnie naszło, że mam dosyć.
Podeślijcie jakieś hasła, jak można mu się odwdzięczyć?
Co odpalić gó...arzowi, żeby przestał?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 08:55
      lol, luzaczek kurka
      ja bym sie nie bratala
      za stara rure strzelilabym naleznego focha i olewala
      • attiya Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:03
        możesz ekhm...z grubej rury walnąć i odpowiedzieć "cześć mały kutasiku"
        albo codziennie i sumiennie patrzeć się na niego z politowaniem
        • kretynofil Uwiesc, ale tylko troche ;) 07.01.10, 12:00
          Kiedy kolezanka wezmie urlop, odwalic sie na bostwo, zaczac z nim
          flirtowac - a kiedy sie napali, wysmiac smile

          Bedzie bolalo...
          • hjalmar To jest mobbing! 07.01.10, 16:08
            Zakazany przez polskie prawo. Napisalbym na Twoim miejscu wniosek o sciganie do
            prokuratury. Zaraz bedzie spokoj. W Polsce jak juz ktos ma sledztwo w
            prokuraturze, jest skonczony.

            Art. 94.3.nowego prawa pracy mówi:

            § 1. Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

            § 2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub
            skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym
            nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę
            przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie
            pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

            § 3. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od
            pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną
            krzywdę.

            § 4. Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiazał umowę o pracę, ma prawo
            dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne
            wynagrodzenie za prace, ustalane na podstawie odrębnych przepisów
            • hjalmar No i kodeks wykroczen 07.01.10, 16:16
              Radze skorzystac:

              Rozdział XVI

              Wykroczenia przeciwko obyczajności publicznej

              Art. 140. Kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku,
              podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo
              karze nagany.

              Art. 141. Kto w miejscu publicznym umieszcza nieprzyzwoite ogłoszenie, napis lub
              rysunek albo używa słów nieprzyzwoitych,
              podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1.500 złotych albo karze nagany.

              1500 zl grzywny to wcale nie malo.
            • iamhier Re: To jest mobbing! 08.01.10, 11:41
              do hjalmar-TU CHODZI O NIELEGALNE UZYSKIWANIE INFORMACJI,PLUS NIELEGALNY
              EKSPERYMENT.........

              zagrozone to jest kara do 2 lat pozbawienia wolnosci.....
              • iamhier Re: To jest mobbing! 08.01.10, 11:45
                dodam,ze podsluchiwana jest osoba z Podlasia......
          • sokolasty Re: Uwiesc, ale tylko troche ;) 07.01.10, 16:16
            Całkiem poważnie:
            "Nie życzę sobie takich komentarzy, młody człowieku"

            Mniej poważnie:
            "Zamknij dziób, szczylu"

            Jak możesz mu sprzedać jakieś zajęcie, to zrób to, daj mu tyle roboty, żeby nie
            miał czasu na flirty smile
            • senseiek Ja proponuje cos innego.. 07.01.10, 17:08
              Uwiedzenie go to za duzo roboty kreetynie.

              Ja proponuje cos innego:
              Jak przyjdzie rano do pracy, to przy calym zespole zaczac opowiadac na glos tak zeby slyszal, ze spotkalas go wczoraj jak siedzial sam w knajpie przy barze. I po wspolnym drinku poszliscie do niego na chate i jak przyszlo co do czego to mu nie stanal. "taki mlody a juz flaczek!". Wspolpracownicy powinni miec ubaw, nawet jesli beda myslec, ze to sciema. A pozniej na nastepny dzien nazywac go przezwiskiem "flaczek". Jak dobrze pojdzie to przylegnie na stale przezwisko.
              • marina2 Re: Ja proponuje cos innego.. 07.01.10, 17:18
                nie czytając wypowiedzi:
                "dzieciaku ,a Ty z jakiego gimnazjum sie urwałeś.jak na wagary wybrałeś sobie
                dość oryginalne miejsce"

                "do swojej mamy też tak się zwracasz?"
            • iamhier Re: Uwiesc, ale tylko troche ;) 08.01.10, 11:48
              do sokolasty-albo ten pracowni,albo ta co zapozyczyla okreslenie "rury" zalozyla
              nielegalny podsluch mieszkance Podlasia w domu,telefonie i na komputer.....

              Malo tego...to co wypisuje bezwolnie na forach i podsluchy to tylko czesc jej
              dzialnosci...

              Tylko po co pisze na forach??
          • iamhier Re: Uwiesc, ale tylko troche ;) 08.01.10, 11:52
            do kretynofil-to forum to symulacja nauki tego co jest mobbing.Zadziwiajacy
            jest jednak fat,ze tworvy tego forum sa tymi,ktorzy sami molestuja.....

            ze skutkiem.....smiertelnym??
    • broceliande Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 08:55
      Ależ to cham jakiś!
      Na chamstwo najlepiej godnością osobistą...
      • agang Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:00
        na poczatku tez by mnie to śmieszyła ale później bym sie wkurzyła

        trzeba by było zasrańcowi uświadomić ,ze tez go to niedługo czeka i
        olewać go, niech odczuje,że zachowuje się źle
    • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:00
      Po pierwszym takim hasle dostałby kulturalna zjebke.
    • zlosliwe_malpisko Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:03
      niestety godność osobista i kulturalne riposty nie działają.
      Koleżanka zrobiła kiedyś wykład o szacunku i to go jeszcze bardziej
      nakręciło.
      Zastanawiam się nad rozmową z jego przełożonym.
      • sowa_hu_hu Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:08
        "mały kutasik" bardzo mi sie podoba. Ja tak bym sie z nim przywitała
        i od razu uświadomiła, że jeszcze jeden raz tak sie do was odezwie a
        udacie się na wspólna rozmowę do przełożonego...
        • keyne Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 13:29
          Jesli rozmowa ma sie oprzeć o przelozonego to nie polecam "malego kutasika" bo to wyjdzie jak chlopak bedzie sie bronil i niepotrzebnie utrudni rozmowę z przelożonym. Ja bym mu powiedziala, że sobie nie życzę bo nie jest to przyjemne i zapytala czy zrozumiał - czy może zrozumie jak wyjaśni mu przelożony. (ciekawe czy do swojej mamy tez tak się zwraca?) Swoją drogą u nas kiedyś panowalo glupie "witam was ciule!"...
      • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:09
        Wogóle ze smarkaczem nie rozmawiałabym tylko dyktafonik i do
        przełozonego, a gościa postraszyłabym pozwem do sadu.
        • knock.out.4 dyktafonik mówisz? 07.01.10, 14:28
          Wtedy wszyscy przełożni straciliby ochotę do pracy z taką osobą..
          mówię o nagrywaczu. Bo wiadomo że jak raz to i drugi...

          Ja bym raczej spytał przełożonego czy to on zachęca żeby się tak
          zwracał do koleżanek (w domyśle - mobbing). Ew. karteczka przy
          wejściu z imienia i nazwiska "proszę nie zwracać się stara ruro do
          wszystkich swoich współpracowników bo nie wiemy kto ma się odezwać"
        • iamhier Re: Cześć stare rury! 08.01.10, 11:51
          do przeciwcialo-najpier to by trzeba bylo przestac nielegalnie
          inwigilowac,zapewne w celach plagiatorskich.....(ukryty,jawny plagiat) i
          skorzystac z pomocy psychiatry,ktory leczy zaawansowanych "nękaczy" zanim
          doprowadza swoją ofiare do takiego rozstroju zdrowia,ze go najlepsze kliniki nie
          ulecza....

          podsluch jest umiejscowaniany przez psychopatow w miescie Grajewo,os.Poludnie.......
      • agang Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:09
        tak rozmowa z przełożonym, słusznie!
      • bea.bea Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:09
        myslę, ze to dobry pomysł, ale jednoczesnie należy do owego koegi tez zacząć
        mówic 'prosze pana"
        bo trudno wymagac szacunku i dystansu samemu go nie zachowując
        • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:13
          Świete słowa. Ja nie lubie tykanie z kazdym po kolei.
          Po imieniu jestem z kilkoma osobami z resztą na pn- pani.
          I tak jest dobrze.
          • moofka Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:16
            no slusznie
            ale z kolesiem z ktorym juz sie potykalas raczej na pana nie
            przejdziesz z powrotem
            to troche glupie
            • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:17
              Dlatego ja na ty przechodzę po pewnym czasie.
          • zlosliwe_malpisko Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:16
            niestety taka "kultura korporacji". Wszyscy na ty od młodzieży po
            staruszków. Też mi się nie do końca podoba, ale co zrobić. W
            pierwszy dzień pracy każdy "nowy" przechodzi pranie mózgu o misji
            przedsiębiorstwa i przyjaznej atmosferze pracy. I że my tu wszyscy
            bez wyjątku na ty.
            • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:19
              Cóz, ja sie opieram takiej europeizaji zasłaniając sie wychowaniem.
              Swoja droga nie wyobrażam sobie mówienia po imieniu do osoby w wieku
              mojej mamy- pani Kasiu tak ale Kasiu nie przeszłoby mi przez usta.
              • moofka Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:24
                Swoja droga nie wyobrażam sobie mówienia po imieniu do osoby w
                wieku
                > mojej mamy- pani Kasiu tak ale Kasiu nie przeszłoby mi przez usta.

                sadze ze nie w tym jest problem
                ja juz nieraz spotkalam sie z tym ze osoby sporo starsze same prosza
                zeby do nich mowic po imieniu, bo nei chca sie wyrozniac na tle
                mlodego zespolu na przyklad
                sama mam teraz na studiach kolezanke podwojna babcie i do tego na
                wysokim stanowisku i sama od razu lape wyciagnela ze ona jest kasia
                a nie pani kasia
                wiec skoro ona tak sobie zyczy to czemu nie
                ale od mowienia po imieniu do starej rury jeszcze dluga droga
                • mamaclub Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 14:16
                  > Swoja droga nie wyobrażam sobie mówienia po imieniu do osoby w
                  > wieku
                  > > mojej mamy- pani Kasiu tak ale Kasiu nie przeszłoby mi przez usta.

                  a dlaczego? myslisz, że róznica wieku rzędu jednego pokolenia stwarza az taki wielki dystans? już wiele razy spotkałam się z sytuacją, kiedy te starsze osoby po prostu chcą by mówić do nich na ty, by po co im to watpliwe wyróznienie? gwarantuję Ci, ze zdecydowanie lepiej się czują, kiedy rozmawiając z nimi nie podkreślamy: "tak, widze, ż ejesteś stara, tak stara, ze nei jestem w stanie zwracać się do ciebie jak do innych kolegów i nigdy sie nei skumplujemy". W ogóle mam żelazną zasadę, ż ejak ktos do mnie na ty, to ja do niego też, moze z bardzo nielicznymi wyjątkami raczej teoretycznymi.
                  • daga_1 Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 12:06
                    Jeśli ktoś starszy zaproponuje mówienie na ty, to w porządku. Ja też nieraz
                    proponuję przejście na ty dużo młodszym osobom, ale było też tak, że w
                    niektórych przypadkach żałowałam. Bo były to osoby, które nie umiały zachować
                    szacunku z wynikającej niestety różnicy wieku. Mimo wszystko mówienie na ty nie
                    uprawnia do pewnego zachowania.
              • papalaya Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:24
                nie zasłaniaj się "kulturą korporacji" bo żadnakorporacja nie wymaga
                aby młody szczaw zwracał się do imieniu po starszych, to starsza
                osoba (mowimy o znaczącej różnicy wieku) decyduje/proponuje
                przejście na "ty"...

                po prostu sympatycznie i stanowczo powiedz gów...rzowi, że nie
                zyczysz sobie takich zwrotów i że sama zdecydujesz kiedy i czy warto
                przejśc z nim na ty, a jesli mu się to nie podoba niech sie wyżla
                superviderowi/managerovi/CEO czy innym dziwolągom jakich w tej
                korooracji macie...
                • mamaivcia Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 11:52
                  oj właśnie często "korporacje" wymagają tego "ty"
                  sama w takiej pracowałam i mój szef za chiny ludowe nie rozumiał dlaczego jest
                  mi niezręcznie mówić do niego po imieniu ...
                  nie dość, że szef i chciałam jakiś dystans zachować
                  to na dodatek pan grubo po 50. uncertain
                • sapalka1 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 16:27
                  Korporacje wymagają "tykania". Argumentem jest miła (hehe) atmosfera pracy,
                  lepsza komunikacja w zespole itd itd
                • nienawidze-pracy-w-sitel W Sitel Warszawa zmuszano nas do mówienia na “ty” 07.01.10, 12:04
                  papalaya napisała:

                  > nie zasłaniaj się "kulturą korporacji" bo żadnakorporacja nie wymaga
                  > aby młody szczaw zwracał się do imieniu po starszych, to starsza
                  > osoba (mowimy o znaczącej różnicy wieku) decyduje/proponuje
                  > przejście na "ty"...
                  >
                  I tu się mylisz. W korporacji o nazwie Sitel Warszawa, gdzie niestety
                  pracowałem, zmuszano nas do mówienia na “ty” nawet do osób starszych. Za
                  niemówienie na ty była rozmowa ostrzegawcza, że się nie pasuje do wizji firmy,
                  bo jesteśmy jedną wielką rodziną. Jak jeszcze do 30-latka jestem w stanie
                  powiedzieć coś na ty ale mam opory w mówieniu na ty do osób 40- czy 50-letnich
                  (mieliśmy taką miłą panią około 50-tki). Wolałbym do niej mówić “pani (imię)” a
                  nie ja „tykać”. Ale mówienie na ty to było jedno z pierwszych prań mózgu, jakie
                  przeżyłem jak byłem tam przyjęty. Potem doszło łamanie praw pracowników,
                  oszukiwanie na pensji, zmuszanie do pracy w niedziele czy Wigilię – ale to jest
                  temat na inny wątek. Jak chcecie to poczytajcie o tej firmie Sitel Warszawa na
                  forum, stworzonym przez niezadowolonych pracowników – podaję linka:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,140,66629404,66629404,Praca_w_Sitel_Polska.html
                  • przeciwcialo Durne to. 07.01.10, 12:09
                    Do cioci czy babci tez nikt albo prawie nikt po imieniu nie mówi
                    choc to rodzina.
                    Głupie tłumaczenie.
                    Wole juz staroswieckie układy pan, pani.
                  • turbo_wesz Re: W Sitel Warszawa zmuszano nas do mówienia na 07.01.10, 12:33
                    najgorsze jest zmuszanie. ja też zacząłem pracować w dużej korporacji, ale nie było żadnych prań mózgu, za to wszyscy mówili do siebie per ty. łącznie z konwersacją szeregowego developera z CEO w wieku ok. 60 lat
                  • everettdasherbreed Re: W Sitel Warszawa zmuszano nas do mówienia na 07.01.10, 23:23
                    Co kraj to obyczaj.
                    Po imieniu dobre jest w USA czy Skandynawii.
                    Natomiast w południowych Niemczech i w Austrii jak najbardziej Herr, Frau i
                    koniecznie tytuł.
                    • iwi.k1 Re: W Sitel Warszawa zmuszano nas do mówienia na 08.01.10, 23:05
                      > Co kraj to obyczaj.
                      > Po imieniu dobre jest w USA czy Skandynawii.

                      Tak, tyle że ich "po imieniu" jest trochę inne niż w naszym
                      wykonaniu. Mimo mówienia po imieniu można wyczuć kto jest szefem a
                      kto podwładnym. My tego czasami nie potrafimy okazać przy mówieniu
                      po imieniu osobom starszym lub przełożonym.
              • zlosliwe_malpisko Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:26
                kiedy przyszłam do firmy była tutaj pani Halinka, właśnie w wieku
                mojej mamy. Fantastyczna babka. Minęło trochę czasu zanim zaczęłam
                do niej mówić po imieniu i to tylko dlatego, że nalegała.
                Zastanawiam się co taki gnojek ma w głowie, że nie tylko bez oporów
                zwraca się do mnie po imieniu (przekształconym w najbardziej
                zwichrowany sposób, jaki słyszałam), ale bez oporu nazywa starą rurą.
                • turbo_wesz Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 11:55
                  hmm, jeżeli tak cię mierzi swobodne przejscie na "ty" to może zastanów się czy na te niecne miano odrobinkę nie zasługujesz? dzisiejszy świat to nie stosunki poddany-pan, tylko partnerskie. ja nigdy w życiu sobie nie wyobrażam pracowania z kimś do kogo mówię per Pan (no chyba że w wojsku, ale to tylko jak nas kacapy napadną ;D)

                  oczywiście zachowanie tego "młodzieńca" jest jak najbardziej chamskie, zwróć mu uwagę albo coś, ale zmniejszenia dystansu pomiędzy czymś co kiedyś nazwalibyśmy warstwami społecznymi, nie da sie dzisiaj uniknąć. i bardzo dobrze (IMHO)
                  • aniorek Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 14:10
                    Otoz to. Myslisz, autorko, ze jak jestes z kims na pan/pani to jest to wyraz szacunku? O szacunku lub jego braku to co innego swiadczy. Mnie tykanie jak najbardziej pasuje, gdybym mogla, tykalabym wszystkich. Dla mnie ludzie sa ROWNI, bez wzgledu na wiek, plec, status, kase, etc.
                    • titta Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 17:54
                      Cos ci sie chyba pomylilo. Bycie na pan/pani akurat w jezyku polskim
                      jest wyrazem kultury. I jak widac, w przypadkach pewnych ludzi
                      pozwala zachowac pewien dystans. Co ciekawe w krajach, w ktorych sie
                      zwyczajowo mowi na "ty" (np. Skandynawia) jakos nie ma problemu z
                      zachowaniem tego dystansu czy elementarnej kultury, zwracajac sie do
                      siebie po imieniu. Ludzie sa rowni i dlatego pan/pani obowiazuje w
                      obie strony. (np. dla Polki pracujacaej ze mna, jestem pania i ona
                      dla mnie jest pania (spora roznica wieku) choc gdybysmy rozmawialy
                      po szwecku, sila rzeczy bylybysmy na ty.
                      • turbo_wesz Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 20:45
                        język ewoluuje. zazwyczaj za potrzebą. czasem na wskutek wpływu obcych kultur. w naszym przypadku na wskutek obu czynników
              • driadea Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 14:38
                przeciwcialo napisała:

                > Cóz, ja sie opieram takiej europeizaji zasłaniając sie wychowaniem.
                > Swoja droga nie wyobrażam sobie mówienia po imieniu do osoby w wieku
                > mojej mamy- pani Kasiu tak ale Kasiu nie przeszłoby mi przez usta.

                Dokładnie. W takim wypadku należy mówic "stara ruro"! Hehehe, wybacz smile
                • przeciwcialo Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 14:42
                  Wybaczam to przewrotne tłumaczenie smile
            • bea.bea Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:22
              przytoczę słowa mojej teściowej...święte moim zdaniem

              " ty głupku, każdy moze ci powiedzieć, ale ty Pani głupia, juz nie jest tak
              łatwo...."

              myśle, ze pani kasiu, panie sławku..itp, to żadna ujma, a jeśli powiem panu że
              bardzo zle sie czuje zt tym ,ze pan...nie ma do mnie szacunku, wole forme pani
              beato to :
              po pierwsze z pracy mnie nie zwolnia, po drugie konsekwentnie bede mówic mu na
              pan....
              • lisbethh Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:26
                Zwykle,zimne Sp.... nie wystarczy?
                • bea.bea Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:32
                  jestem przeciwna schodzeniu do poziomu osoby którą mam czegoś nauczyć...bo wtedy
                  przypomina mi sie bezsens mówienia do dziecka..tongue_out
                  nie bij dzieci bo ci przyleję
              • lineczkaa Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 11:59
                bea.bea napisała:

                > przytoczę słowa mojej teściowej...święte moim zdaniem
                >
                > " ty głupku, każdy moze ci powiedzieć, ale ty Pani głupia, juz nie
                jest tak
                > łatwo...."
                >

                Ja znam inną wersję. "Łatwiej powiedzieć Ty świnio, niż Pani świnio"
                wink
            • duveen Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:27
              odpowiadasz "czesc zasrańcu"

              Ktos pyta, "gdzie jest zszywacz?"
              odpowiadasz "zapytaj zarańca.., pewnie u zasrańca.." ,
              "zaraniec zrób kawę" itd, itp..
              i przpinasz mu łatke.
              szybciutko mu się odechce smile
              • moofka Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:33
                duveen napisała:

                > odpowiadasz "czesc zasrańcu"
                >
                > Ktos pyta, "gdzie jest zszywacz?"
                > odpowiadasz "zapytaj zarańca.., pewnie u zasrańca.." ,
                > "zaraniec zrób kawę" itd, itp..
                > i przpinasz mu łatke.
                > szybciutko mu się odechce smile



                zupelnie nie tedy droga uwazam
                bo podejmuje malpisko gre z durniem, w ktora ona wcale nie ma ochoty
                sie bawic
              • bea.bea Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:42
                myslę, ze ilość epitetów może się znacznie powiększyć i zanim się zorientują
                będzie już :
                ty ch......., ty stara k....wo
                a chyba nie o to chodzi , a moim zdaniem do tego prowadzi...
              • turbo_wesz Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 12:03
                on może to przyjąć bez mrugnięcia okiem. sami z moim bratem sobie tak "słodzimy" ale tylko między sobą (no i czasem z ojcem, jak się wtrąca w rozmowę).
            • ardzuna Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 21:32
              zlosliwe_malpisko napisała:

              > przedsiębiorstwa i przyjaznej atmosferze pracy. I że my tu wszyscy
              > bez wyjątku na ty.

              Na "ty", ale nie na "stare rury", a z przełożonym nalezy porozmawiać
              o tym, że zwracanie się do siebie per "stare rury" nie buduje
              przyjaznej atmosfery pracy, a koleś nie wpisuje się w misję i wizję.

              Nie traktowałabym tego jako skargę tylko jako działanie na rzecz
              dobra firmy - koleś się nie wpisuje bo właściciele firmy nie
              planowali chyba klimatu obrażania ludzi i chamstwa jako
              nieodłącznego elementu zachowań pracowników.
            • titta Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 17:45
              No to wyluszczyc, ze coprawda zwyczaje korporacyjne nakazuja zwracac
              sie po imieniu czy na ty ale to go nie zwalnia od elementarnej
              kultury. Zreszta nie przypominasz sobie aby ktokolwiek mial na
              imie "Rura", niezaleznie czy stara czy nowa. Szkoda, ze nnie
              zareagowalas za pierwszym razem.
            • iamhier Re: Cześć stare rury! 08.01.10, 11:57
              do zlosliwe malpisko- i jeszcze zapomnialas dodac,ze dzieki twojej
              antykorporacyjnosci ci co maja sfalszowane wszystkie wazne papiery dopuszczajace
              sie tam dostali?

              I na dodatek to osoba z TWOJEGO OTOCZENIA??
              A podschujesz tych co moga puscic pare z ust?? (bo im zazdroscisz??)

              golym okiem widac ,ze chodzi o dziki lobbing i korupcje..Internet jest nosnym
              medium i baaardzo manipulacyjnym.Ale o to tym WREDNYM MAŁPISKOM CHODZI!!!

              Cel juz swoj osiagneli,a ze niezgodnie z prawem??
              Po co osoba prywatna?? A no bo jest przez przypadek zwiazna z tymi PRZEKRĘTAMI.....

              I stad te chore fora....
      • anika1983 Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 16:08
        oczywiście, ze do przełożonego, w pracy kurna jest, a nie w szkole i
        musi szanować innych ludzi, bo jak mu nikt nie przytrze nosa, to
        wyrośnie z niego ostatni palant i kiedyś mu się za mobbing i
        molestowanie seksualne dostanie.
      • sowanka Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 20:17
        A. porozmawiaj z przełożonym.
        B. co ja bym zrobiła- Pogadanki z takim typem nie działają. lepiej
        reagować jakąś cieta ripostą. oczywiście najlepiej po męskości.

        C. witac się z nim podobnie "czesć mały ch*ju"

        D. odwołac się do własnej seksualności i zapytać, czy z mamą też się
        tak wita i innymi kobietami? bo to poniżenie z podtekstem
        seksualnym. Pewnie facet leci na pornolach (skoro ma taki stosunek-
        tak mi sie zdaje; mężczyzna, który ma kontakt z kobietami, raczej
        się tak nie zachowuje. pewnie się naogladał "mamusiek" i świruje).

        E. ewentualnie poniżenie publiczne. drastyczne, ale moze zadziałać.
    • snob_nad_snoby Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:22
      powiedz temu chamowi, ze jak stare, to już nie rury, bo starszych
      trzeba z szacunkiem traktować.
    • pieskuba Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:24
      Oj, dostałby po uszach za takie zachowanie.
    • anusia29 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 09:29
      czesć miękki flaczku...?
      cześć cieniasie...?

      • przeciwcialo Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego głupka? 06.01.10, 09:33
        • zlosliwe_malpisko Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 09:47
          no właśnie nie mogę się zdecydować. Bo mam 2 możliwości. Albo się
          zniżyć i wyjechać z zasrańcem, cieniasem, kutasikiem itp., albo
          wejść na ścieżkę oficjalnej wojny przez przełożonego/dział kadr.
          Jeżeli na niego naskarżę to nie mogę sobie pozwolić na żadne równie
          denne jak jego gadki, bo wykorzysta to przeciwko mnie.
          Moja koleżanka jest zdania, że trzeba po prostu dalej olewać. A ja
          czasem (jak np. dziś - przy ostrej migrenie) mam po prostu dosyć.
          • moofka Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 09:51
            sadze ze jest tu sporo waszej winy, ze pewnie same chcialyscie przed
            mlodziakiem grac takie kul cioteczki i on to podchwycil
            i mysli ze wam to pasuje
            ciezko teraz bedzie wyjsc z roli
            tym bardziej facet moze dlugo nie czaic o co chodzi
            na kazde zachowanie ktore ci nie pasuje od razu reaguj
            no ale teraz to juz nie bedziecie w porzo
            tylko stare sztywne i z fumami big_grin
            • kali_pso Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 09:59

              Tak sobie myślę, ze jednak będzie to dobry sprawdzian jego prawdziwych intencji- jesli po reprymendzie pojawia sie jakies agresywno-szowinistyczne teksty- pan ma problem z kobietami i te jego niby zabawne "stare rury" sa po prostu zawoalowaną formą agresji i nieradzenia sobie z obecnością kobiet w poblizu, dodajmy bardziej doświadczonych zawodowo od tego pana.

              Na mój nos ten pan to gnida, gnida w garniturze..taki @##$$mać korporacyjny mecenas Bjurmanwink Może przesadzam, ale intuicja mi cos takiego podpowiada....
              • kawka74 Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:02
                Bjurmanem to on dopiero może się stać, teraz jeszcze za młody.
                Trzeba szczawika ustawić na odpowiednim miejscu, tyle, że jak się wcześniej panie spoufaliły (a szczawik nie rozumie, że spoufalenie nie oznacza lekceważenia), będzie raczej trudno.
                • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:06
                  Do wiekszości mężczyzn trzeba wyraźnie i duzymi literami a nie
                  fochem.
                  To jednak proste konstrukcjewink
                  • kawka74 Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:10
                    Owszem, tylko ja nie wiem, czy szczawik jest już mężczyzną, czy raczej jeszcze gó...arzem, do którego nie dotrze nawet prosty komunikat - tak się świetnie bawi.
                • crises Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 16:51
                  Zresztą Bjurman nie był za bardzo korporacyjny. Przynajmniej nie pod
                  koniec życia. wink
              • zlosliwe_malpisko Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:12
                może gnidą straszną nie jest, raczej koszmarnym karierowiczem w
                wykrochmalonej koszuli. Gość typu "odzywam się nie mając o niczym
                pojęcia", "mówię po angielsku z wypasionym w kosmos akcentem nawet
                kiedy nie ma potrzeby", "chodzę na luch do samcyh dobrych
                restauracji" itp itd.
                Każdy w biurze ma u niego ksywkę, bardziej lub mniej chamską. Nie
                mogę zrozumiec dlaczego tylko mi to przeszkadza.
                • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:16
                  Stare rury to chamskie okreslenie- przypuszczam że kazdy sedzia tez
                  bedzie tego samego zdania.
                  • moofka Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:19
                    sedzia?
                    lol
                    z kazdym pracowym zgrzytem do sadu latasz?
                    • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:22
                      Nie, bo nie mam takiej potrzeby ale gdyby ktos mnie od starych rur
                      wyzywał to pewnie poszłabym.
                      Czesto samo postraszenie robi wrażenie.
                      • aniorek Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 07.01.10, 14:13
                        przeciwcialo napisała:

                        > Nie, bo nie mam takiej potrzeby ale gdyby ktos mnie od starych rur
                        > wyzywał to pewnie poszłabym.
                        > Czesto samo postraszenie robi wrażenie.

                        A jak cie tak teraz nazwe, to bedziesz mnie scigac po IP? ROTFL, niektorzy to
                        maja problemy, zazdroszcze!
                        • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 07.01.10, 14:20
                          No tak, net daje namiastke niewidzialności i bezkarności.
                          Niejedna tu wyzwiskami rzucała, jaki to miało finał nie wiem.
                          Watek jest o realu, o miejscu pracy w którym młody głupek od starych
                          rur wyzywa kobiety z nim pracujace.
                          • iamhier Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 08.01.10, 12:05
                            Jestes z Krakowa,Warszawy czy Podlasia (suwalskie)??


                            Kompromitujesz sie...
                • marghe_72 Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 14:18
                  zlosliwe_malpisko napisała:

                  > Każdy w biurze ma u niego ksywkę, bardziej lub mniej chamską. Nie
                  > mogę zrozumiec dlaczego tylko mi to przeszkadza.

                  Trzeba i jemu znaleźć. Ale kulturalną acz wkurzającą.
                  Niestety u mnie z pomysłami krucho.
                  Opisz go..
                  • malila hydraulik?;) n/t 07.01.10, 18:05

                • budyniowatowe Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 07.01.10, 19:43
                  zlosliwe_malpisko napisała:

                  > Każdy w biurze ma u niego ksywkę, bardziej lub mniej chamską. Nie
                  > mogę zrozumiec dlaczego tylko mi to przeszkadza.

                  Czyli mamy rozumiec, ze chloptas pomiata cala korporacja i wszyscy
                  sie z tego ciesza.?

                  Czy tam u Was pracuja jacys prawdziwi faceci z jajami (sadzac po
                  reakcji na wybryki pana nie ma tam takich) czy same cioty?
                • basia172 Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 08.01.10, 09:32
                  Skoro każdy ma ksywkę to tak pokieruj rozmową, żeby jago przełożony podsłuchał
                  jak młody na cały głos przy innych mówi o nim "Stary pierdziel" czy coś w tym
                  guście. Dalej rzeczy potoczą się własnym torem.
          • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 09:52
            Ja poszłabym droga oficjalna, nagrywając wczesniej.
            Dodatkowo postraszyłabym procese, niech młody wie że nie mozna kogos
            obrażac bezkarnie.
            Korporacja korporacja ale kultura obowiązuje wszystkich.
            • gazeta_mi_placi Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:14
              Ale on nie obraża-w końcu to co mówi to prawda podstarzałe Mamuśki big_grin
              Trzeba się pogodzić z wiekiem smile
              • przeciwcialo Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:17
                Czyzby ten chłoptaś to wynik bezstresowego wychowania i reform
                edukacji?
                • imasumak Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 10:39
                  To synuś "Gazeta_mi_płaci" smile.
          • sanrio naskarżyć 06.01.10, 10:25
            to wg mnie jedyne słuszne wyjście - co to da, że będziesz go nazywała
            kutasikiem, skoro pewnie dla niego nie będzie to obraźliwe a wręcz zabawne?
            Idź do przełożonego i powiedz jak się sprawy mają - można by to nawet podpiąć
            pod mobbingwink
          • bogoosia Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 14:27
            zlosliwe_malpisko napisała:

            > no właśnie nie mogę się zdecydować. Bo mam 2 możliwości. Albo się
            > zniżyć i wyjechać z zasrańcem, cieniasem, kutasikiem itp.,

            zniżenie się do jego poziomu nie ma sensu, chyba, że czujesz się na
            siłach i liczysz się z tym, jakie epitety może jeszcze wymyśleć...
            poza tym takie rozwiązaniem nie stworzysz dystansu... respekt może,
            ale musiałabyś być dużo bardziej chamska od niego, a chyba nie o to
            Ci chodzi...

            albo
            > wejść na ścieżkę oficjalnej wojny przez przełożonego/dział kadr.

            nie latałabym na skargę, jako zlośliwe_małpisko, bo co - za każdym
            razem tak to rozwiążesz, jak sobie w relacjach radzić nie będziesz?
            co innego masowa skarga do władz - większość pań nie życzy sobie,
            nie podoba i się, są oburzone zachowaniem delikwenta - i iść, jako
            przedstawicielka do hr lub przełożonego, to prędzej - bo wtedy
            zgłaszasz problem nie między Wami, ale w firmie ogólnie... ma to
            inny wydźwięk zupełnie...


            > Moja koleżanka jest zdania, że trzeba po prostu dalej olewać. A ja
            > czasem (jak np. dziś - przy ostrej migrenie) mam po prostu dosyć.

            czyli godzić się na to, że szczyl sobie pozwala, bo nie umiemy sobie
            z tym poradzić? racjonalizować sobie wkurzenie złym dniem? nie
            polecam... przecież Cię to ostro wkurza...


            więc ja:
            trzymałabym dystans od początku, bo łatwiej ustalić granice od razu,
            niż potem o nie walczyć (na przyszłość), ale po ptokach, więc
            powiedziałabym kolesiowi przy świadkach, nie sam na sam, że takie
            żarty były śmieszne raz, dwa razy, np. coś w stylu - myślałaś, że
            jako, że młodzież się musi wyszumieć, to samo mu przejdzie, ale
            skoro nie przeszło, to już teraz drażni Cię to jego chamstwo,
            bezczelność, brak wyczucia na tyle, że nie życzysz sobie już takich
            spoufaleń, może w jego kręgach kulturowych jest przyjęte takie
            zachowanie, ale w Twoich nie, więc takie żarty nie tutaj i nie do
            Ciebie... zapytaj czy z matką się tak wita? rzuć mu, że na takie
            żarty pozwalasz sobie z dobrymi znajomymi, a nie z dzieciakami
            prawie w wieku Twoich dzieci... jak się nie będzie zachowywał wobec
            Ciebie, jak powinien, jak nie wie, gdzie jego miejsce, to możesz się
            postarać i mu je pokazać...


            ogólnie z wyższością, stanowczo, bez chamstwa - godnościo i
            dyplomacjo wink

            ogólnie przemyśl sobie co chcesz powiedzieć, poćwicz "twarz" i tekst
            przed lustrem, nawet z kimś - będzie łatwiej i poczujesz się
            pewniej.... no i pomyśl co szczyl może odpysknąć i coś z zanadrzu
            miej - spontan może Cię tylko pogrążyć...
            • bogoosia Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 14:38
              bogoosia napisała:

              > rzuć mu, że na takie
              > żarty pozwalasz sobie z dobrymi znajomymi, a nie z dzieciakami
              > prawie w wieku Twoich dzieci...

              to chyba tekst dla znajomej Twojej jednak wink
              • zlosliwe_malpisko Re: Tylko czy warto zniżac sie do poziomu tego gł 06.01.10, 14:50
                bogoosia napisała:
                > to chyba tekst dla znajomej Twojej jednak wink

                eee tam, jest młodszy o 13 lat, jakbym się bardzo postarała,
                mogłabym takiego synka mieć.
    • triss_merigold6 Że what? 06.01.10, 10:21
      Ze jak?
      Pozwoliłyście się spoufalić to macie. Po pierwszej próbie rzucenia
      takiego tekstu popatrzyłabym na pana z wyrazem twarzy ale ja nie
      jestem wyluzowana.
      • da-do Re: Że what? 07.01.10, 21:55
        triss_merigold6 napisała:

        > Ze jak?
        > Pozwoliłyście się spoufalić to macie. Po pierwszej próbie rzucenia
        > takiego tekstu popatrzyłabym na pana z wyrazem twarzy ale ja nie
        > jestem wyluzowana.
        ......Zgadzam się z Tobą.Trzymać młodego na dystans.Rozmawiać tylko na tematy
        służbowe.A myślę też,że młody nie na wszystkim się zna i przyjdzie czas,że
        będzie musiał o coś Was poprosić.Wtedy zrobić mu wykład na temat
        pracy,kultury,odpowiedniego zachowania-krótki.Narazie starać się nie zwracać
        uwagi na niego-po prostu mówiąc brzydko "olewać go"A może tak sie zachowuje,bo
        jest protegowanym jakiejś"figury"? ale to nie znaczy,że może zachowywać się jak
        cham.
    • iwles Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 10:23

      Pierwsza rzecz - to powiedzieć facetowi, wyraźnie drukowanymi
      literami, że używanie TAKICH OKREŚLEŃ podpada pod molestowanie i
      jeśli nie zaprzestanie - wy nagracie go i zrobicie z tego użytek
      (szef a w konsekwencji nawet sąd).
      I tego się trzymać.
      • grave_digger Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 10:34
        wymoczku niedojrzały
        zakompleksiony fiucie
        zdziecinniały kutasiku
        niedowartościowany wymoczku
        zamiennie
        • corneliss Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 11:08
          kulturalnie tez mozna, pisal o tym Stachura Edward:
          wyborca.blox.pl/2005/10/Stachura-Kropka-nad-Ypsylonem.html

          -------
          Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
    • przeciwcialo Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie radzi 06.01.10, 10:43
      w zyciu prywatnym?
      Chociaz takie chamowate typy czasami mają wziecie, co więcej
      wywołuja zachwyt i chichot panienek.
      • zlosliwe_malpisko Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 06.01.10, 10:51
        przeciwcialo napisała:

        > w zyciu prywatnym?
        > Chociaz takie chamowate typy czasami mają wziecie, co więcej
        > wywołuja zachwyt i chichot panienek.

        ciągle opowiada o swojej "dupeczce" - ale kobity jeszcze nikt w
        realu nie widział.
        Co do chichotu - mamy tu recepcjonistkę Alę, do której zwykle zwraca
        się "fuckin' Alice" - laska ma wyraz ekstazy na twarzy jak koleś się
        pojawia. O chichocie nie wspominając.
        • alinawk Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 06.01.10, 11:38
          > Co do chichotu - mamy tu recepcjonistkę Alę, do której zwykle
          zwraca
          > się "fuckin' Alice" - laska ma wyraz ekstazy na twarzy jak koleś
          się
          > pojawia. O chichocie nie wspominając.

          O matkoboska... cegłę na łeb bym mu spuściła, albo niechcący gorącą
          kawę na gacie...
          Nie możecie gnoja jakoś solidarnie zbojkotować? W ogóle się do
          niego nie odzywać? Wcześniej go poinformować że albo się nauczy
          kultury albo będzie powietrzem dla wszystkich. Ale to musiałybyście
          solidarnie wszystkie, łącznie z panią Alą.
          • przeciwcialo Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 06.01.10, 11:42
            Olać pania Alę, to że ona lubi przygłupie zachowania nie znaczy ze
            kazda kobieta to lubi.
          • zlosliwe_malpisko Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 06.01.10, 11:44
            alinawk napisała:
            Ale to musiałybyście
            > solidarnie wszystkie, łącznie z panią Alą.

            smile))
            solidarnie, wszystkie - jeszcze by dało się to jakoś zorganizować.
            Ale łącznie z panią Alą - niewykonalne.
            • basia172 Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 08.01.10, 09:39
              To zapyaj Alę czy wie co znaczy fuckin'
              • notting_hill Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 08.01.10, 11:39
                Gość z tym "wypasionym angielskim" to trochę nie halo, bo chyba chodzi
                o odniesienie do linijki tekstu: Alice, who the fuck is Alice.
                Chyba, że sobie go tak uroczo sparafrazował, jednakowoż użycie go we
                frazie "fuckin' Alice" bezpośrednio do osoby JEST molestowaniem, bez
                żadnych wątpliwości. Co bez wątpienia świadczy o tym, że nikt kto
                DOBRZE zna angielski nie odezwałby się NIGDY do kogoś w taki sposób
                bezpośrednio, ponieważ czuje siłę rażenia tego słowa. No, chyba, że
                jest typem angielskiego kibola, ale tacy nie pracują w korporacji....
        • malila Aha. 06.01.10, 13:50
          Czyli chłopiec nauczony został, iż poniżanie wywołuje aplauz widowni
          i w ten sposób buduje sobie wizerunek samca alfawink
          Odradzam Ci używanie słów w
          rodzaju "niedojrzały", "niedowartościowany" itp, ponieważ biorąc pod
          uwagę to, że mają one na celu poprawienie poczucia wartości osoby,
          która ich używa, dają one wątpliwy efekt. Używanie ich w tej
          sytuacji jest niespójne i może budzić śmiech.
          Jeśli chodzi o odwzajemnianie się obraźliwymi epitetami, to może to
          mieć sens, jeśli masz cierpliwość, potrafisz tworzyć szybkie riposty
          i zawsze jesteś w formie. Bo użycie jego metody w jego mniemaniu
          będzie najprawdopodobniej oznaczać rzucenie rękawicy i wyrażenie
          zgody na metody, których on używa. Będzie więc szukał czegoś, co
          dotknie Was bardziej i będzie to taka neverending war.
          IMO najlepiej by było, gdybyś nie brała jego słów do siebie. Czyli
          gdybyś miała świadomość, że to, co on mówi dotyczy jego świata, a
          nie Ciebie. Żebyś zobaczyła, iż jego słowa wynikają z tego, co on ma
          w głowie, z jego przekonań, a nie z tego, jakie jest to, o czym on
          mówi. Z tej pozycji szukaj rozwiązania.
          Poza tym możesz mu wyjaśnić z pewną taką wyrozumiałością, że ten
          sposób prężenia muskułów, działa zapewne na jego koleżanki, które
          podnoszą sobie iloraz inteligencji śpiewając piosenki Dody, ale
          teraz oczekiwania się zwiększyły i dobrze by było, żeby kolega nie
          blokował się towarzysko.
          Możesz też żartować, że nie spotkałaś jeszcze osoby, która z taką
          czułością witałaby się codzień z instalacją wodociągową. I zapytać,
          czy ona koledze na powitanie odpowiada.
          • zlosliwe_malpisko Re: Aha. 06.01.10, 14:10
            boskie,
            zwłaszcza to z czułą instalacją wodociągową.
            Muszę to wykorzystać.
        • elle444 Re: Swoja droga ciekawe jak z kobietami sobie rad 07.01.10, 16:52
          A czy na pierwsze "stare rury" też czasem nie chichotałyście , zeby
          przykryć zakłopotanie i nie więdząc jak się sensownie zachować?

          Jak rozumiem to wszystkie ksywy szczylka koło "zadka" się kręcą
          czyli jest to w zasadzie molestowanie, rodzaj klepnięcia w pośladek.

          W zasadzie potwierdzasz wczesniejsze stypulacje, że facet jest
          szowinistą, co ułatwia sprawę, bo oznacza, że jest też
          przewrażliwiony na punkcie swego ego. Proponuję systematycznie kłuć
          ten balonik, ale grzecznie, tak jak on Was, z jednej strony kijek z
          drugiej marchewka, ale więcej kijka, żeby zaczął krzyczeć "ratunku
          baba mnie bije". To będzie dla niego najgorsze.
      • stasi1 mam w pracy kolege (prawie 30lat) 07.01.10, 11:42
        który o kobietach mówi;świnie. Ale tylko w pracy bo jak to sam mówi
        przy ojcu tego nie powie. Tak samo przy dziewczynie. Dziewczyny nikt
        nie widział ale podobno ostatnio kupiłał nowego Nissana, więc pewnie
        dziana jest. Tak dla mnie to on trochę gejowaty jest(nie o to idzie
        że nie lubi kobiet)
    • nati.82 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 10:45
      Co za cham. Żarty żartami, ale dla mnie to już jest obraźliwe. Powiedziałabym
      mu, że sobie nie życzę.
    • mamolka1 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 10:48
      A po co szukać chamskich odzywek i zniżać się do poziomu tego osobnika?
      Ja bym po prostu mówiła o nim i do niego per Dziecko
      dziecko podaj to , spytaj tego dziecka itp.
      Traktowanie z góry napalonego na władzę i wszystkowiedzącego typka bardzo szybko wyprowadzi z równowagi - a jak ma coś we łbie to może i do myślenia skłoni..
      • magda.kunicka Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 11:50
        Oj, nieważne, że to niekonsekwentne, powiedz, że Ci się już znudziło to jego
        gadanie i żeby już dał sobie spokój. Myślę, że ma też sens dłuższa wypowiedź,
        bez obrażania kogokolwiek, ale z wyraźnym zaznaczeniem, że nie pozwolisz się tak
        traktować. W ostateczności poskarżyłabym się. Trudno, wolałabym zostać
        donosicielką niż męczyć co dnia z jakimś debilem.
        • pawlikb Wpędźcie go w kompleksy 08.01.10, 10:52
          Możecie spróbować prostej metody: podśmiewanie się z niego po cichu, ale tak,
          żeby wiedział, że to z niego - jak zapyta o co chodzi to cisza i śmiechy milkną,
          głupie miny i "nic nic tak sobie gadamy". Milknące rozmowy jak do was podchodzi
          i dziwne spojrzenia na jego buty, spodnie, koszule (cokolwiek) i za tym idące
          dziwne, litościwe uśmieszki. Chłopak straci tupet w ciągu kilku dni - nie będzie
          wiedział co się dzieje - wpędzicie go w kompleksy, może jakaś plotka o redukcji
          zatrudnienia, że młody poleci pierwszy. A wy totalnie wyluzujcie.
        • a.bc Re: Cześć stare rury! 08.01.10, 11:07

          a ja bym grzecznie i stanowczo ale bardzo dobitnie mu wytłumaczyła,że
          sformuowania, których uzywa w stosunku do was sa bardzo obrazliwe, bo
          moze chłopczyk do szkoły nie chodził i nie wiem , wagarował na języku
          polskim, skoro nie zna znaczenia podstawowych słów! I zrobiłam bym to
          obrzydliwie stanowczo i tak żeby mu sie następnego dnia do pracy
          przyjsc nie chciało ze wstydu......
          I bardzo sie wam dziwie, ze jestescie dwie a do tej pory nie
          zareagowałyscie!Jak mozna cos takiego przemilczeć, a jka by wchodził i
          mówił czesc stare k....?Tez byscie milczały?
          Jestescie duzo starsze ale czy mądrzejsze?
          ps badzo dobrą lekcją będzie wyjasnienie mu jego pomyłki językowej przy
          kierownictwie.....
    • mamaivcia Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 11:49
      cześć siurku nieopierzony
      • aniorek Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 14:17
        Taki tekst wysmialabym w twarz.
        • marii79 Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 21:05
          czytam niektóre Wasze wypowiedzi i jestem w szoku
          uważam że podpie*****anie do szefa nie jest droga do rozwiązywania takiego
          typu konfliktów.
          Ten kto w taki sposób rozwiązuje problemy jest właśnie starą rurą.
          Ja podobne zachowania moich kolegów rozwiązuje w prosty sposób jedna ostra
          riposta i kończe temat. Fakt ale do ripost trzeba mieć mózg a nie każdy go
          ma.
    • jagabrysia2 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 12:08
      Powiedz mu otwartym tekstem, że żart powtórzony po raz setny wcale nie jest już śmieszny, więc, żeby się nie kompromitował i przestał Was wkurzać.
      Ani wejście w jego konwencję i nazywanie go „kutasikiem”, ani pójście do przełożonego z czymś jednak w rodzaju donosu, nie jest chyba dobrym wyjściem. Jeżeli musicie z sobą nadal pracować, to lepiej załatwić to raz na zawsze między sobą.
      • xolaptop Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 22:51
        Siłą rzeczy wypowiedziało się tutaj dużo kobiet, bo taki jest charakter tego
        forum, jednak te podpowiedzi są zupełnie obok, to znaczy kiepskie. Tylko ta
        dotycząca przejścia z Ty na Pan(i) jest prawidłowa.
        Dlatego po takim jego przywitaniu, każdorazowo zadawałbym pytanie "Co się z
        Panem dzieje?". Powinien zrozumieć już po pierwszym razie, co nie znaczy, że
        powinno się potem przestać używać tej grzecznościowej formy zwracania się do
        siebie. Jeśli jednak nie zrozumie, wtedy pytałbym aż do skutku. Jeśli ktoś inny
        spyta, dlaczego tak mówicie, trzeba wytłumaczyć, w jaki sposób rozmówca was
        zaczepia.
    • protozoa Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 12:45
      Wykazałabym, co nie jest takie trudne w przypadku faceta tuz po studiach,
      kompletna ignorancję i niekompetencję. Z błędem/błędną decyzją udałabym się do
      przełożonego i powiedziała, że ów człowiek przynosi firmie szkody.
      Punktowałabym każde potknięcie i każdy błąd. Na każde pytanie odpowiadała w taki
      sposób, żeby nie rozumiał i musiał sam szukac odpowiedzi. Ośmieszała
      niedoświadczenie i brak wiedzy.
      Dyskusja i gó...arzem nic nie da. Trzeba jego własną acz bardziej wyrafinowaną
      bronią.
      • kosmitos Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 14:24
        to megawredny sposób, ale na prostaka chyba jedyny skueczny; pozbyć
        się go i tyle i to w chamski sposób; donosy do szefa, że źle pracuje
        i wy musicie po nim poprawiać, itp; nic nie mówić o tekstach, bo on
        będzie się bronił, że to żarty i że dotychczas było ok; nie jestem
        zwolenniczką takich metod, ale koleś przesadził; można dodatkowo
        podkopać jego pozycję podczas rozmów nieformalnych z innymi
        pracownikami firmy (np. ale gościa nam do działu zatrudnili, nic nie
        umie i same błędy; każdą porażkę szeroko opowiedzieć na forum);
        oczywiście w "cywilizowany" sposób szefowi; same merytoryczne
        argumenty; jak się z koleżanką dobrze umówicie to go wykopiecie (w
        mojej byłej pracy w taki sposób doprowadzono do degradacji jednej z
        kierowniczek)
        • protozoa Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 16:53
          Zgadzam sie, jest to megawredny sposób, ale też magaskuteczny. Osobiście dwa
          razy doprowadziłam do wywalenia z pracy ( z innego powodu, miałam zarzuty
          merytoryczne a panowie impregnowani na uwagi) takich ludzi.
        • olala_29 Re: Cześć stare rury! 08.01.10, 00:08
          Straszne to czytać i strach się bać trafić na takiego kogoś. Facet cham - ale
          ten sposób to ... brak słów
    • scibor3 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 13:31
      Ja bym się nie odpyskowywał, bo to sensu nie ma, tylko bym się postarał żeby ten
      miesiąc pracy był jego ostatnim w tym miejscu. Rozmowa z przełożonym chama
      powinna rozwiązać wasze problemy.
    • e.mama.s Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 13:39
      40 letnia to podstarzała mamuska i stara rura?? Aż nie chce mi się
      wierzyć jak czytam, że taki gowniarz i cham was ustawia. Ja bym
      cierpliwie czkala i przy nadarzającej się okazji go skompromitowała
      zawodowo oczywiście powiedziała szefowi o jego ksywach. A szefa jak
      nazywa?
      • zlosliwe_malpisko Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 14:08
        e.mama.s napisała:
        A szefa jak
        > nazywa?
        nasz szef ma ksywę lajcik: "Ojciec Dyrektor". Oczywiście poza jego
        plecami. Panu Dyrektorowi w twarz mówi same miłe rzeczy.
        • e.mama.s Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 22:06
          To może zróbcie gazetkę ścienną na niej powieście zdjecia wszystkich
          pracownikow a pod zdj. ksywy, szef też oczywiście z podpisem Ojciec
          Rydzyk. I jego zdjęcie i podpis pracownik miesiąca.
        • egon.olsen Re: Cześć stare rury! 07.01.10, 16:40
          A dlaczego nie możecie odpowiadać: cześć młody siurku? smile
    • elza78 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 13:48
      ja bym porozmawiala o tym z hr'em, to oni sa od zalatwiania tego typu spraw,
      dostanie upomnienie to powinno ukrocicchamskie powitania.
      swoja droga niezlych burakow zatrudniacie big_grin
    • bellinetta Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 15:06
      co takiego mówi na powitanie? stare ruty? a co na pożegnanie mówi?

      Co to wogole za firma jest, tolerująca takei zachowania pracowników? po ta kim
      pierwszym powiedzeniu, gowniarz dostal by ode mnie w twarz i zaraz by się
      nauczyl wypowiadac odpowiednio do sytuacji, wieku i stanowiska. To jest obraza,
      nei zadne żartobliwe zachowanie, podlega karze grzywny.


      Ja bym się go zapytała, kto go wychował? moze jakies prostytutki w burdelu? bo
      sądząc po jego zachowaniu to jakis alfons jest jego tatusiem. Tak sie moze wita
      jego tatus z mamusią, skoro synuś takei wzorce przejął. Poprostu gnoja bym
      szybko postawila do pionu.
      • czar_bajry Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 15:41
        Może ...cześć niewyrośnięty ch... .?
    • sapalka1 Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 16:50
      -Rozmowa z przełożonym - nie sądze, powinnyście same rozwiązać problem.
      -HR - prędzej. Ale może dojśc do tego, że g...niarz po rozmowie z hr-em zacznie
      się mścić na Was w jakis sposób (jego ego ucierpi bowiem niewątpliwie po uwagach
      hr-u).
      -Znirzanie się do jego poziomu? - moze pomóc, ale może zaszkodzić. Albo załapie,
      że przegiął albo wykorzysta przeciw Wam.
      -Solidarne działanie - jak najbardziej. Najpierw rozmowa z nim i wyjaśnienie mu
      kulturalne, że jest chamskim prostakiem i obraża Was. Jesli nie zmieni
      zachowania: ignor totalny, zero rozmów itd (taki nieprzyjemny, by poczuł) i
      działania mające mu zatruć atmosferę w pracy dopóki nie zrozumie, że nie
      żartujecie i nie zamierzacie znosić jego wyskoków. Jesli nie zadziała: hr.
      Możecie ustalić , że mówicie o nim/do niego w sposób kulturalny, ale uzywając
      określenia, które (nie obraża) podkreśla jego wiek/doświadczenie itp, np.
      świeżak itd. Określenie nie może być obraźliwe, ale takie by poczuł się mniej
      pewnie.
      Co do p. Ali - porażka....
      Co do powitania - nie wiem jak zniosłyście to pierwsze o kolejnych nie
      wspominając - na pewno powinnyście zareagować, lepiej późno niż wcale.
      • ardzuna Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 21:39
        Zamiast odpowiadać na jego poziomie lepiej zapytać podniesionym
        tonem "Słucham?!" i powtarzać to zamiennie z "co ty powiedziałeś?!"
        jeśli będzie ponawiał teksty. Ewentualnie na koniec skomentować
        sobie "nie życzę sobie, żebyś się tak do mnie zwracal". Plusem jest
        to, ze komunikat będzie zrozumiały nawet dla niego, minusem to że
        może zacząć za plecami robić wam złą publicity. Dlatego lepiej
        porozmawiać z przełożonym.
    • la.bruja Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 17:11
      Makabra z takim koleżką.
      Nie zniżałabym się do jego poziomu, bo może dojść do eskalacji, a
      wynik starcia dość niepewny dla Was wink
      Osobiście ignorowałabym go. Totalnie. Może przy jakiejś 10
      powtórzonej przez niego kwestii, nie podnosząc głowy
      zapytałabym "coś mówileś?"
      lub też powiedziałabym wprost, że jego "dupeczki" czy "p.peczki"
      może lubią jak w mowie faceta wyczuć można zapach fekalii, ale
      Ciebie to nie kręci, a miarą inteligencji - a przecież za takiego
      się uważa wink - jest umiejętność dopasowania się do różnych środowisk
      kulturowych wink wink wink

      życzę rozwiązania problemu
    • asia_i_p Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 19:00
      Nie siląc się na dowcip kazać mu przestać, bo cię denerwuje.
    • gku25 Cześć młody siurku (n/t) 06.01.10, 19:15

    • vibe-b Re: Cześć stare rury! 06.01.10, 22:29

      Ja bym interweniowala u szefa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka