Dodaj do ulubionych

Wkurzające zachowanie dziecka znajomych

18.01.10, 08:39
Dziewczyny ,mamy znajomych z którymi spotykamy się od ponad
roku.Często wpadają do nas na grilla latem czy teraz na wieczory
przy winku.
Mają córke i syna ,dziewczynka ok ,bawi się z naszą córką ,grają i
zajmują sobą.
Problem z ich synem, 11-latkiem, który co pięc minut przychodzi do
rodziców i wyjada wszystko co na stole,itd.gdy matka każe mu pójśc
do reszty dzieci to z ociąganiem odchodzi ale za 10 minut jest znowu.
Ale nic mnie tak nie wkurza jak to,że gdy my siedzimyw salonie to
gó...arz wchodzi sobie np.dokuchni,zapala światło i wyjada co tam
widzi,poszłam raz za nim a on stoi i pije sok prosto z butelki.

Głupio mi zwracać uwage przy jego rodzicach,ale nie moge zrozumieć
aby obce dziecko chodziło po cudzym domu...

Nie wiem czy to ja jestem taka wyczulona ale gdy przyjeżdża
rodzeństwo męża z dziećmi to one też biegają po całym domu.


Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 08:48
      Jak mam dzieci w domu, to przygotowuje im posilek plus napoje, nie
      maja po co lazic po kuchni.Chlopak najpewniej sie nudzi.
      • ola Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 08:52
        hmmm

        zapraszasz ludzi do domu, a potem patrzysz im na ręce, liczysz ile
        jedzą, nie wolno im (dzieciom nawet) wchodzić do innych
        pomieszczeń...

        dziwne pojęcie gościnności.
        Może, jeśli jesteś taka przewrażliwiona, to nie zapraszaj do siebie
        tylko spotykajcie się na mieście?
        • martab15 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 08:57
          A ja uważam ,że autorka ma racje ...to,że zaprasza znajomych z
          dziećmi i to już kumatymi (11 lat) nie oznacza automatycznie ,że
          mogą latać i grzebać po innych pokojach.
          Rodzice siedzą w salonie ,dzieci w swoim pokoju więc nie rozumiem
          szperania po innych pokojach....
          • tonik777 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:31
            Zgadzam się. Przecież zaproszenie kogoś do swojego domu wcale nie
            oznacza, że gość może robić co mu się podoba. A picie u kogoś soku
            prosto z butelki to już gruba przesada. 11 latek powinien rozumieć
            takie rzeczy, ale jak widać rodziece go nie nauczyli.
            Moim zdaniem musisz albo jemu albo rodzicom zwrócić na to uwagę.
            Inaczej tak będzie zawsze. Chyba, że przestaniesz ich do siebie
            zapraszać.
            • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:04
              No coz, jesli dzieci nie sa traktowane w domu jak ludzie, to nic dziwnego, ze
              poza domem zachowuja sie jak dzikusy. Ja sobie nie wyobrazam, jak mozna izolowac
              dzieci, zabraniac im wchodzenia do salonu, w ktorym siedza dorosli. Nic
              dziwnego, ze potem te dzieci oddaja rodzicow do domu starcow, bo o czym mlodzi
              ludzie beda ze stara baba rozmawiac? Zreszta wspolne posilki to jest okazja,
              zeby np. nauczyc dziecko poslugiwania sie sztuccami, prowadzenia konwersacji
              (m.in. tego, jakie tematy mozna poruszac przy stole) itd. Jesli ktos chce
              porozmawiac na 'dorosle' tematy, zawsze mozna sie umowic w pubie czy kawiarni,
              bez towarzystwa dzieci. Nie widze tez nic dziwnego w tym, ze dzieci duzo jedza;
              dzieci rosna i maja inne zapotrzebowanie kaloryczne; w dodatku 'u cioci'
              wszystko lepiej smakuje.
              • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:29
                Zreszta wspolne posilki to jest okazja,
                > zeby np. nauczyc dziecko poslugiwania sie sztuccami, prowadzenia
                konwersacji
                > (m.in. tego, jakie tematy mozna poruszac przy stole) itd

                Alez takich okazji jest mnostwo- w trakcie rodzinnych spotkan z
                ciocia zosia i wujkiem staszkiem i tesciowa.
                Na kumpelskich spotkaniach JA chce sie fajnie bawic, w czym mi
                dzieci po prostu przeszkadzaja.No taka ze mnie egoistka.
                • e.i.t.h.e.l Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 16:02
                  No to na kumpelskie spotkania umawiaj się z kumplami, a nie z nimi i ich dziećmi.
              • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 18:17
                rikol napisała:

                > No coz, jesli dzieci nie sa traktowane w domu jak ludzie, to nic
                dziwnego, ze
                > poza domem zachowuja sie jak dzikusy. Ja sobie nie wyobrazam, jak
                mozna izolowa
                > c
                > dzieci, zabraniac im wchodzenia do salonu, w ktorym siedza
                dorosli. Nic
                > dziwnego, ze potem te dzieci oddaja rodzicow do domu starcow, bo o
                czym mlodzi
                > ludzie beda ze stara baba rozmawiac? Zreszta wspolne posilki to
                jest okazja,
                > zeby np. nauczyc dziecko poslugiwania sie sztuccami, prowadzenia
                konwersacji
                > (m.in. tego, jakie tematy mozna poruszac przy stole) itd. Jesli
                ktos chce
                > porozmawiac na 'dorosle' tematy, zawsze mozna sie umowic w pubie
                czy kawiarni,
                > bez towarzystwa dzieci. Nie widze tez nic dziwnego w tym, ze
                dzieci duzo jedza;
                > dzieci rosna i maja inne zapotrzebowanie kaloryczne; w dodatku 'u
                cioci'
                > wszystko lepiej smakuje.


                pleciesz jak potłuczona

                nożem i widelcem można nauczyć dziecko posługiwać się podczas
                wspólnej kolacji

                • peryklejtos Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:10
                  jeśli na spotkanie zabierasz dzieci lub jedziesz do kogoś kto dzieci
                  ma to dzieci nie znikną "bo Ty tego chcesz".

                  Inna sprawa to nauczenie dziecka poszanowania cudzej własności.
              • arius5 A dlaczego głupio Ci zwracać uwage ? 20.01.10, 01:01
                Lepiej, w/g Ciebie, nic im nie mowic i obgadywac za plecami ?
                Moze chlopak potrzebuje pomocy psychologa ?
                Dlaczego w polskim spoleczenstwie milczy sie przy okazji drazliwych tematow ?
                • peryklejtos Re: A dlaczego głupio Ci zwracać uwage ? 20.01.10, 11:08
                  arius5 napisał:
                  > Moze chlopak potrzebuje pomocy psychologa ?

                  Dawno się tak nie uśmiałem smile
              • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:03
                Absolutnie się z tobą nie zgadzam. Jedynym wyjątkiem, gdy dzieci siadają razem
                do stołu z dorosłymi gośćmi, poza posiłkami w gronie rodzinnym - śniadanie,
                obiad, kolacja, są posiłki uroczyste - Wigilia, przyjęcie imieninowe dzieci,
                obiad z zaproszonymi dziadkami.

                W każdej innej sytuacji dzieci powinny siedzieć przy stole przeznaczonym dla
                nich. Zwykłe dobre obyczaje. Dzieciom przy stole nie wolno hałasować, zagłuszać
                dorosłych, przerywać im. Nie wszystkie rozmowy są przeznaczone dla ich uszu.
                • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:51
                  czarnuszka napisała:

                  W każdej innej sytuacji dzieci powinny siedzieć przy stole przeznaczonym dla
                  nich. Zwykłe dobre obyczaje.


                  Ciekawe. A kto to wymyślił?


                  Dzieciom przy stole nie wolno hałasować, zagłuszać
                  dorosłych, przerywać im.


                  Z tym się zgodzę.

                  Nie wszystkie rozmowy są przeznaczone dla ich uszu.

                  To też takie rozmowy nie powinny być przeprowadzane podczas posiłku, w którym
                  dzieci mają pełne prawo uczestniczyć, na równi z dorosłymi.
                  • jacek226315 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 16:03
                    cha t dorosli sa uzaleznieni od dzieci,dobre sobie.Swiat sie do gory
                    nogami obrocila
                  • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 17:57
                    Tego nie trzeba wymyślać, kulturalni ludzie mają to we krwi. Nie do pomyślenia,
                    żeby to dzieci dyktowały, co i kiedy dorośli mają robić.

                    Dzieciom przyznajesz za dużo praw, a efekty takiego przyznawania widać choćby w
                    tramwaju - siedzi 5-latek, a staruszek stoi.

                    Dzieci mają być wychowywane, z głową, z troską i z miłością, a nie hodowane w
                    inkubatorze.
                    • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 23:31
                      Staruszkowi zawsze ty możesz ustąpić...
          • sikorka68 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:55
            Owszem, masz rację, ale 11- latek, to "poważny" wiek. Niekoniecznie będzie się
            chciał bawić z młodszymi i to w dodatku dziewczynkami. No i trochę trzeba to
            uwzględnić i znaleźć coś dla niego, aby się nie nudził. Wtedy nie będzie się
            szwendał
            • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:03
              sikorka68 napisała:

              > Owszem, masz rację, ale 11- latek, to "poważny" wiek.
              Niekoniecznie będzie się
              > chciał bawić z młodszymi i to w dodatku dziewczynkami. No i trochę
              trzeba to
              > uwzględnić i znaleźć coś dla niego, aby się nie nudził. Wtedy nie
              będzie się
              > szwendał

              Miał do towarzystwa 10 letniego syna kuzynki ,zauważ ile rzeczy juz
              wymieniłam miał do dyspozycji tysiące
              zabawek,gier,komputer,tv ,wygłupy na sankach w ogrodzie ,wielką
              trampoline też w ogrodzie itd...a on to wszystko olewał bo nie mógł
              opuścić naszych tematów.

              co mu miałam jeszcze zapewnić....podróż w kosmos?
        • joanna35 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 09:04
          No tak - gość w dom bóg w domuncertain
          > zapraszasz ludzi do domu, a potem patrzysz im na ręce, liczysz ile
          > jedzą, nie wolno im (dzieciom nawet) wchodzić do innych
          > pomieszczeń...
          Fascynujące. Bywają u mnie goście w róznym wieku, ale nie mogę sobie
          przypomnieć, żeby zaglądali do wszystkich pomieszczeń czy
          przesiadywali sami w kuchni dojadjąc. Gościnność nie oznacza, że
          gość może wejść nam na głowę. Gość ma swoje prawa a gospodarz swoje
          i całą sztuka polega na tym, żeby je respektować i owej gościnności
          nie naduzywać.
        • sanrio Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:16
          ola napisała:

          > hmmm
          >
          > zapraszasz ludzi do domu, a potem patrzysz im na ręce, liczysz ile
          > jedzą, nie wolno im (dzieciom nawet) wchodzić do innych
          > pomieszczeń...
          >
          > dziwne pojęcie gościnności.

          Gościnność nie polega na pozwalaniu gościom na myszkowanie po domu, chyba Tobie
          się coś pomyliło. U mnie w domu jest przestrzeń niewielka i wszyscy chodzą gdzie
          chcą, ale rozumiem wkurzenie co do opisanej sytuacji z kuchnią! Mnie tez
          strasznie irytują dzieci przyłażące do salonu, gdzie siedzą dorośli i
          wpiep.szające wszystko co leży na stole - bynajmniej nie dlatego, że im żałuję -
          tylko z powodu braku kultury i wychowania tych dzieci - tak naprawdę to jest
          uczucie skierowane przeciw rodzicom, ale jako, że znajomi/przyjaciele oczywiście
          się o tym nie mówi.
          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:32
            a czemu dzieci nie moga siedziec w salonie z doroslymi i sie czestowac tym co na
            stole?
            • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:35
              Bo nie da sie normalnie pogadac na dorosle tematy w towarzystwie
              dzieci.Powinny przebywac w innym pomieszczeniu.
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:42
                to moze mamy inne zwyczaje bo u mnie salon to pomieszczenie wspolne i to w nim
                toczy sie glownie nasze domowe zycie wiec glupio by mi bylo dzieci wypraszac bo
                ktos do mnie przyszedl. U znajomych tez dzieci moga siedziec razem z doroslymi
                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:59
                  Widocznie.Ja dzieciom organizuje goscine w pokoju corki, a dorosli
                  przebywaja w salonie.Dzieki temu mozemy sobie pogadac na kazdy temat
                  bez spinania sie" bo dzieci słuchaja".A dzieci tez zadowolone, bo
                  robia co chca bez ustawicznej kontroli rodziców.
                  • klaryska Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:39
                    lola211 napisała:

                    > Widocznie.Ja dzieciom organizuje goscine w pokoju corki, a dorosli
                    > przebywaja w salonie.Dzieki temu mozemy sobie pogadac na kazdy
                    temat
                    > bez spinania sie" bo dzieci słuchaja".A dzieci tez zadowolone, bo
                    > robia co chca bez ustawicznej kontroli rodziców.


                    a co Ty dzieciom organizujesz??? Skoro nikt z doroslych sie z nimi
                    nie bawi.To mzona nazwac zamknieciem dzieci a nie organizowaniem.

                    jezlei dorosli chca pobyc razem to sie zaprasza pozno, kiedy dzieci
                    ida spac, albo wychodzi sie z domu do restauracji.


                    • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:45
                      klaryska napisała:

                      > a co Ty dzieciom organizujesz??? Skoro nikt z doroslych sie z nimi
                      > nie bawi.To mzona nazwac zamknieciem dzieci a nie organizowaniem.

                      Mam rozumieć ,że ty bawisz się z 11 letnimi dziećmi ,bo same nie
                      potrafią?

                      Nie dziwie się wobec tego ,że póxniej pełno łamag ,które bez mamy
                      nigdzie....
                    • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:25
                      a co Ty dzieciom organizujesz??? Skoro nikt z doroslych sie z nimi
                      > nie bawi.To mzona nazwac zamknieciem dzieci a nie organizowaniem

                      Dzieci same sobie organizuja zabawy, serio.takie pomyslowe.
                • kawka74 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 12:07
                  U mojej teściowej (piszę o niej, bo tam zwykle spotykają się większe grupy dzieci) też mogą, tyle że zwyczajnie nie chcą (ja się nie dziwię, dorośli mnie potwornie nudzili). Zresztą mam wrażenie, że czują się ważniejsze przez to, że coś jest szykowane specjalnie dla nich, mają SWÓJ stół, SWOJE naczynia, SWOJE smakołyki, przy czym jeśli sięgają po ciastko czy sok ze stołu 'dla dorosłych', nikt im tego z ręki nie wyrywa.
                  Także nie widzę przyjęcia dla dzieciaków w osobnym pomieszczeniu jako szczególnej ujmy dla nich.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 12:47
                    No dobrze, tylko Sanrio pisala, ze wkurzaja ja dzieci przychodzace do salonu i
                    czestujace sie zarciem doroslych. No wiec dlatego pytam, kim sa dzieci, ze nie
                    maja wstepu na salony? Nic dziwnego, ze taki izolowany od najmlodszych lat
                    dzieciak w wieku 11 lat zachowuje sie jak zupelny dzikus bez podstawowego obycia
                    w towarzystwie.
                    • kawka74 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 12:55
                      wkurzaja ja dzieci przychodzace do salonu i
                      > czestujace sie zarciem doroslych.

                      Nie, no, to mnie nie irytuje, chyba że wyrywają mi z ręki ;p

                      taki izolowany od najmlodszych lat
                      > dzieciak w wieku 11 lat zachowuje sie jak zupelny dzikus bez podstawowego obyci
                      > a
                      > w towarzystwie

                      Ale czy ten jedenastolatek był izolowany od dorosłych? Tego się nie doczytałam.
                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:19
                        > Ale czy ten jedenastolatek był izolowany od dorosłych? Tego się nie doczytałam.

                        No tego to ja tez nie wiem bo i skad? To taka byla ogolna refleksja bo
                        zauwazylam, ze sporo osob uwaza, ze dzieci nie powinny byc dopuszczane do
                        towarzystwa doroslych, sa uciazliwe i dlatego trzeba im wydzielic pomieszczenie
                        i dac zakaz wstepu na salony jak ktos obcy przyjdzie. Tylko ze dziecko nie
                        zmienia sie i nie nabywa oglady jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki w
                        wieku lat zalozmy 10, skad ma wiedziec jak sie zachowac i co mu wolno a czego
                        nie? Nie pisze tego tylko o tym wscibskim chlopcu tylko tak ogolnie.
                        • kawka74 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:33
                          Bo nie należy zaraz popadać w skrajności - nie trzeba ani wyrzucać dzieci do drugiego pokoju natychmiast po zdjęciu przez nie butów, ani trzymać dzieciarni uwiązanej do dorosłych od początku do końca imprezy. Bo dorośli mają czasem ochotę pogadać o rzeczach nie dla dziecięcych uszu i nie widzę wielkiego grzechu w tym, że nie chcą rozmawiać o seksie/pracy/dupie przy akompaniamencie kolęd wykrzykiwanych (bo śpiewem tego się nie da nazwać) przez trójkę dzieci w wieku szkolno-przedszkolnym.
                          IMO przygotowanie dzieciom ich własnego przyjęcia w osobnym pomieszczeniu też jest elementem wychowania.
                          Wszystko z umiarem.
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:47
                            Nigdy mi sie nie zdarzylo, zeby dzieciarnia siedziala z nami doroslymi non stop.
                            Ja akurat jestem zwolenniczka jedzenia przy stole w pomieszczeniu do tego
                            przeznaczonym, od tego raczej nie robie odstepstw dlatego rowniez z tego wzgledu
                            o ile dla malych dzieci moge zrobic bufet na dzieciecym stole we wspolnym
                            pomiszczeniu bo tak bedzie im wygodniej to nie bede urzadzac przyjecia w pokoju
                            gdzie sie bawia. Ale nawet jesli dzieci po obiedzie czy tez kolacji przy
                            wspolnym stole pojda sobie do dzieciecego sie pobawic to jednak jest zawsze
                            mozliwosc, ze o chwile ktores bedzie wpadac po cos do salonu bo: sie nudzi, bo
                            cos chce, bo x sie nie chce z nim bawic, bo uderzylo sie w glowe i wyje, itp.
                            takze takie zupelnie nieskrepowane rozmnowy na dorosle tematy dlugo poza naszym
                            zasiegiem sabig_grin
                            • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 20:44
                              moja mama b. sie zdziwiła gdy jej opowiedziałam co zapamietałam i
                              czego się dowiedziałam jako dziecko, gdy dorosli bez zwracania na
                              mnie uwagi lub juz podchmieleni prowadzili swoje rozmowy,,stad tez
                              zawsze uwazałam, ze dla wspólnego dobra jednak lepiej gdy dzieci sa
                              na takich imprezach w pewien sposób izolowane, poza częsią oficjalna
                              imprezy, porami podawania posiłków itd. Moje dziecki miały
                              przygotowane przekaski i napoje w innym pokoju, miały tam tez
                              zabawki, muzyczkę ..i mogły robić bałagan do woli..bez wysłuchowania
                              niekoniecznie budujących tekstów dorosłych ( np. ploty lub
                              niewczesne żarty, traktowane przez niedojrzałe dzieci powaznie),
                              wiem ile może usłyszec szkodliwych dla siebie rzeczy dziecko, które
                              nie zistało zauwazone, wiec pilnowałam by przebywały tam gdzie ich
                              miejsce. Uwazam tez, ze mimo to rodzice powinni irientowac sie co
                              robia dzieci, które przyszły z nimi na impreze i reagować w razie
                              potrzeby..sok pity bezpośrednio z butelki choc to obrzydliwe, to
                              jeszcze "pan pikuś"..znajomi moich rodziców przyprowadzali ze soba
                              córke, która potrafiła np. dopaśc ułozonych na sporym półmisku
                              wedlin wymieszac łapkami, wymemłac..co zostało skwitowane jedynie
                              usmiechem przez rodziców..oczywiście wedliny wylądowały w koszu a
                              dziewcze po jakims czasie dorwało sie do galaretek ułozonych na
                              innym półmisku..innym razem (na moim weselu!!) dorwała sie do ciast,
                              powydłubywała ułozone na wierzchu migdały i orzechy a co jej
                              nie "podeszło" wymemłała rączkami, dziwczynka wówczas była w wieku
                              późnoprzedszkolnym..zero reakcji..dziwiłam sie mamie, że pozwalała
                              ją przyprowadzać, ale mama ma asertywnośc ujemną, szczególnie w
                              stosunku do gosci
                              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:01
                                No tak, suto zakrapiany niedzielny obiadekwink Nie wzielam pod uwage bo dawno juz
                                nie mialam do czynienia. Moje dzieci jeszcze nigdy nie widzialy podchmielonego
                                goscia, ni mowiac o pijanym gosciu ktory sie nie kontroluje. No gdybym miala
                                siedziec z podpitymi wujkami pieprzacymi od rzeczy to tez bym sie nie upierala.
                                Ale mialam sylwestra w domu i dzieci bawily sie z nami do pewnego momentu, nikt
                                nie musial pilnowac, zeby siedzialy w osobnym pomieszczeniu i z niego nie
                                wychodzily. Nie musielismy sie kryc przed nimi bo nic goszacego nie robilismy. Z
                                dziecinstwa pamietam, ze moglam byc w czasie przyjecia z doroslymi, bawilam sie
                                z troche z kuzynami w drugim pokoju a troche siedzialam przy mamie lub tacie.
                                Nikt nas nie wyrzucal i nie trzymal pod kluczem z dala od doroslych, to co
                                zakazane zawsze budzi wieksza ciekawosc.
                                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:51
                                  > Nikt nas nie wyrzucal i nie trzymal pod kluczem z dala od
                                  doroslych, to co
                                  > zakazane zawsze budzi wieksza ciekawosc.

                                  Przejaskrawiasz.To, ze dzieci spedzaja czas w innym pokoju nie
                                  oznacza, ze ktos je wyrzuca i zamyka na klucz.
                                  One sie w swoim towarzystwie na tyle swietnie czuja, ze same z
                                  siebie nie maja ochoty uczestniczyc w dyskusjach przy stole z
                                  dorosłymi.Maja ciekawsze zajecia.Takie wnioski wyciagam, obserwujac
                                  wlasne dziecko i naszych mlodych gosci.
                                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:29
                                    gdyby tak bylo, gdyby rzeczywiscie wszystkie dzieci swietnie sie czuly w gronie
                                    wlasnym to nikt ni mialby problemu z "wszedobylskimi" bachorami bo nie mialyby
                                    one potrzeby pojawiac sie w pomieszczeniu gdzie przebywaja dorosli. A po
                                    oburzeniu niektorych mam uznjacych zasade, ze dzieci powinno znac swoje miejsce
                                    widac, ze jednak nie zawsze wystarcza im towarzystwo rowiesnikow.
                                    • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:31
                                      poza tym ja znow odnosilam sie do konkretnej wypowiedzi, w tym przypadku
                                      Babci47, ktora pilnowala zeby dzieci nie pojawialy sie w przestrzeni dla doroslych.
                                    • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:37
                                      Alez maja potrzebe- np skorzystac z toalety.Czasem musza przejsc
                                      przez terytorium dorosłych.Albo o cos zapytac.Albo po kolejna porcje
                                      przekasek.Prosze bardzo.Natomiast nie widze powodu, dla ktorego
                                      dzieci maja siedziec przy stole, sluchajac dorosłych.Sa takie
                                      przypadki, znam, tzw gumowe uszy.Irytujace osobniki.Uwazam, ze
                                      trzeba uczyc dzieci, ze dorosli maja swoje sprawy im niedostepne i
                                      powinny to uszanowac.
                                      • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:07
                                        Co to w ogole za podzial terytorium doroslych/dzieci? W dodatku w pokoju
                                        goscinnym, ktory z definicji jest otwarty dla wszystkich? Co innego sypialnia,
                                        ktora jest miejscem intymnym.
                                        • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 21:47
                                          U mnie jest tak jak napisalam- dorosli na dole, dzieci na gorze- to
                                          te wlasnie terytoria.Swietnie to funkcjonuje , a zadne dziecko
                                          dotychczas nie snulo sie znudzone ani nie zawracalo rodzicom glowy-
                                          nie mialo czasu, zajete zabawa.Czyli chyba ok, no nie?
                                  • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:49
                                    Jesli dzieci NIE CHCA byc z doroslymi, to czemu trzeba je az wyganiac? Widocznie
                                    towarzystwo doroslych jest dla dzieci (nawet 11-letnich) atrakcyjne. Starsze
                                    dzieci maja 'dorosle' zainteresowania, takie jak np. polityka. A moze wujek ma
                                    jakies fascynujace hobby, o ktorym mozna pogadac?
                                    • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:05
                                      A co, jeśli wujek nie ma ochoty ochoty gadać z dzieciakiem? Musi? Bez przesady,
                                      jeszcze rozumni dorośli mają więcej do powiedzenia.

                                      I na całe szczęście.
                                • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:43
                                  > No tak, suto zakrapiany niedzielny obiadekwink
                                  ..a gdzie ja piszę o obiadku niedzielnym? pisze o imprezach
                                  połaczonych z alkoholem (imieniny, urodziny itp.), na które znajomi
                                  rodziców nieodmiennie przyciagali swoje małe córki (2,5 i 6 lat),
                                  choc nigdy nie wychodzili przed północą
                                  Co do izolowania dzieci na wspólnych onmprezach zakrapianych..tak
                                  nawet zakrapianych!!, bo zdarzało mi sie bywac w dniach świąt, przez
                                  cały dzień, gdzie nawet do śniadania (Woelkanoc) był podawany
                                  alkohol..to czym innym sa pory podawania ciepłych posiłków, gdy
                                  dzieci zasiadaja do stołu wspólnie do posiłku i w naturalny sposób
                                  dorosli powstrzymuja sie od zbyt swobodnych, a czym innym jest
                                  oddzielne spedzanie czasu pomiedzy posiłkami..dorosli mają równe
                                  prawo do odrobiny swobody, w koncu czasem sie spotykają po to by
                                  głównie w swoim towarzystwie sie "pobawić" a dzieci sa gośmi
                                  dlatego, ze rodzice nie mogą im zapewnić opieki.. maja prawo chocby
                                  do pogadania o "dopie maryni", opowiedzenia bardziej pikantnego
                                  dowcipu czy rozmów w których dzieci nie powinny brac udziału lub ich
                                  słuchać..np. na temat wychowywania dzieci..chocby dlatego, ze
                                  dorosły wie co moze zachować do własnej wiadomosci, nie wszystko
                                  dzieci potrafią tez odpowiednio zinterpretować..np. o ile bzdurne
                                  bajdurzenie o duchach mojej ciotki dorosli kwitowali usmieszkiem, to
                                  ja mając kilka lat traktowałam je śmiertelnie poważnie..mój kuzyn
                                  dla odmiany słysząc jak dorosli rozmawiali o stanie zdrowia ciotki,
                                  która akurat była w szpitalu (chyba normalne w rodzinie?) potem z
                                  uporem maniaka, namolnie kazał ciotce pokazać sobie tego raka, bo on
                                  go jeszcze nie widział..chyba nie musze tłumaczyc, ze ciotce nie
                                  było do śmiechu a jakoś nikt nie wpadł, ze młody cos usłyszał i
                                  sobie to tak a nie inaczej zinterpretował
                            • pmww Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:50
                              I tu wreszcie widać, że masz dzieci, doświadczenie i wiesz jak jest, zgadzam się
                              w 100%. Dzieci nie da się odizolować jak zbędny balast. Oczywiście dobrze jak
                              pójdą do innego pokoju i czymś się zajmą ale długo to nie potrwa im więcej
                              dzieci na imprezie tym większa częstotliwość przyłażenia z różnych powodów
                              (czasem tylko po to, żeby przytulić się do ojca czy matki). A jak przyjdzie
                              jedno to zaraz i drugie. Norma. My jeśli naprawdę chcemy pobyć w dorosłym gronie
                              to umawiamy się ze znajomymi na imprezę bez dzieci. Jednak ja osobiście nie
                              odczuwam takiej potrzeby zbyt często.
                              • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:56
                                Oczywiście dobrze jak
                                > pójdą do innego pokoju i czymś się zajmą ale długo to nie potrwa
                                im więcej
                                > dzieci na imprezie tym większa częstotliwość przyłażenia z różnych
                                powodów
                                > (czasem tylko po to, żeby przytulić się do ojca czy matki).

                                Wiesz wśród 11 latków częstotliwośc przyłażenia do rodziców w celu
                                poprzytulania się będąc na imprezie jest znikoma....
                                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 21:50
                                  > Wiesz wśród 11 latków częstotliwośc przyłażenia do rodziców w celu
                                  > poprzytulania się będąc na imprezie jest znikoma....

                                  Tez czytam niektore teksty jak z gatunku fantasysmile- poprzytulac
                                  sie..dobre.



                                  • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 00:44
                                    Ech, pewnie patrzył znacząco na rodzicielkę z niemym pytaniem w oczętach "Kiedy
                                    pójdziemy do domu? Nuuudno..."
                      • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 23:29
                        > Ale czy ten jedenastolatek był izolowany od dorosłych?
                        Może był tylko, biedak, izolowany od jedzenia?
                    • sanrio Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:15
                      ojojoj. Nie zrozumiałaś. wstęp jak najbardziej mają - w porze częstowania
                      ciastem, herbatą - ok (oczywiście w sytuacji gdy są goście nie na codzieńwinkbo
                      wtedy mogą tam nawet spać), denerwuje mnie tylko wieczne,jak już pisałam, co
                      minutę podchodzenie i zjadanie 10-go ciastka, na co rodzice z reguły nie reagują
                      - raz, że nie zdrowo, dwa, że niekulturalnie.
                      Nie pisałam o tym, że dzieci częstują się "jedzeniem dorosłych", taką świrką nie
                      jestemsmile
                      • nanuk24 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:59
                        Ale czy ciastek nie wystawilas po to, by je zjesc?
                        Az tak bardzo sie martwisz zdrowiem cudzego dziecka, ze denerwuje
                        cie dziesiate zjedzone ciasto przez jedno dziecko?
                        I kiedy ty masz czas liczyc te ciastka?

                      • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:48
                        sanrio napisała:

                        >
                        > minutę podchodzenie i zjadanie 10-go ciastka,

                        To po co tyle wystawiasz?

                        Rozdaj każdemu ryczałt, jeśli tak cię to denerwuje.
                    • abccbaabccba Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:03
                      > No wiec dlatego pytam, kim sa dzieci,
                      > ze nie maja wstepu na salony?

                      A ja jeszcze zapytam: kim są ci dorośli, którzy tak traktują dzieci?

                      Jeżeli dane spotkanie nie jest odpowiednie dla dzieci, to nie
                      przychodzi się z dziećmi. Ogólnie: spotkania, aż tak nieodpowiednie
                      dla dzieci, są złe i dla dorosłych.

                      Widać wielkie pozerstwo na "salony". Widać, jak bardzo brakuje wiedzy
                      pedagogicznej. Widać "słomę z butów wystającą". I jednocześnie
                      zadziwiające kompleksy: z jednej strony dzieci wyprasza się z
                      "salonu", bo "prowadzi się szczere rozmowy" - z drugiej strony
                      gospodyni domu nie ma śmiałości zapytać o cokolwiek. Śmiechu warte.
                      • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:50
                        Nie wiem, czy to 'sloma z butow', czy raczej czysto mieszczanska dulszczyzna.
                    • bubster Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:17
                      częstujące? jest różnica miedzy wyjadaniem a częstowaniem się
                    • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:09
                      Na tym m.in. polegają dobre obyczaje i wychowanie dzieci, że nie przeszkadzają
                      dorosłym. Tak było całe stulecia i jakoś dorośli nie mieli żadnych problemów z
                      zachowaniem się "na salonach". Jedenastolatek na salonach to gruba przesada.

                      Z dzieciństwa pamiętam, jak moi rodzice i rodzice moich koleżanek przygotowywali
                      nam osobny stół. Miałyśmy swoje kolorowe talerzyki, swoje półmiski i swoje
                      tematy do obgadania, do których nikt się nam nie wtrącał. A taki stół specjalnie
                      dla nas przygotowany sprawiał, że czułyśmy się naprawdę dorosłe.
                      • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:21
                        Tak było całe stulecia i jakoś dorośli nie mieli żadnych problemów z
                        zachowaniem się "na salonach".


                        Nie wiem czy się orientujesz, ale przez całe stulecia dzieci były uważane z coś
                        w rodzaju zwierzątek hodowlanych. A w ogóle, o co Ci chodziło w tym zdaniu? Że w
                        związku z tym, że dzieci nie miały wstępu "na salony", to dorośli nie mieli
                        żadnych problemów z zachowaniem się?


                        Jedenastolatek na salonach to gruba przesada.

                        A to dlaczego? Bo nabrudzi? Nasmrodzi? Nie rozumiem.
                        • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:28
                          > Nie wiem czy się orientujesz, ale przez całe stulecia dzieci były
                          uważane z coś w rodzaju zwierzątek hodowlanych.

                          Może to nie było takie głupie - epidemia depresji, samobójstw,
                          samookaleczeń, zaburzeń odżywiania itp. zjawisk dziwnym trafem
                          pojawiła się wtedy, gdy dzieci zaczęły być uważane za coś w rodzaju
                          małych bogów.
                          • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:38
                            echtom napisała:

                            Może to nie było takie głupie - epidemia depresji, samobójstw,
                            samookaleczeń, zaburzeń odżywiania itp. zjawisk dziwnym trafem
                            pojawiła się wtedy, gdy dzieci zaczęły być uważane za coś w rodzaju
                            małych bogów.


                            Naprawdę tak uważasz? Wiesz ile było nieszczęść spowodowanych izolowaniem dzieci
                            od świata dorosłych? Ile młodych ludzi, którzy tak się wstydzili normalnych
                            spraw, że woleli popełnić samobójstwo, niż zwierzyć się matce/ojcu?

                            • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:56
                              Jakoś nie zauważyłam w rocznikach 1900-1930, a znałam sporo osób z
                              tamtej epoki. Jeszcze w czasach mojej młodości 25-30 lat temu były
                              to zjawiska bardzo rzadkie. O czasach werterowskich się nie
                              wypowiadam, bo za mało znam smile
                              • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:30
                                Nie były wcale rzadsze, tylko sporadycznie opisywane.
                              • ledzeppelin3 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:32
                                Jakoś nie zauważyłam w rocznikach 1900-1930, a znałam sporo osób z
                                > tamtej epoki.
                                Echtom, wybacz, ale pitolisz. Traktowanie dzieci jak rzeczy, jak ryby, co głosu
                                nie mają i popularna wtedy metoda wycxhowawcza, czyli pruski dryl, zaowocowały
                                wojnami światowymi. Poczytaj Alice Miller i inne autorytety.
                                • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:52
                                  autorytaryzm jeżeli chodzi o decyzje..tak, ale tez do pewnego
                                  stopnia..mój ojciec nie chciał przejąć po dziadku gospodarki i kuźni
                                  tylko chciał do szkół..dostał wciry od dziadka ale gdy ten
                                  zorientował się, że ojciec traktuje to powaznie (miał wtedy 14 lat,
                                  w tym wieku konczyło sie podstawówkę) wyposażył ojca na drogę i na
                                  ile mógł pomagał mu finansowo i wysyłając jedzenie..moji rodzice,
                                  ciotki i wujkowie zawsze mogli liczyć na pomoc rodziców, fakt, ze
                                  dzieci miały nie tylko mozliwośc zabawy ale tez obowiazki nie wydaje
                                  mi sie akurat czyms nagannym, wręcz przygotowywało ich do
                                  zycia..teraz jak mozna przeczytac w tym watku 11-tolatek traktuja
                                  niektórzy jak dziecko..ja majac 12 lat zaczęłam samodzielnie
                                  podrózowac pociągiem a nie tylko zostawac czasem w domu, gdy rodzice
                                  szli na imprezę, do teatru czy do kina (na sztuki, filmy nie
                                  przeznaczone dla dzieci, inaczej szliśmy razem). Gdy miałam 14 lat
                                  zaczęli zostawiac mnie samą na dwa tygodnie, gdy wyjeżdżali na
                                  wczasy (ja juz z nimi nie chciałam jeździć) bez problemu dałam sobie
                                  radę
                                  • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 22:20
                                    babcia47 napisała:
                                    Cytat
                                    >Gdy miałam 14 lat
                                    > zaczęli zostawiac mnie samą na dwa tygodnie, gdy wyjeżdżali na
                                    > wczasy (ja juz z nimi nie chciałam jeździć) bez problemu dałam
                                    sobie
                                    > radę


                                    A dzis taki przypadek podciagneli by pod paragraf. smile

                            • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:57
                              imasumak napisała:
                              > Naprawdę tak uważasz? Wiesz ile było nieszczęść spowodowanych
                              izolowaniem dziec
                              > i
                              > od świata dorosłych? Ile młodych ludzi, którzy tak się wstydzili
                              normalnych
                              > spraw, że woleli popełnić samobójstwo, niż zwierzyć się matce/ojcu?
                              ..cos Ci się myli..Nikt sobie dziecmi nie zawracał głowy, nie
                              organizował im osobnego bufetu z przekąskami, oddzielnego
                              pomieszczenia, zabaw i atrakcji..petały sie dookoła stołu..i
                              słuchały..a co usłyszały i jak zinterpretowały to juz inna
                              bajka..nauczona własnym doswiadczeniem starałam sie zaoszczędzić
                              tego swoim dzieciom uwazajac, ze jeżeli mają "poznawać świat
                              dorosłych," to pod pewną kontrolą, z ewentualnym moim wyjasnieniem i
                              komentarzem a nie w czasie dorosłych imprez, gdzie nie ma się wpływu
                              na to, co sie wyrwie podpitemu lub mniej zwracającemu uwagi na to,
                              co i przy kim mówi gościowi
                              • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:09
                                Babciu, nic mi się nie myli. Owszem, przy oficjalnych okazjach dzieci się pętały
                                i nikt się nimi nie zajmował, w sensie zaprzątania sobie głowy ich potrzebami,
                                natomiast na co dzień były najnormalniej w świecie izolowane.
                                • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:34
                                  czyżby? jakoś ani ja, ani moi kuzyni nie potwierdzili by tego a
                                  jesteśmy juz w większości w babciowo-dziadkowym wieku, fakt, dzieci
                                  miały wiecej swobody, nieograniczonych zabaw, które teraz niektórym
                                  kojarzą się z zaniedbywaniem, bo dziecko nie było przyklejone do
                                  dorosłego i dość szybko stawało sie samodzielne.. może i świat był
                                  bezpieczniejszy ale jakoś wszyscy dozylismy wieku dorosłego..w domu
                                  wcale nie bylismy izolowani ani "gonieni"..i może tu był bład, bo
                                  wynikało to z tego, że nikt nie miał wiedzy na temat wychowywania
                                  dzieci, nikt sie nie przejmował tym co usłyszą i jak to na nie
                                  wpłynie (niejedno dziecko właśnie w ten sposób
                                  zostało "uswiadomione", bo o "tych sprawach" faktycznie rodzice nie
                                  rozmawiali z dziecmi..Jeżeli mówimy o niezaspokajaniu potrzeb, to
                                  raczej psychologicznych, bo nie było wiedzy..uczuciowe i materialne
                                  potrzeby rodzice zaspokajali zawsze na tyle, na ile pozwalały im
                                  możliwości..i wbrew pozorom ludzie niewykształceni i biedni wcale w
                                  tym nie ustępowali... generalizowanie, ze dzieci były traktowane jak
                                  zwierzątka to jakiś pogląd wzięty z dworskiej literatury z XIXw
                                  kiedy to faktycznie dzieci oddawano po porodzie mamkom i później do
                                  rodziców zwracały się per Panie Ojcze
                                  • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 16:16
                                    Babciu, ale ja nie piszę o Twoim pokoleniu. Zauważ, że odniosłam się do
                                    wypowiedzi, w której ktoś pisał o tym, jak dzieci były traktowane przez całe
                                    stulecia i że tak powinno się je również traktować teraz.
                                    • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 16:28
                                      ten ktos napisał o tym, ze dzieci miały nie przeszkadzać dorosłym..i
                                      ja tak też swoje wychowywałam!! Wieśkszośc mojego czasu im
                                      poswięcałam i uważałam, ze gdy przychodził do mnie ktos na kawę, na
                                      godzinkę czy gdy była impreza na której dla dzieci było wydzielony
                                      oddziene pomieszczenie, to mam prawo do swojej chwoli "zabawy" i tak
                                      to dzieciom tłumaczyłam, dajac im za przykład, ze jak przychodza do
                                      nich goście to ja im wtedy nie przeszkadzam lub nie każę wykonywac
                                      jakis obowiazków..o dziwo dało się dzieciom wytłumaczyc choc były w
                                      wieku przedszkolnym a nie w piątej klasie (11 lat)..Mogły zawsze
                                      przyjśc gdy zdarzyła się jakaś awaria, potrzebna była moja pomoc,
                                      zabrakło przekąsek lub picia, chciały by im wyciągnąc jakąś
                                      zabawke..ale przychodzenie co chwila, miałczenia i marudzenie było
                                      niedopuszczalne, b. szybko tez załapały, ze w cudzym domu nie
                                      buszuje sie po szafach czy w pomieszczeniach, w których nie odbywa
                                      sie przyjęcie czy gościna, po picie czy jedzenie szły do mnie lub
                                      gospodarzy, chyba, ze na wejściu zaprzyjaxnieni lub z rodziny
                                      gospodarze powiedzieli, ze maja sobie brac co chcą z kuchni i
                                      spiżarni
                                      • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 16:52
                                        babcia47 napisała:


                                        ten ktos napisał o tym, ze dzieci miały nie przeszkadzać dorosłym..i
                                        ja tak też swoje wychowywałam!!


                                        To jeszcze zależy co oznacza to, że mają nie przeszkadzać. Też się zgadzam z
                                        tym, że w normalnej sytuacji dzieciak gdy mu się powie, że ma nie przychodzić z
                                        byle powodu/ nie grzebać itp, powinien się dostosować.
                                        Jeżeli tak nie jest, to znaczy, że ktoś zawiódł, a dziecko w moim mniemaniu jest
                                        na końcu listy winnych takiego stanu rzeczy.

                                        • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 21:56
                                          a dziecko w moim mniemaniu jest
                                          > na końcu listy winnych takiego stanu rzeczy.
                                          ..a moim zdaniem gospodyni tuz przed nim..najbardziej dali ciała
                                          rodzice, pod każdym wzgledem, chociaz nie..od jedenastolatka jednak
                                          wymagałabym juz tego minimum kultury, jezeli nie wyniesionej z domu,
                                          to z innych miejsc, jest wystarczająco dojrzały, by wiedzieć, w tym
                                          wieku, czego robić w takich okolicznosciach nie wolno
                                          • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 23:46
                                            Cóż, z rzeczy naprawdę niewłaściwych - myszkowanie po szafkach i
                                            kuchni.
                            • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 23:54
                              Nie wiem. Nie ma zapewne roczników z tamtych czasów, więc możesz bajdurzyć, co
                              ci ślina na język przyniesie.

                              Mam wśród sąsiadów i znajomych dzieci, które są uważane za pępki świata. Na
                              kanwie tejże pępkowatości zbudowały sobie królestwa. Kulturalne przy tym są, że
                              hoho.

                              Obrazek pierwszy. Grill w ogródku u sąsiadów. Sąsiedzi mają dzieci i ich goście
                              mają dzieci. Dzieci gości grzecznie się przywitały, mimo iż mnie nie znały.
                              Dzieci sąsiadów zamykają mi (i innym sąsiadom) drzwi przed nosem, jeszcze nigdy
                              się nie przywitały. Przebieg grilla: troje dzieci się bawi, córka sąsiadów (lat
                              8 lub 9)co chwilę szarpie rodziców i przerywa im w połowie zdania. W końcu
                              podchodzi do ojca, ściąga mu but z nogi i rzuca mu tym butem w twarz. Zero
                              reakcji rodziców. Królewna ma się świetnie.

                              Obrazek drugi. Jeden ze znajomych musi wyjść wieczorem z domu. Na 15 minut.
                              Dziecko (lat 3)zostaje z dziadkami, z którymi mieszka. Wycie rozpuszczonego
                              bachora słychać na ulicy. Zabrania ojcu wyjść! Wyje dobrą godzinę, trzymając
                              ojca za portki. Gdyby tatuś zachował się jak odpowiedzialny rodzic, to by
                              wyszedł i zdążył wrócić w czasie krótszym, niż wycie królewny.

                              Jedna i druga królewna, chroniona przed wstrętnym światem, który mógłby ja
                              zestresować, w którymś momencie zetknie się z sytuacją, której nie przeskoczy,
                              choćby w szkole. Ani mamusi, ani tatusia nie będzie, żeby utulił, a złej
                              nauczycielce - dał w łeb. I dopiero rodzi się sytuacja, od której do samobójstwa
                              bardzo blisko.

                              Dawniejsze sposoby wychowawcze nie znały pojęć: stres, trauma, ADHD. Stosowały
                              proste, acz skuteczne metody.

                              Przyjęcie w gronie rodzinnym czy tez wśród znajomych nie jest po to, żeby w tym
                              czasie akurat opowiadać o tym, jaka to pani w szkole niedobra. Bez przesady.
                              • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 08:00
                                czarnuszka napisała:

                                > Obrazek pierwszy. Grill w ogródku u sąsiadów. Sąsiedzi mają dzieci
                                i ich goście
                                > mają dzieci. Dzieci gości grzecznie się przywitały, mimo iż mnie
                                nie znały.
                                > Dzieci sąsiadów zamykają mi (i innym sąsiadom) drzwi przed nosem,
                                jeszcze nigdy
                                > się nie przywitały. Przebieg grilla: troje dzieci się bawi, córka
                                sąsiadów (lat
                                > 8 lub 9)co chwilę szarpie rodziców i przerywa im w połowie zdania.
                                W końcu
                                > podchodzi do ojca, ściąga mu but z nogi i rzuca mu tym butem w
                                twarz. Zero
                                > reakcji rodziców. Królewna ma się świetnie.

                                No i zaraz się dowiesz ,że to wina pani domu bo za mało atrakcji
                                zapewniła królewnie....gdyby grillowanie rzuciła w diabły i zaczęła
                                bawić się z królewną np. w rzucanie butami to biedaczka nie
                                musiałaby szarpać rodziców....


                                Takie rozumowanie mają niektóre panie z tego forum....
                                • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 08:48
                                  Nie no a po co mialaby rzucac wszystko? przeciez skoro dziecina szarpie a
                                  rodzice nic, ojciec dostaje butem w twarz i nic, to ewidentnie dobrze sie bawil
                                  skoro nie reagowalbig_grin Widac maja taka forme zajmowania sie corka
                                • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:09
                                  Bawić się z dziewięciolatką? Buahaha

                                  Smarkula miała do dyspozycji: inne dzieci (w jej wieku, znane jej i które
                                  świetnie się bawiły), wrotki, trzy psy, wrotki, piłkę, hula-hop i jeszcze parę
                                  innych rozrywek.

                                  Sęk w tym, że nie była najważniejsza...
                                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 07:49
                                    I tu sie mylisz, dla opiekunow to najwyrazniej ta smarkula byla najwazniejsza
                                    skoro dostala przyzwolenie na takie zachowanietongue_out

                                    • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:23
                                      Porażająca logika rodziców królewny: ona kiedyś miała złamaną rękę... No i
                                      wiadomo, dlaczego jej wszystko wolno.

                                      Niezależnie od tego, poziom umysłowy i kulturalny jej rodziców jest jednak
                                      niski. Co i tak nie tłumaczy niczego, ale...
                                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:05
                                        > Niezależnie od tego, poziom umysłowy i kulturalny jej rodziców jest jednak
                                        > niski. Co i tak nie tłumaczy niczego, ale...

                                        Wprost przeciwnie. To tlumaczy wszystko
                              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 08:38
                                Ale co ty tu opisujesz i jaki to ma zwiazek z dopuszczeniem dziecka do grona
                                doroslych na imprezie rodzinnej?
                                Zapewniam cie ze mozna dbac o samopoczucie dziecka zwlaszcza podczas pobytu w
                                obcym domu, zwlaszcza kiedy dorosly tez chce sie dobrze czuc i nie pozwalac przy
                                tym dziecku na wszystko. Tolerowanie takiego zachowania jakie opisujesz to jakis
                                science fiction dla mnie, ktora dzieci ze wspolnego salonu nie wyrzuci. Bo nie
                                wyrzuce i nie segreguje ale wymagam tez odpowiedniego zachowania i nawet
                                najmlodszemu nie pozwole na wszystko.
                              • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 23:43
                                > Dawniejsze sposoby wychowawcze nie znały pojęć: stres, trauma, ADHD. Stosowały
                                > proste, acz skuteczne metody.

                                Myślisz, że nie było stresu, traumy i ADHD? Tylko dlatego, że nie było to
                                nazwane i opisane?
                                A na okropną młodzież już niejaki Sokrates narzekał, trochę temu to było.
                          • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:16
                            Wcześniej były inne epiedemie, ospy (prawdziwej) chociażby,
                            kokluszów, polio itp. 11-latki (a nawet dzieci młodsze) z biednych
                            rodzin ciężko pracowały, ulegały wypadkom w fabrykach. Depresji nie
                            diagnozowano, prawdopodobnie wszelkie wymienione przypadki
                            smierci/cgorób to byłby zaledwie margines wszystkich zgonów.

                            echtom napisała:
                            Może to nie było takie głupie - epidemia depresji, samobójstw,
                            > samookaleczeń, zaburzeń odżywiania itp. zjawisk dziwnym trafem
                            > pojawiła się wtedy, gdy dzieci zaczęły być uważane za coś w
                            rodzaju
                            > małych bogów.
                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:37
                        > Na tym m.in. polegają dobre obyczaje i wychowanie dzieci, że nie przeszkadzają
                        > dorosłym. Tak było całe stulecia i jakoś dorośli nie mieli żadnych problemów z
                        > zachowaniem się "na salonach". Jedenastolatek na salonach to gruba przesada.

                        O jakich salonach ty piszesz? O gali w ambasadzie wzglednie balu w operze
                        paryskiej czy o domowej kameralnej imprezie?big_grin

                        Ja sie czulam wyrozniona kiedy zasiadalam do stolu na przyjeciu razem z
                        doroslymibig_grin czego to dowodzi?



                        • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:45
                          To ja jeszcze dodam, że na takich salonach, to się nie jada. Kolacje
                          spożywa się w stołowym, a "na salony" idzie się po posiłku, żeby pogawędzić,
                          napić się kawy i likieru. Na cygara zaś i koniak, wychodzi się do gabinetu tongue_out
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:50
                            Na cygara zaś i koniak, wychodzi się do gabinetu tongue_out

                            I przypominam ze do gabinetu rowniez panie wstepu nie maja tylko sami
                            dzentelmeni jak chca sobie w spokoju o waznych sprawach porozmawiactongue_out
                            A panie moga poplotkowac w salonie i posluchac brzdakania na pianolibig_grin
                            • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:57
                              franczii napisała:

                              I przypominam ze do gabinetu rowniez panie wstepu nie maja tylko sami
                              dzentelmeni jak chca sobie w spokoju o waznych sprawach porozmawiactongue_out


                              O polityce rzecz jasna tongue_out


                              A panie moga poplotkowac w salonie i posluchac brzdakania na pianolibig_grin

                              Z tego co pamiętam, panie otoczone wianuszkiem dzieci i guwernantek wink
                              • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:27
                                > Z tego co pamiętam, panie otoczone wianuszkiem dzieci i
                                guwernantek wink

                                Nieprawda! Guwernantki i bony okazywały dziatwę przez chwilę, celem
                                podziwania urody i dobrych manier pociech pani domu. Potem zaś
                                niepelnoletnia młodzież była odsyłana do pokoju dziecinnego.
                                • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:41
                                  morekac napisała:

                                  Nieprawda! Guwernantki i bony okazywały dziatwę przez chwilę, celem
                                  podziwania urody i dobrych manier pociech pani domu. Potem zaś
                                  niepelnoletnia młodzież była odsyłana do pokoju dziecinnego.


                                  Tak to było jeszcze przed wojną secesyjną smile. Potem nastąpił nowy porządek smile.
                                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:49
                                    nie wspominajac, ze dziewczynka w wieku 14 lat juz nie dziecinne zabawy miala w
                                    glowie a obracala sie na salonach zeby moc wpasc w oko jakiemus statecznemu
                                    lysiejacemu dzentelmenowi i zlapac dobra partiebig_grin
                                  • malila Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:50
                                    Niekoniecznie. Moja babcia była wychowywana przez bonę. Wiecie, jak
                                    to wspominała? Otóż nie wspominała. Ja od innych wiem, jak tragiczne
                                    to było. Jak potwornie czuła się niekochana i odrzucona przez matkę.
                                  • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:20
                                    Czyli u nas przed powstaniem styczniowym i zniesieniem pańszczyzny.
                                    Potem istotnie nastąpił nowy porządek.
                        • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:20
                          A ja i moje koleżanki nie lubiłyśmy siadać razem z dorosłymi, bo rozmawiali o
                          sprawach okropnie nudnych, często związanych z pracą. My zaś nie mogłyśmy
                          pogadać o swoich, oczywiście, o wiele ważniejszych. Przecież nowa kiecka to był
                          temat do rozmów. smile

                          Do dziś nie lubię wątpliwej jakości imprez rodzinnych/towarzyskich, gdzie do
                          stołu upycha się razem pokolenie moje i np moich teściów (dzieci na szczęście
                          mają osobny stół). O czym mam gadać z koleżankami teściowej, które widzę raz na
                          parę lat i nawet nie wiem, jak się nazywają i co robią? Nie ma szans na wspólny
                          temat.
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 07:45
                            a ja lubilam towarzystwo doroslych moze dlatego, ze nigdy nie bylam traktowana
                            jak piete kolo u wozu i nigdy nikt mnie nie wyrzucal, co nie znaczy, ze ciagle
                            tylko z nimi przesiadywalam, ale jakos to doroslych pamietam a dzieci prawie
                            wcale bo znajomi rodzicow bezdzietni na tatym etapie byli. Ale co najwazniejsze
                            znajomi moich rodzicow nie uwazali, ze zamienienie kilku zdan z malolata
                            przyniesie im ujme. A juz w towarzystwie kolegow mojego taty bo czasami mnie
                            zabieral ze soba, czulam sie jak krolewnawink
                            • maxi3 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 07:55
                              franczii napisała:

                              Ale co najwazniejsze
                              > znajomi moich rodzicow nie uwazali, ze zamienienie kilku zdan z
                              >malolata przyniesie im ujme.

                              A skąd ta pewność?


                              >A juz w towarzystwie kolegow mojego taty bo czasami mnie
                              > zabieral ze soba, czulam sie jak krolewnawink

                              No ,po twoich wypowiedziach widać ,że czujesz się tak do dzisaij.
                              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 07:58
                                > No ,po twoich wypowiedziach widać ,że czujesz się tak do dzisaij.

                                wstretna zazdrosnicatongue_out
                • sanrio Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:10
                  rzeczywiście macie inne zwyczaje - u nas, w naszych rodzinach i u znajomych
                  dzieci nie przesiadują z dorosłymi bo np.prowadzone są rozmowy nie dla ich uszu.
                  Dzieci zawsze były osobno - w pokoju dziecięcym.
                  "Złe" jest dochodzenie co minutę po kolejne ciastko, nie częstowanie się przy
                  wspólnym stole.
                  • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 23:32
                    > "Złe" jest dochodzenie co minutę po kolejne ciastko, nie
                    częstowanie się przy
                    > wspólnym stole.

                    Obawiam się,że po prostu dałaś dzieciom za mało ciastek.
                    • modrooczka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 23:46
                      A nawet gdyby dorośli mieli więcej ciastek na stole? Albo tyle samo ale tak
                      szybko ich nie zjedli? Dlaczego uważacie że dziecko (już nieważne, w gościach
                      czy nie) ma święte prawo napychać się wszystkim jak tuczone prosię? I że to żeby
                      chłopczyk (biedactwo, 11-latek pewnie ciastek nie widział) wyżerał ze stołu
                      dorosłych jeśli jest przygotowany stół dla dzieci? Nie róbcie z niewychowanego
                      dzieciaka maleństwa, które nic nie rozumie. Byc może nie wie jak się zachować,
                      wtedy pretensje do jego rodziców, ale to nie znaczy że trzeba to akceptować. Ja
                      tłumaczę dzieciom że słodycze sa po to żeby je jeść, a nie żeby się na nie
                      rzucać. I nie dlatego że nie mogę im dać więcej ciastek. Mogę, tylko po co?
                      • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 01:15
                        modrooczka napisała:
                        Cytat Dlaczego uważacie że dziecko (już nieważne, w gościach
                        > czy nie) ma święte prawo napychać się wszystkim jak tuczone
                        prosię?


                        Nie, dziecko tak jak i dorosly nie powinien napychac sie jak prosie.
                        Co nie zmienia faktu ze zarowno dorosli jak i dzieci napychaja sie
                        roznego rodzaju pokarmami, uzywkami, smieciami. Niegdy nie bylas na
                        imprezie gdzie niektorzy dorosli schlali sie alkoholem? Sama nigdy
                        nie naduzylas czekoladek, alkoholu czy innej uzywki? Nigdy nie
                        zdarzalo sie tobie lub twoim bliskim jesc mimo ze glod nie wzywal?
                        Ot tak...bo bylo smaczne ciasto, fajnie sie gadalo i chrupalo
                        orzeszki i takie tam? Tylko ze jak dorosli wtrynia 5 paczek czipsow
                        i kubol popkorno na wieczornym ogladaniu tv to jest ok, ale jak
                        dzieciak w gosciach za czesto podchodzi do stolu to niewychowany
                        bachor smile

                        Moja mama zawsze powtarzala i ja ta zasade stosuje...co na stole to
                        odzalowane big_grin. Nie patrze gosciom i nie wyliczam ile talerzy salatki
                        sobie wzieli ile kawalkow ciasta i ile ich dzieciak razy podchodzil
                        do stolu. Nie licze tez kubkow kawy, wody czy soku wypitego,
                        wylanego niechcacy lub pozniej zarcia ktore zostalo na talerzu i
                        trzeba wyrzucic...ot...urok przyjmowania gosci i tyle.

                        Cytat Ja
                        > tłumaczę dzieciom że słodycze sa po to żeby je jeść, a nie żeby
                        się na nie
                        > rzucać.


                        Smutne ze musisz to tlumaczyc. Moze gdybys tak nie ograniczala tych
                        ciastek i nie robila z tego czegos takiego wielkiego halo,
                        zakazanego owocu, to i takiego problemu bys nie miala.
                        U mnie slodycze sa dostepne, ciasta tez, leza na wierzchu i dziec
                        moze sobie je wziac kiedy ma na to ochote. I co dziwne...woli
                        jogurt, kubek mleka lub owoc big_grin

                        I nie dlatego że nie mogę im dać więcej ciastek. Mogę, tylko po co?
                        • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 01:26
                          hanalui..przeczytaj dokładnie watek..dzieci miały wystarczająca
                          ilośc frykasów i kilka gatunków soków..młody przychodził do stołu
                          dla dorosłycch (podejrzewam, ze bardziej by posłuchac o czym
                          rozmawiają), pozatym mało, ze miał dzieciecy bufet i siegał
                          na "dorosły"..ti jeszcze zapuscił sie do kuchni, grzebał po
                          szafkach, wyjadał, pił sok prosto z butelki (fuj, przeciez juz jest
                          do wylania)..czy będac na imprezie tez tak sie zachowujesz? mając
                          poczestunek jeszcze robisz gospodarzom "kipisz" w kuchni, zamiast
                          ewemtualnie poprosic gospodynię.. bo może mają tam poukrywane cos
                          lepszego?..11-latek to nie dzidzius, jak ktoś słusznie zauwazył, i
                          podstawowe normy i minimum kultury powinien juz posiadać..a takie
                          zachowanie raczej trudno nazwac kulturalnym
                          • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 01:40
                            babcia47 napisała:

                            [quote]> hanalui..przeczytaj dokładnie watek..[quote]

                            Przeczytalam i odnosze sie do konkretnej wypowiedzi gdybys nie
                            zauwazyla.
                            Jak dla mnie to tylko incydent w kuchni z piciem soku jest nie w
                            porzadku.
                            Co do reszty nie uwazam by dziecko nie moglo przychodzic do stolu
                            doroslych i czestowac sie rzeczami na nim postawionymi. Pomijam
                            oczywiscie alkohol czy uzywki dla doroslych, ale ciastka itd co na
                            stole to i dla doroslych, i dla dzieci jak dla mnie bez wzgledu czy
                            maja dla siebie dzieci w innym pomieszczeniu czy nie.
                            Sama z dziecinstwa pamietam ze to ze stolu rodzicow bylo duzo lepsze
                            niz to z dziecinnego (choc bylo takie samo) i ze ta sama kromka z
                            dzemem smakowala duzo lepiej u ciotki, babci czy kogos w gosciach
                            niz w domu. Moze dlatego ze mam to w pamieci nie robie u siebie halo
                            i jakos moi znajomi tez nie robia halo ze dzieciak przychodzi i cos
                            chce ze stolu.
                            Jakbym chciala liczyc i kalkulowac co kto zjadl i w jakiej ilosci,
                            oraz iloma szklankami soku czy kawy to popil to zalozylabym
                            restauracje i wystawiala rachunki za zjedzone porcje, a nie
                            zapraszala gosci smile
                          • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:50
                            babcia47 napisała:

                            > 11-latek to nie dzidzius, jak ktoś słusznie zauwazył, i
                            > podstawowe normy i minimum kultury powinien juz posiadać..a takie
                            > zachowanie raczej trudno nazwac kulturalnym

                            Tylko... kto go tego ma uczyć? Jak się zaprasza niewychowanych znajomych, to się
                            ma i niewychowanego syna znajomych.
                • nanuk24 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:51
                  Ale dzieci, siedzac z doroslymi, najzwyczajniej w swiecie sie nudza.
        • bubster Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:58
          Jak się zaprasze gosci do domu, to nie oznacza że wolno im robić
          wszystko.
          • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 16:40
            Oczywiście, a najlepiej, żeby dzieci, które jakoś przypadkiem się
            pośród tych gości zaplątały, były niewidoczne i nieabsorbujące.I na
            pewno nie powinny przebywać w miejscach publicznych - a jeśli już,
            powinno im się wyłączyć uszy.
            A wybaczcie - co takiego może być w rozmowie dorosłych, żeby nie
            mógł słuchac tego 11-latek?
            Oplotkowanie twojego szefa w pracy? Nie zna go i na pewno ci nie
            zaszkodzi. twoje problemy w pracy go nie obchodzą.
            Pikantne opowieści? Żeby tylko nie umarł ze śmiechu...
            Obsmarowywanie członków rodziny?
        • lia.13 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:05
          rozumiem Olu, że dla Ciebie to nie problem gdybym wpadła do Ciebie z wizytą,
          napiła się pod Twoją nieuwagę soku prosto z butelki, może trochę śliny wpluła do
          środka, po czym nalała Tobie do środka? Sałatkę czy bigos też mogłabym wyjeść
          prosto z ogólnej miski wspólnym widelcem?
        • yola13 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 19:00
          rozumiem ze dla ciebie normalne jest ze twoi goscie gdy przychodza z
          dziecmi to chodza po wszystkich pomieszczeniach, grzebia sobie
          wszędzie gdzie chca i robia sobie co chcą
          • yola13 moj powyzszy post byl do forumowicza Ola 19.01.10, 19:04

          • ichi51e Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:57
            Nie rozumiem o czym przy 11 chlopcu nie mozna rozmawiac?
            Po namysle 2 opcje:
            1. Goscie pija wiec strach ich dziecku w ogole pokazac
            2. Obrabiaja d#%y tym ktorych nie ma i gospodyni boi sie ze nastepnym
            razem dziecko cos chlapnie przy obgadywanych
        • urana ola 19.01.10, 20:44
          Czy Ty masz pełną świadomość tego co napisałaś???
          Bachor panoszy się po domu, spija soki, wyjada rzeczy nie przeznaczone dla gości
          a Ty zarzucasz brak gościnności autorce.
          Ja już wiem, że Ciebie na 100% nie wpuściłabym do siebie, bo rewizja i
          pustoszenie mieszkania pewne...
        • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 12:56
          No bez przesady! Jedenastolatek, a nawet pięciolatek, o ile jest wychowywany, a
          nie hodowany "bezstresowo", potrafi się zachowywać. Tego dzieciak nikt nigdy nie
          wychowywał.

          Zapraszanie gości nie oznacza, że mogą nam buszować po wszystkich
          pomieszczeniach albo po torebkach. Czym innym jest oprowadzenie dorosłych po
          nowym domostwie, czym innym są zabawy dzieci. Mają wyznaczony pokój, w którym
          się bawią i normalnym dzieciom to wystarcza. Dzieci muszą mieć zdrowe nawyki i
          wiedzieć np, że dorosłym bez ważnego powodu nie wolno przeszkadzać. Ważny powód
          to np uraz, ale nie chęć pomarudzenia.

          • wiciol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:05
            Współczuję Twoim dzieciom...
            • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:23
              Czego? Normalnego wychowania? Znam skrajnie rozpieszczoną 19-latkę,
              której rówieśnicy nie cierpią od przedszkola. Właściwie podziwiam
              jej matkę, że przez tyle lat nie przeszkadza jej nieustanne
              absorbowanie typu 10 telefonów dziennie do pracy albo wywoływanie
              matki z imprezy, bo dziecko boli brzuszek. Dziecko może, a nawet
              powinno być przyklejone do rodziców do wieku przedszkolnego, a potem
              przychodzi czas na stopniowo rozszerzaną własną przestrzeń i
              dorosłych, i dzieci.
              • wiciol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 15:00
                1. 19 lat, a 11 to duża różnica? Chyba się zgodzisz, że porównanie niezbyt trafione...

                2. Jeśli dla tej osoby jedyną ważną sprawą z jaką może przyjść do niej dziecko (11-latek to dziecko) jest uraz, a każde inne podejście to próba "pomarudzenia" to chyba należy współczuć tym dzieciom...
                • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 08:50
                  > 1. 19 lat, a 11 to duża różnica? Chyba się zgodzisz, że porównanie
                  niezbyt trafione...

                  Ale ona tak samo się zachowywała w wieku 7, 11, 15 lat...
                • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:27
                  Uraz to tylko przykład WAŻNEJ sprawy. Głupotami może zawracać głowę u siebie w
                  domu o każdej porze dnia i nocy, o ile rodzice to lubią.

                  Jeśli miałam okazję być w dużym towarzystwie - rodzice i dzieci, to kijami by
                  mnie od rówieśników nie wygonili. Rodziców miałam dla siebie wystarczająco za
                  dużo. smile
              • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 22:59
                echtom napisała:
                Cytat
                > Znam skrajnie rozpieszczoną 19-latkę,
                > której rówieśnicy nie cierpią od przedszkola. Właściwie podziwiam
                > jej matkę, że przez tyle lat nie przeszkadza jej nieustanne
                > absorbowanie typu 10 telefonów dziennie do pracy albo wywoływanie
                > matki z imprezy, bo dziecko boli brzuszek.


                Sorry...mowisz o dziecku czy 19 latce? Bo jesli o dziecku to jak
                najbardziej ma prawo rodzicowi zawracac 4 litery jak dziecko boli
                brzuszek. I akurat rospieszczenie ma tu malo do rzeczy...raczej to
                charakter danej osoby. Ja znam rozpieszczona jedynaczke ktora jest
                dusza towarzystwa od najmlodszych lat, tysiace znajomych, a wierz
                mi, na kiwniecie palcem wszystko dostawala lacznie z mieszkaniem,
                samochodem i dobrym stolkiem zalatwionym przez rodzica. I znam
                nierozpieszczonego goscia ktory mial 4 rodzenstwa, do wszystkiego
                ciezka praca doszedl, a doszedl wysoko i wszyscy wiedza ze jakby
                mogl to by wbil kazdemu noz w plecy gdyby zaszla taka potrzeba

                Cytat Dziecko może, a nawet
                > powinno być przyklejone do rodziców do wieku przedszkolnego, a
                potem
                > przychodzi czas na stopniowo rozszerzaną własną przestrzeń i
                > dorosłych, i dzieci.



                No i kuknij na tutejsze watki i poszukaj sobie wypowiedzi juz
                doroslych dzieci, ktore maja problem ze im babcie, mamy, tesciowe i
                cale rodziny nie pomagaja, nie zyja ich problemami itd, itd.
                Akurat w owych watkach tedencja...babcia musi, tesciowa musi,
                rodzina musi pomagac. Wlasna przestrzen a i owszem, ale "oranie"
                rodzica pozadane big_grin


                • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 23.01.10, 20:50
                  > No i kuknij na tutejsze watki i poszukaj sobie wypowiedzi juz
                  > doroslych dzieci, ktore maja problem ze im babcie, mamy, tesciowe i cale rodziny nie pomagaja, nie zyja ich problemami itd, itd.

                  Inne mają problem, że pomagają wink
            • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 00:05
              Wyobraź sobie, że twój kontrahent prowadzi w domu firmę. Przychodzisz do niego i
              masz nadzieję, że sporo na nim zarobisz. Rozmawiacie o sprawach ważnych, ale
              zupełnie nieprzeznaczonych dla dziecięcych uszu. A tu rozkoszny bachorek
              kontrahenta (lat 11) co 5 minut wpada i przeszkadza w sfinansowaniu transakcji.
              Fajne?

              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 08:41
                Coz to za przyklad?
                Jaki ma zwiazek praca z luznym spotkaniem towarzyskim, na ktore w dodatku
                zaprasza sie rowniez dzieci?
                • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 10:25
                  Dzieci zaprasza się do towarzystwa dla dzieci, a nie dla dorosłych.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 10:34
                    Owszem to prawda ale pod warunkiem ze sie zaprasza przyjaciol dzieci a nie
                    dzieci wlasnych przyjaciol big_grin
                    • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:30
                      Przyjaciół dzieci zaprasza się na imprezy dziecięce- imieniny czy urodziny oraz
                      ot tak sobie.

                      Trudno, żeby dorośli dobierali sobie tylko takich przyjaciół, których dzieci
                      będą się przyjaźnić z ich dziećmi.
                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 19:57
                        ano wlasnie, to w obie strony dzialatongue_out trudno wymagac od dzieci, zeby sie z kims
                        przyjaznily tylko dlatego,ze to dzieci naszych znajomych
                        • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:29
                          Nie da się nikogo zmusić do przyjaźni, jednak można nauczyć dziecko kultury.
                          Bawiłam się nieraz i to całkiem dobrze z dziećmi, z którymi się nie
                          przyjaźniłam. I korona mi z głowy nie spadła.
              • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 23:40
                czarnuszka napisała:

                > Wyobraź sobie, że twój kontrahent prowadzi w domu firmę. Przychodzisz do niego
                > i
                > masz nadzieję, że sporo na nim zarobisz. Rozmawiacie o sprawach ważnych, ale
                > zupełnie nieprzeznaczonych dla dziecięcych uszu. A tu rozkoszny bachorek
                > kontrahenta (lat 11) co 5 minut wpada i przeszkadza w sfinansowaniu transakcji.
                > Fajne?
                >
                Fajne - tylko że w takich sytuacjach bachorka kontrahenta nie wygania się z
                kuchni - wybacz, ale dbałość o własne interesy to nakazuje. Poza tym z
                kontrahentami należy umówić się w knajpie i przedstawić fakturkę w księgowości smile
          • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:24
            >czym innym są zabawy dzieci. Mają wyznaczony pokój, w którym
            > się bawią i normalnym dzieciom to wystarcza.

            W takim razie moje córki mają nienormalne koleżanki. Zwlaszcza
            koleżanki młodszej są nienormalne, w liczbie sztuk co najmniej 7(bo
            tyle ich ostatnio było). Bynajmniej nie ograniczyły się do zabawy w
            pokoju, pełno ich było w każdym miejscu domu. Zajrzały wszędzie wink.
      • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 08:54
        Ale u mnie też mieli soki,napoje,chipsy,chrupki i kupe innego
        jedzenia.

        >Chlopak najpewniej sie nudzi:
        może i się nudzi ,chociaż reszta dzieci nie ma z tym problemu ale
        głupio się czułam gdy widziałam go ciągle siedzącego w tej kuchni np.
        • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:47
          > może i się nudzi ,chociaż reszta dzieci nie ma z tym problemu ale
          > głupio się czułam gdy widziałam go ciągle siedzącego w tej kuchni
          np.

          Jego siostra ma towarzystwo, a on zapewne nie ma sie czym zajac.
          To wyjadanie w kuchni jest naganne, rodzice powinni zwrócic mu uwage.
          Najwazniejszwe jednak to IMo zapewnienie mu mozliwosci ciekawego
          spedzenia czasu, nie bedzie wowczas z nudów platał sie po domu.
          • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:51
            lola211 napisała:

            > Najwazniejszwe jednak to IMo zapewnienie mu mozliwosci ciekawego
            > spedzenia czasu, nie bedzie wowczas z nudów platał sie po domu.

            Ale skoro miał towarzystwo w swoim wieku,do dyspozycji
            komputer,tv,playstation,i wiele innych gier to co takiemu 11 -
            latkowi jeszcze zorganizować?
            Pobawić się z nim ???
            • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:01
              Chcesz powiedzieć, że dzieciak wszystkiemu winien? Nie smaczne jest takie
              obgadywanie jedenastolatka przez dorosłe baby.

              Do autorki - następnym razem pogadaj z chłopakiem, a jak to nie pomoże, to
              poproś o pomoc jego rodziców - to oni ponoszą odpowiedzialność za zachowanie syna.
              • imasumak Oczywiście miało być niesmaczne 18.01.10, 11:01
                imasumak napisała:

                > Chcesz powiedzieć, że dzieciak wszystkiemu winien? Nie smaczne jest takie
                > obgadywanie jedenastolatka przez dorosłe baby.
                >
                > Do autorki - następnym razem pogadaj z chłopakiem, a jak to nie pomoże, to
                > poproś o pomoc jego rodziców - to oni ponoszą odpowiedzialność za zachowanie sy
                > na.
                • martab15 Re: Oczywiście miało być niesmaczne 18.01.10, 11:05
                  > > Chcesz powiedzieć, że dzieciak wszystkiemu winien? Nie smaczne
                  jest takie
                  > > obgadywanie jedenastolatka przez dorosłe baby

                  A co to za obgadywanie niby jest???

                  Autorka opisała przypadek wścibskiego chłopaka i tyle ....
                  • rikol Re: Oczywiście miało być niesmaczne 19.01.10, 14:19
                    Kiedy on byl wscibski? Kiedy moze przyszedl do WLASNYCH rodzicow do salonu?
                    Incydent z sokiem byl nie w porzadku, ale ten dzieciak zostal wczesniej z salonu
                    wyrzucony, wiec juz wiecej tam nie poszedl, tylko sam probowal sobie poradzic.
                    Gdyby byl wczesniej normalnie potraktowany, to przyszedlby ponownie do salonu i
                    wzialby sobie stamtad sok.
                    • tomaszowa Re: Oczywiście miało być niesmaczne 19.01.10, 15:01
                      rikol napisała:

                      > Kiedy on byl wscibski? Kiedy moze przyszedl do WLASNYCH rodzicow
                      do salonu?
                      > Incydent z sokiem byl nie w porzadku, ale ten dzieciak zostal
                      wczesniej z salon
                      > u
                      > wyrzucony, wiec juz wiecej tam nie poszedl, tylko sam probowal
                      sobie poradzic.
                      > Gdyby byl wczesniej normalnie potraktowany, to przyszedlby
                      ponownie do salonu i
                      > wzialby sobie stamtad sok.

                      Wiesz ,ja zrozumiałam gdy autorka pisała ,że ma duzy salon ,dorośli
                      siedzieli w jednej części a dzieci miały stolik z sokami i jedzeniem
                      w drugiej części salonu aby miały bliżej do pokoju dziecęcego.
                      I wcale nie został biedaczek pozbawiony jedzonka bo miał pod
                      dostatkiem a do dorosłych podchodził bo jest ciekawski.
            • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:33
              >komputer,tv,playstation

              Hmm.., wystarczy ze w grupie dzieci 2 czy 3 gra, a reszta nie ma juz
              co robic.No nie da sie cala grupa korzystac z kompa czy playstation.
            • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:24
              ewma napisała:

              > lola211 napisała:
              >
              > > Najwazniejszwe jednak to IMo zapewnienie mu mozliwosci ciekawego
              > > spedzenia czasu, nie bedzie wowczas z nudów platał sie po domu.
              >
              > Ale skoro miał towarzystwo w swoim wieku,do dyspozycji
              > komputer,tv,playstation,i wiele innych gier

              1. Nie miał towarzystwa. Miał siostrę i drugą dziewczynę - to nie jest
              TOWARZYSTWO dla 11-latka.

              2. Wcale nie wiem, czy "miał komputer i tv" - czy nie było jedno na spółkę. A
              nawet przy kompie i tv się chce człowiekowi zjeść i napić. Skoro z salonu został
              wygnany, poszedł do kuchni. Inteligentny dzieciak, samoobsługowy.
              • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:42
                1. Nie miał towarzystwa. Miał siostrę i drugą dziewczynę - to nie
                jest
                > TOWARZYSTWO dla 11-latka.

                Przecież były jeszcze 10 letnie dzieci kuzynki.

                > 2. Wcale nie wiem, czy "miał komputer i tv" - czy nie było jedno
                na spółkę. A
                > nawet przy kompie i tv się chce człowiekowi zjeść i napić. Skoro z
                salonu zosta
                > ł
                > wygnany, poszedł do kuchni. Inteligentny dzieciak, samoobsług

                Przecież dzieci też miały soki i jedzenie.. może poczytaj ze
                zrozumieniem

                • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:46
                  tomaszowa napisała:

                  > 1. Nie miał towarzystwa. Miał siostrę i drugą dziewczynę - to nie
                  > jest
                  > > TOWARZYSTWO dla 11-latka.
                  >
                  > Przecież były jeszcze 10 letnie dzieci kuzynki.

                  Tego na początku nie było powiedziane, łącznie z płciami.

                  Co nadal nie znaczy, ze miał towarzystwo.

                  >
                  > > 2. Wcale nie wiem, czy "miał komputer i tv" - czy nie było jedno
                  > na spółkę. A
                  > > nawet przy kompie i tv się chce człowiekowi zjeść i napić. Skoro z
                  > salonu zosta
                  > > ł
                  > > wygnany, poszedł do kuchni. Inteligentny dzieciak, samoobsług
                  >
                  > Przecież dzieci też miały soki i jedzenie.. może poczytaj ze
                  > zrozumieniem

                  Czytam w kolejności od góry na dół i od razu odpowiadam.
                  • catriona Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:12
                    Ale ma ten chlopak 11 lat, Dominiku.
                    Widocznie ma klopoty z nawiazywaniem znajomosci, moze go inne dzieci nie lubia?
                    Dlatego sie zle czuje w dziecinnym pokoju, nie czuje sie czescia grupy to i
                    ucieka od nich?
                    Jesli przychodzi co 10 minut do doroslych, potem robi rzeczy ktorych pewnie wie
                    ze nie powinien (jak tan sok z lodowki) - to najwyrazniej chce sprowokowac
                    reakcje rodzicow.

                    Chlopak ma problemy z socjalizacja i rodzicie powinni mu pomoc. Ciekawe dlaczego
                    nie zwracaja na to uwagi.

                    A autore watku wspolczuje serdecznie, bo taki gosc to rzeczywiscie nieprzyjemna
                    sprawa, sprawia ze sie czuje zle we wlasnym domu.
                    • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:48
                      ale czy dzieciak musi lubic wszystkie inne inne dzieci tylko dlatego, ze sa w
                      podobnym wieku? Zlitujcie sie ludzie! Chlopak zostal wrzucony na pare godzin
                      do dzieciecego pokoju na impreze z przypadkowymi dziecmi i tylko dlatego znalazl
                      sie w ich towarzystwie , ze rodzice zapragneli wspolnie czas spedzic! Gdzie te
                      problemy z socjalizacja?
                      • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:58
                        > Chlopak zostal wrzucony na pare godzin
                        > do dzieciecego pokoju na impreze z przypadkowymi dziecmi

                        W pierwszego postu wywnioskowałam, że była to kolejna wizyta tych
                        ludzi, więc chłopak wiedział, jakie będzie miał towarzystwo, a mimo
                        to przyszedł z rodzicami.
                        • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:13
                          To tym bardziej, gdybym wiedziala, ze tak jest a gospodarze nie toleruja dzieci
                          w swoim gronie to bym nie zabrala na impreze i tyle.
                          A nawet gdybym zabrala i dziecko by mi sie snulo wkurzajac gospodarzy to z
                          bolem serca i postanowieniem, ze wiecej do tych ludzi dziecka nie przyprowadze
                          zwinelabym sie wczesniej. Ale nie opedzalabym sie od dziecka co 5 minut zeby
                          sobie poszlo do dzieciecego pokoju, ilez mozna?
                        • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 14:49
                          A czy na pewno była możliwa inna opcja typu zostanie w domu?

                          echtom napisała:

                          > > Chlopak zostal wrzucony na pare godzin
                          > > do dzieciecego pokoju na impreze z przypadkowymi dziecmi
                          >
                          > W pierwszego postu wywnioskowałam, że była to kolejna wizyta tych
                          > ludzi, więc chłopak wiedział, jakie będzie miał towarzystwo, a
                          mimo
                          > to przyszedł z rodzicami.
                      • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:33
                        > ale czy dzieciak musi lubic wszystkie inne inne dzieci tylko
                        dlatego, ze sa w
                        > podobnym wieku?

                        Wiekszosc potrafi sie wspolnie bawic, grac, znalezc wspolne tematy.
                        Ja bym sie zastanawiala nad dzieckiem, ktore nie lubi innych,
                        zwlaszcza gdy jest to kilkoro dzieci.Zadnego nie lubi?
                        • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:57
                          wszystko zalezy od tego, jak sie zachowuje konkretne dziecko innych
                          okolicznosciach, jesli nie ma zadnych przyjaciol i nie lubi nikogo to jest to
                          powod do niepokoju ale to, ze sie nie potrafi dogadac z dwojka przypadkowych
                          rowiesnikow i kolezanka mlodszej siostry w cudzym domu nie daje zadnych podstaw
                          do podejrzen
    • net79 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 08:54
      11 latek się zapewne u was nudzi, to, że dzieci biegają jest zapewne jak
      najbardziej naturalne, w swoim domu możesz grzecznie wyznaczać granice, to nie
      jest trudne i często bardziej skuteczne niż zwracanie uwagi przez rodziców. Gdy
      zapraszasz tych znajomych zorganizuj dla chłopca jakąś grę, udostępnij komputer,
      zapewniam, że zniknie i nie będzie was nękał... Ile można siedzieć i słuchać
      klechania starych bez nikogo na swoim poziomie rozwoju do zabawy...Dobrym
      sposobem jest odłożenie poczęstunku i soku dla dzieci na osobnym stoliku ze
      szklaneczkami do samodzielnej obsługi, z komentarzem, że to dla was, jak
      skończycie są jeszcze paluszki i w zasadzie musi to wam starczyć tylko dzielcie
      się równo.... no niestety jak wpadają ludzie z dzieciakami trzeba się trochę
      wyluzować, co nie znaczy, że zupełnie rezygnować ze swoich zasad.
      • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 09:04
        Ten 11 latek nie był sam, bo byli 10-latkowie,więc miał
        towarzystwo,telewizor ,komputer z grami,playstation,1000 różnych
        gier oraz swój stolik ze smakołykami.
        Grzebania po szafkach,kuchni czy w lodówce nie rozumiem.

        Nie jestem jakąś szokniętą babą która wszystkiego pilnuje ale takie
        grzebanie po domu mnie wkurza,moje dziecko nigdy się tak nie
        zachowuje .
        • net79 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 09:13
          W tym wieku chłopcy może nie bawią się z dziewczynkami, chyba, że gry planszowe
          to insza inszość...Grzebania po szafkach też nie lubię, ale ja nie mam kłopotu,
          bo do mnie przychodzi dzieciarnia do 9-tego roku życia, zazwyczaj bez rodziców,
          zatem musi się dostosować do zasad, dostają pokój do dyspozycji plus czasem tv i
          komp i radzą sobie samismile Na budyńki i inne takie przychodzą na zawołanie suchą
          karmę dostają do pokoju;P
          • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:11
            Mozna grac w karty, to bezplciowa zabawa.
            • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:14
              rikol napisała:

              > Mozna grac w karty, to bezplciowa zabawa.

              Tu nie chodzi o płciowe zabawy, tylko o kontakty z wrogą płcią.
              • rikol Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:22
                Nie wiem co oznacza wroga plec. Moje towarzystwo bylo koedukacyjne, takze i w
                tym wieku. Jesli dzieci nie potrafia sie bawic z plcia przeciwna, to chyba cos z
                nimi nie tak jest (albo raczej z rodzicami).
                • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:05
                  rikol napisała:

                  > Nie wiem co oznacza wroga plec. Moje towarzystwo bylo koedukacyjne, takze i w
                  > tym wieku. Jesli dzieci nie potrafia sie bawic z plcia przeciwna, to chyba cos
                  > z
                  > nimi nie tak jest (albo raczej z rodzicami).

                  Tu widać, ze się nie znasz na dzieciach. W tym wieku większość chłopców nielubi
                  zabaw z "babami" i wszelkich "babskich" zachowań. Kształtuje się tożsamość płci.

                  Za kilka lat będzie się chciał bawić z koleżanką nawet za bardzo smile
                  • leon992 PO raz setny piszę ,że.... 19.01.10, 15:11
                    Po raz setny pisze ...miał do zabawy 10 letniego syna mojej
                    kuzynki!!!!!!!!! którego zna.

                    > Tu widać, ze się nie znasz na dzieciach. W tym wieku większość
                    chłopców nielubi
                    > zabaw z "babami" i wszelkich "babskich" zachowań. Kształtuje się
                    tożsamość płci

                    To chyba twójemu synowi tak kształtuje się osobowość ... bo ten 11-
                    latek gdy tylko pojawią się koleżanki u jego siostry to zaraz jest w
                    jej pokoju i się z nimi bawi....do czasu aż nie usłyszy jakieś
                    ciekawej rozmowy wtedy szybko biegnie ...podsłuchać.
                    • wiciol Re: PO raz setny piszę ,że.... 19.01.10, 15:16
                      > Po raz setny pisze ...miał do zabawy 10 letniego syna mojej
                      > kuzynki!!!!!!!!! którego zna.

                      Hehehehe smile
                      Może Tobie też należałoby narzucić z kim masz się spotykać i dobrze się bawić, bo chyba nie przyszło Ci do głowy, że może mu ten chłopiec nie odpowiadać???

                      > ...podsłuchać.

                      Masz jakąś obsesję? Boisz się podsłuchów, obcych i UFO?
                    • dominikjandomin Re: PO raz setny piszę ,że.... 19.01.10, 15:20
                      leon992 napisała:

                      > Po raz setny pisze ...miał do zabawy 10 letniego syna mojej
                      > kuzynki!!!!!!!!! którego zna.

                      Może na innych forach. Tutaj 100 razy tego nie napisałaś. Płci dzieci kuzynki
                      gdzie określiłaś?

                      A samo znanie nie wystarcza.

                      >
                      > > Tu widać, ze się nie znasz na dzieciach. W tym wieku większość
                      > chłopców nielubi
                      > > zabaw z "babami" i wszelkich "babskich" zachowań. Kształtuje się
                      > tożsamość płci
                      >
                      > To chyba twójemu synowi tak kształtuje się osobowość ...

                      Każdemu normalnemu chłopaki tak się kształtuje.

                      bo ten 11-
                      > latek gdy tylko pojawią się koleżanki u jego siostry to zaraz jest w
                      > jej pokoju i się z nimi bawi....

                      No dobra, fakt. On jest nienormalny.

                      >do czasu aż nie usłyszy jakieś
                      > ciekawej rozmowy wtedy szybko biegnie ...podsłuchać.

                      O podsłuchiwaniu nie pisałaś. Tylko o słuchaniu. Jawnym. Znaczna różnica.
        • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:31
          leon992 napisała:

          > Ten 11 latek nie był sam, bo byli 10-latkowie,więc miał
          > towarzystwo,telewizor ,komputer z grami,playstation,1000 różnych
          > gier oraz

          To ile było tych dzieciaków?

          Wczesniej tylko córka (twoja) i siostra (jego) - czyli BYŁ SAM (w rozumieniu
          kazdego normalnego chłopca w tym wieku.

          Komputer... ile można grać? Zresztą pewnie komp ma u siebie, co to za atrakcja?
          TV? Razem i innymi dzieciakami? Na komputerze gra jedna osoba. Na TV tez na raz
          można jeden film oglądać - o ile coś ciekawego idzie... - ciekawego dla NIEGO,
          nie dla córki i siostry.

          On się po prostu NUDZI. Zapewne męczą go spotkania, do których zmuszają go rodzice.
          • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:49
            > To ile było tych dzieciaków?
            Jak już wczesniej pisałam ,po godzinie dołączyła kuzynka z 10
            latkami,których on zna.

            Reszta dziecinie interesowała się ani komputerem ani tv ,więc miał
            je dla siebie .
            Oglądał serial którego nigdy nie opuszcza góra 10 minut (i nikt mu
            nie przeszkadzał) i przylazł znowu do pokoju.

            I nikt go nigdzie nie ciągnął bo mógł zostać w domu ale to on chce
            zawsze do nas przyjeżdżać...
            • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:54
              leon992 napisała:

              > I nikt go nigdzie nie ciągnął bo mógł zostać w domu ale to on chce
              > zawsze do nas przyjeżdżać...

              To porozmawiaj z rodzicami. Jego.

              I przestań go zapraszać. Po problemie.

              Z jakiejś przyczyny on chce do was przyjeżdżać. Może podoba mu się rozrabianie u
              Ciebie, a w domu nie może?

              Wiem, ze to nie pedagogiczne... ale moi rodzice by zareagowali, gdybym się tak
              zachowywał. Natychmiast. A gdybym nie rozumiał... to by się postarali, aby taką
              czy inną metodą dotarło do mojej świadomości.

              Moze pora zmienić znajomych?
            • catriona Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:16
              A, serial ktorego nigdy nie opuszcza.
              Daleki strzal, ale moze to autyzm?
    • beata985 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:02
      a co na to rodzice??? mój syn też jest żywy i wszędobylski ale nie
      wyobrażam sobie, zebym pozwoliła na grzebanie w cudzej kuchni...o
      ile oczywiście widziałabym to co się dzieje
    • bellinetta Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:03
      Wystarczy zapytac chlopca, dlaczego grzebie po szafkach i czego szuka smile
      niesmakuje mu to co przygotowalas, za malo , czy ma takie hobby smile zwroc uwagę
      ze jezeli czegos brakuje, to ma zwrocic sie do ciebei, a nie samemu grzeabc
      poszafce. Tak jak on nei lubi jak grzebei sie w jego pokoku, tak ty nei lubisz
      jak grzebie sie po twoich szafkach. Proste i do wykonania, chlopiec na pewno
      zrozumie smile
      • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:09
        Gdy już n-ty raz słyszałam jak zapala światło w kuchni to zawołałam -
        Jacuś ,czego szukasz?
        Wtedy mama ,również zapytała ,a on szukam soku.
        Tylko ,że 5 rodzajów soków stało na stoliku przy którym on ciągle
        siedział i jadł.
        • bellinetta Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:51
          To bylo zapytac jakiego soku? przeciez wszystkie stoja na stole, nic nie ukrylam
          w szafkach, wiec nie masz czego tam szukac. Zapraszam cie do kuchni, ale jak
          masz taką nie odpartą chęć siedzenia w kuchni , to od razu może ja posprzątasz smile
          • bellinetta Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:14
            Mialo byc napisane "zapraszam cie do pokoju" - smile to wszystko z pospiechu smile
    • broceliande Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:08
      Chyba wszedł w ten wiek, kiedy nagle chłopiec potrzebuje pełno
      jedzenia.
      Kolega mojego brata prosił mamę albo mnie, żeby mu zrobić jeść.
      Okazało się, że rodzice kupili coś drogiego i jedzą twarożek, a on
      nie ma prawa u siebie lodówki otworzyć.
      Może głodzą go, a napaść się może tylko u Was?
      • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:15
        > Może głodzą go, a napaść się może tylko u Was?

        No,właśnie nie ,w domu też wrzuca w siebie wszytsko co widzi,rodzice
        sami to opowiadają....
        ale u nas chodziło chyba o to grzebanie bo jedzenia miała pod
        dostatkiem na stole i wszystko z niego wymiatał.
        Były 2 rodzaje ciast (zjadł kilka
        kawałków),chipsy,paluszki,popcorn,chrupki,czekolada,potem koreczki i
        kolacja więc nie głodował te 5 godzin.
        • sanrio Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:21
          maskara. Ale wiesz co - ja bym będąc na Twoim miejscu, przydybała dzieciaka w
          tej kuchni i stanowczo do uszka wytłumaczyła, że nie grzebie się u kogoś w domu
          a jeśli chce sok to mu podam, że nie ma tego robić i już.
        • ardzuna Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 20:50
          Objadanie się przy was to nie problem, trudno. Najwyżej będzie zaraz
          grubaskiem, ale samotne myszkowanie po cudzej kuchni w poszukwianiu
          jedzenia i picie soków z gwinta to przesada i oznaka złego wychowania.
          Rodzice nic z tym zapewnie nie zrobią skoro nie zrobili do tej pory. Ja
          bym wyszła z założenia, ze wszystkie dzieci sa nasze i ochrzaniła
          dziecko, a niech nawet rodzice uslyszą. Tylko nie możesz zrobić tegoz
          agresją.

          Kiedyś przyjechała do mnie przyjaciółka i jej dwulatek podchodził do
          niskiego stołu, na którym stalo jedzenie, bral w oślinione palce całe
          duże kawałki sera - żółtego, brie itd., i wciskał kolejno wszystkim
          dorosłym. Moja przyjaciółka nie reagowała inaczej, niż łagodnym
          uśmiechem i odbieraniem mu po dłuższym czasie jedzenia więc nie
          wytrzymałam i powiedziałam spokojnym, ale stanowczym tonem ze nie
          bierze się do rączki w ten sposób jedzenia. Przy jego rodzicach.
          Dziecko po kilku razach zrozumiało i wszyscy byliśmy szczęśliwsi,
          krzywda mu się tez nie stała. W swoim domu może obmacuje wszystko ale u
          mnie w domu są inne zasady i to mu zakomunikowałam. Nawet 2 latek
          zrozumiał.
        • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:34
          leon992 napisała:

          >nie głodował te 5 godzin.

          Pięć godzin?

          To się nazywa torturowanie dzieciaka.

          Poślij go z chłopakami z piłką na dwór, a nie sadzaj przy stole z córką.
          • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:54
            dominikjandomin napisał:
            > leon992 napisała:
            > >nie głodował te 5 godzin.
            > Pięć godzin?
            > To się nazywa torturowanie dzieciaka.
            > Poślij go z chłopakami iłką na dwór, a nie sadzaj przy stole z
            córką.

            Ty naprawde masz trudności ze zrozumieniem ???
            Nikt go nie zmuszał do siedzenia przy stole,dzieci miały do
            dyspozycji 30 m2 pokój ,pełen zabawek itd.

            > Poślij go z chłopakami i
            piłką na dwór, a nie sadzaj przy stole z córką

            Dzieci wyszły na ogród pozjeżdżać z górki i poskakać na
            trampolinie...on nie poszedł bo wolał siedzieć i nałuchiwać.
            • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:58
              leon992 napisała:


              > Ty naprawde masz trudności ze zrozumieniem ???
              > Nikt go nie zmuszał do siedzenia przy stole,dzieci miały do
              > dyspozycji 30 m2 pokój ,pełen zabawek itd.
              >
              > > Poślij go z chłopakami i
              > piłką na dwór, a nie sadzaj przy stole z córką
              >
              > Dzieci wyszły na ogród pozjeżdżać z górki i poskakać na
              > trampolinie...on nie poszedł bo wolał siedzieć i nałuchiwać.

              No to niech siedzi i nasłuchuje. Czemu każdy musi robić to, co inni? A jak ci
              jego zachowanie nie odpowiada, to go nie zapraszaj.

              A czemu JEGO rodzice nie reagują? Może im tak wygodnie? Pasożytują na tobie?
              • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:06
                > A czemu JEGO rodzice nie reagują? Może im tak wygodnie? Pasożytują
                na tobie?

                Jak juz pisałam ,matka zwracała mu co 5 minut uwage aby poszedł do
                dzieci ,czy do ogrodu z nimi ,film swój oglądać itd, więc wychodził
                a po 10 minutach wracał i znowu nasłuchiwał.
                • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:14
                  leon992 napisała:

                  > > A czemu JEGO rodzice nie reagują? Może im tak wygodnie? Pasożytują
                  > na tobie?
                  >
                  > Jak juz pisałam ,matka zwracała mu co 5 minut uwage aby poszedł do
                  > dzieci ,czy do ogrodu z nimi ,film swój oglądać itd, więc wychodził
                  > a po 10 minutach wracał i znowu nasłuchiwał.

                  Czyli się nudził. Czemu mu zabraniać siedzieć? Co takiego rozważaliście, aby nie
                  mógł słuchać? Napad na bank? Porwania dla okupu?
                  • esteczka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 16:56
                    Albo ja nie rozumiem albo Ty:
                    jeśli nie chcą by z nimi siedział to nie mają do tego prawa?
                    Człowiek dzietny lub znajomy dzietnych nie ma już prawa do intymności, w myśl
                    zasady 'latoroślom wszystko wolno' ?
                    To nie epoka kamienia łupanego, dziecko pozostawione w pokoju obok nie zostanie
                    rozszarpane przez tygrysa

                    Gość gościem, ale w domu gospodarza obowiązują jego zasady. Jedni chodzą na
                    boso, inni pala tylko na balkonie. U niej - dorośli chcą pobyć sami.
                    Ja to rozumiem. I szanuję.
                    A także współczuję.
                    • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:03
                      Jesli dorosli chca pobyc sami to niech nie przyptowadzaja dziecka zwlaszcza
                      takiego, o ktorym wiedza, ze towarzystwo innych dzieci je nudzi i preferuje
                      doroslych. Skoro nie potrafia nic z tym zrobic to potem pozostaje tylko jeczenie
                      na forum
                    • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:43
                      esteczka napisała:

                      >U niej - dorośli chcą pobyć sami.
                      > Ja to rozumiem. I szanuję.

                      Ale oni nie szanują. Chcą być sami, to niech idą bez dziecka.

                      Każdy ma prawo do szacunku. I dzieciak, który chce siedzieć z rodzicami.

                      Więc jeśli rodzice lub gospodarze NIE CHCĄ go, to niech nie zabierają z sobą.
                • sapalka1 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 20:11
                  Rany może się po prostu nudził z tamtymi dziećmi, źle czuł w ich towarzystwie, miał doła i wolał posiedzieć w kuchni chociaż przez chwilę(sok mógł być pretekstem by tam wejść). Bywa. A może jest na innych imprezach bliżej dorosłych i jest (niewłaściwie) przyzwyczajony do słuchania rozmów dorosłych Czasem nawet wśród znających się równolatków i różnych opcjach zabaw - te zabawy się nie kleją, ktoś sięźle czuje itp.
                  A poinformować spokojnie dziecko, że nie jest ładnie zagladać do szafek będąc gościem - można.
                  • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:44
                    sapalka1 napisała:

                    > A może jest na innych imprezach bliżej dorosłych i jes
                    > t (niewłaściwie) przyzwyczajony do słuchania rozmów dorosłych

                    Wszystko się zgadza, poza tym, ze słowo w nawiasie winno stracić "nie".

                    Niby jak ma się wychowywać? Poznawać świat? Właściwe poglądy na życie? Z TV?
    • forumowiczka.to.ja Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:19
      Nie daj sobie wcisnąć kitu, że ktoś w Twoim domu ma prawo robić to co chce, a Ty
      masz siedzieć cicho i to akceptować, bo to przecież gość. Jak to mówią "mój dom
      jest moją twierdzą" i to Ty wyznaczasz co komu wolno. Jeśli zapewniasz wszystko
      dzieciakom w pokoju, a on szwęda się po domu bo jest niewychowany to zwróć mu
      głośno ale grzecznie uwagę, czy zabrakło soku w pokoju że pije w kuchni?
      Mojego brata 2 dzieci jak wpadają do mnie do domu to jakby szarańcza opanowała
      mi chatę. Masakra, jak robaki, włażą wszędzie, grzebią, szperają, przekładają.
      Po ich wyjściu czułam jakby przeszło tornado. Moja tolerancja skończyła się po
      ich ostatniej wizycie rok temu, kiedy chodziłam za nimi tłumacząc, pytając, a
      one jak opętane, jeszcze usłyszałam jak w toalecie starsza mówi do młodszej "idź
      tam w szufladzie są fajne bransoletki, przynieś je" - nie wytrzymałam.
      Oficjalnie nic nie powiedziałam, chociaż moje zwracanie uwagi było głośne i
      wyraźne, rodzice udawali że nie słyszą. Po wizycie powiedzieli mojej mamie, że
      "dzieci w moim domu czują się jak w muzeum". Więc od roku muzeum jest zamknięte.
    • pitahaya1 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:54
      A może w domu nauczony, że co na stole to tylko dla goścismile Poważnie mówię, tego
      na pierwszy rzut oka nie widać a i koleżanka Ci nie powie, że takie zasady u
      nich panują.
      Może u nich tak właśnie jest: to co na stole to dla gości, jak jesteś głodny,
      idź sobie do lodówki i sam coś weź...

      Ja sama kiedyś dzieciakom tłumaczyłam: poczekaj, zaraz i ty dostaniesz, teraz
      przygotowuję dania na stół. Co nie znaczy, że głodne chodziły a mama latała z
      talerzami "dla gości".

      Dzieci dostawały to co my, czasem coś zupełnie innego, ze względu na ich wiek.
      • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:01
        > A może w domu nauczony, że co na stole to tylko dla goścismile
        Poważnie mówię, teg
        > o

        Ale przecież dorosli mieli swój stół i dzieci swój z którego
        wszystko zjadał ....więc tu nie o krępowanie się chodzi tylko o
        zwykłe szperactwo.
    • lolinka2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 10:57
      to ja jestem bezstresowa, bo w takich razach mówię: znikaj mi z kuchni,
      dla gości dorosłych przewidziano salon, dla dzieci - pokój dziecięcy.
      Coś konkretnego trzeba? przyjdź i powiedz - samemu jest niekulturalnie
      grzebać po cudzych szafkach.
      • lila1974 dokładnie tak 18.01.10, 11:36

      • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 11:54
        Ja po ostatniej sytuacji u mnie w domu chyba przestałam mieć koleżankę.
        Ma dwóch synów 9 i 7 lat. Starszy ok, młodszy normalnie potwór jakiś. Najpierw zasiadł do stołu z dorosłymi. Mamusia osobiście zadbała o miejsce dla niego przynosząc z mojej kuchni nakrycie i krzesło. Następnie pożarł robiąc na półmisku totalną katastrofę większość śledzi wygrzebując ręką, nie lubi cebuli i groszku więc sobie odgarnął. Ojciec w tym czasie nie bardzo wiedział kogo pierwszego ukatrupić żonę, czy dziecko. Jak sytuacja przy stole została opanowana, Młody znalazł się w kuchni i przyniósł garnek, ryż i jabłka i zażyczył sobie ryżu z jabłkami. Mama patrzyła rozanielona jak sobie dziecko umie poradzić, reszta gości patrzyła jak na jakąś groteskę. Odmówiłam ugotowania potrawy, na co mama chłopca powiedziała: A Ani (imię zmyślone) to ugotowałaś. Ania to dziewczynka jedząca z powodu choroby tylko pokarmy rozdrobnione. Tego było już za wiele i powiedziałam, co myślę, a poparła mnie ciocia i tato chłopca. Mama się na mnie obraziła i od grudnia milczy. Ale nie przestaje się dziwić dlaczego jej ukochanego synka nikt nie lubi, dzieci w przedszkolu też. Drugi chłopiec, który nie jest pieszczoszkiem mamusi jest super, często po szkole przychodzi do mojego syna i mimo różnicy wieku chłopaki potrafią się dogadać. Nigdy się nie zdarzyło, żeby nie stosował zasad panujących w naszym domu. Czyli problem w mamie, nie w dziecku. Ale zachowanie wyprowadzające z równowagi to fakt.
        • sanrio Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:23
          7-mio latek w przedszkolu?tongue_out może jakiś opóźniony jest...
          • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:23
            Wiesz ja mu tak dokładnie w metrykę nie zaglądałam, urodziny ma w styczniu, mówi
            się, że ma siedem lat. We wrześniu do szkoły to chyba się zgadza. Ale faktycznie
            nie zachowuje się jak siedmiolatek.
        • rock73 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:12
          migotka-2 napisała:

          > Mamusia osobiście zadbała o miejsce dla niego
          > przynosząc z mojej kuchni nakrycie i krzesło.

          A tak przy okazji, czy dla Was dorosły gość samodzielnie obsługujący się,
          przynoszący sobie z kuchni to i owo, też jest tak samo irytujący, jak dla mnie?
          • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:44
            To zależy, jakie panują układy. Są domy, w których bywam na prawach domownika i
            ich mieszkańcy na takich prawach bywają u mnie. Przyniesienie z ich kuchni
            talerzy, półmiska, wyjęcie sztućców z szuflady kredensu czy zrobienie wszystkim
            gościom herbaty jest normą.
            Wytarcie umytych naczyń też.

            Są jednak w większości takie domy, gdzie bywam wyłącznie na prawach gościa i
            zachowuję się jak gość. Tego samego oczekuję od swoich gości.
      • esteczka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 16:46
        Zgadzam się, jeśli jest taki 'dorosły' zrozumie dorosłe zasady.
        Już myślałam, że jestem jakaś nieczuła i chamowata, bo z powyższych komentarzy
        wynika, że niektórzy dzieciom pozwalają na wszystko.
    • kicia031 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 12:27
      Problem z ich synem, 11-latkiem, który co pięc minut przychodzi do
      > rodziców i wyjada wszystko co na stole,itd.gdy matka każe mu pójśc
      > do reszty dzieci to z ociąganiem odchodzi ale za 10 minut jest
      znowu.

      Moje dzieci i dzieci moich znajomych zawsze sa mile widziane w moim
      towarzystwie i przy moim stole. Gdzie w koncu maja sie uczyc dobrego
      zachowania przy stole, sztuki prowadzenia rozmowy i obycia
      towarzyskiego, jesli nie podczas wizyt gosci?
      jesli chcemy miec czas na rozmowe na tematy intymne, niestosowne
      przy dzieciach, to umawiamy sie BEZ dzieci.
      • velluto Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:00
        kicia031 napisała:

        > Gdzie w koncu maja sie uczyc dobrego
        > zachowania przy stole, sztuki prowadzenia rozmowy i obycia
        > towarzyskiego, jesli nie podczas wizyt gosci?

        wiesz, może jednak najpierw niech potrenuje na sucho? cudzy dom to nie poligon
        doświadczalny dla dziecka bez krzty ogłady a ja np. nie mam ochoty żeby czyjś 11
        latek wprawiał się w konwersacjach przy stole, bo mnie rozmowa z nim zwyczajnie
        nudzi.

        dobre wychowanie w moich czasach oznaczało, że dzieci nie wtrącają się w rozmowy
        dorosłych; są gośćmi nie dorosłych gospodarzy a raczej ich dzieci.
        • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:15
          velluto napisała:

          > kicia031 napisała:
          >
          > > Gdzie w koncu maja sie uczyc dobrego
          > > zachowania przy stole, sztuki prowadzenia rozmowy i obycia
          > > towarzyskiego, jesli nie podczas wizyt gosci?
          >
          > wiesz, może jednak najpierw niech potrenuje na sucho? cudzy dom to nie poligon
          > doświadczalny dla dziecka bez krzty ogłady a ja np. nie mam ochoty żeby czyjś 1
          > 1
          > latek wprawiał się w konwersacjach przy stole, bo mnie rozmowa z nim zwyczajnie
          > nudzi.
          >
          > dobre wychowanie w moich czasach oznaczało, że dzieci nie wtrącają się w rozmow
          > y
          > dorosłych; są gośćmi nie dorosłych gospodarzy a raczej ich dzieci.

          Ja też uważam, że są sytuacje, w których dzieci mogą i powinny znaleźć się przy stole wraz z dorosłymi. Jednak z doświadczenia wiem, że szybko się nudzą i nie wszystkie dorosłe potrawy im smakują. Rozmowy przy dorosłym stole nie zawsze nadają się dla dziecięcych uszu, stąd organizowanie przekąsek w oddzielnym pokoju. A już dzieciak grzebiący w talerzu z przystawkami nie jest słodkim i rozczulającym widokiem. Rozumiem, że może chcieć czegoś spróbować ale wtedy należy poprosić i nie wyżerać, spokojnie zjeść porcję należną. Zawsze powtarzam, że od wychowania są rodzice i należy to robić od dnia narodzin. A idąc do kogoś w gościnę należy nie przekraczać zasad dobrego wychowania. Nikt z dorosłych nie grzebie (chyba, że na wyraźną prośbę gospodarzy) w kuchni gospodarzy.
          • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 21:52
            migotka-2 napisała:
            Cytat> Jednak z doświadczenia wiem, że szybko się nudzą i nie
            > wszystkie dorosłe potrawy im smakują.


            A jakiez to sa niesmaczne portawy dla doroslych ktorych nie powinien
            jadac 11latek? surprised?

            Cytat Rozumiem, że może chcieć czegoś spróbować ale wtedy należy
            pop
            > rosić i nie wyżerać, spokojnie zjeść porcję należną.


            Czyli jak dzieciak wezmie sobie lub porposi o podanie 2, 5 porcji z
            tego co na stole to niewychowany?
            Chyba po to na stole by sie goscic, nie?
            • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:45
              Nie bardzo wyobrażam sobie dzieci jedzące ostre chili lub tatara, choć być może
              takie są, ja nie spotkałam. Porcja należna to taka, która zostanie zjedzona ze
              smakiem i kulturą przystającą do wieku (myślę że inaczej przy stole zachowa się
              4, a inaczej 11 latek. Jeżeli ma ochotę na dokładkę proszę bardzo, warunek
              zjedzenie tego co nałożone wcześniej. Brak kultury to grzebanie w półmiskach
              rękami, zagarnianie wszystkiego do siebie i mówienie " moje, moje zjem wszystko"
              . Wypluwanie pogryzionej potrawy na talerz przy reszcie towarzystwa. I na koniec
              głośny okrzyk kuuuupę! Przy stole oczywiście. Ja naprawdę jestem tolerancyjna,
              jednak w takich sytuacjach nóż mi się w kieszeni otwiera.
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:50
                11 latek wola przy stole, ze chce kupe? big_grin
                • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 11:02
                  o 11-latku było w wątku, ja opisałam zachowania 7-latka.
                  • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:43
                    migotka-2 napisała:

                    > o 11-latku było w wątku, ja opisałam zachowania 7-latka.

                    Musisz wybaczyć - wszak był niedorozwinięty.

                    Proste: każdy 7-latek, który nie umie sam się obsłużyć w toalecie, jest kaleką
                    fizycznym lub psychicznym.
                  • anasz Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:40
                    moze robił swoim starym na złosc? jak bardzo nadwrazliwa mama sciela mojej
                    kuzynce warkocz, a potem ktos z gosci ja o to zapytał oznajmila glosno ze miała
                    ,,,,wszy. widac jego staruszkowie ciagneli go w gosci na siłe, wiec sie zemscił.
                    ps. a swoja droga mowienie o 11 latku dziecko jest mocno przesadzone, widac nie
                    czytacie kronik policyjnych.
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:55
                Porcja należna to taka, która zostanie zjedzona ze
                > smakiem i kulturą przystającą do wieku

                A od kogo sie tych rzeczy dziecko ma nauczyc jesli nie zwyklo jadac razem z
                doroslymi?
                Jesli dziecko grzebie w polmiskach, bierze rekami jedzenie ze wspolnych
                polmiskow a rodzice nie reaguja to znaczy, ze sami sa gburami. Moje dzieci od
                malutkich jadaja w restauracji i w gosciach sa sadzane przy wspolnym stole.
                Nigdy nawet rocznemu dziecku nie pozwalalismy na grzebanie w jedzeniu dla
                wszystkich. Moze dlatego w tej chwili starszy 3,5 latek nie jest dzikusem i
                mozna go spokojnie posadzic przy stole z doroslymi.
                • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 11:15
                  franczii napisała:

                  > Porcja należna to taka, która zostanie zjedzona ze
                  > > smakiem i kulturą przystającą do wieku
                  >
                  > A od kogo sie tych rzeczy dziecko ma nauczyc jesli nie zwyklo jadac razem z
                  > doroslymi?
                  > Jesli dziecko grzebie w polmiskach, bierze rekami jedzenie ze wspolnych
                  > polmiskow a rodzice nie reaguja to znaczy, ze sami sa gburami. Moje dzieci od
                  > malutkich jadaja w restauracji i w gosciach sa sadzane przy wspolnym stole.
                  > Nigdy nawet rocznemu dziecku nie pozwalalismy na grzebanie w jedzeniu dla
                  > wszystkich. Moze dlatego w tej chwili starszy 3,5 latek nie jest dzikusem i
                  > mozna go spokojnie posadzic przy stole z doroslymi.

                  Mogę się tylko podpisać rękami i nogami. To wina obojga rodziców, że dzieciak tak się zachowuje. Przykład idzie z góry, on bierze go z mamy, która też kulturę ma gdzieś z tyłu. Potrafi np. w drodze do przedszkola zajrzeć do mnie na śniadanie. A jej młodszy synek zawsze chce to co ma na talerzu mój roczniak. Kaszkę lub jakiś przecierek. Jak nie dostanie to albo wyje albo bierze sam z szafki. Z mamą kilka razy rozmawiałam na ten temat, zaprzestawała wizyt na tydzień dwa, a potem od nowa. Ostatni ich numer: wyszłam wczoraj do pracy i lekarza, dzwoni mój syn, że chłopiec przyszedł do nas. No to ja za tel i mówię, że mnie w domu nie ma. Na co ona że jest mój syn i niech mu włączy komputer bo ona musi na chwilę do pracy. Przychodzę po dwóch godzinach młody oczywiście siedzi i robi rewolucję w kuchni bo jest głodny. Zajrzałam do szafki zjadł 3 serki i 3 deserki takie dla maluchów. Więc ja na dziś zostałam bez jedzenia dla małego. A miła koleżanka nie wpadła już dziś po drodze żeby mi np. podrzucić coś dla małego. Zadzwoniła tylko że wpadnie na kawę.
                  • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 11:24
                    ....ciąg dalszy. Rozmowa z mamą nie pomogła, czyli zostaje zamknąć drzwi przed
                    nosem dziecku. Nie mam ochoty sprzątać po nim, dotować jego zachcianek
                    kulinarnych i dyscyplinować jak ma ochotę pognębic mojego najmłodszego
                    (uszczypnąć, kopnąć, zabrać mu coś). I jeszcze jedno u nas w domu bywa wiele
                    osób. Szkolni koledzy moich dzieci, moje koleżanki. Często młodzież podjada coś
                    ale zawsze pada pytanie co mogą zużyć.
                    Podsumowując dzieci należy wychowywać, ułatwi im to funkcjonowanie w grupie i
                    nie tylko.
              • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:41
                migotka-2 napisała:

                > Nie bardzo wyobrażam sobie dzieci jedzące ostre chili lub tatara, choć być może
                > takie są, ja nie spotkałam.

                Szkoda, że jestem już taki stary, bo ja zawsze byłem takim dzieckiem.

                >Jrak kultury to grzebanie w półmiskach
                > rękami,

                To tak. Ale to chyba nie temat wątku...

                >zagarnianie wszystkiego do siebie i mówienie " moje, moje zjem wszystko

                To też. Ale to też nie temat wątku.

                Swoją drogą, kiedyś jako dzieci nauczyliśmy takiego jednego. Przypilnowaliśmy,
                aby zjadł. Dzieci są okrutne! Ale podziałało.
                • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:05
                  Wiem że trochę odbiegłam ale jak poczytałam o podobnych problemach to chciałam
                  się wygadać.
              • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 01:33
                migotka-2 napisała:
                Cytat
                > Nie bardzo wyobrażam sobie dzieci jedzące ostre chili lub tatara,
                choć być może
                > takie są, ja nie spotkałam.


                11 latek nie moze zjesc chili lub tatara? surprised? Po 18 bedzie mozna
                dopiero czy jak? Od jakiego wieku te potrawy so dozwolone?


                • migotka-2 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 09:26
                  Jasne, że może ale jak trafnie zauważyłaś zjeść a nie rozgrzebać. Kolejny zresztą raz. I tak w koło macieju. Mniej więcej wygląda to tak: dziecko- chcę to!!! mama nakłada, dziecko- łe ochyda, wyciąga paluch chcę to mama nakłada. Z niezjedzonym galop do kuchni i do kosza. W moim domu na przyjęciu bywa mniej więcej stałe grono 5 par, czasami z dziećmi i tylko z tym jednym problem. Dzieci w wieku od 2-14 lat. Czasami staramy umawiać się bez dzieci i nie zdarzyło się by tego chłopca nie było. Mama po prostu go zabiera. Rozmowy z nią nie pomagają, a rozmawiało już wielu. Ona na punkcie tego dziecka posiada jakieś skrzywienie, a młody świetnie wszedł w role z wielką szkodą dla siebie.
                  • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 11:57
                    migotka-2 napisała:

                    > Czasami staramy umawiać się bez dzieci i nie zdarzyło się by teg
                    > o chłopca nie było. Mama po prostu go zabiera. Rozmowy z nią nie pomagają,

                    A macie obowiązek się z nią spotykać?

                    Ja bym po prostu ją wyrzucił. Razem z dzieckiem.
                • echtom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:53
                  > Od jakiego wieku te potrawy so dozwolone?

                  To nie kwestia dozwolenia, tylko smaku. Niewiele dzieci lubi ostre
                  czy "wytrawne" potrawy, jak choćby moralnie obojętne oliwki smile
                  • hanalui Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 23:19
                    Cytat echtom napisała:

                    > > Od jakiego wieku te potrawy so dozwolone?
                    >
                    > To nie kwestia dozwolenia, tylko smaku. Niewiele dzieci lubi ostre
                    > czy "wytrawne" potrawy, jak choćby moralnie obojętne oliwki smile


                    No tak...ale jak dziecko czegos nie lubi to rozumiem ze nie je.
                    Tu ktos nadmienil ze niektore potrawy sa dla doroslych i stad
                    dziecko nie powinno siedziec przy doroslym stole, czy wiec jesli ja
                    nie jadam tatara i chili to tez nie powinnam przy stole siedziec, bo
                    tak by wynikalo: nie lubisz danej rzeczy, nie smakuje ci, nie
                    powinienes siedziec przy stole wink
        • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:27
          Bo dziecko, ktore uczestniczylo w zyciu doroslych od najmlodszych lat nie musi
          trenowac na sucho. W wieku kilku lat juz potrafi sie zachowac.
          • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:49
            Ale takie zachowania trenuje się w obecności rodziców, rodzeństwa, dziadków.
            Impreza u ludzi nie jest miejscem na trening.

            To tak, jak z prawem jazdy. Nie wyjeżdża się za pierwszym razem na autostradę i
            nie wciska się gazu do deski.
            • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 19:54
              my sie czesciej spotykamy ze znajomymi dlatego moje dzieci trenuja n znajomychbig_grin
              z powodzeniem w dodatkuwink
              dobrych manier trudno 2latka na sucho i w teorii uczyc, nie sadzisz?
              • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:31
                Nie 2-latku mowa, tylko o 11-latku. Dawno powinien być dobrych manier nauczony.

                • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:04
                  ale ja akurat o moim dziecku pisalam ze przychodzi i przerywa tos sie oburzylas
                  ze nie wychowanewink

                  A co do tego konkretnego 11latka bez manier to jak widac z postow Leon nie mial
                  on szczescia do nauczycielibig_grin
        • kicia031 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:18
          dobre wychowanie w moich czasach oznaczało, że dzieci nie wtrącają
          się w rozmow
          > y
          > dorosłych; są gośćmi nie dorosłych gospodarzy a raczej ich dzieci.

          Nic dziwnego, ze teraz pelno doroslych, ktorzy nie umieja sie
          zachowac w towarzystwie ani nauczyc tego swoich dzieci.
          • velluto Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:37
            kicia031 napisała:


            > Nic dziwnego, ze teraz pelno doroslych, ktorzy nie umieja sie
            > zachowac w towarzystwie ani nauczyc tego swoich dzieci.

            może wśród twoich znajomych tak jest, ja się z czymś takim raczej nie spotykam.
            Nawiasem mówiąc - udział w życiu towarzyskim rodziców jakoś temu konkretnemu
            dziecku w niczym nie pomógł?
            • kicia031 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:28
              ja się z czymś takim raczej nie spotykam.

              Alez spotykasz sie i to na codzien. Po prostu przyjrzyj sie swojemu zachowaniu.

              Caly ten watek i wiekszosc w nim wypowiedzi jest dowodem na ogolnospoleczny brak
              kindersztuby, ktora, co pozwole sobie ci przypomniec, jest nie tylko znajomoscia
              form (choc to tez sie przydaje) ale tez przede wszystkim refleksja nad wlasnym
              zachowanie - czy okazuje innym szacunek i zyczliwosc? czy toszcze sie o to, by
              moje towarzystwo bylo dla nich przyjemnoscia, a nie zrodlem przykrosci i
              zazenowania? i tak, to se odnosi rowniez do zachowania wobec dzieci!
        • ardzuna Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 20:54
          velluto napisała:

          > dobre wychowanie w moich czasach oznaczało, że dzieci nie wtrącają
          się w rozmow
          > y
          > dorosłych; są gośćmi nie dorosłych gospodarzy a raczej ich dzieci.

          Tak bylo na wsi.
        • dominikjandomin Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:38
          velluto napisała:

          >są gośćmi nie dorosłych gospodarzy a raczej ich dzieci.

          To czemu autorka nie ma pretensji do swej córki, że zanudza chłopaka?

          U mnie, za "moich czasów", wszyscy byli gośćmi. Dzieci się nie wyganiało od
          stołu. Słyszeliśmy rozmowy dorosłych i jakoś byliśmy normalni.
      • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:05
        > jesli chcemy miec czas na rozmowe na tematy intymne, niestosowne
        > przy dzieciach, to umawiamy sie BEZ dzieci.

        Co wymaga nieraz angazowania innych do opieki, zgrywania terminów,
        itp.
        Poza tym- z góry okreslacie tematy rozmów? "Dzis tematem pogawedki
        będzie seks- prosze o przyjscie bez dzieci"wink.

        U nas dyskusje sa spontaniczne, trudno przewidzec jak sie potocza.


        Do mnie przychodza dzieciaci i niedzieciaci, opcja wizyt z dziecmi
        przy stole non stop nie wchodzi w gre.Owszem, moga zjesc posilek,
        chwile posiedzieec, ale potem zapraszamy do zabawy pokoj obok.A
        dzieci jak zauwazylam od tego stolu chcialyby odejsc jak najszybciej.
        • ewma Dokładnie !!!! 18.01.10, 13:20
          > > jesli chcemy miec czas na rozmowe na tematy intymne, niestosowne
          > > przy dzieciach, to umawiamy sie BEZ dzieci

          Nie każdy ma możliwość podrzucenia dzieci do babć,cioć itd.
          ty widocznie swoje dzieci podrzucasz i jedziesz rozmawiać na dorosłe
          tematy...

          > Do mnie przychodza dzieciaci i niedzieciaci, opcja wizyt z dziecmi
          > przy stole non stop nie wchodzi w gre.Owszem, moga zjesc posilek,
          > chwile posiedzieec, ale potem zapraszamy do zabawy pokoj obok.A
          > dzieci jak zauwazylam od tego stolu chcialyby odejsc jak
          najszybciej.


          U nas jest dokładnie to samo!
        • gryzelda71 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:34
          Wszystko cacy,ale co zrobisz jak jakieś dziecko nie chce odejść i będzie co
          chwila do stołu przychodzić i tak cały czas?Wyprosisz?
          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:58
            to wtedy jest to niewychowany wszedobylski i wscibski bachor, nie wiedzialas?
          • nanuk24 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 19:15
            ja szczuje psemtongue_out
          • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:52
            Nie spotkalam sie z takim przypadkiem,pewnie bym wyprosila.
            • gryzelda71 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:33
              pewnie bym wyprosila.

              No,no...
        • kicia031 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:26
          > Poza tym- z góry okreslacie tematy rozmów? "Dzis tematem pogawedki
          > będzie seks- prosze o przyjscie bez dzieci"wink.

          Mysle, ze rozmowa o seksie nie jest w ogole stosowna przy stole i w
          szerszym gronie. Osobiscie nie wyobrazam sobie omawiania przy stole
          tematow, ktorych nie mogloby sluchac dziecko.
          • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:41
            kicia031 napisała:
            > Mysle, ze rozmowa o seksie nie jest w ogole stosowna przy stole i
            w
            > szerszym gronie.

            No to sama jesteś jakaś dziwna,skoro nie umiesz rozmawiać o sexie.

            > oOsobiscie nie wyobrazam sobie omawiania przy stole
            > tematow, ktorych nie mogloby sluchac dziecko.

            Czyli gdy spotykamy się ze znajomymi czy rodziną to możemy omawiać
            tematy tylko takie aby dzieci nie zgorszyć,rozumiem?


            • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:52
              ale wiesz, jak ty sobie to wyobrazasz? zalozmy, ze w pokoju obok bawi sie 5
              dzieci. Zeby podjac jakikolwiek temat nieprzeznaczony absolutnie dla dzieciecych
              uszu trzeba miec spokoj i pewnosc, ze zadne dziecko nie wejdzie po cos do pokoju
              doroslych. Czy wy zakazujecie wchodzenia do salonu, dzieci tak po prostu dostaja
              szlaban? Wedlug mnie to akurat swiadczy a zlym wychowaniu. U mnie na dorosle
              zupelnie tematy spokojnie mozna sobie pogadac albo wtedy kiedy dzieci popadaja
              ze zmeczenia albo wtedy, kiedy dzieci nie ma. Jesli sie zaprasza rodzine z
              dziecmi to trzeba sie liczyc z tym, ze trzeba bedzie uwage im poswiecic to
              oczywiste chyba nie?
            • kicia031 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:48
              > No to sama jesteś jakaś dziwna,skoro nie umiesz rozmawiać o sexie.

              Alez umiem, i to swietnie. Z moim partnerem i z najblizszymi
              przyjaciolmi. Nie prowadze natomiast takich dyskusji siedzac przy
              stole z przypadkowymi znajomymi.

              > Czyli gdy spotykamy się ze znajomymi czy rodziną to możemy omawiać
              > tematy tylko takie aby dzieci nie zgorszyć,rozumiem?

              To znaczy moze sprecyzujesz jakie to tematy sa gorszace dla dzieci?
              • martab15 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:23
                > To znaczy moze sprecyzujesz jakie to tematy sa gorszace dla
                dzieci?

                No przecież ty napisałaś coś takiego:
                > oOsobiscie nie wyobrazam sobie omawiania przy stole
                > tematow, ktorych nie mogloby sluchac dziecko.

                więc wytłumacz dlaczego nie można omawiać tematów które dzieci nie
                mogą słyszeć
                • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:54
                  Np o wysokości pensji, zarobków, kredytów... To nie tematy dla dzieci.
                  • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 23:30
                    Why not? Znam jedenastolatka doskonale zorientowanego w stopach procentowych i
                    funduszach inwestycyjnych wink
                    • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:33
                      Ale niekoniecznie dorośli chcą się dzielić z dzieciakiem informacjami o
                      posiadanych akcjach. I to ich prawo.

                      Jakby nie było, dorośli rządzą tym światem i ustalają reguły.
                      • kropkacom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:41
                        > Jakby nie było, dorośli rządzą tym światem i ustalają reguły.

                        Może dlatego ten świat taki porypany...
                      • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 21:00
                        Wybacz, ale rozmowa o finansach, zarobkach i kredytach może popsuć każdą imprezę...
                        • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 23:38
                          Ale są tacy, którzy właśnie o tym rozmawiają, zawsze mnie to wkurza. Jednakże to
                          tylko przykład tematów zdecydowanie nie dla dzieci.
              • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:56
                A ja mam roznych znajomych i w zaleznosci od towarzystwa poruszamy
                rozne tematy.Takze te pieprzne, jest ogolnie fajnie i bardzo wesolo.
                Ofkors, jesli zapraszam tesciowa, to tematy sa inne.No ale gros
                moich gosci to fajni , wyluzowani ludzie, z ktorymi mozna pogadac na
                kazdy temat.A ze dziecko z nami mieszka, to i trzeba to tak
                rozwiazac, by nie uczestniczylo w rozmowach doroslych, nie
                przeznaczonych dla jego uszu.
                • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:00
                  lola211 napisała:

                  A ze dziecko z nami mieszka, to i trzeba to tak
                  > rozwiazac, by nie uczestniczylo w rozmowach doroslych, nie
                  > przeznaczonych dla jego uszu.

                  No i zaraz się dowiesz ,że nie szanujesz dziecka ,izolujesz go i
                  zamykasz w innym pokoju.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:43
                    no to prosze cie powiedz co bys zrobila, gdyby twoje dziecko danego dnia nie
                    bylo w humorze do zabaw z rowiesnikami, lub nie odpowiadalo mu konkretne
                    towarzystwo, rodzaj zaproponowanych rozrywek i wolalo posiedziec spokojnie przy
                    rodzicach?
                    Nie twierdze, ze takie zachowania zdarzaja sie czesto, zdarzaja sie rzadko, im
                    mniejsze grono tym rzadziej ale jesli tych dzieci jest 5 i w roznym wieku to
                    zawsze sa jakies konflikty, zawsze ktos niezadowolony, zawsze ktos nie ma ochoty
                    sie bawic i woli sobie posiedziec przy mamie.
                    • gryzelda71 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:46
                      Oj daj spokój,takie sytuacje panie znają tylko z forum.
                      • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:50
                        Ja faktycznie tak.Na zywo nie spotkalam sie z takim zachowaniem
                        dziecka.
          • abccbaabccba Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:21
            > Osobiscie nie wyobrazam sobie omawiania przy stole
            > tematow, ktorych nie mogloby sluchac dziecko.

            Masz rację!
            • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:23
              abccbaabccba napisał:

              > > Osobiscie nie wyobrazam sobie omawiania przy stole
              > > tematow, ktorych nie mogloby sluchac dziecko.
              >
              > Masz rację!

              Rozumiem więc ,że każdy temat jest omawiany przy dziecku aby nie
              poczuło się gorsze...
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:34
                ale to nie chodzi o to, ze kazdy temat trzeba omowic przy dziecku a jedynie o
                to, ze jesli sie zaprasza /idzie do kogos z dziecmi to nie mozna sie nastawiac
                na to, ze w spokoju bedzie mozna omawiac bardzo wazne problemy, o ktorych
                absolutnie dziecko nie powinno wiedziec.
                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:01
                  CZyli nie mam szans na takie rozmowy we wlasnym domu, bo ZAWSZE jest
                  w nim moje dziecko.Przyjdzie do mnie ktos solo i nie pogadamy o
                  waznych dla nas sprawach, bo jest dziecko.
                  Nie, czegos takiego praktykowac nie zamierzam.Na zasadzie
                  wzajemnosci, gdy o mojej corki przychodza kolezanki, to ja nie
                  pakuje sie im do pokoju, bo wiem, ze maja swoje osobiste arcywazne
                  sprawy.

                  • maxi3 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:09
                    lola211 napisała:

                    > CZyli nie mam szans na takie rozmowy we wlasnym domu, bo ZAWSZE
                    jest
                    > w nim moje dziecko.Przyjdzie do mnie ktos solo i nie pogadamy o
                    > waznych dla nas sprawach, bo jest dziecko.
                    > Nie, czegos takiego praktykowac nie zamierzam.Na zasadzie
                    > wzajemnosci, gdy o mojej corki przychodza kolezanki, to ja nie
                    > pakuje sie im do pokoju, bo wiem, ze maja swoje osobiste arcywazne
                    > sprawy.

                    Bo ty jesteś normalna..... u mnie też jest zwyczaj ,że jeśli ktoś
                    córka gości koleżanki to dostarczam im do pokoju soki i przekąski i
                    wychodze szanując to ,że mają swoje sekreciki i nie widze nic
                    dziwnego jeśli sytuacja jest odwrotna.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:11
                    ale nie zawsze jest dziecko i nie jest powiedziane, ze bedzie przebywac w tym
                    samym pomieszczeniu. Jesli bede sie umawiac z kolezanka na omawianie
                    supertajnych spraw to pod nieobecnosc dziecka zwlaszcza ze mam jeszcze male i
                    nie rozlokuje sie w salonie, w ktorym wiem, ze moje dzieci sie zawsze bawia,
                    rysuja i jezdza samochodami tylko w jakims mniej uczeszczanym przez dzieci
                    pomieszczeniu np. w kuchni lub przy stole jadalnym. Tak samo przeciez nie
                    wyprosze z domu czy z pokoju meza lub zalozmy tesciowej bo my mamy swoje sprawy.
                    • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:44
                      Ja tego problemu nie mam, nikogo nie wypraszam- moze w tym tkwi
                      roznica.Jesli chce rozmawiac na osobnosci to po prostu siadamy sobie
                      w salonie i gadamy, dziecko czy maz i tak przebywaja w innych
                      pomieszczeniach.
                      Kolejna rzecz- piszesz o umawianiu sie na okreslone tematy.
                      Ja zas nie wiem jak sytuacja sie rozwinie i o czym bedziemy
                      gadac.Wiem natomiast jedno- chce pogadac swobodnie i chce we wlasnym
                      domu miec taka mozliwosc.
      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:25
        Mam identyczne zdanie na temat dzieci w gosciach. Skoro zapraszam rodzicow z
        dziecmi to te dzieci beda jadly przy stole wspolnie z doroslymi i naszymi
        dziecmi. Po posilku moga wstac od stolu i pojsc do swoich spraw czy to bedzie w
        salonie czy w dzieciecym pokoju. Zgadzam sie tak sie uczy oglady i dobrego
        zachowania.
        Zeszta ja uwazam, ze je sie przy stole w pomieszczeniu sluzacym za jadalnie.
      • abccbaabccba Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:10
        > Moje dzieci i dzieci moich znajomych zawsze sa mile widziane w moim
        > towarzystwie i przy moim stole. Gdzie w koncu maja sie uczyc
        dobrego
        > zachowania przy stole, sztuki prowadzenia rozmowy i obycia
        > towarzyskiego, jesli nie podczas wizyt gosci?
        > jesli chcemy miec czas na rozmowe na tematy intymne, niestosowne
        > przy dzieciach, to umawiamy sie BEZ dzieci.

        Właśnie tak. Bardzo rozsądna postawa. Popieram.
        • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:22
          > > jesli chcemy miec czas na rozmowe na tematy intymne, niestosowne
          > > przy dzieciach, to umawiamy sie BEZ dzieci.
          >
          > Właśnie tak. Bardzo rozsądna postawa. Popieram.

          A gdzie w tym czasie są dzieci???
          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:39
            Dzieci w tym czasie zostaja w domu pod opieka innego doroslego lub maja swoje
            zajcia.
            Czy to, ze dzieci bawia sie na imprezie w pokoju obok znaczy, ze wy mozecie bez
            zadnego skrepowania na kazdy temat porozmawiac? Czy ktos wtedy stoi na strazy
            zeby dzieci nie podsluchiwaly i pilnuje zeby ktores nie weszlo zeby nie
            przerywac? Przeciez w kazdej chwili ktorej po moze wejsc, zwlaszcza w licznym
            dzieciowym towarzystwie e. Wiec nie przesadzajmy znowu, ze na przyjeciach
            domowych porusza sie takie wazne lub gorszace tematy. A nawet jesli dzieci stana
            sie swiadkami strzepow rozmow czy zartow doroslych, coz w tym zlego?
            • tomaszowa Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:48
              franczii napisała:

              > Dzieci w tym czasie zostaja w domu pod opieka innego doroslego lub
              maja swoje
              > zajcia.

              A widzisz ,widocznie masz kogoś z kim te dzieci mogą zostać ...ja
              znam kilka małżeństw które nie mają pomocy dziadków czy cioć i
              spotkania ze znajomymi w ich domach to jedyna okazja by się z kimś
              spotkać...
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:03
                Nie mam nikogo, najblizej mieszkajaca ciotka meza mieszka 300km od nas.
                Najczesciej spotykamy sie w gronie z dziecmi, dlatego tez wiem, jak to moze
                wygladacbig_grin jesli chce z kims spokojnie porozmawiac a dziecko w tym czasie
                czegos chce to zajmuje sie nim maz, jesli maz rozmawia a dziecko chce mu
                przerwac to zajmuje sie nim ja. Nie widze jakos omawiania bardzo waznych i
                intymnych spraw na przyjeciu w duzym gronie a sprawy mniej wazne moga tez byc
                omawiane w obecnosci dzieci. Ta obecnosc nie znaczy ze dziecko wrzeszczy,
                grzebie w polmiskach i ciagle przerywa rozmowe.
                • maxi3 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:12
                  Nie widze jakos omawiania bardzo waznych i
                  > intymnych spraw na przyjeciu w duzym gronie a sprawy mniej wazne
                  moga tez byc
                  > omawiane w obecnosci dzieci. Ta obecnosc nie znaczy ze dziecko
                  wrzeszczy,
                  > grzebie w polmiskach i ciagle przerywa rozmowe.

                  Ale nikt tutaj nie pisał o ogromnym gronie tylko okilku osobach z
                  dziećmi.

                  Ile lat mają twoje dzieci? bo rozumiem ,że 11 latek nie musi mieć
                  sprawy raz do mamusi raz do tatusia będąc kilka godzin z wizytą?
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:32
                    Ja tez nie pisze o ogromnym groniesmile Jakiez to super powazne czy intymne
                    rozmowy, ktorych absolutnie dzieci nie moga byc swiadkami toczy sie na domowym
                    przyjeciu w obecnosci zalozmy 3 par? Moze mi podacie przyklad bo my czesto
                    zartujemy, powazne tematy poruszamy ale nie musimy sie krepowac jesli
                    przysiadzie sie do nas 8latek przyjaciol. Jedynym problemem mogloby byc gdyby
                    dzieci marudzily, nagminnie przerywaly i wchodzily w slowo, ale jakos tego
                    czesto nie robia, widac otrzymuja satysfakcjonujaca je towarzysko porcje
                    zainteresowania od doroslychbig_grin
                    A moje dzieci sa jeszcze male maja 3,5 roku i 14mcy, najstarszy dziec w naszym
                    towarzystwie to 8latek wiec rozrzut jest duzy. 11latka na imprezy do znajomych
                    nie bede zabierac jesli zauwaze, ze sie tam nudzi.
                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:28
                  Nie widze jakos omawiania bardzo waznych i
                  > intymnych spraw na przyjeciu w duzym gronie

                  Kurde, a my sobie czasem dyskutujemy na wesolo, z zartami na temat
                  seksu wlasnie.To nie oznacza, ze sa to rozmowy intymne, natomiast sa
                  to rozmowy na tematy dla dzieci nieodpowiednie.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:37
                    Kurcze, to my takie lajtowe zarciki na tematy erotyczne w obecnosci dziecitongue_out
                    Wesole rozmowy z aluzjami do seksu tak samo. To znaczy nie siedza one skupione
                    na rozmowie z wypiekami na twarzy, to nie to, ale moga byc zajete jakas zabawa
                    tuz obok. Nie widze w tym nic zlego.
                    • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:54
                      Male dzieci masz, to problemu nie widzisz.Ja mam starsze dziecko,
                      ktore duzo juz rozumie i nie chce po prostu pewnych spraw przy nim
                      poruszac, ba- niektóre sa dla niej tajemnica i tak ma pozostac.
                      • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 23:46
                        lola211 napisała:

                        > Male dzieci masz, to problemu nie widzisz.Ja mam starsze dziecko,
                        > ktore duzo juz rozumie i nie chce po prostu pewnych spraw przy nim
                        > poruszac, ba- niektóre sa dla niej tajemnica i tak ma pozostac.

                        To nie poruszaj, bo ściany mają uszy. Zaś źle usłyszane tajemnice są czasem
                        gorsze od prawdy.
                • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 18:56
                  Co to znaczy, że dziecko chce przerwać?

                  Jakieś niewychowane te dzieci, skoro nie zostały nauczone, że dorosłym się nie
                  przerywa!

                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 19:26
                    Ale na jakiej podstawie zakladasz, ze moje dziecko przerywa bo ma taki kaprys a
                    nie z powodu bardzo waznej i niecierpiacej zwloki sprawy ?big_grin Moje starsze ma 3,5
                    roku i uczy sie nie przerywac cudzych rozmow, nie tylko tych prowadzonych przez
                    doroslych bo ja nie uznaje zasady, ze to doroslym sie wszystko nalezy tylko
                    dlatego, ze sa dorosli a smarkacza sprawy sa mniej wazne tylko dlatego ze to
                    smarkacz. I w praktyce sie dzieci moje ucza, wlasnie w czasie spotkan a nie w
                    teorii.
                    • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 08:17
                      bo ja nie uznaje zasady, ze to doroslym sie wszystko nalezy tylko
                      > dlatego, ze sa dorosli
                      chyba odwracasz sprawy..z mojego doswiadczenia zycie rodziców toczy
                      się na okrągło wokół spraw dziecka, jeżeli nie bawia się z nim i
                      rozmawiaja to zajmuja się jego zyciowymi potrzebami..nalezy dzieci
                      nauczyć, ze równiez rodzice mają prawo do tego by się "pobawić" w
                      taki sposób w jaki chcą, ze tez mają prawo do chwolo wytchnienia bez
                      ciagłego dostosowywania sie do potrzeb i wymagań dzieci..To równiez
                      bardzo wazna nauka dla dzieci, ze cały świat nie kreci wokół nich i
                      ze RÓWNIEŻ powinny szanowac odrębność innych ludzi..w tym
                      rodziców..zakładam, ze takie spotkanie odbywa sie raz na jakis
                      czas..nawet niech to będzie raz w tygodniu. Sądzę, ze doroslo maja
                      prawo do kilku godzin wytchnienia od ciągłego zabawiania dzieci,
                      jezeli te maja zorganizowany czas..szczególnie, ze w tym przypadku
                      jest mowa o dzieciach w wieku szkolnym a nie maluchach, które bez
                      mamy "ani rusz"
                      • maxi3 Zgadzam się w 100 % 22.01.10, 08:25
                        babcia47 napisała

                        Sądzę, ze doroslo maja
                        > prawo do kilku godzin wytchnienia od ciągłego zabawiania dzieci,
                        > jezeli te maja zorganizowany czas..szczególnie, ze w tym przypadku
                        > jest mowa o dzieciach w wieku szkolnym a nie maluchach, które bez
                        > mamy "ani rusz"



                        Zgadzam się w 100 %
                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 08:29
                        alez ja sie z tym wszystkim zgadzam i sama moje dzieci ucze choc jak widac nie
                        jestem tak zasadnicza zeby przymusowa segregacje wprowadzac. Jedyne co mnie
                        drazni to ten napuszony ton w wypowiedzi Czarnuszki, ze jak to dziecko SMIE cos
                        chciec kiedy rodzic rozmawia, przeciez doroslym NIE WOLNO przerywac. Drazni mnie
                        to podkreslanie, ze to doroslym nie mozna przerywac, to doroslym nazezy sie
                        szcunek tylko dlatego, ze dorosli sa. Nie zgadzam sie z tym i juz, bo w domysle
                        jest, ze ze smarkaczem wcale sie liczyc nie trzeba.
                        • maxi3 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 08:41
                          Jedyne co mnie
                          > drazni to ten napuszony ton w wypowiedzi Czarnuszki, ze jak to
                          dziecko SMIE cos
                          > chciec kiedy rodzic rozmawia, przeciez doroslym NIE WOLNO
                          przerywac. Drazni mni
                          > e
                          > to podkreslanie, ze to doroslym nie mozna przerywac, to doroslym
                          nazezy sie
                          > szcunek tylko dlatego, ze dorosli sa. Nie zgadzam sie z tym i juz,
                          bo w domysle
                          > jest, ze ze smarkaczem wcale sie liczyc nie trzeba.

                          Ja tam napuszonego tonu nie widziałam .
                          Nikt też nie dawał do zrozumienia ,że z dziećmi liczyć wcale się nie
                          trzeba.
                          Chodzi o to jak napisała babcia ,że rodzic też ma prawo do spokojnej
                          rozmowy ze znajomymi raz na miesiąc i dziecko powinno to zrozumieć.
                          Od razu dodam tutaj ,że mówimy o 11- letnim dziecku nie o 3-4
                          latkach...bo to już inna bajka.
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 08:51
                            No ja np. nie ucze dzieci, ze DOROSLYM sie nie przerywa a ucze, ze INNYM sie nie
                            przerywatongue_out

                            A jak ktos mowi bo DOROSLYM sie nie przerywa to dla mnie nadety stary prykbig_grin
                        • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:51
                          Nie powinno się przeszkadzać nikomu, a tu akurat sprawa dotyczy relacji
                          dzieci-dorośli, więc trzymałam się tematu. tongue_out

                          Szacunek też należy się wszystkim, nie tylko ludziom zresztą.

                          Dziecko nie przerywa dorosłym, uczeń nie przerywa nauczycielowi, student nie
                          przerywa wykładowcy, pracownik nie przerywa szefowi, młodszy nie przerywa
                          starszemu. Tak świat jest skonstruowany, że są sytuacje, kiedy mimo powszechnej
                          równości, ktoś jest jednak równiejszy.

                          Ale to rodzice uczą dzieci, jak świat jest działa i to oni muszą pewne wzorce
                          zachowania wprowadzać i egzekwować ich przestrzeganie.
                          Inaczej "nieposłusznemu" nauczycielowi dzieciak wysypie kubeł na głowę.

                          A dzieci, już nawet kilkuletnie, muszą wiedzieć, jakie sprawy są tak ważne, że
                          nie mogą poczekać, a jakie można załatwić za godzinę czy dwie. Nikt w czasie
                          imprezy nie będzie miał pretensji, jeśli dziecko przyjdzie i powie, że boli go
                          brzuch, ale wszyscy będą mieli, jeśli zacznie męczyć rodziców o zakup zabawki,
                          jaką zobaczyło u kolegi na półce.



                          • kropkacom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:55
                            > brzuch, ale wszyscy będą mieli, jeśli zacznie męczyć rodziców o zakup zabawki,
                            > jaką zobaczyło u kolegi na półce.

                            Więcej luzu ludzie. U większości z wypowiadających się tu bytów nie chciałabym
                            być nigdy w gościnie tongue_out
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:10
                            > Dziecko nie przerywa dorosłym, uczeń nie przerywa nauczycielowi, student nie
                            > przerywa wykładowcy, pracownik nie przerywa szefowi, młodszy nie przerywa
                            > starszemu. Tak świat jest skonstruowany, że są sytuacje, kiedy mimo powszechnej
                            > równości, ktoś jest jednak równiejszy.

                            W mojej kulturze starszy tez nie przerywa mlodszemu bo to takie samo chamstwo
                            jak mlody ktory bez powodu przerywa starszemu

                            > A dzieci, już nawet kilkuletnie, muszą wiedzieć, jakie sprawy są tak ważne, że
                            > nie mogą poczekać, a jakie można załatwić za godzinę czy dwie

                            Owszem i tego sie ucza w praktyce, w czasie spotkan ze znajomymi ale ja sie nie
                            nadymam od razu jesli mnie dziecko zagadnie o sprawe mniej powazna niz bol brzucha
                            • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:39
                              > Owszem i tego sie ucza w praktyce, w czasie spotkan ze znajomymi
                              miejmy nadzieje, ze są pojętne, bo ja przestałam bywać u niektórych
                              znajomych, którzy mnie traktowali jak "pomoc naukową" i spotkanie
                              ograniczało się do tego co akurat wyczyniało dziecko, było
                              głównym "rozmówcą" i zaprzatało cała uwagę zgromadzonego
                              towarzystwa. Przychodząc na kawke do mamy, która ma "na stanie"
                              młode w wieku, który wymaga jej uwagi biore pod uwage, ze będzie nam
                              towarzyszyło i wymagało jej uwagi i częsciowo(!) mojej. Jezeli
                              jestem zapraszana na imprezę typowo "dorosłą" to dzieci, poza
                              posiłkami czy częścia oficjalną spotkania jednak nie są moimi
                              wymarzonymi towarzyszami..jakos mało mnie interesuje co kilkulatek
                              ma do powiedzenia na poruszany temat, szczególnie gdy rozmowe
                              dominuje a to niestety zdarza sie czesto. Rodzice zazwyczaj sa
                              wniebowzieci (jakie to nasze słoneczko inteligentne) zapominajac ze
                              nie musi to byc tak interesujace dla innych, tym bardziej, ze goscie
                              chocby z grzecznosci, rzadko protestują
                              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 13:12
                                > miejmy nadzieje, ze są pojętne, bo ja przestałam bywać u niektórych
                                > znajomych, którzy mnie traktowali jak "pomoc naukową"

                                Nie narzekamywink i znajomi nie przestali u nas bywac ani nie przestali zapraszac.
                                Prawda jest tez taka, ze u nas innej mozliwosci jak bycie "pomoca naukowa" nie
                                ma bo nawet gdybysmy byli zwolennikami scislej segregacji to nasze dzieci sa
                                jeszcze na to za male. Wiekszosc imprez, przynbajmniej tych urzadzanych przez
                                nas musi sie odbyc przy udziale dzieci. Dlatego tym bardziej, dla naszego
                                wspolnego dobra staram sie wpoic naszym synom zasady wspolzycia z ludzmi od
                                wieku najmlodszego. Spotkania mimo obecnosci dzieci nie tocza sie wokol nich
                                samych i dzieci dobrze to znosza choc przyznaje bywaja sytuacje krytyczne,
                                kiedy ktores dziecko probuje wymusic uwage i zle reaguje na upomnienia wtedy
                                ktores z nas musi sie "poswiecic" dla dobra sprawy i zajac czyms dziecko na
                                chwile.
                          • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 21:17
                            Po prostu słabszy nie przerywa silniejszemu. To jest ta reguła.
                        • babcia47 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:24
                          Nie zgadzam sie z tym i juz, bo w domysle
                          > jest, ze ze smarkaczem wcale sie liczyc nie trzeba
                          mam wrazenie, że to tylko Twoja nadinterpretacja wywołana ferworem
                          dyskusji..zasada jest, ze nikomu się nie przerywa..a w tej
                          okreslonej i opisanej sytuacji dotyczy to dorosłych, którzy mieli
                          prawo do swojej "zabawy", raz na jakis czas
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 12:31
                            Czarnuszka dokladnie w jednym z postow okreslila jak powinny relacje wygladac
                            miedzy poszczegolnymi STANAMI wymieniajac szczegolowo kto komu nie powinien
                            przerywac, jak swiat jest urzadzony i kto tu rzadzitongue_out
                            Na moj nos to nie nadinterpretuje.
            • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:25
              Technicznie u nas to wyglada tak, ze dorosli sa na dole, a dzieci na
              górze.Drzwi sa zamkniete,wiec jesli dziecko wchodzi to to po prostu
              widac zanim cokolwiek usłyszy.
              Wiec nie przesadzajmy znowu, ze na przyjeciach
              > domowych porusza sie takie wazne lub gorszace tematy.
              Nie chodzi tylko o gorszace tematy.Moje dziecko i jej znajomi
              niekoniecznie musza wszystko o mnie wiedziec.
              Czy naprawde twoj styl zycia, rozmow, przyjec jest -jedyny-
              wlasciwy
              ? Zdaj sobie sprawe, ze kazdy z nas jest inny i co
              innego mu odpowiada.U nas tocza sie ozywione dyskusje, na tematy
              wazne i mniej wazne, obecnosc dzieci powoduje, ze nie mozna
              podyskutowac o tym, o czym by sie chcialo.
              A nawet jesli dzieci stan
              > a
              > sie swiadkami strzepow rozmow czy zartow doroslych, coz w tym
              zlego?
              A to, ze dzieci nie wszystko musza wiedziec.
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:52
                Ja nie pisze nigdzie, ze sposob moj jest jedyny i najwlasciwszy. Tylko zwracam
                uwage, ze nie nalezy sie zbytnio nastawiac na calkowita swobode i prowadzenie
                zupelnie nieskrepowanych rozmow na przyjeciu na ktore przychodza rowniez dzieci.
                Powtarzam: moze sie zdarzyc, ze dziecko ( i nie chodzi mi 10+ bo nie widze sensu
                zabierania takich na imprezy jesli nie maja ochoty), ktore zostalo przyciagniete
                w gosci na doczepke moze nie miec ochoty tego dnia na zabawy w innym pokoju,
                moze mu nie pasic to akurat towarzystwo, moze chce byc zostawione w danej chwili
                w spokoju. Tak moze sie zdarzyc i nie ma co sie oburzac z tego powodu moim
                zdaniem. Natomiast jesli wszystkie dzieci bez problemow i z wlasnej
                nieprzymuszonej woli bawia sie u siebie a nas zostawia w spokoju to tym lepiej,
                ja tez tak wole.
                • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:04
                  > Powtarzam: moze sie zdarzyc, ze dziecko ( i nie chodzi mi 10+ bo
                  nie widze sens
                  > u
                  > zabierania takich na imprezy jesli nie maja ochoty), ktore zostalo
                  przyciagniet
                  > e
                  > w gosci na doczepke moze nie miec ochoty tego dnia na zabawy w
                  innym pokoju,
                  > moze mu nie pasic to akurat towarzystwo, moze chce byc zostawione
                  w danej chwil
                  > i
                  > w spokoju

                  Gdyby to bylo moje dziecko to po prostu zakonczylabym wizyte.Po co
                  meczyc dzieciaka i innych?
    • monika19782 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 12:33
      Zależy w jakiej komitywie jesteś z koleżanką. Do mnie kilka dni temu
      przyjechała siostra z dziećmi, jesteśmy po obiedzie, zapowiedziany
      deser a dziewczyny co chwilka wbiegają podbierając słodycze zapewne,
      u mnie załatwiło krótkie "dzieciarnia wynocha z kuchni ale już" ,
      koleżanka mogłaby się obrazić, następnym razem zamknij kuchnię i
      uprzedź że jak czegoś potrzebują lub czegoś zabraknie żeby najpierw
      przyszli do Ciebie.
    • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 13:26
      masz rację, nienawidzę takich wszędobylskich bachorów bez krzty
      kultury

      sąsiedzi mają taką córkę, gonię ją już od progu, bo wieczie przyłazi
      pobawić sie z moim synkiem
      • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:39
        i_love_my_babies napisała:

        sąsiedzi mają taką córkę, gonię ją już od progu, bo wieczie przyłazi
        pobawić sie z moim synkiem


        No co za wstrętne dziecko, chce się bawić z Twoim synkiem... masakra! Dobrze, że
        gonisz - miotłą mam nadzieję?
        • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 14:44
          imasumak napisała:

          > i_love_my_babies napisała:
          >
          > sąsiedzi mają taką córkę, gonię ją już od progu, bo wieczie
          przyłazi
          > pobawić sie z moim synkiem

          >
          > No co za wstrętne dziecko, chce się bawić z Twoim synkiem...
          masakra! Dobrze, ż
          > e
          > gonisz - miotłą mam nadzieję?

          Dlaczego wyciągasz jedno zdanie z postu i nim się sugerujesz?
          Przecież autorka napisała ,że dziewczynka jest wkurzająca nie
          dlatego ,że chce się bawić z jej synkiem tylko dlatego,że jest
          wścibska i nieznośna.
          • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 15:00
            Dlatego, że się odnoszę do tego konkretnego zdania.
            Moim zdaniem nic nie usprawiedliwia takiego zachowania wobec dziecka.
            • martab15 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 15:55
              imasumak napisała:

              > Dlatego, że się odnoszę do tego konkretnego zdania.
              > Moim zdaniem nic nie usprawiedliwia takiego zachowania wobec
              dziecka.

              To rozumiem ,że nawet jeśli nam nie odpowiada kolega naszego dziecka
              bo jest np. wścibski,złośliwy czy pyskaty to mamy obowiązek go
              wpuścić do domu bo tak wypada?
              • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:09
                Przypuszczam, że tutaj chodzi raczej o małe dziecko lub wczesno szkolne. Nie
                uważam, żeby w przypadku takiego dziecka istniał powód, dla którego można by go
                "przepędzać już o progu".

                Do mojej sześciolatki przychodzą koleżanki i koledzy z grupy zerówkowej. Jedne
                zachowują się lepiej, drugie gorzej. Jeżeli któreś jest niegrzeczne - rozmawiam
                z nim i proszę, żeby się uspokoiło/nie grzebało/nie krzyczało. W 99% to
                skutkuje. W ostateczności mówię rodzicom.
                Nie wyobrażam sobie nie wpuścić dziecka do mojego domu.
                • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:27
                  no więc spieszę z wyjaśnieniemsmile

                  dziołcha ma 6 lat, jest wredna, wścibska, przebiegła i niewychowana

                  gdybym tylko pozwoliła, mogłaby przyłazić codziennie (mamusia cała
                  happy,wg niej to normalne)
                  jak już przyjdzie to:
                  "ciocia, daj mi pić"
                  "ciocia, daj mi banana"
                  "ciocia, daj mi słodycza"
                  "ciocia, obiad zjem u Was" (a ja mam np 3 gołąbki)
                  "ciocia, kolację zjem u Was"
                  "ciocia, jedziecie na basen?to ja się idę przebrać i jadę z Wami"
                  nie zna słowa "czy mogę" albo "proszę"


                  jeśli czegoś odmwiam to słyszę, dlaczego?

                  krew mnie zalała jak przyszłą przed wigilią, że ona nam pomoże
                  ubierać choinkę - wyjaśniłam, że ubieranie choinki to sprawa rodzinna

                  a gonię z jednego konkretnego powodu:

                  po zabawie jeszcze NIGDY nie posprzątała swoich zabawek bez "stania
                  nad głową", więc w końcu powiedziałam sobie "a w imię czego ja mam
                  to wszystko znosić????"
                  • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:30
                    a propos słodyczy - potrafi różwnież ukraść cukierki np.

                    ja mojemu dziecku łazić po chatach nie pozwalam, bo uważam że to
                    niegrzeczne
                    ona z moim synkiem na podwórku się nie pobawi, bo "chce w domu"

                    a jak się zdarzyło 2 razy, że on poszedł do niej, to się wywaliła
                    przed telewizorem i nawet na niego nie spojrzała
                    • lykaena Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:20
                      Ja z dzieciństwa pamiętam taką koleżankę, przychodziła do innych ,bo mama ja
                      wysyłała. Jak kiedyś przyszła w sobotę i moja mama mówi,że ona teraz sprząta a
                      ja jej pomagam więc później może po prostu wyjdziemy na dwór ,bo jest łądnie i
                      nie ma co w domu siediaeć. To ona na to :"moja mama też sprząta i dlatego kazała
                      do was przyjść,ale jeak nie to ok ,pójdę do Agaty *" wink
                      a co d siedzienia przy stole to normalne dzieci to nudzi, a jak są głodne
                      tata/mama nakładają mu na talerzyk czego sobie życzą i jest osobny stolik dla
                      dzieciaków- zresztą w moim dzieciństwie często jedliśmy siedząc na podłodze i
                      grając w coś -to było zdecydowanie fajniejsze niż siedzenie z bandą dorosłych ludzi.
                      I nie wyobrażam sobie poruszania przy stole takiego tematu ,który mógłby
                      zgorszyć/przerzić dziecko.
                      • velluto Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:48
                        ykaena napisała:
                        > I nie wyobrażam sobie poruszania przy stole takiego tematu ,który mógłby >
                        zgorszyć/przerzić dziecko.

                        skąd założenie, że niechęć do uczestnictwa dzieci w rozmowie jest podszyta
                        troską o ich niewinne uszy? tematy nie muszą być drażliwe dla dzieci - mogą być
                        drażliwe dla dorosłych. Zainteresowanie dzieciaka dyskusjami dorosłych odbieram
                        jako przejaw niczym nieuzasadnionego wścibstwa.

                        nie mam życzenia omawiać swoich poglądów polityczno-społecznych, czy zawodowych
                        z 11 latkiem. Nie jest to dla mnie partner do rozmowy, a skoro tak - nie widzę
                        też powodu żeby się przysłuchiwał np. rozmowie o sytuacji w pracy. Zwyczajnie i
                        po prostu nie wiem czy czegoś potem gdzieś nie chlapnie.
                        • e.i.t.h.e.l Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:23
                          I może to właśnie jest błąd, że dziecko nie jest partnerem do rozmowy. Nie mówię tu o rozmowie językiem dorosłych, wchodzeniu w szczegóły itd. Może to dziecko czuje głód towarzystwa osób dorosłych, rozmowy, zainteresowania. Może nie dostaje tego w domu, więc stara się wykorzystać sytuację, żeby choć trochę poprzebywać z dorosłymi i posłuchać o ważnych sprawach.
                          • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 09:38
                            I dorosli rozumiem maja ten glod zaspokajac? Sorry, ale nie
                            zamierzam.Dziecko siedzace przy stole w towarzystwie dorosłych i
                            słuchajace o czym to dyskutuja jest dla mnie irytujacym "starym
                            maleńkim".
                            • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 10:40
                              I to znowu zalezy gdzie i w jakich okolicznosciach
                              W moim domu dziecko zawsze bedzie moglo pobyc w towarzystwie doroslych, mam na
                              mysli imprezy oczywiscie a nie intymna rozmowe z przyjaciolka, ktora wpadla do
                              mnie na pogaduszki. I mysle, ze moi goscie, ktorzy sobie juz z tego zdaja sprawe
                              sie dostosuja do tego i nie bedzie to dla nich niespodzianka, jesli przyjdzie im
                              posiedziec pol godziny w towarzystwie 8latka
                              A u kogos innego jesli zauwaze, ze moje dziecko irytuje gospodarzy swoja
                              obecnoscia to go po prostu nie zabiore lub zezygnuje z imprezy jesli bedzie za
                              male zeby samo zostawic w domu ale nie bede wymagac poswiecenia , zeby siedzialo
                              kilka godzin w cudzym domu, w cudzym pokoju w towarzystwie, ktore mu
                              najwyrazniej nie odpowiada
                              • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 19:00
                                >Ale nie bede wymagac poswiecenia , zeby siedzial
                                o kilka godzin w cudzym domu, w cudzym pokoju w towarzystwie, ktore mu
                                najwyrazniej nie odpowiada <

                                A jak mu nie odpowiadają koledzy w klasie albo wychowawczyni, to też nie
                                wymagasz, żeby chodził do szkoły?

                                Żenada...
                                • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 19:16
                                  strasznie sobie duzo rzeczy potrafisz dospiewac i to wcale nie takich oczywistych
                                  Ale ci odpowiem. Jesli dziecko nie bedzie potrafilo odnalezc sie w szkole w
                                  duzej grupie to wtedy zaczne sie powaznie martwic ale na pewno nie przerazi mnie
                                  ze kilkulatek nie bedzie sie potrafil dogadac z dziecmi mojej kolezanki, pisze
                                  celowo o kilkulatku bo starszego nie zamierzam ze soba zabierac jesli bede
                                  wiedziec ze mu towarzystwo nie pasi
                                • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 21.01.10, 23:46
                                  A ty lubisz chodzić do pracy, w której masz wrednego szefa i paskudnych kolegów?
                                  Jest wprawdzie obowiązek edukacyjny, ale nikt jeszcze nie zabronił zmiany szkoły
                                  na inną.
                                  • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:36
                                    Jeśli dziecko nie lubi kolegów w swojej szkole, to mała szansa, że polubi w
                                    innej. Najczęściej to ono jest wredne/złośliwe/niesympatyczne/zadziera nosa/itp.

                                    To dziecko trzeba zmienić, a nie innych.
                                    • kropkacom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:43
                                      > To dziecko trzeba zmienić, a nie innych.

                                      Widzę rozkręcasz się tongue_out Masz jeszcze jakieś mądre mądrości?
                                      • czarnuszka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:52
                                        Ależ skąd. Trzeba zmienić wszystkich innych uczniów w szkole, nauczycieli i
                                        dyrekcję. tongue_out
                                        • kropkacom Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 11:56
                                          No, może ... smile
                                    • morekac Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 22.01.10, 21:05
                                      Słowem - jak ktoś obrywa, to jego wina. Pewnie zupa była za słona.
                                      Zaś dzieci w szkole to sam miód na zbolałe serca pedagogów, ze szczególnym
                                      uwzględnieniem nauczycieli z gimnazjów.

                                      > Jeśli dziecko nie lubi kolegów w swojej szkole, to mała szansa, że polubi w
                                      > innej. Najczęściej to ono jest wredne/złośliwe/niesympatyczne/zadziera nosa/itp
                                      > .
                                      >
                                      > To dziecko trzeba zmienić, a nie innych.
                  • ewma też bym ją wywaliła.... 18.01.10, 16:40
                  • kawka74 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:51
                    Może to być wkurzające, owszem. Niemniej mnie w takich przypadkach zawsze zastanawia, czemu dziecko tak się garnie do obcych.
                    • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:12
                      kawka74 napisała:

                      Może to być wkurzające, owszem. Niemniej mnie w takich przypadkach nawia,
                      czemu dziecko tak się garnie do obcych.


                      Ale do tego trzeba mieć wrażliwość nieco powyżej pantofelka.
                      • envy_me_baby Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:57
                        Ja siedzialam zawsze ze wszystkimi, moje rodzenstwo i kuzyni takze i umielismy
                        sie zachowac. A jesli nam sie znudzilo, szlismy sie gdzies bawic i tyle. I nie
                        przyszloby mi do glowy - nawet jak na smarkate czasy - zeby waniac po szafkach w
                        czyims domu.
                        Natomiast zawsze czulam sie dziwnie siedzac przy tzw Katzentisch. Moze dlatego,
                        ze przy normalnym umialam sie zachowac.
                  • imasumak Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:15
                    i_love_my_babies napisała:

                    no więc spieszę z wyjaśnieniemsmile

                    dziołcha ma 6 lat, jest wredna, wścibska, przebiegła i niewychowana


                    Wyjaśniłaś mi tylko, że jesteś osobą zupełnie z innej bajki niż ja. Nazwanie
                    sześciolatki "wredna" całkowicie zdyskwalifikowały Ciebie w moich oczach jako
                    partnera do rozmów.
                    • martab15 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 17:29
                      popytaj wychowawczynie w przedszkolu,na kolonii,itd.
                      wiem np. o 6 latce która do pań w przedszkolu mówiła "ty redna cipo
                      dawaj mi tą lale"
                      I jak taką nazwać ....???milutka???
                      • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 17:34
                        martab15 napisała:

                        popytaj wychowawczynie w przedszkolu,na kolonii,itd.
                        wiem np. o 6 latce która do pań w przedszkolu mówiła "ty redna cipo
                        dawaj mi tą lale"
                        I jak taką nazwać ....???milutka???


                        Najlepiej zatłuc od razu uncertain.
                        • martab15 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 17:37
                          imasumak napisała:
                          > Najlepiej zatłuc od razu uncertain.

                          pogłaskać i powiedzieć ,że jest wspaniała i miło do mnie
                          mówi...najlepiej niech zaraz wpadnie pobawić się z moimi dziećmi...
                          • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 19:02
                            martab15 napisała:

                            pogłaskać i powiedzieć ,że jest wspaniała i miło do mnie
                            mówi...najlepiej niech zaraz wpadnie pobawić się z moimi dziećmi...


                            A może tak, jako osoba dorosła spróbować dotrzeć do dziecka, dowiedzieć dlaczego
                            tak mówi? To przecież małe dziecko, jego zachowanie ma jakieś źródło, prawda?
                            • martab15 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 19:13
                              imasumak napisała:
                              > A może tak, jako osoba dorosła spróbować dotrzeć do dziecka,
                              dowiedzieć dlaczeg
                              > o
                              > tak mówi? To przecież małe dziecko, jego zachowanie ma jakieś
                              źródło, prawda?

                              Źródłem jest pewnie wychowanie i podejście rodziców
                              dziecka....rozumiem ,że zaraz pójdziesz przeprowadzić również z nimi
                              rozmowe i dotrzeć do nich...
                              • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 20:16
                                A ja rozumiem to tak, że wszystkie dzieci są nasze i jeżeli rozmowa
                                wychowawczyni tej przeklinającej dziewczynki z jej rodzicem miałaby przynieść
                                korzyść, to dlaczego miałaby jej nie przeprowadzić?
                                Podobnie zresztą jak rozmowa mojej interlekutorki z matką tej "wrednej"
                                sześciolatki.
                                Najłatwiej przypiąć łatkę dzieciakowi, zatrzasnąć drzwi i obgadać uncertain
                                • martab15 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 20:24
                                  imasumak napisała:

                                  > A ja rozumiem to tak, że wszystkie dzieci są nasze i jeżeli rozmowa
                                  > wychowawczyni tej przeklinającej dziewczynki z jej rodzicem
                                  miałaby przynieść
                                  > korzyść, to dlaczego miałaby jej nie przeprowadzić?
                                  > Podobnie zresztą jak rozmowa mojej interlekutorki z matką
                                  tej "wrednej"
                                  > sześciolatki.
                                  > Najłatwiej przypiąć łatkę dzieciakowi, zatrzasnąć drzwi i obgadać

                                  No tak jeśli wszystkie dzieci nasze są?

                                  A tak z ciekawości ile już tych dzieciaczków nawróciłaś na dobrą
                                  droge?
                                  Czy ty kiedyś spotkałaś dzieci np. z dysfunkcyjnych rodzin?
                                  • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 20:30
                                    Owszem, spotkałam dzieci z dysfunkcyjnych rodzin. Na pewno nigdy nie
                                    zatrzaskiwałam przed nimi drzwi. To są sprawy trudne, nie zawsze do rozwiązania
                                    bez udziału odpowiednich instytucji. Zawsze jednak warto podjąć trud i zareagować.
                                    • drinkit Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 21:12
                                      imasumak napisała:

                                      Zawsze jednak warto podjąć trud i zareagow
                                      > ać.

                                      A co jeżeli ktoś po prostu nie ma ochoty wychowywać cudzych dzieci? Naprawde nie wszyscy mają misję i nie wszyscy mają ochotę jeszcze trudzić się nad charakterem innych dzieci.
                                      • i_love_my_babies Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 21:20
                                        drinkit napisała:

                                        > imasumak napisała:
                                        >
                                        > Zawsze jednak warto podjąć trud i zareagow
                                        > > ać.
                                        >
                                        > A co jeżeli ktoś po prostu nie ma ochoty wychowywać cudzych
                                        dzieci? Naprawde ni
                                        > e wszyscy mają misję i nie wszyscy mają ochotę jeszcze trudzić się
                                        nad charakte
                                        > rem innych dzieci.


                                        dokładnie, moja dwójka + mąż do wychowywania w zupełności mi
                                        wystarcząsmile

                                        a gdybym napisała post pt. "dziecko sąsiadki codziennie przychodzi,
                                        bawi się, nie sprząta po sobie i następnego dnia od nowa" koleżanki
                                        zakrzyczałyby mnie: "kobieto, jesteś dorosła, trochę więcej
                                        asertywności!"

                                        i toż to właśnie urok tego forumsmile
                                        • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 22:12
                                          Większość Cię poparło, więc nie narzekaj.
                                      • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 22:06
                                        drinkit napisała:

                                        A co jeżeli ktoś po prostu nie ma ochoty wychowywać cudzych dzieci?

                                        Między wychowywaniem, a życzliwością jest spora różnica, nie uważasz? Jeśli
                                        dorosłą baba przepędza sześciolatkę z pod drzwi, argumentując, że dziecko jest
                                        wredne, to chyba coś nie tak?
                                        • babcia47 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 22:41
                                          Jeśli
                                          > dorosłą baba przepędza sześciolatkę z pod drzwi, argumentując, że
                                          dziecko jest
                                          > wredne, to chyba coś nie tak?
                                          ..owszem bywa cos nie tak z wychowaniem tej dziewczynki i często jej
                                          rodziców a nikt nie ma obowiazku a nawet prawa jej wychowywać
                                          niezgodnie z wolą jej rodziców (wyłączam sytuacje dziecka z rodziny
                                          patologicznej)..Zazdroszcze Ci Imosumak, tylko nie wiem czego..tego,
                                          ze nie spotkałaś się z takimi dziecmi (i ich rodzicami) czy
                                          naiwnosci, ze takich nie ma i że da się je "wychować"..bzdurny jest
                                          pogląd, ze ktokolwiek ma obowiązek je "wychowywać", gdy dziecko nie
                                          potrafi dostosowac się do norm panujących w domu, który odwiedza i
                                          gdzie jest życzliwie(początkowo) przyjmowane..staje sie z czasem
                                          uciązliwe, napastliwe, niegrzeczne..mozna przez jakis czas próbowac
                                          łagodzic, tłumaczyć, prosić..ale gdy wizyty stają się uciązliwe
                                          równiez dla dzieci, które podobno odwiedza, bije je (!!), zabiera
                                          zabawki, rzadzi kto czym ma sie bawić, co nie ma nic wspólnego z
                                          próbą organizowania zabawy(nie byłoby dla mnie problemem, gdyby to
                                          miało byc zwykłe przywództwo) a nawet sama zabawą..w dodatku nie
                                          przyjmuje do wiadomosci, ze po szafach sie nie grzebie, nie ściaga
                                          sie kolejnego kotleta w kuchni (została wczesniej poczestowana), bo
                                          nie będe miała czym rodziny nakarmić, nie słucha, gdy prosze, by nie
                                          bawiła sie w domu, nie skakała i nie wrzeszczała, gdy młodszy syn
                                          drzemie..spotkana na podwórku odzywa sie do mnie niegrzecznie
                                          (jeszcze gdy do nas przychodziła), gdy dostawała jakies smakołyki
                                          nigdy z moimi dziecmi sie nie podzieliła ale sama wręcz wymagała
                                          swojej porcji, nigdy nie zaprosiła moich dzieci do siebie, mama
                                          nawet nie pomyslała o zrewanzowaniu za wspólne wycieczki, wyjscia do
                                          kina (kupowałam bilet)..to trudno taka osóbkę nazwac milutką
                                          laleczką..i trudno sie dziwic, ze mała powiela zachowania rociców
                                          uwazając, ze wszystko jej sie nalezy, tyle, ze jakos ja nie umiałam
                                          sie z tym zgodzis a zwykłe formy perswazji nie pomagały, wiec
                                          zostało zamknąć drzwi..to tez jest jakis sposób dania nauczki
                                          • babcia47 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 22:44
                                            nie słucha, gdy prosze, by nie
                                            > bawiła sie w domu
                                            połka..moi chłopcy mieli zabawe piłką w domu zabroniona, bo
                                            mieszkalismy nad starszym małzeństwem, w starym domu z drewnianymi
                                            stropami..dziewczynka mieszkała w tym samym domu ale na parterze..co
                                            ciekawe jej mama czesto pomstowała na sąsiadów z góry, ze sie b.
                                            głosno zachowują..
                                        • drinkit Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 11:02
                                          > Między wychowywaniem, a życzliwością jest spora różnica, nie uważasz?

                                          Ale to, o czym mówisz to nie jest życzliwość.
                                          • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 13:13
                                            drinkit napisała:

                                            Ale to, o czym mówisz to nie jest życzliwość.


                                            A czym jest zainteresowanie dzieckiem, jeśli nie życzliwością?
                                            • babcia47 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 20.01.10, 16:13
                                              imasumak napisała:

                                              > drinkit napisała:
                                              >
                                              > Ale to, o czym mówisz to nie jest życzliwość.

                                              >
                                              > A czym jest zainteresowanie dzieckiem, jeśli nie życzliwością?
                                              w takich okolicznosciach jest to wkraczanie w gestie rodziców,
                                              wtrącanie się w nieswoje sprawy i próba narzucenia innym swojego
                                              punktu widzenia..skoro rodzic nie reaguje na takie zachowanie
                                              dziecka a nawet je pochwala, to jedynie pozostaje odseparowac je od
                                              swojego dziecka, by nie nabrało również złych obyczajów i siebie od
                                              niegrzecznego, niekulturalnego dziecka
                            • nanuk24 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 19:41
                              Wiesz Imowink mam wrazenie, ze matki udzielajace sie na forum, maja
                              nie wiec niz 14 lat. To jest troche przerazajace, bo przeciez one
                              same dzieci maja. Nie wiem, ile dorosla osoba musi miec w
                              glowie, zeby obrazic sie na 6 letnie dziecko lub zatrzasnac drzwi
                              przed tym malym nosem, zamiast "sprawe" obejrzec z innej strony, bo
                              przeciez za takie zachowania dzieci jestesmy odpowiedzialni my -
                              dorosli.
                              • imasumak Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 20:26
                                Moja starsza córka, chociaż ma dopiero 16 lat, w życiu by nie potraktowała tak
                                żadnego dziecka. Toteż zastanawiam się, skąd u tych pań agresja względem takich
                                maluchów.
                                • babcia47 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 21:12
                                  moje miłe panie..moze i jest powód by takim dzieckim sie ewentualnie
                                  zainteresowac ale nie jest sprawa osoby, która ma na głowie swoje
                                  sprawy by je wychowywac..Nie zawsze sprawa dotyczy dzieci w jakis
                                  sposób zaniedbanych..ja równiez miałam "taką" kolezankę moich synów,
                                  była o rok starsza od mojego starszego syna..nie wiodziałam powodu
                                  by ja karmić, dopieszczać, poswięcać jej czas kosztem moich synów,
                                  skoro była w tym czasie jedyna córka zamoznego małzeństwa (mieli
                                  dwójke dorosłych i jednego wnuka)..a ona sobie zyczyła własnie by
                                  jej dogadzac, rozmawiac z nia, bawic się, zabierac do naszej
                                  rodziny..owszem gdy mi to pasowało a dzieci ją jeszcze lubiły to nie
                                  widziałam przeszkód ale doszło do tego, ze zabierała moim dzieciom w
                                  ich domu zabawki, szarogęsiła się, próbowała na mnie coś wymóc..a
                                  jakim prawem i niby jaki mój obowiazek? Mamusia była b. wscibską
                                  kobieta i mała powielała jej zachowanie i miała podobny
                                  charakterek..niby dlaczego ktos ma wyreczać rodziców w wychowywaniu
                                  ich dziecka i niby dlaczego ma to robić wedle własnego
                                  widzimisię..jej matka (i słusznie) pewnie by sie po mnie za to
                                  przejechała. Poniewaz próby ujęcia w jakieś karby tych wizyt i
                                  stosowanie sie do zasad jakie panuja w naszym domu zawiodły..równiez
                                  zaczełam zamykac drzwi przed nosem tej małej..zreszta nie ja
                                  pierwsza i nie ostatnia, dokłądnie tak jak robie to z dorosłymi,
                                  którzy naduzywaja mojej goscinnosci..a jezeli Wy macie ciągoty do
                                  zbawiania całego świata, nawet na siłę, to prosze bardzo, droga
                                  wolna..jednak jakos kojarzy mi sie to własnie z nastoletnią
                                  naiwnoscia..
                                  • i_love_my_babies Re: 6 latki też mogą być wredne.... 18.01.10, 22:14
                                    droga babciu47, dokłądnie taki sam przypadek, wścibska mamuśka i
                                    jeszcze bardziej wścibska córka

                                    mają jeszcze 13-letniego syna, kupę kasy i sprzątaczkę, więc nie
                                    widziałam powodu, aby ją karmić, niańczyć i poświęcać czas kosztem
                                    swoich dzieci właśnie, bo mamusia z braku czasu zaraz po obiedzie
                                    wali się na popołudniową drzemkę, zamiast zająć się dzieckiem

                                    nie czuję się w obowiązku, a jeszcze nerwy mam zżerać i moje dziecko
                                    też? (bo potem musi sprzątać samo i bardzo to przeżywa)

                                    mamusia w końcu chyba zajarzyła, bo po którymś razie, gdy odeszła z
                                    kwitkiem (akurat był okres świąteczny i synek pomieszkiwał u
                                    dziadków)przestała przychodzićwink
                                    • e.i.t.h.e.l Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 17:33
                                      A dlaczego nie porozmawiać z matką takiego dziecka? Łatwiej spławić dziecko niż dorosłego? trzeba było powiedzieć matce, że nie życzycie sobie wizyt jej córki, jeśli mają wyglądać tak jak do tej pory, ponieważ (i tu podać te wszystkie wymieniane powody). Wtedy rodzice takiego dziecka będą bardziej świadomi, będą mogli nawet postarać się coś zmienić, jeśli okaże się, że całe osiedle tak myśli. A jeżeli mają to gdzieś, to przynajmniej będą mieć jasną sytuację, a nie będą musieli się domyślać po ilości zatrzaśniętych przed dzieckiem drzwi. To n ie dziecko jest tu winne, więc nie na nim powinna się skupiać agresja niby dorosłych ludzi.
                                      • i_love_my_babies Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 18:36
                                        e.i.t.h.e.l napisała:

                                        > A dlaczego nie porozmawiać z matką takiego dziecka? Łatwiej
                                        spławić dziecko niż
                                        > dorosłego? trzeba było powiedzieć matce, że nie życzycie sobie
                                        wizyt jej córki
                                        > , jeśli mają wyglądać tak jak do tej pory, ponieważ (i tu podać te
                                        wszystkie wy
                                        > mieniane powody). Wtedy rodzice takiego dziecka będą bardziej
                                        świadomi, będą mo
                                        > gli nawet postarać się coś zmienić, jeśli okaże się, że całe
                                        osiedle tak myśli.
                                        > A jeżeli mają to gdzieś, to przynajmniej będą mieć jasną sytuację,
                                        a nie będą
                                        > musieli się domyślać po ilości zatrzaśniętych przed dzieckiem
                                        drzwi. To n ie dz
                                        > iecko jest tu winne, więc nie na nim powinna się skupiać agresja
                                        niby dorosłych
                                        > ludzi.

                                        Nie raz mówiłam mamie, jak zachowuje się u nas jej córka - była
                                        przeszczęśliwa,jakie ma sprytne dziecko...

                                        poza tym chyba nie mam obowiązku informować dorosłej baby, że
                                        podsyłanie swojego dziecka komuś 5 razy w tygodniu na kilka godzin
                                        (włącznie z wigilią), w sytuacji, gdy w domu znajduje się noworodek
                                        a ja nie wiem, w co ręce włożyć, jest lekko powiedziawszy
                                        nietaktem...
                                        skoro baba bezczelna, to ja tez

                                        i po prostu nie wpuszczam
                                        • e.i.t.h.e.l Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 19:00
                                          Ale niektórzy ludzie tak to właśnie widzą, są przeszczęśliwi i może wcale nie uważają tego za nietakt (pomijam przypadki celowo wykorzystujące innych ludzi) i dalej będą przekazywać swoim dzieciom taki wzorzec zachowania. Dlatego trzeba zacząć od matki, powiedzieć jej stanowczo, że nie życzysz sobie takiego zachowania i jeśli się będzie powtarzało to jakie konsekwencje będziesz wyciągać (nie otwieranie drzwi).
                                • azile.oli Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 08:44
                                  Imasumak, tu nie chodzi o agresję. Po prostu czasem nic nie da się
                                  zrobić z takim dzieckiem, bo ono jest w domu ''przyuczane'' do
                                  cwaniactwa. Po prostu wygodniej pójść do kogoś, pobawić się i
                                  zostawić bałagan, niż mieć ten bałagan u siebie. Często takie
                                  dziecko nawet nie lubi tego dziecka, które odwiedza, ale traktuje
                                  jego dom jak plac zabaw, z darmowymi atrakcjami i wyżywieniem.
                                  O czym tu rozmawiać z jego matką? Chyba zdaje sobie sprawę, że
                                  dziecko przesiaduje u sążsiadów, je tam posiłki, wciska się, gdy
                                  gdzieś wyjeżdżają. Normalnym odruchem byłaby tu chęć rewanżu.
                                  Miałam kiedyś znajomą, której córki też wiecznie u kogoś
                                  przesiadywały. Cała filozofię mamusi poznałam po jednym
                                  zdaniu :''Kupiłam im komputer, ale na gry wydawać nie będę, niech
                                  sobie radzą''. To ''radzenie'' miało polegać na pożyczaniu od
                                  kolegów. Dodam jeszcze, że oczywiście było ją stać, aby dzieciom
                                  kupić choć po jednej grze, żeby miały na ''wymianę''. Nie zrobiła
                                  tego, za to nauczyła dziewczyny sprytnej manipulacji - potrafiły tak
                                  grać na uczuciach innych dzieci, że nigdy nikt nie odmówił im tego,
                                  czego chciały. Posuwały się nawet do zastraszania i grożenia kolegom.
                                  Ale w domu dostawały doskonałą szkołę, więc awykonalne było, żeby
                                  ktoś próbował je wychowywać. W końcu doszło do tego, że nie były
                                  wpuszczane do innych domów i wcale się nie dziwię.
                        • jowita771 Re: 6 latki też mogą być wredne.... 19.01.10, 10:59
                          > I jak taką nazwać ....???milutka???[/i]
                          >
                          > Najlepiej zatłuc od razu uncertain.

                          I naprawdę nie ma nic pomiędzy?
                    • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:57
                      imasumak napisała:


                      >
                      > Wyjaśniłaś mi tylko, że jesteś osobą zupełnie z innej bajki niż
                      ja. Nazwanie
                      > sześciolatki "wredna" całkowicie zdyskwalifikowały Ciebie w moich
                      oczach jako
                      > partnera do rozmów.

                      Nie, oczywiście - dziecko, które odpowiada obcej babie w jej
                      domu "nie jesteś moją matką, więc nie będziesz mówić mi, co mam
                      robić", jest miłe i kochane, a na pewno nie wredne!

                      Po prostu wyjaśniłam jej, że skoro nie ma ochoty po sobie sprzątać,
                      nie będzie się bawić, i tyle.

                      No i ja wcale nie zabiegam o to, abyś była moim partnerem do rozmów.
                      Jakoś sobie poradzęwink

                      • aintha Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 19:54
                        Ja mam sasiadke 9letnia, która ukradla mojej córce zabawki z jajek niespodzianek uncertain Potem kłamała, że nie wie gdzie są, a na końcu rozmowy wyrwało się jej, ze ona też ma takie. Teraz laski nie spuszczam z oka, jeśli już ją wpuszczę do domu...
                        ---------------------------
                        https://lb4m.lilypie.com/bE9mp1.png|https://m1.lilypie.com/dGpNp2.png
                        Dzieciaczkowo|Filmowo|Piosenki i wierszyki dla Dziecióf
              • utrzymanka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:27
                Nie mam jeszcze dzieci i zaprzestalam skladania wizyt znajomym ,
                ktorzy uwazaja , ze ich dzieci sa pelnoprawnymi imprezowiczami i
                gwiazdami wieczoru. Nie sprawia mi to najmniejszej przyjemnosci.
                Widujemy sie teraz na terenie neutralnym lub u nas ( bez dzieci).
                Jak bylam dzieckiem naturalne dla mnie i mojego brata bylo , ze jak
                rodzice maja gosci mamy sie zajac soba w innym pokoju, nie
                przeszkadzac, malo tego -zorganizowac zabawe dla dzieci , ktore
                przyszly ze znajomymi rodzicow. W niczym to nie przeszkodzilo mojej
                znajomosci savoir- vivre, i naprawde wiem jak sie zachowac przy
                stole........Wszystko sie teraz do gory doopskiem poprzewracalo jak
                dla mnie.
                • i_love_my_babies Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:31
                  podpisuję się rękami i nogami
                • ewma Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:36
                  utrzymanka _ to chyba jest złe podejście do dziecka....jak tu jedna
                  z pań napisała ,nieważne ,że chce się czasami w spokoju pogadać ze
                  znajomymi na "dorosłe tematy" ,masz zabawiać również dzieci im
                  organizować czas....

                  a tak poważnie, to problem może być z maleńkimi dziećmi ale 11 -
                  latek ,który nie może sam zająć się na czas wizyty gości a nawet
                  pobyć z grupą innych dzieci jest nienormalny...
                  • gryzelda71 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:53
                    11 -
                    > latek ,który nie może sam zająć się na czas wizyty gości a nawet
                    > pobyć z grupą innych dzieci jest nienormalny...


                    Równie dobrze można napisać to o rodzicach,co ciągną dziecię,a potem muszą
                    słuchać jęczenie,że mu nudno.
                  • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 16:59
                    jesli ktos chce miec dzieci z glowy to niech ich nie zaprasza, a jesli zaprasza
                    dzieci to chyba nalezy je traktowac jak gosci
                    • utrzymanka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:40
                      Zapraszajac znajomych z dziecmi zazwyczaj chce sie zobaczyc ze
                      znajomymi, a nie z ich dziecmi. Dzieci przychodza razem najczesciej
                      dlatego , ze nie ma ich z kim zostawic, lub rodzice wola nie
                      zostawiac ich w domu. Zapraszajac takich znajomych akceptuje fakt,
                      ze przyjda z dziecmi i staram sie zorganizowac dzieciom odpowiednia
                      rozrywke , natomiast nie traktuje tychze dzieci jako moich
                      osobistych gosci , z ktorymi mam sie socjalizowac przy wspolnym
                      stole.
                      • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:16
                        to niewazne, jakie sa twoje intencje. Przyjmujac gosci z dziecmi musisz sie
                        liczyc z tym, ze pomimo twoich dobrych checi dzieci nie beda mialy ochoty bawic
                        sie w to co ty dla nich wymyslilas
                        Tak juz jest, dzieci tez ludzie i maja swoje upodobania i swoje humory, nie
                        wiadomo, czy mialy ochote danego dnia isc do kogos z wizyta lub brac udzial w
                        przygotowanych dla nich rozrywkach
                        Nie pisze tego zlosliwie bo sama tez zapraszam znajomych z dziecmi i rownie
                        bywa, czasami dzieci chodza jak w zegarku, zajmuja sie same soba a czasami
                        przybiegaja co 5 minut i nie dadza spokojnie pogadac, bywa, to "ryzyko" wpisane
                        w imprezy z dziecmi
                        • ewma to ja mam złote dziecko 18.01.10, 18:34
                          bo chociaż ma 7 to rozumie jeśli jej powiem aby nie przeszkadzała i
                          zajęła się czymś przez np.godzinke bo mama chce porozmawiać z
                          koleżanką ,tatusiem ,babcią itd.
                          To samo gdy idziemy do kogoś z wizytą ...moje dziecko nie jest
                          gwiazdą wieczoru ...my dorośli przyszlismy się spotkać ze znajomymi
                          a córka z ich dziećmi.
                          I dzieci jakoś zawsze mają mnóstwo pomysłów czym się zająć....

                          A 11-latek ,który wśród rówieśników nudzi się i musi szperać po
                          cudzym domu ,bo mamusia czy pani domu się nim nie zajmuje to dla
                          mnie porażka!
                          • imasumak Re: to ja mam złote dziecko 18.01.10, 21:40
                            ewma napisała:

                            A 11-latek ,który wśród rówieśników nudzi się i musi szperać po
                            cudzym domu ,bo mamusia czy pani domu się nim nie zajmuje to dla
                            mnie porażka!


                            Wow, to teraz okazuje się, że chłopak szperał? Nooo, trzeba było tak od razu, bo
                            ja zrozumiałam, że wyjadał ze stołu dla dorosłych i wypił sok w kuchni.
                            Natomiast teraz się pewnie okaże, że okradł sejf z rodowej biżuterii i uwiódł
                            córkę gospodarzy!

                            P.S. Dzieciak nie zachowywał się elegancko, ale to pan Pikuś w porównaniu z tym,
                            że zamiast załatwić tę sprawę z nim i jego rodzicami, roztrząsa się ją na forum.
                          • franczii Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 08:16
                            Ale dziecko nie musi byc gwiazda wieczoru, moze nie miec ochoty na towarzystwo
                            innych dzieci albo sie dopiro rozkrecac i chce posiedziec przy rodzicach.
                            Pamietaj, ze ja nie pisalam o tolerowaniu niecywilizowanych zachowan i
                            monopolizowaniu uwagi doroslych a tylko o niezakazywaniu dzieciom przebywania z
                            doroslymi we wspolnym pomieszczeniu, korzystania ze wspolnego stolu i
                            wymienienia paru zdan rozmowy z innymi doroslymi.
                            Do tego 11 latka rzadzacego sie w cudzej kuchni sie w ogole nie odnosilam, moj
                            3,5 latek nie lazi juz od dawna po calym cudzym domu ani nie zaglada do szafek.
                            • leon992 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 08:32
                              Dziwi mnie jak to niektóre mamy tłumaczą wścibstwo i ciekawośc
                              dużego już chłopaka.
                              Poruszaliśmy temat pewnej nauczycielki ,która uczy w szkole tego 11-
                              latka i wiadomo było ,że on tego nie ma słyszeć.
                              Dziwi mnie również fakt ,że 11- latek będącywśród rówieśników nie
                              mógł nawet na pół godziny czymś się zająć.
                              Kierowała nim głównie chorobliwa ciekawośc i wścibstwo ,ponieważ w
                              tym czasie leciał jego ulubiony serial ,którego nigdy w domu nie
                              opuszcza a tu nagle go olał ...
                              • franczii Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 09:35
                                > Kierowała nim głównie chorobliwa ciekawośc i wścibstwo ,ponieważ w
                                > tym czasie leciał jego ulubiony serial ,którego nigdy w domu nie
                                > opuszcza a tu nagle go olał .

                                No to trudno sie mu dziwic, rodzice go widac zaciagneli do znajomych w porze
                                ulubionego filmubig_grin Przeciez mogli zostawic takiego duzego chlopca w domu.
                                Moze mu nie odpowiadalo towarzystwo, to ze to byli rowiesnicy o niczym nie
                                swiadczy, ty sie dogadujesz super ze wszystkimi rowiesnikami? Absolutnie nie
                                usprawiedliwiam tego chlopca i jego rodzicow za to zagladanie do szafek i
                                lodowki, jest to zachowani niedopuszczalne, juz malutkie dziecko uczy sie ze nie
                                mozna buszowac po szafkach i szufladach w cudzym domu. Uwazam jedynie za
                                przesade izolowanie dzieci i oburzenie, ze nie chcialo siedziec w pokoju z
                                rowiesnikami i wolalo towarzystwo doroslych. Dziecko, nawet jesli przyszlo na
                                doczepke to tez jest gosciem, jest zywa istota i trzeba sie troche liczyc z jego
                                upodobaniami.
                            • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 09:52
                              moze nie miec ochoty na towarzystwo
                              > innych dzieci albo sie dopiro rozkrecac i chce posiedziec przy
                              rodzicach.

                              Jesli twoje dziecko w wieku szkolnym bedzie sie tak zachowywac, to
                              zacznij sie martwic.Normalne dziecko majace do wyboru dorosłych i
                              rowiesnikow wybierze z pewnoscia towarzystwo dzieci, a od stolu
                              bedzie sie zrywac bez przeganiania.
                              • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 09:57
                                .Normalne dziecko majace do wyboru dorosłych i
                                > rowiesnikow wybierze z pewnoscia towarzystwo dzieci


                                Pod warunkiem,ze lubi owe dzieci.No ale pewnie też się nie spotkałaś,ze dzieci
                                mogą najnormalniej w świecie nie lubić innych.
                                • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 14:16
                                  Jesli wiem, ze ktoregos nie lubi, to tam po prostu nie idzie.
                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 15:13
                                    A jak to nielubiane dziecko przychodzi do was to?
                                    • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 15:43
                                      Nie przychodzi, bo nie zapraszamy.A ze ja nie przepadam za
                                      rodzicami, to mamy swiety spokoj.
                                      • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 15:53
                                        Czemu spodziewałam się takiej odpowiedzi?
                                        A jak dorośli są twoimi dobrymi znajomymi,a wasze dzieci nie przepadają za sobą
                                        to zapraszasz bez dziecka?Tak,wiem,nie ma takich sytuacji u ciebiesmile
                                        • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 21:37
                                          No nie ma, widac moja corka nie jest konfliktowa.
                                          • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 09:05
                                            Znaczy jak ktoś jest niekonfliktowy to lubi wszystkich i wszyscy jego lubią?No
                                            czego to z forum człowiek się nie dowie...
                                            • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 09:49
                                              Znaczy to tyle, ze moja corka lubi dzieci, ktore do nas przychodza,
                                              a one widac lubia ja, skoro potrafia razem sie bawic.Znaczy to
                                              rowniez tyle, ze nie jest konfliktowa i tym samym nie produkuje
                                              sobie wrogów.
                                              • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 10:09
                                                Oj jak zwykle plączesz.Nie musi być wrogiem osoba której nie lubimy.Można być
                                                niekonfliktową i mieć wrogów.
                                                • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 10:15
                                                  Czepiasz sie słowek, jak juz ci zabraknie argumentów.






                                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 10:34
                                                    Ale jakie tu argumenty?Opisujesz sytuacje z własnego podwórka,a ja się
                                                    czepiam,bo na moim inne występują?
                                                  • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 11:09
                                                    Drazysz temat lubienia czy nielubienia rowiesnikow.Pisze ci, ze moje
                                                    dziecko nie ma z tym problemow, a ty dalej drazysz czepiajac sie
                                                    uzytego slownictwa.
                                                    Obce mi sa problemy, ktore rozumiem przezywasz, gdy twoje dzieci nie
                                                    palaja sympatia czy tez same nie sa lubiane przez inne, a ty je
                                                    zapraszasz.
                                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 11:12
                                                    No drąż bo tak wszechwiedząca powinna rad udzielić,a tu klops,bo masz tak i
                                                    inaczej być nie może ,a kto ma inaczej ten trąba(albo dzieci nienormalne,bo
                                                    normalne to jak u ciebie) big_grin
                                                  • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 11:45
                                                    Rady? A autorka watku prosila o nie? To jest DYSKUSJA na temat, a
                                                    nie kącik porad.Ty powinnas to wiedziec najlepiej, w koncu twoje
                                                    wpisy ograniczaja sie najczesciej do podgryzania upatrzonych osob w
                                                    kostki.
                                                    Co do normalnosci- tak, normalne dziecko potrafi odnalezc sie wsrod
                                                    rowiesnikow i taka sytuacja jest najkorzystniejsza.
                                                    Co taki mlody osobnik zrobi, jak wyjedzie na kolonie, i pech, zadne
                                                    dziecko mu nie podpasuje..Mamusia z kolonii odbierze i utuli malego
                                                    dzikusa pewnie.

                                                  • franczii Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 12:12
                                                    napisze ci Lola ze ja bylam tylko raz na kolonii i wiecej nie pojechalam,
                                                    wytrzymalam 3 tygodnie, rodzice nie musieli mnie zabierac chociaz przyjechali
                                                    raz w odwiedziny wiec mozliwosc byla, ale wiecej juz nie chcialam
                                                    Owszem, fajnie bylo sie powyglupiac na wspolnej sali w nocy i kawaly robic innym
                                                    i wychowawczyniom ale jednak juz jako dziecku takie masowki mi nie odpowiadaly
                                                    i wolalam indywidualne wyjazdy z rodzicami, do tej pory nie jezdze na masowe
                                                    wakacje. tak samo juz od dziecka nie przepadalam za grami zespolowymi na wf i
                                                    to mi zostalo do tej pory , to zalezy od upodoban a nie od socjalizacji
                                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 12:26
                                                    Autorka nie,ale ja ciebie pytałam,wiec mogłaś odpowiedzieć,ale jak wolisz kostki chronićsmile

                                                    Odnalezienie się wśród rówieśników nie oznacza akceptowania wszystkich bez wyjątku.Nie znam osób co lubią wszystkich i przez wszystkich są lubiane.
                                                    A co do kolonii,czy to obowiązkowe?Dziecko MUSI jeździć na kolonie,obozy i tym podobne?W życiu nie wysłałabym dziecka,gdyby jeździć nie chciało.
                                                  • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 12:36
                                                    No ale jakich ty rad oczekujesz od osoby, ktora nie styka sie z
                                                    przypadkami dzieci nie potrafiacych sie odnalezc w grupie.Nie znam
                                                    takich dzieci,jak sie zetkne, to sie zastanowie co z tym fantem
                                                    zrobic.
                                                    Kolonie to byl przyklad.Nie, nie ma przymusu na nie jezdzic.Mozna w
                                                    ogole nosa z domu nie wychylac - nie ma sie wowczas problemow z
                                                    nawiazaniem wlasciwych relacji z rowiesnikami.rozumiem, ze jak
                                                    dziecko wyjezdza z rodzicami to przebywa tylko i wylacznie w ich
                                                    towarzystwie, a na placu zabaw bawi sie z mamusia i tatusiem.

                                                    Rany jak ja sie ciesze, ze mam normalne, towarzyskie dziecko..
                                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 12:53
                                                    Lola,ale co niejasne jest,ze dziecko może kogoś nie lubić.I jak ma za
                                                    towarzystwo tylko tę jedną osobę to nie będzie z nią siedzieć.I nie ma to nic
                                                    wspólnego z brakiem umiejętności odnajdywania się w towarzystwie rówieśników.
                                                    Fajnie,że twojej córce każdy rówieśnik jest odpowiedni,moja bardziej
                                                    wymagająca,co nie przeszkadza jej i w wyjazdach na obozy i spędzaniem czasu ze
                                                    starszymi.
                                                  • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 13:19
                                                    > Fajnie,że twojej córce każdy rówieśnik jest odpowiedni,moja
                                                    bardziej
                                                    > wymagająca,co nie przeszkadza jej i w wyjazdach na obozy i
                                                    spędzaniem czasu ze
                                                    > starszymi.

                                                    Tu nie chodzi o bycia mniej czy bardziej wymagajacym.Skoro ma sie
                                                    goscia, to trzeba umiec sie w tej sytuacji zachowac.Jak to wyglada,
                                                    gdy przychodzi jakies dziecko z rodzicem, a nasze ostentacyjnie sie
                                                    nudzi czy wychodzi z pokoju, bo tamte mu nie odpowiada.Najlepiej
                                                    jest sie z osobami nielubianymi nie spotykac, ale jest juz sie
                                                    zdarzylo, to trzeba po prostu sprostac sytuacji.
                                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 20.01.10, 13:33
                                                    Gospodarz nie wychodzi,raczej gość nie chce siedzieć razem.Albo spędzać czasu
                                                    podczas wyjazdu.No zdarza się tak i nie ma co pisać o normalności lub jej braku.
                                                    Powiem,ze ja to rozumiem.Jak dziecko starsze,można nie zabrać,ale jak młodsze to
                                                    idąc gdzieś razem trzeba się liczyć,ze może chcieć siedzieć z nami bo
                                                    towarzystwo innych dzieci,tych konkretnie nie odpowiada,a innych pomieszczeń
                                                    brak.Tak jak roczniaków nie zamkniesz w oddzielnym pokoju,bo dorośli muszą mieć luz.
                                                    Po prostu zabierając gdzieś dzieci,albo zapraszając je z dorosłymi trzeba jednak
                                                    o nich pamiętać.
                                                  • morekac Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 14:37
                                                    > Tu nie chodzi o bycia mniej czy bardziej wymagajacym.Skoro ma sie
                                                    > goscia, to trzeba umiec sie w tej sytuacji zachowac.Jak to
                                                    wyglada,
                                                    > gdy przychodzi jakies dziecko z rodzicem, a nasze ostentacyjnie
                                                    sie
                                                    > nudzi czy wychodzi z pokoju, bo tamte mu nie odpowiada.Najlepiej
                                                    > jest sie z osobami nielubianymi nie spotykac, ale jest juz sie
                                                    > zdarzylo, to trzeba po prostu sprostac sytuacji.

                                                    Jak dla mnie, to młody byl gościem pani i pana domu, a nie ich
                                                    pociechy. Czy nieletnia pociecha wystosowała osobne zaproszenie do
                                                    11-letniego syna gości? Zapewne nie - zatem to nie był gość dzieci.
                                                    Gości zapraszali dorośli i skoro trafił im się 11-latek, powinni
                                                    zadbać również i o jego samopoczucie, jak równiez o to, aby się nie
                                                    nudził jak mops. Tak samo jak rodzice powinni zadbać, żeby
                                                    zachowywał się w miarę stosownie i nie wyżerał rzeczy z lodówki.
                                                    Zasady dobrego zachowania obowiązują nie tylko gości, ale również
                                                    gospodarzy.

                                                  • babcia47 Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 16:01
                                                    > Gości zapraszali dorośli i skoro trafił im się 11-latek, powinni
                                                    > zadbać również i o jego samopoczucie, jak równiez o to, aby się
                                                    nie
                                                    > nudził jak mops.
                                                    ..no tak..towarzystwo czwórki dzieci, komp, konsola, telewizor, gry,
                                                    poczestunek, w tym 5 rodzajów soku..niby co gospodarze mieli zrobic
                                                    by jasnie pan sie nie nudził? zamówic klauna, striptiserkę? rzucić w
                                                    diabły całe towarzystwo i zająć się dobrym samopoczuciem dziecięcia?
                                                  • morekac Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 17:03
                                                    >niby co gospodarze mieli zrobic
                                                    > by jasnie pan sie nie nudził?
                                                    Gospodarze mogliby spytać się, czy wszystko jest ok i nie przepędzać
                                                    młodego spośród dorosłych. Może pomiędzy nimi czuł się lepiej niż
                                                    pomiędzy resztą dzieci. Był jeden komp i jedna konsola - to
                                                    wystarcza na wciągnięcie w niebyt dwójki dzieci, dziewczęta okupuja
                                                    telewizor (przykładowo) i oglądają jakieś 'dziewczyńskie bzdury' -
                                                    to co zostaje? Jedzenie... Zjadł wszystko u dzieci i zawędrował do
                                                    kuchni z nudów?

                                                    >rzucić w
                                                    > diabły całe towarzystwo i zająć się dobrym samopoczuciem dziecięcia
                                                    A dlaczegóż nie? Też byl gościem, a w którym poradniku savoir-
                                                    vivre'u jest napisane, że samopoczucie gospodarzy jest ważniejsze od
                                                    samopoczucia gości? Hę?
                                                  • leon992 Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 17:36
                                                    > Gospodarze mogliby spytać się, czy wszystko jest ok i nie
                                                    przepędzać
                                                    > młodego spośród dorosłych. Może pomiędzy nimi czuł się lepiej niż
                                                    > pomiędzy resztą dzieci. Był jeden komp i jedna konsola - to
                                                    > wystarcza na wciągnięcie w niebyt dwójki dzieci, dziewczęta
                                                    okupuja
                                                    > telewizor (przykładowo) i oglądają jakieś 'dziewczyńskie bzdury' -
                                                    > to co zostaje? Jedzenie... Zjadł wszystko u dzieci i zawędrował do
                                                    > kuchni z nudów?

                                                    Pisałam już kilkakrotnie ,że reszta dzieci była zajęta wspólną
                                                    zabawą a on miał do dyspozycji komputer,tv,konsole itd. i miał to
                                                    tylko dla siebie ponieważ reszta dzieci wcale się tym nie
                                                    interesowała.

                                                    Jak tak czytam niektóre wypowiedzi to mam wrażenie ,że miałam
                                                    wszystko rzucić ,olać to ,że chciałam swobodnie pobyć i pogadać ze
                                                    znajomymi i zająz się znudzonym 11- latkiem ,którego wszystko
                                                    nudzi...
                                                    Przecież nieważne ,że ja miałam jakoś ten wieczór
                                                    zaplanowany ,miałam dogadzać gó...arzowi.
                                                    Ale moja cierpliwośc po pewnym czasie tez się skończyła.
                                                    W sumie to moje 7 letnie dziecko mogło zrozumieć ,że ten wieczór
                                                    chciałabym spędzić z dorosłymi to tym bardziej mozna tego wymagać od
                                                    11-latka.
                                                    Przecież nikt go do nas nie ciągnął,a po drugie to codziennie nie
                                                    wychodzi z rodzicami.
                                                  • franczii Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 18:30
                                                    > Jak tak czytam niektóre wypowiedzi to mam wrażenie ,że miałam
                                                    > wszystko rzucić ,olać to ,że chciałam swobodnie pobyć i pogadać ze
                                                    > znajomymi i zająz się znudzonym 11- latkiem ,którego wszystko
                                                    > nudzi...

                                                    Nie musialas wszystkiego olac, z tego co wczesniej pisalas wystarczyloby
                                                    zebyscie pozwolili chlopaczkowi posluchac o czym gadaciebig_grin
                                                    A na powaznie to nie twoja wina, ze sie impreza nie udala a wina rodzicow
                                                    chlopca. Ty jesli ci zalezy to na drugi raz zapowiedz wyraznie, ze impreza dla
                                                    doroslych.
                                                  • imasumak Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 18:39
                                                    leon992 napisała:

                                                    Przecież nikt go do nas nie ciągnął,a po drugie to codziennie nie
                                                    wychodzi z rodzicami.


                                                    Po pierwsze nie wiesz, czy NAPRAWDĘ nikt go do Was nie ciągną, po drugie POGADAJ
                                                    Z JEGO RODZICAMI, bo na razie wychodzi na to, że dzieciak wszystkiemu winny, a
                                                    tak nie jest.
                                                  • morekac Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 21:25
                                                    > Jak tak czytam niektóre wypowiedzi to mam wrażenie ,że miałam
                                                    > wszystko rzucić ,olać to ,że chciałam swobodnie pobyć i pogadać ze
                                                    > znajomymi i zająz się znudzonym 11- latkiem ,którego wszystko
                                                    > nudzi...

                                                    Zaraz zająć... ale raczej chodzi o to, że do chłopaka masz
                                                    pretensje, że się imprezka nie udała. A imprezka jest albo tylko dla
                                                    dorosłych, albo familijna (z możliwymi atrakcjami typu: wrzaski,
                                                    kłótnia przy komputerze, obrus w barszczu czerwonym i jęki
                                                    znudzonych).Moim zdaniem młody cię denerwuje i tak już ci podpadł,
                                                    że żadne zachowanie nie będzie mu wybaczone. Siedzi przy starszych -
                                                    źle, je i pije - niedobrze, bo za często do stołu podchodzi albo
                                                    wyżerkę robi w kuchni. Jakby grał na konsoli, kompie czy używał tv -
                                                    też pewnie byś sobie ulżyła (bo czy ktoś widział dziecko grające 5
                                                    godzin w gry? Przecież to niezdrowe. wink)
                                                  • czarnuszka Re: Skoro ma sie goscia... 21.01.10, 19:28
                                                    Mógł oglądać tv, poczytać książkę...

                                                    Ale nie, wolał przeszkadzać...
                                                  • babcia47 Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 21:50
                                                    Też byl gościem, a w którym poradniku savoir-
                                                    > vivre'u jest napisane, że samopoczucie gospodarzy jest ważniejsze
                                                    od
                                                    > samopoczucia gości? Hę?
                                                    kosztem reszty gosci? co o tym mówi podrecznik, ze gospodyni
                                                    zostawia odłogiem zaproszonych gosci i poswieca całkowita uwage
                                                    gow..rzowi, który nie potrafi skorzystac z tego co dla niego
                                                    przygotowano? i woli samodzielna eksploracje terenów, których
                                                    przyzwoity gośc nie przeszukuje..Moim zdaniem dali ciała rodzice..po
                                                    pierwsze, ze zabrali go na tą imprezę, jezeli sie na takowych nudzi,
                                                    po drugie ze mieli głeboko w odwłoku co wyprawia, grunt, ze sami
                                                    dobrze się bawili
                                                  • morekac Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 23:38
                                                    Tak, a każdy nieodpowiednio zachowujący się 11- czy więcej latek to
                                                    gó...arz i dać mu w d... Zresztą był kiedyś wątek o źle wychowanym 4-
                                                    latku, który zjadł przyniesione cukierki w swoim własnym domu. I też
                                                    ileż było wydziwianiania jego rozpuszczeniem i fatalnymi manierami
                                                    (oraz tekstów: bo gdy ja byłam/-em dzieckiem, to miałam/-em aureolkę
                                                    świętości nad głową itp.) Po prostu - jeśli ktoś się uprze i
                                                    uprzedzi, to każde zachowanie może zinterpretować na niekorzyść
                                                    gó...arza/smarkacza (niepotrzebne skreślić)i do wszystkiego się
                                                    przyczepić.
                                                    Osobiście chłopię z kuchni bym przepędziła, niemniej
                                                    zainteresowałabym się, czy jednak w miarę dobrze się bawi. Bo że dla
                                                    niego nie był to fun - nie ulega wątpliwości.
                                                  • babcia47 Re: Skoro ma sie goscia... 21.01.10, 00:19
                                                    w doopę niekoniecznie ale postawiłabym do pionu..jego i rodziców,
                                                    ale ja mam dobrze rozwinięta asertywność.. pozatym nie odpowiadam za
                                                    to co było kiedys, gdzies tam, cos tam, w jakis wątkach..smarkacza
                                                    buszujacego tam gdzie nie powinien nie zniosłabym, i rodziców
                                                    otwartym kodem zapytała czemu młody nie potrafi zając się zabawą z
                                                    rówiesnikami, w zapewnionych warunkach, takich jak u autorki wątku,
                                                    gdyby obecnośc dzieci na imprezie była koniecznym dodatkiem na
                                                    zasadzie, ze nie mozna było zostawic w domu..moze rodzice wpadliby
                                                    na pomysł jak dziecko (?) zając lub spacyfikowac na tyle, by dorosli
                                                    mogli rzeczywiscie czuć się swobodnie i bawić własnym towarzystwem
                                                  • azile.oli Re: Skoro ma sie goscia... 21.01.10, 10:23
                                                    Sprawa jest prosta. Nieodpowiednie było tylko buszowanie w kuchni i
                                                    wystarczyło o tym dzieciakowi powiedzieć. Pójść do tej kuchni i
                                                    powiedzieć wprost , żeby nie grzebał mi w szafkach, bo tego sobie
                                                    nie życzę.
                                                    Natomiast kwestia przychodzenia do pokoju to inna rzecz. Nie wiemy
                                                    tak naprawdę, dlaczego chłopak to robił, ale jedno nie ulega
                                                    wątpliwości : nigdzie nie pojawia się sugestia, że on rozmowę
                                                    przerywał, domagał się uwagi. Po propstu przychodził posiedzieć z
                                                    rodzicami. Są takie dzieci, które wolą towarzystwo dorosłych , niż
                                                    przypadkowych dzieci. Są też takie, które bywają trochę wścibskie.
                                                    Ale jak najbardziej normalne jest, że wolą przebywać wśród dorosłych.
                                                    Teraz do ustalenia tylko jedna kwestia : gospodarzom nie wypada
                                                    wywalać z pokoju 11-latka, tylko dlatego, że siedzi i je. Ewentualna
                                                    inicjatywa może tu wyjść jedynie od rodziców chłopca, którzy
                                                    wyraźnie mówią mu przed wizytą, że siedzi z dziećmi i wtedy młody
                                                    decyduje, czy idzie, czy zostaje w domu (o ile zostawią go samego,
                                                    bo dla mnie to nie jest tak oczywiste).
                                                    Pozostaje jeszcze możliwość umawiania się bez dzieci.
                                                    Tak pamiętam ze swojego dzieciństwa, że strasznie mnie wkurzało, gdy
                                                    rodzice zapraszali znajomych z dziećmi i zajmowanie się nimi
                                                    pozostawiali mnie. Podobnie było z wizytami u kogoś: miałam siedzieć
                                                    w pokoju z dziećmi, mimo, że wcale nie miałam na to ochoty. Ale
                                                    siedziałam, bo mi matka kazała. Jak tylko dorosłam do wieku, gdy
                                                    mogłam pozostać sama w domu to tak robiłam.
                                                    I jeszcze jedno - wbrew pozorom im dziecko starsze, tym mniejszą
                                                    atrakcję stanowi dla niego ''zabawa'' z siostrą i 4 lata młodszą
                                                    dziewczynką. (Tak, wiem, że były tam jeszcze bliźniaki, ale tylko
                                                    jeden chłopak w zbliżonym wieku).
                                                    A co do tematów rozmowy - nie przypominam sobie, by na imprezach z
                                                    dziećmi poruszane były takie, które nie nadawały się dla uszu 11-
                                                    latka. Przynajmniej przy moich dzieciach w tym wieku mogłam poruszyć
                                                    wiele tematów, także dotyczących nauczycieli. Bo z reguły one
                                                    doskonale znały moją opinię na ich temat , co nie znaczy, że
                                                    ogłaszły ją światu. Nie poruszaliśmy natomiast kwestii , dotyczących
                                                    czyjegoś życia osobistego, bo w większym gronie to zwykłe
                                                    plotkarstwo.

                                                  • lola211 Re: Skoro ma sie goscia... 20.01.10, 21:21
                                                    Moja wypowiedz nie dotyczyla sytuacji z zalozycielskiego postu.
                              • franczii Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 09:58
                                e tam, dziecko ma towarzystwo rowiesnikow na codzien w szkole i po szkole, to ze
                                od swieta moze sobie zechciec posiedziec z doroslymi nie musi swiadczyc o
                                problemach.
                                jesli 11latek bedzie ze mna siedzial 3 godziny przy stole to uznam, ze nudzi go
                                towarzystwo tych akurat dzieci i te rozrywki, ktore ma dostepne w tym miejscu a
                                nie ze ma problem ze soba i kolejnym razem nie zabiore tylko zostawie w domu
                                • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 11:05
                                  Masz nastolatka? Zareczam ci, ze towarzystwo doroslych nie jest
                                  atrakcyjniejsze niz rowiesnicze, wrecz przeciwnie.
                                  • franczii Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 11:14
                                    Lola, mam nadzieje, ze kiedy moje dzieci beda nastolatkami to nie bede ich
                                    musiala ciagac ze soba na imprezy do znajomych gdzie trzeba im bedzie
                                    organizowac rozrywkibig_grin
                                    • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 12:21
                                      Ja wybierajac sie gdziekolwiek analizuje, czy jest sens wizyty z
                                      dzieckiem.Jesli ide do znajomych, gdzie dzieci nie bedzie, cora
                                      zostaje najczesciej w domu,acz nie zawsze.Wowczas wizyty sa krotsze,
                                      zeby sie nie nudzila.Jesli dzieci sa- swietnie sie bawia i nie
                                      zdarzyla sie sytuacja, by siedziala przy stole z doroslymi zamiast
                                      przebywac z dziecmi.
                                    • lola211 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 13:55
                                      Pozyjemy, zobaczymysmile.
                                  • gryzelda71 Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 11:20
                                    Mam nastolatkę.I nie jest reguła,ze ZAWSZE wybierze rówieśników.
                                  • e.i.t.h.e.l Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 17:44
                                    Kiedy miałam około 13 lat, to ciekawsze wydawało mi się towarzystwo dorosłych niż o 3 lata młodszych dzieci tych znajomych. A że przy dorosłych czułam się jak piąte koło u wozu, to w ogóle przestałam chodzić na takie imprezki i był spokój.
                                    • imasumak Re: to ja mam złote dziecko 19.01.10, 18:24
                                      Ja też wolałam towarzystwo osób dorosłych, będąc w tym wieku.
                                      Fakt, że przez dorosłych byłam traktowana trochę jak maskotka i na wszelkich
                                      imprezach musiałam obowiązkowo zagrać kilka utworów na fortepianie, w związku z
                                      czym raczej nikt mnie nie przeganiał tongue_out
                        • modrooczka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 18:36
                          Ciekawe, że sa tylko dwie opcje: rozmowy z uroczymi dzieciaczkami i rozmowy, kt
                          orych dzieci absolutnie nie mogą slyszeć. My zazwyczaj usiłujemy prowadzić
                          trzeci rodzaj rozmowy: o czymkolwiek, ale żeby nie trzeba było każdego zdania
                          trzy razy przerwać, podziwiać jak ślicznie Zuzia się nauczyła trzymać łyżeczkę
                          itd. Ja zawsze pytam moje dzieci, czy chcą żeby dzieci znajomych przyszły. Po
                          uzyskaniu odpowiedzi twierdzącej ustalam z moimi dziećmi, co dzieci będą jadły i
                          w co mogą się bawić. Jak dzieci znajomych zaczynają bawić się w chowanego w
                          mojej szafie z ubraniami to idę, mowie , ze tu nie wchodzimy i radzę, w co się
                          mają pobawić. Zazwyczaj działa. A znudzonego 11-latka to chyba można zostawić
                          samego w domu? Uważam że dobrze wychowani ludzie jak są w gościach to pilnują
                          swoich dzieci i koniec.
                          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 08:30
                            > Ciekawe, że sa tylko dwie opcje: rozmowy z uroczymi dzieciaczkami i rozmowy, kt
                            > orych dzieci absolutnie nie mogą slyszeć.

                            A no wlasnie, a u nas dzieci moga przebywac we wspolnym pomieszczeniu i brac ze
                            wspolnego stolu co wcale nie oznacza, ze trzeba im poswiecac cala uwage. Nie
                            ignoruje sie ich ale tez nie cmoka i pieje z zachwytu, mozna przeciez normalnie
                            zagadac i zamienic pare slow nawet z 3latkiem i to nikomu ujmy nie przynosi. Z
                            reguly my dorosli prowadzimy normalna rozmowe a dzieci sie obok bawia, czasmi
                            same decyduja pojsc do dzieciecego. Oczywiscie obecnosc dzieci na imprezie
                            zawsze jest obarczona jakims ryzykiem i elementem nieprzewidywalnosci bo to sa
                            zywe istoty a nie roboty, ktore sie zaprogramuje do takiej i takiej zabawy lub
                            zamknie w drugim pokoju.
                            Co do 11latka z tego watku to z tym akurat nie polemizowalam bo tez uwazam takie
                            zachowanie za niedopuszczalne i tez uwazam, ze takiego chlopca mozna juz nie
                            ciagac po znajomych jesli go to nudzi.
                            • lola211 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 10:13
                              Wniosek jest jeden-nie ma jednego sztywnego najlepszego modelu.Mnie
                              spotkania w gronie doroslodzieciecym we wspolnym pomieszczeniu
                              srednio odpowiadaja, stad takich nie organizuje.Dzieci maja do
                              dyspozycji 40 m2, zabawki, gry, wlasne towarzystwo, pelno smakolykow
                              i niech sobie milo spedzaja czas.My dorosli w tym samych czasie
                              odsapniemy od dzieci i zajmiemy sie soba.
                    • nanuk24 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 20:03
                      a jesli zaprasza
                      > dzieci to chyba nalezy je traktowac jak gosci


                      No wiesz...Juz w progu trzeba pokazac, gdzie miejsce bachorow jesttongue_out
                      Trzymac w zamknietym pokoju do zabaw, tylko niech zabawek nie
                      dotyka! Rzucic pajde chleba na odczepnego(tylko nie ciastek - bo
                      szkodza)i czesc
                      tongue_out
    • przeciwcialo Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 17:01
      Jedenastolatek powinien miec wpojone podstawowe elementy kultury,
      wina rodziców że dzieckonie umie sie zachowac.
      • malgosia890 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 20:05
        Jedenastolatek to nie 3-latek żeby nie wiedział gdzie jest jego miejsce i
        jak ma się zachować.Na przyszłość gdy nakryjesz go w kuchni na
        myszkowaniu po szafkach to w formie żartu powiedz że nakryłaś "kocurka"
        na podjadaniu w kuchni.Jeżeli rodzice są domyślni to zrozumieją twoją
        aluzję.

        tak mi się teraz przypomniała historia rodzinna jak na imprezie dwóch
        kilkulatków powygryzało dziury w kotletach.
    • nanuk24 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 19:10
      Grzebanie w lodowce i wypijanie napoju z butelki jest dla mnie nie
      do zaakceptowania. Ja bym zwrocila uwage.
    • katka_tk Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 18.01.10, 19:26
      W zyciu u nikogo nie poszłam do kuchni czy innego pomieszczenia oprócz tych,
      które były wyznaczone do zabawy czy wizyty. A już zjeść, napić się czy cokolwiek
      wziąć z kuchni to nie do pomyslenia.
      Nie dziwię się, że autorka wkurzona jest. Następnym razem weź tego 11 latka
      zaprowadz za rekę do pokoju i powiedz, że wszystko co potrzeba jest na stole i
      nie musi chodzić do kuchni, albo w szczególnej sytuacji jak sie np. skonczy to
      niech poprosi gospodarzy. Zrób to przy jego rodzicach, może zrozumieją aluzję.
      • phantomka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 09:43
        Nie lubie dzieci przy stole, bo rozmowy doroslych nie sa dla nich.
        Jezeli maja zapewnione towarzystwo/rozrywke, to na pewno nie po to,
        zeby siedziec z doroslymi. Co do wyjadania, brak kultury po prostu.
        Jezeli jestem w gosciach i mam na cos ochote, to nie ide do ich
        kuchni w poszukiwaniu wyzerki. Podobnie z jedzeniem ze stolu. Sa
        pewne niepisane reguly nie rzucania sie na stol jak wyglodnialy
        wilk. Rozumiem, ze 11 latka traktujemy zgodnie z jego wiekiem i
        wymagamy jakis zasad kultury.
    • three-gun-max Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 10:36
      Cizie ledwo odrosły od ziemi, na imprezie spłodziły dziecko i teraz biedne nie mogą rozmawiać na "dorosłe" tematy. Co to są dorosłe tematy to już nam tutaj pokazały: nie mogą nawalić się w trupa, obrzygać firanek, obrabiać d*py koleżance, opowiadać świńskich dowcipów ani zrobić po pijaku pod stołem loda wójkowi Zenkowi. No cóż, porządni rodzice nie muszą się wstydzić tego co mówią ani ukrywać tego przed dziećmi. One i tak słyszą i widzą więcej niż wam się wydaje smile
      • abccbaabccba Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 12:37
        Bardzo celne podsumowanie "salonowych panienek".

        Całkowicie się z tobą zgadzam, choć... użyłbym nieco innych słów. smile

        • tomaszowa Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 12:51
          abccbaabccba napisał:

          > Bardzo celne podsumowanie "salonowych panienek".
          >
          > Całkowicie się z tobą zgadzam, choć... użyłbym nieco innych
          słów. smile
          >

          Rozumiem ,że panowie z tych co to - oni na imprezke a dzieci z żoną
          w domu i po sprawie,co?
          • three-gun-max Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 14:41
            Ja jestem z tych co na imprezkę biorą żonę, dzieci i nie zamyka ich w oddzielnym pokoju, żeby nie podsłuchały jak nawalony tatuś opowiada świńskie dowcipy wink
          • e.i.t.h.e.l Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 17:53
            Ja jestem kobietą, a jakoś zgadzam się z tym panem, który dość dosadnie, ale bardzo trafnie skomentował jeden z ważniejszych problemów tego wątku.
      • rock73 Re: Patologiczne mamuśki 19.01.10, 18:04
        "Porządni" wg tych kryteriów rodzice dawno już wyginęli, ewentualnie dawno są na
        emeryturze i mają wnuki. Obecnie rodzicami są cizie i (nie wiem jaki jest męski
        odpowiednik), co to ledwo odrosły od ziemi, gó...arze po 30 lat.
      • migotka-2 Re: Patologiczne mamuśki 20.01.10, 09:31
        Sądzisz według siebie?
    • labellaluna Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 11:42
      Nie no, muszę dodać swoje pięć groszy. Krew mnie zalewa jak widze takie mamusie
      i tatusiów, co to pozwalają swoim bachorom na wszystko, bez względu na to, gdzie
      się znajdują.
      Odnośnie przebywania przy stole z dorosłymi to uważam, że na początku imprezy
      dzieci powinny posiedziec z dorosłymi (niech się uczą kultury jedzenia i
      ogólnych zasad przy stole), niech nawet coś tam sobie zaśpiewają, ale potem
      powinny przenieść się do innego pomieszczenia. Wszyscy wtedy są zadowoleni.
      Oczywiście mogą sobie przylecieć co jakiś czas bo to a szelka się odpięła, a to
      siku, nie ma problemu wtedy.
      Inna kwestią jest właśnie pozwalanie gó...arzom na wszystko jakby były u siebie
      - skwitowane błogim uśmiechem mamuni. Szperanie po szafkach, rozrzucenia
      jedzenia, siedzenie przy stole w pozycji dowolnej (nawet nogi na stole), no i
      najgorsze - domaganie się specjalnego jedzenia dla dziecka, bo on tego nie zje,
      tamtego też nie i gospodyni musi przygotować coś ekstra, a goście sobie siedzą w
      najlepsze przy stole.
      A tak z innej beczi: kiedyś poszłam do znajomych, pierwszy raz. Syn, 4-latek
      biega jak szarańcza po mieszkaniu. W pewnym momencie podbiega do mnie i ciągnie
      mnie za włosy. Co na to rodzice? Z uśmiechem powiedzieli: ojej, tak nie wolno.
      Smarkacz nic sobie z tego z robił, mamunia też w sumie nie.
      Albo siedzę w sklepie, wchodzi para z dzieckiem na ręku. Mała wyciąga ręce do
      kontaktu, więc tatuś podszedł do ściany i z uśmiechem mówi: chcesz sobie zapalić
      światło? No i dziecko pstryk i w sklepie ciemność zapadła. A tatuś wniebowzięty,
      jaka to mądra córeczka. No byłam w szoku i o mało co nie kopnęłam w dupę tego
      ojca. Zmroziłam go tylko wzrokiem i szybko wyszli.
      Ech, ci rodzice. Bo dziecko nic nie winne, tylko rodzice własnie.
    • forencka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 12:23
      Z tego wniosek - tak to z dziećmi jest. Ale 11-latek jest jednak trochę bezczelny.
      • tomaszowa Ten 11 latek jest po prostu wścibski 19.01.10, 12:30
        jak tu autorka napisała gdy wpada na kawe do koleżanki to ten
        chłopak momentalnie wychodzi ze swojego pokoju i siada obok
        nasłuchując o czym gadają .

        Jeśli matka musi go wypraszać z pokoju po kilka razy to coś z nim
        jest nie tak.
    • brak.slow Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:07
      on ma 11 lat! jest troche za duży na to, żeby go zmusić do zainteresowania
      zabawą z dziewczynkami., nie wiem po co rodzice zmuszają go do tych spotkań z
      wami., jak przypomne sobie siebie, to w wieku 11 lat bylam normalnym,
      zrownowazonym, madrym dzieckiem i spokojnie moglam zostac sama w domu.

      rodzice powinni się wstydzić za to jak zachowuje się ich syn...
      po prostu przestań ich zapraszać, albo spotykajcie się w knajpie, ewentualnie u
      nich w domu. ja bym nie zniosła, gdyby mi się obcy ludzie tak rządzili w moim
      domu... masakra
      • titta Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:51
        Normalne, zrownowazone 11 letnie dziecko spokojnie moze siedziec
        przy stole z doroslymi. Jesli sie nie nudzi. 11 latek predzej sie
        bedzie nudzil z mlodszymi dziecmi.
        • velluto Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:41
          titta napisała:

          > Normalne, zrownowazone 11 letnie dziecko spokojnie moze siedziec
          > przy stole z doroslymi. Jesli sie nie nudzi. 11 latek predzej sie
          > bedzie nudzil z mlodszymi dziecmi.

          Może - o ile innym to nie przeszkadza i łakną jego towarzystwa.

          Ludzie, ale świat się nie kręci wokół potrzeb 11 latka!!! ma nie
          siedzieć z dorosłymi nie dlatego, że jego to potencjalnie znudzi, a
          dlatego że jest to irytujące dla pozostałych uczestników.

          a tu w kółko - może zabawa z innymi dziećmi mu nie odpowiadała, może
          był głodny, może pić mu się chciało, może się nudził, może mu się
          bardziej podobało dorosłe jedzenie... KOGO TO OBCHODZI?? dzieciak
          jest na doczepkę do rodziców, nie jest tu gościem honorowym, w ogóle
          nikt by go nie zaprosił gdyby nie spotkanie dorosłych. Nie ma cienia
          powodu, zeby przyjęcie kręciło się wokół jakiegoś niewychowanego
          szczyla.
          • imasumak A kogo to obchodzi, co Tobie się podoba? 19.01.10, 15:12
            Dzieciak na doczepkę, dobre.

            velluto napisała:
            a tu w kółko - może zabawa z innymi dziećmi mu nie odpowiadała, może
            był głodny, może pić mu się chciało, może się nudził, może mu się
            bardziej podobało dorosłe jedzenie... KOGO TO OBCHODZI?? dzieciak
            jest na doczepkę do rodziców, nie jest tu gościem honorowym, w ogóle
            nikt by go nie zaprosił gdyby nie spotkanie dorosłych. Nie ma cienia
            powodu, zeby przyjęcie kręciło się wokół jakiegoś niewychowanego
            szczyla.

            • leon992 Dziwne... 19.01.10, 15:15
              velluto masz racje .tysiące powodów co to gó...arzowi nie
              odpowiadało....ja mam ochote swobodnie porozmawiać we własnym domu a
              nie spełniać zachciankimłodego.
              Skoro moja córka 7 letnia ,ich córka 9 letnia i blizniaki10 letnie
              mogly się zachowywać normalnie to dlaczego tego nie wymagać od 11 -
              latka????
              Nikt go do nas nie ciągnął na siłe....
              • imasumak Re: Dziwne... 19.01.10, 15:33
                Ale do kogo masz pretensje? Do jedenastolatka? Powinnaś mieć raczej do jego
                rodziców.
                • e.i.t.h.e.l Re: Dziwne... 19.01.10, 18:00
                  Dokładnie. A poza tym skąd wiadomo, że nikt go nie ciągnął. Może rodzice kazali mu iść i nie chcieli zostawić go samego? Może bliźniaki okazali się wrednymi chłopcami, dziewczynki bawiły się razem, bliźniaki razem, a on czuł się samotny i chciał na siebie zwrócić uwagę?
          • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 17:12
            Jesli sie dziecko przyprowadza to czy ono jest gosciem honorowym czy na doczepke
            trzeba sie nim zajac i trzeba sie liczyc z jego potrzebami bo od tego zalezy
            samopoczucie wszystkich biesiadnikow. Tak jest i narzekanie tu niczego nie
            zmieni. Jedyne co mozna to nie zapraszac dzieci zwlaszcza tych, o ktorych
            wiadomo, ze preferuja towarzystwo doroslych a z dziecmi sie nudza.
            Od 11latka mozna oczekiwac ze zostawi doroslych w spokoju ale na ile? Na pol
            godziny, na godzine moze sie poswiecic i wytrzymac nudne towarzystwo ale impreza
            trwa zazwyczaj kilka godzin.
            • velluto Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:30
              franczii napisała:


              > Od 11latka mozna oczekiwac ze zostawi doroslych w spokoju ale na ile? Na pol>
              godziny, na godzine moze sie poswiecic i wytrzymac nudne towarzystwo ale
              impreza> trwa zazwyczaj kilka godzin.

              ale to wyłącznie jego i jego rodziców problem! niech sobie weźmie gameboya,
              książkę czy robótkę na drutach - to nie kinderbal, żebym skakała wokół cudzych
              latorośli. Ja w ogóle nie zapraszam dzieci - zapraszam dorosłych, skoro wloką
              ogony - to ich sprawa, nie będę poświęcać wieczoru na zabawianie czyjegoś
              dziecka, bo nie taki był cel spotkania. Mogę włączyć TV, kompa i to wszystko.
              • franczii Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 20.01.10, 13:44
                a w ogóle nie zapraszam dzieci - zapraszam dorosłych, skoro wloką
                > ogony - to ich sprawa, nie będę poświęcać wieczoru na zabawianie czyjegoś
                > dziecka, bo nie taki był cel spotkania.

                No nie widze nic nienowmalnego w tym, ze chcesz sie spotkac tylko z rodzicami
                ale w takim razie slabo dajesz to do zrozumieniatongue_out radze ci wyartykulowac
                upodobania bo jesli nie to dalej bedziesz zabawiac cudze dziecibig_grin
    • masandra6 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 13:18
      Zachowanie delikatnie mówiąc irytujące. A jak ma jakieś poważne
      kłopoty emocjonalne? Może nie potrafi dogadać sie z rowieśnikami.
      Może jedzenie jest dla niego jedną z niewielu przyjemności i daje mu
      poczucie bezpieczeństwa. W koncu może mieć niepohamowany apetyt i
      nadwagę.
    • malila Hły, hły, hły... 19.01.10, 14:23
      Chłopak i młodsza siostra z jej koleżanką to wg Leona jedenastolatek
      przebywający wśród rówieśników.
      Zainteresowanie informacjami na temat nauczycielki z jego szkoły,
      które to informacje nie są wymieniane zupełnie swobodnie, to
      "chorobliwa ciekawośc i wścibstwo".
      Jedenstolatek, który przez pięć godzin nie jest w stanie zajać się
      sam sobą w obcym domu i to w taki sposób, żeby nie wychodzić z
      pokoju częściej niż ... (no właśnie, ile? raz na godzinę?), a nawet
      pobyć z grupą innych dzieci jest nienormalny. Bo oczywiście dorosły,
      który nie ma ochoty pobyć z grupą dzieci (tu nawet można zmniejszyć
      limit czasowy do godziny) jest jak najbardziej wporzo;-P
      Jakie jeszcze złote myśli tu zakwitnąwink
    • lavinka Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:23
      Ale właściwie o co chodzi? Że pije bez pytania,że pije z butelki czy
      że w ogóle jest?

      Co wg Ciebie chłopak powinien zrobić? Pytać o zgodęzakażdym razem gdy
      chce się napić? Brudzić kubek dla paru łyków? Potem byś narzekała,że
      nie pozmywał. Litości.

      Nie lubisz dzieci, to nie przyjmuj w gości ludzi z dziećmi i już.
      Spotykajcie się na mieście albo w plenerze,na spacerze w parku na
      przykład, czy w lesie.
    • izabelai Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 14:28
      5 godzin na imprezie, z dziewczynami w pokoju. Chyba zaden 11 latek
      by sie dobrze nie czul. Prawdopodobnie byl totalnie znudzony.
      Wyobraz sobie, ze sama musisz isc na tak dluga impreze, w
      towarzystwie, ktore cie nudzi. Ty jestes dorosla, mozesz wyjsc, a
      chlopak musi sie meczyc.
      Oczywiscie grzebanie w lodowce w cudzym domu raczej nie na miejscu,
      ale to wina tylko i wylacznie rodzicow, ktorzy mu nie wytlumaczyli,
      ze tak nie nalezy robic. A glod w tym wieku to nie jest ewenement.
      Chlopak rosnie i caly czas pewnie glodny. Moze to jedzenie na stole
      dla doroslych bardziej mu smakowalo - no chyba, ze bylo to samo co u
      dzieci. Moj osmiolatek je dokladnie to samo co dorosli - nie
      przepada za ostrym, w przeciwienstwie do swojej 5 letniej siostry,
      ktora ostre po prostu lubi. Co chwile slysze "mamo, glodny jestem".
      Widze, ze duzo taniej mi wyjdzie go ubierac niz karmic.



    • garwanko Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:08
      Prawdopodobnie ich syn chciałby "pobawić się doktora" z Twoją córką,
      ale przeszkadza mu w tym jego siostra. Stąd niezdecydowane chodzenie w
      kółko.
      • leon992 Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:20
        garwanko napisał:

        > Prawdopodobnie ich syn chciałby "pobawić się doktora" z Twoją
        córką,
        > ale przeszkadza mu w tym jego siostra. Stąd niezdecydowane
        chodzenie w kółko

        Nie pomyslałam o tym ...rozumiem ,że następnym razem udostępnić mu
        sypialnie mam...
        • garwanko Re: Wkurzające zachowanie dziecka znajomych 19.01.10, 15:31
          Oczywiście można tak zrobić, takie zachowanie mogłoby być nazwane
          nawet przez niektórych postępowym, jednak w kontekście niedawnego
          zatrzymania niejakiego Romana P. za podobne czyny należy zachować
          daleko idącą czujność, czy aby znajomi nie szykują jakiejś prowokacji
          wymierzonej w Wasze/Ich dziecko. Nigdy nic nie wiadomo. Ale nie jest
          to jedyne rozwiązanie. Wymyślenie alternatywy pozostawiam jednak
          Tobie, bo to †wój wątek na Forum wink))
    • gdy_gdy bez jaj, to tylko dzieciak 19.01.10, 17:10
      ... nie ma sie co oburzać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka